Dodaj do ulubionych

Koledzy obczajcie. Syrena 2015 w ruchu

06.10.15, 11:46
www.youtube.com/watch?v=5mzBgaeWsd4
Edytor zaawansowany
  • bassooner 06.10.15, 12:40
    sven! jesteś nie na czasie. toż to stary film i już chyba wszyscy go oglądali... nawet ja!
    skądinąd ładna jest ale do budowy polskiego przemysłu motoryzacyjnego to jeszcze daleka droga.
    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 06.10.15, 13:58
    A to przepraszam. Ostatnio jestem nie na czasie na wielu frontach. Wyjąłem garnitur z szafy, żeby powinszować koledze małżonki, a moja róża krzyczy 'Chyba żart, nie możesz w tym iść'. Pojechaliśmy do sklepu. Róża z miłą panią naradziły się i przyniosły modną odzież. Mrugały i cmokały, ale co z tego jak jest to fason, w którym nie możesz nic zjeść:)
  • edek40 06.10.15, 13:23
    Cos mi w niej nie pasuje. Moze ten czarny dach? Dol wydaje sie o wiele zbyt masywny w stosunku do gory.

    Poza tym, obawiam sie, jest to projekt spisany na straty. Wszak pojazd jest ten kultowy, ale tylko w Polsce. A w Polsce ludziska nie maja zbyt wiele pieniedzy na to, aby kupowac sobie handmade pojazd kultowy.
    --
    Rosjanie o swoim surowym prawie:
    "Surowosc naszego prawa lagodzi nieco brak obowiazku stosowania sie do niego"
  • rapid130 06.10.15, 15:18
    Jest ich więcej niż jedna, ale te są jeszcze brzydsze.

    Szkoda, że nie ma więcej danych technicznych. Wiadomo, że nadwozie jest oparte na ramie, co nie powinno dziwić - AWZ Kutno stosuje technologię, na której najlepiej się wyznaje.
    --
    Włącz myślenie (zarządco drogi!)
  • rapid130 06.10.15, 15:30
    CZYLI TEN. Na razie doszedł do postaci mock-up 1:1.

    Bardziej zaawansowana w projecie Syrena z Kutna nosi dotkliwe piętno ograniczeń technologicznych.

    Oczywiście, jak to w Polsce, mamy zalążek sporu kto ma prawo korzystać z legendy po Syrenie. :/
    --
    Włącz myślenie (zarządco drogi!)
  • tomek854 06.10.15, 22:19
    Brzydkie to straszne, a po lekturze artykułu w Polityce o tym, jak się "sprawdziły" opancerzone pojazdy dla wojska z tej wytwórni zastanowiłbym się trzy razy przed kupieniem czegokolwiek od nich...

    A z innej beczki, jak się ma clic? Też miał podbijać Europę...
    --
    orynski.eu/
  • qqbek 07.10.15, 09:07
    tomek854 napisał:

    > Brzydkie to straszne, a po lekturze artykułu w Polityce o tym, jak się "sprawdz
    > iły" opancerzone pojazdy dla wojska z tej wytwórni zastanowiłbym się trzy razy
    > przed kupieniem czegokolwiek od nich...

    Ano właśnie z "Dzikami" jest niezła chryja.
    Nie dość, że kupione w trybie wyłączającym PZP, to jeszcze obecnie sprzedawane ciut powyżej ceny złomu. Po całych 3 latach eksploatacji.
    Jeden "Dzik" kosztował WP 800 tysięcy złotych, po 3 latach ciągłych napraw możesz go sobie sprawić za 35 tysięcy (cena wywoławcza w AMW) - Misiaczek z Auto-Moto by się tydzień brandzlował na wieść o takiej (ponad 95%) utracie wartości pojazdu po 3 latach od kupna.

    > A z innej beczki, jak się ma clic? Też miał podbijać Europę...

    Clic to chyba już z 10 lat będzie jak padł :P
    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • tomek854 07.10.15, 12:21
    No i za dziesięć lat pewnie tak będziemy wspominać syrenke i arrinere i co tam jeszcze ma polską motoryzacje podnieść z kolan...
    --
    orynski.eu/
  • sven_b 07.10.15, 10:37
    Ano... Lustro naszych realiów. Spontaniczne wypchnięcie wyrobu, bazującego na sentymentach z brakiem przywiązania do wzornictwa. Firmy nie uczą się na błędach w efekcie na rynek trafia produkt na dzień dobry trącący myszką. Przykład polskiego meblarstwa, które jest zdolne powielić i dostarczyć każdą ilość mebla okrągły rok, ale tylko kilka firm ma kolekcje warte uwagi. Sklepy są po dachy zapchane tym samym, czymś co nijak wygląda i komponuje się w otoczeniu. Wygląd tej Syrenki i tak z polotem jak na zakłady zbrojeniowe:)
  • bassooner 07.10.15, 12:38
    dlatego jeśli chodzi o meble to bazujemy na własnych pomysłach i w miarę możliwości odnawiamy nasze stare graty z piwnicy... przykład:
    http://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070121.jpg
    były porozsychane, z brzydką tapicerką, z resztkami lakieru na wysoki połysk i zapadnięte - porozbijałem je gumowym młotkiem, zeszlifowałem ręcznie, pobejcowałem na biało, zawoskowałem, posklejałem a oparcia poszły do tapicerni... koszt 200 zł + nasza robocizna i coś na materiały

    http://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P1070122-e1444210597660.jpg
    to coś to ewenement bo stało na dworze, na deszczu, z dwoma deskami całkowicie zmurszałymi jak styropian, w końcu coś mnie tknęło, wywaliłem te deski a dorobiłem je ze starej drewnianej skrzynki na kwiaty, posklejałem, wyszlifowałem, zabejcowałem, powoskowałem i stoi na półpiętrze...

    schody były w stanie opłakanym, lakier wchodził za paznokcie, myśleliśmy o ponakładaniu jakiś stopnic lub nawet o całkowicie nowych ale... wziąłem cykilnę, papier ścierny na kostkę, na koniec olej do drewna. ... po dwóch latach wyglądają tak. aha tempo prac = jeden stopień na dzień ;-)
    http://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P10701283.jpg
    http://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2015/10/P10701251.jpg


    sorki ale mam nie poodkurzane, poza tym nie ma słońca i kiepsko zdjęcia wychodzą.
    --
    www.berbela.com/
  • edek40 07.10.15, 15:56
    > schody były w stanie opłakanym, lakier wchodził za paznokcie, myśleliśmy o pona
    > kładaniu jakiś stopnic lub nawet o całkowicie nowych ale... wziąłem cykilnę, pa
    > pier ścierny na kostkę, na koniec olej do drewna. ... po dwóch latach wyglądają
    > tak. aha tempo prac = jeden stopień na dzień ;-)

    Wyrazy szacunku!!!

    Uwielbiam grzebac sie w drewnie, ale te schody chyba co najmniej bym rozebral do naprawy.
    --
    Rosjanie o swoim surowym prawie:
    "Surowosc naszego prawa lagodzi nieco brak obowiazku stosowania sie do niego"
  • sven_b 07.10.15, 22:26
    > były porozsychane, z brzydką tapicerką, z resztkami lakieru na wysoki połysk i
    > zapadnięte - porozbijałem je gumowym młotkiem, zeszlifowałem ręcznie, pobejcowa
    > łem na biało

    Fajny efekt. Bardzo lubię szczotkowane drewno, pociągnięte matową bejcą. Szczególnie dąb i buk z gładką strukturą. W podłodze można ciekawie ją zestawić z białą ścianą. Taka prawdziwa deska (nie sklejka) wykończona na pióro-wpust trzeszczy niemało, ale swoje poleży.
    Kolega Mrzagi też chyba załączał kiedyś swoje rękodzieło.
  • rapid130 07.10.15, 16:05
    Wygląd jak wygląd, ale żeby z mebla dało się korzystać.

    Nie policzę po ilu sklepach meblarskich łaziłem, żeby sobie kupić fotel. Byłem gotów nawet 2000 zł położyć.
    Przymierzałem się i... d**a. Musiałbym mieć albo 2x dłuższe uda, albo godzić się, że jak się oprę, to będzie podziwiać żyrandol.

    Ergonomia? Jaka (urwał!) ergonomia?!
    Liczy się metka i wygląd, nic więcej.
    Dla ufoludów je robią. Macki pasują do wszystkich kształtów fotela.

    No i siedzę na starej, dzyndzanej* fince, jednej z dwóch, które znajomi kupili przed laty i właśnie chcieli komuś wydać. Przymierzyłem się i.... o!.... ok! :)))
    ________
    *Fotel z funkcją dzyndzania - posiada szkielet z elastycznego drewna, który pozwala się na nim bujać. Że aż gęba się sama śmieje.
  • qqbek 07.10.15, 16:39
    Fotele samochodowe to osobny rozdział.
    Większość producentów albo chce, żebyśmy byli kurduplami, albo życzy nam szybkiej wizyty u ortopedy.
    Coś naprawdę wygodnego dla kierowcy zdarza się rzadko. Żałuję, że X5 kupiłem bez opcji "komfort", ale i tak jest nieźle (szczególnie podoba mi się dodatkowe, wysuwane podparcie dla ud - genialne na trasie jak się włączy tempomat i noga może chwilę odpocząć.

    A meble do salonu? Sam kanapy drugi rok szukam. Albo wzornictwo ładne ale ergonomia leży, albo ergonomia w porządku, ale wygląda jak z chorego snu sfiksowanego nuworysza.
    A wiele nie wymagam... właściwie to wystarczyłaby mi kanapa jaką w Anglii za 80 funciaków z jakiegoś charity shop-u wyciągnąłem, a która ku mojej rozpaczy musiała tam zostać. W skrócie - wypełnienie włosiem i sprężyny, a nie gąbką (choćby i tysiąc warstw i stref komfortu miała mieć), łatwa w pielęgnacji (skóra, w ostateczności tzw. "skóra ekologiczna")... o niepretensjonalnej formie (i tu najczęściej "skucha", bo mebel skórzany w tym kraju to nadal luksus i cholera jasna wszyscy projektują je tak, że z elementów zdobniczych to jeszcze tylko chyba kopii pomnika ze Świebodzina i puchatych kutasów na sznurkach brakuje).

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • bassooner 07.10.15, 17:38
    co do materaca to od jutra w jysku będzie promocja i jadę dla Tośki kupić materac 200x90 za poniżej 300 stów - sprężyny, warstwa kokosa, gąbka i obszycie... dobrze mi się na nim dupa układała a kosztuje teraz coś ponad 500 zł.
    --
    www.berbela.com/
  • tomek854 07.10.15, 21:39
    > Coś naprawdę wygodnego dla kierowcy zdarza się rzadko. Żałuję, że X5 kupiłem be
    > z opcji "komfort", ale i tak jest nieźle (szczególnie podoba mi się dodatkowe,
    > wysuwane podparcie dla ud - genialne na trasie jak się włączy tempomat i noga m
    > oże chwilę odpocząć.

    O tak, przesuwane siedzisko powoli staje się normą w cięzarówkach i to jest naprawdę dobra sprawa.

    Za to jesli chodzi o ergonomie wkurza mnie maniera przenoszenia lewarka skrzyni biegów na deskę rozdzielczą. W Sprinterze to nie jest problem, bo tam jest naprawdę dużo miejsca, ale np. poprzedni Transit po face liftingu to jest jakaś masakra. Komu przeszkadzał lewar w podłodze, tym bardziej, że główkę miał mniej więcej w tym samym miejscu a skok malutki?

    A np. Vauxhall Movano wbija mi się kantem idealnie pod kość w kolanie, masakrą jest dla mnie jazda tym autem... :/
    --
    Já mám moc rád, když tak lidi blbnou na kvadrát.
  • sven_b 07.10.15, 22:38
    > albo ergonomia w porządku, ale wygląda jak z chorego snu sfiksowanego nuworysza.

    O tak. Patrząc na niektóre zestawy człowiekowi od razu brakuje wąsatego prezesa z reklamy mineralnej. Skóra błyszczy jak nie powiem co, a dla podkreślenia prestiżu (sic!) w takie komplety wstawiają wolnostojący globus. Znam pewnego przedsiębiorce, któremu tak się to spodobało, że zgarnął całość do biura. Siedzi się wygodnie ale u siebie czegoś takiego, w życiu :)
  • tomek854 07.10.15, 21:37
    >
    > Nie policzę po ilu sklepach meblarskich łaziłem, żeby sobie kupić fotel. Byłem
    > gotów nawet 2000 zł położyć.
    > Przymierzałem się i... d**a. Musiałbym mieć albo 2x dłuższe uda, albo godzić si
    > ę, że jak się oprę, to będzie podziwiać żyrandol.

    Też jakieś pół roku temu byłem na łowach, chciałem sobie kupić taki wypaśny fotel prezesa do pracy przy biurku, u mnie to ważne, bo mam problemy z kręgosłupem. I co? I gówno. A też byłem gotów wydać wiele.

    Na szczęscie jedno z tańszych krzeseł komputerowych w Ikei okazało się idealne dla mnie :)
    --
    orynski.eu/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka