Dodaj do ulubionych

Polskie drogi wysysają mi kasę:/

12.02.08, 20:17
Czyli udało mi się dziś najpierw załatwić rano felgę w aucie, a po południu
zrobiłem to samo z rowerową. Polskie dziury są piękne:/
Samochodowa wyszła 20zł - zamieniłem tylko oponę na felgę z zapasu. Rowerowa
to już 200-300zł - poszła też opona:(
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Polskie drogi wysysają mi kasę:/ 12.02.08, 21:00
      Polskie korki tez nie sa lepsze. Moj pontiac pali okolo 17 litrow gazu. Teraz, gdy bogaci panstwo wyjechali na ferie i Warszawa stala sie przejezdna. Gdy sa korki spalanie dolata nawet to 21 litrow.
      --
      Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
      • typson Re: Polskie drogi wysysają mi kasę:/ 13.02.08, 01:04
        stary - powiem wprost - wyj*eb tego sprzęta, OK? Bo ja sie nie chce wtrącać ale
        21 to może palić zagazowane audi A8 z motorkiem V8 4.2L i automatem, i to przy
        ostrym katowaniu. A smiem twierdzic, ze jest bardziej komfortowe, szybsze i
        ogolnie milsze niz pontiac.
        --
        Frell Me Dead
        • edek40 Re: Polskie drogi wysysają mi kasę:/ 13.02.08, 10:07
          Muszę się z nim jeszcze troszkę pomęczyć. Małżonka moja w ostrych słowach powiedziała szefowej co o niej myśli. Szefowa potem sobie wyjechała za ocean. Pierwsza rozmowa odbyła się wczoraj w nocy. Nie jestem jednak pewien czy chce, aby żona moja wciąż marnowała nerwy (w ostetecznym efekcie nie tylko swoje) dla nieco niezrównoważonej szefowej. Mamy więc tylko moje dochody, kredyt na dom, a na domiar złego złapałem spory kontrakt dla poważnego klienta. Wydałem już prawie wszystkie pieniądze. Zaraz zaczne żyć na kartach kredytowych. Nie mam pojęcia jaką politykę finansową ma ten klient. Większość dużych firm w kontaktach z małym płaci kiedy chce. Kupno samochodu musi więc troszkę poczekać. Nie ma tego złego, bo kumpel zrobił kategorię E (za kilka dni odbiera nowe prawko), więc po auto zapewne wybierzemy się z lawetą, co oszczedzi kosztów transportowych i nerwów, że auto już 3 razy okrążyło Ziemię (a nawet jeśli, to mam nadzieję o tym wiedzieć, bo mam zamiar przepłacić i kupić auto zarejestrowane i z TUVem).

          Najważniejsze, że wybrałem typa: mondeo kombi trzeciej generacji z silniekiem 2,0 benzyna. Diesel odpada, bo w okolicach planowanego przebiegu mogę liczyć się z dość kosztowną naprawą wtrysku. Inne marki albo są nadnaturalnie drogie, albo obawiam się kosztów serwisu. A ford, wprawdzie g... wort, ale serwis ma tani nawet na oryginałach. Poza tym nie odejdę aż tak daleko od ukochanej mazdy, bo ford jest właścicielem tej marki. Na mazdę 6 mnie nie stać :(
          --
          Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
          • crannmer Re: Polskie drogi wysysają mi kasę:/ 13.02.08, 10:51
            edek40 napisał:

            > (a nawet jeśli, to mam nadzieję o tym wiedzieć, bo mam zamiar
            > przepłacić i kupić auto zarejestrowane i z TUVem).

            Z tym zarejestrowaniem to bedziesz mial problem, bo nikt przy zdrowych zmyslach
            nie sprzedaje zarejestrowanego samochodu. A szczegolnie nie kupcowi zagranicznemu.

            O komisach nie wspominajac, gdzie sa _wylacznie_ wyrejestrowane samochody.

            Z kolei rejestracja wywozowa i wyjazd na wlasnych kolach jest IMHO tansza, niz
            transport na przyczepie.

            BTW ani rejestracja, ani wazny TÜV nie maja cokolwiek wspolnego ze stanem
            licznika li tez zgodnoscia tegoz z prawdziwym przebiegiem :-)

            --
            MfG
            C.
            FABRICATI DIEM, PVNC
              • crannmer Czemu zarejestrowany? 13.02.08, 13:45
                edek40 napisał:

                > Pisze wszak, że chcę przepłacić. Będę szukał prywatnych ogłoszeń.
                > To nieznacznie zwiększa moje szanse.

                Sprzedawcy prywatni to jakies 5..10 % wszystkich ofert. Z tychze sprzedawcow
                prywatnych jak dobrze pojdzie, to maks. (!) 3..5 % bedzie wogole sklonne
                sprzedac zarejestrowany samochod. Z niewiedzy o potencjalnych problemach takich
                praktyk.

                BTW skad taka waga kryterium zarejestrowania w obliczu standardowej w Niemczech
                praktyki wyrejestrowywania samochodu przy sprzedazy? I latwosci otrzymania
                tymczasowej rejestracji wywozowej?

                Ja przez dwadziescia lat posiadania roznych samochodow tylko raz popelnilem ten
                blad i sprzedalem zarejestrowany na mnie pojazd.

                I wiecej go nie popelnie :-)


                --
                MfG
                C.
                FABRICATI DIEM, PVNC
                • edek40 Re: Czemu zarejestrowany? 13.02.08, 15:05
                  Nie chcę kupować po komisach, a już szczególnie pojazdów "tylko na eksport, my gawarim po polski". Wprawdzie taka padaka będzie nieco tańsza, ale ja nie mam szczególnie dużo czasu na naprawy. Najchętniej kupiłbym samochód prosto z ulicy, co to jeszcze wczoraj zawiózł Helmuta do pracy. Skoro on nie bał sie tym pojazdem jechać, to i ja nie będę. Gdy oglądam ceny w Polsce i w Niemczech, to generalnie wszystkie polskie "nówki" z przebiegiem udokumentowanym na 123000 km w Niemczech stały bez tablic i TUVu z przebiegiem 323000 km. Naturalnie jeśli znajde samochód od "prywatnego" w Polsce to chętnie kupię. Wizyty w kilku komisach nieco mnie zniechęciły. Wprawdzie chce kupić auto 6-7 letnie, ale to nie znaczy, że ma mieć pospolity bród na dywanikach i grubą warstwe kurzu lub tonąć od nabłyszczacza na desce.

                  Na razie pracodawczyni wybaczyła mojej samicy. Doszło więc do kolejnego nieporozumienia, bo moja nie ma zamiaru za łatwo popuścić ze swojej strony. I ma rację. Samochód chwilowo schodzi na drugi plan.
                  --
                  Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka