Ech, to oczywista oczywistość, że prowadzę stresujące życie. Jak każdy człowiek.
Ostatnio też mnie nie popieściło. Ale nic w tej materii nie da się zrobić. To
nie praca mnie stresuje, mam wrażenie.
A sen opowiadałam już kilku osobom i niestety nie dało to oczekiwanego rezultatu.
Tymczasem zaczęłam mantrować przed snem i udało mi się osiągnąć na razie tyle,
że zamiast zwykłych przykrości śniło mi się, że usiłowałam kupić w samie ser
szwajcarski, taki z pomarańczową parafinową skórką... ale nie było.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.