Dodaj do ulubionych

Książka nieponiekąd kucharska

18.11.09, 19:53
Jako miłośnik jedzenia i gotowania dojszłem do wniosku, że brakuje u
nas miejsca na przepisy. Dlategoż zakładam wątek oraz dzielę sie
przepisem na pyszną zupę cebulową.
Składniki:
cebula
czosnek
ziele angielskie
liść laurowy
boczus wędzony
ser zółty
trzy kromki chleba na zakwasie
bulion wołowy
Cebulę w ilości na pół garnka (mnie wychodzi z kilo) pokroić
niedokładnie. Do tego boczuś w kostkę, dwa ząbki czosnku i masło.
Wszystko wrzucić do gara, zeszklić, podsmazyć, lubię, gdy się trochę
przypali. Następnie zalać bulionem wołowym, dorzucić przyprawy. Po
ugotowaniu zmiksować. Chleb pokroić w kostkę i zrobić grzanki. Po
nałożeniu porcji posypać serem, zapieć w piekarniku i dodać grzanki.
Smacznego.
--
Baron Von Dupersztangiel
Edytor zaawansowany
  • spokokolarz 18.11.09, 21:04
    Ulubiony makaron kolarza

    Kupujemy puszkę pomidorów i dowolny ser pleśniowy. Stawiamy wodę na makaron. Na
    patelnię kapiemy troszkę oliwy lub oleju, stawiamy na gazie. Otwieramy pomidory
    i wrzucamy na patelnię, solimy i używamy ulubionych przypraw (bazylia, oregano,
    tymianek, pieprz ziołowy, czosnek granulowany...), ser pleśniowy kroimy w kostkę
    i dorzucamy do całości. Jak ser się rozpuści, to łączymy z makaronem. Wsio.
  • toanita 18.11.09, 21:25
    A propos zupy cebulowej mam 2 sprawdzone przepisy:
    1. CEBULOWA- KREM Z GROSZKIEM PTYSIOWYM .6-7 duzych cebul kroimy w plastry,
    rzucamy na rozgrzana patelnię (trochę oliwy i masła). Smażymy, aż lekko
    zbrązowieje. W międzyczasie gotujemy tak ze 2 -3 litry wody wrzucamy rosołki
    wołowe i kurze do smaku. Gotową cebulę dodajemy do bulionu i gotujemy jakies 20
    min. Odcedzamy, cebulę mielimy z kostką serka topionego Hochland (smietankowego)
    i wrzucamy całośc do odcedzonej cieczy. Wrzemy, dorzucamy do smaku sól, pieprz i
    na talerz groszek ptysiowy. Pychota! Można podawać z grzankami.
    2. 7 cebul kroimy w plastry, smażymy na masełku, aż zbrązowieje, podlewamy
    białym winem ( na oko)i partolimy 5-10 min. Można dać trochę koncentratu
    pomidorowego. Do bulionu (jak wyżej) wrzucamy całość, gotujemy 20 min. Potem
    rozlewamy do żaroodpornych miseczek, kładziemy na górę podpieczoną grzankę albo
    chlebek tostowy, posypujemy serem startym żółtym i zapiekamy w wysokiej temp
    jakieś 10-15 min. Też pychota!
    NIE WIEM KTÓRA LEPSZA smile
  • orale 18.11.09, 21:35
    zamiast groszku proponuję rapaholin albo espumisan
  • lylika 18.11.09, 22:12
    Baron napisał:

    > dzielę sie
    > przepisem na pyszną zupę cebulową.
    Składniki:
    cebula
    czosnek
    ...
    Do zupy cebulowej czosnek?
    Koniec świata!
    Król Stanisław Leszczyński i Tadeusz Przypkowski przewracają się w grobach.
    Polska zupa cebulowa klasyczna:
    Bulion wołowy, podsmażoną na rumiano cebulę, ususzony i pokruszony razowy chleb gotujemy około 2 godzin. Fasujemy przez sito i doprawiamy.
    Z przypraw: gałka muszkatołowa, imbir, szczypta zmielonych goździków, szczypta kminku, pieprz i sól. Można nalać do kokilek, posypać tartym serem i zapiec w piekarniku.
    Żadnego groszku, żadnych grzanek, żadnych serków.
    A przede wszystkim: ŻADNEGO CZOSNKU!!!
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • 36krzysiek 19.11.09, 10:18
    A kto powiedział że to polska zupa cebulowa jest? Do wszystkiego
    dodaję czosnek smile
    --
    Baron Von Dupersztangiel
  • berek_76 23.11.09, 08:11
    Oooo, Lylika, właśnie! To jest najlepsza zupa cebulowa świata, przez nią król
    Leszczyński spóźnił się na ślub córki i jest ona smakowita i bardzo patriotyczna.
    A najlepiej smakuje z paluszkami z ciasta francuskiego. Przepisy mogę tu wkleić,
    jesli ktoś chce, ale na razie wrzucam linka do miejsca, gdzie nie tylko
    opisałam, ale i pokazałam te smakowitości:
    szkielko-i-oko.blogspot.com/2009/10/sony.html
    A wszystkie francuszczyzny kalają nasze zupno-cebulowe gniazdo! Niech żyje Polska!

    -----------------------
    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

    You've got to kick a little
  • 36krzysiek 19.11.09, 10:20
    Jako wielbiciel kuchni włoskiej i past pozwolę sobie upichcić.
    --
    Baron Von Dupersztangiel
  • dantishcum 18.11.09, 21:19

    Salatka brokulowa :

    1 "kisc" brokulowa,(pokrojona )
    ser bialy Feta, Alpina lub podobne, taki zeby troszke sie "rozmazywal" przy mieszaniu salatki wink
    1 czerwona cebulka pokrojona w piorka.
    Wymieszac stanowczo . Dodac pieprz i inne ziolka (soli raczej nie)
    Pychotka
  • spokokolarz 18.11.09, 21:55
    Rybeńka

    Potrzebny będzie filet, jogurt bałkański albo grecki, camembert, cytryna, curry,
    gałka muszkatołowa, imbir. Rybę pakujemy do zalewy z oliwy i wyżwymienionych
    składników, następnie przerzucamy ją razem z sosem na patelnię, obsmażamy.
    Dokładamy pokrojony serek, zalewamy rybeńkę jogurtem. Solimy, kropimy cytryną i
    dosypujemy pozostałe przyprawy. Przykrywamy. Rybeńka się rozpada i powstaje coś
    o konsystencji gęstej zupy, je się to łyżką z dodatkiem makaronu.
  • ewa9717 18.11.09, 21:59
    Do zrobienia tylko w sezonie granatowym, bo biez granata ona kak
    statuja wink
    A teraz serio: składników sporo, każdego ma być mniej więcej tyle
    samo:
    puszka zielonego groszku
    buraczek gotowany
    2 marchewki gotowane
    szczypior
    ser żółty starty na dużych okach tarki
    kapusta świeża
    orzechy włoskie
    rodzynki
    frytki maluśkie (kartofel pokrojony na malutkie kosteczki i usmażony)
    cycek kurzęcy rozcięty na plastry, usmażony i pokrojony w drobną
    kosteczkę
    ziarenka z 2-3 granatów
    majonez, sól, pieprz
    Wszystko połączyć i od razu na stół. Ale jak zostanie, taka z
    lodówki na drugi dziń tez pyszna.
  • ewa9717 18.11.09, 22:00
    Aha: marchewkę drobniutko pokroić, buraka można potraktować na tarce
    (duże oczka).
  • spokokolarz 18.11.09, 22:17
    (opis wzięty z mojego bloga, trochę skrócony)

    Przyszła jesień, na Nowym Kleparzu pełno śliwek. Zaopatrzyłam się więc w wyżej
    wzmiankowane frukta, dołożyłam jeszcze słoiczek miodu wielokwiatowego. Ponoć to
    ten najgorszy, ale co za różnica.

    Wracając nabyłam jeszcze w osiedlowym dwusetkę rumu i oczywiście stłukłam ją
    przed wejściem, wytwarzając na klatce podejrzaną aurę.

    Ten konkretny placek śliwkowy podobno przypłynął z Malty. Może joannici
    szmuglowali go na tratwach...

    Najsampierw trzeba utrzeć masło z cukrem na puszystą masę. W moim przypadku
    wyszły z tego jakieś żółte oblepione kawałki. Nieważne. „Nigdy się nie cofać. To
    element tej samej logiki”. No to siup dwa jajka w to.

    Gdy już powstanie coś w rodzaju gęstego kremu, należy odstawić miskę i w jakimś
    innym naczyniu wymieszać mąkę z cynamonem i proszkiem do pieczenia. Niektórzy
    nie lubią cynamonu. Nic nie poradzę, placek śliwkowy jest jak życie i zawsze
    trafi się w nim jakiś niepożądany element. Pakujemy zawartość do miski z
    jajeczną pulpą, dla dystynkcji przesiewając przez sitko. Aha! Dolewamy rumu,
    oczywiście nie tego, co wcześniej się stłukł.

    Tortownica o wymiarach 24 cm... Jasne, już się rzucam z ekierką. Wybrałam
    prostokątną formę o nieznanej średnicy i promieniu, nasmarowałam papierkiem po
    maśle, wcisnęłam masę i wyłożyłam na niej śliwki.

    Później, gdy już nastąpiła klęska, przyszła Margola, naprawiła mi nożem kontakt
    który wypadł był, i powiedziała śliwki skórką do dołu, bo inaczej ciasto nie
    urośnie. I to wszystko za cenę jednej kawy oraz tajemniczo zdematerializowanej
    szczotki.

    W tej samej misce, dla oszczędności przy zmywaniu i wybrania resztek ciasta,
    następne dwa jajka się wbijają i stykają z miodem, skórka cytryny się ociera
    (lubieżnie), a śmietana zalewa całość i zmięszana z nią jest. Chyba poleciałam
    stylem starych książek kucharskich, gdzie kury, przeznaczone do gotowania, kładą
    się zaraz po zarżnięciu w zimną wodę na godzinę, potem wyjmują się, otrząsają z
    niej, trzymając za nogi kładą do gotującej się wody etc.

    I to w zasadzie tyle. Podejrzanym śmietanowym produktem maskujemy śliwki,
    włączamy nasz piekarnik na sto osiemdziesiąt schodków, z pietyzmem pakujemy weń
    ciasto i udajemy się pieprzyć bzdury na blogach. Albo też popijać wermut z
    kolegą P., czy cokolwiek nam przyjdzie do głowy.

    Po trzydziestu minutach należy grzecznie zapukać we drzwiczki, zapytać placek o
    samopoczucie i dla zachęty oraz animuszu posypać go słonecznikiem. A on się mile
    puszy i nadyma. Tyle, że, cholera, nie mam zapałek ani wykałaczek, więc nie mogę
    go sprawdzić na okoliczność. Czatuję pilnie na linii frontu...

    Apdejt: już do mnie przybył, majestatyczny i doskonale wypieczony przedstawiciel
    swojej maltańskiej odmiany. Delikatnie go oprószam cukrem pudrem.

    Spożywać należy z herbatą w domowym zaciszu, a w piątkowe wieczory po pracy, w
    kabarecie, przy wódeczce. W końcu dorośli już jesteśmy i śpiewamy cokolwiek
    mniej głupie piosenki.
  • lylika 18.11.09, 22:44
    Spoko, masz u mnie szóstkę za ten przepis.
    Jest bez znaczenia jak będzie smakowalo ciasto. smile
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • spokokolarz 18.11.09, 22:48
    Dziękuję, ale zaręczam, że wspominane jest tęsknie smile
  • mimbla.londyn 19.11.09, 00:20

    Co za przepis !
    Na zycie prawie wink a nie tylko na ciasto ze sliwkami smile

    Swietne .
  • spokokolarz 19.11.09, 00:32
    Dzięki smile Chcecie, to na następne spotkanie maltana mogę upiec.
  • bbbzyta 19.11.09, 10:20
    Czy te brokuły mają być zupełnie surowe??
    --
    http://www.emotasia.com/wp-content/uploads/sheepdog-3.gif
    Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
  • lylika 19.11.09, 10:40
    Spoko, czy możesz troszkę uszczegółowić przepis na placek? Ile masła z ilą cukru, no i wiela śmietany i miodu? Rumu, rozumiem, ile się da. wink
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • spokokolarz 19.11.09, 11:24
    Osiem płaskich łyżek masła, sześć czubatych łyżek cukru, 20 dag śmietany, dwie
    łyżki miodu i dwie rumu big_grin
  • cytrynka6543 18.11.09, 23:26
    Zupa cebulowa z czosnkiem jak najbardziej mi pasuje,bo ja z tej
    frakcji czosnkolubnej jestem!
    Hitem u mnie w domu są dania jednogarnkowe,które dają się szybciutko
    odgrzać w tych późnych godzinach,o których wracamy z pracy.
    Przepisów nie podam,bo zazwyczaj robię takie dania z tego co właśnie
    mam w domu,a więc czasami jest na bogato,a czasami wręcz przeciwnie.
    Zupy typu krem są na porządku dziennym,czasami z brokuła,czasami z
    zielonego groszku,a ostatnio z dyni(nadmieniam,że MLP dyni-bani nie
    lubi!).
    Ale i tak absolutnym hitem są...,no,kto zgadnie???
    Pisałam o tym nie raz,i nie dwa,i jak zadaję MLP pytanie co chciałby
    jutro na obiad,bo mam wolniejszy dzień,to co słyszę? Brrr..
    Temu kto zgadnie zaserwuję,uwaga TO właśnie danie!
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • felis2 19.11.09, 10:00
    Kaszankę?
  • ewa9717 19.11.09, 10:17
    Mielone?
  • goonia 19.11.09, 16:24
    golabki?

    Ja jestem kucharka z musu, zatem gotowanie mnie nie kreci. jak nie musze, to
    owszem lubie.

    W najblizsza niedziele bede robic kandyzowany imbir. Ciekawe co mi z tego wyjdzie.
  • bbbzyta 19.11.09, 16:25
    Flaki?
    --
    http://www.emotasia.com/wp-content/uploads/sheepdog-3.gif
    Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
  • cytrynka6543 19.11.09, 18:01
    Ewa zgadła bezbłędnie!
    I tak się właśnie zastanawiam jakby tu te mielone Ewie zaserwować?
    Opcje są dwie,albo specjalnie na przyjazd Ewy zrobię,albo zrobię i
    wyślę kurierem,Ewo co wolisz?
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • ewa9717 19.11.09, 18:12
    Poczekam, odbiorę z procentem wink
    A takam cierpliwa, bo własnie wczoraj zrobiłam zapasik wink
  • goonia 19.11.09, 18:19
    Podziwiam Was dziewczyny, bo ja kotletow mielonych nie umiem usmazycsad
  • spokokolarz 19.11.09, 18:26
    Pamiętam jeden taki wesoły dzionek: przed południem taszczyłam szafkę do
    mieszkania, po południu robiłam w pracy mielone (po raz pierwszy w życiu),
    ubrana na galowo, bo wieczorem szłam do drugiej pracy smile
  • heniulaa 19.11.09, 18:53
    Bardzo szybkie, rozwojowe i dające nieograniczone ilości kombinacji smile

    1,5 szklanki mąki
    1 szklanka cukru
    4 jajka
    4 łyżki oleju
    1 cukier waniliowy
    1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
    olejek do ciasta (alternatywny zapach w zależności od dodatków)

    Wszystko razem wrzucić,wlać i wsypać do miski. Zamieszać zwykłą rózga bo wyjecie
    z kredensu miksera zajmuje zbyt dużo czasu.

    Wlać to wszystko do brytfanki, tortownicy - czy co tam mamy pod ręką -
    wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą.

    Na wierzchu położyć jakieś owoce. Piec w prodiżu ok 40m min, w nagrzanym
    piekarniku ok 20. Generalnie zasada jest taka, że jak zacznie pachnieć to
    zajrzeć i sprawdzić patykiem do szaszłyków czy się upiekło - jeśli po wyjęciu
    patyk jest suchy to tak.

    Ja osobiście używam następujących kombinacji:

    - ciasto + olejek cytrynowy + śliwki skórą do dołu + cukier waniliowy + mielone
    goździki,
    - ciasto + olejek cytrynowy + jabłka w ósemkach + cukier waniliowy + mielony
    cynamon,
    - ciasto + olejek migdałowy + pół szklanki kakao,
    - ciasto + olejek cytrynowy / pomarańczowy + mandarynki z puszki,
    - ciasto + olejek cytrynowy / pomarańczowy + ananas z puszki,
    - ciasto + olejek waniliowy + wiórki kokosowe,
    albo zwyczajnie dodać rodzynki, migdały, ananasa i keks nam wyjdzie.

    Ostatnio nie miałam absolutnie żadnych owoców i dodałam do masy konfitury
    wiśniowe i olejek rumowy.
    Zeżarli na ciepło dobrze, że nikomu nie zaszkodziło.


    --
    Jak mokry jaskier wschodzi na bagnie...
  • cytrynka6543 19.11.09, 19:00
    A ja,ja po prostu nie lubię mielonych,stąd to brrr... wcześniej.
    To chyba pozostałość po stołówkach z czasów szkolnych,czasów
    zamierzchłych i głębokokomunistycznych,gdy o mielonych mówiło się,że
    to stołówkowy przegląd tygodnia.
    No ale cóż,skoro MLP jest wielbicielem,to się nauczyłam robić i to z
    różnymi dodatkami oraz smażyć tak,aby nie przypalać. Przeważnie mi
    się udają i jak już mówiłam jest to w moim domu hicior obiadowy(dla
    MLP rzecz jasna).
    Ewo,procenty się nie zmarnują,procenty nabierają mocy i choć nie
    jest to bałkańska śliwowica a orzechówka,ale ona mocno wytrawna jest
    i czeka.wink
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • heniulaa 19.11.09, 18:26
    Baaaaaaaaaardzo lubię granaty tj. mielone ale jak mam je cholery smażyć to wolę
    zjeść na surowo smile
    --
    Jak mokry jaskier wschodzi na bagnie...
  • ewa_zza_gor 19.11.09, 18:53
    Macie zasluge, dzieki tym Waszym mielonym przypomnialam sobie, ze tesciowa dostala od nas elektryczna maszynke do miesa. Oczywiscie po to, zeby sie nie meczyla (czytaj: zeby sie tesc nie meczyl), a przy okazji dorywczo dla mnie. No i zapomnialam na amen, czyzby podswiadomosc?wink
    Dla frakcji czosnkowej:
    grzybki z puszki, pieczarki takie normalne niemarynowane moga byc, pokrajac drobno, wziac dwa zabki czosnku, oczyscic, posiekac i rozdeptac na miazge albo przecisnac przez praske, czosnek wymieszac z majonezem, zostawic na troche, dodac grzybki, wymieszac apiat'. Sprawdza sie jako przystawka albo zakaska do gorzaleczki. Do takiego naczosnkowanego majonezu mozna tez wrzucic kalafior, obgotowany, ale nie ugotowany na miekko, bo sie paciaja robi. Smierdzi okrutnie, smakuje cudniesmile
  • spokokolarz 19.11.09, 18:56
    Ewo, czy Ty w Rumunii mieszkasz? Moje przyjaciółki chcą się tam na wakacje
    wybrać i przyda im się jakieś info z pierwszej ręki smile
  • ewa_zza_gor 19.11.09, 19:14
    Ano, hej. To przez ten czosnek?big_grin
    Nie ma problemu, niech sie zastanowia, jakie info moze im sie przydac i napisz albo niech same na moj gazetowy napisza.
  • toanita 19.11.09, 22:02
    Ja w sprawie superszybkiego ciasta Heniuli smile Wypróbuję przepis na 100, bo
    wydaje się łatwy smile Dla takiego beztalencia cukierniczego nawet ciasto Barona
    step by step by Lylika nie bardzo mi wyszłosad Robiłam wszystko wg receptury i
    oczywiście @ opadła; dzieciatka myślały, że to sernik, a zrobił się kurna taki
    zakalec...
  • april02 23.11.09, 00:03
    Bo ono właśnie takie ma być. Tak myślę przynajmniej smile Mnie smakuje,
    mojemu mężowi wręcz przeciwnie więc mam całą blachę dla siebie smile
    --
    Pan podrapano głowa ja takoż proszę won
  • spokokolarz 23.11.09, 00:37
    Kurczak z curry na słodko

    Filet z kurczaka
    puszka ananasa
    miód
    sól, pieprz, curry
    ryż (opcjonalnie)

    Filet kroimy na kawałki, wcieramy w niego przyprawy. Podsmażamy na patelni z obu
    stron. Wlewamy syrop z puszki i miód. Nakładamy pokrywkę, robi się 15 minut. Na
    końcu jeszcze 5-10 minut bez pokrywki. Na pewno dobre z ryżem, ale ja nie
    miałam, więc wrzuciłam do miski sałatę, dodałam cytryny i musztardy, po czym
    wrzuciłam tam całość i zjadłam z chlebem. Smaczne smile

  • berek_76 23.11.09, 08:15
    Zastanawiałam się, co by tu opisać ze swoich numerów popisowych. Padło na to,
    czym ostatnio podtrzymuje się przy życiu (fizycznym i duchowym).
    przeklejam ze swojego bloga bezczelnie:

    Czekolada na gorąco
    Wg. "Le Cordon Bleu- Kuchnia domowa: Czekolada", zmienione

    1 l mleka
    200 ml gęstej śmietanki 36%
    3 tabliczki dobrej, gorzkiej czekolady
    2 łyżki cukru
    kawałek cynamonu
    2 ziarenka pieprzu
    ew. szczypta chili
    200 ml śmietanki kremówki do ubicia

    Mleko wymieszać ze śmietaną. Wsypać cukier i podgrzewać na bardzo małym ogniu,
    często mieszając, aż do wrzenia. Czasem śmietana się warzy - ja osobiście
    najbardziej lubię Piątnicę, bo nigdy nie robiła mi przykrych niespodzianek.
    Dodać do wrzącego mleka pokruszoną czekoladę (wystarczy połamanie na małe
    kawałki), cynamon i pieprz. Pogotować jeszcze 2-3 minuty. Lekko ostudzić i
    przecedzić przez gęste sitko. Można dodać odrobinę chili.
    Pić da się od razu i ciężko się powstrzymać, chociaż najlepsza jest, jeśli przez
    jeden dzień postoi w lodówce i zostanie odgrzana. Ale rzadko kiedy doczekuje
    tego. A jeśli jeszcze przyozdobić ją puszystą śmietanką, ubita z odrobiną cukru
    pudru...



    Wiewiórka - ciasto marchewkowo-orzechowe
    Za przykładem Wiewiórki, a ona za Liską i Dorotus.

    4 jajka
    250 g cukru
    3/4 szklanki oleju
    200 g mąki
    100 g mielonych orzechów (ja lubię laskowe, mielę sama)
    1 łyżeczka proszku do pieczenia
    1 łyżeczka sody
    2 łyżeczki cynamonu
    1/2 łyżeczki soli
    300 g drobniutko startej marchewki (to są mniej więcej 4 nie ogromne karotki)

    Najpierw mielę orzechy, w robocie kuchennym. Potem również w robocie trę
    marchewkę, bo moje słabe ręce nie wytrzymują starcia - nomen omen - z tarką.
    Potem przerzucam się na mikser i przystępuję do działań właściwych.
    Jajka należy dobrze ubić same, a następnie dosypywać do nich po trochu cukru.
    Dodać olej. Mąkę wymieszać z orzechami, proszkiem, sodą, cynamonem i solą i
    powoli dodawać do jajecznej masy. Na koniec wrzucić marchewkę i wymieszać (łyżką
    albo na wolnych obrotach miksera).
    Porcja ciasta jest na dużą tortownicę albo mała blaszkę. Wysmarować blachę
    masłem, wysypać mąką i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec ok
    godziny (Wiewiórka podaje krócej, ale mnie wychodziła równiutka godzina -
    dopiero wtedy patyczek był suchy i czysty).


    No i właśnie z moimi babami raczymy się codziennie wiewiórka, zapijając gorącą
    czekoladą i oblizując się od ucha do ucha, a świat nam jaśnieje od razu.
    -----------------------
    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

    You've got to kick a little
  • kurcgalopek 23.11.09, 13:12
    Jak już o czekoladzie to przestawiam ciasto idealne na słotne
    jesienne dni, najbardziej czekoladowe ciasto na świecie, ciężkie i
    aksamitne brownie.
    Przepis sto lat temu skopiowałam sobie z gazetowego forum
    kuchennego, niestety, nie pamiętam autora.

    200g masła
    220g gorzkiej czekolady
    125 g mąki
    50 g kakao
    50g mlecznej czekolady
    50 g białej czekolady
    4 jajka
    300 g miałkiego cukru (może być brązowy)
    1/2 łyżeczki kawy instant
    1 łyżeczka ekstraktu wanilii (jak cukru wanilinowego to ciut więcej)

    gorzką czekoladę i masło kroimy w kawałki, rozpuszczamy na parze,
    potem studzimy.
    Nagrzewamy piekarnik na 180 stopni.
    Przesiewamy kakao i mąkę do miski.
    Czekoladę mleczną i białą kruszymy na kawałki.
    Osobno mieszamy jajka, kawę i wanilię - ubijamy mikserem 3-8 minut
    (ja ubijam 5smile), wlewamy ostudzoną czekoladę, łączymy delikatnie i
    dokładnie, dodajemy mąkę z kakao, znowu mieszamy, na końcu wrzucamy
    mleczną i białą czekoladę.
    Pieczemy około 25 minut wylane dosyć płytko (na przykład do większej
    tortownicy). Ciasto sprawdzamy patyczkiem, ale tu uwaga, patyczek
    powinien być lekko mokry! Jak ciasto zanadto wysuszymy pozbawimy je
    znacznej częsci uroku i smaku.
    Można dodać do środka orzechy.
    --
    Rusz tyłek!
  • kurcgalopek 23.11.09, 13:13
    errata - 200 g czekolady gorzkiej, nie 220. Przepraszam.
    --
    Rusz tyłek!
  • ewa9717 23.11.09, 13:45
    Fiu, fiu! A ta onucka na mięsie z jakiego ciasta?
  • april02 23.11.09, 15:04
    No, fiu fiu, że się powtórzę smile
    A przepisy można by było prosić, choćby orientacyjne? Ja
    początkująca gospodyni jestem i ze zdjęcia nie odtworzę a strasznie
    mi się wszystko spodobało smile A najgorsze jest to, że nie wiem co
    bardziej.
    --
    Pan podrapano głowa ja takoż proszę won
  • lylika 23.11.09, 15:54
    Chiński rosół z makaronem ryżowym.

    http://img692.imageshack.us/img692/7256/091122jpga.jpg

    Na 6-8 osób
    Pół dużej piersi kurczaka (albo cała malutka)
    mrożona chińska mieszanka warzyw z grzybami i bambusem
    1,5 litra bulionu drobiowego
    pół paczki makaronu ryżowego - nitki
    2 łyżki oleju z pestek winogron
    sól, pieprz, imbir, sos sojowy
    Pierś pokroić w cienkie paski i obsmażyć na oleju na złoto. Odsączyć z tłuszczu, przełożyć do garnka. Na pozostałym na patelni oleju obsmażyć warzywa i też odsączając tłuszcz przełożyć do garnka z mięsem. Zalać bulionem i wolniutko gotować 20 minut. Osobno zalać wrzącą wodą makaron, przykryć, po 3 minutach odcedzić, dodać do rosołu. Doprawić sosem sojowym, imbirem, pieprzem i ewentualnie solą.
    Można posypać natką, ale moi panowie nie znoszą.

    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • lylika 23.11.09, 16:19
    Polędwiczki w cieście francuskim.

    http://img38.imageshack.us/img38/5201/0911221jpgb.jpg

    Polędwiczki wieprzowe solidnie opieprzyć, posmarować mieszaniną ostrej musztardy, sosu sojowo-grzybowego i miodu (wszystkiego po 1 łyżeczce) i odstawić na 2-3 godziny. Gotowe ciasto francuskie rozmrozić w lodówce, posmarować jajkiem i ponacinać jak na obrazku. Ułożyć na cieście polędwiczki, przykryć paskami boczku wędzonego, zapleść ciasto w "warkoczyk", posmarować wierzch jajkiem i odstawić do lodówki na pół godziny. Potem upiec w 200 stopniach. Czas pieczenia zależny od rodzaju piekarnika. W zwykłym gazowym piecyku piekłam 45 minut. Zamiast się bawić w plecienie warkoczyka można położyć polędwicę na cieście z boku, przykryć drugą połową ciasta, widelcem posklejać boki w wierzch ponacinać w poprzek radełkiem i też będzie pięknie. smile
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • april02 23.11.09, 17:24
    Wielkie dzięki za przepisy. Nie wyglądają na mocno skomplikowane
    więc spróbuję zrobić samodzielnie taki piękny obiad smile
    --
    Pan podrapano głowa ja takoż proszę won
  • spokokolarz 23.11.09, 17:30
    Uch, jak wytrzeźwieję, za jakąś godzinę, to się wezmę za ciasto orzechowe.
  • orale 23.11.09, 17:37
    no proszę państwa, czy to jest normalne ja się pytam?smile
    Mój obiad niedzielny
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fd/wc/xmi8/BE8OHnpfaRMBUKMuyB.jpg
    były jeszcze brokuły, ale jak pojawiły się na talerzu nie było czasu
    robić zdjęć
  • se_nka0 23.11.09, 18:57
    Pewnie, że normalne,a jakie apetyczne ! Oczami już pożarłam smile
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • orale 23.11.09, 19:06
    znaczy nowa tradycja nam się rodzi, na obiady niedzielne podajemy to
    samosmile
  • april02 23.11.09, 19:41
    No nie, u mnie wczoraj były steki. Mąż zrobił bo ja z wołowiną
    jestem na "per pan" smile Ale w nadchodzącą niedzielę chyba będzie
    warkocz z wkładką.
    --
    Pan podrapano głowa ja takoż proszę won
  • pomaranczuch 23.11.09, 23:56
    fiu, fiu, fiu, ambitne to wszystko, ja od dłuższego czasu nic nie gotuje bo
    czasu brak a wieczorem jak wracam to mi się nie chce, zresztą kucharką nie
    jestem najlepszą, choć znów za mną chodzi szpinak i zupa z soczewicy więc trzeba
    się będzie zmobilizować i zrobićtongue_out
  • 36krzysiek 26.11.09, 09:15
    Kupiłem spory kawał mostku cielęcego z kością, bo "mostek cielęcy"
    wydał mi się dość elegancki. No ale jak przyrządzić? Można by zupę
    na nim ugotować ale coś czuję, że nie o to chodzi. Poproszę
    Szanownych o przepis. Czymś się to podobno faszeruje...
    --
    Baron Von Dupersztangiel
  • lylika 26.11.09, 09:34
    Faszeruje się namoczoną w mleku suchą bułeczką, którą uciera się z masłem i żółtkami oraz dodaje pianę z białek, natkę, pieprz i sól. "Od święta" do tego farszu mamusia dodawała mieloną cielęcinę. Największy kłopot z wytrybowaniem kości, tak żeby nie poprzecinać mięsa, bo farsz będzie wyłaził. Nadziany mostek zaszywa się i piecze w piekarniku często polewając sosem.
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • ewa9717 26.11.09, 09:58
    Ale tamto - sama teoria, a najlepsze krótkie żołnierskie słowa od
    praktyka. Moja mama robiła z tego tzw. koronę, babrania kupa, na
    półmisku prezentowała się swietnie, a wychodziła bezusterkowo
    średnio co drugi raz. Zjadłabym, czemu nie, ale robić? Za Chiny!
  • 36krzysiek 26.11.09, 17:16
    Bardzo dziękuję za rady. Chyba sobie roboty szukałem, to żem
    znalazł. Podejdę do tego mostka i zdam relację co wyszło.
    --
    Baron Von Dupersztangiel
  • asia.sthm 26.11.09, 18:42
    wyglada pysznie, ciekawe czy da sie przezuc bez bolu. W calosci sie
    nie polknie, to widac.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z
    mostu..
  • lylika 26.11.09, 19:41
    Sprawdziłam dzisiaj skład Przypraw Korzennych do Pierników chyba wszystkich dostępnych na rynku firm. Tylko jedna ma taki skład jaki moja mamusia zawijała w ścierkę i tłukła młotkiem, a później rozcierała w moździerzu. Wiele firm (np Oetker) ma w składzie cukier, który wszak korzeniem nie jest. Są też takie firmy, które w składzie bezczelnie podają: mąka pszenna, cukier, kakao i dalej dopiero przyprawy. Przypuszczam, że w ilościach śladowych. Jeśli nie będzie przyprawy tej firmy o którą mi chodzi, to też będę musiała walić młotkiem.
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • ewa9717 26.11.09, 19:48
    A to powiedz, czego szukasz, a nuż w pipidówku jest?
  • kurcgalopek 26.11.09, 19:57
    Jeśli chodzi o przyprawy do pierników to dla mnie rekord bije firma,
    która dorzuca do składu potężną ilość anyżku. Kiedyś tak zepsułam
    całą partię pierniczków. Od tamtej pory uczciwie czytam etykietki.


    --
    Rusz tyłek!
  • orale 26.11.09, 20:05
    moja ulubiona firma z niepotrzebnych rzeczy dodaje tylko cukier,
    wytrzymam, reszta składu i proporcej bardzo mi odpowiadają
  • lylika 26.11.09, 20:20
    Twoja ulubiona firma poza cukrem dodaje koper włoski, kolendrę i anyż. Fuj! smile
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • orale 26.11.09, 20:23
    moja ulubiona dodaje: cynamon, goździki, cukier, gałka muszkatalowa,
    kolendra, ziele angielskie, pieprz czarny, kardamon.
    Poza tym mogę użyć zawsze aromatu piernika, identycznego z
    naturalnymsmile
  • lylika 26.11.09, 21:32
    Pora na małą kolacyjkę. Krewetki sobie podgrzeję...
    Już podgrzałam.
    Zapraszam.
    Pięknie pachną.smile
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • spokokolarz 26.11.09, 21:47

    O, krewetki mniam smile

    --
    "Bo w ogóle starożytni filozofowie ciągle pili wino i jedli czosnek a ich mottem
    życiowym i moim również jest: 'Pogoda ducha, po angielsku cirful' "
  • lylika 26.11.09, 20:15
    Oprócz anyżku niektóre firmy dodają koper włoski, kolendrę i inne wynalazki.
    Skład przyprawy mojej mamy to: imbir, cynamon, kardamon, goździki, gałka muszkatołowa, ziele angielskie i pieprz. Nie zawsze był kardamon, ale przeważnie dobrzy ludzie wyjeżdżający na zachód pamiętali jakie prezenty ucieszą moją mamę najbardziej i przywozili.
    Doładnie taki skład ma Kamis. Firma w Warszaawie obecna, ale przyprawa przeważnie nieobecna. Sprawdzę jutro.
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • goonia 26.11.09, 23:53
    O,jak to dobrze, ze tu zajrzalam. Zwykle kupuje gotowa mieszanke, cos na P -
    prymat?, bo innych nie ma, to nie marudze. A w tym roku rzucili doktora O. no i
    teraz nie wiem, ktorych urzyc. Do ciasta po staropolsku poszlo to na pe, a do
    pierniczkow mial isc doktorek. jak mam poznac czy mi dohtor zepsuje ciastka?
  • felis2 27.11.09, 09:49
    Zniechęcona mąką i cukrem w gotowych przyprawach do pierników, pogooglałam
    kiedyś i znalazłam skład - dokładnie jak twojej Mamysmile
    Proporcje ponoć takie:
    50g cynamonu
    50g kardamonu
    30g pieprzu
    15g goździków
    15g imbiru
    10g ziela angielskiego
    10g gałki muszkatołowej
    Uczciwie się przyznam, że trzymam się wyłącznie rodzaju składników, ważyć ich
    nigdy mi się nie chciało.
    Nie wiem jak z zielem angielskim, ale wszystko inne na pewno można dostać
    mielone, więc odpada konieczność tłuczenia młotkiem.
    Ja nie tłukę, mam dziecko i stary młynek do kawy, nigdy nie używany do kawy.
    Wsypuję do niego przyprawy, wręczam Juniorowi i wszyscy są szczęśliwi.
  • lylika 27.11.09, 10:43
    smile Właśnie chodzi o to żeby nie kupować zmielonych przypraw tylko samemu utłuc czy zemleć. Postanowiłam kupić kardamon (resztę mam) i zrobić własną mieszankę. I też będzie "na oko", bo nie mam wagi aptekarskiej tylko osobową. smile
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • ewa9717 27.11.09, 13:38
    Zielony. Ugi na się...
  • 36krzysiek 27.11.09, 15:20
    Most(ek) będzie zdobywany jutro. Żeby nie było o jeden za daleko...
    --
    Baron Von Dupersztangiel
  • orale 27.11.09, 17:10
    no przecież mój ulubiony to właśnie kamis, kupić Ci? bo mnie się
    udaje go trafiać
  • goonia 27.11.09, 17:49
    Kurde, "urzyc"??? co ja mialam na mysli? prosze o wyrozumialosc.
    Kardamonu uzywam do herbaty. Bardzo polecam. Nic wiecej nie zamierzam tluc, no
    chyba, ze glowa o mur. To moge i nawet dobrze mi idzietongue_out
    Wywale dohtora O i niech bedzie moja strata.
  • lylika 27.11.09, 21:08
    kupić Ci? bo mnie się
    udaje go trafiać
    ...
    Kupić! Proszę grzecznie. smile
    W moim warzywniaku są przyprawy tej firmy do mięsa mielonego, do mięsa doszonego, do mięsa z grilla, do drobiu, do grzańca, do szarlotki... do piernika nie ma. sad

    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • lylika 27.11.09, 21:10
    Nie mam pojęcia co to jest mięso doszone! Kto to pisał???
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • goonia 27.11.09, 21:37
    Spiczygniew z pewnoscia. Najpierw u mnie namieszal a potem u Ciebie.
  • eulalija 27.11.09, 23:47
    Ja to widziałam Gooniu, ale jakoś mi nieśmiałość strzeliła w
    wątpiach i nie zapytałam, co poeta miał na myśli. Bo do braku
    polskich liter już przywykam powoluteńko ale nadmiar niektórych
    literek w niektórych wyrazach jeszcze mnie zaskajujesmile))))
    --
    Szajka bez końca - Forum Fanów Chmielewskiej
  • 36krzysiek 28.11.09, 18:39
    Mostek po rozmrożeniu okazał się płatem mięsa. Czy prawidłowy mostek
    nie powiniem mieć kości? No nic, kieszonki nie dało się w nim
    zrobić, więc podumałem i postanowiłem zrobić roladę. Farsz zrobiłem
    na oko, prawie jak pasztet, watróbka, ugotowana marchewka,
    pietruszka, jajo, bułka tarta, przyprawy. Zmielone i wybełtane. Samo
    mięso natarłem przyprawami, rozłozyłem farsz, zwinąłem i związałem
    sznurkiem. Po obsmażeniu na patelni wrzuciłem do brytfanki i do
    piekarnika, 190 stopni na godzinę z kawałkiem. Wyszło całkiem
    zgrabne, farsz przepyszny ale samo mięso jakieś takie bez smaku,
    mdławe. Po dodaniu sosu pieprzowego i z brokułami na parze dało się
    zjeść, ale bez rewelacji. Na szczęście mam ciasto mandarynkowe w
    polewie z gorzkiej czekolady smile
    --
    Baron Von Dupersztangiel
  • kocio_pierzaczek 01.12.09, 19:56
    Masochistka ze mnie. Czytam właśnie, co gotujecie... Ech...
    Najchętniej wprosiłabym się do kogoś z was na obiad. Mam tak
    dziwnie, ze nawet jak ugotuję moją ukochaną potrawę, to potem jakoś
    nie bardzo mogę ją jeść, staje mi kością w gardle i już. Ale gdy
    przyrządzi ją ktoś inny, to wtedy nie ma takiego problemu. Moze to
    dlatego, że nieco zaczyna mnie męczyć kuchenny dryl i świadomość
    tego, że jak nie ugotuję, to nie będzie obiadu.
  • lylika 01.12.09, 21:14
    Kociu, zapraszam! U mnie menu jutro dosyć dziwaczne, ale zapewniam, że smaczne i dla wszystkich wystarczy.
    Na przystawkę: galaretka drobiowa, kotlety mielone z soczewicą, pasztet oraz sałatka jarzynowa, grzybki marynowane i domowe pieczywo.
    Na pierwsze i drugie: krupnik na drobiowych żołądkach i skrzydełkach.
    Na deser: szarlotka, chałwa, mocna herbata i nalewka Janeczka.
    Poza chałwą, i nalewką, wszystko podesłała mi ciocia z Łodzi. Bardzo się martwi, że ja nic nie jem big_grin
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • kocio_pierzaczek 01.12.09, 21:19
    O Jesssuuu! A ja jutro nie mam czym do ciebie! A do metra raczej nie
    będę się telepać! Ale wpraszam się za to na inny dowolny dzień, tak
    bezczelnie.
  • april02 01.12.09, 23:49
    Jak będziesz w Pozaniu to zapraszam. Sprężę się i zrobię obiad. Może
    nawet z dwóch dań albo i z trzech smile Chociaż raczej na takie frykasy
    jak u szefowej nie ma co liczyć.
    PS. Przepisy od Lyliki zostały wypróbowane w sobotę. Rosołek i
    polędwiczka w cieście - palce lizać, polecam smile Jeszcze raz dzięki.
    --
    Pan podrapano głowa ja takoż proszę won
  • asia.sthm 01.12.09, 21:07
    Goposie, masz jak w banku! Nie wiem jak, bo tego wozic samolotem nie mozna, jest
    wybuchowe....ale dla ciebie przywioze....nie pokaze co i jak bo w zyciu nie
    jadlam a tym bardziej nie przydzadzalam. Wdepnelam mianowicie w rodzine nie
    surstömmingowa..i chwale to sobie. Tego czego mnie moja ukochana tesciowa nie
    nauczyla, widocznie nie jest mi pisane.
    Juz ty sobie sam poradzisz. Je sie to z mlekiem i kartoflami....na zdrowie.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • stara.gropa 01.12.09, 21:28
    Asiu, rydze się marnują, znaczy chciałam powiedzieć marynują.
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOo----
  • asia.sthm 01.12.09, 21:33
    Trzymaj trzymaj nie rozmarynuja sie ani nie zmarnuja,ani nigdzie same nie pojda,
    spokojna glowa. Po co ten gwalt?

    Torebki tez nog nie dostaja, co odlezy to dojrzeje.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • stara.gropa 01.12.09, 21:43
    Znaczy sia będzie handelek wymienny?
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • asia.sthm 01.12.09, 22:00
    mozemy sie grzesznie pohazardowac, hi hi

    Nie kombinuj, juz dawno przyklepane na mur.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • stara.gropa 01.12.09, 22:09
    Ja nie kombinuję, ja się cieszę smile
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • g0p0s 02.12.09, 10:22
    No to się zaczynam baćsmile
  • orale 10.12.09, 08:28
    Niestety w tym roku moje popisy kulinarne dotyczące Świąt muszę
    rozszerzyć poza cukiernictwo. Rybę po grecku mam zrobić. Czy jakaś
    dobra dusza kucharska może mi podać przepis (z proporcjami), tylko
    taki swój sprawdzony, a nie jakieś internetowe nie wiadomo co.
    Bardzo proszę
  • stara.gropa 10.12.09, 09:17
    Ryba po grecku to jedno z niewielu dań jakie umiem robić.
    Rybę, skropiona cytryną i posoloną smażę w panierce z mąki
    pomieszanej z przyprawą do ryb Kamisa (zielona torebka).
    Gotuję litr wody, wrzucam do niej kostkę bulionu warzywnego, nie z
    kurczaka lub wołowiny, żeby nie mieszać smaków. Dodaję mrożoną
    włoszczyznę pokrojoną w paseczki, pół torebki lub całą w zależności
    ile ryby smażę (dla 4 osób to cała torebka). Gotuję na wolnym ogniu.
    W tym czasie kroję cebulę w kosteczkę, albo dwie jak małe i w garnku
    podsmażam na oleju, po kilku minutach dodaję puszkę pomidorów w
    całosci (wolę takie pomidory od przecieru) i łyżkę ketchupu dla
    dodania smaku, sole, pieprzę, całość duszę około 1o - 15 minut.
    Łyżką cedzakową wyjmuję z garnka ugotowaną włoszczyznę i wkładam do
    garnka z cebulą i pomidorami, wszystko razem duszę jeszcze kilka
    minut. W ładnym szklanym naczyniu układam usmażone kawałki ryby i na
    nie nakładam warzywa, robię to łyżką cedzakową, żeby nie dodawać za
    dużo wody-sosu, żeby ryba nie zrobiła się zbyt miękka. Bo i tak
    zmięknie pod warzywami.
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • konopika 10.12.09, 10:08
    1 kg filetów panierować w mące jajku i bułce - usmażyć.
    1 szk. oleju i 4 słuszne cebule – zeszklić.
    2 szk wody, ½ szk octu 10%,, liść laurowy, kilka kulek ziela angielskiego, 1 łyżeczka: vegeta, cukier, pieprz i sól – zagotować i dodać zeszkloną cebulę i koncentrat pomidorowy.
    W reprezentacyjnym naczyniu układać warstwy tak, by pierwsza i ostatnia nie była rybą.
    wiele razy sprawdzany, zawsze chwalony.
  • konopika 10.12.09, 10:11
    Cebulę pokroić w piórka.
  • orale 10.12.09, 10:15
    konopiko, tylko z cebulą?
    stara gropo, co to znaczy warzywa i ile tego?
    ja jestem laborantka, dokładnie poproszęsmile
  • stara.gropa 10.12.09, 10:21
    Warzywa czyli torebka mrożonej włoszczyzny.
    Ja jestem mikrobiolog i w kuchni mam wagę laboratoryjną smile
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • konopika 10.12.09, 22:23
    Właśnie tylko cebula i dzięki temu jest prosta, pytałam męża mówi, że jemu ta wersja smakuje.
  • stara.gropa 10.12.09, 10:24
    P.S. Nie polecam rekina jako ryby po grecku, nie smakował mi.
    W ramach radosnych eksperymentów w kuchni raz się na niego narwałam
    i więcej nie będę próbować.
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • asia.sthm 10.12.09, 10:52
    stara.gropa napisała:

    > P.S. Nie polecam rekina ...>

    c.d z cyklu: nie polecam

    http://s5.tinypic.com/2e3u1x4_th.jpg

    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • g0p0s 10.12.09, 11:11
    A czy ryba po grecku nie udaje Greka razem ze śledziem po japońsku?
    Protestuję przeciw bułce tartej w panierne do tej potrawy.
  • stara.gropa 10.12.09, 11:20
    - A co z karpiem po żydowsku?
    - Masz rację, panierka powinna być symboliczna, tylko mąka +
    przyprawa i to nie gruba warstwa.
    - P.S. Jakaś dziwna ta ryba Asi big_grin
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • g0p0s 10.12.09, 12:18
    Karpia nie lubię, jest tyle innych smacznych rybek.
    Ruskie pierogi, barszcz ukraiński i fasolka po bretońsku też mają
    chyba lewe papiery smile
  • stara.gropa 10.12.09, 13:18
    I na deser nasz narodowy napój - kawa po turecku.
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • lylika 10.12.09, 12:24
    Przepis staroświecki. Tak robiła moja mama i tak robię ja.
    1 kg ryby (ostatnio robiłam tilapię, bardzo smakowała)
    2 duże marchewki
    1 mały seler
    3 średnie cebule
    1 przecier pomidorowy (200 g)
    1 puszeczka (70 g) koncentratu pomidorowego 30%
    cytryna, liść laurowy, sól, cukier, pieprz, mąka, olej.
    Rybę (po rozmrożeniu) pokroić na porcje. W przypadku tilapii połówki same się dzielą. Skropić sokiem z cytryny, posolić, popieprzyć i odstawić na pół godziny. Odsączyć z sosu, posypać mąką i usmażyć na oleju. Zeszklić na oleju pokrojoną w krążki cebulę, dodać marchewkę i seler - starte na tarce o dużych oczkach i podsmażać 5 minut. Dodać liść laurowy (odrzucić przed serwowaniem) przecier i koncentrat, dodać sól, pieprz i cukier do smaku i dusić pod przykryciem ok. 15 minut.
    Na półmisku lub w salaterce rozłożyć 1/3 warzyw, ułożyć porcje ryby i przykryć pozostałymi warzywami. Odstawić w chłodne miejsce przynajmniej na 12 godzin.

    http://img43.imageshack.us/img43/1827/091002tilapia001.jpg
    http://img43.imageshack.us/img43/722/091002tilapia003.jpg
    http://img43.imageshack.us/img43/8522/091002tilapia004.jpg
    http://img43.imageshack.us/img43/1428/091002tilapia005.jpg

    Smacznego. smile

    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • spokokolarz 10.12.09, 13:21

    Niesmacznego sad Jedna z moich ulubionych potraw... od końca. Nie mogę zrozumieć,
    w jaki sposób ryba pasuje do marchewki.

    --
    Dr Foreman: Saturacja w normie.
    Dr House: Zmieniła się o jeden procent.
    Dr Foreman: Mieści się w normie. To normalne.
    Dr House: Gdyby jej DNA zmieniło się o jeden procent, byłaby delfinem.
  • pomaranczuch 10.12.09, 13:48
    moja mama też robi tak jak lylika i jest pyszna ta ryba!
  • g0p0s 10.12.09, 13:54
    Marchewkę można zwlec widelcem precz, posolić, popieprzyć (rybę, nie
    marchewkę) i zjeść z chrzanem lub kwaszoną kapustąsmile
  • bbbzyta 10.12.09, 15:19
    Goposie, barszcz ukraiński chyba jest "w swoim prawie", całe dzieciństwo byłam nim karmiona przez babcię, pochodzącą z Kujowa smile Od tamtej pory ugotowałam go samodzielnie może z 5 razy, choć jakby mi ktoś teraz pod nos podstawił, zeżarłabym bez odrzutu. Howgh smile
    --
    http://www.emotasia.com/wp-content/uploads/sheepdog-3.gif
    Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
  • bbbzyta 10.12.09, 15:19
    Matko jedyna!!!! KIJOWA!!!!
    --
    http://www.emotasia.com/wp-content/uploads/sheepdog-3.gif
    Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
  • g0p0s 10.12.09, 15:30
    To niech temu barszczu będziesmile
    Są mrożone gotowce - możesz mieć bez roboty. Mnie jakoś mało posiąga.
  • bbbzyta 10.12.09, 15:37
    Do mrożonego gotowca to na pewno się nie dotknę. To była cała ceremonia z gotowaniem tego barszczu i jego poszczególnych składników smile Proszę, nie pytajcie mnie o szczegóły tongue_out
    --
    http://www.emotasia.com/wp-content/uploads/sheepdog-3.gif
    Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
  • asia.sthm 10.12.09, 16:10
    stara.gropa napisała:
    > - P.S. Jakaś dziwna ta ryba Asi big_grin

    A bo to nie ryba tylko lody czekoladowe swiezutkie, prosto od krowy.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z
    mostu..
  • ewa9717 10.12.09, 16:22
    Ja tam obrzydliwa nie jestem, ale chyba już dziś nie zjem kolacji...
    Dziękuję, Asiu wink
  • asia.sthm 10.12.09, 17:25
    Prosze uprzejmie Ewuniu.

    Kto sie jeszcze odchudza? Mozna u mnie zamawiac odchudzacze.
    Dyskretnie malpe puszcze, zeby tu nie zbrzydzic chudzielcow i
    maloletnich.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z
    mostu..
  • cytrynka6543 10.12.09, 17:42
    Nie,na takie odchudzacze nie mam wcale ochoty.
    PS. Ryba po grecku(?) nie leży w zakresie moich zainteresowań
    spożywczych,co innego wspomniany barszcz ukraiński,ale taki
    prawdziwy!
    U mnie dziś zupa Tom Yum z krewetkami i krabami.
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • spokokolarz 10.12.09, 18:00

    A u mnie bardzo dobra meksykańska pizza. Oczywiście zeżarłam ją w Fauście wink

    --
    Dr Foreman: Saturacja w normie.
    Dr House: Zmieniła się o jeden procent.
    Dr Foreman: Mieści się w normie. To normalne.
    Dr House: Gdyby jej DNA zmieniło się o jeden procent, byłaby delfinem.
  • cytrynka6543 10.12.09, 18:20
    A`propos meksykańska: wiedzieliście,że dla podkreślenia smaku
    wołowiny w daniach meksykańskich powinno się ją doprawić także
    cynamonem i kakao(z braku ziaren kakaowca)? Stosuję te przyprawy i
    doprawdy smak tak przygotowanego dania z wołowiny(zaznaczam,że
    mielonej) jest doskonały! Spróbujcie.
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • orale 10.12.09, 18:38
    z cynamonem to wiecie. Kiedyś mi się pomylił z papryką i całkiem
    sporo sypnęłam do mięsa. Dobre wyszłosmile
  • goonia 10.12.09, 18:53
    Ryba po grecku jest jak najbardziej mniam. robie jak Lylika sans seler.

    Ja Was prosze, powiedzcie jak zrobic chrzan. Kupilam swiezy, bo te sloiczkowane
    chrzany i cwikly to sie nie nadaja, ale teraz nie wiem co z nim zrobic. no..
    utrzec przypuszczam, ze powinnam. Odcedzic, doprawic czyms? sloniocy.
  • lylika 10.12.09, 19:08
    Utrzeć, nie odcedzać, dodać soku z cytryny i cukru. Zamknąć szczelnie w słoiku. Jeśli ktoś chce, może przed podaniem dodać gęstej śmietany, ale to już będzie co innego.
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • goonia 10.12.09, 21:33
    I takie proste przepisy lubiesmile Do nog padam. Buraczkow dodam do polowy.
  • ewa9717 10.12.09, 21:52
    Takie dla blondynek łopatologicznie poproszę, bo zawsze z ciastem
    mam kłopoty, a moja ciastowopierogowa nie może przybyć z pomocą.
  • konopika 12.12.09, 11:21
    Upiekłam ciasto polecane przez heniulaa
    Bardzo szybkie, rozwojowe i dające nieograniczone ilości kombinacji.
    Faktycznie, robiam wersję z kakao...em...łem, palce lizać.
  • pomaranczuch 12.12.09, 15:42
    mmmmmniam, ja zebrałam się w sobie i zrobiłam w końcu normalny obiad, zupe z
    soczewicy, wyszła przepyszna, aż się zdziwiłam czy any na pewno ja to ugotowałamsmile
  • cytrynka6543 12.12.09, 17:45
    Czy mogłabyś podać przepis na tę zupę? Chodzi za mną taka od
    jakiegoś czasu i nie mogę się do niej zabrać,bo nie wiem jak ją
    zrobić,a i przepisu nie chce mi się nigdzie szukać.
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • pomaranczuch 12.12.09, 18:15
    a i owszem, zapodaje
    Pokriołam drobniutko 2 średnie cebule i ząbek czosnku, posmazyłam to na oliwie.
    Cebule razem z 250g zielonej soczewicy ( wyplukanej wcześniej) wsypałam do
    naczynia z 1l wody i liściem laurowym. Gotowało się to 30min.
    Po tych 30min dodałam puszke pomidorów i przyprawy, według uznania, ja dałam
    pieprz ziołowy, sól, troszkę pieprzu cayenne, oregano i cubrzycy sporo, bo
    uwielbiam. (w przepisie był tylko pieprz, sól i oregano). Gotowało się to
    wszystko jeszcze 15min.
    SMACZNEGO!
  • pomaranczuch 12.12.09, 18:17
    A na deser firmowa herbatka pomarańczucha: Grzaniec śliwkowy z kilkoma
    goździkami i plastrem pomarańczytongue_out mniam
  • cytrynka6543 12.12.09, 19:07
    Dziękuję,ale mam parę pytań:
    -soczewica musi być zielona czy może być czerwona?
    -moczysz ją przedtem czy wystarczy jej te 30+15 minut?
    -czy do czerwonej też należy dodać pomidorów,a może czegoś zielonego
    dla kontrastu?
    -do gotowania czysta woda czy z dodatkami,np.kostką rosołową?
    -oregano suszone czy świeże?
    -czy ona,ta soczewica,się rozgotowuje czy pozostaje w formie
    niezmienionej?
    -czy można tę zupę zmiksować,tak pytam,bo u mnie lepiej "chodzą"
    zupy-kremy?
    -inne przyprawy mniemam,że wedle gustu można dodać,byle
    pasowały,np.kolendrę?

    Na raziesmile więcej pytań nie mam,ale jak będę miała,to zapytam.
    Jeszcze raz dziękuję.

    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • kurcgalopek 12.12.09, 19:21
    Ach zupa z soczewicy! Moja ulubiona.
    Ja robię podobnie, z soczewicy czerwonej, jej nie trzeba moczyć, pięknie się
    gotuje, wystarczy jej jakieś 15 minut i jest rozdrobniona.
    Ja akurat w swojej wersji dodaję pomidory i rosołek warzywny.

    --
    Rusz tyłek!
  • kocio_pierzaczek 12.12.09, 19:57
    Ciasto na pierogi mojej mamy, babci i prababci, propagowane gdzie
    się da, na obszarze kontynentu i poza nim, uwielbiane z racji swojej
    prostoty.
    Mąki sypnij na stolnicę. Na oko. Dołek zrób gustowny, Albo dwa. Albo
    trzy. Albo kilka malutkich. Wlej tam nieco przegotowanej wody.
    Zagnieć szybko ciasto. Koniec. Bo dalej, to już chyba wiesz, co z
    nim robić? smile
  • ewa9717 12.12.09, 20:03
    Dzięki, będzie na zaś, ale pierogi były potrzebne wczoraj w samo
    płudnie. Poratowała mnie Fetti, zrobiłam jej ciasto maślankowe -
    jedyne pierogowe, które mi wychodzi.
  • asia.sthm 12.12.09, 20:36
    Przepis na ciasto na pierogi kociowej mamy, babci i prababci to jedyny
    prawidlowy przepis.
    Prosze w zyciu niczego innego nie stosowac ani nie zawracac sobie glowy innymi
    przepisami, bo nie ma lepszego na tej planecie.
    Chyba ze ktos lubi w kosmos sobie poleciec...to niech se lata.... bez pierogow.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • asia.sthm 12.12.09, 20:57
    Nic nie rzednie, nie tylko ciasto.

    Tego przepisu nie da sie skitolic...spieprzyc znaczy.
    Cytrynko zagniec i zobaczysz sama.
    W razie jakby ci sie rozlalo po blacie czy innej stolnicy, to dosyp maki, a jak
    ci za sucho pod rekami, to dokapnij wody


    Ale nie przypuszczam.
    Najlepiej pougniatac i wychodzi pieknie
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • ewa9717 12.12.09, 21:02
    asia.sthm napisała:

    > Nic nie rzednie, nie tylko ciasto.
    >
    > Tego przepisu nie da sie skitolic...spieprzyc znaczy.
    > Cytrynko zagniec i zobaczysz sama.
    > W razie jakby ci sie rozlalo po blacie czy innej stolnicy, to
    dosyp maki, a jak
    > ci za sucho pod rekami, to dokapnij wody
    >
    >
    > Ale nie przypuszczam.
    > Najlepiej pougniatac i wychodzi pieknie

    Nie da się skitolić? A założysz się? Właśnie tak na przemian
    podsypuję lub podlewam, a efekt mam taki, że leoi się wszystko -
    tylko nie pierogi, albo - kontrastowo - pierogami mogę tynk zbijać wink
  • asia.sthm 12.12.09, 21:24
    Ewuniu, tobie sie za bardzo spieszy, wywal spieszenie sie ze slownika. Mozesz
    sobie na to pozwolic. Ciasto wymaga milosci juz od pierwszego sypniecia maki i
    piewszego wgniecionego dolka na sikniecie woda.
    baba co nie umie ugniesc maki z woda ... to nie baba

    tylko pospieszalska


    A ciasto na zacierki jak robisz ? samo zoltko i maka. Wyglada jakby do zadnej
    zupy sie nie nadawalo - trzeba z sercem umietolic i wyjdzie
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • ewa9717 12.12.09, 21:32
    Zazwyczaj ktoś mnie w tym ciastowaniu pierogowym wyręcza, a z
    farszami i lepieniem problemów nie mam. Maślankowe ciasto Fetti
    wyszło mi całkiem, całkiem, a następne pierogi spróbuję potraktować
    amorycznie wink
  • lylika 12.12.09, 20:52
    kocio_pierzaczek napisała:

    > Ciasto na pierogi mojej mamy, babci i prababci, propagowane gdzie
    > się da, na obszarze kontynentu i poza nim, uwielbiane z racji swojej
    > prostoty.
    ...
    Kociu, cudny przepis. smile
    Pozwolę sobie też dodać swój, a właściwie mojej prababci matczystej.
    To jest przepis na ciasto pierogowe świąteczne. Na przykład na pierogi wigilijne.
    Dwie spore łyżki masła rozpuścić w rondelku, lekko przestudzić.
    Pół kilo najpięknieszej mąki, najlepsza tortowa, wysypać na stolnicę i zrobić dwa słuszne dołki. Do nich wlać dwa żółtka, osolić, wlać masło i zarabiać ciepłą, przegotowaną wodą. Wody tyle, ile mąka przyjmie. Krótko wyrabiać. Owinąć ściereczką i zostawić na jakieś pół godziny. Wałkować podsypując mąką.
    Ja niewiele podsypuję, bo wałkuję w maszynce do robienia makaronu. Ciasto wychodzi cieniutkie i doskonale się zlepia.
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • kocio_pierzaczek 12.12.09, 21:03
    Lyliko, cudny przepis. smile Ino maszynki nie mam.
    Asiu - dzięki za poparcie. Już kilka razy kłóciłam się na temat tego
    ciasta z ciotką, która sknerzy na nadzieniu pierogowym, lepiąć takie
    płaściutkie jak przez walec przejechane, a do ciasta rąbie tyle
    jajek (nie dwa! Nie trzy! Najmarniej cztery!), że ciasto sklejać się
    nie chce, bo jest sztywne jak cholewa kalosza.
  • asia.sthm 12.12.09, 21:09
    Krysiu, z calym szacunkiem, maslo i zoltka do ciasta pierogowego to juz nie jest
    ciasto pierogowe tylko baaaardzo swiatecze ciasto pierogiczne ...czyli dla
    niektorych bardzo tragiczne.
    No ale ja sie w niczyje odchudzanie nie wtracam. Ja wole pirogi grubo okrasa
    polac nic miec te okrase juz w ciescie.
    Ni cholery jej nie widac
    A sercu i zoladkowi zal widokow...czy jakos tak: co z ócz, to ze z serca
    albo cholera odwrotnie
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • lylika 12.12.09, 22:28
    asia.sthm napisała:

    > Krysiu, z calym szacunkiem, maslo i zoltka do ciasta pierogowego to juz nie jes
    > t
    > ciasto pierogowe tylko baaaardzo swiatecze ciasto pierogiczne ...czyli dla
    > niektorych bardzo tragiczne.
    ...
    A co ja na to poradzę, że tak prababcia robili, i babunia i matuś. Tak robili, a ja za nimi z domu wyniesłam i ja tak tyż robię. Nikomu nie nakazuję, jeno jęformuję jak mnie uczyli. I szyćko.
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • pomaranczuch 12.12.09, 19:59
    Cytrynko, czerwona soczewica też może być, pomidory dodać, moczyć soczewicy nie
    trzeba, wystarczy jej gotowanie. Ja kostki warzywnej nie dawałam, ale jak pisze
    kurcgalopek, spokojnie można dodać i kostke. Oregano dawałam suszone, reszta
    przypraw wedle gustu. Zupka wychodzi gęsta, soczewica jednak nie jest całkiem
    rozgotowana, więc jeśli rodzinka woli zupe krem to mozna zmiksować i po kłpocie,
    tyle, że wtedy można znacznie krucej to ustrojstwo gotować, wystarczy 20-25 min
  • goonia 22.12.09, 19:07
    Spreparowalam nalewke sliwkowa. AAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaa jaki zajzajer. Smakuje
    spirytusem salicylowym (tak przypuszczam, bo nigdy nie pilam), dopiero potem
    czuc sliwki. Zapach ma przyjemny. No i mocna jest przeokrutnie. Co robic? To
    mial byc dodatek do prezentow, ale w tej sytuacji nie smiem tego nikomu wreczac.
    Poslodzic, rozcienczyc, dac przygodnemu pijakowi???
  • ewa9717 23.12.09, 10:49
    Schaby i inne takie wróciły z mięsowego solaeium. Ale pachnie! wink
  • kurcgalopek 24.12.09, 15:15
    Lyliko, zrobiliśmy do pierogów ciasto według Twojego przepisu.
    Rewelacja! Nie dość że smaczne, to jeszcze przepięknie wygląda.
    Dziękujęmy za przepis smile

    --
    Rusz tyłek!
  • lylika 24.12.09, 23:06
    Bardzo się cieszę. Ja też uważam, że do wigilijnych pierogów czy uszek jest bezkonkurencyjne. Można je bardzo cienko rozwałkować (ja to robię maszynką do makaronu) i doskonale się skleja. To takie ciasto na specjalne okazje. smile
    --
    http://img27.imageshack.us/img27/1747/090504majowo008.jpgOtwórz szafę i mów do rzeczy.
  • kurcgalopek 25.12.09, 12:21
    lylika napisała:

    > Bardzo się cieszę. Ja też uważam, że do wigilijnych pierogów czy
    uszek jest bez
    > konkurencyjne. Można je bardzo cienko rozwałkować (ja to robię
    maszynką do maka
    > ronu) i doskonale się skleja.

    skleja się świetnie, a do tego mimo że cienko rozwałkowane nie pęka
    w gotowaniu.

    lylika napisała:

    To takie ciasto na specjalne okazje. smile

    u nas też takim będzie smile

    --
    Rusz tyłek!
  • orale 25.12.09, 20:23
    pierwsze podejście, za rok będzie lepiej
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lg/bh/bdjw/bX9tJrdlQnVIeDswoX.jpg
  • se_nka0 25.12.09, 21:06
    Pierwsze podejście!!!! No nie, to jak to 'lepiej' będzie wyglądało? Toż to istne
    cudo jest !
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • bbbzyta 26.12.09, 11:57
    W życiu nie widziałam piękniejszego piernika w tej konkurencji! Bo koronę w drobnych pierniczkach ma Kocio smile
    --
    http://www.emotasia.com/wp-content/uploads/sheepdog-3.gif
    Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
  • asia.sthm 26.12.09, 13:16
    Piekny domek....tylko sniegu mu brakuje, wersja light dla odchudzajacych sie.
    Piekny i bez sniegu.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • orale 26.12.09, 19:05
    śnieg jest ino po ciemku nie było widać, po widnu zatem prosze
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lg/bh/bdjw/AlmiG0fb8HSqFCfavX.jpg
  • kurcgalopek 26.12.09, 19:39
    Domek przepiękny! A czym go sklejałaś?

    --
    Rusz tyłek!
  • orale 26.12.09, 19:43
    klejony białą czekoladą, bo on cały do pożarcia jestsmile
  • felis2 28.12.09, 09:56
    Można też kleić gęstym lukrem.
    Mój domek mniej pięknie wyszedł, ale Junior i tak mamunię pocieszał, że mu się bardzo podoba. Ale nic a nic nie zagadywał, czy może go zjeść.
    Wigilia. Babcie grzecznie wyraziły zachwyt domkiem. Po kolacji:
    Junior: -Mogę zjeść ten domek?
    Mama: -Tak
    Babcia: -Zostaw, taki ładny, niech postoi
    Rozmowa powtórzyła się dwa razy, domek wciąż stoi. W końcu babcie zbierają się do wyjścia. Ledwo drzwi się zamknęły, Junior leci do pokoju
    - No, już poszły - łapie domek i z zapałem zaczyna obgryzać lukiersmile
  • ewa9717 28.12.09, 10:12
    Ma facet silną żelazową wolę i chyba jest z porządnego domu, skoro
    wytrzymał i uszanował prośbę starszych rodzinnych kobitek wink
  • stara.gropa 16.01.10, 20:15
    Mam pytanie do znawców. Jaki rodzaj mięsa wołowego nadaje się
    najlepiej na bitki? Kupiłam wołowe na sznycel i nie wyszły takie
    jakbym chciała.
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • asia.sthm 16.01.10, 20:47
    kazde nadaje sie na bitki - pytanie tylko jak dlugo nalezy je dusic.
    moj rekord - jakies 5 godzin. No ale to byly libijskie krowy co to jadaly worki po cemencie... jedyne wytlumaczenie.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • ewa9717 16.01.10, 20:51
    Najbezpieczniejsza jest chyba polędwica.
  • stara.gropa 16.01.10, 21:08
    Dusiłam 2,5 godziny i jak na wołowinę były dosyć miękkie, ale coś z
    nimi było nie tak.
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • asia.sthm 16.01.10, 21:36
    musisz sprecyzowac co bylo nie tak. Trociny? na trociny nie ma rady
    Nie ty pierwsza i nie ostatnia.

    Choc trociny mozna zmielic, dodac jajeczko, dopieprzyc, dosolic, grzybkow
    dodac, kotleciki uformowac, w buleczce tartej obtoczyc i beda mielone.
    Do pol litra sie nadadza, z ogorkiem z kopalni....inaczej nie widze.
    Jak ktos wybredny , to niech do restauracji idzie.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • stara.gropa 16.01.10, 21:46
    Nie były twarde i nie były trociny, tylko smak był nie taki jakiego
    się spodziewałam, jadałam lepsze. Dlatego wydaje mi się, że może z
    innego kawałka byłyby lepsze. Tylko z jakiego?
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • asia.sthm 16.01.10, 21:52
    To czegos tam dosypala ? Migdalami jechalo?
    To wez sie i ladnie poloz, swieczke zapal jak zdazysz.


    Towarzystwo, zbieramy sie na wieniec?
    --
    http://i42.tinypic.com/33atlib.jpgpo prostu, prosto z mostu..
  • ewa9717 16.01.10, 21:57
    A to pewnie jeszcze zależy, czym krowinę karmiono.
  • orale 16.01.10, 22:03
    Moja babcia woła dziś tatę i z pretensją do niego mówi: coś tym mi
    za kaszkę kupić, tego się nie da jeść, gorzkie jakieś i niedobre.
    Babcia jest głucha, zatem tata do niej krzyczy: nie kupowałem
    kaszko, pokaż pudełko. Po kilku minutach do babci dotarło czego
    ojciec chce. Pokazała, a i owszem, pudełko, a na nim piękny napis
    Vizirsmile
  • cytrynka6543 16.01.10, 22:02
    Ja tam robię bitki(najczęściej w sosie grzybowym) z udźca
    wołowego,który kupuję w postaci pokrojonych steków. Czasami kupuję
    cały kawałek mięsa i z niego sobie te bitki wycinam. Za każdym razem
    tłukę je porządnie,przyprawiam,ale solę dopiero w trakcie
    duszenia,tak po około godzinie. Nigdy się jeszcze nie zdarzyło aby
    coś było nie tak ze smakiem bądź konsystencją/teksturą/jędrnością
    czy jak to tam nazwać. Faktem jest,że u mnie mięso najczęściej leży
    jakiś czas w zamrażarce i może stąd po przyrządzeniu jest takie jak
    trzeba? Jeszcze nigdy nikt się nie skarżył na smak i to nie tylko z
    grzeczności.
    A może problem tkwi w przyprawach?
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • stara.gropa 16.01.10, 22:08
    Też zrobiłam w sosie grzybowym, przyprawy standardowe (listek, ziele
    angielskie, sól, pieprz, cebula), żadnego viziru nie dodawałam, ani
    cyjanku czy arszeniku. Zresztą jak widać jeszcze żyję.
    Cytrynko, jak kupujesz udziec, to co jest napisane na opakowaniu?
    Wołowe na steki czy coś innego?
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
  • cytrynka6543 16.01.10, 22:18
    Jest napisane "stek z udźca wołowego".
    Ja tam oprócz przez Ciebie wymienionych przypraw dodaję
    rozmaryn,tymianek,cząber,a ziele angielskie i pieprz w
    ziarnach,pieprz także świeżo mielony. A,no i czosnek,u mnie bez
    czosnku się nie da. smile
    --
    Kurczę blade w odwłok szaleńczo kopane
  • xkropka 17.01.10, 19:16
    Gropo, Cytryna dobrze mówi - udziec najlepszy, dodatkowo ja jeszcze
    zawsze po rozbiciu smaruję musztardą - przyspiesza kruszenie mięsa,
    mrozenie z resztą też.
  • stara.gropa 17.01.10, 19:43
    Dziękuję za rady, następnym razem kupię udziec.
    --
    ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.