Dodaj do ulubionych

Jakie roczniki tych Waszych Alfików?

19.02.05, 16:46
Witam!
Tak sobie czytam to Wasze forum i odnoszę wrażenie że jezdzicie starymi
Syrenami i Trabantami a nie Alfą Romeo. W niektórych postach wyczytałem ,że
ktoś tam ma 156 i niecałe 60 tys. km przebiegu i już sie coś sypie. Znam
poniekąd ten problem, ponieważ znajomy miał AR156 1.8, serwisowany w ASO,
wszystkie przeglądy i auto po prostu umarło przy przebiegu 120 tys, km. Czy
tak częste usterki to normalka w Alfie Romeo? Wybaczcie, nie potrafię tego
zrozumieć, sam jezdzę starym BMW E30 z rzędową szóstką i w zyciu nie miałem
tylu problemów co poniektórzy urzytkownicy tego forum.
Pytanie moje jak w temacie, ponadto czy Alfa Romeo naprawdę oznacza same
problemy i usterki ?
Czekam na Wasze wypowiedzi.
Pozdrawiam

--
Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
Oto mój pojednania gest.
______________________
Pendragon
Edytor zaawansowany
  • 19.02.05, 19:44
    Czasami zaglądam tutaj i coś napisze. Też zauważyłem ten problem, wydaje mi się
    że piszą tutaj sami wyjątkowi pechowcy albo poprostu przesadzają bądź wyjątkowo
    zażynają swoje auta. Ja od dwóch lat jeżdżę Alfą 146 z 97 roku która ma teraz
    przebieg 170 tyś km ja nią zrobiłem prawie 60 tyś km i poza bierzącymi
    naprawami (wymiana rozrządu, pasków, filtrów itp) nic w niej nie robiłem,
    silnik i skrzynia pracuje bez zarzutów także zawieszenie jest w dobrym stanie i
    nie wydaje żadnych dźwięków. Dla mnie autko jest bezawaryjne, a do tego piękne.
    POZDRAWIAM
    MICHAŁ
  • 19.02.05, 21:22
    moja ma 7 lat i 109 kkm, odkąd nią jeżdże poza profilaktycznie wymienionym
    rozrządem padła tylko sonda lambda (zresztą ASO chyba mi już sprzedało z
    uszkodzoną) poza tym mam zdrowe zawieszenie, układ hamulcowy itp. Autem jeźddzi
    sie swietnie i robi duże wrażenie, czuje pożadliwe spojrzenia omiatalące moją
    Bellę kiedy przemieszczam sie po Szczecinie. Polecam Alfę gdyż większość obecnie
    produkowanych samochodów można nazwać raczej "wyrobami samochodopodobnymi"...
  • 19.02.05, 22:45
    Alfa Romeo 156 2,0 JTS z 2002 roku. Żadnych poważnych usterek. Przebieg 55
    tysięcy km. Alfa po prostu wymaga nieco więcej uwagi niż inne samochody z
    cyklu "klasyczne dupowozy" (patrz BMW). Trzeba nauczyć się tego auta - zarówno
    jeśli chodzi o prowadzenie, jak i użytkowanie. To tak jak z porcelaną z Miśni -
    tłucze się częściej niż aluminiowe kubeczki made in Taiwan. Ale jak sie dba, to
    się ma.., jak mówi przysłowie.
  • 20.02.05, 05:17
    Jak juz pisałem znajomy miał Alfę 156 1.8. Był to samochód z 2000 roku. Bardzo
    mile zaskoczyły mnie właciwosci trakcyjne tego samochodu oraz komfort
    prowadzenia. Przyznać trzeba że samochód trzyma się drogi jak przyklejony, układ
    kierowniczy ze świetnie dobranym krótkim przełozeniem (a raczej obrotem)
    kierownicy nadaje tej Alfie sportowego charakteru. Niestety patrzac na tą
    gechennę jaką ów znajomek przezył z tym samochodem nie skusiłbym się na Alfę.
    Gdyby to był jeden jedyny przypadek jaki znam to bym zrozumiał. Drugi mój
    znajomy posiadał 156 SW 2.0, podobne usterki, podobna awaryjność podobne
    problemy. Jeszcze trzeci znajomy miał przez pewien czas wersję z 2,5 l
    silnikiem, istny ogien, trzeba przyznać, lecz problemy z autem podobne. To chyba
    nie przypadek ? Coś w tym musi być niestety.
    Ja póki co poruszam się, jak to kolega nazwał "klasycznym dupowozem" i nie wiem
    czy bym zamienił na Alfę.

    --
    Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
    Oto mój pojednania gest.
    ______________________
    Pendragon
  • 20.02.05, 10:50
    Co kto woli... Jeden wybierze "wczasy pod gruszą" w okolicach Koziej Wólki, bo
    cisza i spokój; drugi wędrówkę po górach.., chociaż ryzyko większe (można
    spaść, skręcić nogę, zostać porwany przez lawinę, albo natknąć się na
    niedźwiedzia). Kwestia indywidualnych upodobań.
  • 20.02.05, 15:05
    99 - 156 1.6 TS - wymieniałem rozrząd - ale to chyba jest czynność związana z
    normalną obsługą samochodu, plus silnik krokowy od regulacji wolnych obrotów
    (później jak się okazało można było to tylko przeczyścić bez jego wymiany).
  • 20.02.05, 17:17
    wydaje mi sie że te wsztstkie naprawy i problemy są z niewiedzy użytkowników oraz ich mechaników
  • 20.02.05, 17:29
    Acha, nawiazując do mojej pierwszej wypowiedzi przepraszam uzytkowników
    Trabantów :-)
    Moim pierwszym autem, jeszcze za czasów szkoły średniej był Trabant 601S rocznik
    1979 i przez dwa lata użytkowania tego samochodu (gaz do dechy, piski opon do
    drugiego biedu - tak jest to mozliwe w trampku :-) ) poza wymianą kranika z baku
    i przyklejeniu alternatora na Poxipolu (sruby sie przekręciły) nie naprawiałem
    nic :-)
    Trampek to dobra fura ;-)

    --
    Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
    Oto mój pojednania gest.
    ______________________
    Pendragon
  • 20.02.05, 20:01
    Dopóki nie pojeżdzisz alfą, nie zrozumiesz różnicy między zaawansowanym
    technologicznie autem sportowym a siermiężnym i kwadratowym niemieckim
    pojazdem.Stylistyka to rzecz gustu, ale żeby zaprojektowac nadwozie alfy trzeba
    mieć talent.Co do awaryjności, przejechałem już 156-stką ponad ćwierć miliona
    kilometrów ( 156 1,6 105.000 i 1,8 153.000 km)i mogę stwierdzić że auto nie
    jest awaryjne, trzeba tylko pamiętać o wymianie paska co 60.000,pilnowaniu
    stanu oleju i niestety remontach zawieszeń co kilkadziesiąt tysięcy km ze
    względu na nasze kiepskie drogi.W zamian kierowca ma frajdę z jazdy, piękny
    samochód i zazdrosne spojrzenia właścicieli aut pospolitych marek.
  • 20.02.05, 23:29
    Inna rzecz, iż użytkownicy niniejszego forum częściej piszą o problemach ze
    swoimi autkami (najczęściej w poszukiwaniu porad bardziej doświadczonych
    kierowców), niż dzielą się z bliźnimi tekstami w stylu "Pojechałem dziś sobie
    swoją Alfą na wycieczkę do lasu. Świeciło słońce. Było fajnie". No, bo w końcu,
    kogo to obchodzi...
  • 21.02.05, 10:02
    Witam.

    > Dopóki nie pojeżdzisz alfą, nie zrozumiesz różnicy między zaawansowanym
    > technologicznie autem sportowym a siermiężnym i kwadratowym niemieckim
    > pojazdem.

    Łojezu ;)) Ale nie przejmuj się. Po prostu jesteś lekko zaślepiony ;)
    To "sportowym" chyba najbardziej mi sie podoba ;)))

    > Stylistyka to rzecz gustu, ale żeby zaprojektowac nadwozie alfy trzeba
    > mieć talent.

    Nadwozie rzeczywiście jest bardzo ładne, wnętrze również. Szkoda tylko, że ten
    talent nie pomyślał o funkcjonalności.

    > Co do awaryjności...

    Moja 2.0TS Selespeed - salonowa, 5 letnia, kupiona od i właściciela przy
    przebiegu 79kkm. Przejechałem około 3,3kkm:
    - mata grzejna fotela kierowcy
    - zaczynają wychodzić nitki z pasa kierowcy
    - w kilku miejscach zaczyna wycierać się skóra na fotelu pasażera (może
    zahaczone czymś ostrym)
    - "pajączki" na lewym boczku fotela kierowcy (zapewne od wsiadania)
    - 2 razy kierunkowskaz "nie odbił"
    - od niedawna czasami zapala się kontrolka ABSu, choć ten działa
    - temp. cieczy chłodzącej nie chce pokazać więcej niż 60stopni Celsjusza
    - 2-3 razy przy większych mrozach dźwignia zmiany biegów, po zmianie biegu nie
    wróciła do położenia środkowego
    - generalnie spasowanie materiałów takie sobie

    Oczywiście wiele z powyższych jest zasługą poprzedniego właściciela (oprócz na
    pewno ABSu).
    Tak naprawdę boję się tylko tego, czy auto gdzieś żonie (zwykle ona jeździ) nie
    zatrzyma się i trzeba będzie wzywać lawetę. Nie przeszkadzają mi spore koszty
    związane z eksploatacją tego autka - częste wymiany rozrządu czy zawieszenia. Z
    drugiej stronie pozytywnie zaskoczyło mnie zużycie paliwa. 8-8,5 trasa (jazda
    przeciętna ze średnią przejazdu 75-85km/h), 11,3-12,3 miasto (głównie w
    trybie "city", klimatyzacja rzadko)

    > W zamian kierowca ma frajdę z jazdy, piękny
    > samochód i zazdrosne spojrzenia właścicieli aut pospolitych marek.

    Frajda - tak, piękno - tak, spojrzenia -tak. Ale z tą pospolitością, to "ciut"
    przesadziłeś. Jest wiele aut, których nie natłukli kilkaset tysięcy sztuk, jak
    Alfy 156.

    Pozdrawiajmm,
    Maciej Loret
  • 21.02.05, 22:30
    Dziwne że jako użytkownik AR nie poczułeś jeszcze sportowego charakteru
    auta.Jeśli głównymi kryteriami wyboru auta są : funkcjonalność, bezawaryjność,
    niskie koszty (a także wielkość bagażnika oraz spalanie) nie powinno się
    wybierać alfy.Dla osób mających takie preferencje najlepsze są produkty
    niemieckie.Lub japońskie. Pozdrawiam
    PS.Spróbuj znależć w podobnej cenie inny sportowy samochód o znanej marce
    produkowany w małej ilości egzemplarzy
  • 22.02.05, 07:26
    Witam.

    > Dziwne że jako użytkownik AR nie poczułeś jeszcze sportowego charakteru
    > auta.

    Niech Ci będzie.

    > Jeśli głównymi kryteriami wyboru auta są : funkcjonalność, bezawaryjność,
    > niskie koszty (a także wielkość bagażnika oraz spalanie) nie powinno się
    > wybierać alfy.

    Dołożenie kilku schowków nic nie kosztuje! Mnie osobiście zużycie paliwa
    również mniej, ze względu na małe przebiegi.

    > PS.Spróbuj znależć w podobnej cenie inny sportowy samochód o znanej marce
    > produkowany w małej ilości egzemplarzy

    Jakie sportowe??? Najwyżej "sportowe".
    Sportowy to nawet nie jest Fiat Coupe 220KM.
    Kilkaset tysięcy sztuk, to mało?
    No, chyba, że mówisz o wersji GTA...
    Co do ceny, to faktycznie są niskie.

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • 22.02.05, 10:14
    Panowie, dla jednych Alfa będzie autem sportowym, dla drugich "sportowym", a
    jeszcze dla innych ani jednym, ani drugim. Jestem głęboko przekonany, że znajdą
    się i tacy, którzy stwierdzą, że betoniarka należy do grupy limuzyn.
  • 22.02.05, 11:01
    Witam.

    Dla niektórych nawet CC Sporting będzie autem sportowym.
    Dla mnie nie. Również Alfa 156, no chyba, że wersja GTA.
    Alfa 156 V6, Mondeo ST200 (220), Audi S4, itd. to auta "sportowe".

    Natomiast auta sportowe (cudzysłów zbędny), to Escort Cosworth czy Subaru
    Impreza WRX i lepsze.

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • 22.02.05, 11:08
    pendragon_pl napisał:

    > Witam!
    > Tak sobie czytam to Wasze forum i odnoszę wrażenie że jezdzicie starymi
    > Syrenami i Trabantami a nie Alfą Romeo. W niektórych postach wyczytałem ,że
    > ktoś tam ma 156 i niecałe 60 tys. km przebiegu i już sie coś sypie.

    Pisk paska alternatora nawet w Volkswagenie nie jest oznaką sypania .
    Uszkodzona mata grzejna to częste zjawisko w Lexusie, a znane z Toyoty
    przypadki zowalizowania tulei cylindra przy przebiegu 60 kkm w Alfie nie
    zdarzają się nigdy....

    > Znam
    > poniekąd ten problem, ponieważ znajomy miał AR156 1.8, serwisowany w ASO,
    > wszystkie przeglądy i auto po prostu umarło przy przebiegu 120 tys, km. Czy
    > tak częste usterki to normalka w Alfie Romeo?

    Nie.

    > Wybaczcie, nie potrafię tego
    > zrozumieć, sam jezdzę starym BMW E30 z rzędową szóstką i w zyciu nie miałem
    > tylu problemów co poniektórzy urzytkownicy tego forum.

    Co oznacza , że BMW jest znakomitą maszyną !

    > Pytanie moje jak w temacie, ponadto czy Alfa Romeo naprawdę oznacza same
    > problemy i usterki ?
    > Czekam na Wasze wypowiedzi.
    > Pozdrawiam

    Oznacza mniej więcej tyle , że spora grupa Alfistów odznacza się chęcią
    poznawczą i kultura techniczną nakazującą dbałość o stan auta. Nie wszyscy (
    większość !!! ) unika instytucji ASO po upływie wieku gwarancyjnego (
    przypuszczam , że twoja BMW również nie ma kontaktów z ludźmi Smorawińskiego i
    jego sk..synów..)
    Wielu piszących tutaj to młodzi ludzie , którzy sporym wysiłkiem finansowym
    weszli w posiadanie np. 145 boxer, która jest marnie wspierana serwisowo poza
    dużymi miastami. Nie dziwota , że pytają - tym bardziej , że wielu usiłuje
    robić coś samodzielnie.
    Obserwując listę dyskusyjną posiadaczy BMW widzę, że jesteśmy sobie bliscy.
    Rodzaj usterek naszych wozów i stopień zadowolenia z serwisu - mocno
    porównywalny.

    --
    rafal.gtv
    Alfa Romeo Forum:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14687
  • 22.02.05, 14:21
    Padła teza że Alfa nie jest samochodem sportowym. Otóz wydaje mi się, że
    powinniśmy zaczac od definicji samochodu sportowego. Jeśli ktoś uważa że auto
    sportowe to jedynie samochody typu Subaru STi albo Mitsubishi Evo, czy Escort RE
    Cosworth w pewnym sensie ma rację. Jezdziłem do tej pory wieloma samochodami,
    uważam że na przykład Alfa 156 2.0 moze nie jest samochodem sportowym, ale ze
    względu na dobrze dostrojone zawieszenie, stosunkowo twarde oraz naprawdę
    precyzyjny układ kierowniczy no i oczywiście silnik i jego moc, można powiedzieć
    że jest to samochód o sportowym charakterze. Fiat Coupe z silnikiem o mocy 220
    KM jak ktoś tutaj wspomniał, też moim zdaniem jest to samochód sportowy. Pragnę
    przypomnieć że wspomniany wcześniej Cosworth ma właśnie 220 KM, więczy czym
    odbiega Fiacik Coupe od Coswortha jeśli chodzi o moc i osiągi? Oczywiście zdaję
    sobie sprawę z tego, ze Cosworth to samochód stworzony stricte do sportowej
    jazdy a Fiacik może nie do konca, lecz obydwa auta moim zdaniem to samochody
    sportowe.
    To jest tak samo jagby ktoś powiedział że limuzyna to tylko Maybach czy RR, nie
    biorąc pod uwagę innych samochodów. Ot takie porównanie :)

    --
    Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
    Oto mój pojednania gest.
    ______________________
    Pendragon
  • 22.02.05, 14:53
    Witam.

    > uważam że na przykład Alfa 156 2.0 moze nie jest samochodem sportowym

    Ooo.. Już inaczej śpiewasz. zeby nie było, to sam mam akurat taką wersję, tyle,
    że Selespeed.

    > Pragnę przypomnieć że wspomniany wcześniej Cosworth ma właśnie 220 KM, więczy
    > czym odbiega Fiacik Coupe od Coswortha jeśli chodzi o moc i osiągi?

    Nie jestem znawcą Coswortha, ale pamiętam raczej wersje 300KM.

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • 23.02.05, 21:59
    Wersja zwykła RS Cosworth miała dokładnie 227 KM przy 6250 rpm
    www.rsownersclub.co.uk/car_info/esccos.htm
    www.wrc-cosworth.org/dv/usa/usa.html
    www.ford-cosworth.dk/modeller/Ford_Escort_Cosworth_Model_T_35.asp
    wersja T-25 miała 220KM
    www.ford-cosworth.dk/modeller/Ford_Escort_Cosworth_Model_T_25.asp
    Wersja WRC miała około 300 KM


    --
    Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
    Oto mój pojednania gest.
    ______________________
    Pendragon
  • 23.02.05, 19:12
    Jestem ciekawy czy samochód którym jeździsz ma swoje forum?.Kiedy sprzedałem
    golfa IV 98 kupiłem Alfę 146 myślałem o 156 lecz miały duże przebiegi i taki
    sam rok. prod. jak golf.
    Alfa ma historię samochodu rajdowego lecz produkty z jakich jest wykonywana są
    identyczne jak inne samochody europejskie.Jeżeli ktoś mysli ,że można na nie
    rozgrzanym silniku wyciskać maksymalne obciążenia oraz na ujemnej
    charakterystyke pracy silnika to nie wiem jaki powinien być to silnik aby to
    wytrzymać.Każdy mówi przecież to alfa musi wytrzymać, jeszcze nie stworzono
    perpetum mobile.Każdy silnik musi mieć spełnione pewne warunki aby pracowac
    bezawaryjnie.Golfem jeździłem około 90 km na godzine zaś alfą 100 km i wcale
    nie jestem zainteresowany jaka jest prędkość max oraz przy jakiej warytości
    maxymalnej obrotów następuje odcięcie paliwa. Instrukcje określaja prędkości
    ekonomiczne nie tylko bo spalają wtedy mało paliwa oraz chodzi o prace silnika
    w przedziałach pracy dodatniej a nie szkodliwej a właśnie jazda przy wyzszych
    obrotach oraz na nie rozgrzanym silniku powoduje skrócanie żywotności
    silnika.Przyznam że jestem wyprzedzany przez wiele samochodów wręcz różniastych
    chyba za punkt honoru przyjmuja wyprzedzenie alfy.Jak widzę jakie maja ich
    silniki pojemność to napewno niechciałbym na giełdzie trafić takie auto gdyż z
    każym kilometrem silnik ten dostaje zdrowo w "dupę".Jeżdzę alfą bo bardzo mi
    sie ta marka podoba a nie dlatego że przy pojemności 1.6 mażna dostać 120 KM
    mało która firma ma takie osiągi.
  • 23.02.05, 23:32
    Cóż za godny pochwały głos rozsądku. Obiema "ręcamy i nogamy" się podpisuję pod
    skromnym wywodem przedmówcy. Cieszy fakt, że są jeszcze w tym porąbanym kraju
    ludzie, którzy nie traktują naszych kartoflisk (zwanych dla
    niepoznaki "drogami") niczym torów wyścigowych. Mnie też czasem wyprzedzają
    różni kretyni w Lanosach albo Fabiach, piłując niemiłosiernie swoje 100
    koników. Jestem już stary; prowokacje na mnie nie działają. Mam pod maską
    prawie drugie tyle tych koników, ale to jeszcze nie powód, by bez przerwy
    udowoadniać wszem i wobec, że je mam. Pozdrawiam wszystkich rozsądnych
    kierowców.
  • 24.02.05, 13:48
    Co do polskich dróg to nie ma nawet czego komentować. Jezdzi się jak po polu,
    teraz po zimie dopiero zobaczymy nowe dziury. Mam w moim aucie prawie 150 KM ale
    nie są mi one potrzebne do tego by się ścigać, czy rozwijać jakieś niesamowite
    prędkości na naszych polskich ścieżkach, lecz po to, aby nie zabrakło mi mocy na
    przykład przy wyprzedzaniu. Też jestem już za stary na ściganie się, zdazyłem
    się uodpornić na róznego rodzaju prowokacje amatorów szybkiej jazdy oraz innych
    najczęściej pseudo tuningowców. To nie dla mnie.
    --
    Popatrz! Wyciągam swoją dłoń
    Oto mój pojednania gest.
    ______________________
    Pendragon
  • 24.02.05, 15:17
    Nawiązując do tematu to choć dość często zachodzę na to forum, rzdko piszę bo
    sam nie mam problemów, a innym Rafał szybko i rzeczowo odpowiada tak, że nie
    mam nic do dodania. Samochód sportowy to moim skromnym jest na imprezie
    sportowej i to jest jedyne kryterium. Na drodze są samochody o sportowym
    charakterze a to nie dotyczy li tylko mocy silnka ale też i całej reszty. Czyli
    i stylistyki, i skrzyni biegów, i dźwięku silnika, i zawieszenia... To
    wszystko razem zebrane, dopiero daje radochę z jazdy, niekoniecznie
    wyścigowej. Moja mama kobieta już w leciech twierdzi, że Alfa jest lepsza od
    geriavitu. Aha Alfa 1,4 TS 1998, z salonu.
  • 24.02.05, 21:07
    To lepiej nie proponuj Mamie przejażdżki Ferrari.
  • 25.02.05, 13:13
    No właśnie trochę nam chodzi (a właściwie jeździ)po głowach GT 2,0. A to
    mogłoby się jeszcze skończyć nowym tatusiem i do tego młodszym od nas...
    Aha - Mama więcej sama jeździ jak jest wożona. Jak jedziemy gdzieś razem
    wykorzystuje bezszczelnie stanowisko Seniorki Rodu. To chyba mobbing jakiś.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.