Dodaj do ulubionych

Artykuł o 156 - rzetelny?

  • aquarius01 22.02.10, 11:26
    Odpowiem krótko...

    Jak ktoś nie chce mieć problemów i mieć kryty tyłek niech idzie do salonu i
    kupuje nowy samochód - tutaj nie ma żadnego ryzyka po za znaczną utratą wartości
    zaraz po opuszczeniu salonu. Coś za coś. Jednak jeżeli ktoś kupuje auto wiekowe
    (lat kilka kilkanaście) musi wziąć pod uwagę, koszty jego utrzymania. Życie w
    przeświadczeniu, że kupując cokolwiek z oferty np. producentów niemieckich, czy
    japońskich kupuje się samochód nieawaryjny, super trwały itp. to jest jawne
    oszukiwanie samego siebie i wyraz najzwyklejszej naiwności. Wystarczy spojrzeć
    na fora użytkowników tych marek i zaraz objawi się obraz podobny do tego, który
    panuje zarówno tutaj jaki w wielu innych miejscach - psują się i to w dokładnie
    takim samym stopniu jak nasz nabytki. Jednak mit "doskonałości" VW, Mercedesa,
    Toyoty żyje i Polacy jak papugi powtarzają to co im znajomy, znajomka
    powiedział, że to Fiaty, Alfy, Lancie to się "psujom" nawet stojąc. Należy sobie
    uzmysłowić, że każdy samochód się po prostu zużywa, zużywa się znacznie szybciej
    jak się o niego nie dba i przed zakupem danego egzemplarza należy go dokładnie
    prześwietlić, posiłkując się doświadczeniem użytkowników z takich "zbiorowisk"
    jak to. Jak kupisz "złom" to "złomem" będziesz się bujał i bez znaczenia jest to
    jakie logo ma on na masce. Usiądź, przemyśl sprawę i weź pod uwagę również
    uczciwość polskich pseudo handlowców i sprzedawców komisowych, która niestety
    daje wiele do myślenia i nigdy nie słuchaj ich "opowieści dziwnej treści". Jak
    się boisz i szanujesz swoje pieniądze i czas to bierz kredyt jak możesz i kupuj
    nowy jak masz dużo czasu i zamiłowanie do klasyków a mało gotówki i kiepskie
    szanse na kredyt wrzuć pieniądze na lokatę i przygotuj się na długie
    poszukiwania egzemplarza, który będzie rokował nadzieje na długą ale awaryjną -
    rozsądnie - współpracę, gdyż tego nie unikniesz i musisz tą świadomość mieć :)


    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Wrocław
    145 1.6 TS
  • aquarius01 22.02.10, 11:37
    aquarius01 napisał:

    > Odpowiem krótko...

    I jak widać wyszło bardzo krótko ;)

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Wrocław
    145 1.6 TS
  • sneerr 22.02.10, 14:53
    Krótko i treściwie zarazem, a tak na marginesie, popieram w 100%
    --
    ººº-V-ººº
  • maciek-smola 22.02.10, 15:08
    Zdaję sobie sprawę, że nie jest tak, że niemieckie auta są super, a włoskie do
    bani. Jednak z drugiej strony nie można przecież uogulniać, że każda marka robi
    to samo i bez różnicy jakiej marki auto kupimy, ważny jest tylko stan. Tutaj się
    nie zgodzę, bo są auta bardziej i mniej odporne po prostu. Tak to widzę.
    Przykład? Ostatnio ze znajomym zastanawiliśmy się nad autem dla niego. Miało być
    szybkie, z napędem na 4 koła i z możliwością przewożenia dzieciaka. Nie mógł się
    zdecydować między Subaru Imprezą WRX a Audi S4. Jak poczytaliśmy fora Subaru i
    Audi, to szybko okazało się, że na Subaru psioczą nawet miłośnicy marki. Że
    silniki do dupy, że tłoki pękają, że skrzynie się mielą... Na forum Audi było
    zgoła inaczej.

    Strzeszczając - zdaje sobię sprawę, że 156 nie będzie autem typu "wsiadać i
    jechać" bo żadne auto które ma tyle lat takie nie jest. Ale jedne są "bardziej"
    energo- i czaso-chłonne, a inne mniej... do której grupy należy 156?
    --

    Vectra Caravan... nazwagłupia, ale samochód już nie. Sprawdź!
  • tommy_bx 22.02.10, 16:16
    Zbysiu, ze Tobie się chce enty raz wyjasniac to samo:) To kopanie
    się z koniem. A Tobie kolego poradzę: odpuść 156. Kup sobie audi i
    będziesz szczęśliwy. Jak ktoś ma na dzień dobry takie podejście, to
    niech sobie da spokój. Kup audi.
    Co do subaru i tego psioczenia... Zrozum stary jedno: ludzie, ktorzy
    kupują subaraki bardzo często kupują je dla wrażeń. A więc katują te
    auta, piłują silniki, rajdują. No to siłą rzeczy awarie muszą się
    zdarzać. Audi to często auto dla pana z brzuszkiem, bo wygodne,
    niemieckie i prestiżowe. No to rzadziej się chrzanią. Rozumiesz te
    zasadę?
    W pewnym stopniu dotyczy ona też alf.
    --
    powszechnie lubiany i szanowany
  • rafal.gtv 22.02.10, 16:47
    I to jest nader cenna puenta....
    :)
    --
    rafal.gtv
    Alfa Romeo Forum
  • aquarius01 22.02.10, 21:04
    tommy_bx napisał:

    > Zbysiu, ze Tobie się chce enty raz wyjasniac to samo:)

    Uwierz mi Tomek nie chce mi się, ale jak po raz enty widzę ten sam, debilny
    artykuł to ch... mnie strzela. Jedyne czego mi w tym artykule brakuje to podpisu
    typu "tekst sponsorowany" a gdzie szukać sponsora to chyba wskazywać nie trzeba ;)

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Wrocław
    145 1.6 TS
  • maciek-smola 23.02.10, 09:26
    Chcesz mi powiedzieć, że Subaru WRX są częściej katowane od Audi S4? I dlatego
    WRX z 2005 roku z przebiegiem 80tyś ma problemy z puchnącymi tłokami,
    obracającymi się panewkami, mielonymi skrzyniami itp? A Audi S4 z 1999 i
    przebiegiem 200tyś ich nie ma? Widzę luki w tej teorii. Tak duże, że wierzysz w
    nią chyba z przyzwyczajenia.
    --

    Vectra Caravan... nazwagłupia, ale samochód już nie. Sprawdź!
  • aquarius01 22.02.10, 21:02
    Nie ma mniej i bardziej... Są samochody, twory zawodne i zuźywające się.
    Pogadamy kolego jak to piękne Audi będzie miało lat 15 i trzeba będzie zrobić
    remont tego "cudu" technologii bo już niechętnie będzie chciało z właścicielem
    współpracować. Ja mówię o jednym a Ty kolego o drugim i żyjemy w całkowicie
    innych światach. Pożyjesz to nabierzesz pokory. Jak Cię stać to kup Q7 - w tym
    wypadku wybór jest oczywisty a dyskusja staje się bezcelowa i jak to ujął Rafał
    - pointą Tomka można go zakończyć :)

    Z mojej strony EOT.

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Wrocław
    145 1.6 TS
  • maciek-smola 23.02.10, 09:23
    Ło jezu, ale żeście się zeźlili.
    Nie zgodzę się niestety, że Audi są delikatniej jeżdżone, to żyją dłużej, a Alfy
    ostrzej, to się i częściej psują. Co za bzdura. Przykro mi, panowie Alfiści, ale
    samochody są różne - i są również różnie wykonane. Żadna Alfa czy żaden Subaru
    nie zniesie tyle katowania, co BMW, nie na darmo bezmóżgi wybierają sobie beemki
    do palenia gumy.

    A teraz konkretniej i bardziej na temat. Nie lubię Audi. Nie lubię BMW. Lubię
    samochody z charakterem. Troszeczkę się na samochodach jednak znam, trochę w
    warsztacie siedziałem, kilka silników rozebrałem. Nie jestem totalnym laikiem.
    Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że co miesiąc będę
    musiał coś w nim wymieniać. Nie pytam się o pomoc w wyborze auta, nie podałem
    wam kryteriów, jakie przyjmuje, nic z tych rzeczy, prawda? Więc powiedzcie mi,
    po cholere wasze rady w stylu "człowieku, kup audi i zostaw w spokoju nasze
    grono alfistów"? Chcę tylko wiedzieć, jakie są Alfy 156, żebym mógł samodzielnie
    podjąć decyzję, czy mam ją kupić, czy nie.

    Artykuł sponsorowany... przez kogo. Przez kokurencję? :D To w czym ten tekst
    jest taki debilny, bo chciałbym wiedzieć.. Zawieszenie jest jednak trwałe? Rdzy
    nie ma? Pomóżcie, ale rzetelnie, a nie z głupimi emocjami. Potraficie tak w
    ogóle, czy mam sięgać do bezsensownych raportów TUV, żeby się dowiedzieć
    czegokolwiek?
    --

    Vectra Caravan... nazwagłupia, ale samochód już nie. Sprawdź!
    --
  • janioj 23.02.10, 11:02
    Trochę emocji się niestety kolegom udało wykrzesać, zapominając całkowicie o
    meritum. Nie mam 156, ale czytam trochę forów AR i uważam, że artykuł pokrywa
    się z tym, co na tych forach można wyczytać. Jeśli chodzi o zawieszenia,
    powiedziałbym, że to raczej polskie drogi się do nich nie nadają. Jeżdżąc 146
    mam ten sam problem, dodatkowo jeszcze z prześwitem, który pasuje do
    "bulwarówki", a nie samochodu, którym trzeba jeździć np. w tę zimę, bo
    przemierzając koleiny, odnosiłem wrażenie, że połowa spodu zostanie na zaspach.
    Nie mówię już o tym, że w ASO Fiata nie ma podnośnika, którego łapy można by
    podstawić, albo na który wjechać. W jednym z odcinków "Automaniaka", Patryk
    Mikiciuk powtórzył banał nt. Alfy, w odniesieniu do porównania 159 z BMW,
    stwierdzając, że pomimo swych "ułomności" jednak Alfa. Chłodny pragmatyk zapewne
    wybierze BMW, ale ktoś dla kogo samochód jest czymś więcej niż środkiem do
    przemieszczania się między punktem "a" i punktem "b", wybierze Alfę. Dyskusja o
    "najlepszym" samochodzie na świecie nie ma sensu, ponieważ taki "twór" po prostu
    nie istnieje, po za tym anegdotycznym "samochodem służbowym". Do niedawna miałem
    w podpisie "Jeden woli ogórki, inny dobrodzieja córki" i to, moim zdanie
    dokładnie oddaje stosunek do samochodu. Kolega pytał o pragmatykę, a spotkał się
    z "uczuciami" ;)
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • tommy_bx 23.02.10, 14:49
    Napisałeś: "Wtedy mogę mu wybaczyć, że co miesiąc będę musiał coś w nim
    wymieniać". No i to jest kolejna bzdura. Szkoda komentować. Janioj napisał z
    kolei o zawieszeniu 146. Ciekawe. Ja mam 145 prawie 3 lata i wymieniałem jeden
    raz końcowki drążków. Auto ma 13 lat. Alfy nie są panzerwagonami, trzeba nimi
    umiejętnie jezdzic po polskich wybojach i jest OK. Jak ktoś wali na oślep na
    wprost dziurawą drogą, to co sie dziwi.
    Nie kupuj 156. Jak piszesz o rdzy a wcześniej, jaki to z ciebie mechanik, to
    powinieneś wiedzieć, że alfy po roku 1995 nie mają zadnego problemu z korozją,
    chyba, że były bite i klepane u kowala. Bezsensowne gadanie. Jak w jakiś aucie
    coś zaskrzypi to się mówi "o, coś zaskrzypiało". Jak coś zaskrzypi w alfie, od
    razu słychać "no tak, ale to przecież alfa".
    Niezdecydowanym należy doradzać NIE. Jak facet myśli przed kupnem, że mu
    zardzewieje, że co miesiąc bedzie coś wymieniał, ze sie boi, bo słyszał to albo
    tamto.... Moja rada, nie sobie da spokój.
    --
    powszechnie lubiany i szanowany
  • janioj 23.02.10, 15:19
    Tommy, wykazałem przy innej okazji, że dyskusja w Tobą nie ma najmniejszego
    sensu, ponieważ głównymi Twoimi argumentami są uogólnienia, przeinaczenia oraz
    oceny, nie wiedzieć z czego wynikające. Kolejnej czczej dyskusji z Tobą nie
    podejmę, bo nie potrafię udowodnić komuś, że dzisiaj jest "wtorek", skoro ten
    upiera się, że nie jest. Dobrych rad nie będę Ci udzielał, ale czasami staraj
    się czytać "między wierszami" ze znajomością środków wyrazu, czasem artystycznych.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • maciek-smola 23.02.10, 15:45
    Człowieku, czytaj ze zrozumieniem. Napisałem gdzieś, że Alfy się psują co
    miesiąc? Nie. Napisałem gdzieś, że jestem ach i och mechanik? Nie. A nawet gdyby
    tak było, to dochodzi do Ciebie to, że ktoś mógł przez całe życie być och i ach
    mechanikiem a Alfy nawet nie dotknąć? Chyba nie. Mimo Twoich ograniczeń
    wynikających z braku zrozumienia tekstu czytanego, serdecznie dziękuję za
    informację, że Alfy po 95 nie rdzewieją.
    --

    Vectra Caravan... nazwagłupia, ale samochód już nie. Sprawdź!
  • janioj 23.02.10, 18:10
    maciek-smola napisał:

    > serdecznie dziękuję za informację, że Alfy po 95 nie rdzewieją.

    Zważywszy na fakt, że 156 weszła do produkcji w 1997 roku, informacja po prostu
    bezcenna ;)


    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • tommy_bx 24.02.10, 11:16
    Owszem, Macku-Smola, napisałeś. Cytuje: "Nie jestem totalnym laikiem.
    Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że co
    miesiąc będę musiał coś w nim wymieniać.". Napisałeś to w kontekście
    chęci kupna AR 156, no ale boisz się awaryjności...
    Tobie Janioj odpowiem: tak, to cenna uwaga o tym rdzewieniu. A
    raczej nierdzewieniu. Kolega mysli o 156 i pyta o rdzę. Odpisałem
    mu, ze od 1995 nie ma problemów z rdzą w AR. Co oznacza, że juz
    przed wejsciem modelu 156 problemu rdzy nie było. To jest użyteczna
    informacja, nie dostrzegasz tego? Szkoda.
    --
    powszechnie lubiany i szanowany
  • janioj 24.02.10, 11:57
    Tommy, po raz kolejny pokazujesz, że albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem,
    albo nie potrafisz ogarnąć więcej niż jednego, w porywach, dwóch wpisów. Ocena,
    którą przytoczył kolega dotyczyła AR 156 (a nie AR sprzed 1995 r.), i mój wpis
    mówiący o opiniach użytkowników, którzy skarżą się na rdzę, dotyczył AR 156, a
    nie AR sprzed 1995r., tak więc trudno zrozumieć, a propos czego był Twój wpis,
    bo na pewno nie 156.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • janioj 24.02.10, 12:21
    Kilka wpisów z innego forum AR:
    1. "W mojej 156 z 1998 wszystki zgarniacze od strony słupków dziwnie podpuchły.
    Lakiernik powiedział mi że wszystki fiatowskie tak mają, bo tam pod gumą jest
    wkład aluminiowy który puchnie od korozji"
    2. "Auto z 2004 nic tam nie uszkodziłem mechanicznie. Tydzień temu jeszcze tego
    nie było. To jakieś wady tych uszczelek, na gwarancji wymienili mi te między
    drzwiami a dachem, bo puchły i guma popękała, jakiś białawy nalot się wydobywał
    , ale i klasyczna ruda rdza też była widoczna."
    3. "Niestety, nie jest dobrze...
    Wróciłem od lakiernika. To, co myślałem, że spi....lił..., to korozja prawego
    progu na samej jego końcówce, przy tylnym kole. Na razie wyciął kilkanaście cm
    progu na samym końcu i wspawał kawałek blachy oraz poszpachlował i pociągnął
    podkładem... Po Świętach malowanko...
    Szlag, szlag, szlag... "

    To tylko niektóre, wszystkie dotyczą AR 156.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • spark1.8 25.02.10, 08:07
    maciek-smola napisał:
    >ktoś mógł przez całe życie być och i ach mechanikiem a Alfy nawet
    >nie dotknąć

    No i sam sobie odpowiedziałeś:) Większość mechaników nie zna tego
    auta, bo te się nie psują i nie ma co naprawiać
    --
    znany i lubiany
  • emes-nju 24.02.10, 13:02
    maciek-smola napisał:

    > Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że co
    > miesiąc będę musiał coś w nim wymieniać.

    Jakie co miesiac?!

    156-tka jezdze na codzien od prawie 4 lat i nie siedze ciagle w warsztacie. Przyzwyczailem sie do mysli, ze co 40-60 tys. trzeba wymienic cale przednie zawieszenie (nie musza wchodzic w to amortyzatory), co 60-80 rozrzad (profilaktycznie, wobec znacznego spadku cen, razem z wariatorem) i juz.

    To co najbardziej mnie wk.rwia, to awarie elektroniki (duperele, ktore raczej nie zatrzymuja samochodu). A za elektronike odpowiedzialny jest bosz. Z jakiegos powodu bosz w "Niemcach" (no, moze z wyjatkiem Opla) jakos dziala, a w Alfie nie do konca. Choc przyklad mojego kolegi i jego BMW (rownolatka mojej Alfy) sprawia, ze troche mniej sie na Alfe wkurzam - przynajmniej byla prawie dwa razy tansza w zakupie ;-)

    Jezeli zatem masz dostep do lebskiego elektronika (takiego, ktory bedzie potrafil zdiagnozowac problem - najczesciej zwykle "niekontakty" na zlaczkach, a nie powazne awarie wymagajace wymiany elementow), a sam potrafisz zrobic zawieszenie, to spokojnie mozesz 156-tke kupowac. Da Ci duzo radosci, bo to auto jest bardzo przyjemne w jezdzie. Warunek - musisz auto sprawdzic bardzo wnikliwie, bo wszystko zalezy od tego jak bylo serwisowane. Bo w Alfach serwis jest najwazniejszy. Nie moze tego robic byle kowal, co to zna sie na autach, bo naprawia fszytkje golfy z sumsiedztfa - taki moze wiecej zepsuc niz naprawic.

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.
  • tommy_bx 24.02.10, 13:22
    Janioj, po co te cytaty? To są zapewne bite auta, niewielki procent
    to jakies niedoróbki produkcyjne, ale to margines. Poza tym, skąd
    wiesz kto takie wpisy produkuje? Moze konkurencyjny salon innej
    marki? Opinie w necie, w ogóle, wszelkie wypowiedzi w necie to duży
    margines ryzyka. Wartość realna: zero.
    Przy okazji, mój druhu: gdzież to tak WYKAZAŁEŚ ze ze mną nie da się
    dyskutować? Ciekawe to sformułowanie "wykazałem". Moim zdaniem
    raczej tchórzliwie uciekłeś z wątku ale widzę, masz dobre
    samopoczucie:)
    --
    powszechnie lubiany i szanowany
  • janioj 24.02.10, 13:48
    Hmm, starym sposobem ogólniki i przeinaczenia. Zaloguj się na forum
    www.alfaromeo.pl/ i przestań opowiadać te swoje głupoty, tym bardziej, że
    w jednym z wpisów jest wyraźnie napisane, że te uszczelki AR wymieniało w ramach
    gwarancji - skup się na tym co czytasz. Jakoś nie dostrzegłem, pod wątkiem,
    który przytoczyłem, wyrazów poparcia dla Twoich "teorii" i "twardych faktów",
    powiedziałbym nawet, że wręcz przeciwnie. Oczywiście, o niczym to nie świadczy,
    bo przecież mogłem sam dokonać tych wpisów, logując się z innych kont, albo
    opłacić "klakę" - ciekawe, co na to lekarze.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • tommy_bx 24.02.10, 14:34
    Ja bym chętnie jednak zobaczył, co wykazałeś i przy jakiej innej okazji... Co,
    zatkało kakao? :)
    A ta rdza: pisze przecież, margines produkcyjny. Jak widzisz w osmiu milionach
    toyot padł pedał, a to takie "bezwaryjne auto". Wiele marek wzywanych było na
    alertowe wymiany czegoś, co padało. No a tutaj masz pewien procent aut zle
    zabezpieczonych przed korozją. I co? Kolega przekonał się do 156? Inny dyskutant
    wyżej wykazał mu nonsens stwierdzenia, ze "może wymieniać coś co miesiąc". Tego
    jakoś nie tykasz, co Janioj:))?
    --
    powszechnie lubiany i szanowany
  • janioj 24.02.10, 15:12
    > Ja bym chętnie jednak zobaczył, co wykazałeś i przy jakiej innej okazji... Co,
    zatkało kakao? :)

    To, co wykazałem, niech ocenią inni, bo my możemy być nieobiektywni.

    > A ta rdza: pisze przecież, margines produkcyjny. Jak widzisz w osmiu milionach
    toyot padł pedał, a to takie "bezwaryjne auto".

    Jeszcze raz apeluję o to, żebyś czytał całość wątku, kolega przytoczył opinię, w
    której po za ogólnie pozytywnymi, była negatywna dotycząca korozji, a wynikała
    ona z opinii użytkowników, czy to margines, czy nie - tego nie wiem, wiem
    natomiast, że takie opinie, jak się okazuje uzasadnione - są, to po primo. Po
    secundo, czemu ma służyć argument, że Toyocie się zdarzyło, chyba tylko temu,
    żeby szukać wymówek miast przyznać, że fakt jest faktem - argument całkowicie
    nie na temat, bo cóż nas obchodzi Toyota w dyskusji o ogniskach korozji w AR 156
    - udokumentowanych ogniskach korozji. Gdyby dalej ciągnąć, jakoś nie słyszałem o
    akcji naprawczej AR dotyczącej wymiany wariatorów, ba nawet o uznaniu problemu
    za wadę fabryczną.

    > wyżej wykazał mu nonsens stwierdzenia, ze "może wymieniać coś co miesiąc".
    Tego jakoś nie tykasz, co Janioj:))?

    Kolega napisał to jako przenośnię (środek wyrazu) dokładnie tak, jak przenośni
    użył Rapaport ("w tym sęk" i "tu jest pies pogrzebany")w historycznej rozmowie z
    Kubą w kabarecie "Dudek" i niestety Ty wychodzisz na Kubę.

    Na prawdę masz problemy z rozumieniem czytanego tekstu.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • maciek-smola 25.02.10, 13:03
    Drogi emes-nju, nie napisałem, że jak kupię Alfę 156 to będę ją naprawiał co
    miesiąc, tylko, że jestem na to gotowy jakby co :) Ale tak czy siak - dzięki za
    konstruktywną opinię :) Czyli w artykule dobrze było napisane, że serwis jest
    bardzo ważny...
    --
    www.znajdzto.pl
  • emes-nju 25.02.10, 15:15
    maciek-smola napisał:

    > Czyli w artykule dobrze było napisane, że serwis jest
    > bardzo ważny...

    Decydujacy. Jak w kazdym aucie nieco bardziej wyrafinowanym niz focwagen golf
    III ;-)

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma
    ten otwor.
  • rafal.gtv 26.02.10, 15:19
    Pokój panowie :)
    Nie widzę powodu do nerwowości dyskusji .
    Systematyzując:
    - AR 156 od kilku lat nie jest produkowana. Najstarsze egzemplarze
    mają 12 lat. Takie auta nigdy nie są bezawaryjne...
    - Rdza w 156 jest faktem. W egzemplarzach wyprodukowanych przed
    2000r rdzewieją fragmenty czołowe dachu i łączenia progów. Problem
    jest znany i likwidowalny przez fachowe warsztaty ( pod warunkiem
    szybkiej reakcji).
    - Wartość rynkowa najstarszych, wymęczonych egzemplarzy jest
    niewielka i nie ma nad czym dyskutować.
    - Obecne ceny serwisu 156 są przystępne, podaż atrakcyjnych aut -
    spora.
    Reszta zależy od preferencji potencjalnego kupca :)
    --
    rafal.gtv
    Alfa Romeo Forum
  • janioj 26.02.10, 19:45
    Tego brakowało na początku tej niepotrzebnej dyskusji ale niestety muszę
    stwierdzić, że niektórzy Alfiści zachowują się jak członkowie jakiejś sekty, a
    każdą próbę krytyki obiektu ich kultu, traktują jak atak. Panowie, więcej
    obiektywizmu - uciekanie od problemów, w żaden sposób ich nie rozwiązuje. Jestem
    Alfistą od 2003 roku, ale potrafię dyskutować o problemach, a nie udawać, że ich
    nie ma. Nie żałuję żadnej złotówki włożonej w swego Alfiszona, ale nie udaję, że
    tych wydatków nie było i to nie z powodu moich fanaberii, tylko fanaberii Alfy.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • tommy_bx 27.02.10, 12:12
    Nie o tym dyskutujemy Janioj, nie o sekcie. Ale o tym stereotypowym
    do wyrzygania gadaniu: "slyszalem ze awaryjne, jak to jest, moge
    wymieniac cos co miesiac ale musze miec pewnosc," i takie ględzenie.
    Siedze sobie jakiś czas temu w kinie, leci ta fatalna reklama AR 159
    ("kłamstwo numer...itd"). Za mną siedzi facecik z dziewczynami i
    słysze jak gada, niepytany: "ale one są awaryjne". Odwracam się
    pytam: kolego a masz alfę albo ktoś znajomy ma? A facecik: "wszyscy
    to wiedzą gościu".
    Nie pitol więc Janioj o sekcie. Kazde auta mają wady i zalety.
    Każde. MY walczymy z tym idiotycznym stereotypem. Jak popsuje sie
    auto, to "szkoda, popsuło się". Jak popsuje sie Alfa to "wiadomo, to
    Alfa".

    --
    powszechnie lubiany i szanowany
  • janioj 28.02.10, 07:42
    Tommy, po raz kolejny apeluję do Ciebie, żebyś czytał wątki, do których się
    odnosił, a nie pisał "sobie, a muzom". Niestety, odnoszę wrażenie, że po raz
    kolejny poniosę na tym polu porażkę, ale niech tam, wytłumaczę Ci jak...., no
    nieważne, krok po kroku:
    1. Kolega przeczytał artykuł, z którego wynika, że Alfa 156 jest ok samochodem,
    ale ma pewne wady, między innymi rdzę.
    2. W związku z powyższym kolega znalazł forum AR (mógł np. BMW) i zapytał, czy
    tak faktycznie jest, niczego nie sugerował, po prostu zapytał.
    3. Czy otrzymał rzetelną, pozbawioną emocji odpowiedź "tak, AR 156 miały problem
    z rdzą, ale można temu zaradzić"???
    4. To, co otrzymał nazywam zachowaniem sekciarskim, a Ty w tym zachowaniu
    przodujesz, co widać z Twojej odpowiedzi całkowicie nie na temat, powodowanej
    prawdopodobnie brakiem możliwości zrozumienia czytanego tekstu (chyba się
    powtarzam).

    Masz dziwną zdolność odnoszenia się do części wątków, wyrwanych z kontekstu -
    nie napisałem, że jesteś sektą (dobrze zrozumiałeś, to odnosiło się głównie do
    Ciebie), ale że tak się zachowujesz i podałem uzasadnienie swego osądu, który, z
    właściwą sobie "gracją" byłeś uprzejmy pominąć.
    Nawet przez myśl, sądząc z kolejnych wpisów, Ci nie przeszło, żeby przyznać, że
    AR 156 miały problemy z rdzą, a chyba mało ma to wspólnego z obiektywizmem.
    Nadal posługujesz się swoją interpretacją słów kolegi, które wytłumaczył w
    sposób tak oczywisty, że dziecko by zrozumiało, no ale to dziecko... Czy gdybym
    napisał znane powiedzenie, że "wolałbym z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć" w
    Twojej interpretacji oznaczałoby, że lubię gubić???
    Wyluzuj człecze i nie traktuj każdego pytania o AR, jak wypowiedzenia wojny
    Alfistom.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • tommy_bx 28.02.10, 20:41
    "Większość ludzi gorzko się zawodzi i chce jak najszybciej 156
    sprzedać" to cytat z tegoż artykułu, który przeczytał nasz nowy
    przyjaciel. To cytat w temacie spadku wartości. Wytłumaczenie
    piramidalnie bezsensowne. Kolejny cytat z tegoż artykułu to: "Minusy
    to równie legendarna zawodność, słaby serwis i szybka utrata
    wartości". O wartości już było: istotnie, spadek jest duży ale
    powody są zupełnie inne, niz autor tych bredni wypisał. Słaby
    serwis? Co to znaczy w ogóle? Mowa o ASO? Pokażcie mi więc ASO
    jakiejkolwiek marki dobrze działające. O kwestii "legendarna
    zawodność" nie będę już wspominał. Rzygać się od tego bełkotu chce.
    No ale nasz przyjaciel przeczytał, dał linka i sam
    napisał: "Podobają mi się 156 ale trochę się boję awaryjności, i z
    tego co czytam to nawet całkiem słusznie: oraz zaraz potem
    dodał: "Chcę mieć samochód z charakterem. Wtedy mogę mu wybaczyć, że
    co miesiąc będę musiał coś w nim wymieniać".
    Kwestia rdzy jest drugorzędna. Mam 13 letnie 145 i ani śladu rdzy
    NIGDZIE, nawet w podwoziu, katowanym corocznie zimową solą. Mam
    kilku znajomych, jezdzących 156 i 147, równiez tematu rdzy nie ma.
    Byc może zdarzyła się seria słabiej zabezpieczona, nie wiem. Rdza
    jest tutaj wątkiem mniej ważnym.
    Ważniejsze jest katowanie po raz kolejny tych samych ogólnikowych
    bredni, cytowanych przez kolejnego, co "gdzieś coś czytał". Aquarius
    dobitnie i jednoznacznie odpisał i wycofał się z wymiany zdań.
    Może i słusznie.
    Nie o sekte tu chodzi, ale o zmagania z powielaniem debilnych
    stereotypów.
    Dlatego rada zawsze jest prosta: odpuść to auto. Boisz się, kup
    sobie golfa, paska, toyotę, cokolwiek. Nie zanudzaj ludzi. Ja, jak
    słyszę, ze wódka żołądkowa gorzka wcale nie jest gorzka, nie pije
    tej wódki. Są inne.

    --
    powszechnie lubiany i szanowany
  • janioj 01.03.10, 08:35
    Tommy, Twoje reakcje fizjologiczne nie są zbyt fascynującą lekturą, a więc nie
    wspominaj o nich przy kolejnej nadarzającej się okazji. Niczego nie zrozumiałeś
    i miast przyznać, że nie zrozumiałeś stroszysz kolce. Niestety moja teza o
    bezzensowności dyskusji z Tobą potwierdziła się w 100%. Nie ja zaczynałem wątek,
    a więc nie ja będę go kończył, natomiast dyskusji z Tobą mówię - dość.
    --
    Pozdrawiam
    janio

    "Bo wszystko może być dęte, a słowo musi być święte - obiecało się, chorowało
    się, umierało się... jest mus!!!"
  • jestklawo 05.03.10, 23:16
    między chrześcijany, PAX !!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.