09.10.13, 10:09
Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek 14 października o godzinie 14 na Starych Powązkach.
Edytor zaawansowany
  • anmanika 09.10.13, 10:12
    Czyli rozumiem, każdy może przyjść?
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • czekolada72 09.10.13, 10:15
    W koncu była "osoba publiczna"....
    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    60
  • szkorbut-lumbago 09.10.13, 10:18
    Tak na 100 procent nie wiem, ale pytałam czy będzie otwarty i czy możemy przyjść, i dowiedziałam się, że tak, więc suponuje że każdy.Ta informacja na pewno zostanie potwierdzono publicznie.
  • papuga_ara 09.10.13, 14:12
    Myslami w poniedzialek o 14.00 bede na Powazkach. I zapale o tej godzinie swiatelko tu gdzies. A po powrocie juz we wlasciwym miejscu. Chociaz Gurua podroze lubi, wiec to, w ktorym teraz jestem, tez moze byc wlasciwe, nie? Kto Ja tam wie, gdzie wlasnie teraz jest...
    Dzieki G0p0sie za info o tym, co nalezy wpisac w wyszukiwarke powazkowska (w innym watku, chyba na Malym, zgubilam sie). Mysle, ze odnajde.
  • buciki_jj 09.10.13, 17:12
    Jest opublikowane na stronie chmielewska.pl - więc chyba każdy można przyjść ...
  • moczypyszczek 09.10.13, 14:53
    Moze to glupie pytanie, ale czy myslice ze tvp bedzie transmitowac pogrzeb p.Joanny, tak jak to bylo w przypadku Krzysztofa Kolbergera? Dla mnie Joanna Chmielewska jak najbardziej zasluguje ma takie wyroznienie, nie wiem tylko jakie zdanie na ten temat ma tvp.
  • miki_riki_11 14.10.13, 15:11
    A po co? Czy pogrzeb jest taki ważny? Ważna jest pamięć.


    moczypyszczek napisała:

    > Moze to glupie pytanie, ale czy myslice ze tvp bedzie transmitowac pogrzeb p.Jo
    > anny, tak jak to bylo w przypadku Krzysztofa Kolbergera? Dla mnie Joanna Chmiel
    > ewska jak najbardziej zasluguje ma takie wyroznienie, nie wiem tylko jakie zdan
    > ie na ten temat ma tvp.
  • afra596 14.10.13, 15:14
    zasługuje czy nie , wazne są 2 sprawy : po pierwsze czy chce tego Rodzina - niektórzy nie lubią cierpiec wśród mediów i obnosic się ze swoim smutkiem przed calą Polską. A po drugie zgadzam sie - transmisja niepotrzebna. wazna pamięć.
    a poza tym znając jej "szczescie" do TV jeszcze by cos sknocili .
  • moczypyszczek 14.10.13, 15:26
    Przepraszam, a czym sie rozni prosba wielu Forumowiczow o sprawozdanie z ostatniego pozegnania pani Joanny od tego, ze np ja (mieszkajaca za granica) chcialabym to zobaczyc, chocby na ekranie komputera, poczuc sie przez chwile, ze jestem tam ze wszystkimi i uczestnicze w pozeganiu?
  • lysy_knur 09.10.13, 15:40
    czy mozecie dla tych co nie dojada i sa za granica napisac o ostatnim pozegnaniu na forum?
  • marrtawu 09.10.13, 19:19
    Tyyyyle czasu tu nie zaglądałam, przygnała mnie w końcu taka smutna wiadomość. W takim żalu chce się zjednoczyć. Na pewno powstanie wątek po uroczystości i wiele relacji się pojawi. Ja jakoś zawsze miałam w sobie przekonanie, że kiedy już dojdzie do tego smutnego momentu, będę chciała wziąć w tym udział, podziękować symbolicznie... nie sądziłam, że to nastąpi tak wcześnie... ale jest mi miło, że informacja jest oficjalna i można będzie przyjść. Ściskam wszystkich starych Chmielewszczyków i witam się z nowymi.
    --
  • g0p0s 09.10.13, 22:10
    Marta! Kopę lat! Jak będziesz, to mnie znajdź, myślę że do DDW grupowo trafimy, pogadamy.
    Jak w spotkaniach z Guruą uczestniczyłem, to rzetelne sprawozdania na forum zamieszczałem. Teraz też tak będzie, ale uprzedzam, że nie od razu.
  • marrtawu 10.10.13, 00:09
    Jaki miło smile
    Goposowe sprawozdania były najlepsiejsze, pamiętam!!!
    Goposku, ponieważ ja trochę wypadłam z obiegu, będę Cię łapać na małpią pocztę gazetową jeszcze, ok? W kupie raźniej, nie chciałabym sama wędrować...
  • mariken 10.10.13, 11:06
    Ja tez bede. Jak Was mozna zlapac?
    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nq9uv4hmt.png http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/y/y7lb0ju1n.png
  • marta_k-a_78 10.10.13, 09:09
    Mam prośbę. Zapewne planujecie spotkać się w poniedziałek na Powązkach, chciałabym dołączyć do grupy, pomimo, że niestowarzyszona. Czy możecie podać czas i miejsce zbiórki?
    --
    "W powietrzu powiało grozą."
  • klarisa 10.10.13, 11:58
    Mnie też trochę nie było, ale chciałabym się do Was dołączyć w poniedziałek. Czy można ?

    --
    Aleks 13.09.07
  • the_dzidka 10.10.13, 12:17
    No pewnie.
  • chcebyczwami 10.10.13, 12:21
    Mnie też nie było,ale znaczek l.mama mam do dziś i, przede wszystkim czytam i uwielbiam. Ostatnio z okładki Gurua zachęciła mnie do ksiàżek J.Bożkowskiego.Pojawię się.
  • betti_nuka 14.10.13, 07:58
    Zostałam przyjęta do Szacownego Grona, a potem (wstyd, wstyd) oszalałam i nie poszłam wiecej na spotkania sad((((( ale zawsze, zawsze ksiązki Ukochanej Gurury były sa ze mną. Chciałabym równiez dzis do Was dołączyć.
    Popłakałam sie w sobote w księgarni - oglądając zdjecia w książce.....
    --
    "...bo przecież, z natury jestem cudownie piękna..."
  • edyta95 10.10.13, 12:42
    napisz do mnie na gazetową
  • papuga_ara 10.10.13, 12:50
    Mysle o tym, co w poniedzialek...
    Ze chce, musze to swiatelko zapalic...
    W sensie co?
    Znicz?
    Gurui?
    Na litosc boska, jaki znicz??!!!
    "Gurua" i "znicz" to sa slowa odlegle od siebie o lata swietlne przeciez.........
  • gat45 10.10.13, 12:54
    Właśnie tak sobie myślałam, że w Jej książkach nikt nie umiera. Trup pada gęsto, ale nie umiera nikt. Śmierć, a raczej umieranie, absolutnie nie pasuje do Autorki. Stąd pewnie nasz żal, że się wyłamała z własnej konwencji.
  • balamuk 10.10.13, 14:13
    papuga_ara napisała:

    > W sensie co?
    > Znicz?
    > Gurui?
    > Na litosc boska, jaki znicz??!!!
    > "Gurua" i "znicz" to sa slowa odlegle od siebie o lata swietlne przeciez.......

    Papuniu, masz niebosiężną rację...
    Artystyczna świeczka pasuje, nawet zapalniczka bardziej pasuje, ja tego będę się trzymać...
  • the_dzidka 10.10.13, 14:44
    Moja koleżanka powiedziała, że w poniedziałek o czternastej zapali cygaretkę na cześć. "Zapaliłabym papierosa, ale nie lubię".

    --
    Dzidka


    Na szczęście niebieska budka może przylecieć zawsze, w każdym momencie naszego życia - (C) Pigmejka
  • balamuk 10.10.13, 14:54
    No i też pasuje.
  • klarisa 10.10.13, 13:45
    Napisałamsmile


    --
    Aleks 13.09.07
  • aganioq 10.10.13, 14:56
    urlop podpisany, więc będę na pewno... jeśli mogę, to chętnie z Wami... co prawda na spotkaniu forumowym byłam tylko jednym, ale zawirowań życiowych w międzyczasie było niemało i tak to jakoś wyszło... niemniej jednak książki Guruy towarzyszyły mi we wszystkich tych chwilach i jestem Jej za to niewypowiedzianie wdzięczna...

    --
    niech mnie krowa na lody zaprosi
  • salam_ji 10.10.13, 15:06
    Urlop załatwiony, również się pojawię. Możliwe, że i dzień wcześniej. Na uroczystościach innych już chyba nie dam rady bo będę peregrynować odwrotnie. Solidarnie poczytam o umówionej godzinie w pociągu...
    --
  • se_nka0 10.10.13, 18:05
    Ja zapalę świecę. Porządną chociaż nie w Danii kupowaną. Nie kapiącą, elegancką. Czerwoną.
    --
    ,,Chwilami życie bywa znośne...,,
  • kapitan_marchewa 10.10.13, 19:04
    Dzękuję za informację o terminie...
    --
    "Kapitan Marchewa pisząc listy strzelał przecinkami na oślep"
    By Terry Pratchett.

    forum.gazeta.pl/forum/f,103214,Forum_dla_marudnych.html
  • berek_76 11.10.13, 08:49
    Ja też będę.
    Zawsze, jak sie w tym gronie pojawiam na żywo, to z jakimś niemowlakiem, więc teraz też. Proszę, niech ktoś do mnie podejdzie, bo będę się wstydzić i krępować, a w koncu jestem nawet zaprzysiężony członkiem Towarzystwa.
    Cholera, wolałabym z jakiejś innej okazji wracać, naprawdę sad Ale pocieszam się, że to jednak tylko machanie z chusteczką i że potem będziemy się znowu umawiac, żeby ją przywitać na dworcu, jak już wróci....
    ... Prawda?

    -----------------------
    Berek, mama Ani (2002), Dasi (2005) i Funi (2013)

    You've got to kick a little
  • joanna-alicja-kw 10.10.13, 18:35
    Książki Pani Joanny czytam od 35 lat. Nie dotarłam do Towarzystwa Wszystko Chmielewskie i teraz energicznie pluję sobie w brodę. 7 października o jeszcze czarnym świcie pomyślałam że jak Ona nie daj Boże umrze to ja nie mam czego czytać. Jak słowo daję myślałam o Pani Joannie cały dzień i nie wiedzieć czemu miałam podły nastrój. Dostałam w końcu sms z informacją o Jej śmierci i poryczałam się jak dzieciak. Nie zgadzam się i nie przyjmuję do wiadomości. Kocham Joannę Chmielewską i nie wiem jak ja to zrobię ale muszę być na pogrzebie. Jedyne co mnie pociesza to moje imiona nadane w niemowlęctwie: Joanna Alicja. Mamusia niechcący dała mi cenną pamiątkę.
  • marrtawu 10.10.13, 23:40
    Co za ładny wpis, urzekł mnie i wzruszył. Dołącz do nas na uroczystość.
    Mnie tu też nie było sto lat, ale TWCh przyjmuje z otwartymi ramionami, więc pozwoliłam sobie się wypowiedzieć w naszym imieniu.
  • joanna-alicja-kw 14.10.13, 19:17
    Dzięki, uczucia mi się wylały. Byłam na pogrzebie - dałam radę uciec z pracy. Do TWCH dołączę baaardzo chętnie i w podskokach. Dajcie tylko znać gdzie i kiedy.
  • sitko77 11.10.13, 00:29
    Witam Wszystkich. Mam pytanie: czy ktoś z Waszego Szacownego Grona będzie w stanie "odebrać" innostrańców z Dworca? A w ogóle pomimo, że uwielbiam Warszawę, to piękne miasto, to nie bardzo umiem się w niej poruszać, zawsze byłam samochodem z kimś, kto znał miasto. Teraz przyjadę pociągiem (chyba 8.55 z Krakowa), a nawet nie wiem, gdzie wysiąść, czy na Dworcu Centralnym? I jak dojechać do Cmentarza? Pomoże mi ktoś? Widzę, że tu bardzo serdecznie odnosicie się do siebie nawzajem, toteż pozwalam sobie na taką prośbę...
    Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów.
  • marrtawu 11.10.13, 01:02
    Z odbiorem to nie wiem (mówię za siebie), ale z nawigacją nie będzie problemów. Akurat z Centralnego (tutaj wysiadasz) masz tramwaj 22, on jedzie w kierunku "Piaski" i przystanek przy cmentarzu to nomen omen, Powązkowska. Popatrz sobie na jakdojade.pl i na mapie i nie będziesz miała problemów z dotarciem.
    Jeśli będziesz tak wcześnie rano, proponuję wysiąść z tramwaju wcześniej, przy ulicy Grzybowskiej i wejść do Muzeum Powstania Warszawskiego, jeśli nie miałaś dotąd okazji (przystanek też nazywa się MPW). To jest po drodze, na trasie, nie zgubisz się i nie będziesz się martwić, że nie masz ze sobą co robić przez kilka godzin w obcym mieście. A muzeum jest fajne, szczerze polecam i wciąga na długo. Mam nadzieję, że troszkę pomogłam i miło, że napisałaś smile
  • sitko77 11.10.13, 02:11
    Super, wielkie dzięki za pomoc, na pewno trafię smile
    Ale nie będę tak wcześnie, przed ósmą jest wyjazd z Krakowa, a u Was będę dopiero ok.12.00.
    Zamierzałam po uroczystości pozwiedzać troszkę, chciałam iść zobaczyc siedzibę wydawnictwa Klin, może zobaczyc Jej dom, nie wiem ,na ile czasu mi starczy, bo wieczorem muszę wracać, dlatego mialam nadzieję na "przewodnika/ów".
    Uściski.
  • chcebyczwami 11.10.13, 10:42
    Jesli bedziesz w Waw na 12, to na muzeum masz za malo czasu. Po wyjsciu z dworca kieruj sie na przystanek tramwajowy vis a vis hotelu Mariott, tak, zebys , stojac przodem do niego, pojechala w prawo rzeczonym tramwajem. Zajedziesz na ok 13 i , jesli bedzie ladna pogoda, na Powazkach bedziesz miala co ogladac. Jesli chodzi o rodzinne strony J.Chmielewskiej, to sa na drugim koncu Warszawy. Zajedziesz tam autobusem 116 (przynajmniej w okolice ul. Dolnej). Jesli bede miala miejsce w aucie, to Cie chetnie podwioze, bo tamtedy wracam do domu, ale to kwestia dogadania, bo nie wiem czy sie odnajdziemy. Moze prezydium Towarzystwa dopomoze?Ja, co prawda, bylam pasowana przez Gurue, ale dawno sie nie udzielalam (od pogrzebu Lyliki), wiec nie wiem, czy zostane rozpoznana.
  • stara.gropa 11.10.13, 12:23
    chcebyczwami napisał(a):
    > wiec nie wiem, czy zostane rozpoznana.

    Ja Cię rozpoznam, nie ma obawy.


    --
    W życiu każdej kobiety przychodzi taki moment, w którym powinna zdecydować ile ma lat.
  • sitko77 11.10.13, 12:26
    Kochani jesteście. Chcebyczwami: bardzo chętnie skorzystam z takiej możliwości, żeby pojechać z kimś, kto zna teren, tylko nie wiem, jak by tu się można spotkać, może dam Ci mój numer telefonu? Bo podejrzewam, że będą dzikie tłumy na pogrzebie.
  • the_dzidka 11.10.13, 12:33
    Zaproponujemy miejsce zbiórki dziś-jutro i wrzucimy tu na forum. Możliwie z fotografią, żeby nikt nie miał wątpliwości.

    --
    Dzidka

  • chcebyczwami 11.10.13, 13:21
    Tak, to bardzo dobry pomysl. Nie loguje sie tu przez maila, a nie chce na forum umieszczac swojego nr tel.,wiec lepiej jesli sie spotkamy w umowionym miejscu.
  • joasia72 12.10.13, 15:14
    Czy jest potrzeba dorzucić się na kwiaty lub/i świece i co tam jeszcze mogłoby być?
    Nie dam rady przyjechać z Chełma na pogrzeb a jakaś wpłata trochę uciszyłaby moje sumienie. W pracy zapalę czerwoną świecę ale czuję, że to mało a nie mam pomysłu na więcej.
    --
    83/108
  • czekolada72 12.10.13, 15:49
    Swiecy zapalic nie dam rady, ale ubiore sie na czerwomo, tak symbolicznie, "dla wtajemniczonych"...
    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    60
  • sitko77 14.10.13, 09:41
    No i niestety cały mój plan wziął w łeb... Nie uda mi się przyjechać!!! Rozpacz mnie ogarnia, a już mam kupione takie piękne długie czerwone świece (dwie oczywiście). Miałam je zapalić w Warszawie z Wami, ale będę musiała tu, w Krakowie... sad Ale tłumaczę sobie, że to nie ma znaczenia, gdzie, bo przecież Ona i tak jest wszędzie...
    Chcę Wam bardzo podziękować, zwłaszcza Tobie Chcebyczwami, za pomoc i wskazówki dojazdu. Mam nadzieję, że uda mi się przyjechać w najbliższym czasie, może już na 1-go listopada.
    A dziś będę z Wami tam, na Powązkach, całym sercem i duszą.
    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i z niecierpliwością czekam na wpisy po.
  • marta_k-a_78 14.10.13, 09:47
    Ja podobnie - nie uda mi się wyjść z pracy, więc tylko myślami (i to nie wszystkimi) mogę być na Powązkach. Ale przyjdę na pewno na Wszystkich Świętych.
    --
    "W powietrzu powiało grozą."
  • aganioq 11.10.13, 03:51
    jeśli wybiera się ktoś z Katowic, to mogę zabrać... będę jechała koło 8... samochód co prawda mały, ale daje radę...

    --
    niech mnie krowa na lody zaprosi
  • inka754 11.10.13, 08:41
    Smutno mi. Szkoda, że mieszkam tak daleko od Warszawy.
  • anmanika 11.10.13, 11:47
    Jak się nic nie dzieje to nic a teraz okazuje się, że mam szkolenie 14-16sad((((
    Zobaczę co się da zrobić, może komputer zepsuje (się).
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • lysy_knur 11.10.13, 11:47
    tak mysle, ze w czasie pogrzebu, moze cos sie zdarzyc. Pani Chmielewska nie bylaby soba, gdyby nie puscila oka z tamtej strony.
  • asia.sthm 11.10.13, 12:36
    lysy_knur napisał(a):

    > tak mysle, ze w czasie pogrzebu, moze cos sie zdarzyc. Pani Chmielewska nie byl
    > aby soba, gdyby nie puscila oka z tamtej strony.


    Pusci z cala pewnoscia.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • zoy.kaa 11.10.13, 21:06
    Tato Joanny pomogl jej znalezc lupe i nitke z igla,co ja diebel schowalsmilePani Joanna na pewno da znac,ze jezeli juz nie cialem to duchem jest z Wami
  • aga.dwa 12.10.13, 12:06
    Załatwiłąm sobie dzień wolny na tą smutną okoliczność.
    Pójdę choćby nie wiem co.
    Tylko nie chciałabym być tam sama... Pytanie do Was Towarzystwo: czy moge się do Was przytulić?
  • chcebyczwami 12.10.13, 16:25
    the dzidka obiecała podać miejsce spotkania wszystkochmielewskiewiczów,ja ze swojej strony też się polecam w okolicach głównej bramy,może umówmy wspólny szczegół garderoby,np czarny szalik,bo nie wiem czy czerwony wypada
  • aga.dwa 12.10.13, 17:44
    Myślę, że cokolwiek czerwone wypada, tylko, ja nie mam czerwonego akurat... Ale to nie przeszkoda, wezmę cokolwiek czerwonego. I czekam o dokładne info z Waszej strony, o której i jak możemy się zebrać.
    Pozdrawiam
  • the_dzidka 13.10.13, 11:11
    Jest w osobnym wątku (dwukrotnie, bo miejsce się zmieniło)
    --
    Dzidka
  • to-nik 13.10.13, 01:59
    Ech, tyle razy obiecywałam sobie, że tu napiszę... i w końcu motywacja się znalazła, niech ją jasny szlag...

    podczytuję od dawna - forum. Guruę - od podstawówki. Towarzyszyła mi zawsze i we wszystkich najważniejszych momentach mojego życia. W podróżach (również poślubnej wink ) i w szpitalach. I w zwykłych, i niezwykłych dniach w domu. Przy Jej książkach odkryłam głęboką mądrość w powiedzeniu "jak jesz, to nie czytaj" (prawie na śmierć zadławiłam się słonym_paluszkiem jak na leżąco śmiałam się jak głupia). One pomagały mi przetrwać najtrudniejsze momenty, one okraszały te najpiękniejsze. Dzięki nim poznawałam mniejsze i większe kawałki świata oraz ciekawe reakcje różnych ludzi na niestandardowe zachowania współpasażerów/współczekaczy. Tak, ryczałam ze śmiechu w miejscach publicznych. Głośno i niekontrolowanie. Przyznaję. (ale wiem że Wy też - nie jestem sama, ha!) Po porodzie, przy Zapalniczce ("a co to ja jestem? zbocze górskie?"), bałam się, że mi szwy po cesarce poszły. Również leczenie onkologiczne było z Chmielewską w tle. Od czwartej chemii, kiedy już nie miałam siły czytać, mąż i przyjaciółka przygotowywali dla mnie zestaw słuchowisk. Leżałam sobie wtedy ze słuchawkami w uszach i było mi tak dobrze... (choć też szlag mnie trafiał, bo doskonale wiedziałam w którym miejscu w książce jest inaczej - ale i tak było super)

    Nie wiecie nawet jak ja chciałam spotkać się z Nią jeszcze raz (wcześniej byłam w Szpulce i na Targach Książki 2 czy 3 razy), z wielkim bukietem kwiatów, powiedzieć ile dla mnie znaczy... W każdej dziedzinie mojego życia. Całej twórczości nie biorę bezkrytycznie, mam swoje ukochane i najukochańsze, jak każdy... ale Jej wpływ na moje życie był... jest nadal... przeogromny. Od głupiej książki kucharskiej non_stop używanej, przez magisterkę pisaną o Niej, po podejście do życia i najróżniejsze różności_codzienne duże i małe.

    No i... spóźniłam się. Nie lubię tego momentu, gdy ludzie umierają. To jest takie ostateczne, takie nieodwołalne. Nic już potem nie da się zrobić, niezależnie czy nie żyją od wczoraj czy od dziesięciu lat. Źle mi z tym i czuję się osierocona. Przyjadę. Mam nadzieję, że mnie przygarniecie. Nawet jeśli nie, to i tak przyjadę. To ostatnia rzecz, jaką mogę zrobić dla siebie i dla Niej... w spódnicy i na obcasach, na Jej cześć. Z czerwoną torebką.

    sad


    aganioq, napisałam do Ciebie na priw. Jeśli nie doszło, to proszę, odezwij się do mnie na maila gazetowego.
  • afra596 13.10.13, 17:56
    szkorbut-lumbago napisała:

    > Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek 14 października o godzinie 14 na Starych Po
    > wązkach.

    Kochani, stara ale niezrzeszona fanka ma do Was prosbę... Nie mogę uczestniczyc niestety w pożegnaniu p.Joanny, ale błagam, by ktos spisal "adres" miejsca spoczynku... Chce sie wybrac na 1 listopada ...

    pozdrawiam

    Beata
  • gogamw 13.10.13, 20:12
    Przyłączam się do prośby poprzedniczki. Widać po tych wpisach, że wielu z nas zawdzięcza p. Joannie powrót do normalnego życia...
  • minerwamcg 14.10.13, 10:22
    Dobra jest, podamy jak już sami będziemy pewni gdzie.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • kubona 13.10.13, 22:27
    choć duchem będę, bo osobiście nie dam rady dojechać.
    ale jak tylko będę mogła być w stolicy, pojadę na cmentarz
    --
    KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10
    mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
    nasz punkt widzenia
  • dziennik-niecodziennik 14.10.13, 09:29
    mam wielką prośbę - napiszcie jakies sprawozdanie... bede z wami duchowo.
  • anmanika 14.10.13, 12:25
    Napiszcie, komputer się niestety nie zepsułsad
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • czekolada72 14.10.13, 12:32
    Wierzę, ze napisza...
    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    60
  • anmanika 14.10.13, 13:33
    Może jakieś wspólne zapalanie znicza któregoś dnia?
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • the_dzidka 14.10.13, 18:26
    Dopiero wróciłam. Napiszemy, oczywiście, ale nie oczekujcie proszę drobiazgowej relacji jak ze sprawozdania.Wiecie jak to jest, ochłonąć trzeba... Pewnie każdy rzuci coś od siebie.

    --
    Dzidka

  • betti_nuka 14.10.13, 15:43
    Tyle ludzi bylo. Ksiadz mowil ladnie. Plakalam, chciaz Pani Joanna pewnie by nie chciala. Juz tam pewnie z Alicja siedzialy na gorze i komentowaly ceremonie.
    Czy bedzie album ze zdjeciami? Mam kilka. Chociaz nie wiem czy to nie za makabryczne?
    --
    "...bo przecież, z natury jestem cudownie piękna..."
  • anmanika 14.10.13, 15:49
    Dlaczego, przecież pewnie będzie relacja w tiwi, chociazby migawkowa.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • czekolada72 14.10.13, 16:19
    warszawa.naszemiasto.pl/artykul/galeria/2031312,pogrzeb-joanny-chmielewskiej-autorka-kryminalow-spoczela-na,id,t.html
    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    60
  • sitko77 14.10.13, 16:38
    Się rozwyłam. Spoczywaj w spokoju, którego tak bardzo pragnęłaś.
    Amen.
  • czekolada72 14.10.13, 17:33
    www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/955401,W-Warszawie-odbyl-sie-pogrzeb-Joanny-Chmielewskiej
    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    60
  • betti_nuka 14.10.13, 18:10
    Siedze od17 i nic w tv nie ma crying W intrrnecie owszem duzo roznych.
    --
    "...bo przecież, z natury jestem cudownie piękna..."
  • anmanika 14.10.13, 19:00
    Było w tvp info.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • joanna-alicja-kw 14.10.13, 19:12
    Wróciłam z pogrzebu, czekam na jakąś informację w tv i nic. Świństwo.
  • czekolada72 14.10.13, 19:14
    A byly w ogole jakies kamery?
    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    60
  • joanna-alicja-kw 14.10.13, 19:19
    Jedna była ale nie miała informacji skąd jest .Facet z tą kamerą defilował mi przed nosem i widoczność zasłaniał.
  • the_dzidka 14.10.13, 19:20
    Były, Minerwa sie znowu załapała na wypowiedź smile

    --
    Dzidka

  • finetka68 14.10.13, 19:25
    tutaj jest w kurierze, krótkie, ale zawsze - przewińcie na koniec ok 9 minuty /facet źle poinformowany, bo podał zła date ur/
    www.tvp.pl/warszawa/informacyjne/kurier-warszawski/wideo/14102013-wydanie-glowne/12699361
  • finetka68 14.10.13, 19:26
    www.tvp.pl/warszawa/informacyjne/kurier-warszawski/wideo/14102013-wydanie-glowne/12699361
    podaję jeszcze raz, bo tamten link coś źle wyszedl
  • joanna-alicja-kw 14.10.13, 19:41
    A ten wszedł, obejżałam i nawet siebie widziałam. Tyłem. Krótkie to było. Czuję niedosyt.
  • minerwamcg 14.10.13, 19:33
    Tak, głupią zupełnie, bo wyszło jakbym to ja osobiście zapisywała Guruę pacjentom na recepty, a ja jako żywo nie wracz i twórczością receptopisarską się nie param.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • minerwamcg 14.10.13, 20:16
    Zdanie mojej córki (4,5) po pogrzebie: "Jak będę duża, to będę czytać te wszystkie książki. Nie tylko Pafnucego ale i Wszystko czerwone".
    No i dobrze. Niech czyta.
    A mnie na razie smutno i źle.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • afra596 14.10.13, 20:24
    niestety nie moglam byc na pogrzebie. ale i mnie jest caly czas smutno.. 7go kupilam rano Jej "życie nie calkiem spokojne"... w nocy z 7/8 przeczytalam całą i jak sie okazuje ostatnią Jej książke... i cały czas chodzi mi po glowie ostatnie zdanie : " Koniec nastąpi we właściwym czasie.."
    i tym sie pocieszam. Ze Ona WIEDZIALA kiedy ten czas będzie... To zdanie jest kwintesencją jej życia.. Przeczuwała, ale jednoczesnie przyjela ze kiedy odejdzie będzie to czas wlasciwy.... a teraz przede mna leży "Lesio".... I cos Wam powiem.... NIe jestem w stanie go otworzyc.....
  • lysy_knur 14.10.13, 22:02
    podobno wie sie, jak juz nadchodzi ten czas. zmarli z mojej rodziny wiedzieli, nawet dostawalam wskazowki co ma byc na pogrzebie, albo czego ma nie byc. mysle, ze ONA CZULA, ze to juz ten wlasciwy czas na podroz do Szwajcarii.
  • zoy.kaa 14.10.13, 22:02
    ja mam bunt teraz...56ksiazek czytanych po wielokroc..a teraz nie potrafie ani jednej..za wczesnie jeszcze za wczesnie..
  • kwak 14.10.13, 20:26
    moje całe dwa zdjecia z pogrzebu
    imageshack.us/photo/my-images/707/vjcd.jpg/
    imageshack.us/photo/my-images/28/nje5.jpg/
    --
    daga
  • zoy.kaa 14.10.13, 21:30
    dziekuje za te zdjeciasmile
  • taka_prawda500 14.10.13, 23:41
    Dziękuję bardzo za zdjęcia, sama nie mogłam zrobić - nie mam aparatusad
    Bardzo wiele osób fotografowało, jeżeli mogłabym prosić o wrzucenie...?
    Na pewno na zdjęciach mnie widać, stałam dość z przodu... kurier tv mnie uchwycił.
    Zawsze się spóźniam i tym razem też dotarłam do kościoła ok.14.02, więc żałuję, że nie miałam przyjemności poznać...
  • g0p0s 14.10.13, 20:31
    Krótka relacja.
    O trzynastej odbieraliśmy nasz wieniec. Duże koło, a pod nim jeszcze półkole. Wszystko w czerwonych różach. Czerwona szarfa. I tu akcent chmielewski. W napisie jesteśmy towarzystwem Chmielowskim. Kwiaciarni i obsłudze darowaliśmy życie, niech mają drugie. Wieniec dostaliśmy z transportem. Myślałem że przejadę się karawanem i wyjdę z niego o własnych siłach. Nic z tego, dostawczak. Zostaliśmy dowiezieni pod cmentarny mur i wieniec zaległ na chodniku w oczekiwaniu na swój czas. Każdy się nas potrzył. Schodziliśmy się. Znani sobie i nieznani.
    Kwadrans przed początkiem weszliśmy do kościoła, wieniec trafił na swoje miejsce. Była trumna a nie urna.
    Ludzi był cały kościół. Byli Robert i Jerzy z rodzinami. Małgosia z Witkiem, lekarz domowy, znajomi z Mierzei. Lesio został wypatrzony. Pewnie jeszcze wiele osób o których słyszeliśmy a ich nie znamy z twarzy.
    Ksiądz poleciał wikipedią, ktoś mu kilka zdań dopisał. Wpadki nie było.
    Potem spacer do grobu. Pogoda była fantastyczna, ktoś zadbał. Całe szczęście nikt nie przemawiał. Na koniec Jerzy podziękował ludziom za przyjście.
    Kto mógł i chciał to poszedł z nami do pubu. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy jak zwykle. Dwie nowe osoby na forum nawracaliśmy, a jedna się odnalazła i obiecuje udzielać się. Było miło.
  • ewa9717 14.10.13, 20:46
    No to teraz nowej nazwie przyjdzie sprostać.
    Gurua piwo lubiła...
  • anika_pla 14.10.13, 21:03
    Byłam dziś z wami na pogrzebie, niestety nie moglam iść do pubu musiałam odebrać synka z przedszkola. Dla uhoderowania pani Joanny miałam szpilki i czerwone paznokcie. Teraz dla odstresowania zapaliłam czerwoną świecę i z martni w ręce czytałam forum. Nagle w cichym domu coś spadło w kuchni, podeszłam ale wszystko było na swoim miejscu, to Pani Joanna przyszła sie pożegnać, jestem pewna. Jeśli planujcie jakieś spotkanie lub odwiedzenie grobu okolicach 1 listopada proszę dajcie znać na forum. W żalu pogrążona wielbicielka.
  • natder 14.10.13, 20:56
    g0p0s napisał:

    > Krótka relacja.
    > O trzynastej odbieraliśmy nasz wieniec. Duże koło, a pod nim jeszcze półkole. W
    > szystko w czerwonych różach. Czerwona szarfa. I tu akcent chmielewski. W napisi
    > e jesteśmy towarzystwem Chmielowskim. "

    Na to czekałam smile
    Na znak smile
    Ktoś tu puścił... wielkie oko wink
    Pani Joanno kocham Panią smile
  • zoy.kaa 14.10.13, 21:28
    ja przepraszam,ze tak z glupia franc,ale pytanie na wage zlota i nawet wielkiego diamentu-TO LESIO JESZCZE ZYJE??!!moze to nietaktowne pytanie..ale ja zawsze marzylam,aby Lesia poznac...poza Gurua..oczywista...o materdyjo...o jejku....znajoma ktora byla na pogrzebie mowila,ze wlasnie z Krynicy byl Waldemar..i znowu obraz motoru Waldka z wiaderkiem po twarozku,zamiast blotnika...A wracajac do tematu..pieknie opisane..Towarzystwo z klasa a jednak z pieprzem...i to Chmielowskie..ja uwazam,ze to Gurua paluszkiem pomieszala..Ma Gurua talent,nawet jak jest na urlopiesmile
  • zoy.kaa 14.10.13, 21:29
    acha i przepraszam,ze skacze z tematu na temat,,,ale ja zawsze dygresyjna bylam...
  • the_dzidka 14.10.13, 21:35
    Zoy.koo, tak, żyje, aczkolwiek jest już - co było widać - bardzo wiekowy. Myśmy go oczywiście wyczaili po twarzy, bo trzymał się na uboczu smile

    --
    Dzidka

  • zoy.kaa 14.10.13, 21:40
    wiekiem zblizony do Guruy...a jak tez kiedys wybierze sie na urlop do Szwajcarii,to takie numery beda wywijac,ze strach sie bacsmilea Gurua..zAlicja odtancza "kurdziel,Kurdziel nad Kurdzielamismile"hej!!Myslalaqm,ze bede plakac,a sie usmiechamsmileDzidko(dka)widzialam Monike na zdjeciach wnuczke przefarbowala sie brazy prawda..i byla chyba druga wnuczka Karolina(od Jerzego moja rowiesnicasmileczy Ona byla w stanie blogoslawionym?moze sie myle?
  • afra596 14.10.13, 21:35
    ja nic nie chce mówic , bo nie jestem zrzeszona... ale ostatnio bywam w przeuroczym pubie , pod szyldem "CHMIELAKÓW Warszawskich", na wspaniałym miodowym piwku , spod Raciborza . A jak wiadomo Teresa moczyla nogi w Odrze koło Raciborza. smile
    a wlasnie. jak można się zrzeszyc ?????
  • zoy.kaa 14.10.13, 21:38
    Moczyc nogi moczyla,ale nie zapomnij ,ze scierke wiozla z Cieszyna czy innego Szczecinasmile
  • the_dzidka 14.10.13, 22:07
    afra596 napisał(a):

    > a wlasnie. jak można się zrzeszyc ?????

    Wyrazić chęć zrzeszenia oraz - w miarę możliwości - pojawić się na comiesięcznym spotkaniu TWCh smile
  • zoy.kaa 14.10.13, 22:09
    a jak sie mieszka zagramanica?..chcialabym sie zrzeszyc...sad
  • the_dzidka 14.10.13, 22:32
    Wyrazić chęć zrzeszenia się smile Może być mailem. Uczestniczyć w życiu forum i płacić symboliczną składkę roczną.

    --
    Dzidka

  • harp-ia30 15.10.13, 11:57
    Też bym się chciała zrzeszyć . na jaki adres e mail trzeba wyrazić chęć zrzeszenia . Co do składki nie ma sprawy jedyny problem to , że nie jestem z Warszawy sad.
  • szkorbut-lumbago 15.10.13, 21:42
    Do zrzeszania nie jest potrzebne mieszkanie w Warszawie, chociaż niewątpliwi ułatwia smile, wystarczy z nami być tutaj. Witać się, zagadkować, rozmawiać o pogodzie, wyć o 12 (lub innej wybranej porze). Zasadniczo należałoby chyba przedstawić się w wątku przedstawielniczym, ale ja sama nie umiem go znaleźć, może Asia - Asiu? A jak już będzie się w Warszawie to koniecznie należy przyjść na regulaminowe albo ogłosić swoją obecność celem przygotowania celowego. I już się jest smile. Na formalności zawsze znajdzie się czas.
  • afra596 15.10.13, 21:47
    nie zaczyna sie od więc , więc zaczne :
    - Witam
    - mam na imię Beata
    - wyję niniejszym na powitanie i uhoredowanie : auuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!! co prawda jest 21:45 ale każda pora dobra wink
    - i prosze uprzejmnie o przyjecię do koła. lub wciągnięcie na członka. znaczy na członkinie

    smile

    pozdrawiam serdecznie

    B.
  • harp-ia30 15.10.13, 23:08
    To ja już kiedyś się przedstawiłam , ale powtórzę
    Mam na imię Sylwia
    Harpia( mój nick) podobno mam taki charakter, chociaż niektórzy twierdzą , że jestem wiedźmą
    Także proszę o wpisanie mnie do Zacnego koła , a jak będę w Warszawie na pewno nie omieszkam o tym wydarzeniu powiadomić Szacowne grono .
    Jeśli zaś chodzi o wątek przedstwielniczy , chyba próbowałam go znaleźć jak pierwszy raz się tutaj pojawiłam , ale widocznie nie było mi dane i postanowiłam przestawić się w innym poście, a teraz zwyczajnie myślałam , że może potrzeba uzupełnić dodatkowe formalności. forum.gazeta.pl/forum/w,14722,133834525,134144661,Re_Marzec_wiosna.html
  • joanna-alicja-kw 16.10.13, 13:20
    Ja bardzo przepraszam, że się tu wtącam ale ja też usiłuję się zrzeszyć ale nie wiem w jakim kierunku się udać, ani gdzie. Ja z Warszawy więc w razie draki powinnam trafić. Bardzo proszę, szanowne koleżeństwo o info. Szczerze powiedziawszy zaczynam się gubić wątkach tej przecudnej konwersacji o wszystkim. Joanna
  • harp-ia30 16.10.13, 13:30
    forum.gazeta.pl/forum/w,14722,91797024,147458391,Re_Skad_jestesmy_Reaktywacja_.html
  • papuga_ara 16.10.13, 13:31
    Joanno-Alicjo, wielowatkowosc jest przecudnym darem na tym forum i spotkasz sie z nia jeszcze niejeden razwink A spotkania sa zwykle umawiane w watku zaczynajacym sie od slow "Spotkanie...... i tu nazwa odpowiedniego miesiaca". Nie zgubisz sie.
    Ja w dniu pogrzebu zegnalam Gurue siedzac i dumajac na Schodach Hiszpanskich, bo jestem pewna - po prostu wiem, ze Jej by sie tam ogromnie podobalo.
    A wczoraj szukalam miejsca, gdzie by tu swieczke zapalic. No i znalazlam. Wszak wloska "Giovanna" to nasza "Joanna", ma wiec Gurua swoja osobista swieczke w kosciele S. Giovanniego na Lateranie. Mam adzieje, ze mi wybaczy, ze to facet, ale swietej Giovanny tu nie ma.
  • joanna-alicja-kw 16.10.13, 16:18
    Już widzę, że będę miała potwornie mało czasu na wszystko, bo strasznie mi się tu podoba. A dziwiłam się dziecku kochanemu i po łbie gówniarza lałam, że tylko przy komputerze siedzi... Podkusiło mnie dziś w pracy-złe jakieś to było-żeby sprawdzić co na forum słychać. Ogłuchłam i nie wiedziałam co się wkoło mnie dzieje. Pomijam fakt, że w ostatniej chwili powstrzymałam się przed wybuchem śmiechu. No trudno, gosposię trzeba będzie zatrudnić albo prace domowe odwalać w nocy. Ciekawe ile zniesie mój mąż i sąsiedzi. Ciekawa jestem ile hałasu w nocy robi cichy odkurzacz?
  • kwak 14.10.13, 22:40
    tez będę zainteresowana smile
    --
    daga
  • g0p0s 14.10.13, 21:49
    O Lesiu dostałem info od innych po uroczystości. Dopasowałem do postaci widzianej skosem od tyłu. Jeżeli dobrze kombinuję, to się spóźnił (wiadomo) i o szwedce się poruszał. Krynicę potwierdzam. Miałem przed nosem i dopasowałem w pamięci. Wyleciało mi imię żony Waldemara, ale ładną kobietą jest. W czerwonej kurtce była. Jak pisałem, pewnie więcej pierwowzorów postaci było. W tłumie trudno każdemu się przyjrzeć, nie po to się spotkaliśmy.
  • zoy.kaa 14.10.13, 21:53
    Jadwiga..zona Waldemara Jadwigasmile
  • g0p0s 14.10.13, 22:13
    O właśnie. Ukłony dla Pani Jadwigi.
  • swinski_trucht 14.10.13, 22:02
    Od "kwadrans przed początkiem" potwierdzam, było dokładnie tak, jak jest napisane.

    Dodałbym jeszcze grabarza, który zawodził na cmentarzu, jak stara katarynka. to chyba było "oczko" od Pani Joanny ze Szwajcarii.

    I to ja jestem jednym z tych nawróconych, kłaniam się nisko wszystkim Forumowiczom, zarówno tym, zapoznanym dzisiaj, jak i tym, których być może poznam w przyszłości.

    Serdecznie pozdrawiam, Krzysiek
  • minerwamcg 14.10.13, 22:49
    Ach, to Ty! No to witaj na forum smile
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • berek_76 14.10.13, 22:48
    Szkoda, że nie zdobyłam się na odwagę i do Was nie podeszłam.

    g0p0sie, chciałam podejść do Ciebie i Ci przypomnieć, jak to moje dziecko niosłes na rekach przez jaskinię Raj - no i się nie odważyłam najpierw, a potem juz nie było czasu. Ale jeżeli widziałeś taką jedna, co Cię palcem pokazywała (zdawalo jej się, że dyskretnie) niedużej dziewczynce, to ja byłam. Znaczy, ta duża, nie ta nieduża smile
    I dziękuję Dzidce za złożenie kwiatków ode mnie i mojej rodziny i tak dalej. I obiecuję, że się postaram zachowac przyzwoicie, opłacę zaległe składki i spróbuje się realizować jako członek - jakkolwiek by to nie zabrzmiało.
    Bo okazuje się,

    -----------------------
    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

    You've got to kick a little
  • marrtawu 14.10.13, 23:26
    Berek, my się przywitałyśmy wszak. A ja Cię pamiętam z dawien dawna, a skoro ja Cię pamiętam po takim czasie, to nie musisz się nas wstydziochować smile
  • swinski_trucht 14.10.13, 21:55
    W bardzo odpowiedni sposób uhoredowano Autorkę, uroczystość była skromna, wzruszająca, taka, na jaką zasługiwała Pani Joanna. Trudno uwierzyć, że podroż do Szwajcarii nastąpiła tak szybko, oraz, że można było dostać bilet jedynie w jedna stronę...
  • zoy.kaa 14.10.13, 22:04
    a tak ad hoc..masz przepiekny nick..cudny..
  • marrtawu 14.10.13, 22:46
    Krzysiek dostał nakaz wymyślenia wspaniałego nicku i brawo, udało się!!!
    A teraz będzie akcent wnerwienia. Sięgam se po Lesia na półkę na osłodę i odkrywam, że najlepsze książki, w tym te z AUTOGRAFAMI!!! mam do cna rozdrapane. Nic cennego mi nie zostało sad(((((((((((
    Dajcież Wy mi kiedyś potrzymać książkę z wpisem Autorki... wpis pana Tadzia mi został raptem. W aproposie, co z nim, bo nie jestem na bieżąco?
  • minerwamcg 14.10.13, 22:54
    Z panem Tadziem Gurua się rozstała, a że w niezgodzie, to i nic godnego szerszego rozgłoszenia o nim nie opowiadała. Na pogrzebie nikt go nie widział, więc i pewnie nie był.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • zoy.kaa 14.10.13, 23:05
    pamietam i to chyba o ten tort ponczowy poszlosmilezartuje
  • jolajola1 14.10.13, 23:14
    oprócz "naszego" karminowego wieńca - widziałam, juz na grobie, wieniec ze złotymi wstążkami, na końcu prawej wstążki doczytałam "... Szwajcarii"
    czy to prywatny wieniec od kogoś z TWCh ? jesli tak - to jak brzmiał cały napis ?
    albo wie go ktoś?
  • marrtawu 14.10.13, 23:23
    Też nie widziałam i to mnie uderzyło. Z drugiej strony - kto tam wie, co teraz u niego.
    No dramat z tymi książkami sad((
  • g0p0s 14.10.13, 23:13
    Ad hoc, to pewnie jakieś wstydliwe dolegliwości leczy. Gurua była miłościwa, ale teraz może sobie pofolgować.
  • salam_ji 15.10.13, 01:55
    www.google.pl/imgres?sa=X&biw=1024&bih=442&tbm=isch&tbnid=Y8LvBeVPfNIUWM:&imgrefurl=http://fakty.interia.pl/galerie/kraj/pogrzeb-joanny-chmielewskiej-zdjecie,iId,1222625,iAId,91700&docid=cZgBDI7FYNGfgM&imgurl=http://i.iplsc.com/pogrzeb-joanny-chmielewskiej/0002K2XT72O9ANDY-C317-F3.jpg&w=600&h=396&ei=iIJcUpSRI-uQ0QX484CICg&zoom=1&ved=1t:3588,r:31,s:0,i:199&iact=rc&page=3&tbnh=175&tbnw=245&start=22&ndsp=15&tx=110&ty=69
    Bardzo przepraszam, ze taki długi.
    Ja oczywiście wiem kto to taki smile
    --
  • kocio_pierzaczek 15.10.13, 08:10
    Parcie na szkło po mamuni. smile
  • se_nka0 15.10.13, 08:17
    smile
    --
    Pewnie teraz zbiera bursztyny ukochane - by Hesperia
  • afra596 15.10.13, 09:17
    ?????
  • asia.sthm 15.10.13, 09:37
    nasza sliczna chmielewszczanka w wielkim skupieniu.
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • bbbzyta 15.10.13, 10:25
    Też wiem, ale nie powiem smile Mnie dla odmiany brakowało jakiejś mowy nad grobem, krótkiej, ale treściwej i "chmielewskiej" w nastroju. Ale kto mógłby takie coś wygłosić? Pewnie tylko Jeremi Przybora... Dla w miarę pełnej dokumentacji są też zdjęcia z pubu, postaram się dziś przesłać je via Dzidka. W pubie było i wesoło, i smutno, i bardzo było miło, że mogli przyjść/przyjechać Salamka, dawno zniknięta Marrta, Małgosia z Łodzi i Krzysiek, których to wszystkich w.wym. serdecznie ściskam i czekam na następne spotkania, już w weselszych okolicznościach. Przy wejściu do pubu (w sumie dość przypadkowo wybranego) powitała nas jakaś pani głośnym okrzykiem: O, ile pięknych kobiet! - czym osobiście poczułam się, jako emerytka, mile połechtana. Poza tym po pubie buszowały dwa dobrze wychowane i urocze białe terrierki. Jak zwykle spektrum poruszanych tematów było szerokie, ale z wyraziście zaznaczoną sferą funeralno-okazjonalną.
  • minerwamcg 15.10.13, 18:29
    Taaa, tylko o ileż bardziej fotogeniczna smile Po mnie tego nie ma, za pieruna.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • iwoniaw 15.10.13, 10:34
    No jak to kto? Ta dziewczynka, co to po Pafnucym ma dalsze plany czytelnicze wobec JCh smile

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • kasia_mama_asi 15.10.13, 11:07
    Nie jestem zrzeszona, ale od lat poczytuje forum. Książki oczywiście jeszcze dłużej. W sobotę 4 października mój małż jak od lat stwierdził, że na imieniny pewnie życzę sobie ostatnią książkę Chmielewskiej. I jak się okazało już wkrótce, to już rzeczywiście ostatnia książka... Więc i mnie nie mogło zabraknąć wczoraj na Powązkach. Moja osobista 6-6 letnia Joanna zaś właśnie rozpoczęła lekturę Nawiedzonego domu. Liczę, że ją wciągnie.
  • dzagudka 15.10.13, 13:33
    Czy ktoś mógłby dać namiary na szwajcarską "kwaterę"? Na pogrzeb nie dotarłam - przyznaję z przyczyn czysto egoistycznych, bowiem nie życzyłam sobie żadnego (a zwłaszcza tego!!!) pogrzebu w dniu urodzin swych. sad Nie mniej jednak 1/11 wypada tak świetnie, że bardzo bym chciała iść świeczkę zapalić, tylko nie chcę się błąkać. Tak że jeśli można.....
  • afra596 15.10.13, 13:34
    Wedle tego co podano na fotum : kwatera H rzad 5 grob 20
  • grecz 15.10.13, 17:52
    Dziękuję za informację, pójdę zapalić świeczkę...
    --
    http://s19.rimg.info/780ac1d41efaca99ca75c1cbbcd2ae5f.gif
  • valla-maldoran 15.10.13, 15:36
    Piszę tu pierwszy raz, szkoda, że z tak mało sympatycznego powodu.
    Na pogrzebie byłam. Nie lubię pogrzebów, grobowych głosów księży, wspominek itp. Podłoga kościelna w stopy jakoś dziwnie gryzła, bo to wszystko nijak mi nie pasowało to p. Joanny. No jak to tak? liryczno-smutna muzyka, powaga, skupienie itp????
    I niech mnie nikt nie posądza o brak szacunku i wrażliwości, ale tak stojąc w kąciku tego kościoła i z trudem wytrzymując tę wisielczą atmosferę, oczyma wyobraźni ujrzałam taki absolutnie odjazdowy pogrzeb w stylu nowoorleańskim z muzyką jazzowo-soulową, kondukt w tanecznym pląsie i ze śpiewem na ustach... i te czerwone... wszystko by tu idealnie pasowało... ech...
    ja miałam tylko czerwone skarpetki... liczy się?
  • g0p0s 15.10.13, 17:43
    Wiesz Valla, też tak czułem.
  • valla-maldoran 15.10.13, 19:05
    g0p0s napisał:

    > Wiesz Valla, też tak czułem.

    Uff, czyli nie tylko ja mam takie wizjesmile
    To pocieszające.
  • minerwamcg 15.10.13, 18:50
    Pogrzeb się odbył według liturgii Kościoła, do którego Gurua należała - muzyka jazzowa i tańczące kondukty zdarzają się raczej u protestantów, i to niepolskich. W Polsce z wiadomych przyczyn bywam na protestanckich ceremoniach i nabożeństwach, ale największą ekstrawagancją jaką spotkałam była "Lili Marlene" grana na zakończenie ślubu. Naszego smile
    Aczkolwiek msze jazzowe w Krakowie były i są... pewnie i pogrzebowe, jak umrze jaki jazzman. Gdyby Gurua była jakoś związana ze środowiskiem jazzowym, to kto wie? Aczkolwiek i wtedy rzecz odbywa się raczej z powagą i w skupieniu. Co zresztą dotyczy i świeckich pogrzebów.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • czekolada72 15.10.13, 19:01
    Na pogrzebie, katolickim, mojego wujka byly piesni gospels.
    Zas na pogrzebie Jarka Smietany - motywy jazzowe.
    I tak - to wszystko dzialo sie w Krakowie smile
    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    60
  • minerwamcg 15.10.13, 19:06
    Ba, nigdzie tak dobrze nie udają się pogrzeby jak w Krakowie smile A jeszcze jak umrze jaki zasłużony Krakus i mu nad grobem hejnał grają... Ech. Ojczyzno moja utracona.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • taka_prawda500 15.10.13, 23:40
    czekolada72 napisała:

    > Na pogrzebie, katolickim, mojego wujka byly piesni gospels.
    > Zas na pogrzebie Jarka Smietany - motywy jazzowe.
    > I tak - to wszystko dzialo sie w Krakowie smile

    W Warszawie, 11 lat temu, na pogrzebie mojego kolegi - wokalisty rockowego, w kościele jeden kolega grał na gitarze, a drugi zaśpiewał Soldiers of fortune. Ryczałam wtedy jak bóbr...

    Napisałam już wczoraj posta na poprzedniej stronie w odpowiedzi na zdjęcia:
    forum.gazeta.pl/forum/w,14722,147342256,147439230,Re_Pogrzeb.html
    ale pewnie w powodzi nowych nikt na niego nie zwrócił jakiejkolwiek uwagi, więc napiszę jeszcze raz.

    Żałuję, że się spóźniłam i dotarłam prosto do kościoła o 14.02 i nie miałam okazji Was poznać sad ja już tak mam, że kiedy się spieszę i mi zależy, żeby zdążyć na czas, zawsze staje mi na drodze złośliwość przedmiotów martwych - zacinająca się suszarka do włosów (wyszłam z niedosuszonymi i dziś zaległam na chorobowym) czy zwianie autobusu akurat sprzed nosa sad
    Widziałam kilka osób w szalikach, w czerwonych odzieniach, ale tak głupio mi było podchodzić i pytać nieznajomych, kto z forum... wybaczcie. Mam do Was ogromną prośbę - widziałam wiele osób robiących zdjęcia (sama aparatu nie posiadam, a moja komórka służy tylko do rozmów i smsów i nie jest urządzeniem wieloczynnościowym), i robiliście te zdjęcia obejmujące grupkę osób, w której stałam - po drugiej stronie grobowca niż rodzina i ksiądz. Baaardzo bym prosiła o uszczęśliwienie czytelniczki Guruy (łomatko, pierwszy raz w życiu mi to Wasze określenie przeszło przez gardło...eee...klawiaturę) od lat dziecięcych zdjęciami, które byłyby dla mnie ogromną pamiątką. Na maila gazetowego, będę wdzięczna do deski grobowej. Na kurierze się załapałam, i owszem, ale ściągnąć sobie tego - nie ściągnę, nie umiem, a kiedyś to pewnie zniknie w otchłani jakiegoś niedostępnego archiwum sad

    Jedno mi tu strasznie zgrzyta, naprawdę pan Kolberger był aż takim wielkim aktorem i aż tyyyyyyyyle więcej osiągnął od wybitnej pisarki? Że jego pożegnanie było i transmitowane wszem i wobec i takoż opisane i okraszone obecnością wielu oficjeli. A wybitnej pisarki nikt oficjalny nie żegnał, tylko znalazł się wieniec z podpisem "minister kultury" czy jakoś tak? W dzisiejszej prasie prawie nic nie było. W SE znalazłam małą notatkę, w GW nie znalazłam nic, natomiast fuckt jednego słowa na ten temat nie napisał informując za to ochoczo na 1 stronie o dziecku nauczycielki z uczniem. Nie wiedziałam, że aż tak świat schodzi na pasy sad

    Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, których wczoraj widziałam nie umiejąc rozszyfrować forumowej tożsamoścismile

  • taka_prawda500 15.10.13, 23:45
    *oczywiście końcówka trzeciej linijki od dołu powinna brzmieć "schodzi na psy".
    Przepraszam, katar mi leci z nosa na klawiaturę, a i wzrok jakby zasmarkany...
  • kocio_pierzaczek 16.10.13, 08:24
    Angora moja ulubiona podała info o odejściu Niziurskiego. Guruę olała. Niestety.
  • dewuwuzelator 16.10.13, 18:05
    Taka_prawda500 napisała:

    > Jedno mi tu strasznie zgrzyta, naprawdę pan Kolberger był aż takim wielkim akto
    > rem i aż tyyyyyyyyle więcej osiągnął od wybitnej pisarki? Że jego pożegnanie by
    > ło i transmitowane wszem i wobec i takoż opisane i okraszone obecnością wielu o
    > ficjeli.

    Jego mieli w szufladce "kultura", a ją w szufladce "rozrywka".
  • valla-maldoran 15.10.13, 19:11
    minerwamcg napisała:

    > Pogrzeb się odbył według liturgii Kościoła, do którego Gurua należała - muzyka
    > jazzowa i tańczące kondukty zdarzają się raczej u protestantów, i to niepolskic
    > h. W Polsce z wiadomych przyczyn bywam na protestanckich ceremoniach i nabożeńs
    > twach, ale największą ekstrawagancją jaką spotkałam była "Lili Marlene" grana n
    > a zakończenie ślubu. Naszego smile
    > Aczkolwiek msze jazzowe w Krakowie były i są... pewnie i pogrzebowe, jak umrze
    > jaki jazzman. Gdyby Gurua była jakoś związana ze środowiskiem jazzowym, to kto
    > wie? Aczkolwiek i wtedy rzecz odbywa się raczej z powagą i w skupieniu. Co zre
    > sztą dotyczy i świeckich pogrzebów.

    Ależ ja to doskonale rozumiem i wcale nie czepiam się i nie narzekam.
    Tylko mój odbiór p. Joanny, jej temperamentu, stosunku do życia wyzierający z jej książek, wywiadów, autobiografii (osobiście jej nie znałam) podpowiada mi, że pogrzeb w jej stylu to taki jak w Nowym Orleanie w społeczności czarnoskórych Amerykanów.
    Sama bym chciała taki mieć - żadnej powagi i smęcenia, ale bardziej świętowanie życia i dobrej zabawysmile
  • edyta95 15.10.13, 22:23
    każdemu tylko życzyć, zeby w przypadku śmierci najbliższej osoby był w stanie skakać, tańczyć i być cholernie wesołym, nooo żeby pogrzeb fajny był
  • aganioq 16.10.13, 05:47
    Pogrzeb był taki jakiego życzyła sobie rodzina i szczerze mówiąc był odpowiedni. Sama Chmielewska zawsze zwracała uwagę na zachowanie (zwłaszcza młodzieży) adekwatne do miejsca i czasu. Jest czas na zabawę i czas na powagę. Mnie w poniedziałek, mimo że właściwie wariatka jestem, było daleko do szaleństw i zabaw.

    --
    niech mnie krowa na lody zaprosi
  • the_dzidka 16.10.13, 08:53
    > > Pogrzeb był taki jakiego życzyła sobie rodzina i szczerze mówiąc był odpowiedni

    Też tak uważam. Mnie tam do śmiechu nie było.
    Poza tym pamiętajmy, że dla Rodziny i przyjaciół Gurua była "po prostu" mamą, babcią, teściową i aczkolwiek oni wszyscy też mieli pojęcie o Jej zwariowanym charakterze, to jednak na co dzień nie wygłupiali się z Nią tak jak my smile
    Odeszła jedna z najbliższych im osób. Nie sądzę, żeby tak cholernie były ważne dla nich przemowy nad grobem czy nie daj bogowie transmisja z pogrzebu (to jest dla mnie szczyt złego smaku, podobnie jak transmisje celebryckich ślubów). Co by tu nie mówić, pogrzeb jest po to, żeby sie pożegnać ze zmarłym i nie każdy lubi, żeby go coś rozpraszało.

    --
    Dzidka


    Na szczęście niebieska budka może przylecieć zawsze, w każdym momencie naszego życia - (C) Pigmejka
  • skarpetki_w_zeberka 16.10.13, 09:29
    Byłam, oczywiście.... Zawsze myślałam, że zdążę Ją spotkać, że mam czas... I nie zdążyłam. Grzech zaniechania odpokutowałam w poniedziałek. Widziałam osoby z czerwonymi akcentami, ale nie podeszłam, bo jednak głos coś w środku dławiło. Uważam, że cała uroczystość przebiegała tak, jak powinna była przebiegać. Może i w ciszy i skupieniu, nie pasującym do charakteru p. Joanny, ale jakoś tego dnia nawet ja nie miałam ochoty na wybryki. Jedyną "kontrowersją" był przemarsz tego dziwnego pana, ubranego w kalosze i posiadającego w klapie od torby znaczek z przekreślonym sierpem i młotem.Widocznie nie lubił czerwonego. Szedł z dzieckiem. Nie wiecie, kto to był? Aha, ktoś napisał, że rozpoznał Lesia. Gdzie on stał? Jestem bardzo ciekawa jego melancholijnej twarzy. Ja jedynie rozpoznałam rodzinę. Będę na pewno w ten weekend w Warszawie. Zwiedzę sobie zakątki opisywane w Jej książkach. Na pewno położę coś więcej na grobie, niż tylko czerwoną różę, zakupioną przed cmentarzem. (wtedy jechałam PKSem i innymi tramwajami i nic ze sobą nie wzięłam). Zrobię papierowe kwiaty z programu wyścigów (o ile się da, bo nigdy na oczy nie widziałam programu wyścigów) albo coś w tym stylu. Może wachlarz z kart? Bardziej się przyda w sanatorium niż kwiatek. Mam nadzieję, że p. Joanna nie trafiła do wymyślonego kiedyś przez siebie raju, i nie musi chodzić za rączkę w parach i jeść kaszki na mleku...
    P.S.
    Widziałam na forum malutką sprzeczkę. Że jest to jednak pogrzeb Ireny Kuhn, a nie happening sympatyków Joanny Chmielewskiej. Ksiądz chyba pogodził wszystkich, mówiąc "Żegnamy naszą siostrę JOANNĘ (nie IRENĘ!). Amen.
  • kasia_mama_asi 16.10.13, 11:53
    Pogrzeb już się odbył i nie ma co dywagować, czy pasował do charakteru p. Joanny. Myślę, że przede wszystkim rodzina wzięła pod uwagę życzenia własnej matki w tym względzie, a jeśli ich nie wyraziła, to jako czytelnicy musimy uszanować wolę rodziny. Dla mnie było tak, jak ma być.

    Lesia zidentyfikowałam na podstawie filmu Marty Węgiel sprzed kilku lat. Skojarzyła mi się oczywiście "morda Lesia", ale to nie znaczy, że się nie opanowałam. Mimo wszystko nie było mi do smiechu
  • eulalija 16.10.13, 12:03
    skarpetki_w_zeberka napisał(a):

    > Zawsze myślałam, że zdążę Ją spotkać, że mam czas...
    Na pogrzebie Lyliki był Maciej Zembaty. Chciałam podejść do niego, przywitać się, powiedzieć mu, ile dla mnie i dla moich znajomych znaczyły recitale cohenowskie w latach osiemdziesiątych w osiedlowych klubach. Nie podeszłam. Bo pogrzeb, bo klimat do rozmowy niewłaściwy, bo pomyślałam, że jakoś dotrę do niego, że zdążę, że mam czas.
    Nie zdążyłam również.
    Trzeba robić wszystko tak, jakby jutro był koniec świata...
  • embepe 16.10.13, 15:01
    eulalija napisała:

    > Trzeba robić wszystko tak, jakby jutro był koniec świata...

    Dobrze prawisz, Eulalijo! Nie należy niczego odkładać, bo druga szansa może się już nigdy nie pojawić - jak dowodzą liczne tu wypowiedzi.

    Szkoda tylko, że czasami niezwykle trudno wprowadzić zamiary w czyn. Życzę Szanownym dużo zdecydowania w działaniach wszelkich.

  • czekolada72 16.10.13, 16:04
    embepe napisała:

    > eulalija napisała:
    >
    > > Trzeba robić wszystko tak, jakby jutro był koniec świata...
    >
    > Dobrze prawisz, Eulalijo! Nie należy niczego odkładać, bo druga szansa może się
    > już nigdy nie pojawić - jak dowodzą liczne tu wypowiedzi.
    >
    > Szkoda tylko, że czasami niezwykle trudno wprowadzić zamiary w czyn.

    O bardzo dobrze prawisz Embepe! Checi to jedno, mozliwosci - to drugie...
  • joanna-alicja-kw 16.10.13, 13:54
    Też zwróciłam na niego uwagę. Znaczek mocno dyndał.
  • minerwamcg 16.10.13, 17:35
    Pan nie był w kaloszach tylko w saperkach, znaczek z sierpem i młotem nosi bo nie lubi komuny, klapa zaś nie była od torby tylko skórzanej kurtki. Bliższymi informacjami o tożsamości pana oraz dziecka mogłabym służyć, ale nie mam ochoty.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • slotna 16.10.13, 18:02
    Jaki przemarsz? Zaintrygowalas mnie.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • minerwamcg 16.10.13, 17:30
    Dokładnie. Dla mnie aż nadto wymowne były łzy jej przyjaciółek.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • jolajola1 17.10.13, 11:33
    zdjęcia z poniedziałku ode mnie pod tym adresem
    pogrzeb Guruy
  • taka_prawda500 17.10.13, 18:05
    Ja uroczystość pamiętam z takiej perspektywy, czyli stałyśmy niedaleko siebiesmile
    Nie tracę nadziei, że wrzuci zdjęcia ktoś stojący z przeciwnej strony, kto uchwycił obiektywem tę grupę stojącą po drugiej stronie grobowca, czyli widoczną w kurierze. Kilka osób na pewno robiło stamtąd zdjęcia...
    Na zdjęciu nr 3 jest widoczny kamerzysta. Czy to był ten telewizyjny - kurierowy, rodzinny, a może ktoś od Was?
  • marrtawu 18.10.13, 13:43
    Nie wiem, kto umie wrzucać zdjęcia, ale zrobiłam foty (nienajlepszej wprawdzie jakości) wystawy w mojej bibliotece, poświęconej Gurui. To jedno z niewielu miejsc, gdzie panie własnym sumptem i pracą ręczną organizują tematyczne witryny. Tak więc mogłabym wysłać mailem zdjęcia witryny horedującej komuś, kto umiałby je tu wrzucić.
  • asia.sthm 18.10.13, 14:03
    Martusiu kochana, wrzuc je do swojej galerii tu w portalu gazety. Z prawej strony, po zalogowaniu masz ulubione fora, watki, a pod nimi Twoje posty, zdjecia, dodaj zdjecie.
    Wrzucisz, to podasz nam link do nich, a jesli zapragniesz umiescic zywe zdjecie na forum to przez IMG pojdzie ci latwo jak po masle.

    Dobrze ze wrocilas ty marnotrawno, ty.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • marrtawu 20.10.13, 21:16
    Też się cieszę i Asiu, nie miałam jeszcze okazji podziękować za wiesz co smile
    Wrzuciłam foty do siebie i nie wiem co dalej, więc wysyłam też na asiowy adres, dziewczyna się zna dużo lepiej, prawda, Asiu? smile
  • asia.sthm 20.10.13, 22:11
    Oto zdjecia z witryny u Marty. Wklejam wszystkie, bo kazdy z innego winkla:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/uc/qj/5ump/UxkG07jOg2oUsTQayB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/uc/qj/5ump/vY4BWjZsVySK66jiaB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/uc/qj/5ump/L2aWWE1r0gyDalvQuB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/uc/qj/5ump/Z1F2f9QgWCvCGBBQkB.jpg
    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • kwak 20.10.13, 20:57
    mozna tez wrzucic picasaweb.google.com
    --
    daga
  • joanna-alicja-kw 22.10.13, 13:36
    Widzę, że stałyśmy obok siebie, ja ciut bardziej na prawo, za tym panem z kamerą i bardzo się pilnowałam, żeby na czyjś grób nie wleźć.
  • to-nik 25.10.13, 12:01
    no to stałam gdzieś koło Ciebie...
  • joanna-alicja-kw 27.10.13, 00:16
    A widzisz i pewnie rozumiesz. Jak już wróciłam do domu to pomyąlałam, że trzeba było ryja wydrzeć z pytaniem. kto jest z TWCH. Na cmentarzu nie miałam odwagi ale ja ogólnie mam odwrót psychiczny przed wystąpieniami poublicznymi więc siedziałąm cicho.
  • to-nik 25.10.13, 14:05
    Ja, pomiędzy wojażami, dotarłam wreszcie do domu i wykorzystując marną chwilę tak zwanego wolnego czasu, zdaję wybrakowaną nieco relację. Z resztą jak było, wiecie, więc teraz będzie sama końcówka. Poznałam przeuroczą anikę_pla (według której pan Tadeusz był - to pierwsza osoba meldująca jego obecność), a założone dla uhoredowania obcasy niemiłosiernie mnie wygniotły. Co do tematu właściwego - do tej pory kręcę głową z niedowierzaniem... choć cieszę się, że zobaczyłam Was na żywo i co poniektóre nicki dopasowałam do realnych buzi... no i w tym miejscu ośmielę się zaprotestować

    g0p0s napisał:
    > Kto mógł i chciał to poszedł z nami do pubu.

    Otóż, mogłam i chciałam. (a może tylko chciałam? tongue_out ) Po uroczystości stanęłam z Wami na ścieżce tuż za grobem. Daliście sygnał do odwrotu. Mówię (do dzidki, o ile mnie skleroza nie myli), że moment, zgubiła mi się aganioq - razem przyjechałyśmy, stała tu przed chwilą, rozejrzę się. Ledwo odeszłam dwa kroki, Wy - myk - w swoją stronę. Aganioqa znalazłam pięć sekund później, poczekałyśmy aż Rodzina odejdzie (akurat się zbierali, nie chciałyśmy się z Nimi zderzać). Jeszcze zrobiłyśmy ostatnie zdjęcia i majestatycznym krokiem opuściłyśmy tereny Szwajcarii. Wyszłyśmy przed bramę, rozglądamy się. Kurza_twarz, żywego ducha... (martwych też nie bardzo) ...w swojej naiwności miałam nadzieję, że może zaczekacie... Wiecie, łyso mi się zrobiło. Przejechałam około 700 km i stałam na pustej ulicy w Warszawie. W TEJ Warszawie, ukochanej i jedynej, która nagle tak bardzo opustoszała...
  • to-nik 25.10.13, 14:08
    (cz.2)

    No nic, popatrzyłyśmy na siebie i zdecydowałyśmy, że kupimy znicze i jeszcze (po przebraniu butów) się wrócimy, a potem pojedziemy gdzieś coś zjeść. Tuż przy aucie kątem oka zobaczyłam gropę - cud, przy mojej pamięci do twarzy, że ją poznałam, i to ze spotkania prawie 10 lat temu! Zaczepiłam ją (wiem, czasem wstyd ze mną być w miejscu publicznym... aganioqu, buziak za cierpliwość), tak się złożyło, że orale poznała aganioqa, tak więc najpierw pojechałyśmy razem na kawę, a w drodze powrotnej wstąpiłyśmy jeszcze raz na Powązki. Bo skoro znicze miałyśmy już kupione... no i pożegnać się raz jeszcze... Miałyśmy iść, jak to się mówi, jak po sznurku. Tyle tylko, że nasz sznurek wystrzępiony był ździebko i kłaczki z niego wystawały. W ciemności prawie kompletnej, przyświecając sobie światłem komórki, chodziłyśmy tam i z powrotem podtrzymując się wzajemnie (również na duchu), coby orła nie wywinąć na wyboistościach. Gdy kolejny raz zawróciłyśmy do punktu wyjścia, czułam się jak Teresa szukająca Ojca koło kamienia... tyle, że Ona nie miała ograniczenia czasowego, a nam bramę zamykali o dwudziestej... Ale znalazłyśmy. Paliło się około 6 lampek (nie liczyłam, na oko tak, pomyślałam tylko, że trochę mało...) plus te nasze. Kwiatów było o wiele więcej, ale to widać na zdjęciach. Ktoś wyżej pytał o wieniec z podpisem "cośtam_Szwajcarii" - nie widziałam. Z wieńców oprócz Rodziny, Czytelników i Ministerstwa był jeszcze od siostrzenicy Alicji - tyle pamiętam. I bardzo dziwna rzecz. Tabliczka z Jej nazwiskiem była zasłonięta. Kartką. Z napisem "zawód: architekt. tekst w przygotowaniu"... od grobu (bezpośrednio po pogrzebie) odchodziłyśmy jako jedne z ostatnich, na bank tego wtedy tam nie było...
  • asia.sthm 25.10.13, 14:35
    > Ktoś wyżej pytał o wieniec z podpisem "cośtam_Szwajcarii" - nie widziałam.

    ja widzialam na ktoryms z prasowych zdjec: Do zobaczenia w Szwajcarii.
    ale nie widac bylo od kogo.

    --
    po prostu, prosto z mostu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.