Dodaj do ulubionych

Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy?

13.10.06, 20:37

--
Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą
powszechnego ustawodawstwa
+53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"
Obserwuj wątek
    • m.a.n.n Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 13.10.06, 21:22
      Zabieramy się z ojcem do zanabycia nowego auta na spółę (ojciec nie ma prawa
      jazdy, hiehie). Wybraliśmy model, Volvo S60. Jakis roczny dwuletni do 90tys pln,
      do 40kkm żeby nie był wypierdziany. Mamy kilka typów, ale pojawił się problem...
      Silnik 2,4 163KM na ON, czy 2,4 170KM na benzynkie, a może 2,5 210KM na
      benzynkie? Jak z dieslem to bez automatu, bo ma małe osiągi (z automatem 9,8,
      bez - 9,3). Silniki 2,4 i 2,5 z automatem - spalanko... Pierwszy 13w mieście,
      drugi 14. Średnio koło dziesięciu pewnie. Ale miodne osiągi, pierwszy 9,3s do
      setki, drugi 7,5s. Sprawa druga - cena! Dobrze wyposażonego z dieselkiem trzeba
      dać 90tysięcy (nawet 95), benzynowe - 70-75. Czy spalanie takie jak wymieniłem w
      benzynowych jest acepotowalnym? Policzyliśmy że to będzie 750pln miesięcznie
      więcej, czyli diesel zwróci się po... dwoch latach. A komfort!? Cichy silnik mi
      marzy...

      Czy przyśpieszenie poniżej 9,5s jest praktyczne?
      --
      Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą powszechnego
      ustawodawstwa
      +53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"
      • typson Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 13.10.06, 23:02
        mi 2.5 pali w miescie 11-13.5, 2.6 tez w sumie jakos tak (benzyny oczywiscie). W
        trasie mozna spalac i 7 przy spokojnej jezdzie. Srednia 10 jest malo realna przy
        stosunku miasto/trasa 3/1. Mi ostatnio taka srednia wyszla ale auto we wrzesniu
        robilo sporo tras, mniej wiecej w kazdy weekend po 1.5 tys. Z tego co pamietam
        2.5 litrowa bmw przy wspomnianym stosunku trasa/miasto na przestrzeni 20kkm
        palił niecale 11.

        co do diesla - przejedz sie i sprawdz, jak z ta glosnoscia. Moze nie byc tak
        zle. Dowiedz sie tez jak ten silnik jest wrazliwy na roznej masci i jakosci ON.
        Oraz jak w zimie. Ostatniej zimy bylo dobre porownanie, bo dwoch kolegow z pracy
        kupilo dwa nowe auta - foke2 2.0tdci oraz oktawie 1.9 110km. Pierwszy zdechl na
        dwa tygodnie, drugi dzielnie sie spisywał. Byc moze to tylko kwestia marnego
        paliwa lub zbyt malo uszlachetnionego zimowymi dodatkami a byc moze nie. W
        przypadku klekle wez tez pod uwage brak ogrzewania przy duzych mrozach przez
        sporo pierwszych kilometrow, dobrze miec jakies alternatywne ogrzewanie, grzane
        fotele, podgrzewana szybe z przodu, etc.

        i wreszcie ubezpieczenie. Nie wiem jak tam ze znizkami. Zwroc uwage, ze na
        benzyniaka ac bedzie nieco tansze z uwagi na mniejsza wartosc przy zakupie.
        Pamietaj o roznych grupach pojemnosci silnika wplywajacych na skladke OC. O ile
        pamietam jedna z wartosci jest 2.4 czyli ten 2.5 bedzie drozszy. Znow trzeba
        sprawdzic o ile.

        No i jeszcze kwestia cen czesci - warto przeszperac sklep internetowy
        inter-carsu i posprawdzac jak tam sie ceny czesci miewaja oraz jakie sa roznice
        w poszczegolnych wariantach - podejrzewam, ze np. tarcze do wersji 210KM sa
        drozsze niz do tej 164 konnej (a moze nie). Generalnie przy takich mocach
        bralbym tylko automat. Bedziesz mogl sobie zorganizowac inne zajecie dla prawej
        dłoni :)
        --
        Frell Me Dead
          • lobuzek1 Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 14.10.06, 13:01
            Chcesz diesla bo tak, czy dużo jeździsz? Ile przejeżdżasz rocznie? Diesel fajna
            rzecz, ale przy naszej jakości paliw trochę to przypomina rosyjską ruletkę.
            Koszty napraw układu wtryskowego mogą być zabójcze, w przypadku benzyny na
            pewno mniejsze. Zakładam, że benzyna też w wersji z turbo, więc kwestia
            ewentualnie padniętego turbo może dotyczyć obydwóch silników. Osobiście brałbym
            silnik benzynowy, raz że po prostu lubię jeździć benzyną, dwa że mimo sporych
            przebiegów mam zwrot za paliwo, więc kwestia oszczędności jest drugoplanowa.
            Jeśli różnica w cenie wynosi faktycznie 20 tysięcy, to nie zastanawiałbym się i
            kupiłbym benzynę. To przecież ok. 20% wyjściowej ceny auta. Powodzenia w
            zakupach!
            • m.a.n.n Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 14.10.06, 15:38
              Przeczytał ja co Wy napisali, no i wybór silnika jest jasny: bencyna. Rodziciela
              też namówiłem, bo spalanie okej, osiągi jak najbardziej w porządku (~9,5 do
              100km/h to wystarczająco, nie chce popadać w paranoję i polować na cyferki) a
              chcę mieć cichutki silnik (teraz jeżdzę traktorem). Więc poluję na: Volvo S60,
              2.4 170KM bez turbo, automat, jakieś rozsądne wyposażonko (wole to niż gołego z
              dieslem), do 30kkm, max 2letni. Te 20tysięcy spożytkujemy albo na paliwo albo
              wyposażenie :)

              Części - ceny znośne, jak się kupi roczny to nie powinno być większego problemu.

              Moje przebiegi to 25tysięcy rocznie, więc spalanie ma znaczenie. Z tego mniej
              więcej 3/5 to miasto. Jeżdzę z dieselkiem od dwóch lat, jest wporzo, osiągi
              okej, ale siedzę w pozycji embrionalnej więc zmiana samochodu jest wskazana.


              Kolejny dylemat - szukać w Polsce czy sprowadzić? Damn!


              typson napisał:

              >Bedziesz mogl sobie zorganizowac inne zajecie dla prawej
              >dłoni :)

              dużo z narzeczoną jeżdzę ;)



              --
              Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą powszechnego
              ustawodawstwa
              +53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"
    • m.a.n.n Zwycięzcą jest... (przy okazji prośba o pomoc) 15.10.06, 16:23
      Diesel 185KM. Strasznie martwi mnie brak automatu ale przeżyję, ojciec jednak
      jest sponsorem strategicznym i to on wybiera (damn!). Hałas obleci, w porównaniu
      z Roverem którym się poruszam jest leciutkim terkotaniem. Ogrzewane fotele mają
      być, więc zima mi nie straszna, na paliwo zawsze uważam i tankuję tylko na
      Shellach i BP. 6biegowa skrzynka i jakoś to będzie... Wychodzi drożej, ale
      jednak szukamy też czegoś co będzie zwinniejsze niż to co mamy, a ten
      2,4bencynowy będzie poodbny albo i słabszy.

      Ale mam problem - jak ściągnąc to auto do Polski? Bank nie przeleje kasy za
      granicę, gotówki nie będziemy mieli. Czy zaufać komisowi, że ściągnie auto
      wskazane przeze mnie? Jak to rozwiązać?

      W Polsce ten model jest 40tys droższy...


      --
      Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą powszechnego
      ustawodawstwa
      +53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"
    • estcarp Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 17.10.06, 12:34
      Przeczytałem wcześniejsze posty. Teraz jeżdżę dieslem, wcześniej jeździłem
      samochodem na benzynę,. Jak kto woli, mnie to nie robi różnicy. Faktycznie w
      zimę mi zamarzł, ale to z mojego lenistwa, bo stał przez weekend na mrozie i
      już. Nie płakałem z tego powodu, odpaliłem pożyczając prąd od znajomego i było
      ok. Dodam, że benzynowe samochody stojące obok na parkingu też
      zamarzły.Odnośnie oleju napędowego i jego jakości - tankuję na stacjach
      statoil, orlen, jet i jest ok. Zraziłem się tylko do BP, bo po zatankowaniu z
      koni zrobiły się co najwyżej kucyki. Trzeba tylko dbać o turbosprężarkę, bo to
      jednak delikatne urządzenie i łatwo je zepsuć.
      Przyjemnej jazdy (dieslem lub benzyną)

      salamat
      • typson Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 17.10.06, 21:42
        z tym zamarzaniem to nie chodzi o to, ze siądzie akumulator - to normalne, jego
        wydajnosc jest zalezna od temperatury. Bardziej chodzi o ryzyko zestalenia sie
        paliwa, czego juz nie obejdziesz odpalajac na kablach, bo nie bedzie co zapalić.
        Nad tym trzeba czuwac - albo tankujac trzeba miec pewnosc do ilu stopni mrozu
        paliwo wytrzyma lub poprzez dolewanie odpowiednich specyfikow.
        --
        Frell Me Dead
    • sherlock_holmes Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 17.10.06, 21:32
      Trochę może późno, ale ponieważ mam info z pewnego i sprawdzonego źródła, może jeszcze coś podpowiem:
      - silnik 2.5T 210KM (właściwie to to samo, co 2.4 170KM, tylko z turbo) - bardzo dobry, chociaz ze względu na turbo bardzo wrażliwy na kulturę eksploatacji. A z tym u nas kiepsko wygląda... No i spalanie faktycznie w mieście może ponad 14dm3 przy ostrym gniecieniu wyjść
      - 2.4 170KM - zdecydowanie to bym polecił. Silnik mało wymagający, spalanie w trasie nawet poniżej 9dm3, w mieście ze 2dm3 więcej. Uwaga: ten sam silnik występuje też jako 140KM i nie ma żadnych zewnętrznych oznak "osłabienia" (tylko po typie - czyli oznaczeniu silnika da się je rozróżnić)
      Na korzyśc obu "benzyn" przemawia odgłos silnika przypominający rzędową szóstkę, relatywnie dużą żywotność i mprzy prawidłowej eksploatacji bezproblemowość
      - D5 163KM - silnik niezły, turbo - jak każde - wrażliwe na kulturę :( Do tego bardzo wrażliwy na jakość polskiego paliwa :( Plus - prawie wszystkie mają webasto ,więc grzeje się szybko, a wiem, że jako opcję można dokupić program do zaprogramwoania czasu włączenia ogrzewania. Minus - jeden wtrysk kosztuje podobno coś koło 3000zł ,a na polskim paliwie nic nie wiadomo :( Kultura pracy - jak w dieslu, słychać go niestety dosyć wyraźnie, szczególnie w porównaniu z benzyną
      - D5 185KM - wersja rozwojowa 163KM, wtryskiwcze piezoelektryczne i inna turbina. Ciszej i bardziej równomirnie pracuje, ciekawe jak wtryski będą się sprawować w Polsce, bo pewnie cena będzie zabójcza. Wiele ma fitrl cząstek stałych, przy delikatnej eksploatacji czasem się przytyka i trzeba go regeneowac w serwisie
      Uwaga: oba diesle występują też w wersjach o innej mocy i też trzeba sprawdzać żeby nie kupić zamaist 185KM np. ...126KM :)
      Spalanie obu diesli to ok. 6dm3 w trasie, ok. 8dm3 w mieście - cóż, skądś się moc musi brać.

      Jeszcze jedna uwaga: silnik 2.5T nie nadaje się do gazu, 2.4 też średnio, bo instalacja musi być na "tip-top", dodatkowo musi ją regulowac ktoś kto ma pojecie takie jak Lexus, bo sondy lambda we współczesnych autach, w tym w Volvo, są bardzo czułe.

      Co do skrzyń biegów: automaty całkiem niezłe, przy szaleństwach mogą się nieco gubić. Trwałe - przy normalnej eksploatacji. Pry cip-tuningu mogą sę psuć (jak zresztą w wielu autach).

      Z tego co mi wiadomo, podwozie i hamulce powinny być we wszystkich jak nie takie samo, to przynajmniej ceny podobne.

      PS. Jeśli chcesz, dam cynk odpowiednim osobom i coś poszukają w tym typie.
      PS2. Jesli potrzebujesz wiedzieć coś jeszcze, też pisz. może i coś jeszcze wynajdę :)

      --
      PiS = Przeproście i Spadajcie

      Forum Automobil
      • m.a.n.n Re: Odwieczny problem... z dieslem czy benzynowy? 18.10.06, 08:28
        O! Dobre, szczegółowe nformacje. Wybaczcie za lakoniczność i jakby zaniedbanie
        tematu ale narazie jest nawygnaniu na wschodzie (Olsztyn).

        Dlatego piszę krótko, jak mnie luba uwolni to w poniedziałek dam znać cośmy
        postanowili.


        sherlock_holmes napisał:
        >PS. Jeśli chcesz, dam cynk odpowiednim osobom i coś poszukają w tym typie

        A pewnie, będę bardzo rad. Tylo w PL czy ausland?

        Szukamy modelu z silnikiem diesla d5 185KM; koszta eksploacji nam są znane.
        Mamy jednakoż problem ze znaleziem auta w kraju takie do 100tys pln, mało
        wypierdzianego i z dobrym wypsażeniem. Jednocześnie za miedzą dosłownie (mam do
        granicy 10min) stoi wypasony okaz za 23,999euro z przeiegiem ca. 24000, bodaj
        summum. Tylko nie mamy jak go dam ściągnąć, bo nie mamy za co - wspominany
        kredyt konsumcyjny jest droższy, chociaż nie wszystko jeszcze przewertowałem
        (tomek dzięki za podpowiedź!!) i może coś znajdę. Likwidując aktya z fnduszy
        płaci się podatek od zysku i to 20%, więc tylko i wyłącznie kredyt wchodzi w
        grę (może i taniej, ale kredyt mniej bolesny a i trzeba mieć coś na czarną
        godzinę). Automat to ciężki i drogi temat, choć nie ukrywam że boleję nad jego
        stratą (damn!), to trzeba będzie się obejść. Chyba, że nie wyjdzie sprowdzenie
        auta - wtedy trzeba będzie kupić benzyniaka... Decydujący bój od poniedziałku.

        Może i by skorzystać z pomocy komisu, ale pytaniem nie jest czy zrobią
        szwindel, tylko gdzie go zrobią...

        Bardzo Cię proszę o podpowiedź, jak odróżnić wersję 170KM od 140KM, bo założę
        się że nie jeden wałkarz się znajdzie.

        typson napisał:

        > z tym zamarzaniem to nie chodzi o to, ze siądzie akumulator - to normalne,
        jego
        > wydajnosc jest zalezna od temperatury. Bardziej chodzi o ryzyko zestalenia sie
        > paliwa, czego juz nie obejdziesz odpalajac na kablach, bo nie bedzie co
        zapalić
        > .
        > Nad tym trzeba czuwac - albo tankujac trzeba miec pewnosc do ilu stopni mrozu
        > paliwo wytrzyma lub poprzez dolewanie odpowiednich specyfikow.

        Da się przeżyć, tankując na shellu przeżyłem ostatnią zimę bez problemu, za
        każym razem mój dyszel nachechłując się trochę odpalał za pierwiejszym
        podejściem. Chociaż przy -20, po dwóch godzinach jazdy, nada było tak zimno, że
        szyby od wewnątrz zamarzały... Dlatego cieszy fakt webasto w Volvo (jakby nie
        patrzeć, na zimach to się Szwedzi powinni znać).

        Pozdrawiam Was i będę jeszcze duuużo o tym gadał. I jak nabędę to i się
        pochwalę.
        --
        Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą powszechnego
        ustawodawstwa
        +53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"
    • m.a.n.n Veni, vidi... 18.10.06, 12:50
      ...i tyle. Znalazłem jeden okaz w komisie tutejszym (olsztyn), a że leżał po
      drugiej stronie ulicy to sie przepełzłem. Z założenia, za 97tys. miałem dostać
      roczne volvo s60, 41tys. przebiegu, silnik diesel 163KM, full wyposażone i w
      niekazitelnym stanie. No i wiek, silnik i wyposażenie się sprawdziło.
      Faktycznie bardzo komfortowe auto, niesamowicie dobrze jeździ, idzie się
      zakochać. W środku lepiej niż we własnym łóżku. Ale... przebieg 59kkm, stan...
      no najpierw mówiono, że po naprawie bo wjechał właściciel w za wąską bramę,
      więc nadkola były robione. Wyszło w trakcie rozmowy, iż jest jednak to samochód
      po potrąceniu pieszego, więc maska, szyba, reflektor i dach były robione. Po
      masce to widać. Boki droge odrapane, nieznacznie, ale do doskonałego stanu dużo
      brakuje. Wyposażenie kusi, oj kusi, ale bez navi i 9 głośników da się żyć. No i
      ten przebieg... nie, nie, za drogo. W ramach rekompensaty proponowano mi
      komplet kółek zimowych. Pfff...

      Szukamy dalej. Nie koniecznie diesel, jak się trafi to czemu nie. Nie mam
      jasnego faworyta, sprowadzenie auta odpada... damn!

      --
      Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą powszechnego
      ustawodawstwa
      +53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"
      • mrzagi01 a'propos S60 18.10.06, 13:06
        w ubiegłym miesiącu sasiedy pakupili w giermanii takież volvo w roczniku 2001
        czy 2002 (nie pamiętam) w wersji skóra/TV/full wypas i atrakcyjnym przebiegu jak
        też atrakcyjnej cenie 3000 eur. jednakowoż z jednym felerem- autko po gradobiciu
        i cała karoseria wygląda jak po ataku dzięciołów na sterydach.
        no i właśnie nie mogę się zdecydować- zazdrościć czy nie, bo z jednej strony
        wyposażenie powalające, a z drugiej wizualnie prezentuje to sie ch..owo, a
        opłacalność naprawy raczej dyskusyjna.
        --
        www.tamtamrecords.pl/audio/konstytucje.mp3
      • simr1979 Re: Veni, vidi... 18.10.06, 13:15
        U nas nie ma w komisach aut w tym wieku (młodych), które nie byłyby choć trochę
        bite - innych nie opłaca się handlarzom sprowadzać. Może poszukaj na
        sekondhendach u dilerów volvo.

        P.S. bardzo polecam benzynowe silniki softturbo 2.4 i 2.5 . Z jednym miałem
        ostatnio okazję - zero turbodziury, super kultura pracy od samego dołu do samej
        góry...:)
    • m.a.n.n wróciłem z Olsztyna... 20.10.06, 17:42
      ...i wszystko co wymyśliłem opowiem później. Póki co wilekie dzięki za info
      szrlokowi, ale poki co mam za soba 550km po nierpzespanej nocy i po prostu nie
      mam siły.. Bóg zapłać :P
      --
      Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą powszechnego
      ustawodawstwa
      +53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"
      • sherlock_holmes Re: wróciłem z Olsztyna... 20.10.06, 17:57
        Nie ma sprawy :) Samochody (na razie) stoją i czekają w komisie. Pamiętaj, że masz gwarancję prawdziwego przebiegu i pochodzenia - bo jak widzę co przjeżdża do nas do serwisu, nie chce mi ię wierzyć że można być na tyle bezczelnym :(
        Zresztą - z Lexusem rozmawialiśmy niedawno i wyszło na to, że żeby sprzedać w Polsce samochód, MUSI mieć przebieg poniżej 100 tys. km...

        --
        PiS = Przeproście i Spadajcie

        Forum Automobil
      • m.a.n.n Damn! Znów zmiana planu... Eh! 20.10.06, 21:34
        Sprawa wygląda tak, że po dyskusji z ojcem i jego lubą i moją też odpuszczamy
        Volvo. Po prostu jest za duże dla nas, mało teź preferencyjne, niestety...Chodzi
        o to że to jednak limuzyna jest, a nie do końca o to też chodziło - pupuściliśmy
        wodze za bardzo. Jest też zbyt wyzywającym autem, w wielu aspektach. Marzenia
        trzeba odłożyć na później... :/ Poza tym licząc koszt kredytu wyjdzie po prostu
        drogo. Dlatego wracamy do tego, co było przed Volvo - Honda Accord. W
        poniedziałek jadę się przejechać tym, co mi dyler przyszykował - silnik benzyna
        2.0, wersja Executive, full wypas, czarniutki, niestety z ciemną skórą, z pełnym
        ubezpieczeniem (a więc oszczędzam 8tys, vater nie ma zniżek a ja zwyżkę za
        wiek), z oponami zimowymi... Chyba ma wszystko oprócz nawigacji... Okrągłe 100,
        dzięki kredytowi załatwianemu prze zdealera wyjdzie razem 110 tysięcy. W
        przypadku Volvo za 100 - wyszło by 125, plus ubezpieczenie koło 10, opony
        zimowe...Szkoda trochę. Accord jest mniej przestronny, ba, kameralniejszy w
        środku, po ludzku mówiąc mniejszy. Ale bardzo wygodny, jeździłem rocznikiem 1997
        i miał komfort do pozazdroszczenia, to ten mam nadzieję, że jest podobnie. No i
        produkcja w Japonii tylko i wyłącznie...

        Niestety, rozsądek wygrał z namiętnością...Trudna decyzja, mieszane uczucia mam
        strasznie co do wyboru...Ale! Będzie tylko mój (ojciec nie powozi, ojca się wozi).

        Może po prostu jeszcze na większe auta przyjdzie czas?
        --
        Postępuj zawsze tak, aby maksyma Twojego życia mogła być podstawą powszechnego
        ustawodawstwa
        +53° 54' 34.50", +14° 15' 17.00"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka