Dodaj do ulubionych

Jak się czuje jedynak, gdy nie ma już rodziców

10.03.04, 09:41
Też mamy z mężem dylemat, czy zdecydować się na drugie dziecko.Przeraża mnie
myśl ,że bedzie kiedys sam bez nas .Mąz pociesza mnie ,że ożeni się będzie
miał swoją rodzinę.Może jestem przewrażliwiona,ale jestem matką.Czy są wśród
Was jedynacy ,którzy nie mają już rodziców .Jak się z tym radzicie?
Edytor zaawansowany
  • 13.03.04, 01:31
    Nie mam już Mamy, i w chwili Jej śmierci uświadomiłam sobie w pełni swoją
    samotność.
    Mąż - przecież to w gruncie rzeczy obcy człowiek, nigdy nie wiadomo, jak się
    ułoży.
    Dzieci (mam dwoje) - nie będę ich obarczać moimi rozterkami.
    Mam jeszcze Tatę, który kocha mnie bezwarunkowo i bezkrytycznie, a co będzie,
    gdy i jego zabraknie? Nie wyobrażam sobie .... :-(((
    Dobrze, że mojego syna nie skazałam na taką samotność...
    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że pomiędzy rodzeństwem bywa różnie, ale nie
    zakładam takiego rozwoju wypadków ;-)))
    --
    Forum Mężczyźni
    lepsze, bo prywatne :-)
  • 19.05.04, 23:20
    ja ejstem jedynakiem. wychowuje mnie tylko mama ktora jeszcze na szczescie
    mam:) tez zastanawialam sie and tym i doszlam do wniosku ze nie ma to jak
    rodzenstwo, naparwde maz przyszla rodzina mozna ich kochac byc szczesliwymi z
    nimi (choiaz zycie roznie sie uklada) ale to nie ebdzie nigdy taka rodzina jak
    brat siostra czy mama. Jak czasem pomysle ze jak zabraknie mamy to tym samym
    tak jakby takiej ostoi jakos pzreraza mnie ta mysl...chcialabym aby moje
    przyszle dziecko mialo rodzenstwo:)
  • 25.05.04, 23:25
    Moje odczucia są takie same jak moich przedmówców. Nigdy nie zapomnę tych
    smutnych, samotnych Wigilii - tylko we trójkę. Moi rodzice żyją jeszcze, mam
    kochanego i kochającego męża, wspaniałą córeczkę, do tego kilku dobrych
    przyjaciół ... ale nigdy nie przestanę żałować, że nie mam rodzeństwa. Mam o to
    wielki, ogromny żal do rodziców. Bardzo chciałabym mieć drugie dziecko, bo
    bycie jedynakiem to naprawdę ciężki kawałek chleba. Wiem coś o tym.
  • 29.04.15, 08:01

    Nieraz lepsza to rodzina.
  • 08.06.04, 12:30
    Jestem jedynaczka, wychowywana tylko przez mame. Samotnosc wiem cos o tym.
    Tata sie ozenil i mial dwoje dzieci. Obecnie bardzo to cenie ,bo chociaz to
    jest przyrodnie rodzinstwo moge na nich liczyc. Urodzilam dwoje dzieci i jak
    patrze jak ida razem reka w reke uwazam ze to byla najleprza rzecz jaka moglam
    zrobic. Nam, rodzicom jest trudno bo sa male, ale jeszcze kilka lat i bedzie
    dobrze. Moze sa szczesliwi jedynacy ale chyba b. malo. I rodzina meza lub zony
    nie zastapi rodzenstwa.
  • 08.05.05, 14:35
    ja tez jeszcze ma rodzicow i nawet przyrodnia siostre ale niestety brak wiezi i
    kontaktow z nia i jednym z rodzicow i z przerazeniem mysle ze kiedys tak
    naprawde zostane sama. meza nie mam tym bardziej dzieci. mam 28 lat i cos nie
    mam okazji wyjsc za ma i zalozyc rodziny z czas ucieka. czyli zanosi sie na to
    ze kiedys naprawde zostane sama ...... co jest bardzo przykre.
    a przykrejsze jeszce ze uslyszalam od swojej niedoszlej bratowej: ja Twoja
    rodzina nie jestem i nigdy nie zostane....
  • 20.05.05, 23:55
    korniz napisała:

    > Też mamy z mężem dylemat, czy zdecydować się na drugie dziecko.Przeraża mnie
    > myśl ,że bedzie kiedys sam bez nas .Mąz pociesza mnie ,że ożeni się będzie
    > miał swoją rodzinę.Może jestem przewrażliwiona,ale jestem matką.Czy są wśród
    > Was jedynacy ,którzy nie mają już rodziców .Jak się z tym radzicie?

    Jestem w podobnej sytuacji. Zastanawiam się, czy zdecydować się na drugie
    dziecko. I nurtują mnie podobne dylematy. Ja mam brata. I z upływem lat, coraz
    bardziej się cieszę, że go mam, coraz lepiej się rozumiemy. I tak sobie myslę,
    że nikt nie jest w stanie zastąpić rodzeństwa. Przecież tylko z rodzeństwem
    mamy podobne doswiadczenia, tych samych rodziców, te same klimaty...
  • 27.05.05, 23:03
    No ja rodzicow ez jeszcze mam...ale pewnie bedzie ciezko jak ich nie bedzie....a
    duzo daly mi slowa mojej mamy, tez jedynaczki, ktore uslyszalam przypadkiem po
    smierci jej mamy. Stwierdzila, ze teraz zostala calkiem sama. Przez dlugi czas
    mialam gdzies w glebi zal do niej o to stwierdzenie. Ma przeciez mnie, meza,
    czyli mojego tate... ale teraz chyba coraz bardziej to rozumiem... nic nie
    zastapi rodzicow i takiej najblizszej rodziny z krwi i kosci...heh:/
    --
    Gdy sie urodzilem, nic nie wiedzialem
    i mialem malo czasu, zeby sie czegos dowiedziec./R.FEYNMAN
  • 05.05.14, 22:33
    również jestem mamą jedynaka, do tego urodziłam go późno (40) , to o czym piszesz to równiez mój największy koszmar... niestety nie mam szans na urodzenie drugiego dziecka, choc to moje największe marzenie... i mam świadomość że mój syn straci nas o wiele wcześniej niż wiekszość jego rówiesników ... chciałabym móc urodzić choćby jeszcze jedno ...
  • 08.05.14, 22:09
    Jestem jedynaczką, nie mam męża ani dzieci. Moi rodzice nie żyją, pierwszy zmarł tata. Po śmierci mamy poczułam się opuszczona. I dorosła, dopiero wtedy. I dopiero teraz brakuje mi rodzeństwa. Radzę sobie, choć gorzej niż kiedy rodzice żyli.
    --
    Kłębek
  • 09.05.14, 23:23
    Jedynak bez rodziców z pewnością czuje się samotny... Ja chciałam mieć troje dzieci... Pierwszy syn ma teraz 8 lat, ale ze staraniem się o rodzeństwo dla niego było ciężko, w zeszłym roku w końcu zabiło mi pod sercem maleńkie serduszko, radość była ogromna, ale... Drugi synek urodził się mocno przedwcześnie, 3 miesiące w szpitalu, a teraz jego rozwój nie idzie prawidłowo, ma 10 m-cy i mnóstwo poważnych problemów psychoruchowych, orzeczenie o niepełnosprawności. Najbardziej mnie boli to, że nie będę mogła obserwować, jak starszy z młodszym idą - jak to ktoś wyżej napisał - ręka w rękę. Oczami wyobraźni widziałam, jak starszy przychodzi ze szkoły, a młodszy wita go radosnym uśmiechem i podskokami, jak podbiera mu z pokoju zabawki, jak szaleją razem i tarmoszą się na dywanie... Ale tego nie ma. A co będzie, jak nas - rodziców - zabraknie? Starszy zostanie takim jedynakiem-niejedynakiem, obarczony opieką nad młodszym niepełnosprawnym bratem, w której nie będzie miał go kto wesprzeć (zakładając, że w ogóle będzie się chciał nim opiekować)... Nie chciałam dla niego takiego losu! Chcielibyśmy spróbować postarać się o jeszcze jedno dziecko, ale jeden przebyty przedwczesny poród i inne jeszcze czynniki zwiększają ryzyko wystąpienia nieprawidłowości w kolejnej ciąży... Z drugiej strony znam rodziny, gdzie zdrowe rodzeństwo żyje ze sobą jak pies z kotem, nie utrzymuje ze sobą kontaktów - nawet po śmierci rodziców.
  • 22.05.14, 19:51
    Ja mysle ze strata rodzicow z ktorymi bylo sie blisko to cios dla kazdego. Natomiast sam fakt ze ktos ma rodzenstwo wcale tak bardzo nie ulatwia tego. Mozna sie z rodzenstwem nie lubic, moze byc tak ze brat czy siostra wyemigrowali daleko i prawie nie utrzymuja kontaktow moez tez byc tak ze gdy rodzic zachoruje to nagle wszyscy sa bardzo zajeci.
  • 21.06.14, 20:06
    ale jeżeli ma się rodzeństwo, to zawsze jest nadzieja, ze będą sobie bliscy. Jedynacy nie mają nawet nadziei.
  • 22.06.14, 09:31
    Bzdura! Jestem jedynaczka, moi rodzice zyją więc nie wiem co bedę czuła, ale wiem, że mam oparcie w mężu i dorosłym synu. Mój mąż (ma bliźniaka) nie miał żadnego wsparcia po śmierci rodziców. Co więcej były niesnaski i to wieloletnie o spadek po nich. były awantury kto ma się opiekować i w jakim zakresie, były, oj sie działo, działo..........
  • 22.06.14, 13:53
    Jestem jedynaczką. W dzieciństwie byłam często samotna, choć miałam wiele koleżanek i kolegów. Każde święta były ciche i smutne. Mam obecnie szczęśliwą rodzinę, dwie dorosłe córki, nie mam rodziców. Mamę straciłam gdy miałam 24 lata- wtedy zrozumiałam, że straciłam najlepszego przyjaciela. Pomimo tego, że zawsze miałam dobre dzieci i dobrego męża czasem czułam się samotna i nie zawsze zrozumiana. Nie miałam przy sobie siostry ani brata i zawsze tego bardzo żałowałam. W życiu różnie się układa i wspólne więzy krwi nie zawsze łączą. Los mi wynagradzał brak rodziców i rodzeństwa bliskimi osobami, które były przy mnie. Jednak uważam,że każde dziecko powinno mieć rodzeństwo, bo nigdy nie wiadomo w jaką rodzinę w przyszłości wejdzie oraz jakie wsparcie otrzyma od męża lub żony. Każdy z nas czerpie siłę z własnej rodziny.
  • 11.06.15, 16:59
    Jedynak, który straci oboje rodziców czuje się..dziwnie staro. Mnie np.zaprzątała przez jakiś czas myśl, że nie ma już nikogo kto pamiętałby rozmaite zdarzenia z mojego dzieciństwa.
  • 29.04.15, 08:05

    Może się ożeni, może nie. Może też być gejem. W sumie jego sprawa.
    Gorzej że rodzice homoseksualnych dzieci skomlą potem często, że nie ma wnuków, bo by im się przydały, choć niekoniecznie samemu zainteresowanemu:)
  • 02.07.15, 09:56
    Jedynaczka się zgłasza :)
    Wychowałam się nietypowo, jak na jedynaczkę, bo z dwoma kuzynami jedynakami. Nasze mamy pracowały i istniało takie wędrujące, rodzinne przedszkole, a między nami była mała różnica wieku - po roku, ja w środku, między kuzynami. Wydawało mi się, że są jak bracia i tak już zostanie.
    Rodzice moi już nie żyją, a ja zostałam sama - dosłownie, bo dzieci mam już dorosłe i wyjechały w świat. Rodzina liczna i zżyta, rozproszyła się po świecie, część zmarła, kuzyni jak bracia mają żony, ich dzieci mają teściów, kontakty między nami są rzadkie i okazjonalne.
    Nie róbcie tego swoim dzieciom - dajcie im rodzeństwo, bo samotność ich dopadnie, tak, jak mnie. A jest to coś okropnego.
    Moje dzieci, choć mieszkają bardzo daleko od siebie, mają świadomość, że w razie czego jest ktoś, kto im pośpieszy z pomocą.
    Gdyby nie świadomość, że mąż nie bardzo nadaje się na ojca, miałabym trójkę dzieci.
    **************************************************************
    Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać - Suzanne Collins
  • 19.07.15, 00:43
    Rozszerzę pytanie. Jak się czuje jedynak, jak musi zająć się dwójką bardzo starych rodziców? Z demencją czy wręcz Alzheimerem? Coś takiego dotknęło mnie i dotyka coraz więcej moich znajomych. Mam zmarła 10 lat temu, nagle. Pozostał zagubiony, niesamodzielny Tata. Jestem wdową, dzieci poza domem, dalsza rodzina też. Muszę pracować. Nie pamiętam kiedy się wyspałam, kiedy byłam na urlopie. A teraz taki jedynak spotyka drugiego jedynaka i sytuacja się dubluje. Trzeba zająć się 4 starych ludzi. W Polsce nie ma miejsc w domach opieki, nie ma dziennych miejsc opieki. Samotność można jeszcze zagospodarować, ale z jedną, czy dwoma staruszkami już żyć się nie da. Często jestem bliska obłędu i to możesz zafundować swojemu synowi.
  • 24.09.16, 22:35
    dobrze i mocno napisane pozdrawiam jedynak
  • 13.10.15, 14:50
    Moi rodzice odeszli wcześnie : Tata jak miałam 18 lat, Mama jak miałam 24 lata. Byłam już wtedy mężatką i miałam córkę. Nie odczuwałam wtedy samotności, pochłonięta własną rodziną. Teść (mąż też jedynak) zmarł jak nasze dzieci były jeszcze małe, ponad 20 lat temu. Samotność mi nie dokuczała, na szczęście mam udane małżeństwo i super Teściową. No i perspektywę opieki nad nią na stare lata , bo przy swoich Rodzicach nie odpracowałam.
  • 24.09.16, 22:26
    dzien dobry jestem jedynakiem i stracilem rodzicow .i w tedy swiat sie mi zalamal nikt nie pomogl zona byla zadowolona a kuzyni mnie wysmieli . od wielu lat interysuje sie tym problemem i poznalem wielu jedynakow i w szyscy przeszlismy ta samo .Wiec doszedlem do wniosku jezeli rodzice nie moga miec wiecej dzieci to rozumiem,ale jezeli mama lub tata boi sie miec drugie dziecko to robi naprawde krzywde swojemu dziecku ,bo kazdy na tym swiecie musi miec kogos bliskiego dobrego czy zlego ale swojego skim sie wychowal wtedy czuje sie bespiecznie .zona lub marz nigdy nie zastapia bespieczenswa jaki daje wlasna rodzina .a dowas rodzice mam pytanie czy kochacie dziecko czy chcecie go zostawic samego zagubionego przygnebionego po waszej smierci ktory po glupiej klutni z zona z dziecmi nie bedzie mial nawet gdzie zadzwonic ,zawsze bedzie skazany na wyjazdy na swieta do obcej rodziny jak samotny pies.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.