Dodaj do ulubionych

Wszędzie ten warszawocentryzm :(

02.09.04, 03:01
Czytam sobie właśnie politykę. jest napisane jak najlepiej dojechać do Słowenii. Że niby przez Cieszyn. Może i W-wy tak. Ale już np. Z Wrocławia, Poznania, Szczecina, Zielonej Góry, Gorzowa itd niekoniecznie :(

NIe mam nic przeciwko. Ja tam wiem, jak się jedzie do Słowenii. Ale można by napisać "Z warszawy najlepiej dojechać". Tymczasem coraz więcej dziennikarzy zakłada że oczywiste jest że pisza o warszawie. to samo tu na forum też czasami.

--
orys

_@/"
Edytor zaawansowany
  • sherlock_holmes 02.09.04, 09:10
    Zaraz dostaniesz po d... od naszych kolezanek i kolegow z Warszawy ;)
    A powaznie - mimo "wojny" miedzy Krakowem, a Warszawa moge stwierdzic, ze lepiej mi sie jezdzi po Wawie (szkoda tylko, ze nie znam topografii miasta tak, jak Krakowa). Nie ma rozlazlych kierowcow, jezdzacych "bezpiecznie" 45km/h - niezaleznie czy obowiazuje 50, 80 czy 20km/h (na osiedlu). Kiedy chcialem przejsc przez jezdnie kolo hotelu Bristol, natychmiast zatrzymal sie kierowca i mnie przepuscil. Kiedy chcialem wyjechac z bocznej ulicy albo zmienic pas, zaraz pojawil sie ktos zyczliwy.
    Moze akurat mialem szczescie, ale w Krakowie jest procentowo wiecej chamstwa i buractwa na ulicy. W Warszawie mimo wszystko jest lepiej - wszyscy sie speisza i jezdza na zasadzie "ja ci pomoge teraz, bo za chwile bede w takiej samej potrzebie". Cholera, ale mi piesn pochwalna wyszla :) Moze to dlatego, ze jezdzilem praktycznie wylacznie w ciagu dnia, tzn. w godzinach pracy (mniej wiecej 10-14)?

    --
    Aby więcej być niż więcej mieć...

    ------------------------------------------------
    Automobil
  • tomek854 02.09.04, 12:36
    Może się lepiej jeździ, może gorzej. Mi się np. jeździ gorzej niż po W-wiu i w W-wie i w Krakowie ( choć w Wawie nie mam dużo doświadczeń, to w Krakowie np. w te wakacje byłem już kilka razy i to często po kilka dni) Ale nie zmienia to faktu, że muszę się wczytywać np. w dyskusje na forum żeby zajarzyć, że to o Warszawie piszą - można to poznać dopiero przeczytawszy większy kawałek i nie znalazwszy nazwy miejscowości żadnej.

    Jak by któś pisał np. zamiast "ul. Leppera róg Giertycha" "ul. Leppera róg Giertycha w W-wie" od razu bym wiedział, że nie mam po co do takiego wątku zaglądać. Tak samo z tą polityką. Czy to problem napisać "Z warszawy najlepiej ddojechać tam przez Cieszyn"? Jak ktoś będzie głupi to może chcieć jechać do Słowenii przez Cieszyn np. z Bogatyni albo Międzylesia, bo to też Polska :)

    --
    orys

    _@/"
  • typson 02.09.04, 18:53
    o to mile.
    Ostatnio bylem w krakowie. Niestety byl to pogrzeb i dzien powszedni wiec nie
    atakowalem o jakies forumowe spotkania. Dwa razy wpakowalem sie w kolejke na
    pasie do skretu w lewo, bo nie przewidzialem, ze lewy pas sie skonczy. Ci co
    skrecali mieli czerwone, reszta zielone. I dwa razy stalem jak cipa z wlaczonym
    prawym migaczem, czekajac na zlitowanie sie. Do tego nie jechalem swoim
    samochodem, wiec nie chcialem ryzykowac gwaltownego starty i wciskania sie na
    sile. No i sie nie doczekalem. Nawet gdy jadacy na wprost mieli juz czerwone,
    to zatrzymujac sie nie zrobili mi miejsca na wjazd. Oj, chyba bylem nie mily.

    Pozniej bylo juz lepiej, po prostu musialem sie przestawic.

    Co do warszawy - sa takie pory w ciagu dnia, ze wszyscy sa w jednym kotle. I
    wyglada na to, iz ten fakt dostrzega coraz wiecej ludzi. Bo poza PH malo kto
    juz wariuje w korkach.

    pozdrawiam
  • tomek854 03.09.04, 00:18
    heh, a po Krakowie jezdziles na W-wskich blachach? Bo może to jest przyczyna?

    Ja jeżdżę zawsze na Wrocławskich i jest ok, a ostatnio jechałem na Francuskich w te i we wte przez Kraków to mogłem wogóle robić co chciałem :) Wszyscy byli tacy uprzejmi dla gościa z zachodu ( a ja, głupek puszczałem pieszych i potem będzi "we francji to kierowcy kulturalni, nie to co u nas" :)

    --
    orys

    _@/"
  • typson 03.09.04, 00:49
    > heh, a po Krakowie jezdziles na W-wskich blachach? Bo może to jest przyczyna?

    hmmm, uprzedzenia czy jak? Jezdzilem na kieleckich. Akurat w opisywanych
    sytuacjach blach nie bylo widac. Inna sprawa, ze byl to stary Hundai Accent.
    Gdyby byla to S-klasa to wszyscy byliby uprzejmi. Jakos tak dziwnie jest iz
    rodacy zawsze zlozecza ludziom w drogich autach (a to zlodziej sie dorobil) ale
    jak juz dojdzie do bezposredniego kontaktu to sa mega uprzejmi, chyba na
    zasadzie "a nuz mi sie to oplaci". Bo nie wiem jak to tlumaczyc. Opieram to na
    doswiadczeniach z kierowania BMW serii 7 - e38, wtedy byl to najnowszy model.
  • tomek854 03.09.04, 05:00
    Uprzedzenia. Z obserwacji autostopowych. "Warszawiaka cwaniaka nie puścimy"

    Inna sprawa, że np. zrobienie takiego myku jak jazda środkowym pasem i wepchanie się przed całą kolumnę stojącą na pasie w lewo jest wśród kierowców "manerwem po warszawsku" - wielokrotnie się spotkałem z takim określeniem. I tylko co było pierwszze - jajko czy kura?


    --
    orys

    _@/"
  • sherlock_holmes 03.09.04, 09:08
    To duzo wyjasnia - niestety, w Krakowie jezdzi bardzo wielu "rasowych" scyzorykow i ci, ktorzy juz sie z nimi zetkneli, wola unikac samochodow z kielecka (swietokrzyska) rejestracja jak ognia.
    Niedawno opisywalem jak pani wysidajac z P607 na rej. z Buska Zdroju przywalila mi drzwiami w samochod, 3 lata temu otarlem alufelge o kraweznik z powodu pana z Kielc. O "drobnych" ucieczkach z drogi z powodu ulanskiej fantazji scyzorykow nie wspomne... A juz pare razy zdarzylo mi sie, ze otrabiony scyzoryk zamiast przeprosic (za wjazd pod prad), krzyczal: "czego, k...wa!"
    Natomiast rejestracje warszawskie traktowane sa jak miejscowe - minely czasy gdy z W na poczatku jezdzila tylko stolyca :)

    --
    Aby więcej być niż więcej mieć...

    ------------------------------------------------
    Automobil
  • typson 03.09.04, 14:32
    > To duzo wyjasnia - niestety, w Krakowie jezdzi bardzo wielu "rasowych"
    scyzoryk
    > ow i ci, ktorzy juz sie z nimi zetkneli, wola unikac samochodow z kielecka
    (swi
    > etokrzyska) rejestracja jak ognia.

    no wlasnie akurat wtedy nie bylo widac mojej rejestracji. Stalem ukosnie na
    lewym pasie probujac wjechac na srodkowy. Z tylu mialem inne auta, ktore blachy
    zaslanialy. ale nic to

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka