Dodaj do ulubionych

Patologia drogowa

17.11.16, 14:10
Nie wiem, czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, ale wydaje mi się, że zaczynamy się cofać jeśli chodzi o bezpieczeństwo drogowe. Gdzieś widziałem ostatnio statystyki, że rośnie po raz pierwszy od lat liczba ofiar w tym roku na drogach.
Policji na drogach brak, fotoradarów brak, więc znów coraz więcej ludzi zaczyna świrować.
Przykłady z ostatniego tygodnia:
- 2x wyprzedanie na przejściu dla pieszych na drodze po jednym pasie w każdym kierunku w terenie zabudowanym;
- wyprzedzanie korka drogą rowerową;
- 2x na A1 koło Łodzi wyprzedzanie poboczem;
- wyprzedzanie z lewej strony wysepki;
W ogóle mam wrażenie, że znów wszyscy jadą szybciej. Znów się zaczyna popędzanie w terenie zabudowanym jadących przepisowo, a dawno tego nie widziałem już.
W okolicach Wrocławia jeszcze dochodzą Ukraińcy, którzy już odkryli, że można jeździć jak u siebie...

A jeszcze w temacie ciekawy jestem kto tu zostanie uznany winnym:
www.gazetawroclawska.pl/komunikacja/wypadki/a/wroclaw-smiertelny-wypadek-na-al-sobieskiego,10759632/
Wg. świadków gość z mini jadący drogą z pierwszeństwem mógł jechać nawet ok 150km/h. Ograniczenie tam jest do 50km/h. Teoretycznie skoda wymusiła. Pytanie czy gość miał sznsę w ogóle mini zobaczyć.
--
Wędrówką jedną życie jest człowieka...
Edytor zaawansowany
  • lobuzek1 17.11.16, 22:48
    Ja mam wrażenia podobne. Dodatkowo widzę, że ludzie się totalnie odmóżdżyli. Uważają, że jak mają milion systemów w aucie (i nie wiedza, do czego służą), to mózg niepotrzebny. Wszystko w pozycję "auto" i jazda ile się da. Codziennie jeżdżę A4 na odcinku Tarnów-Bochnia i mnóstwo debili zapierdziela w deszczu i mgle na ogarkach do jazdy dziennej, bo przecież jest auto. A jeśli coś włączy, to profilaktycznie wszystkie światła, bo po co zadać sobie trud i sprawdzić co i kiedy można używać. Każdy siedzi 2 metry od zderzaka przy prędkości ponad 100 km/h, bo przecież się Kubicy naoglądali. Mimo że praktycznie każdy na bluetootha w standardzie, to gada przez komórę z ręką przy uchu i robi głupoty na drodze. Dopóki nie ma śniegu, to zapierdziela 140 w deszczu przy 2 stopniach na letnich, bo przecież zimówki zakłada się w zimie i tylko na śnieg. Nie ma dnia, żeby taki gieroj nie rozwalił bariery na odcinku, którym się poruszam.
    Póki co nie ma samochodów autonomicznych, a kierowcy nic nie zastąpi. Wydaje mi się, że bezpieczna jazda to przede wszystkim myślenie za innych i przewidywanie.
  • tomek854 17.11.16, 22:55
    O z tą automatyka też zwróciłem uwagę. Tu nawet policja w nocy jęzdzi tylko na przednich światłach.....

    --
    orynski.eu/
  • marekatlanta71 18.11.16, 04:52
    Przez automatyczne światła w Bentley'u Lindsay Lohan zatrzymala policja, okazało sie ze jest naćpana i miała problem.

    --
    Mój blog
  • sven_b 18.11.16, 09:39
    Światowe Dni Młodzieży i szczyt NATO były popisem sił porządkowych. Bezpieczeństwo zapewniono, ale cena tego była taka, że te dwie imprezy skonsumowały budżet na resztę roku (oby tylko). Pewnie dlatego policji na drogach nie ma.
  • bassooner 18.11.16, 11:11
    mnie gościu przedwczoraj otrąbił na przejściu dla pieszych, że za wolno szedłem i jeszcze coś wykrzykiwał i machał grabiami, co, to nie wiem bo miał szyby zamknięte... a szedłem wyluzowany bo sobie spacerek po Poznaniu zrobiłem, czekając na Tosię. no i tak mnie tym zdenerwował, że przystanąłem, odwróciłem się i też na niego nakrzyczałem. w sumie dobrze, że pojechał dalej

    --
    www.berbela.com/
  • tiges_wiz 18.11.16, 21:17
    w ciągu tygodnia 2x ostre hamowanie, bo zakręt w prawo i widzę przed sobą idiotę na czołówkę.

    --
    Chodzenie po bagnach wciąga!
  • lobuzek1 26.11.16, 21:53
    No i w poniedziałek prawie zostałem skasowany. Na obwodnicy Wojnicza nagle gość na mnie zjeżdża i wali na czołówkę. Ucieczka w prawo, klakson i gość w ostatniej chwili unika zderzenia, bo ja nie miałem gdzie uciekać. Za chwilę musiałem się zatrzymać, bo tak mnie roztelepało, że szok.
    Na szczęście kamera zarejestrowała wszystko, łącznie z facjatą kierowcy Mazdy 6 i co ważne - numerem rejestracyjnym, więc odpowiednie materiały od czwartku nabierają mocy urzędowej w KMP Tarnów. Myślę, że kierowca Mazdy się nie ucieszy, ale c... z nim.
  • pizza987 27.11.16, 01:18
    Masz rację, regularnie widuję takie sytuacje. Ale też są i pozytywy, wydaje mi się że coraz więcej jest uważnych użytkowników dróg. I to wszystkich typów. Więcej widzę zatrzymujących się przed przejściami (ostatnio jak zbliżam się do przejścia z chętnymi do wejścia na dwupasmówce wspomagam się awaryjnymi żeby ostrzec innych kierowców że coś się może dziać (wiem że nieprzepisowo, ale może zwróci to uwagę roztargnionym), rozsądniejszych pieszych, myślących rowerzystów. Tylko hemoroidów coraz więcej (szczególnie na ekspresówkach i autostradach).

    No i do pasji doprowadzają mnie piszący smsy i inne aktywności podczas jazdy...



    --
    Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek....
    www.uslyszecswiat.org.pl
    Przekaż 1% PIT dla Alka lub Poli
  • sven_b 27.11.16, 10:34
    Miłe, że zauważasz pozytywne zachowania. Jakoś tak się porobiło, że tak trudno teraz ludziom dostrzec normalną większość.
  • lobuzek1 27.11.16, 13:29
    Ja mam wrażenie, że rozsądnych kierowców jakoś brakuje. Od razu mnie pozytywnie zaskakuje, gdy ktoś nie wyprzedza na pałę, gada przez bluetootha, włącza światła mijania i nie zapierdziela bezmyślnie na przeciwmgielnych.
    Natomiast przerażony jestem widząc skalę kretyństwa w dobrych, szybkich samochodach. Miliony do niczego nie potrzebnych systemów najwyraźniej odmóżdżają.
  • bassooner 27.11.16, 14:24
    o co chodzi że ludzie jeżdżą na przeciwmgłowych kiedy nie ma mgły? taki lans, że "patrzcie - mam!"?

    --
    www.berbela.com/
  • lobuzek1 27.11.16, 21:23
    To taki surogat świateł do jazdy dziennej.
  • qqbek 27.11.16, 22:37
    Eee - raczej "patrzcie - mam" Bassa :)
    Ostatnio widziałem "syfika po tjuninku" VII (ten ostatni przed UFO, wyglądający wyjątkowo ciapowato)... jechał z przeciwka... świecąc się jak choinka: przeciwmgielne + mijania + dolepione na zderzakach LED-owe DRL :D

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • truskava 28.11.16, 10:06
    Ja w temacie hejtu na przednie przeciwmgielne, zwane potocznie "halogenami".
    Serio przeszkadza Wam jak ktoś ma takowe włączone jako substytut "dziennych"? Czy to tylko takie małe czepialstwo, bo formalnie nie wolno, bo to nie DRL?
    Też czasami takich widuję (ilościowo to jakieś ułamki promili w masie aut) i nie bardzo widzę w czym jest problem. Widoczność takich aut jest +/- na poziomie tych z włączonymi światłami mijania. Nie spotkałem się z efektem oślepiania "halogenami" - chyba że ktoś miał takie włączone przy mokrej nawierzchni i po zmroku - ale wtedy nie jeździ się "na dziennych" tylko "na mijania", więc to problem z kierowcą, który nie potrafi dobrać oświetlenia do warunków (pewnie i na homologowanych dziennych wtedy by popylał).
    O wiele bardziej "dają po oczach" fabryczne LED'owe DLR'y lub te oparte na światłach drogowych - szczególnie podczas "szarówki" (a i ciemną nocą też się zdarzają, głównie w miastach). Dodatkowo tacy są nieoświetleni z tyłu (w przeciwieństwie do "halogenowców").
    Ponadto zdecydowanie wolę "halogeny" niż tą całą samodzielnie montowaną chińszczyznę, która świeci słabiej niż pozycyjne w maluchu z prądnicą zamiast alternatora.
    Reasumując: ciekawi mnie co tak naprawdę przeszkadza Wam w "halogenach"?

    --
    Pozdr@wiam
    TRUSKAVA
  • qqbek 28.11.16, 11:23
    Szczerze mówiąc - jak jedzie z przeciwmgielnymi w dzień, to ujdzie. Gorzej, jak jedzie tak po zmroku... bo to już nieprzyjemne.
    A jak już jedzie tak jak ten Syfik po agrotuningu, co go ostatnio widziałem (pełna iluminacja) to jest to już po prostu męczące oczy (zwłaszcza, że rzeczywiście było mokro i po zmroku).
    Do używania przeciwmgielnych (byle samych przeciwmgielnych!) jako świateł dziennych nic nie mam. Dopóki będzie to za dnia.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • sven_b 28.11.16, 14:20
    Oba auta, w tym Civik IX, mam z dziennymi fabrycznymi led. Wystarczy już średnie zachmurzenie lub wjazd w teren zalesiony, żeby przełączyły się na pozycyjne (łącznie z tyłem). Nigdy nie było takiej sytuacji łącznie z mgłą, żebym musiał ręcznie przełączyć się na pozycyjne albo czekać kiedy układ zdecyduje się przełączyć. Ustawienie jest na tyle czułe, że niedoświetlenie pojazdu nie zachodzi. Natomiast dzieje się tak w autach, gdy dzienne zostały dołożone i opierają się na źle skalibrowanym czujniku zmierzchu lub o zgrozo czujnikiem tym jest kierujący z wężem w kieszeni.
  • simon921 29.11.16, 11:58
    Nie do końca. Jak jest mgła słabsza (widać na min. 150-200m), to u mnie też nie zapalają się pozycyjne (światła fabryczne). Więc sobie włączam ręcznie. Zresztą jak człowiek czasem pomyśli, a nie zdaje się w pełni na automatykę, to chyba nie zaszkodzi.
    Inna sprawa to ostatni moja jazda DK8 na południe od Wrocławia, gdzie przy dość gęstej mgle i zapadającym zmroku sporo osób jechało na "chińskich" ledach. Aczkolwiek to może być specyfika Kłodzko-Dzierżoniowskich kierowców, którzy mają god mode na stałe włączone.

    --
    Wędrówką jedną życie jest człowieka...
  • sven_b 29.11.16, 12:22
    Tak prawdę mówiąc widzialność dobrych ledów typu Hella czy Phillips jest we mgle o wiele lepsza niż świateł pozycyjnych natomiast rzeczywiście pozostaje problem tyłu. W tym przypadku rozsądku nie da się zautomatyzować. Mnie bardziej niepokoi stan ustawienia świateł pozycyjnych. Jesienny zmrok pokazał jak wielu użytkowników kalibruje swoje światła u kowala.
  • lobuzek1 29.11.16, 12:32
    Dla jasności - sam mam ledy w Clio III (Osram), miałem w Punto II (Magneti Marelli) i w Cmaxie (Philips), więc nie z metra w Ikei, ale dobre i faktycznie widzialne z daleka. Problem jest, jak pisze Sven z tyłem. Szczególnie widzę to na autostradzie, gdy jest mżawka, tumany wodnej mgły a ludzie zapierniczają na drl-ach i tyłu w ogóle nie widać. Zastanawiające jest działanie w takich warunkach czujnika zmierzchu, który w wielu dobrych samochodach po prostu nie reaguje i z moich obserwacji nie wynika, by były to jednostkowe przypadki. Przecież jest możliwość jego kalibracji. U mnie w Lancerze, który konstrukcyjnie bazuje na 2007 r. działa bez zarzutu, to tym bardziej chyba zrobienie poprawnie działającego, który wyręczałby tępych kierowców nie jest zajęciem ponad siły.
  • simon921 29.11.16, 12:56
    Dużo aut szczególnie służbowych nie ma automatycznych świateł, a jak ktoś ma to np. w prywatnym i się co jakiś czas przesiada, to już problem. Łatwo się przyzwyczaić do wygody
    Producenci aut chyba dostrzegli problem, bo zdaje się w nowym renault talismanie w ciągu dnia świecą się też LEDy tylne.

    --
    Wędrówką jedną życie jest człowieka...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka