Dodaj do ulubionych

Ford Mondeo 2,5T - utrata wartości

22.09.10, 13:30
Autko kończy właśnie 3 lata i trza odnowić ubezpieczenie. Otóż wartość samochodu wyniosła wg ubezpieczalni... 50,1 tys. PLN!!! A zakupiony został za 130tys.!! Zakup w salonie daje zapewne luksus ale się najzwyczajniej w świecie nie kalkuluje... Zastanawiam się czy kiedykolwiek jeszcze zdecyduję się na kupno nowego. A Wy, Panowie, jakie macie zdanie?

--
Moja Kochanka:)
Edytor zaawansowany
  • polokokt 22.09.10, 14:38
    ja osobiście uważam, że trzeba być nie lada bogatym czlowiekiem, aby sobie pozwolić na utratę 50 tys PLN/3 lata. To daje jakies 1400 PLN/miesiac, nie liczac innych kosztow związanych z użytkowaniem samochodu. Co przy moim jeżdzeniu to sumarycznych kosztów wyszłoby spokojnie pod 3 tys PLN/miesiac !!! (1400 utrata wartosc + 1200 paliwo + opony, ubezpieczenie, przeglady...).
    Generalnie jedyna sytuacja gdy jestem w stanie zrozumieć taki zakup, to posiadanie tego auta przez około 10 lat. Wted faktycznie powiedzmy zaczyna sie to karkulować. Ale ja niestety chciałbym w życiu pojeździć większa ilością aut, niż 5 :)
    Pozdrawiam
  • szatniarka 22.09.10, 15:25
    Dzięki za odpowiedź.
    No plan jest rzeczywiście taki by użytkować to auto jeszcze co najmniej 5 lat. Nie psuje się(odpukać), jest ekstremalnie wygodne i dość zrywne jak na swoje gabatyty (wymiary zewnętrzne i bagażnik większe niż bmw 5 e60, 0-100 w 7,5). Przebieg na dzisiaj to zaledwie 40tys. więc naprawdę szkoda byłoby się pozbywać. Zresztą już to sobie ułożyłam w głowie, że samochód to wydatek i nie ma co sobie głowy zajmować stratami bo tylko w deprechę można wpaść ;-)

    --
    Moja Kochanka:)
  • polokokt 23.09.10, 01:09
    z drugiej strony, dobrze ze sa tacy ludzie jak Ty, bo potem tacy jak ja moga kupic auto w niezlym stanie, 3/5/7 letnie za ulamek kwoty jaka trzeba bylo zaplacic w salonie.
    O ile Mondeo to takie auto jak auto, wół roboczy w moich kategoriach, więc tutaj na nowym mi nie zalezy, o tyle tą ślicznotke z linku preferowałbym jako nówkę z salonu i wtedy jestem w stanie wysupłać te kilka groszy więcej na nowego :) I nawegt moze pogodzilbym sie z kosztami i utrata wartosci :)
  • lexus400 22.09.10, 15:43
    Tak niestety jest z tą utratą wartości i ja podobnie jak polokokt nie widzę sensu tracić 50tyś. w 3 lata. a z kolei jeżdżenie 10lat jednym autem też mnie nie rajcuje pomimo jego nawet niepodważalnych zalet. Decydując się na taki zakup trzeba niestety wkalkulować taką stratę.
    --
    "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
    rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać, bo może pani trafić konia w oko!"
  • szatniarka 22.09.10, 15:53
    A ja, kuźwa, straciłam przecież 80 a nie 50!! :-((
    Ponad 60% w 3 lata, czy to normalka czy też Mondeo się jakoś szczególnie wyróżnia??

    --
    Moja Kochanka:)
  • lexus400 22.09.10, 19:55
    szatniarka napisała:

    > A ja, kuźwa, straciłam przecież 80 a nie 50!! :-((
    > Ponad 60% w 3 lata, czy to normalka czy też Mondeo się jakoś szczególnie wyróżn
    > ia??

    No tak, nie zwróciłem uwagi na to ale z drugiej strony to "tylko" takie małe 30tyś:)) a tak poważnie, mój znajomy kupował kilka lat temu również Mondeo, zamawiał w ASO takie specjalnie wypaśne, jakieś skóry, jakieś dziwne felgi, benzynowy duży silnik itd...........płacąc za nówkę sztukę 140tyś. i czekając na zamówiony samochód chyba ze 4 miesiące!!!!i jakież było jego zdziwienie jak zechciał sprzedać auto po 4-ch latach i cena za ten samochód oscylowała około 40tyś. Póki co zrezygnował ze sprzedaży i nadal nim jeździ. Tak więc można stracić nawet 100Tyś za 4 lata bo nikt nie zapłaci za bajery, które były zamawiane na życzenie kupującego nówkę.
    --
    "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
    rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać, bo może pani trafić konia w oko!"
  • szatniarka 22.09.10, 20:02
    Otóż to - jestem w dokładnie takiej samej sytuacji. Wzięłam najbogatszą wersję titanium X z największym silnikiem plus bajery typu klimatyzowane fotele, biksenony, etc. Czekałam na auto 3 miesiące.
    No cóż, obyśmy zdrowi byli ;)

    --
    Moja Kochanka:)
  • lexus400 22.09.10, 21:21
    szatniarka napisała:
    ........> No cóż, obyśmy zdrowi byli ;)

    Czego Tobie i wszystkim życzę:))
    --
    "Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła
    rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać, bo może pani trafić konia w oko!"
  • x-darekk-x 22.09.10, 16:06
    60% w 3 lata
    hmmm, ja sprzedawalem fiata crome - kupilem nowego i sprzedalem 1,5-rocznego z 40% straty.
    ale znowu kupilem nowy woz - czlowiek sie nie uczy :)

    --
    darekk
  • rapid130 22.09.10, 16:53
    Roczne ubezpieczenie OC/AC - 3 tys. zł.
    3-letnia utrata wartości - 80 tys. zł.
    Osobiste odbieranie pachnącego nowością samochodu, z liczbą (np.) 5,2 km na liczniku przebiegu - bezcenne. :DDDDDDDD
  • szatniarka 22.09.10, 18:22
    A byś wiedział, że radość była! ;-) Ale się nieco zmyła...

    --
    Moja Kochanka:)
  • edek40 22.09.10, 16:58
    > A Wy, Panowie, jakie macie zdanie?

    1. im drozsze auto, tym szybciej traci "na wadze"

    2. im wieksza podaz bezwypadkowych po dziadziuniu z Wermachtu, tym nizsze ceny porzadnych aut w Polsce
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal... ZNOWU :))))
    I niech tak juz zostanie.
  • tomek854 22.09.10, 17:10
    Ja kupiłem auto nowe. Ale tylko dlatego, że królowa sponsorowała mi blisko 1/4 ceny za to, że zezłomowałem starego grata, który był wart ułamek tej zniżki.

    Gdyby nie to kupiłbym pewnie trzylatka, a taki mam nówkę za tą samą cenę - myślę, że to był dobry układ.

    Inna sprawa, że kupiem autko malutkie, dość niepopularne a jednocześnie dość poszukiwane (szczególnie od kiedy przestali sprowadzać nowe do UK), wiec na wartości nie traci tyle co Twoje.

    Generalnie - fajnie mieć fabrycznie nowe autko, ale nie wiem, czy byłoby to warte tyle kasy...
    --
    www.cytatybiblijne.pl
  • plawski 22.09.10, 17:38
    Z innej beczki: czy w takim razie Twoja kochanka z linku to życzenie, czy po prostu drugie/któreś auto?
    --
    Wspieram Tego Pajaca
  • szatniarka 22.09.10, 18:22
    Planowane było jako drugie ale z czasem awansowało na pierwsze miejsce :)
    Wraz z nadejściem sezonu zimowego bunia odda palmę pierwszeństwa bo po śniegu naprawdę trudno się nią jeździ.

    --
    Moja Kochanka:)
  • plawski 22.09.10, 19:13
    Rozumiem :-) Ech, szczerze (ale pozytywnie) zazdroszczę czerwonego potwora!
    --
    Wspieram Tego Pajaca
  • szatniarka 22.09.10, 19:41
    jest boski :)
    aczkolwiek wciąż uczę się korzystać z jego możliwości - wyjątkowo mandatogennych ;)

    --
    Moja Kochanka:)
  • bassooner 22.09.10, 20:31
    na szczęście decyzje, nowe/używane, są mi zupełnie obce... ;-)))

    ale ciekawym jak to jest wejść do salonu i zagadać grzecznie, że "poproszę taki sam"...
    --
    www.berbela.com/
  • typson 22.09.10, 21:47
    > Wraz z nadejściem sezonu zimowego bunia odda palmę pierwszeństwa bo po śniegu n
    > aprawdę trudno się nią jeździ.


    manual?

    --
    Frell Me Dead
  • szatniarka 23.09.10, 08:23
    tak :)

    --
    Moja Kochanka:)
  • typson 22.09.10, 21:45
    Trza zerkać w eurotax forecast przed zakupem :)

    --
    Frell Me Dead
  • tomek854 22.09.10, 22:35
    Ale i tak rekordową stratę to miał mój ojciec.

    Ubezpieczył felicję (auto trzyletnie, więc za tyle zapłacił) a dwa DNI później ją rozbił, i odszkodowanie dostał za auto czteroletnie :-)
    --
    _@/"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka