Hortensjo, masz metodę jak jedna osoba z mojej rodziny. Jak jej się
śni coś strasznego to krzyczy. Słyszałam, to naprawdę robi wrażenie,
bo jest to rodzaj takiego ponurego wycia jakby. Jak mnie to pierwszy
raz w nocy obudziło nie powiem, miałam zimny pot na plecach
Numer popisowy zaś osoba wykonała leżąc w szpitalu. Otóż śniło jej
się, że pani z łóżka na przeciwko zwlekła się ...i zaczęła obgryzać
jej stopy. Dodam, że rzecz działa się na OIOMie, więc pacjenci mało
moblilni i generalnie nie najmocniejsi. Oczywiście krzyk przerażonej
krewnej obudził wszystkich pacjentów, włączyły się te różne pikające
urządzonka, przleciał zaspany i przerażony personel i jął się
dopytywać, czemu krzyczy. Miała pewne problemy z wyjaśnieniem co jej
się śniło, tym bardziej że pani z łóżka na przeciwko też była
zainteresowana
--
Rusz tyłek!