pomysl sobie, ze jutro o tej porze juz sie bedziesz relaksowac.
Kilka lat temu jechalam z dziecmi (sama) krze wizytowac, wyjazd odbywal sie w 3
dni po porzeprowadzce. Nadmienie tylko, ze caly dobytek pakowalam wlasnorecznie,
a maz z 7 letnim synem to przeprowadzali. Corka w spacerowce, zeby czasem gdzies
nie zwiala, albo jej sie cos nie stalo. Przeprowadzka trwala 2 i pol dnia.
No mowie ci jak ja marzylam, zeby juz wsiasc do samolotu i wypic drinka!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.