Dodaj do ulubionych

Po wjeździe do kraju

23.09.09, 16:55
Niby spieliśmy Bolesławiec z granicą, jednak jak to u nas z nowymi
autostradami jest to krótka, ale podróż przez pustynię. Nie ma stacji
benzynowych. Ten stan rzeczy złapał nas po wjeżdzie do kraju, gdy kończyłem
test spalania Accorda, a smyk zawołał kultowe 'tata siku'. Co prawda zgłaszał
już to po stronie sąsiada, ale na granicy coś się przytkało przez
białoruskiego vana. A więc z kamienną miną odparłem, że zaraz będzie stacja, a
kilkanaście km dalej już żałowałem, że nie zjechałem do Zgorzelca. Wyszukałem
sobie kilka stacji w gps ale nie było zjazdu. Uwięziony, po kolejnych km
wyłączyłem paliwożerny system AC i i przeszedłem w tryb oszczędny 90/h.
Wreszcie nastał zjazd na Bolesławiec i praktycznie niesiony prądami
powietrznymi dobiłem do Orlenu. Podczas gdy smyk sikał w nieskończoność, a
Accord pił w nieskończoność, uderzyła nas okrutna prawda iż tu się kraina
zaczyna gdzie brud słynie a czystość ginie. Takie sytuacje szczególnie
irytują. Niby jest lepiej ale te detale - skobel, szary ścierny, brak mydła,
jeziorko wokół sedesu i pływająca abstrakcyjna forma, obrazująca cirpienie
poprzedniego wędrowca. Ustawiłem się z małą do sikania jak kiedyś Mrzagi z
młodym w PKP. Nasze akrobacje nad kiblem powinny zostać nagrodzone słonym
upustem. Na ścianie wisiał grafik sprzątań, na którym ktoś ukosem napisał
'ruchy kurwa', cokolwiek to znaczyło.
Pozytywną stroną wydaje się spalanie Accorda. Dopakowany przez moje 2 damy (ja
sam mieszczę się w walizkę która z palcem broni się na podręczny:), na klimie
i 140/h, Honda bierze 7,3. Zalałem ją do pełna w miejscowości Wattens (A) i
tak dociągnąłem pod Bolesława. Gdybym wlał 100 oktanów zamiast 95, dystans
byłby jeszcze większy ale ogólnie nie chodziło mi o bicie rekordu zasięgu, ale
spr. spalania.
--
warto wyciągnąć wnioski
Edytor zaawansowany
  • lexus400 23.09.09, 17:07
    No niestety zapewne wszyscy zgodzą się z Twoimi spostrzeżeniami. Niby jest już
    tak kulturalnie i och i ach a jak przychodzi zmierzyć się z rzeczywistością w
    kiblu to lepiej jest poszukać ustronnego miejsca w leśnym zaciszu i użyźnić
    glebę (jak jest jeszcze zapas czasu oczywiście):))
    --
    Czas na zmiany.
  • tomek854 23.09.09, 17:14
    I stąd pewnie na A4 tyle samochodów na awaryjnych stojących na poboczu z rzędem
    pasażerów płci męskiej stojącym w rozkroku nieopodal... ;-)
    --
    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
  • margotje 23.09.09, 17:16
    tomek854 napisał:

    > I stąd pewnie na A4 tyle samochodów na awaryjnych stojących na
    poboczu z rzędem
    > pasażerów płci męskiej stojącym w rozkroku nieopodal... ;-)
    "...(-) a to chlopy szczo w koprzywy ..." ;-)


    --
    "Nigdy nie kłóć się z idiotami; sprowadzą cię do swojego poziomu i
    pokonają doświadczeniem" /-/
  • dr.verte 23.09.09, 17:33
    sven_b napisał:

    > smyk zawołał kultowe 'tata siku'. Co prawda zgłaszał już to po
    > stronie sąsiada, ale na granicy coś się przytkało przez
    > białoruskiego vana. A więc z kamienną miną odparłem, że zaraz
    > będzie stacja, a kilkanaście km dalej już żałowałem, że nie
    > zjechałem do Zgorzelca. Wyszukałem sobie kilka stacji w gps ale
    > nie było zjazdu.


    Tata-psychopata (z kamienną miną) , w lesie pobliskim-przydrożnym
    mógł się biedak wysiurać.
  • sven_b 23.09.09, 17:59
    Przyjacielu, ilość komunikatów jaką wysyła taki smyk w trakcie podróży,
    odpowiada kompletnemu obłożeniu airbusa 320. Są to sytuacje typu 'niedobrze mi'
    po wciągnięciu powietrza z balonu, czy 'chcę kierować', albo po prostu
    zdetonowanie wstrząśniętej coli. Gdybym chciał temu wszystkiemu sprostać
    musielibyśmy zostawić auto i iść pieszo. Zimna krew jest jedynym ratunkiem,
    także w sensie dosłownym, gdy na zegarze jest paczka 30.
    --
    warto wyciągnąć wnioski
  • lexus400 23.09.09, 18:17
    fakt - na te wszystkie hasła "tata..........." trzeba być odpornym, mieć zimną
    krew i stalowe nerwy, podziwiam Cię sven i dalszej wytrwałości życzę:))
    --
    Czas na zmiany.
  • sven_b 23.09.09, 18:28
    Pamiętam taką sytuację z zeszłego roku. Jechaliśmy 3pasmówką za Niceą. Mijałem
    pewnego Niemca. Różnica prędkości nie była duża więc obaj miejiśmy na siebie
    dobry ogląd sytuacji. U mnie na pokładzie żona pomagała złożyć smykowi otwarty
    parasol plażowy, jego pani gasiła otwarty konflikt między trzema brzdącami,
    okładającymi się na tyle napompowanym krokodylem. Obaj skineliśmy sobie
    porozumiewawczo i skupiliśmy się na utrzymaniu w pasie:)
    --
    warto wyciągnąć wnioski
  • franek-b 23.09.09, 21:44
    he he to już wiem co mnie czeka... zresztą miałem przedsmak tego podczas niedzielnego wypadu do Łazienek, jak Mała włączyła syrenę podczas powrotu.

    --
    http://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
    Frank
  • typson 24.09.09, 01:10
    Oj Stary, ale ta duma gdy sadzasz 3-4 latka na kolanach i mówisz - ja ruszam a
    ty kieruj kierownicą. Ech... :)


    --
    Frell Me Dead
  • akordex 23.09.09, 18:05
    dr.verte napisał:

    > Tata-psychopata

    Zaakceptuj w końcu, że nie wszyscy tak jak ty są ofiarami "złego dotyku".
  • crannmer 23.09.09, 19:04
    sven_b napisał:

    > Pozytywną stroną wydaje się spalanie Accorda.
    > na klimie i 140/h, Honda bierze 7,3.

    Jaki rocznik, jaki model, jaki silnik?

    --
    MfG
    C.
    While a stretto diminution is an obvious solution
  • crannmer 23.09.09, 19:38

    --
    MfG
    C.
    While a stretto diminution is an obvious solution
  • crannmer 23.09.09, 19:57
    No to sam nie wiem, czy Accord kombi z zasady wiecej zlopie, czy tez ja mam
    felerny egzemplaz. Bo przy autostradowej 130 trudno zejsc ponizej 8,5. A zeby
    zejsc ponizej 8, trzeba bardzo spokojnej jazdy pozamiejskiej. Kazde ostrejsze
    przyspieszenie od razu odbija sie na kalkulatorze, a zeby zejsc z powrotem,
    trzeba dlugo sie starac. Podczas jazdy po miescie ponad 9 to standard

    We wszystkich porownywalnych sytuacjach Avensis bral 1..1,5 litra mniej. Przy
    takim samym, albo agresywniejszym stylu jazdy.
    --
    MfG
    C.
    It's a pleasure that is bound to satisfy, so why don't you try?
  • sven_b 23.09.09, 20:37
    Jeszcze raz przeliczyłem ale raczej to będzie te 7,3-7,6. Rzuć okiem na filtr
    powietrza. Mnie jeszcze w Dekrze Niemiec mówił, że silnik benzynowy Accorda jest
    czuły na stan filtra powietrza. Bezpośrednio pod wlotem dość szybko lubi się
    zebrać warstwa kurzu w kształcie przekroju dolotu o lekko tłustawej
    konsystencji. Cały filtr wygląda na zdrowy ale ten tłuszczyk wpływa na
    cyrkulację i przez to na spalanie. Facet sugerował, żeby nie czekać z jego
    wymianą 20tys. ale zrobić po 10 tys. dodatkową podmianę. Operacja jest banalna a
    filtr stoi 60,- Najwyraźniej te silniki lubią brać głębszy oddech i interwał
    20tys. km to za długo. Teraz akurat jechałem na nowym.
    --
    warto wyciągnąć wnioski
  • crannmer 23.09.09, 20:53
    sven_b napisał:

    > Mnie jeszcze w Dekrze Niemiec mówił, że silnik
    > benzynowy Accorda jest
    > czuły na stan filtra powietrza.

    Dzieki za rade, zobacze.

    Aczkolwiek teoria silnikow z ukladem wtryskowym sterowanym sonda lambda prawi,
    ze stan filtra powietrza moze wplywac na osiagi. Ale na zuzycie paliwa
    teoretycznie wplynac nie ma prawa.

    Zobaczymy, jak teoria zderza sie z praktyka ;-)

    > Najwyraźniej te silniki lubią brać głębszy oddech

    Oj lubi brac oddech. Jak go deptam, to slychac ten oddech. W postaci bulgotu z
    okolicy zbiornika paliwa ;-)

    Zeby tylko jeszcze nie byl takim gruzlikiem ponizej 3000 obrotow :-/
    I nie wibrowal na pierwszym biegu ponizej 1300 :-(

    > i interwał
    > 20tys. km to za długo. Teraz akurat jechałem na nowym.

    Moj ma w tej chwili 8,5 tysiaca na zegarze. Przejechane na utwardzonych drogach
    Europy srodkowej ;-)
    --
    MfG
    C.
    For a canon in inversion is a dangerous diversion
  • sven_b 23.09.09, 21:11
    > Oj lubi brac oddech. Jak go deptam, to slychac ten oddech. W postaci bulgotu z
    > okolicy zbiornika paliwa ;-)

    Moje obserwacje są takie, że ten samochód to tak naprawdę 2 różne samochody,
    między którymi jest cienka linia dzieląca przykładną ekonomiczną jazdę od tej
    zadziornej. Wymagania tej drugiej istotnie prawie wymuszają posiadanie sztywnego
    łącza z Aralem:)

    To drżenie poniżej 1300 powraca na forach Hondy, ale tttm. Radzą, żeby jak
    najszybciej uciekać z biegami do góry:)
    --
    warto wyciągnąć wnioski
  • franek-b 23.09.09, 21:41

    > We wszystkich porownywalnych sytuacjach Avensis bral 1..1,5 litra mniej. Przy
    > takim samym, albo agresywniejszym stylu jazdy.

    Jak dobrze pamiętam to było jeszcze ave I, czyli pewnie mniej z 200kg do ciągania + silnik 1.8 czy też 2.0?
    Jak pamiętam z czasów jak śmigałem H to silnik 2.0 miał opinię oszczędnego.

    --
    http://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
    Frank
  • crannmer 23.09.09, 22:11
    franek-b napisał:

    > Jak dobrze pamiętam to było jeszcze ave I, czyli pewnie mniej z 200kg do ciągan
    > ia + silnik 1.8 czy też 2.0?

    Ano bylo niecale 200 kilo mniej i silnik 1,8 tez byl. Wiec zuzycie w miescie
    moge jeszcze jakos zrozumiec (choc skala roznicy zuzycia nie odpowiada skali
    roznicy miedzy samochodami). Ale zuzycia na trasie, gdzie masa pojazdu
    praktycznie nie ma znaczenia, zrozumiec nie moge.

    Ten litr-poltora wiecej bardzo mnie zastanawia. Przy czym w Ave nawet specjalnie
    sie nie staralem, ot jezdzilem niezupelnie bez mozgu. A przy Hondzie czasem az
    przesadnie oszczednie jade, coby zobaczyc, gdzie jest limit. A limit uparcie nie
    chce zejsc ponizej osmiu.

    > Jak pamiętam z czasów jak śmigałem H to
    > silnik 2.0 miał opinię oszczędnego.

    Nijak zrozumiec tego nie moge. Chyba, ze Hadziarze maja inne skale wartosci ;-)

    --
    Crannmer locut, causa finita est
  • typson 24.09.09, 01:56
    Apropos limitu - kiedys przejechałem wówczas posiadanym e39 kombi (ciężka sucz)
    z silnikiem 2.5 litra (M52B25) dystans 200km (od pełnego tankowania) gadając
    przez tel i poruszając sie z prędkością 90-100 i komputer wskazał niecałe 7
    litrów tak ze na 70litrowym baku po przejechaniu owych 200 km miałem 800km
    zasięgu. A akurat te wskaźniki w bmw były bardzo dokładne. Więc nie wiem co tam
    masz u siebie ale być coś jest na rzeczy

    --
    Frell Me Dead
  • typson 24.09.09, 01:12
    > No to sam nie wiem, czy Accord kombi z zasady wiecej zlopie, czy tez ja mam
    > felerny egzemplaz.

    proponuję trzecie podejscie - widziałeś kiedyś svena wyprowadzonego z równowagi?
    No właśnie, nikt nie widział, nawet te osy czy szerszenie, z którymi walczył
    onegdaj. Stad u Ciebie bierze się więcej :)

    --
    Frell Me Dead
  • sven_b 24.09.09, 19:08
    Z tym spokojem to sam nie wiem co lepsze. Wybuchać i mieć z głowy czy dławić
    własne implozje. Jest ryzyko, że potem smyk nie odwiedzi z problemem, bo
    zakoduje że tata był nadaktywny sejsmicznie. Wolę się zdewastować na ściance
    wspinaczkowej i potem być chill za kołem i stołem:)
    --
    warto wyciągnąć wnioski
  • rapid130 23.09.09, 20:26
    sven_b napisał:

    > Uwięziony, po kolejnych km wyłączyłem paliwożerny system AC i i
    > przeszedłem w tryb oszczędny 90/h.

    Apollo 13.... ;))))))))))))

    Z kiblami Orlenu nie ma reguły.
    Statystycznie 1/10 jest poniżej krytyki, reszta OK.

    Po wczesnowiosennym wyjeździe do Brukseli w charakterze pasażera
    Neoplana, mam odmienne wrażenia artystyczne.

    Największy syf w Dojczalndzie. :O
    Najczystsze kible w... Polandzie. :OOOOOOO
  • franek-b 23.09.09, 21:30
    > Największy syf w Dojczalndzie. :O

    Bo to te autostradowe, i to jeszcze płatne brrrr (turecko rosyjskim babom klozetowym).

    --
    http://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
    Frank
  • computerland1 24.09.09, 09:54
    ja, gdy mialem swoje e36 320i, 1993 rok, to czy jechalem 90-100, czy 150-160, to
    srednia ogolnie wychodzila mi 8-8,5 w trasie. i jak bym sie nie staral, to poza
    te granice nie dalo rady wyjsc.

    a jesli chodzi o kible - ostatnio bylem w dojczlandzie i stawalem w sumie na 4
    stacjach - 3 u nas i 1 tam. u nas w dwoch syf, w jednej czysciutko. tam w jednej
    czysciutko.
    --
    jakas tam sygnaturka
  • lobuzek1 24.09.09, 20:22
    Sven wiem co czujesz, ale jestem z Ciebie dumny!!! Czasem po takich akcjach
    człek zasypia z ledwo otwartą puszką piwa przed telewizorem, ja tez miałem
    dzisiaj taką akcję, ale nie z sikaniem tylko z tym drugim, było mocno kryzysowo,
    ale udało się opanować sytuację.
    A co do spalania, to w Focusie 1,6 2003 r. w czasie pobytu na wakacjach (jeździe
    nocnej nad morze, kręceniu się po okolicach, tkwieniu w korkach w czasie jazdy
    do Poznania i gnaniu 140 A2, czyli przejechaniu łącznie 1500 km) średnie
    spalanie wyszło mi 6,4, co mnie bardzo miło zaskoczyło, minimalne w czasie
    nocnej jazdy nad morze to 5,7 w 3 osoby i autem zapakowanym na full. Teraz od
    miesiąca dojazdy do pracy i normalna jazda w mieście zamyka się w granicach 6,8,
    czyli to co pisze fabryka. Tyle że filtr powietrza zmieniam co 10 tysięcy, a
    fordowskie świece co 20.
  • franek-b 25.09.09, 14:57
    Hmm miałem kiedyś też 1.6 i ta cholera nie chciała palić mniej niż 7,3 w trasie, a w mieście to 10 na bank. Nie wierzę, że auto może palić 6,8 w mieście (chyba że przejazdy przez miasto to o 3 w nocy).

    --
    http://images40.fotosik.pl/145/5d37a5b4bc4ef7d8.jpg
    Frank
  • lobuzek1 26.09.09, 13:22
    To 6,8 o którym pisałem to nie jest wynik tylko z miasta, tylko z cyklu
    mieszanego, gdzie około 70% to jazda w trasie, tyle że z korkami na trasie
    Tarnów Bochnia tam i nazad. W samym mieście to pewnie weźmie około 9-10 litrów i
    siły na to nie ma. Ogólnie rzecz biorąc taki wynik udaje mi się osiągać bez
    specjalnych wyrzeczeń i nie są to dane tylko z komputera, tylko przeliczone na
    piechotę po tankowaniu. Tak czy inaczej jestem mile zaskoczony spalaniem.
  • rapid130 25.09.09, 00:50
    Xiężna mnie kiedyś zaskoczyła ekonomią do potęgi.

    Zatankowałem w Przeźmierowie.
    Wlatałem na dwupasmówkę z Posen nacht Pinne, Küstrin und Berlin.
    Pusto było i spokojnie.
    Poleciałem sobie jak na latającym dywanie 110 km/h.
    Jakieś 130 km później, po drodze dotankowałem (100 % pewnej benzyny
    przed wylotem w dłuższą trasę).

    5,9 l/100 km. :OOOO

    Benzyna 1.8-16V.
    81 kW kontra 1250 kg.

    A wcale się nie starałem, klimatyzacja szemrała, energożerne hydro
    syczało i cykało jak zwyke ;), a przy dystrybutorze jeszcze
    jej "wmusiłem" parę dziesiątych litra pod korek.

    Fakt, było pusto więc prędkość prawie constans.
    Fakt, nie było ani jednego zimnego odpału.
  • sven_b 25.09.09, 09:48
    Dobry wynik. Zauważam, że ciągle jeszcze jest różnica w jakości paliwa po obu
    str. Odry. Po pierwszym tankowaniu jeszcze tak tego nie czuć ale po następnym
    silnik jednak się uspokaja, pracuje równiej i pewne zadania wykonuje bez
    redukcji. Na dniach będę smażył do München to powtórzę test przepału:)
    --
    warto wyciągnąć wnioski
  • bassooner 26.09.09, 13:39
    o niskim spalaniu Xantii już słyszałem z niejednych ust... ;-)))

    --
    www.berbela.com/
  • typson 25.09.09, 00:57
    wątek krąży wokół spalania - czy to w cylindrach czy to mitochondriach :P
    --
    Frell Me Dead

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka