Ewa grzmotnęła oryginalną interpretacją "Kwiatów polskich" i skłoniła mnie do czynu.
Bo nad ranem skończyłam Broniewskiego, wpadłam w przygnębienie, więc w ramach odtrutki (?) zlapałam za wspomnienia Tuwima. Ech, głupiam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.