Kandelabry, obrusy, szmaciane serwetki. Na ścianach ktoś udawał Greka. Skład całkiem doborowy, Tutul, Dzidka, Dorka, G0p0s, Heniulaa, wyżej podpisana, potem Kocio, jeszcze potem Anja.
Rozmawiano o wszystkim, Heniulaa pokazywała, jak działa e-papieros, Dorka robiła co? Tak, zgadł ten zezowaty pan w trzecim rzędzie, zdjęcia robiła, zdjęcia! Pojawienie się Kocia wprowadziło nowy temat - roczne sprawozdanie z działalności TWCh, które Prezesowa stworzyła, wydrukowała, oprawiła i nawet dała poczytać. Powiało dzikim profesjonalizmem z najlepszych lat (najlepszych dla sprawozdawczości!) minionej epoki. Dzieło przeczytano i doceniono. Wyżej podpisana w nim wspomniana poczuła się zaszczycona, aczkolwiek odczuwa mocne wrażenie, że uznanie je dzieUł za poezję może być w gronie znających poezję uznane za herezję
W międzyczasie spożywano. Zdegustowano pewną ilość pierogów, degustacja przebiegała bez specjalnego zdegustowania, aczkolwiek Heniulaa twierdziła, że pierogi z kapustą i grzybami jadała lepsze. Wyżej podpisana przyznała jej rację. Dzidce ruskie smakowały.
Następnie Kocio wydobyła baloniki i pompkę. Potraktowane powietrzem baloniki jęły przybierać wielce obsceniczne kształty, ku uciesze towarzystwa przy sąsiednich stolikach. Naszej też. Tym niemniej udało się z trzech baloników wykonać dwa zwierzątka (trzeci kategorycznie odmówił współpracy): pieska rasy airedale serdel oraz żyrafę. Tę ostatnią wyżej podpisana dostała na pożegnanie dla potomka.
Długie to spotkanie nie było. Knajpa sprawiła sympatyczne wrażenie (humorystycznym akcentem były futerały na sztućce, które sprowokowały wspomnienia o lekcjach zp-t w szkole podstawowej i stworzonych wówczas dziełach), aczkolwiek po Bramie trudno liczyć, że coś nas tak od razu zachwyci.
Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie uprzejmie dziękuję, było miło i ciepło.
--
- Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!