Dodaj do ulubionych

Z cyklu "ciekawe przypadki" cz.1

19.02.06, 18:13
Ford Fiesta 1,1 z 1990r. na wtrysku jednopunktowym. Silnik spalał około 17l
PB, życzeniem klienta było oczywiście zmniejszenie zużycia. Wykryte usterki:
układ elektroniki - sonda lambda jej praca oscylowała w zakresie 0,9-1,1V,
czujnik temperatury silnika (na sterownik) - dawał sygnał zimnego silnika na
gorący co powodowało tzw. zalewanie i oczywiście zwiększenie zużycia, przewody
zapłonowe - wypadanie zapłonów wiążące się z pobieraniem paliwa i niespalaniem
go w cylindrze co powodowało strzały w układzie wydechowym. To tyle jeśli
chodzi o elektronikę i aby nie było całkiem dobrze to na domiar złego po
uruchomieniu sterowania ilością paliwa okazało się, że regulacja luzów
zaworowych nie przynosi efektu, gdyż na 1-szym cylindrze wytarta jest krzywka
zaworu ssącego. Ciekawostką jest fakt, że w tak starym samochodzie nie można
zastosować uniwersalnej sondy Lambda pracującej też w zakresie do 1V i też
czteroprzewodowej, musi być to sonda o parametrach przypisanych tylko i
wyłącznie do Fordów: Fiesta, Escort, Orion oczywiście nie ze wszystkimi silnikami.
--
--------------------------------------------
Twardym trza być a nie miętkim.
Edytor zaawansowany
  • bassooner 19.02.06, 18:34
    Jestem ciekawy czy gośćowi długo zajęło zorientowanie się w "zwiększonym"
    zużyciu paliwa...toż to wir w baku(przynajmniej w baku Fiesty).
    --
    Antosia:)
  • typson 19.02.06, 19:15
    zorientowal sie pewnie szybko, bo podejrzewam, ze we fiestach bak ma ze 40
    litrow pojemnosci. jego problem byl na zrozumieniu, ze naprawa (wydatek)
    przyniesie wymierne korzysci finansowe w postaci normalnego spalana
  • lexus400 19.02.06, 21:51
    Oczywiście facet przyjechał tylko po to aby mu "coś podregulować" ale bardzo
    szybko musiałem wyprowadzić go z błędu finansowego:))
    --
    --------------------------------------------
    Twardym trza być a nie miętkim.
  • maniac44 19.02.06, 22:05
    Ja miałem 19tke 1,7 która paliła mi 17-18 l LPG. Kazano wymienić mi sondę
    lambda ale po wymianie bez zmian.No to poradzono wymianę reduktora.Dalej to
    samo. W końcu straciłem cierpliwość i ją sprzedałem. Przy okazji jeszcze parę
    innych rzeczy wymieniłem i regulowałem.Od tej pory mam uraz do marki.
  • lexus400 20.02.06, 07:49
    maniac44 napisał:
    W końcu straciłem cierpliwość i ją sprzedałem.

    Jak widać trafiłeś na "fahofcuf":)) - dla uściślenia ta Fiesta była bez gazu.
    --
    --------------------------------------------
    Twardym trza być a nie miętkim.
  • pizza987 19.02.06, 22:32
    Miałem kilka lat temu VOLVO 440 trochę leciwe i z dużym przebiegiem. W pewnym momencie samochodzik zaczął mi się dziwnie zachowywać. Nagle bez powodu potrafił zgasnąć w czasie jazdy i nie bardzo chciał się uruchomić. Zazwyczaj miało to miejsce na skrzyżowanich z tarką przed sygnalizatorem, lub torami tramwajowymi, które przejeżdżałem bez zatrzymania. Przejrzałem wszystko co się dało, wylądowałem u elektryka który nie wykrył żadnej usterki, a samochodzik zachowywał się tak dalej.... Po kilku tygodniach przypadkiem doszedłem do przyczyny. Stacyjka była już wyrobiona, a przy kluczach od samochodu miałem także klucze od domu. Jak przejeżdżałem w miarę szybko przez nierówności to po prostu rozłączało mi stacyjkę. Po zdjęciu dodatkowego obciążenia temat ustąpił....

    --
    Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek
  • lexus400 20.02.06, 07:46
    pizza987 napisał:
    . Po zdjęciu dodatkowego obciążenia temat ustąpił....

    Miałem takie przypadki i również powodem były dosłownie pęki kluczy przy stacyjkach.
    --
    --------------------------------------------
    Twardym trza być a nie miętkim.
  • crannmer 20.02.06, 08:30
    Podobny przypadek mialem w rodzinie z Volvo 340 1,7 (bardzo nietypowy silnik
    dla tego modelu). Po prostu gasl podczas jazdy i nie dawal sie zapalic. Warsztat
    firmowy sprawdzal, probowal, wymienial. Bez rezultatu.

    Ale to byl wogole pechowy egzemplaz. Zaczal od zepsutej synchronizacji drugiego
    biegu (nie wykrylem podczas jazdy probnej). Synchronizator zostal wymieniony,
    ale ten drugi bieg nigdy nie wchodzil tak, jak powinien.

    Raz podczas jady otoczyl sie klebami pary i zaswiecily sie wszystkie swiatelka.
    Otoz przerdzewial na wylot bezpiecznik lodowy w bloku silnika i ciecz chlodzaca
    wybrala wolnosc. Ozesz jak sie nameczylem, zeby wyrwac jego resztki z gniazda,
    aby zalozyc nowy :-/

    A jak doszly problemy z gasnieciem, to w koncu zostal sprzedany. Jego nastepca
    byl BX. I ta przesmiewana niby francuska tandeta jezdzila lepiej, dluzej i
    zdecydowanie bezawaryjniej, niz solidne Volvo z szwedzkiej stali.

    MfG

    C.
  • lexus400 20.02.06, 11:24
    > zdecydowanie bezawaryjniej, niz solidne Volvo z szwedzkiej stali.

    Solidność Volvo skończyła się na modelach 244, 264 reszta to gówno od Reno.
    --
    --------------------------------------------
    Twardym trza być a nie miętkim.
  • pizza987 20.02.06, 11:39
    lexus400 napisał:

    > > zdecydowanie bezawaryjniej, niz solidne Volvo z szwedzkiej stali.
    >
    > Solidność Volvo skończyła się na modelach 244, 264 reszta to gówno od Reno.

    Wiesz ja to moje 440 z silnikiem B20F bardzo lubiłem i nie mogę powiedzieć że to był mało trwały i bardzo awaryjny samochód z założenia. Kupiłem po prostu mocno przechodzony sprzęt z cofanym licznikiem (jak miało mi wejść 160 tys. km to pojawiło się 260 ;-/) i trochę zaniedbany. A sam go trochę też zaniedbałem. Ale przyczynił się znacząco do wykończenia domu (nie raz ciągałęm duże ładunki na przyczepie na budoę) i jednak bardzo mile będę go wspominał. Poza tym był to samochód o najwygodniejszych fotelach z tych wehikułów którymi jeździłem.
    --
    Ręce opadają do kostek jak mawia Szymuś Prostaczek
  • lexus400 20.02.06, 11:55
    .....17 lat temu uważałem, że na świecie jest tylko marka Volvo bo jeździłem
    wówczas 264GL - doskonała pod każdym względem v6-ka na automacie ale już
    następne Volvo 760 TD wyleczyło mnie skutecznie od tej marki, gdy przy prędkości
    170/h na autostradzie pod Berlinem tłoki wyszły bokiem z silnika. Silnik miał
    faktyczny przebieg 185tyś. i był od pół roku eksploatowany na trasie Katowice -
    Hamburg, więc warunki do pracy miał idealne.
    --
    --------------------------------------------
    Twardym trza być a nie miętkim.
  • simr1979 20.02.06, 12:06
    crannmer napisał:

    > Podobny przypadek mialem w rodzinie z Volvo 340 1,7 (bardzo nietypowy silnik
    > dla tego modelu)
    (...)
    >Jego nastepca
    > byl BX. I ta przesmiewana niby francuska tandeta jezdzila lepiej, dluzej i
    > zdecydowanie bezawaryjniej, niz solidne Volvo z szwedzkiej stali.
    >
    > MfG
    >
    > C.


    Hmmmm.....trudno właściwie tego DAF'a nazwać Volvem, choć formalnie tak było.

    A jeśli chodzi o francuski silnik 1.7, to auto było skonstruowane do niego
    właśnie (DAF kooperował z Renault) - oczywiście zakładano wspólpracę z
    przekładnią bezzstopniową, większe silniki wystąpiły potem w wyniku przejęcia
    firmy przez Volvo i wspólpracowały z tradycyjnymi skrzyniami biegów.Francuskie
    silniki przetrwały chyba aż do serii 440 ...

    Do dziś dnia auta z Holandii (NEDCAR) cieszą się "średnią" renomą, przynajmniej
    jako Volva (nieco lepiej wypadają jako Mitsubishi) - ciekawe czy to się
    przeniesie na Colta/Smarta FF ?

    pzdr :)
  • crannmer 20.02.06, 13:46
    simr1979 napisał:

    > A jeśli chodzi o francuski silnik 1.7, to auto było skonstruowane do niego
    > właśnie (DAF kooperował z Renault) - oczywiście zakładano wspólpracę z
    > przekładnią bezzstopniową, większe silniki wystąpiły potem w wyniku przejęcia
    > firmy przez Volvo i wspólpracowały z tradycyjnymi skrzyniami biegów.

    Musze powaznie zaoponowac :-)
    Standardowym silnikiem do serii 300 byl francuski silnik B14 o tejze pojemnosci,
    a mocy 68..71 KM. Z poczatku przeznaczony do Variomatic, z czasem dostal tez
    skrzynie reczne 4- i 5-biegowe.

    I takie 343 z silnikiem 1,4, 68 KM i czterobiegowa skrzynia sam dawno temu
    mialem. Drugim popularnym silnikiem byl 2,0 wylacznie ze skrzynia reczna i
    90..115 KM. Byly tez w sprzedazy niewielki ilosci 1,6 diesel i 1,6 Oetinger
    (wersja usportowiona).

    Natomiast silnik 1,7 pojawil sie pod koniec produkci modelu 340 i byl
    sprzedawany (w Niemczech przynajmniej) w sladowych ilosciach. I taki model
    trafil sie moim rodzicom. 1,7 nie pracowal AFIK nigdy z Variomatic.

    > Hmmmm.....trudno właściwie tego DAF'a nazwać Volvem, choć formalnie tak było.

    Ja bylem z mojego Volvo bardzo zadowolony. Szczegolnie, ze przesiadlem sie na
    niego z Fiata 127 (1,05). Wozil mnie przez rok do jednostki wojskowej i z
    poworotem. A pozniej zaczalem studia, przyszlo zjednoczenie Niemiec, ceny
    uzywanych samochodow eksplodowaly, wiec poniewaz bedac studentem nie
    potrzebowalem samochodu, wiec go sprzedalem. Z duzym zyskiem :-)

    Natomiast rodzicom trafila sie wyjatkowo wredna sztuka. Pal licho synchronizator
    i bezpiecznik. Ale to gasniecie bylo w najwyzszym stopniu upierdliwe. I ze
    wzgledu na rzadkosc silnika trudne do usuniecia. Szczegolnie, ze w warsztacie
    zgasnac nie chcial :-/

    MfG

    C.
  • simr1979 20.02.06, 14:22
    crannmer napisał:

    >> Musze powaznie zaoponowac :-)
    > Standardowym silnikiem do serii 300 byl francuski silnik B14 o tejze
    pojemnosci
    > ,
    > a mocy 68..71 KM. Z poczatku przeznaczony do Variomatic, z czasem dostal tez
    > skrzynie reczne 4- i 5-biegowe.
    >
    > I takie 343 z silnikiem 1,4, 68 KM i czterobiegowa skrzynia sam dawno temu
    > mialem. Drugim popularnym silnikiem byl 2,0 wylacznie ze skrzynia reczna i
    > 90..115 KM. Byly tez w sprzedazy niewielki ilosci 1,6 diesel i 1,6 Oetinger
    > (wersja usportowiona).
    >
    > Natomiast silnik 1,7 pojawil sie pod koniec produkci modelu 340 i byl
    > sprzedawany (w Niemczech przynajmniej) w sladowych ilosciach. I taki model
    > trafil sie moim rodzicom. 1,7 nie pracowal AFIK nigdy z Variomatic.
    > MfG
    >
    > C.


    Na pewno masz rację, bo ja polegam tylko na zwodniczej pamięci ....;)

    Silnik 1.7 kojarzy mi się jakoś z R21 (poprzecznie go montowali, czy
    podłużnie ?), chyba był rozwinięciem 1.4, no i moment za duży na Variomatic'a,
    tak jak piszesz....
    pzdr srd. :)
  • maniac44 20.02.06, 13:45
    lexus400 napisał:
    Jak widać trafiłeś na "fahofcuf":)) - dla uściślenia ta Fiesta była bez gazu.
    No a dodam że to była bardzo poważana w moim mieście firma od gazu i
    autoryzowany serwis Renault ;)
    A ten silnik z tego co wiem to właśnie był w wymienionych wyżej volvach.
    Naprawdę miałem fart że sprzedałem to auto.Tak na marginesie jak ją
    sprzedawałem to kupujący przyjechali z mechanikiem z reno jednym z tych co ją
    naprawiali.Pomyślałem wtedy -no to po kliencie. A oni ją łykneli jak
    pelikany.Jak ja się cieszyłem kiedy nią odjeżdżali :))))
  • maniac44 20.02.06, 13:50
    Aha i volvo 340 też miałem tyle że 1,4. Z tym że w nim to za to miałem
    szalejącą elektrykę.Z autkiem rozstałem się po 3m-cach , podobnie jak z 19ką
    którą miałem jakieś 2 lata póżniej. Zresztą żadne inne auta ani przed tymi ani
    po już takie kłopotliwe nie były.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka