Dodaj do ulubionych

Skąd się biorą takie bzdury o Alfach ?

18.08.06, 17:36
PRZEGLĄDAJĄC NIEKTÓE POSTY DRESZCZE MNIE BIORĄ CO NIEKTÓRZY PISZĄ O TYCH
AUTACH. BIORĄC TO SERIO WYGLĄDAŁOBY NATO ŻE ALFY NIE SĄ W STANIE PRZEJECHAĆ
100 METRÓW BEZ AWARII, A TO JEST CAŁKOWITA BZDURA I PODEJRZEWAM ŻE TAKIE
POSTY PISZĄ LUDZIE KTÓRZY NIGDY NIE JEŹDZILI TYMI AUTAMI. W 2004 ROKU KUPIŁEM
ALFĘ 146 1.4 TS Z 99 ROKU W WERSJILIMITOWANEJ EXTREME, JEŹDZIŁEM NIĄ DO 2006
ROKU I NIE BYŁO ŻADNEJ NIESPODZIANKI POZA WYMIANA OLEJU, W MARCU KUPIŁEM 156
I TEŻ JESTEM ZADOWOLONY. TERAZ MYŚLĘ BY JĄ SPRZEDAĆ I KUPIĆ 147 ALBO 166 LUB
LANCIE LYBRĘ BO TO TEŻ DOBRE AUTA. PRZED ALFAMI MIAŁEM BMW 7, MMERCA 190 I
LANOSA I NIE WIDZĘ RÓŻNICY ANI W SPALANIU, ANI W AWARYJNOŚCI ANI W NICZYM
INNYM POZATYM ŻE ALFA MA JESZCZE ,,CHARAKTER". KOSZTY UTRZYMANIA MAJĄ TEN SAM
POZIOM WIĘC SKĄD TEN LAMENT ŻE SĄ WIĘKSZE NIŻ DO INNYCH PODOBYCH AUT. WIELU
LUDZI ODRADZA KUPNA TYCH AUT OPOWIADAJĄC TAKIE BZDURY ŻE MNIE AŻ NERWY BIORĄ,
BO ALFA JAK KAŻDE INNE AUTO WYMAGA TEJ SAMEJ OPIEKI. WARTO TEZ ZAZNACZYC ZE O
ILE KUPIMY ALFE Z POLSKIEJ SIECI DELERSKIEJ, SERWISOWANA W ASO TO NAPEWNO
SPRAWI MNIEJ KŁOPOTÓW OD BMW CZY AUDI. SPALANIE TEZ NIE JEST WYŻSZE, A NA
LUDZI CO MÓWIĄ ŹE ICH MERCEDES 1.8 PALI 6 LITÓW PATRZCIE Z UŚMIECHEM, 6 MOŻE
I PALI ALE NA TRASIE PRZY EKONOMICZNEJ JEŹDZIE, A ŚREDION TO OK 9-10. PISZCIE
CO WY O ALFACH SĄDZICIE I O MITACH KRAŻĄCYCH O NICH. POZDRAWIAM
Edytor zaawansowany
  • malgoska1 18.08.06, 17:43
    Witam.

    1. nie krzycz
    2. po diabła dublujesz posty???

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • orko_orko 20.08.06, 19:38
    To nie bzdury to prawda.
    Mam od 1,5 roku alfe 146 1,4 TS i tylko 1 miesiąc po zakupie było dobrze a potem
    problem na problemie. Mówisz ASO była serwisowana i co wyszło, kupa kasy a
    problemy zostały.
    Nie wiem skąd ty bierzesz takie głupoty o kosztach utrzymania, że są takie same?
    Mam porównanie z dużą ilością aut i jakoś Alfa wychodzi najdrożej ciekawe,
    chętnie bym wziął namiary na te tanie serwisy gdzie się znają na rzeczy, bo
    jakoś jeszcze tam nie trafiłem.
    Jeśli chodzi o wygląd to auto jest super, ale jeśli chodzi o niezawodności to
    tak jak podają w testach 1 od końca.
    Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych posiadaczy niepsujących się, co chwila Alf.
  • alces1 20.08.06, 20:24
    Podsumowując wypowiedź przedmówcy powiem tak:
    współczuję posiadaczom samochodów tej marki, którzy nie są ich pierwszymi
    właścicielami.
    Pozdrawiam!
  • comeback 26.08.06, 13:11
    Znam Ci ja takich od ktorych FIAT AUTO POLAND SA odkupilo alfę. Ba, już po gwarancji - w sądzie długo to trwało.

    PS: Mogę tylko dodać, że miejsca w książce gwarancyjnej już brakło


    > Podsumowując wypowiedź przedmówcy powiem tak:
    > współczuję posiadaczom samochodów tej marki, którzy nie są ich pierwszymi
    > właścicielami.
  • polka33 19.10.06, 00:56
    Jeżdziłam alfą 146 1.6 pięc lat jako drugi właściciel -i powiem tak :nie ma
    lepszego samochodu,zero problemów,dopiero jak sama je spowodowałam-urwałm
    tłumik i wjechałam w płot koleżanki..
    teraz ją sprzedaję i płakac mi sie chce-mój pierwszy ukochany smaochodzik-
    BUUUUUUUUUUUU
  • max944 20.08.06, 20:45
    orko_orko napisał:

    > To nie bzdury to prawda.
    > Mam od 1,5 roku alfe 146 1,4 TS i tylko 1 miesiąc po zakupie było dobrze a
    pote
    > m
    > problem na problemie. Mówisz ASO była serwisowana i co wyszło, kupa kasy a
    > problemy zostały.
    > Nie wiem skąd ty bierzesz takie głupoty o kosztach utrzymania, że są takie
    same
    > ?
    > Mam porównanie z dużą ilością aut i jakoś Alfa wychodzi najdrożej ciekawe,
    > chętnie bym wziął namiary na te tanie serwisy gdzie się znają na rzeczy, bo
    > jakoś jeszcze tam nie trafiłem.
    > Jeśli chodzi o wygląd to auto jest super, ale jeśli chodzi o niezawodności to
    > tak jak podają w testach 1 od końca.
    > Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych posiadaczy niepsujących się, co chwila Alf.

    Niezgadzam się z tym absolutnie !!! Alfy są dobre i się nie psują, miałem 146
    TS 1.4 z 1999 roku, jeździłem dwa lata i autko nigdy się nie zepsuło !!!
    wszystko było 100% sprawne, jak je sprzedawałem miało 57 tys. km przebiegu,
    iczłowiek który kupił odemnie tą alfę jest z niej bardzo zadowolony i jeździ
    dość dużo km rocznie. Mam od marca 156 z 2000 roku, ma prawie 100 tyś km
    przebiegu i nic złego się z nią nie dzieje, autko ma jedynie zarysowaną
    przednią szybę którą wartobyłoby wymienić i jak kupowałem wybity był prawy
    łącznik stabilizatora który wymieniłem. Jeżdzę i n ic nie robię poza
    tankowaniem ... . Obawiam się że po prostu trafiłeś kiepski egz. a takich
    prawdę mówiąc jest niestety sporo .......... Co do serwisowania moje obie
    serwisowane były w ASO Alfy we Wrocławiu lub w ASO Fiata w okolicy mojego
    zamieszkania. I tu na marginesie porównaj ceny ASO w Alfie a w Audi, Bmw ( 260
    zł roboczogodzina )czy Mercu. Należy być konsekwentnym kupując alfę i niedawać
    przy niej grzebać partaczą bo narobią tylko szkody ! Pozdrawiam

  • max944 20.08.06, 20:55
    A jeszcze jedno : jak dajesz autko do serwisu lub jakiegoś warsztatu powiedz z
    góry że nie zapłacisz jak nie będzie działao jak ma być . a tak przy okazji co
    dzieje się z twoją alfką ? i czy jest z polskiej sieci delerskiej, czy była
    serwisowana w aso przez cały czas ? jaki ma przebieg ? Pozdrawiam
  • aquarius01 21.08.06, 09:52
    > Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych posiadaczy niepsujących się, co chwila Alf.

    A mnie się nasuwa jeden wniosek... Jak Pan taki samochód ?.
    Z doświadczenia pochodzącego z użytkowania wielu samochodów, wszystkie nowe,
    serwisowane w ASO oraz użytkowane conajmniej 6 lat. Mogę powiedzieć, że poziom
    awaryjności samochodu, jakim obecnie jeżdżę prywatnie niczym się nie różni od
    poziomu kilku samochodów służbowych, którymi się poruszałem - oczywiście w
    obrębie porównywalnego wieku, gdyż nie mam zamiaru porównywać samochodów nowych
    z prawie dziesięcioletnim, chociaż i w tym sektorze znaleźć można sporo
    "kwiatków". Tak to już jest i pieprzenie głupot oraz podsycanie jakiś debilnych
    stereotypów niczego tutaj nie zmieni. Kupując "stare" auto należy się liczyć z
    jego zużyciem, potrzebą dofinansowania i nie można oczekiwać, że będzie to
    poziom bezawaryjności "roczniaka" bo to tylko świadczy o braku wyobraźni. Po za
    tym, niech kolega sympatyczny zrobi sobie statystykę co tak naprawdę się w tych
    naszych autach psuje (a może zużywa ?) i mam nadzieję, że kolega wyciągnie
    wnioski, i proszę o nie wszczynanie podobnych, nic nie wnoszących dyskusji,
    jeżeli autko się nagminnie psuje to rozebrać na części, sprzedać, kupić "Paska",
    zapomnieć o Alfie i przestać w końcu zawracać innym dupę własnymi frustracjami...

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Trzebnica, dolnośląskie
    145 1.6 TS
  • streetfighter69 21.08.06, 13:28
    Aquarius, zamiast negowac i wysmiewac doswiadczenia innych osob powinienes
    dziekowac, ze los byl dla ciebie az tak laskawy, ze mogles sobie pozwolic na
    kupowanie WYLACZNIE NOWYCH aut... Powinienes tez wyrazac wdziecznosc, ze stac
    cie bylo na kosztowne serwisowanie tych aut w ASO. Jednak przez ten fakt nigdy
    nie zrozumiesz uzytkownikow aut kupowanych z drugiej, trzeciej, a nawet
    czwartej reki. Moze nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze nie kazdy jednakowo dba
    o samochod, ze wiele ludzi kupuje auta, na ktorych utrzymanie ich nie stac
    sugerujac sie glownie niska cena zakupu, itp. Niestety, to nie ty pozniej
    stajesz sie kolejnym wlascicielem takiego pojazdu. To nie ty musisz naprawiac
    zaniedbania poprzednich wlascicieli. Ty masz auta od nowosci i znasz kazdy
    dzien ich historii. Inni maja mniej szczescia. Fakt, mozna sprawdzic auto przed
    zakupem, ale nie wszystko da sie w stu procentach odkryc. Nie wiesz jak czesto
    tak naprawde wymieniany byl olej, nie wiesz czy nie nastapilo kiedys
    przegrzanie silnika, ktorego skutki pojawia sie dopiero w przyszlosci, itp.
    Auto moze jezdzic bardzo dobrze mimo ze silnik jest w koncowym stadium swego
    zywota. Sa sposoby na oszukanie nawet najbardziej uwaznego klienta. Ale ty jako
    szczesliwy uzytkownik "nowek z salonu" nie zdajesz sobie z tego sprawy, zreszta
    zapewne masz to w dupie bo cie to nie dotyczy. Wiec przestan sie krytycznie
    ustosunkowywac do kiepskich doswiadczen innych uzytkownikow AR, po to jest
    forum, zeby wymieniac ROZNE doswiadczenia, a nie w sposob snobistyczny i
    pozbawiony sensu ustuteczniac tzw. "pier...nie o Szopenie" skoro o Szopenie nic
    nie wiesz. Ciesz sie swoimi dobrymi doswiadczeniami z nowymi autami i nie
    probuj zrozumiec czegos, czego nie bylo ci - na twoje szczescie - dane
    doswiadczyc.
    Podsumowujac powiem tak: w twoim marginalnym przypadku uzytkownika wylacznie
    nowych aut mozna powiedziec "Jaki Pan taki samochod"... W innych przypadkach
    jest kilku Panow i niekoniecznie ten ostatni wydaje swiadectwo o aucie. Jest
    takie polskie przyslowie "Gdzie kucharek szesc...", o ktorym powinienes
    pamietac zanim znowu wydasz nie do konca sprawiedliwy osad i roztoczysz
    wachlarz swoich zyciowych madrosci w sytuacji, o ktorej gowno wiesz. To tyle.
  • mumio2000 21.08.06, 14:02
    Opinia o alfach bierze sie stąd, ze we wszelakich testach czy tez zestawieniach
    statystycznych wypadają one bardzo miernie. I stąd etykietka aut awaryjnych i
    kosztownych w obsłudze. To jest prawda, bo statystyka rzadko kłamie, czasem
    tylko zafałszowuje rzeczywistosc. Kupując alfę narazilem sie na stek komentarzy
    przeróznych znajomych, doradcow, członków rodziny nawet "co ty robisz
    człowieku, to auto cię zje". Siedzialem ostatnio w kinie, a tam w powodzi
    durnych reklam przed filmem, byla reklama 159. No i cisza na sali i slysze glos
    z boku: "taak, ale ona się strasznie psuje, nie warto".
    No i tak juz chyba zostanie. Tworzy to idiotyczną rzeczywistość: jesli ktos
    kupi alfę i ona mu sie zepsuje, to "alfa, wiadomo, awaryjna, co ty kupiles".
    Jak kupi inne auto, i ono sie zepsuje, to po prostu, cos sie zepsuło, trzeba
    naprawić. Śmieszne, nie?
  • streetfighter69 21.08.06, 14:28
    Tak to juz bywa z opiniami. Podobne pretense moga miec wlasciele BMW, ze
    kojarzeni sa z polswiatkiem.
    Jednak sam zauwazyles ze to statystyki nadaja AR opinie aut awaryjnych, wiec
    czemu pozniej piszesz, ze ta idiotyczna rzeczywistosc tworza przypadkowi
    ludzie? Oni wierza tylko statystykom, ktorym rowniez ty sam przyznajesz racje.
    Nie kazdy musi sam sie sparzyc zeby o czyms mowic, choc oczywiscie powiela w
    ten sposob opinie nie sprawdzone na wlasnej skorze. Wiesz, w Polsce nawet jak
    wyjdziesz w dresie na ulice to nikomu nie przyjedzie do glowy, ze wlasnie
    wybierales sie do parku na jogging, przyporzadkuja cie z miejsca do grupy osob,
    z ktora niekoniecznie chcesz miec cokolwiek wspolnego. Taka jest Polska, Polacy
    kochaja stereotypy. Ja mieszkam teraz wiecej w Norwegii niz w Polsce i tutaj
    wyglada to zupelnie inaczej. Nie spotkalem sie z zadnymi stereotypami
    powielanymi w Polsce ani na temat Alfy ani BMW. W dresach tez chodza normalni
    ludzie i nikt sie z nikogo nie smieje, nikogo nie obraza.
    Tak to wlasnie jest z opiniami. Stereotypy o gownianych Alfach i dresiarskich
    bandyckich BMW to typowo polska specjalnosc.
    Co jednak nie zmienia faktu ze Alfy sa bardzo delikatne i niewlasciwie
    pielegnowane psuja sie czesto i drogo.
  • mumio2000 21.08.06, 14:33
    Przyznam ci, Street, sporo racji. A Norwegie tez lubie, nawet kiedys od
    Nordkappu, przez Lofoty az do Oslo peregrynowalem. :)) Jednak, te statystyki są
    pochodną właśnie tej "delikatnosci" auta. A "delikatność" nie oznacza, że auto
    jest z porcelany, ale wymaga własnie DBAŁOŚCI. Nie zajeżdżania go, jak robi
    większosc kierowców ze swoimi autami. Facet wjezdza 40 na godzine, pod kątem na
    wysoki krawężnik. Inny facet mnie pyta: wiesz, dwa lata nie zmieniałem oleju,
    może juz trzeba? Itd. Toyota takich rzeźników wytrzyma. Alfa nie.
  • rafal.gtv 21.08.06, 14:30
    Ostatnio nawet niemieckie badania statystyk awaryjności stawiają modele 147 i
    156 w środku stawki , pomimo tego ,ze ich zakres dotyczy głownie świateł,
    grubosci klocków i rdzy na tłumiku.
    --
    rafal.gtv
    Alfa Romeo Forum
  • aquarius01 21.08.06, 16:20
    Miałem nie odpowiadać, ale uważam, że powinienem...
    Street... wybacz, ale chyba nie doczytałeś albo nie zrozumiałeś do końca mojej
    wypowiedzi lub moich intencji, bądź nie chciałeś ich zrozumieć - w to prędzej
    uwierzę. Stwierdzenie "Jaki Pan taki samochód" miało tutaj zdecydowanie głębszy
    wydźwięk, którego Ty niestety nie załapałeś. Już wielokrotnie podkreślałem
    (nawet w kilku wypowiedziach kierowanych do Twojej osoby), że nie użytkowałem
    samochodów nowych jako własności a jedynie jako użyczone mienie firmowe (tutaj
    tego nie pisałem bo raczej nie ma to sensu i nic nie wnosi do całości dyskusji
    ani do jej jakości), które pracodawca mi powierzał, więc nie należę do tych
    szczęśliwców, ba, nawet nie chcę do nich należeć a tym bardziej nie mam za co
    dziękować losowi. Następnym razem najpierw przeczytaj, pomyśl czy dobrze
    zrozumiałeś i dopiero pisz odpowiedź. Moje doświadczenia są jakie są, i takimi
    się dzielę a to, że kupujący nie zadbał o dokładne sprawdzenie swojego
    przyszłego samochodu a sprzedawca okazał się "dresem" i zrobił go w przysłowiowe
    "bambuko" to już nie mój problem. Naiwnych nie sieją, taka jest smutna prawda.
    Zbyt szybko i pochopnie oceniasz ludzi, popracuj nad tym bo to się w życiu przydaje.

    Całość Twojej wypowiedzi w 100% upewniła mnie, że Twoje miejsce jest nadal w
    moim KF.

    P.S. A o Chopinie możemy śmiało porozmawiać, mam odpowiednie wykształcenie i o
    histroii muzyki wiem sporo, więc zapraszam. Możemy spokojnie posłuchać i
    podyskutować - przy "Szopenie" również ;)

    P.S2 Jak widzę wszelkie dyskusje na podobny temat schodzą na manowce, więc nie
    będę się już na ten temat wypowiadał bo zaczyna to tracić jakikolwiek sens - nie
    wnoszą one niczego nowego a jedynie wprowadzają ferment i robi się dużo "smrodu"
    z niczego. Szkoda mi na to czasu.

    TEOT

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Trzebnica, dolnośląskie
    145 1.6 TS
  • streetfighter69 22.08.06, 12:25
    > Street... wybacz, ale chyba nie doczytałeś albo nie zrozumiałeś do końca mojej
    > wypowiedzi lub moich intencji, bądź nie chciałeś ich zrozumieć - w to prędzej
    > uwierzę.

    Aquarius, wybacz, moze i nie doczytalem, moze zle zrozumialem. Nie zrobilem
    tego celowo.

    > Stwierdzenie "Jaki Pan taki samochód" miało tutaj zdecydowanie głębszy
    > wydźwięk, którego Ty niestety nie załapałeś.

    Glebszy wydzwiek? Napisalem tylko ze w przypadku aut z rynku wtornego samochod
    nie wydaje swiadectwa tylko o ostatnim wlascicielu. Ten ostatni moze piescic i
    doinwestowywac auto bedac jego pasjonatem, jednak co z tego skoro poprzednicy
    wyrzadzili zbyt wiele szkod...

    > Naiwnych nie sieją, taka jest smutna prawda.

    Wiesz, nie na wszystkim trzeba sie znac, a czasem mozna tez miec po prostu
    pecha.

    >Zbyt szybko i pochopnie oceniasz ludzi, popracuj nad tym bo to się w życiu
    >przydaje

    Nie oceniam ludzi, oceniam najwyzej ich wypowiedzi lub zachowania w konkretnych
    sytuacjach. A zycia nie musisz mnie uczyc, nie ty jeden masz jakies
    doswiadczenia.

    > Moje doświadczenia są jakie są, i takimi się dzielę

    Wiec pozwol innym dzielic sie ich doswiadczeniami zamiast nazywac je
    zawracaniem dupy. Szanuj innych jesli chcesz aby ciebie szanowano.

    > Całość Twojej wypowiedzi w 100% upewniła mnie, że Twoje miejsce jest nadal w
    > moim KF.

    Twoj wybor, masz do niego prawo.

    > P.S. A o Chopinie możemy śmiało porozmawiać, mam odpowiednie wykształcenie i o
    > histroii muzyki wiem sporo, więc zapraszam. Możemy spokojnie posłuchać i
    > podyskutować - przy "Szopenie" również ;)

    Bardzo chetnie. Z moich doswiadczen wynika, ze stosunkowo niewielu Polakow lubi
    Chopina, ciesze sie ze sa wyjatki :)

    Pozdrawiam
    Street
  • malgoska1 22.08.06, 12:45
    Witam.

    > > P.S. A o Chopinie możemy śmiało porozmawiać, mam odpowiednie wykształcenie
    > > i o histroii muzyki wiem sporo, więc zapraszam. Możemy spokojnie posłuchać i
    > > podyskutować - przy "Szopenie" również ;)
    >
    > Bardzo chetnie. Z moich doswiadczen wynika, ze stosunkowo niewielu Polakow
    > lubi Chopina, ciesze sie ze sa wyjatki :)

    Mówicie o tym Szopenie, co to pasuje do soku jabłkowego? ;)

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • mumio2000 22.08.06, 16:11
    Szopen w BMW? no to obalania litrów..tfu.tfu...mitów ciąg dalszy:) jestem miło
    zaskoczony. Dotąd na 100 przejezdzających BMW w 100 slyszałem zawsze muzyke
    umcyk, umcyk, mydełko fa, ale jak widać, mój ogląd rzeczuywistości był
    zawężony. A jak widać, to melomani pełną gębą. Szacunek.
  • streetfighter69 22.08.06, 16:40
    Nie tylko Chopin, ale rowniez Bocelli, Cesaria Evora, Stan Getz, Al di Meola i
    wielu innych... Wszystko zalezy od kierowcy a nie od samochodu :)
  • uki145 23.08.06, 00:41
    Witam! cóz za róznorodnosc klimatów : Chopin i Al di Meola. dorzucmy jeszcze
    Keitha Jarreta ,albo Jana Garbarka i zrobi sie bardzo wirtuozerska mieszanina ;-
    )Pozdrawiam
  • ppmw 22.10.06, 20:40
    streetfighter69 napisał:

    > Nie tylko Chopin, ale rowniez Bocelli, Cesaria Evora, Stan Getz, Al di Meola i
    > wielu innych... Wszystko zalezy od kierowcy a nie od samochodu :)



    Jasne, że wszystko zależy od kierowcy a nie od samochodu. Racja w 100%.
    I mam nadzueje, że jesteś tym jedynym wyjatkiem. Niestety mam bardzo mierne zdanie na temat posiadaczy BMW. I nie chodzi tu o stereotypy, a jedynie moje doświadczenie na drodze.
    Muyzkę wydobywajcą się z BMW pomijam bo... po prostu nie uważam tej kakofonii za muzykę.
    A jesli chodzi o zachowanie na drodze to szkoda gadać. Niestety statystycznie na 100 spotkamych BMW tylko jeden lub dwa zauważone w lusterku, nie wyprzedzaja z prawej po chodniku, nie mrugają światłami aby im zjechać choc nia ma gdzie... nie skręcają na czerwonym lub nie wpychają się np. ze środkowego pasa na lewy omijając gigantyczną kolejkę. Ewentualnie wymachują, niestety nierzadko, do innych kierowców pokazując jedynie im słuszny palec oraz wydzierają się przez okno na innych.
    Generalnie na 100 samochodów łamiących przepisy ruchu drogowego, 80-90 to BMW. I zaznaczam to po prostu moje obserwacje - nie statystyki.
    Street mam nadzieję, że jesteś świadectwem tego, że naprawde wszystko zależy od kierowcy i jestes w tych kilku procentach normalnych włascicieli BMW.

    Pozdrawiam

    ppmw
  • streetfighter69 23.10.06, 11:12
    Wg moich obserwacji Beemki poruszaja sie tak samo jak wiele innych samochodow.
    Bardzo czesto widze sytuacje przez ciebie opisywane ale marka nie ma tu
    znaczenia. Wg mnie najwiecej dziwnych manewrow wykonuja kobiety za kolkiem
    swoich pierdzidelek w rodzaju Seicento czy Skody Fabii, dalej nasi kochani
    Przedstawiciele Handlowi w autach z kratka, nastepnie taksiarze, a dalej
    kierowcy zabytkow motoryzacji made in FSO. Szczerze mowiac, mimo ze jezdze duzo
    wlasnie po miescie, jeszcze nie spotkalem sie z Beemka wyprzedzajaca po
    chodniku... Zreszta kultura motoryzacyjna w naszym kraju naprawde nie zalezy od
    marki. Teraz w Lodzi sa gigantyczne korki bo prowadzone sa rownoczesnie remonty
    glownych ulic w miescie i nieraz widze jak ludzie pokazuja sobie palec, rzucaja
    miesem, a nawet biora sie za lby na skrzyzowaniach. I szczerze powiem ze
    kierowcow BMW jeszcze w tej roli nie spotkalem.
  • andrzej9927 27.08.06, 13:18
    No tak... tylko, że ten artykuł stał się opowieścią o użytkownikach i obsłudze a
    nie samochodzie. Ja mam trzy alfy i jestem przyjemnie przez nie obsługiwany.
    Żadna z nich kiedy je nabywałem, nie była nowa. Kupuję, jeśli trzeba, części
    dobrej jakości a nie tanie podróbki i jakoś się sprawdzają. Ostatnią kupioną
    jest "alfa 33" - bokser 1350. 90 KM. Jeździ jak burza. Przy niewielkiej wadze
    tego auta, przyjemność ogromna.
  • lumpenliberal 28.08.06, 11:19
    Popieram. Jeżdżę Alfami od dawna: 33 stara i nowa, 75, teraz 146. Auta nie
    nadają się do wykorzystywania jako ciągnik ani ciężarówka - to pewne. Ale za te
    pieniądze jakie za nie trzeba dać, przy tej przyjemnośći jazdy jaką oferują nie
    ma lepszej marki. Starym dziadom którzy lubią zawieszenie typu łódka nie
    polecam. Koszty części oryginalnych nie są wcale wysokie, a podróby lepszych
    firm nie ustępują im jakością. Nie polecam natomiast większych napraw u kowala,
    choć rozsądny mechanik nie powinien mieć większych kłopotów z drobnymi usterkami.
  • k.borsuk 22.08.06, 23:31
    Jestem posiadaczem dwoch niepsujacych sie alf (147 1.9jtd (160tys) i 156
    1.8ts(314tys)), pomijam zuzycie wynikle z uzytkowania. Jak ktos kupuje auto nie
    znanego pochodzenia, za "promocyjna" cene nie powinien sie dziwic ze ma wydatki...
    Jezdzac do polski co chwila widze transportowane na lawetach wraki...
    sprzedawane pozniej jako auta od przyslowiowego dziadka z przebiegiem 90tys km,
    dotyczy to takze AR.
  • max944 23.08.06, 11:54
    Poprzedni post jest naprawdę godny uwagi !!! Dużo zależy skąd alfa pochodzi i
    kto nią jeździł ( załóżmy że po wejściu do auta właściciel dawał gaz do końca,
    na zimnym silniku !!! a jak wiadomo auta z tego typu silnikami do kiedy się nie
    nagrzeją nie lubią przeraczania 3,5 tyś. obrotów, to jest dla nich zabójstwo )
    Pomyślmy że po kimś takim kupimy alfę , to będzie złom i późniejsze marudzenie
    że alfa jest zła. A co do aut sprowadzanych to wolę nawet już nie pisać - to w
    95% złomy nienadające się do niczego, poszczepiane w stodołach by sprzedać,
    Ale niestety ludziom trudno wytłumaczyć że pięknie błyszczące auto 7-8 letnie
    to bzdura. Ono poprostu jest podpicowane lakier zeszlifowany ( koszt takiej
    usługi ok 150 zł ) lub położoy krall . Daje to ładny efekt i świetnie tuszuje
    wszystkie niedobytki auta. Drugi manewr to błysk pod maską. Auto używane musi
    mieć ślady zużycia - jeśli nie ma to już coś jest nie tak ( nie mówię o
    wyjątkach typu że kupujemy auto od swojego wujka co jeździł 1000 km rocznie )
    Kolejna rzecz używane nie równa się nowe więc do roboty zawsze coś się znajdzie
    i czy to alfa czy bmw czy jaguar itd. No i najważniejsze jak samemu się
    użytkuje auto bo jak się wsiada i tylko jeździ to się zajeździ nawet nowe.Przy
    autach sportowych szczególnie należy zwracać uwagę na olej w silniku i na
    zawieszenie ( nie jeździć ekstremalnie po dziurach, któryuch nam nie brakuje i
    krawężnikach itd. )Ja osobiście traktuję swoją alfę łagodnie, a ona tak samo
    mnie nie psując się. Pozatym czym starsze autko tym więcej może się zepsuć nie
    zależnie od marki - bo elementy się poprostu zuzywają
  • slomek2 24.10.06, 19:57
    jaka tam prawda miałem ar164 z 91 przez rok zrobiłem 40tyś km i jakoś nic się
    nie psuło o auta trzeba dbać teraz mam 145 z 96 fakt poleciały panewki ale w
    silniku nie było oleju tylko smar przez trzy miesiące od remontu zrobiłem już
    15 tyś i nic się nie dzieje ani z zawieszeniem ani z niczym innym a jeśli
    chodzi o części to nie wiem gdzie ty je kupujesz są takie same jak do innych
    aut klocki 100 zł dla porównania golf 3 też 100 amorki 130 golf to samo idz do
    sklepu i porownaj fakt niektóre są droższe ale to wkażdej marce są wyjątki a
    ar to super auto i nikogo kto je kocha nie trzeba o tym przekonywać a ci
    którzy są na nie niech kupią sobie golfa albo astre pozdrawiam
  • black146 28.08.06, 09:44
    a ja się ciesze z takiej opinii:) ponieważ moge kupić dobre auto duzo nowsze z
    lepszym wyposazeniem za mniejsze pieniądze. a polak głupi i wszystko co
    niemieckie uwaza z najlepsze
    wcześniej miałem fiata tipo, teraz mam 146 z gazem i żadne z tych aut mnie nie
    zawiodło, następnym autkiem tez bedzie alfa albo coś włoskiego
    POZDRAWIAM
  • testra 28.08.06, 22:46
    A ja myślę, że to z narodowej polskiej głupiej zawiści, bo w końcu jak
    właściciele wszelkiej maści szmeclwagenów nie mają żadnych argumentów to i tak
    czegoś muszą przyczepić się.

    Masz rację, jeździłem już wieloma autami włoskimi, niemieckimi, francuskimi, a
    nawet japońskimi i Alfa ani nie spala więcej, ani nie psuje się bardziej niż
    inne porównywalne auta tej klasy i też jak black146 cieszę się z tutejszej
    głupoty, bo mam bardzo dobre auto, duzo nowsze i z lepszym wyposażeniem za
    mniejsze pieniądze, a przy tym jak się prowadzi..., żadnego porównania,
    pozdrawiam.
  • marekglowacz 28.08.06, 23:10
    bo to nie bzdury. Alfy mają awaryjność ponadprzeciętną i tego nie zmienisz. A
    twoja AR jest tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Jeżeli nawet o
    awaryjności można tpczyć długie dysputy to o kosztach eksploatacji już nie.
    Prosta sprawa, dzwoniłem do aso z zapytaniem jaki jest koszt wymiany paska
    rozrządu w ar 156 1,9jtd. Otoz calkowity koszt przekracza grubo 1000. Więc nie
    powiesz mi, że są to ceny takie jak innych marek.Dodam że częsci do alfy nie
    maja tylu zamienników co popularniejsze marki co sprawia, że nawet najmniejsza
    zepsuta pierdołka potrafi wydrzeć grodsza z kieszeni. Poza tym kupując nową AR
    za około 100tyś raczej nie oczekuje się tandetnych platików wewnatrz, które po
    kilkunastu tysiącach kilometrów trzeszczą jak w każdym szanującym się włoskim
    szmelcu. Włosi powinni rysować samochody ale na litość boską niech ich nie
    montują!!!
  • aquarius01 29.08.06, 00:09
    Drogi Marku,

    Miałem się nie wypowiadać na tematy typu "wyższość świąt..." bo to do niczego
    nie prowadzi. To forum jest dla kręgu ludzi zainteresowanych pewnym, konkretnym
    tematem, więc prowadzenie ewangelizacji w innym kierunku raczej w tym miejscu
    nie ma sensu. Szanuję Twoje zdanie ale "wrzuć na luz" i nie staraj się umacniać
    jakiś kretyńskich stereotypów...

    Po drugie rozumiem, że Twoje doświadczenie marketingowe dotyczące kosztów
    wymiany rozrządu nie dotyczyło samego ASO AR. Zakładam, że podszedłeś do sprawy
    profesjonalnie i sprawdziłeś również jakie są koszty identycznej wymiany w
    samochodach innych marek porównywalnych rocznikowo i technologicznie. Czytając
    to, co napisałeś mam jednak wrażenie, że "nie odrobiłeś pracy domowej"
    rzetelnie. Zrób eksperyment - zadzwoń do dowolnego ASO np. jakiejś innej marki
    światowej popularnej w naszym kraju i poproś o wycenę wymiany rozrządu
    (wcześniej polecam dawkę Nerwosolku na uspokojenie) - zapewniam, że usłyszysz
    poziom cen zdecydowanie wyższy a na pewno podobny, więc ten argument to raczej
    "kula w płot". Szkoda amunicji...

    Po trzecie tonę tandetnych plastików znajdziesz również w znacznie droższych
    samochodach. Wystarczy się przespacerować po kilku salonach i obejrzeć nowe
    modele. To taki "trynd" i wszędobylskie obniżanie kosztów i trwa to już od kilku
    lat - żeby nie być gołosłownym podam przykład: Cytrynka C5 Break (notabene
    bardzo komfortowe i duże auto, na długie trasy rewelacja), rocznik 2001,
    przebieg 97000m kupiony w salonie, jeden kierowca od zawsze - całość wnętrza już
    trzeszczy bardziej niż "słyszalne" a samochód jako nowy kosztował zdecydowanie
    więcej niż 100 tyś zł - wnioski wyciągnij sam. To już niestety nie lata 80,
    gdzie kupując auto z górnej półki można było być pewnym, że dostaje się do ręki
    samochód o odpowiedniej jakości. Priorytet 1 - robienie kasy, kasy i jeszcze raz
    kasy - uchyla się inne priorytety...

    Nadal twierdzisz, że to "nie bzdury..." ? - ja bym raczej powiedział, że właśnie
    przeczytałem trochę nieprzemyślanych bzdur...

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Trzebnica, dolnośląskie
    145 1.6 TS
  • malgoska1 29.08.06, 11:20
    Witam.

    > Zrób eksperyment - zadzwoń do dowolnego ASO np. jakiejś innej marki
    > światowej popularnej w naszym kraju i poproś o wycenę wymiany rozrządu
    > (wcześniej polecam dawkę Nerwosolku na uspokojenie) - zapewniam, że usłyszysz
    > poziom cen zdecydowanie wyższy a na pewno podobny,

    3,5 roku temu zapłaciłem w ASO Forda za wymianę rozrządu w Escorcie 1,6 16V '95
    OIDP 960PLN. Niestety zakresu nie pamiętam. Oczywiście auto jest o pół klasy
    albo i klasę niżej od "156".

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • aquarius01 29.08.06, 14:42
    Mojemu bratu dzisiaj powiedzieli, że wymienią mu rozrząd w C5 Break za okazyjną
    kwotę 2500 zł - tanio kurna jak barszcz :D

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Trzebnica, dolnośląskie
    145 1.6 TS
  • malgoska1 29.08.06, 15:10
    Witam.

    > Mojemu bratu dzisiaj powiedzieli, że wymienią mu rozrząd w C5 Break za
    > okazyjną kwotę 2500 zł - tanio kurna jak barszcz :D

    No cóż. Zawszeć to kilka stów taniej niż w 156 2.0TS... :((

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • aquarius01 29.08.06, 16:02
    malgoska1 napisała:


    > No cóż. Zawszeć to kilka stów taniej niż w 156 2.0TS... :((

    Nie szukałeś nic taniej ? Mnie się udało zrobić rozrząd w 1.6TS za 960 zł z
    robocizną łącznie z wariatem. Nie wierzę, żeby do 2.0 było zdecydowanie drożej a
    więcej jest jedynie o jednen pasek i niewiele więcej pracy - tak sobie gdybam i
    myślę, że w 1200 maksymalnie byś się zmieścił z całością jak by poszukać części
    w dobrych cenach.

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Trzebnica, dolnośląskie
    145 1.6 TS
  • malgoska1 29.08.06, 16:08
    Witam.

    > Nie szukałeś nic taniej ? Mnie się udało zrobić rozrząd w 1.6TS za 960 zł z
    > robocizną łącznie z wariatem. Nie wierzę, żeby do 2.0 było zdecydowanie
    > drożej a więcej jest jedynie o jednen pasek i niewiele więcej pracy - tak
    > sobie gdybam i myślę, że w 1200 maksymalnie byś się zmieścił z całością jak
    > by poszukać części w dobrych cenach.

    Ale gdzie mam szukać? Nigdy nie miałem "swojego" mechanika...
    Bałem się oddać byle komu, bo wszędzie trąbią, że z rozrządem w Alfie 156, to
    jak z jajkiem...
    Nie tylko jeden pasek ;)
    Ja za około 1200PLN części kupiłem właśnie oryginalne w ASO. Reszta to
    olej+filtr+robocizna mechanika z ASO po godzinach. Razem 1900PLN...

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • aquarius01 29.08.06, 16:44
    malgoska1 napisała:


    > Ale gdzie mam szukać? Nigdy nie miałem "swojego" mechanika...
    > Bałem się oddać byle komu, bo wszędzie trąbią, że z rozrządem w Alfie 156, to
    > jak z jajkiem...

    Bez przesady, rozrząd paskowy jak każdy inny i nie wiem skąd te zabobony. Myślę,
    że warto zacząś rozgladać się za alternatywnym miejscem ;)

    > Nie tylko jeden pasek ;)

    No tak jeszcze jedna rolka - www.fanta-team.org/pho500.php/2831.jpg :)

    > Ja za około 1200PLN części kupiłem właśnie oryginalne w ASO. Reszta to
    > olej+filtr+robocizna mechanika z ASO po godzinach. Razem 1900PLN...

    Rozumeim, że olej przy okazji a nie przy każdym podejściu do paska ;)
    Po za tyum co znaczy oryginalne ? Z logo AR ? Daj spokój - wszyscy na około
    wiedzą, że tego AR nie produkuje a tylko firmy trzecie. Ja nie kupowałem w ASO i
    nigdy nie kupie jak pomyślę sobie, że mają 100% marży a części kupują w hurtowni
    za rogiem - zwykłe naciągactwo. Jak będziesz czegoś szukał to daj znać - coś
    się pomyśli ;)

    Głowa do góry - jakoś trzeba sobie radzić ;)

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Trzebnica, dolnośląskie
    145 1.6 TS
  • malgoska1 29.08.06, 19:14
    Witam.

    > Bez przesady, rozrząd paskowy jak każdy inny i nie wiem skąd te zabobony.
    > Myślę, że warto zacząś rozgladać się za alternatywnym miejscem ;)

    Rozglądam się "od zawsze", ale takiego miejsca chyba w Bydgoszczy nie ma.

    > Rozumeim, że olej przy okazji a nie przy każdym podejściu do paska ;)

    Olej, to 3 razy częściej niż pasek (olej co 10kkm pasek co 30kkm).

    > Po za tyum co znaczy oryginalne ? Z logo AR ?

    Dokładnie. A miałeś inny pomysł? ;)

    > Daj spokój - wszyscy na około wiedzą, że tego AR nie produkuje a tylko firmy
    > trzecie.

    www.alfaromeo.pl/phpBB/viewtopic.php?t=923&highlight=katalogi ;))

    > Ja nie kupowałem w ASO i nigdy nie kupie jak pomyślę sobie, że mają 100%
    > marży a części kupują w hurtowni za rogiem - zwykłe naciągactwo.

    W "hurtowni za rogiem" mają części z logo AR na częściach i pudełkach?


    > Jak będziesz czegoś szukał to daj znać - coś się pomyśli ;)

    Szukam np. centralki do alarmu, opornika (maty grzewczej) na fotel kierowcy
    (prawdopodobnie tylko siedzisko, ale muszę to jeszcze ustalić) w cenach
    niższych niż nowe w ASO...

    > Głowa do góry - jakoś trzeba sobie radzić ;)

    Dla mnie problemem jest znalezienie w Bydgoszczy osoby, która by chciała i
    potrafiła zaopiekować sie moim autem. Niestety z tym jest problem. A tego z
    poprzednikiem (Escortem) nie miałem. I tu jest pies pogrzebany... :((

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • aquarius01 30.08.06, 11:35
    malgoska1 napisała:


    > Rozglądam się "od zawsze", ale takiego miejsca chyba w Bydgoszczy nie ma.

    A w okolicach nikogo nie ma ? To może warto pomyśleć na wybraniem się np. do
    Wrocławia - zorganizować sobie jakąś sobotę z rodzinką we WRO a samochodzik
    oddać w ręce Bogulaka - takie przyjemne z pożytecznym ;)

    > Olej, to 3 razy częściej niż pasek (olej co 10kkm pasek co 30kkm).

    To jest chyba zrozumiałe - ja myślałem, że zawsze przy wymianie rozrządu rownież
    wymieniasz olej, co wydaj emi się nielogiczne, chyba, że to rownież wynika z
    przebiegu :)

    > > Po za tyum co znaczy oryginalne ? Z logo AR ?
    >
    > Dokładnie. A miałeś inny pomysł? ;)

    Owszem np. Dayco ;)

    > www.alfaromeo.pl/phpBB/viewtopic.php?t=923&highlight=katalogi
    ;))

    Znamy, Znamy ;))

    > W "hurtowni za rogiem" mają części z logo AR na częściach i pudełkach?

    Owszem, kilka razy udalo mi się kupić w hurtowni, lub w sklepie częśc w pudełku
    i z logo AR, choćby wariator (co nie jest dziwne) napinacz i rolkę prowadzącą
    kupilem o połowę taniej niż w ASO a produkty były "oryginalne" - wiadomo, że są
    produktami firm trzecich bo to taniej jest ;)

    > > Jak będziesz czegoś szukał to daj znać - coś się pomyśli ;)
    >
    > Szukam np. centralki do alarmu, opornika (maty grzewczej) na fotel kierowcy
    > (prawdopodobnie tylko siedzisko, ale muszę to jeszcze ustalić) w cenach
    > niższych niż nowe w ASO...

    Miałem na myśli raczej elementy popularne. Tego typu części to jedynie ASO lub
    rozbitki, więc trzeba szukać i pytać - najlepiej po złomiarzach ;)

    > Dla mnie problemem jest znalezienie w Bydgoszczy osoby, która by chciała i
    > potrafiła zaopiekować sie moim autem. Niestety z tym jest problem. A tego z
    > poprzednikiem (Escortem) nie miałem. I tu jest pies pogrzebany... :(

    Maciek - stara i sprawdzona zasada - kto szuka ten znajdzie. W koncu prędzej,
    czy później trafisz. Trzymam za to kciuki :)

    --
    Pozdrawiam :)
    Zbyszek Pilip, Trzebnica, dolnośląskie
    145 1.6 TS
  • malgoska1 30.08.06, 12:25
    Witam.

    > A w okolicach nikogo nie ma ? To może warto pomyśleć na wybraniem się np. do
    > Wrocławia - zorganizować sobie jakąś sobotę z rodzinką we WRO a samochodzik
    > oddać w ręce Bogulaka - takie przyjemne z pożytecznym ;)

    1. Mogę się również wybrać do Frankfurt/O
    2. Byłem w Miliczu na weekend
    3. Mógłbym się wybrać. Ale wówczas nie będzie chyba dużo taniej, bo będę musiał
    doliczyć paliwo za około 200PLN. A niech coś po drodze wyskoczy albo trzeba
    będzie coś poprawić... Wolałbym mieć kogoś takiego na miejscu. Chyba, że
    przejazdem będę w okolicach za 2 lata, to może rzeczyiście spróbuję...

    > To jest chyba zrozumiałe - ja myślałem, że zawsze przy wymianie rozrządu
    > rownież wymieniasz olej, co wydaj emi się nielogiczne, chyba, że to rownież
    > wynika z przebiegu :)

    Nie robiłem tak, ale zamierzam tak robić. Z czego to wynika - nie pamiętam ;))
    Ale pewnie z dyskusji na tym bądź innym forum.

    > > > Po za tyum co znaczy oryginalne ? Z logo AR ?
    > >
    > > Dokładnie. A miałeś inny pomysł? ;)
    >
    > Owszem np. Dayco ;)

    Ja nie jestem pewien czy pasek Dayco jest dokładnie tym samym co pasek
    wyprodukowany przez Dayco ale mający logo AR. Co nie znaczy, że któryś z tych
    pasków musi być lepszy...

    > Maciek - stara i sprawdzona zasada - kto szuka ten znajdzie. W koncu prędzej,
    > czy później trafisz. Trzymam za to kciuki :)

    Ja juz straciłem nadzieję :((
    Kolega z Alfą jeździł wymieniać rozrząd do Poznania, bo też nie wiedział komu
    może w Bydgoszczy zaufać... Po prostu tragedia...
    A nie chciałbym trafić później... ;)


    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • piotr_tk 13.09.06, 11:21
    szukasz centralki do alarmu czy centralnego ? jak do centralnego to mam uzywany
    z mojej (sprawny) piotr_tk@gazeta.pl
  • malgoska1 14.09.06, 12:59
    Witam.

    > szukasz centralki do alarmu czy centralnego ? jak do centralnego to mam
    > uzywany

    1. Nie on, tylko ja szukam.
    2. Odpisałem Ci w wątku, który w tym celu sam założyłeś.
    3. Może to dziwnie zabrzmi, ale nie wiem czego szukam. ;)) Natomiast mam gdzieś
    zapisany nr tego ustrojstwa, którego szukam i dlatego Cię o ten numer prosiłem.

    Pozdrawiam,
    Maciej Loret
  • k.borsuk 11.09.06, 18:46
    no tak, dobre musi kosztowac :D :D

    "chciałeś Panią to łóż na nią" ;-))
  • nicolaromeo 29.08.06, 00:20
    No tak w seicento jest taniej
  • alcol 29.08.06, 00:44
    Tak się akurat składa, że jeżdziłem już innymi markami aut i rozrząd wymieniałem nie raz i nieważne czy to była megana, accord, toledo czy fabia teściów za każdym razem w ASO koszt takiej wymiany grubo przekraczał 1000zł. Więc skąd to zaskoczenie, że w AR też tyle kosztuje?
    Faktycznie miałem kiedyś auto w którym wymiana była sporo tańsza - 17 letni Golf 2 ;)
    Poprostu czasem warto czasem zastanowić się co pisze - nie ma taniego ASO i tyle.

    pzdr
  • kazweg46 29.08.06, 12:20
    Wróciłem właśnie z Bułgarii,jechałem przez Serbię -3500 km w obie
    strony.Bezawaryjnie, tylko tankowanie i autostrady trochę pochulałem .AR 156
    2,0 na gaz.
    Na razie moja alfa mnie nie zawiodła oby tak dalej.POZDRAWIAM KAZIK
  • max944 29.08.06, 22:16
    marekglowacz napisał:

    > bo to nie bzdury. Alfy mają awaryjność ponadprzeciętną i tego nie zmienisz. A
    > twoja AR jest tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Jeżeli nawet o
    > awaryjności można tpczyć długie dysputy to o kosztach eksploatacji już nie.
    > Prosta sprawa, dzwoniłem do aso z zapytaniem jaki jest koszt wymiany paska
    > rozrządu w ar 156 1,9jtd. Otoz calkowity koszt przekracza grubo 1000. Więc
    nie
    > powiesz mi, że są to ceny takie jak innych marek.Dodam że częsci do alfy nie
    > maja tylu zamienników co popularniejsze marki co sprawia, że nawet
    najmniejsza
    > zepsuta pierdołka potrafi wydrzeć grodsza z kieszeni. Poza tym kupując nową
    AR
    > za około 100tyś raczej nie oczekuje się tandetnych platików wewnatrz, które
    po
    > kilkunastu tysiącach kilometrów trzeszczą jak w każdym szanującym się włoskim
    > szmelcu. Włosi powinni rysować samochody ale na litość boską niech ich nie
    > montują!!!

    Jeśli uważasz że cena wymiany rozrządu jest wysoka zadzwoń do BMW , ostatnio
    znajomego zkasowali za wymianę uszczelgi pod głowicą w 7-ce ( nie żartuję i nie
    przesadzam ) 13.000 zł !!! A cena wymiany rozrządu w nowoczesnym dieslu jest
    wysoka , podobnie jak w skomplikowanym beznyniaku, zadzwoń do Opla, Forda i się
    popytaj ile tam chcą - stawki są wysokie, a co do zamienników nie mam
    problemu, a po drugie 1.9 jtd to silnik z fiata więc z zamiennikami nie ma
    problemu. Przy nowoczesnych autkach nie da się kupić super tanio częsci, chyba
    że koszty utrzymania swej alfy porównasz z 75 konną vectrą o technice z innej
    epoki. Pozdrawiam
  • jaroslaw.jarzynski 29.08.06, 23:36
    Nie wiem skąd wziąłeś cenę ponad 1000 zł za rozrząd!? Ja swoją 156 1.9 JTD mam
    od 3 miesięcy, zaraz po kupnie wymieniałem rozrząd z pompą wody, filtry, olej
    (texaco żebyś nie mówił że najtańszy ;) - łączny koszt z robocizną - nieco ponad
    800, a więc rozrząd, pompa, filtry i olej łącznie niespełna 600 zł. - więc nie
    przesadzajmy aż tak bardzo z tą drożyzną.

    Co do awaryjności - może nie jestem w satnie zbyt wiele powiedziec - ledwie 10
    000 km przejechałem swoim autkiem. Na razie zaczyna skrzypiec lewy wachacz,
    przytkalem tez wtryskiwacz po zatankowaniu kiepskiej ropy - ale to moja wina -
    niestety common rail to nie stary traktor - jest wrażliwy. Poza tym chodzi jak
    zegarek. Rocznik 1998, przebieg niemal 190 tys.

    A tak na marginesie - wczesniej jezdzilem daewoo o którego awaryjnosci tez krąży
    mnóstwo mitów - ale, tak jak w przypadku AR to tylko mity. Daewoo rowniez nie
    bylo szczegolnie awaryjne, a czesci byly smiesznie tanie.

    Cos mam wrazenie ze propagande sieją fanatyczni kierowcy Golfów i Audi 80,
    których nr rejestracyjne są "mocno powiatowe" ;)
  • kagatora 30.08.06, 12:52
    Bzdury? Syn wbrew moim radom kupił w 2003 Alfę 147 1.6,auto kupione jako roczne z salonu AR z przebiegiem około 30tys.W ciągu roku odwoziłem,odbierałem go z serwisu 6 razy,w tym tylko raz na przegląd.Reszta to awarie w tym zerwanie paska rozrządu przy 43tys km!!Pozostałe wizyty to awarie elektryki i zawieszenia.W mojej 4 letniej Hondzie CRX póki co zepsuł się jedynie jakiś element układu elektrycznego,naprawa w ramach gwarancji.Te statystyki awaryjności nie biorą się z nikąd.Alfy to piękne auta,ale za drogie w eksploatacji i zbyt zawodne.
  • mumio2000 30.08.06, 12:59
    1. jakim kierowcą jest syn? to jego pierwsze auto?
    2. kto jezdzil tą alfa od zera do 30 tys, km? wiesz, ze mozna zarżnąc auto w
    miesiac?
  • max944 30.08.06, 23:30
    Pełna racja, wiele zależy od tego jak się jeździ, jeżeli ktoś na zimnym silniku
    alfy daje gaz do końca to załatwi go w tydzień, jak jeździ po koleinach,
    dziurach itp na pełnym gazie zatłucze zawieszenie w tydzień, a rozrząd wymienia
    się zawsze po kupnie gdy nie wiadomo kiedy był wymieniony na 100% i w
    przypadku gdy nie ma pewności co do przebiegu i jego autentyczności, pozatym
    zaleca się wymianę po 3 - 5 latach, zależnie od typu auta bo jak wiadomo guma
    się starzeje. Pozdrawiam
  • streetfighter69 31.08.06, 13:11
    >Pełna racja, wiele zależy od tego jak się jeździ, jeżeli ktoś na zimnym
    >silniku alfy daje gaz do końca to załatwi go w tydzień

    Heh, właśnie dlatego nie kupiłbym już używanej AR :] To auto jest naprawde
    bardzo delikatne, trzeba sie obchodzic jak z jajkiem, a wiekszosc kierowcow ma
    to w przyslowiowej dupie. Poza tym ktos kto przesiadl sie np. z Golfa III nawet
    o tym nie wie.

    >jak jeździ po koleinach, dziurach itp na pełnym gazie zatłucze zawieszenie w
    >tydzień

    Czlowieku, codziennie widze jak ludzie leca pelnym gazem po takich dziurach
    gdzie ja jade 10 km/h i tylko wkurwieni na mnie patrza ze im droge blokuje...
    Az mi wtedy ciarki po plecach przechodza. Uwazasz ze ma znaczenie czym jada?
    Gowno ich obchodzi czy to jest AR czy BMW czy VW, paluja ile wlezie. Roznica
    polega tylko na tym ze Alfa wytrzyma to o wiele krocej niz VW czy BMW.


    >a rozrząd wymienia się zawsze po kupnie gdy nie wiadomo kiedy był wymieniony
    >na 100% i w przypadku gdy nie ma pewności co do przebiegu i jego
    >autentyczności, pozatym zaleca się wymianę po 3 - 5 latach

    Tylko ze tu jest mowa o aucie kupionym w 2003 jako roczne z salonu z
    przebiegiem 30 tys. km. ... Nie sugeruj sie ze teraz mamy 2006 bo ta historia
    dotyczy kilku lat wstecz :)
  • uki145 01.09.06, 01:53
    Witam! przykład golfa jest troche nie na miejscu ,bo odpowiedniki tej szacownej
    marki z czasów swietnosci 145 miały raczej niewysilone ,niskoobrotowe silniki.
    one skłaniaja do jazdy na niskich obrotach . taki golf 1.6 75 km powyzej 4000
    obr juz praktycznie nie przyspiesza. nawet debil nie zakatuje takiego silnika
    bo odruchowo zmieni bieg na wyzszy. dobrym przykładem dla porównania jest honda
    civic ,ze swoimi jakze trwałymi wysokoobrotowcami . trwałymi ,ale pod warunkiem
    dbałosci olejowej i odpowiednim rozgrzewaniu .pałowane na zimno jednowałkowe
    1.5 16v (90 KM)z civica z lat 92-95 juz po 150 tys km nadaje sie do remontu ,bo
    trzeba robic góre i pierscienie. podobnie jest w przypadku alfy. z bmw jest
    troche inaczej ,bo 4 cyl. rzedówki z tamtego okresu były raczej
    spokojnymi ,mało agresywnymi silnikami o sporej elastycznosci na niskich
    obrotach i słabo wyeksponowanej "górze "( w porównaniu z T.s alfy i 16v hondy)
    (e36 316 318). nie jest to charakterysyka golfa 1.6 8v ,ale zdecydowanie inna
    pala kaloszy niz w przypadku hondy i ar . cos chyba jest na rzeczy i moze tu
    tkwi wyjasnienie problemu wyzszej odpornosci na katowanie BMW ,a juz bardzo
    wysokiej w przypadku VW .z drugiej strony ,chyba nikt mi nie udowodni ,ze
    katowane na zimno e36 nie bedzie w koncu miało problemów z uszczelniaczami
    zaworowymi i pierscieniami. jedyna wada silników T.S z tamtego okresu jest
    słaby układ wał panewka (na tle hondy czy bmw).tutaj trzeba przyznac wyzszosc
    niewłoskim konstrukcjom. juz słowem zakonczenia uwazam ,ze obiektywnie o
    awaryjnosci pojazdu mozna mówic dopiero wtedy ,gdy sie go ma we własnych łapach
    od nowosci. Pozdrawiam Łukasz
  • k.borsuk 11.09.06, 18:53
    4 letnie CRX? ciekawe
  • piotrcar 12.09.06, 12:00
    Hej.Nie wytrzymalem i musialem cos napisac:))))Alfy nie sa az takie drogie w
    utrzymaniu.To sa tylko pogloski ludzi zadzrosnych,ktorzy nie maja alf:)))Powiem
    tylko tyle.Gdy kupilem AR156 z silnikiem 1.6 wymienilem tylko:
    -rozrzad
    -pasek wielorowkowy
    -wariator
    -uszczelki pry wariatorze
    i to z czescismi i robocizna kosztowalomnie jakies niecale 1500 zl.Czy to jest
    duzo?????????Ja uwazam ze nie,kupujac uzywany samochod trzeba sie liczyc z
    kosztami,niestety za darmo nic nie ma.
    Aha dodam tylko ze wymieniajac rozrzad kupilem pasek Geitza czy cos takiego.To
    koles z warsztatu jak go zobaczyl to powiedzial tam:co ty kupiles??????wiesz ze
    to wytrzyma 30000 i peknie!!I dal mi jakis inny pasek ale nie pamietam jaki i
    powiedzial:ten pasek wytrzyma okolo 60000 ale przy 50000 pomysl o wymianie.

    oleje jeszcze i plyn w chlodnicy koszt jakies 400 zl
    wszystkiefiltry aleto juz groszowe sprawy
    No i teraz jeszcze wymienilem sonde i przeplywomierz koszt 500 zl
    no i jeszcze bede musial przy okazji wymienic silnik krokowy koszt jakies 500 zl

    Czylicalosc zamknie sie w 3500 zl
    Czy toduzo????Ja uwazamze nie wkladasz troche ale zobacz co za tomasz??
    Piekna,goraca wloszke...Nie oddam jej nikomu:)))))
  • streetfighter69 12.09.06, 14:15
    1) Ile czasu masz juz ta AR?
    2) Dlaczego na podstawie doswiadczen z jednym egzemplarzem od razu obalasz
    opinie wyrazone przez wiele osob na podstawie wielu egzemplarzy? Nawet
    zagorzali alfisti (zeby nie wspomniec slynnego cytatu z
    www.cuoresportivo.pl "My Alfa costs me a fortune...") potwierdzaja ze AR jest
    autem kosztownym i wymagajacym w utrzymaniu! Rozumiem ze ty wiesz lepiej...?
    3) Czesci zapewne wymieniales poza ASO sadzac po cenach, a czesci kupowales
    pewnie na allegro. W takim wypadku powiem ci ze jak na takie zakupy to 3500zl
    jest dosc wysoka cena w porownaniu z autami konkurencji - przede wszystkim ze
    wzgledu na rozrzad i wariator.
    4) Skad wniosek ze negatywne opinie o AR to pogloski zazdrosnych osob ktore
    nigdy nie mialy AR? Wg mnie sa to przede wszystkim opinie posiadaczy lub bylych
    posiadaczy aut tej szacownej marki. Zapewne czesc z nich, podobnie jak ty,
    wyraza swoje opinie na podstawie jednego lub dwoch egzemplarzy, ale sumujac te
    wypowiedzi mozna juz uzyskac w miare obiektywny obraz sytuacji.
    5) Niemniej jednak ciesze sie, ze regularnie padajace w AR sondy lambda,
    przeplywki i silniki krokowe oraz problematyczny wariator to wg ciebie calkiem
    naturalne sprawy, ktorych nie nalezy traktowac jako problem :]

    Ogolnie zycze udanej i "bezproblemowej" eksploatacji :)

    Pozdrawiam
    Street
  • nicolaromeo 13.09.06, 01:03
    Street wymiana rozrządu z wariatorem w ASO (1,6/1,8) to koszt 1800 zł, reszta
    części niewiele droższa niż kolega opisał. Najpierw zadzwoń i sprawdź a potam
    mędrkuj, ze drogo. Pomijając to ja po roku serwisowania (czyli jednym
    przeglądzie, mam odcinane od faktury 15% jak każdy inny klient) więc w zasadzie
    to zamyka sie w 1600. No masakrycznie drogo, w seicento taniej.
    A pozatym do Ciebie też niewiele przemawia. Jak to było z tym raportem BMW z
    DEKRY?
  • streetfighter69 13.09.06, 11:33
    nicolaromeo napisał:

    > Street wymiana rozrządu z wariatorem w ASO (1,6/1,8) to koszt 1800 zł, reszta
    > części niewiele droższa niż kolega opisał. Najpierw zadzwoń i sprawdź a potam
    > mędrkuj, ze drogo.

    Nicola, naprawde niewiele ponad 500zl wystarczy zeby w ASO kupic przeplywomierz
    i sonde lambda do 1.6 TS wraz z wymiana?? To rzeczywiscie zmieniam zdanie: ASO
    AR jest bardzo tanie, nawet w Seicento te czesci sa chyba drozsze... Natomiast
    co do rozrzadu to wiem ze kosztuje to okolo 1800zl.

    > A pozatym do Ciebie też niewiele przemawia. Jak to było z tym raportem BMW z
    > DEKRY?

    Hmm chodzi zapewne o rzekoma awaryjnosc modeli E46/E39? Wypowiadalem sie juz w
    tej sprawie w watku, w ktorym ten temat byl poruszany.
  • nicolaromeo 13.09.06, 19:09
    No na to potrzeba pewnie jakiś 1000 więcej :)
    I tak uważam, ze nie jest to wiecej niż w przypadku innych porównywalnych marek
    samochodów.
    Również są tańsze sklepy, są i zamienniki jak ktoś lubi. I nie ma co
    filozofować, czy to będzie BMW 320/Audi A4 2,O/Alfa 156 2,0/ A nawet cytryny i
    fordy z tej półki nie będą taniutkie w utrzymaniu.
    A raport, istotnie jest rzekomy, i napewno mniej trafny niż obiegowa opinia
    znanych Ci urzytkowników.
    Jak pojedziesz do ASOze swoim zabytkiem (i nie pisze tego obraźliwie, bo tamte
    leciwe dziś bety były kapkę innej jakości) to weź wklej gdzieś fakturę
    zobaczymy jak jest tanio.
  • streetfighter69 13.09.06, 21:49
    > Jak pojedziesz do ASOze swoim zabytkiem (i nie pisze tego obraźliwie, bo
    tamte
    > leciwe dziś bety były kapkę innej jakości) to weź wklej gdzieś fakturę
    > zobaczymy jak jest tanio.

    Nicola, ujme to tak: NIE KOTZYSTAM Z ASO. I nawet gdyby bylo mnie na to stac to
    i tak bym tego nie robil :) Widzisz, rzecz w tym ze majac BMW mam o wiele
    wiecej mozliwosci znalezienia dobrego i taniego serwisu niz majac AR. Miedzy
    innymi ta roznica powoduje ze utrzymanie BMW jednak jest tansze. Moi mechanicy
    robia tylko BMW, wiedza o tych autach wlasciwie wszystko, mogliby spokojnie
    dawac lekcje tym baranom w ASO. Poza tym biora naprawde nieduzo, niektore
    pierdoly robia mi gratis po znajomosci. Jaki zatem jest sens napedzac
    koniunkture autoryzowanym serwisom? Jaki sens lozyc na tych nierobow? W
    przypadku BMW nie ma takiej potrzeby. W przypadku AR czesto - np. w niektorych
    miastach - jest to jedyne wyjscie.
    A co do starszych BMW masz racje - sa o wiele lepsze niz te nowe. Z AR jest
    raczej odwrotnie, co oczywiscie nie znaczy ze nowe AR sa automatycznie lepsze
    od nowych BMW :) Ale zostawmy te spory bo znowu sie zacznie...
  • spark1.8 14.09.06, 10:02
    street napisał
    co oczywiscie nie znaczy ze nowe AR sa automatycznie lepsze
    > od nowych BMW


    oczywiście że są lepsze! Nie ma żadnych wątpliwości :)
    --
    zdzich
  • streetfighter69 14.09.06, 10:09
    > oczywiście że są lepsze! Nie ma żadnych wątpliwości :)

    No i sie zaczelo...
  • spark1.8 14.09.06, 11:32
    > No i sie zaczelo
    mówisz i masz :)
    --
    zdzich
  • piotrcar 12.09.06, 16:48
    Wiesz dla ciebie te przeplywki i sondy itd to moze droga sprawa,ale akurat dla
    mnie to grosze.A gdzie kupuje to juz moja sprawa a nie twoja.Poprostu alfa nie
    jest dla biedakow ze tak sie wyraze:))))
  • streetfighter69 12.09.06, 19:36
    piotrcar napisał:

    > Wiesz dla ciebie te przeplywki i sondy itd to moze droga sprawa,ale akurat
    dla
    > mnie to grosze.A gdzie kupuje to juz moja sprawa a nie twoja.Poprostu alfa
    nie
    > jest dla biedakow ze tak sie wyraze:))))


    O prosze, Snob sie odezwal :] Czujesz sie dowartosciowany tym, ze AR jest droga
    w utrzymaniu? To po co piszesz ze jej utrzymanie wcale tak duzo nie kosztuje??
    Bo czegos tu nie rozumiem...
  • piotrcar 12.09.06, 20:44
    Nie czuje sie dowartosciowany z powodu iz mam pieniadze.Bo one to nic tak
    naprawde nie znacza.Wazne jaki jest czlowiek a nie ile ma kasy...A jak dla mnie
    to 3500 nie jest duzo,alfa swoim urokiem przebija wszystko:)))))
  • mumio2000 13.09.06, 13:27
    jak czytam takie PIERDOŁY jak pisze Piotrcar, to niedobrze mi sie robi. Tak,
    czlowieku, pieniadze nie mają znaczenia, ważne jaki jest człowiek. To zostań na
    przykład bezrobotnym bez prawa do zasiłku z dwójką dzieci, zobaczysz czy
    pieniadsze nie mają znaczenia. baranie tępy.
  • da_vinci.go2.pl 13.09.06, 14:56
    Przychylam się do tej opini.
    --
    Linia jest piękna, logo też chciałem ją mieć...
    i mam Alfa Romeo 146 1,6 TS 1998 SILVER SHADOW :)
  • piotrcar 13.09.06, 16:24
    Baranem tepym to moze jestes ty czubku.Dla mnie to tylko rzecznabyta:))))a ze
    ty zyjesz za 1000zl miesiecznie to twoj problem a nie moj.I nie nazywaj kogos
    tepym baranem jak nie masz do tego podstaw!!Bo skad wiesz kim jestem i na kogo
    jestemwyuczony???Twoje zachowanie wskazuje tylko i wylacznie na toiz ty jestes
    tepym baranem !!!!!!
  • max944 14.09.06, 18:30
    Ale zaczęty przezemnie temat się rozwiną ...........
    Informacja do tych co narzekają na alfy i koszty ichg utrzymania : kupcie BMW
    lub podobny a zobaczycie co to są wysokie koszty utrzymania i nie słuchajcie
    ludzi że ich auta się nie psują a remonty i obsługa są prawie za darmo bo to
    bzdura. Miałem róże auta i wiem ile co kosztuje, no chyba że porównujemy koszt
    serwisu nowoczesnego auta (np. alffy 156 TS ) z zabytkiem......... ( np. golf
    II ) . Pozdrawiam
  • uki145 15.09.06, 03:31
    Witam! a moim zdaniem temat nalezy potraktowac w ten sposób ,ze do kazdego
    modelu,niezaleznie od marki, nalezy podchodzic indywidualnie. np alfa romeo 145
    z silnikiem boxer jest autem stosunkowo tanim w utrzymaniu (oczywiscie nie
    uwzgledniajac spalania i biorac do porównania koszty utrzymania hondy civic ,
    opla astry,czy golfa odpowiednich rocznikowo ). w porównaniu z tymui pojazdami
    eksploatacja zadbanej 145 nie wychodzi drogo ,ale całkowiceie porównywalnie
    (kwestia mniejszej podatnosci na zaniedbania eksploatacyjne opla i VW jest przy
    tym załozeniu nie brana pod uwage).gdyby wziasc do porównania 145 z twin
    sparkiem ,bedzie juz niewesoło ,bo koszt wymiany napedu rozrzadu np w
    niemieckim aucie ,jest o jakies 600 zł nizszy . przechodzac do alfa romeo 156
    2.0 T.S,łatwo zauwazyc ,ze np w porównaniu z honda accord 2.0 (od 99),włoskie
    auto jest duzo drozsze w utrzymmaniu . honda ma trwalsze zawieszenie (równiez
    wielowahaczowe z tyłu i przodu ) ,koniecznosc ingerencji w nie pojawia sie
    dopiero po około 80-120 tys km ( w alfie czesto juz po 30-40 tys).naped rozrzadu
    (2 paski w accordzie ,wymieniamy spokojnie po 4 latach / 90 tys km (w alfie
    niestety juz po 50-60 tys/3) . koszt wymiany w accordzie jest porównywalny ,ale
    jak dorzucimy w alfie wariator i pasek wałków równowazacych ,to okazuje sie ,ze
    jest nie tylko czesciej ale o jakies 400 zł drozej. hondy nie trapia tez tak
    czeste usterki przepływomierzy ,czy innych elementw elektryki. tutaj w
    kosztach alfa wypada słabo ,ale gdyby porównac 156 z audi A4 1.8 T ,to okazuje
    sie ,ze ten niemiecki pojazd jest równie drogi w eksploatacji (mało trwałe
    zawieszenie przednie ,liczne problemy z elektryka i napedem rozrzadu w tym
    akurat silniku ) .jesli wezmiemy pod uwage cene zakupu uzywanej 156 ,to okaze
    sie jednak ,ze jest zakupem o wiele atrakcyjniejszym finansowo od audi ,a
    takze od hondy, bo nawet po uwzglednieniu sporych wydatków na serwis
    włoszczyzny , róznica ceny zakupu pozostanie spora . moze to tez jakies
    uproszczenie,bo w koncu bedzie trzeba auto sprzedac ,ale ja w ten sposób(pomimo
    mojej miłosci do włoskiej motoryzacji,która jest czysto niematerialna :-))
    widze własnie rozsadny finansowo i racjonalny cel kupowania włoskich aut;-)
    Pozdrawiam Łukasz
  • streetfighter69 15.09.06, 13:16
    > jesli wezmiemy pod uwage cene zakupu uzywanej 156 ,to okaze
    > sie jednak ,ze jest zakupem o wiele atrakcyjniejszym finansowo od audi ,a
    > takze od hondy, bo nawet po uwzglednieniu sporych wydatków na serwis
    > włoszczyzny , róznica ceny zakupu pozostanie spora . moze to tez jakies
    > uproszczenie,bo w koncu bedzie trzeba auto sprzedac

    Tu wlasnie lezy sedno sprawy. Fakt, kupujac AR kupujesz auto tansze (cena
    zakupu) ale drozsze w naprawach i utrzymaniu od np. Accorda, Avensisa czy
    Octavii. Z drugiej jednak strony ponosisz wyzsze wydatki eksploatacyjne, co nie
    podnosi w zaden sposob wartosci realnej auta przy odsprzedazy. Tak wiec kupujac
    auto tracisz przy odsprzedazy to co zainwestowales w jego utrzymanie. W
    przypadku AR bedzie to zatem wiecej niz w przypadku innych wymienionych lub im
    podobnych aut. Wg tego co piszesz roznica na przestrzeni 100 000 km moze byc
    calkiem spora.
    I zaznaczam ze rozwazania prowadze z racjonalnego punktu widzenia a nie przez
    pryzmat milosci do marki, wiec nie piszcie, ze AR nie jest dla biedakow i ze
    wolicie wydac na nia wiecej z uwagi na wieksza przyjemnosc z uzytkowania bo to
    jest zupelnie inna - choc wiem ze dla niektorych najwazniejsza - sprawa.
  • uki145 15.09.06, 15:00
    Witam!ale zostaje Ci w kieszeni conajmniej 10 tys zł(bo taka jest mniej wiecej
    róznica w cenie rynkowej miedzy 6 letnim A4 ,a alfa 156)honda bedzie o około 3
    tys zł drozsza od a4(czyli zapłacisz za 6 latka jakies 13 tys wiecej niz za
    156).przeciez w samej eksploatacji nie ma az tak ogromnych róznic !!!!!!!!!!!!!
    dlatego moja kalkulacja ma chrakter czysto racjonalny. nawet jak dorzucisz na
    starcie do alfy wiecej o 2000 zł niz do hondy (bo wiekszych róznic w kosztach
    po prostu nie da sie wygenerowac i byłoby to załozenie ogromnie
    pesymistyczne ,bo zwykle róznica w kosztach zatrzyma sie na samym wariatorze i
    komplecie wahaczy ,przeciez w hondzie tez trzezba wymienic olej i naped
    rozrzadu ) .przejedziesz 2 lata i sprzedajesz oba auta.róznica w cenie powoli
    sie zaciera ,bo teraz dostaniesz za honde jakies 8 tys zł wiecej niz za alfe
    (a nie 13 wiecej ile musiałes zapłacic przy zakupie) . z kalkulacji wynika
    prosty wniosek : jestes w przypadku AR o 3 tys zł do przodu .gdzie wiec ta
    kosztownosc ,bo ja jej raczej nie widze .specjalnie dałem 2 przykłady. audi
    A4 ,które jest nie tylko drozsze w zakupie od 156 ,ale równie drogie w
    eksploatacji w koncowych kosztach wyjdzie najgorzej z całej trójki . Pozdrawiam
  • uki145 15.09.06, 15:03
    wydaje mis sie ,ze taka mała symulacja dobrze obrazuje sens mojego
    rozumowania :włoskie auta wcale nie sa az tak drogie w koncowym
    rozrachunku ,jak to ogólnie przyjeta w brukowych czasopismach motoryzacyjnych .
  • mumio145 19.10.06, 10:35
    Ja nie powiedzialem, ze zyje za 1000 zlotych, ja powiedzialem cos innego ale
    zaślepiony jak widac, nieuwaznie czytasz. W zyciu roznie bywa: dzis jestes
    hardy, moze jakies wafelki sprzedajesz jako Rep, masz auto sluzbowe i komorke,
    płacą ci pare grubych patoli, albo moze masz jakąs firemke i jako prezes kosisz
    dochody, albo zatrudnia cie jakis gigant ogólnoświatowy: to wszystko bez
    znaczenia. Chodzi o to, ze dzis masz a jutro nie masz: takie jest zycie i taki
    jest dziki kapitalizm. Znam wielu takich dumnych moralizatorow, co dzis płaczą
    po nocach bo nie maja jak splacic nabranych kredytów w czasach kiedy byli
    krezusami. Twoj styl wypowiedzi, jak ktos tu zauwazyl, nosi cechy snoba. Tyle
    tytulem komentarza.
  • tomek_531 19.10.06, 09:53
    Z życia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka