Dodaj do ulubionych

572 km w 4h 42 min

23.06.14, 00:19
I aż tak mocno nie pędziłem, średnia wyszła ok 125km/h
Autobahna zaczyna mi się 10 min od domu i ostatnie 35km zwykłymi drogami (nawet nie DK) (A2 a potem S3).
2 tygodnie temu jechałem Bursztynową do Gdańska i też zajebiście (A2 i A1).

Niech hejterstwo się zapluje na śmierć, ale po PL jeździ się teraz zupełnie inaczej, a kawałek A2 pomiędzy Pozen a Świeckiem to mistrzostwo świata - betonówka równa jak stół, długie proste, po prostu bajka, jak A2 pomięrzy Berlinem a Magdeburgiem.
--
Frank
Edytor zaawansowany
  • bassooner 23.06.14, 09:30
    a kawałek A2 pomiędzy Pozen a Świeckiem to mistrzostwo świata - betonówka
    > równa jak stół, długie proste, po prostu bajka
    ______________________________________________________________________________________

    to fakt... w nocy jak wracaliśmy z szołu z berlina autobusem to jechaliśmy do poznania 3 godziny ;-)
    a ja w sobotę sprawdzę czy się nic nie zmieniło... ;-)
    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 23.06.14, 10:52
    Lubię ten odcinek. Prawie zawsze jest pusto. Całkiem przyzwoicie jeździ sie też po drogach kol. zółtego, bo gminy i powiaty inwestują. W najgorszym stanie są drogi krajowe, bo wszystkie pieniądze idą na autostrady i ekspresówki.
  • sven_b 23.06.14, 15:10
    > Autobahna zaczyna mi się 10 min od domu

    Czyli od siebie gdzie się wpinasz w autostradę, Frank?
    Tak z grubsza, bez street view:)
  • franek-b 23.06.14, 22:00
    ul. Puławska przecież, koniec obwodnicy południowej :-) formalnie to nie autostrada tylko ekspresówka, która ma na początku 3 pasy, by momentami mieć 5 ;-) po kolejnych 5 minutach drogi na węźle Konotopa wpadam już w A2

    --
    Frank
  • sven_b 24.06.14, 11:37
    O, no to komfortowa sytuacja. Łatwiej uciec na weekend czy gdzies dalej.
    Przy operacji Livigno masz na starcie pewnie ze 2 godz. w kieszeni. Wiem, że robisz tą trasę na raz, a końcówka jest wymagająca.
  • franek-b 24.06.14, 22:43
    Bardzo sobie tę sytuację chwalę :-) Nawet jak muszę jechać na Białołękę to zupełnie omijam miasto, jadąc do Konotopy a potem ekspresówką na północny-wschód. Czekam jeszcze na zrobienie tzw. Puławskiej-bis, która będzie łączyła z S7 oraz połączenie z S8 (w budowie), to wtedy będzie już komplet :-)
    Wszelkie wyjazdy w kierunkach jakich zwykłem jeździć to zupełna zmiana. Do Livigno to nawet nie pchałem się na A2 ponieważ dużo krócej było jechać przez Słowację. Do Livigno jechałem teraz jak dobrze pamiętam ok. 15h (1500km), z czego ok 200 km to przejazd przez tunel i jazda serpentynami przez Alpy i dodatkowo stanie w korkach w okolicach Saltzburga. Zdecydowanie jazda na raz jest dla mnie jak najbardziej OK, zwłaszcza dojazd do Livigno, gdzie przyjeżdżam pod tunel na godzinę 9 rano, dzięki czemu nie stoję pół dnia czekając na przejazd. Btw w tym roku jeszcze chciałbym myknąć do Livigno - w grudniu, zobaczymy co z tego wyjdzie ;-P Ty chyba odpuścisz w tym sezonie?

    --
    Frank
  • sven_b 24.06.14, 23:49
    Nie mam zmiennika więc jadę na dwa razy:) Mam na pokładzie małą i rozmawiamy o muzyce i sprawach. Ona wchodzi teraz w wiek, w którym nie ma co sie silić na prezenty, bo i tak nie trafisz:) Za to potrzebuje rozmów. O relacjach między rówieśnikami, sytuacjach w szkole, stresie i jak sobie z tym radzić. Chociażby z tego powodu nie chciałbym rezygnować. Poza tym robi duże postępy, więc idziemy za ciosem. Starła się ostatnio z nauczycielem od WFu, bo nie chciał jej postawić 5. Mówi do niego 'Wspinam się, pływam, jeżdżę na nartach, a Pan mi tu jakieś kule i kozły każe zaliczać':) Ostatecznie jakoś się dogadali:) Dla mnie to też duży reset, więc na tydzień będę chciał pojechać. Myślę, że z zielonym światłem nie będzie problemu :)
  • wujaszek_joe 23.06.14, 22:12
    i trochę pohejtuję.
    mieszkam niedalego Czech w pobliżu słynnego mostu na A1 przerzuconego przez metrowej szerokości strumyk.
    No cóż, podobno tak musi być, bo bywał groźny.
    ZOO jest w Ostravie. Granicę najłatwiej można poznac, że autostrada robi się mniej solidna i przypomina autobahnę z lat 80-tych. lekko wyżej niż teren, nad nią mostek, a węzeł to takie większe rondo.
    Po naszej stronie (fakt, że górki i doliny na przemian): droga kilometrami wyniesiona nad teren o kilkadziesiąt metrów. albo droga w gigantycznym wąwozie, równolegle są wypasione drogi serwisowe oddzielone od lasu (na rowerze byłem to wiem) ekranem akustycznym.
    kazdy rozjazd to wielokilometrowe drogi dojazdowe.
    krótko mówiąc, standard pięciogwiazdkowy conajmniej. Myslałem że tak musi byc, te Czechy mnie obudziły.
    Ale generalnie to A1 jest cudowna.
    --
    Liberté Égalité Fraternité
  • franek-b 24.06.14, 22:52
    Wiesz, przepisy też się zmieniają i to co 20 lat temu spełniało normy autostradowe, to teraz już by nie przeszło. Swoją drogą to pamiętam jak wszyscy zachwycali się, że Czesi tak dużo autostrad pobudowali, tylko ich autostrady to w większości upgradowane drogi jak nasza katowicka - wąskie, kręte i niezbyt równe.

    --
    Frank
  • tomek854 25.06.14, 00:49
    "NIezbyt równe" to dosć dyplomatyczne określenie np. tej z Brna do Pragi... Jeszcze troche i będzie mogła iść z naszą A18 w zawody!
    --
    Rum tum tum trala-bum
  • t-tk 24.06.14, 09:04
    950 kilometrów w czwartek zajęło mi 11 godzin, w niedzielę razem z połową rodaków 1100 kilometrów zrobiłem w 14 godzin ;)
    Trasa ze Szczecina do Wetliny jest rewelacyjna, pomiędzy Szczecinem, a Wrocławiem drogi jednojezdniowe są w mniejszości, później już z A4 zjeżdża się w góry, gdzie drogi wojewódzkie są w całkiem fajnym stanie.
    Muszę się tylko w końcu nauczyć gdzie zjeżdżać z A4 żeby ominąć odcinek Katowice-Kraków, bo to już drugi raz jak wpadłem tam w korek przed bramkami ;)
  • bassooner 24.06.14, 10:39
    ... w sobotę lub niedzielę z rana, kwestia czy gram w sobotę, czy nie gram ale to się okaże we czwartek. dotychczas było tak, że do Świecka jechało się z sercem na ramieniu uważając na tych co idą środkiem, wyprzedzając TiR - y albo na lotną i fotoradary, by za odrą zrobić "uff", a teraz wpinam się koło nowego tomyśla i wysiadam w bawarii ;-)
    zobaczymy ile czasu mi to zajmie, ale z dzieciakami już tak nie popylam i staram się 150 - 160 nie przekraczać.
    --
    www.berbela.com/
  • franek-b 24.06.14, 22:50
    Teraz zjazd z A2 polskiej na niemiecką daje odwrotny efekt zwłaszcza, że po niemieckiej stronie jest sporo ograniczeń do 120.
    Nad morze uderzasz na Mielno (jak więszkość Poznania), czy raczej Międzyzdroje i okolice?

    Frank
  • bassooner 24.06.14, 23:03
    w zeszłym roku byłem W Pobierowie (polecam) i w Międzywodziu więc jadę ogólnie na Wolin, czyli do Gorzowa i tam już S3... też nieźle... ;-)
    --
    www.berbela.com/
  • bassooner 24.06.14, 23:06
    Mielno to całodobowe disco, dla rodzin polecam Pobierowo, jest spokojnie, ale też można iść gdzieś na bronka i plaża jest duża
    --
    www.berbela.com/
  • franek-b 24.06.14, 23:25
    Bassie drogi, Pobierowo to moja ulubiona miejscówka również :-) znam całe nasze wybrzeże od Swinoujścia do Helu, a szczególnie część wybrzeża od Świnoujścia do Mielna gdzie spędzałem wszystkie wakacje w wieku od 15 do 25, łącznie z roznoszeniem lodów po plaży i krzyczeniem: looooooody lody śmietankoweeeee!

    --
    Frank
  • bassooner 24.06.14, 23:33
    świnoujoście też jest ok... w pobierowie natomiast w zeszłym roku byłem w Calypso, to takie trzy niebieskie domki przy wjeździe koło żółtego fotoradaru, ale polecam Kolorowe Domki, bo to bliżej morza i sielaneczka że hej... wiem przechodziłem koło nich w drodze na plażę... w międzywodziu sąsiad zza płota ma taki dom w ośmioma "kawalerkami" na wynajem i jak jest pogoda i jest wolne to tam, na 3, 4 dni śmigam... ;-)
    warunki proste ale liczy się pogoda i miejscówka...
    --
    www.berbela.com/
  • yamasz 25.06.14, 08:12
    Spokojnie? W Pobierowie. Aha... :D Jeżeli chcecie naprawdę spokojną miejscówkę nad morzem, żeby odpocząć, taką bez smażalni co krok i disco polo z każdej budy to polecam Rogowo. Głównie przyjeżdżają tam emeryci, niemcy itp. Cisza spokój, w miarę pusta plaża nawet w centrum sezonu, chociaż znam miejsce 4km na wschód, na terenie graniczącym z jednostką wojskową, gdzie prawie nikt się nie zapuszcza i tam jest dopiero fajnie. Całe wybrzeże rewalskie, Świnoujście i Międzyzdroje to nic innego jak wielki festyn. Dla mnie beznadzieja, chociaż w tym roku Rewal uruchomił kolej wąskotorową i to jest atrakcja warta uwagi.
    --
    Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie...
  • bassooner 25.06.14, 09:50
    Pobierowo jest i ciche i głośne... masz promenadę ale już 100 metrów dalej spokój i las... ;-)
    --
    www.berbela.com/
  • simr1979 25.06.14, 11:25
    Cały długi odcinek między Pobierowem a Dziwnówkiem to cisza i spokój - tylko gdzieś pośrodku kameralny Łukęcin....
    A jeśli ktoś woli spokój nieco bardziej luksusowy - Wisełka: zero deptakowości, górki, jeziora, rybki, grzybki, choć i do morza względnie niedaleko.

    P.S. W długi łikend zrobiłem Brukselę wte i wewte i za każdym razem wyszło 8 i pół (godziny) na 960 km. Na A11 miedzy Berlinem a Szczecinem Niemcy pozostawili 4 km hitlerowskiej jeszcze nawierzchni - chyba jako obiekt muzealny ?
  • t-tk 25.06.14, 12:27
    Ostatnio kilka razy jechałem a11, ciesząc się przy tym że na naszej a6 pod Szczecinem tych płyt coraz mniej ;)
  • bassooner 25.06.14, 12:56
    do Wisełki jeździł (ale to i tak nie ma znaczenia) mój kumpel po fachu...zawsze brał dość tani domek na dwa tygodnie, wychodząc z założenia, że w ciągu dwóch tygodni misi wstrzelić się w pogodę... przez trzy lata mu się nie udało... w zeszłym roku pojechał do Chorwacji ale w tym wraca z nadzieją, że może jednak... ;-)
    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 25.06.14, 13:43
    Znajomy próbował tak trafić w potomka chłopczyka. Ma 4 dziewczynki:)
  • tomek854 25.06.14, 15:07
    Kiedyś jechałem stopem w okolicach Nowego Sącza i facet gadał z drugim przez radio i mówił o jakiejś Kinder Niespodziance. Potem postanowił mi wyjaśnić i się okazało, że w mijanym przez nas domu mieszkał ich kolega, który w przeciągu dwóch miesięcy dowiedział się, że jest ojcem trojki róznych dzieci z trzema różnymi dziewczynami. No i tak go nazwali Kinder NIespodzianka :)
    --
    www.gazetae.com
  • bassooner 25.06.14, 16:20
    a moja kumpela z pracy, flecistka, w dziewczynkę... wyszło podobnie ;-)
    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 25.06.14, 17:01
    Dlatego bohater z opowieści Tomka zasiał ziarno w kilku miejscach:)
    Pewnie kotwicę rzucił tam gdzie osiągnął cel.
  • franek-b 26.06.14, 09:36
    Ja myślę, że on siał z nadzieją, że nic nie wyrośnie ;-)

    --
    Frank
  • bassooner 26.06.14, 15:03
    franek-b napisał:

    > Ja myślę, że on siał z nadzieją, że nic nie wyrośnie ;-)


    ______________________________________________________________________________

    w myśl prastarej zasady, że innym się przytrafia, a samemu ma się zbuki ;-)
    --
    www.berbela.com/
  • franek-b 26.06.14, 09:49
    Jakoś ten fragment wybrzeża wiecznie jest zamknięta plaża z powodu zanieczyszczenia? Wybudowali oczyszczalnię w Mrzeżynie w końcu?

    > cza i tam jest dopiero fajnie. Całe wybrzeże rewalskie, Świnoujście i Międzyzdr
    > oje to nic innego jak wielki festyn.
    Otoż się mylisz i to mocno. Jeśli chcesz być w takim otoczeniu emeryckim to obok Pobierowa jest Pustkowo, masz klimat Rogowa. Pobierowo ma bardzo małe centrum rozrywkowe, większość miejscowości i ośrodków jest rozmieszczona w fajnym lesie. 200m od centrum już jest spokojnie i cicho, do tego centrum jest zagospodarowane i nie jest zastawione tekturowymi pawilonami jak w innych miejscowościach. Zupełnie inni ludzie przyjeżdzają do Pobierowa niż do Rewala w którym śląska tłuszcza przeważa i poziom jest wczasów pracowniczych z lat 80-tych.
    Świnoujście ma najpiękniejszą plażę na całym wybrzeżu na Warszewie, przychodzą tam tylko lokalesi. Sprawdź sobie na googlach jak szeroka jest tam plaża i turysty tam nie znajdziesz. Za promem wystraczy pójść po stronie niemieckiej na plażę (nawet wystarczy pierwszym zejściem za granicą) by posiedzieć w miarę spokojnie (w towarzystwie golasów zalegających na wydmach), bez tłoku i tłuszczy nad głową.
    Jak ktoś jedzie do Międzyzdroi pod Amber i potem stwierdza że jest dużo ludzi to cóż...

    --
    Frank
  • yamasz 26.06.14, 10:06
    No widzisz, a ja tu od 20 lat mieszkam, najwyraźniej znasz tą część wybrzeża lepiej ode mnie. ;)
    --
    Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie...
  • franek-b 26.06.14, 10:41
    Tzn do której części mojego posta się odnosisz?

    --
    Frank
  • bassooner 26.06.14, 15:08
    w Świnoujściu jest szeroko na plaży, to fakt i czy bliżej niemieckiej granicy to mniej ludzi... tak przynajmniej było 10 lat temu, kiedy tam byłem po raz ostatni, niestety promenada po polskiej stronie to wieś tańczy i śpiewa (10 lat temu)
    --
    www.berbela.com/
  • franek-b 26.06.14, 15:15
    Żeby było śmiesznie, to niemcy przychodzą na naszą promenadę ponieważ wg nich coś się dzieje, a polacy chodzą na niemiecką stronę bo jest spokojniej :-) poważnie.
    A i tak plaża najfaniejsza jest tam gdzie pisałem czyli jeszcze przed promem i naprawdę pusto.

    --
    Frank
  • pizza987 29.06.14, 23:50
    Ja tam jadę w tym roku po raz trzeci z rzędu do Wicia (a drugi w towarzystwie kumpla z familią). Wicie, a nie Wicio jak niektórzy pytają to taka dziura między Darłowem a Jaroslawcem na końcu ślepiej drogi. Asfalt kończy się 100 m. za tablicą oznaczającą początek tejże miejscowości, później w lewo wykonana z płyt monowskich ulica/deptak w stronę plaży (takie corso czyli), gdzie znajduje się aleja złotówkowa oraz 2 z 4 knajp we wsi (te z lepszym żarełkiem). Aleja złotówkowa nie demoluje mi kieszeni, a dzieciaki mają ustalone 2 atrakcje dziennie. Ciąg dalszy drogi na rozwidleniu z głównym corso prowadzi w prawo (w stronę Rusinowa i Jarosławca), początkowe 300 m. jest także z płyt monowskich, później jest 400 m. klasycznych kocich łbów które wreszcie blisko końca przechodzą płynnie w drogę z płyt JOMB (tych takich ażurowych) i uzupełnionych drobnym tłuczniem. Za drogą z tych płyt do Rusinowa prowadzi trakt polny. Ze znajomymi doszliśmy do wniosku że jak tam asfalt zrobią to trzeba będzie innej dziury szukać. Ogólnie spokój i jakoś nie drenuje kieszeni, a domki w których zamieszkujemy to najlepszy układ jaki dało mi się trafić nad Bałtykiem od wielu lat. Okazuje się że większość ludzi przyjeżdża tam któryś rok z kolei a złapanie wolnego domku to ekwilibrystyka w okolicach połowy stycznia (co nie gwarantuje rezerwacji na początek sierpnia ;) ).

    Dojazd będę w tym roku testował z Warszawy przez S8 z węzła Puławska (do tej pory Płońsk, Sierpc, Kikół, Golub-Dobrzyń, Lisewo na autostradę a objazd z Kikoła bo w Lubiczu był regularny korek do wjazdu), potem na Łódź, później w górę i tak aż do węzła Pelplin, a później Starogard Gd., Zblewo, Stara Kiszewa, Kościerzyna, Bytów, Kołczygłowy, Sławno. Drogi na końcu nie są rewelacyjne, ale jedzie się sympatycznie, niespiesznie, z ładnymi widokami. Zwieńczeniem podróży jest rozpakowanie samochodów oraz wędrówka do najbliższego sklepiku po zakup Broka i możemy rozpocząć wypoczynek ;)
    --
    Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek....
    www.uslyszecswiat.org.pl
    Przekaż 1% PIT dla Alka lub Poli
  • marekatlanta71 25.06.14, 13:13
    Jakoś mi sie nie chce juz jeździć na większych odległościach. Zreszta jak sie weźmie pod uwagę koszty (benzyna, utrata wartości samochodu), to samolot jest często tańszym środkiem transportu. Choc wcale nie szybszym. Na przykład transport Atlanta - Melbourne samochodem zajmuje mi 7 godzin a samolotem 5 - sam lot to tylko godzina, ale trzeba byc 90 minut wcześniej przed lotem, trzeba dotrzeć na lotnisko w Atlancie i trzeba dojechac z lotniska w Melbourne do domu. A jak jeszcze trzeba oddać w Atlancie samochód, to czas sie dodatkowo wydłuża.
    --
    Mój blog
  • bassooner 25.06.14, 13:44
    podobnie ma się sprawa z dolotem do Monachium, lot to jedynie godzinka, ale musisz być godzinkę wcześniej, dwie godzinki na dojazd "do" i później "z" lotniska, jeszcze coś tam i robi ci się pięć, a bez dzieci, samochodem dojedziesz (ja bym dojechał) w sześć godzin... poza tym nie ma tam tanich lotów i to koszt dla jednej osoby 200 euro w obie strony.
    --
    www.berbela.com/
  • tomek854 25.06.14, 15:06
    A ja samolotem latać nie znoszę. I nie chodzi mi bynajmniej o samo latanie, bo samo latanie jest super. Wkurza mnie ta cała otoczka latania - odprawy na lotniskach, prawie że kolonoskopia na bramkach bezpieczeństwa, "proszę czekac" "można przejść do odprawy" "proszę czekać" "lot opóźniony, więcej informacji podamy później" "można podejść do bramki" "zapiąć pasy" "można iść siku" "nie można iść siku" i tak dalej i tak dalej.

    Stanowczo większą przyjemnosć z podróżowania czerpię, kiedy sobie jadę. Jak mam ochotę na siku to staję. Jak mam ochotę na kawę to sobie wybieram fajną kafejkę a nie jakieś gówno z termosu rozwożone przez stewardessę. Znudziła mi się jazda - zjezdżam z autostrady i patrzę, co by tu można pozwiedzać.

    Gdyby mnie było stać i miałbym na to czas, to podróżowałbym wyłącznie samochodem...

    ... no chyba, że przejazdy pociągiem przez Europę byłyby jakoś znośne cenowo. Od czasu do czasu patrzę, ale najtańszy przejazd kolejowy jaki znalazłem to była trasa z trzema przesiadkami (Londyn, Bruksela, Poznań) za grubo ponad 400 funtów. Ale koleżance się kiedyś udało kupić jakiś przejazd do Wiednia z dwoma przesiadkami, w tym Glasgow - Londyn i bodaj Paryż - Wiedeń sypialne, za 150 funtów i nie mogła się nachwalić...
    --
    www.gazetae.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka