Dodaj do ulubionych

Ale skrzyneczkę narzędziową, rozumiem, każdy ma?

  • bassooner 21.08.16, 16:05
    ja mam to wszystko... tylko u mnie zajmuje to trzy regały i połowę garażu ;-(

    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 21.08.16, 16:35
    U mnie przez lata też uzbierało się gratów. Starter, kable rozruchowe, 4 kpl. kluczy, 2 zestawy do demontażu tapicerki, zestaw do sprężyn, zacisków, etc. Pewne komplety dublują się bo np. Yato do LandCruisera jest za miekkie:) Dwa lata temu pojawił się u mnie nowy sąsiad po nasadową 12-tkę no i to wszystko zobaczył. Od tamtej pory miałem go pod furtką co chwila. Myślałem, że mu się problemy zbiegły, bo i motocykl i dwa autka już wiekowe, ale potem kapnąłme się, że gość tak z wężem w kieszeni idzie przez życie. Traktował mnie jak pit-stop. Dzwonek i 'Sąsiedzie, podpompuje się u pana'. Raz sobie uzupełnił olej i płyn chłodzący! Jak się mieszka kawałek od miasta trzeba te rzeczy mieć. Nie otwieram mu już :)
  • bassooner 21.08.16, 16:50
    nie otwierasz? udajesz że was nie ma w domu... ;-)

    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 21.08.16, 17:11
    Facet jest twardy. Poinstruowałem żonę co ma mówić. Że mąż całą noc pił i teraz śpi'. No ale się nie odważyła. Poprzestaje na 'Męża nie ma, a ja nie wiem co gdzie leży'. Gość na to 'Ale ja wiem' :)
  • lobuzek1 21.08.16, 22:02
    Mój sąsiad 3 rok kupuje podnośnik, bo akurat zaopatrzyłem się w porządny hydrauliczny i często bywa u mnie, mówiąc, że właśnie kupuje dla siebie. Ostatnio 2 razy złakomił się na klucz dynamometryczny, bo zobaczył jak zmieniałem koła.
  • sven_b 22.08.16, 13:23
    Też talent.
    Taki szczególny okaz mam zaraz za płotem. Znacie go już dobrze. To ten, co się ucieszył jak zimą zerwało mi rynny. Człowiek wyjątkowo chu*owego charakteru i dwojga ego. Roszczeniowy filozof z wężem w kieszeni albo służalczo-dziękczynny przymilas jak chce coś pożyczyć. Dyplomatycznie z niego polewam. Nie ma ryzyka, że wyłapie. Ostatnio zasugerowałem mu, że powinien wystąpić w programie 1 z 10, bo zna się na wszystkim. Gość tak pokierował swoim żywotem, że go w tym wieku już tylko wszystko irytuje. No chyba, że cuś jest za darmo:)
  • lobuzek1 22.08.16, 14:24
    Może mu pompka stanie, skoro tak się wkurwia. Współczucie.
    Mój drugi sąsiad od ponad miesiąca trzyma przed bramą z 10 worków odpadów zielonych, bo pewnie czeka na termin wywózki (29 na szczęście). Jakoś w dupie ma, że smród z tego niemożebny i dziwne że nie postarał się, że zabrali w zeszłym miesiącu. Jak mi nie odebrali zielonek, to wystarczyło zadzwonić i przyjechali następnego dnia. A tak od ponad miesiąca przed ogrodzeniem nowa forma życia.
  • truskava 22.08.16, 18:08
    Mój osobisty brat cioteczny ma taką zgrabną, choć nieco dłuższą przyczepkę jednoosiową, w sam raz do transportu gratów budowlanych czy innych szpejów. Przez długie lata cała okolica wypożyczała "na chwilę" (czyli 1 do 3 kwartałów), po czym zwracali w stanie nienadającym się do użytku.
    Brat za każdym razem konsekwentnie wyrychtował sprzęta na błysk, by po tygodniu znowu stracić ją z oczu na kolejne miesiące.
    Aż w końcu przyczepka wróciła w dwóch niezbyt pasujących do siebie częściach.
    Brat walnął łapą w stół i wygrzmiał sakramentalne: "Dość!".
    Przyczepkę tradycyjnie zreanimował, że śladu gehenny nie ma, ale instalację lamp ukrył tak, że wyglądają na niepodłączone, a ramkę z tablicą rejestracyjną zrobił sobie na magnes (bynajmniej nie taki z lodówki, ale chyba neodymowy).
    Reszty nietrudno się domyślić:
    - Pożycz przyczepką na 3 godziny.
    - Bierz. Tylko uważaj, bo jest niezarejestrowana. No i lampy są niepodłączone.
    - Aaaa, to nie, to dzięki.
    Kilka takich konwersacji, rozniosło się po wsi i problemu nie ma.

    --
    Pozdr@wiam
    TRUSKAVA
  • sven_b 22.08.16, 22:12
    Postawił ktoś bratu flaszkę za tą filantropię? Bo mnie tak. Gość przyniósł butelkę wiśniowej Soplicy - uwaga - w 1/3 już pustej. Ale jednak :)
  • truskava 25.08.16, 21:24
    sven_b napisał:

    > Postawił ktoś bratu flaszkę za tą filantropię?

    Tu reguły nie było - jeden coś przytargał, inny nie. I nie zawsze to była flaszka.
    Raz brat zainkasował używaną, acz sprawną wiertarkę - tyle że dość małej mocy.
    A raz dostał kajak. Taka wąska dwuosobowa łódka. KAJAK. Wprawdzie też wymagał remontu, ale bez jakiejś ekwilibrystyki. Gift niby dziwny, ale jak najbardziej trafiony - brat wynajmuje turystom domek nad jeziorem wraz ze sprzętem rekreacyjnym, więc była okazja do powiększenia floty.
    A tak to z reguły był jakiś flakon bimbru czy nalewki albo nie było nic.
    Jakby tak próbować w jakiś wzór to ubrać, to poza jednym odstępstwem, poczuwanie się do rewanżu było odwrotnie proporcjonalne do rozmiarów zdezelowania sprzętu.
    Ten ostatni miglanc, co połamał przyczepkę, to podrzucił ją cichcem, gdy nikogo w domu nie było.

    --
    Pozdr@wiam
    TRUSKAVA
  • sven_b 26.08.16, 10:08
    > Ten ostatni miglanc, co połamał przyczepkę, to podrzucił ją cichcem, gdy nikogo
    > w domu nie było.

    Ha, ha! Dobre. Wyobrażam sobie jak paliło go poczucie winy :)
  • bassooner 22.08.16, 22:28
    wiecie jest tak, nie lubię pożyczać ale jak musiałem przekuć się do burzówki to prostą (zdjęcie)
    http://images76.fotosik.pl/836/bd19c36c80b3e623med.jpg
    zrobiłem ręcznie: łomik, młot udarowy, młotek i majsel, nawiercałem, ciąłem gumówką ale w końcu łapy mi wysiadły i kumpel z siaty przyszedł z pomocą, mówię "pożycz na dwie godzinki.
    http://www.berbela.com/wordpress/wp-content/uploads/2016/08/gif1.gif
    pożyczył ale sprzęcior (Makita) miałem 3 dni... bałem się że coś będzie trzeba dokuć, poszerzyć i znowu będzie: młotek, majsel, łomik... stratny nie był bo flaszkę mu wcisnąłem... z drugiej strony pewnie ją razem we czwartek na siacie wypijemy ;-)

    powiem jeszcze tak, że takie kucie w betonie to ja rozumiem... masełko ;-)


    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 23.08.16, 09:48
    No ale Wasz układ jest rozsądny. Nie przytuliłeś Makity na kwartał, żeby świadczyć usługę, a zarazem trzy dni i napić się z Tobą można :)
  • bassooner 23.08.16, 13:16
    właśnie z sąsiadem, jego przyczepką, za flaszkę (kurde co to za przelicznik?) wywiozłem ze dwie taczki gruzu po tej Makicie, było też trochę ziemi z drobnym gruzem... mogłem to systematycznie utylizować w kuble na śmieci, ale mówię sobie, po co bawić się w taki badziew, wywiozę na legalu na śmieciowisko a nie będę rozrzucał tego po drogach, lasach itp...
    jakież było moje zdziwienie, że przyjęli te dwie taczki z wielką łaską i to ledwo ledwo - sam czysty gruz tak, ale już zmieszany z kupką ziemi to be...

    na pytanie, co wobec tego z tym zrobić, jak ktoś nie ma sumienia wysypać tego na polną drogę bądź do lasu, pan nie umiał odpowiedzieć...

    --
    www.berbela.com/
  • sven_b 23.08.16, 22:51
    Podpowiem Ci jak to załatwiłem, bo miałem podobny problem. Uzbierało mi się ok. 15 baniek 4-litrowych z resztkami po oleju silnikowym. Mogłem to powciskać to kontenera z plastikiem, ale tak robią głupole. Puściłem e-mail do gminy z fotą i z prośbą o wskazanie miejsca, do którego mogę takie odpady odstawić. Pojechałem pod wskazany adres, a gdy personel zawołał geld pokazałem korespondencję. Przyjęli bez opłat. Niektórym instytucjom idzie ta segregacja jak krew z nosa, ale okazuje się, że umowy są tylko o tym nie wiemy.
  • qqbek 22.08.16, 23:20
    Ja na narzędzia mam półki i konwencjonalne skrzynki, ale prezentowany patent zdaje się daleko bardziej odpowiadać wymogom stawianym lodówce garażowej połączonej z chłodzonym barkiem. Tylko jeszcze transformator, izolacja termiczna i ogniwo Peltiera (albo kilka) i można by było z takiej standardowej beczki zrobić naprawdę fajny barek :)

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • strongwaz 23.08.16, 13:06
    Właśnie do budowy takiej lodówki się przymierzam. Jedno ogniwo to średnio 6A, to i trafo musi być niesłabe.

    --
    ------
    nadolku.pl
  • qqbek 23.08.16, 19:45
    Modułowy zasilacz do LED-ów pociągnie 150W (czyli dwa ogniwa Peltiera po 5A plus jakieś niewielkie wentylatory i oświetlenie wnętrza - większość tanich ogniw Peltiera to 50W [4,2A], 60W [5A], lub 72W [6A] więc zapas będzie spory). Razem z ogniwami wyjdzie więc jakieś 100 złotych za chłodzenie i zasilanie (radiatory, wentylatory i pastę znajdzie się gdzieś na strychu w warstwie osadów z epoki Pentium łupanego).
    Alternatywnie można większe ogniwo (10 albo 12A) zainstalować, ale te są już droższe.

    Umówmy się - według mojej "idee fixe" (bo pomysł chodzi mi po głowie już dość długo) ma to chłodzić kilka butelek piwa... a nie mrozić wódkę. Z resztą z moich doświadczeń z ogniwami Peltiera (mam lodówkę samochodową z tym wynalazkiem) wynika, że do niczego poza solidnym schłodzeniem się nie nadają.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka