Dodaj do ulubionych

Kretyn się "zagapił.....

28.11.16, 19:54
......i rozdupcył mi Hondzianke. Wyjechałem z ronda w Jaworznie w stronę Chrzanowa, dojechałem około 400m do świateł, stałem sobie grzecznie na czerwonym i nagle poczułem i usłyszałem jebnięcie w tył samochodu. Okazało się, że za mną stała Yariska i w Yariskę przydupcył z pełnym impetem Opel Omega przesuwając Yariskę w mój bagażnik. Policja, karetka, laweta i auto u blacharza. Nic się nikomu nie stało, babkę z Yariski przejrzeli w karetce i wyszło, że jest ok. U mnie zderzak lampa tylna lewa, klapa bagażnika i ogólnie coś jest całkiem krzywo bo klapę otworzyłem z bólem ale zamknąć się już nie dało. Aaaaaa, facet w wieku około 70lat "zagapiłem się". Kurwa zjeżdżając z ronda i mając przed sobą sznur samochodów do światel na odcinku około 300 m rozpedzić się i przyjebać ?? dla mnie nie do zrozumienia i nie przyjmuję tłumaczenia, że spadło 1cm śniegu i jest ślisko.
--
Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
Edytor zaawansowany
  • bassooner 28.11.16, 20:13
    Omegą jechał... miej litość... ;-)

    --
    www.berbela.com/
  • xeikon 28.11.16, 21:32
    Takie staruchy są najgorsze. Wydaje się takiemu że ma doświadczenie w jeździe i nie dociera do takiej starej pały że nie ma już refleksu. Mój były teść taki jest. Na drodze najmądrzejszy i zawsze wszystko robi dobrze. A to że na niego trąbią bo zajeżdża drogę lub wymusza pierwszeństwo to chuj. On kurwa jest przecież doświadczony bo jeździ 50 lat i tylko raz rozkórwił auto z własnej winy.
    Lex nie przejmuj się. Auto się wyklepie. Szkoda nerwów .
  • lexus400 29.11.16, 00:06
    Ja się nie wqurwiam tylko trochę mi nerwy puściły i kazałem mu oddać PJ, żeby nie zagrażał innym bo strasznie mi się spieszyło mając załadowane auto po brzegi a z bagażnika wystawał 3-metrowy blat a w zamrażarce wódka się chłodziła bo dzisiaj mam urodziny (nie pytajcie ku...a które). Wezwałem lawetę, auto zostało odstawione do zaprzyjaźnionego blacharza a ja sobie piję teraz spokojnie i bez nerw :)) mam to w dupie.

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • krakus.mp 29.11.16, 14:59
    No to Andrzejku wszystkiego najlepsiejszego co na Swiecie.
    Z okazji urodzin i przy okazji imienin.
    :)
  • bassooner 29.11.16, 15:08
    wódka dawno nie piłem a też bym się napił... najlepiej smakuje mi przed, w trakcie i po siacie, jak jest okazja oczywiście i po koncercie przedsylwestrowym 30 grudnia, bo 31 to każdy do domu już śpieszy ;-)

    --
    www.berbela.com/
  • lexus400 29.11.16, 20:07
    Dzięki dzieki:)
    Od dzisiaj powożę zastępczą Skodą Fabią w dieslu 1,9 oczywiście:)

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • qqbek 01.12.16, 10:15
    Wyrazy współczucia załączam.
    Mi się ślubną w końcu wczoraj przekonującym argumentem udało przekonać, że warto tą minutę poświęcić i wjechać za bramę na podjazd, zwłaszcza jak jest ślisko.
    Miałem przeczucie, takie wprost graniczące z pewnością przeświadczenie, że coś się stanie.
    Mieszkam pod "4", więc drugi dom po lewej od początku ulicy.
    Żona zaparkowała przy ulicy, uparłem się, że wprowadzę na podjazd bo śnieg pada.
    Zamykałem właśnie bramę za samochodem, jak z zakrętu, bokiem, wyleciał stary W124. Odbił się od Passerati sąsiada i zderzakiem zarył w wysoki krawężnik przy moim domu (przy którym minutę wcześniej stałem ja). Młody chłopak? Nic z tych rzeczy, kobieta w wieku pobalzakowskim. W Passerati tylko błotnik i lusterko... ale we mnie przyładowałaby frontalnie (i szybko, bo aż chłodnicę rozwaliła o krawężnik - w latach 80-tych wylano u nas na ulicy asfalt, prosto na bruk jeszcze z lat 30-tych, ale zapomniano o warstwie ścieralnej, tak więc nawet swoim "zwierzem" nie pcham się na krawężniki, bo mają miejscami ponad 17 cm wysokości).

    Całe osiedle to "strefa 30", ale tego Mietka to widziałem już kilkadziesiąt razy, jak przynajmniej 3xtyle zapierdzielał (inna sprawa, że nie przyjrzałem się, kto prowadzi nigdy). Widać nawet do doświadczonych kierowców zmiana pogody czasami nie dociera, nawet jak cała jezdnia biała od śniegu jest.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • bassooner 01.12.16, 11:09
    w mnie na ulicy (strefa zamieszkania) jest dozwolone 20km/h i mało kto to stricte respektuje, ale dwóch kierowców popierdziela już bez zahamowań żadnych - młodzi z końca ulicy w jakiejś starej hondzie kupejce i starsza babka z binklami cinkusiu co byś nie pomyślał...

    aha! coś mi się przypomniało sprzed 2 tyg. a może już to opisałem?
    wychodzę z chaty polskiej z bronkiem (wiadomo idę na siatę) i widzę wycofującego gościa w kapeluszu (styl a'la skodziarz) w seicento z żoną wewnątrz. starszy gość widać robi to nieostrożnie, bo ledwo głowę odwraca - może jakaś sztywność karku - a też w lusterka za bardzo nie patrzy i po chwili wjeżdża swoim tyłem w tył jakiegoś murarskiego busa. słyszę jak gniecie się plastik. dziadek daje nagle jedynkę, odkręca kołami na ulicę i pełen but do przodu, że do skrzyżowania miał spokojnie z 60 na dwójce - nie myślałem że dziadki umią tak dynamicznie ;-)

    --
    www.berbela.com/
  • lexus400 01.12.16, 15:01
    Tak oto i ja skodziarzem zostałem :) ale reasumując po przejechaniu około 300km Fabką w dieslu 1,9, powiem tak : jechać toto niechce a niby taki dynamiczny ten silnik, porównując moją Hondzinę w 2,0 diesel od Rovera to mój sprawia wrażenie jakoby miał ze 50koni więcej a i zużycie paliwa w zasadzie takie samo, wnętrze niby wygodne z pozycji kierowcy i pasażera ale zerknąłem do tyłu to tam ciasnawo wygląda no i bagażnika nie stwierdzono bo do mojego spokojnie załaduję 10 worków węgla po 25kg a do Skodziny ledwo 6 upchnąłem i mówię tylko o bagażniku bez rozkładania siedzeń. Jedzie się po prostu i jako tako dupy nie urywa ale na taką miejską popierdółkę się toto nadaje. Muszę się przyzwyczaić do inności przełączników, włączników itp....bo się mylę z włączaniem świateł chcąc ukręcić wajhę od kierunków i od wycieraczek.

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • strongwaz 02.12.16, 08:44
    Eh naprawdę nikt w takich okolicznościach nie podesłał klasyka, ratuję wątek :))
    www.youtube.com/watch?v=1ajkgIfEm2Q
    PS. Jestem trochę młodszy ale też nie umiem oduczyć się denerwować.
  • bassooner 02.12.16, 10:13
    prawie 4 mln wyświetleń... ;-)

    --
    www.berbela.com/
  • lexus400 22.01.17, 20:57
    Kontynuując wątek. Myslę, że w tym tygodniu odzyskam Hondzinę, prawie nówkę bo blacharz w ramach szkody zrobił mi jeszcze nadkola tylne na których pokazało się już rude. W tym tygodniu miała być już malowana.

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • bassooner 22.01.17, 21:35
    czyli odstawiasz Fabiedę ;-)

    --
    www.berbela.com/
  • lexus400 28.01.17, 08:34
    No i jestem ponownie właścicielem swojej Hondzianki po przejściach. Niestety jestem zdegustowany naprawą i co gorsza naprawą w zaprzyjaźnionym i znanym mi o 20 lat warsztacie dobrego znajomego, znajomego nie kolegi bo od 20 lat jesteśmy nadal per Pan. Sama naprawa uszkodzonych elementów jest na przyzwoitym poziomie i co do tego nie mam zastrzeżeń bo nawet ponadplanowe nadkola tylne zostały solidnie wymienione a na dodatek zostały zrobione progi. Problem pojawił się w momencie odbioru, kiedy po odpaleniu silnika nie zgasła poduszka, która nie świeciła po wypadku bo żadna poduszka nie wystrzeliła, następny problem a właściwie wcześniejszy niż poduszka to zdziwiłem się otwierając drzwi, że klamka jest inna od strony kierowcy (zawsze była dobra), nadmieniam iż klamka ma inny kształt i bardzo niewygodnie się otwiera bo nie można całej ręki włożyć na moje pytanie dlaczego jest inna otrzymałem odpowiedź, że tamta miała urwane coś tam coś tam i im wypadła. Gówno prawda, bo nigdy z klamką nie miałem problemu ale powiedziałem, że pewnie na mrozie któryś chłopak pociągnął na żywca i urwał, więc olewam temat. Po wyjaśnieniach (nieco dziwnych) odjechałem ale moja radość nie trwała długo bo im większej nabierałem prędkości tym bardziej zmieniało mi się położenie prawego lustra, chciałem ustawić ale nie dało się ponieważ mechanizm przeskakiwał w skrajnej pozycji (tak też nie było przed naprawą), zatrzymałem się więc i chciałem ręką poprawić ale okazało się, że lustro "lata" do przodu i do tyłu beż żadnej blokady. Szlag mnie trafił po raz drugi ale epicentrum wkurwienia spotkało mnie jak włożyć pod marketem zakupy na tylne prawe siedzenie bo wtedy okazało się, że prawa tylna klamka również została wymieniona. Zadzwoniłem i powiedziałem, że nie jestem zadowolony z tych faktów no mi oczywiście usłyszałem, że niemożliwe to jest bo oni tylko lewy tył robili i nie mieli powodów do wymiany klamek. Nie wiem co się działo z tym samochodem ale zdziwiłem się również ilością paliwa, gdyż zatankowałem chyba ze 20 litrów tuż przed wypadkiem a odebrałem auto na głębokiej rezerwie. Dzisiaj pojadę tam wyjaśnić te kwestie.

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • sven_b 28.01.17, 12:01
    Przypomina mi się sytuacja, w której mój senior wstawił auto do swojego serdecznego przyjaciela :)
  • lexus400 28.01.17, 16:00
    To do tego wszystkiego doszła jeszcze wewnętrzna lewa klamka (kierowcy), dzisiaj otwierając drzwi wylatała z drzwi i wtedy zwróciłem uwagę, że ona jest siwa (szara) a była czarna i była sklejona i z zatopionym drutem bo mi się kiedyś rozłamała, ale po mojej naprawie nigdy mi nie wylatała i tak już chyba ze 2 lata z nią żyłem.

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • sven_b 28.01.17, 20:03
    I jak? Natarłeś mu uszu czy machnąłeś ręką?
  • bassooner 29.01.17, 00:09
    może nie powinniśmy pytać...

    --
    www.berbela.com/
  • lexus400 29.01.17, 09:05
    Umówiłem się po niedzieli bo w sobotę wyjechał do mielca a w poniedziałek z kolei ja wyjeżdżam ale spoko spoko będzie afera bo minusy się zbierają.

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • qqbek 29.01.17, 13:52
    No, z tego co opisujesz, to jakaś katastrofa wychodzi (w stylu przypadkowe przerysowanie z dwóch stron na placu - bo tylko to pasowałoby do "zakresu obrażeń" - klamki po obydwu stronach, lusterko).

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")
  • lexus400 29.01.17, 16:47
    No jestem wqurwiony na maxa bo do naprawy był lewy tył i zderzak w zasadzie i na moją prośbę nadkola, więc wymiana klamek z prawej i lewej strony jest niczym nieuzasadniona tym bardziej, że mi się wciska kit, że mocowanie mojej klamki było urwane i klamka wypadała sama, jak wiem, że tak nie było. Poza tym nie wiem jak uzasadni wymianę prawej tylnej klamki oraz lewel przedniej wewnętrznej. Szlag mnie trafia ponieważ te wymienione klamki mają inny kształt i są bardzo niewygodne do otwarcia ( są płaskie) a moje były takie pałąkowate.
    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • strongwaz 29.01.17, 18:49
    Oj Lex,
    Wiem co czujesz. Jakiś czas temu nabrałem zaufania do warsztatu w rembertowie. Jak się zacząłem przyglądać, to co jakiś czas coś zaczęło mnie coraz bardziej zastanawiać i któregoś pięknego dnia, zrozumiałem że nie lubię być oszukiwany i po prostu zmieniłem warsztat. Jak mówię znajomym że sam zmieniam olej i filtry, to pukają się w czoło :) Jedyną formą zadość uczynienia ( moim zdaniem) jest walczyć o swoje ale nie za wszelką cenę ( kolejny zawał z powodu kawałka blachy Ci chyba nie potrzebny) i w zależności od rezultatów, umieścić o tym info w sieci "lokalnej" społeczności ( to chyba nie najlepsze sformułowanie).
    Tak sobie myślę że daaawno mnie u Ciebie nie było ( jakieś hotelowe gwiazdki ostatnio dostałeś :)) - ale cholera nie wiem co mogłoby mnie skłonić do jazdy w tamte strony - w sensie z czym to połączyć.
  • lexus400 29.01.17, 19:49
    Jak to z czym połączyć ? można np. podegustować Twoje lub sklepowe wyroby przemysłu spirytusowego. Nocleg zapewniony, więc nie ma obawy, wystarczy zrobić sobie wolne i przyjechać się odstresować. Ja emocjonalnie nie podchodzę do sprawy, oddam auto z odpowiednią listą usterek do usunięcia i po bólu.

    --
    Nadszedł czas na zmianę sygnaturki.
  • bassooner 29.01.17, 21:45
    i dlatego większość napraw w Lybrze i Astrze jedynce wykonuję z Zygą...

    --
    www.berbela.com/
  • lobuzek1 29.01.17, 22:43
    No i dlatego od niepamiętnych czasów mam swojego zaufanego Pawła mechanika i chuj innym w dupę.
    Sorry:-(
  • qqbek 29.01.17, 22:49
    Chyba każdy ma swojego zaufanego mechanika, albo robi sam.
    Reszta to ludzie, którzy lubią być... no w kakao... bez litości, przez różnych "Zenków" i "Mirków".
    Najgorsze, że miałem fajnego mechanika "od małych robót", który urzędował dosłownie 250 metrów od mojego domu... od małych napraw, bo od wczesnego popołudnia kontakt był utrudniony przez podstępne promile, co wyszły z szafki i do kubka wpadły, tak więc wszelkie roboty zlecać należało rano i odbierać najlepiej do południa - nic większego nie wchodziło w rachubę... no i wziął się był w któreś święta zapił był chłop na śmierć.

    --
    Ludzie mawiają o nim, że wygląda jak prosię trzy razy ogłuszane... ale to dlatego, że studiował. (B.Hrabal "Bambini di Praga 1947")

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka