Dodaj do ulubionych

Qrwa,i jak tu nie klnąć?

  • krakus.mp 14.04.05, 22:56
    A tu jest to, co ten "Merol" napsocił tej kobiecie.

    Z dużym zainteresowaniem przeczytałam Wasz artykuł o problemach jakich
    dostarcza właścicielowi nowy Mercedes Klasy C. Bardzo współczuję temu Panu, a
    zainteresowanie moje wynika z tego, że ja również jestem nieszczęśliwą
    właścicielką bardzo awaryjnego, a właściwie wadliwego fabrycznie auta tej
    marki – Mercedesa SL500. Z problemami mojego auta borykam się już ponad dwa
    lata. Interweniowałam u dealera, DCAP W-wa, w Stuttgarcie. Wykończona „wojną” z
    w/w skierowałam sprawę do sądu w 2003 roku. W październiku 2004 odbędzie się
    już czwarta rozprawa.

    Niektórzy z czytelników znają kłopoty jakich dostarcza mi moje auto z
    wcześniejszych publikacji w prasie, audycji radiowych i programu TV.

    W dniu w którym piszę do Państwa tj. 01.09.2004r po raz 100-któryś oddałam moje
    auto do serwisu, więc znowu jeżdżę autem zastępczym, tym razem Mercedesem klasy
    A.

    Lista usterek w moim SL500 może przyprawić każdego o ból głowy ale to naprawdę
    dotyczy fabrycznie nowego, pierwszego w Polsce egzemplarza Mercedesa SL.

    Lawina awarii i usterek ruszyła gdy moje auto miało na liczniku 4 tysiące
    kilometrów. I tak:





    Kilkanaście razy komputer sygnalizował niesprawność poduszek powietrznych SRS.


    Niesprawność napinacza pasa bezpieczeństwa kierowcy.


    Dwukrotna konieczność wymiany akumulatora ( po przejechaniu dom-praca i z
    powrotem musiałam na noc podłączać się do dodatkowo zakupionej ładowarki ), tu
    ciekawostką jest wyjaśnienie serwisu, że cyt. „ za mało jeżdżę” a w ogóle to
    powinnam mieć świadomość, że takie auto sprawdza się na długich trasach??? (
    codziennie Lublin-Szczecin albo postawić SL’a na TAXI??)


    *Wielokrotne samoistne wzbudzanie alarmu fabrycznego – auto wyło kiedy chciało
    i ile chciało ( byłam wzięta za złodzieja własnego auta).


    *Kilkakrotne sygnalizowanie niesprawności układu hamulcowego.


    Błędne wskazania wskaźnika poziomu paliwa (przy ¾ zbiornika sygnalizował 0 +
    sygnał dźwiękowy).


    *Szyby boczne nie dawały się otworzyć lub nie dawały się zamknąć ( jesienią
    super wentylacja!).


    *Nie dawało się ustawić lusterko boczne po stronie pasażera.


    *Nie dało się regulować ustawienia fotela kierowcy ( przy próbie regulacji
    oparcia, do przodu jechał cały fotel).


    *Awaria systemu Command ( dwukrotna wymiana, ponieważ przy pierwszej wymianie
    wbudowano mi system z trwale uszkodzonym i porysowanym ekranem
    ciekłokrystalicznym – czyżby używany????).


    *Obfite wycieki z systemu ABC (zalany garaż).


    *Łomot elementów variodachu (wielokrotne regulacje, wymiany elementów nic nie
    dały).


    *Nieszczelne uszczelki tylnej szyby (świsty powietrza w kabinie zagłuszały
    radio).


    *Zgrzyty mechanizmów przeniesienia napędu (koniec I biegu), w efekcie
    wymieniono olej fabryczny w skrzyni na gęściejszy??? – kilka miesięcy później,
    po nasileniu objawów naprawa..


    *Auto samoistnie zmieniało tor jazdy w prawo ( nierówne zużycie opony prawy
    przód to potwierdziło).


    *Awaria klimatyzacji i nawiewów na szybę przednią.


    *Awaria czujnika temperatury w klimatyzacji.


    *Awaria oświetlenia (trzeci stop).


    *Awaria elementów podnoszących klapę bagażnika ( oberwałam solidnie po głowie
    chcąc włożyć zakupy).


    *Awaria tylnego mostu (wymiana belki).


    *Oderwany wspornik podtrzymujący jeden z wydechów (auto nie było uderzone
    podwoziem co sprawdził serwis) – spawanie.


    *Blokada schowka pod fotelem pasażera.


    *Blokada popielniczki.


    *Kluczyk nie zamykał auta mimo nowych baterii.


    *Auto sygnalizowało (wyświetlanie + gong) jazdę z otwartymi drzwiami gdy ja
    stałam kilka metrów od auta.


    *Komputer wyświetlał, że nie rozpoznaje klucza gdy klucza nie było a samochód
    stał na hali serwisowej.


    *Piski hamulców – wymiana klocków i tarcz hamulcowych.


    *Lusterko boczne prawe przy zakodowanej funkcji opuszczania przy jeździe na
    wstecznym biegu nagle podnosiło się mimo nie zakończonego manewru.


    *Parktronic odczytywał nieistniejące przeszkody na pustej drodze. (świeciły i
    piszczały)


    *Komputer nie zapamiętuje ustawienia fotela kierowcy.


    *Komputer nie zapamiętuje ustawienia kierownicy.


    *Diody podświetlające obrys fotela w przycisku do jego regulacji migały jak
    stroboskop.


    *Uszczelki szyb bocznych zniszczone obustronnie – wymienione.


    *Niesymetrycznie ustawione wydechy – regulacja.


    *Niesymetryczne szczeliny między elementami nadwozia – samochód bezwypadkowy.


    *Nierówna praca silnika (falowanie)


    *Oraz wiele innych drobiazgów typu trzeszczenie czy skrzypienie.




    27.05.2004r dostałam wezwanie do serwisu w związku z akcja serwisową
    producenta – dotyczyła ona wady fabrycznej układu hamulcowego w modelach klasy
    E i SL. Wcześniej wielokrotnie zgłaszałam skargi na działanie hamulców i
    oczywiście moje auto wymagało wymiany modułu elektronicznego (serwis ponownie
    podkreślił, że to DOBRA WOLA – no cóż, komentarz pozostawiam czytelnikom)

    Proszę teraz ocenić czy to jest opis nowego, luksusowego auta. Skandalem jest
    zachowanie dealera, centrali DCAP oraz producenta w Stuttgarcie. Całą
    odpowiedzialność za wadliwy produkt według nich ponosi klient. Dealer unika
    mnie i nie stawia się w sądzie (zero zainteresowania ). DCAP pisze mi pismo, że
    mam sprawne auto, po czym następnego dnia samochód ląduje na 23 dni w serwisie
    a jazdy testowe „sprawnego SL’a” to 681 km.

    Stwierdza również, że usterki zgłaszane przeze mnie mają cyt. „charakter
    estetyczny” – gratuluję poczucia humoru.

    W jednym z artykułów Rzecznik Prasowy Pani Ferenc-Zakrzewska stwierdziła (mając
    dostęp do dokumentów), że cyt. „zaproponowano klientce wymianę auta ale się nie
    zgodziła”. Otóż prawda jest taka, że w dn. 05.01.2004 otrzymałam list z
    propozycją aktualna do 31.12.2003r (5 dni po terminie co świadczy o
    profesjonalizmie firmy) żebym dopłaciła ponad 130 tysięcy zł i kupiła sobie
    nowego SL500, czyli żebym po raz kolejny dała zarobić firmie Mercedes a sama
    znowu włożyła palce do kontaktu. No cóż, wszyscy wiemy jaką rolę pełni Rzecznik
    Prasowy.

    W tym roku moje „sprawne” auto spędziło w serwisie 82 dni, przedłużono mi o rok
    naprawy gwarancyjne, ale czy to jest łaska? Przy takiej ilości wad i usterek.
    Za każdym razem muszę stoczyć wojnę o samochód zastępczy, łącznie z
    interwencjami w Warszawie – mimo iż posiadam pakiet mobilo. Kiedyś nawet
    zaproponowano mi Mercedesa Vito. SL a Vito – niewielka różnica dla kobiety.
    Często też korzystałam z taksówek.



    Natomiast Stuttgart odpisał tylko jeden raz, że rozpoczyna dochodzenie o czym
    mnie powiadamia i do dzisiaj cisza. Sprawa została przekazana ponownie do
    Warszawy.

    Sądzę, że właściciel C-Klasy ma rację, twierdząc iż producent i Centrala DCAP
    daje przyzwolenie na takie traktowanie klientów. O dokumenty też trzeba
    walczyć. Ja w pierwszym roku eksploatacji nie otrzymałam żadnego dokumentu
    potwierdzającego moje wizyty w serwisie. Książka serwisowa też jest czysta.
    Praktyki takie potwierdzili świadkowie i inni właściciele Mercedesów.

    Zastanawiam się więc o co w tym wszystkim chodzi? Co my klienci kupujemy? Czy
    oczekujemy „dobrej woli” lub jak to nazwała Pani rzecznik Mercedesa w
    odpowiedzi na list właściciela klasy C „good will” czy produktu za jaki
    zapłaciliśmy? Czy „choroby wieku dziecięcego” jak to określa producent i
    Centrala to ma być nasz problem? Przecież od nowego samochodu wymagam tylko
    tego, żeby był sprawny a nie żeby Panowie z serwisu ciągle rozmontowywali i
    składali go w imię dobrej współpracy z klientem.

    Jeszcze jedna ciekawostka: wystąpiłam o udostępnienie mi informacji na piśmie
    jakie elementy i na jaką kwo
  • charlie_x 14.04.05, 23:17
    ..powiedzmy w ten sposób, kiedy niegrzeczne dziecko namolnie
    dopytywało co dostanie na gwiazdkę ...prawidłowa odpowiedź brzmiała <<..a gó..o
    dostaniesz na gwiazdkę! Dziś tata psychopata odpowiedziałby ..w tym roku
    dostaniesz ..gó..o z gwiazdką na masce!>>
    --
    charlie_x
  • pap10 15.04.05, 09:23
    No to niezle, a ja sie wkurzalem na swoja toyote...
  • fanfan1 15.04.05, 09:46
    Skomentuję to tak - wiele razy występowałem w sądach reprezentując interesy
    polskich klientów przeciwko firmom zagranicznym. Firmy polskie to firmy średnie
    i duże (nawet stwierdzę, że jak na nasze warunki to nawet bardzo duże). W wielu
    tych sprawach spotykałem się z dziwną manierą polskich sądów - polski
    przedsiębiorca (firma) jest raczej podejrzany(a), a tym zagranicznym sędziowie
    starają się nie zaglądać wnikliwie w papiery. Wyroki jakie zapadały były
    czasami nie tylko kontrowersyjne, ale nawet żenująco śmieszne. Odnoszę
    wrażenie, że polskie sądy przeżywają obecnie okres "dorastania" i jeszcze dużo
    czasu upłynie aż zaczną rozpatrywać sprawy tak jak np. w U.S.A (mam też tam
    sprawę i coś na ten temat wiem), gdzie firma amerykańska (powiem od razu -
    stojąca na przegranej pozycji) jest bardzo, ale to bardzo wnikwiwie badana
    przez sąd amerykański.
    W związku z tym uważam, że tylko dalsze postępowanie przed SN może coś w tej
    sprawie zmienić.
    A tak na marginesie sprawy, to pamiętam jak niedawno pewien Chińczyk
    potraktował w dość niekonwencjonalny sposób swojego Mercedesa, który też bez
    przerwy się psuł - raczej za wiele z tego samochodu nie zostało. Sprawa jest na
    tyle ciekawa (opisywany przebieg na sprawdzenie samochodu - ponad 600 km!), że
    raczej powinna zainteresować prokuratora, a proponowanie klientowi samochodu
    zastępczego w postaci klasy A jest zwykłą złośliwością ze strony salonu.
  • sherlock_holmes 15.04.05, 10:45
    O k...! Ja bym nie ustąpił, w razie czego rozpętałbym aferę na całą Europę (wykorzystując powiązania polskich mediów z zagranicznymi wydawcami), do tego gdyby polskie "sądy" nie pomogły, uderzałbym do stuktu, opierając się w ostateczności o Hagę. I żądałbym oprócz zwrotu pełnej kwoty za samochód również kilkuset tysięcy odszkodowania za straty na zdrowiu.

    W tym świetle ciekawie wygląda to, o czym tu pisałem:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=22746245
    PS. Piszę "sądy" w cudzysłowiu, bo jak wiadomo, nie wygrywa sprawiedliwość - w każdym razie nie w polskich sądach. A jak ktoś chce poznać polską korupcję i układy, niech uczestniczy w przetargu publicznym dla jakiegoś sądu...

    --
    Nadszedł już czas nienawiść zabić w sobie...

    Automobil
    Automobil site
  • sherlock_holmes 13.05.05, 19:45
    Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale drugi klient Mercedesa wygrał sprawę!
    motoryzacja.interia.pl/news?inf=622444

    jak myslicie, ilu potencjalnych klientów odstraszy swoimi przygodami z 'legendą jakości"? Aż mi się chce przypomnieć przy okazji 'batmobila", że Maybach to Merol ubrany w inne szatki...

    --
    "Profesorowi Kieresowi wydaje się, że jest Hamletem. Ale gra fatalnie. Miesza chochlą w gównie, ono pryska na boki, ludzi traktuje się jak śmieci." /Jan Widacki/
    tinyurl.com/9jzsu
    tinyurl.com/c83hx
    tinyurl.com/8556g
  • pap10 16.05.05, 10:07
    "jak myslicie, ilu potencjalnych klientów odstraszy swoimi przygodami
    z 'legendą jakości"? "

    Nikogo nie odstraszy :) Swoje naprawy Toyki opisalem na forum toyoty - ja juz
    wlasciwie mam nowe autko i dopiero teraz sie nie psuje :) Na koniec moich
    wywodow dodalem ze olejem zalewam teraz mobilem bo ponoc castrole generuja duzo
    osadow i byly przypadki zapchania kanalow olejowych w silnikach vw przez to
    wiec wole nie ryzykowac, na co dostalem komentarz ze to byl silnik vw a nie
    toyoty, toyoty sie nie psuja... I to nie jako sarkazm tylko przeswiadczenie o
    wyzszosci toyot nad reszta swiata to odebralem :)

    Wszystko sie psuje :) Tylko nie kazdy chce to widziec...

    Pozdrowka!
    Pap :)
  • sherlock_holmes 17.05.05, 09:25
    To są ci z reklamy Toyoty :)

    --
    "Profesorowi Kieresowi wydaje się, że jest Hamletem. Ale gra fatalnie. Miesza chochlą w gównie, ono pryska na boki, ludzi traktuje się jak śmieci." /Jan Widacki/
    tinyurl.com/9jzsu
    tinyurl.com/c83hx
    tinyurl.com/8556g

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.