Dodaj do ulubionych

Czytane w grudniu

01.12.16, 18:28
Natalia Rolleczek - Zaczarowana plebania
lubimyczytac.pl/ksiazka/104310/zaczarowana-plebania
Dooobre, baaaardzo dobre!
--
Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
"Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
Fela 2003-2016
Obserwuj wątek
    • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 05.12.16, 10:53
      Katarzyna Enerlich - Rzeka ludzi osobnych
      lubimyczytac.pl/ksiazka/308414/rzeka-ludzi-osobnych
      Osadzone w jak najprawdziwszych realiach! Pomysł na (nie tylko) wakacyjny wyjazd smile

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 08.12.16, 11:32
        Bardzo długie przebudzenie - Grażyna Jeromin-Gałuszka
        lubimyczytac.pl/ksiazka/304025/bardzo-dlugie-przebudzenie
        bardzo dobra!

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
    • ewa9717 Re: Czytane w grudniu 05.12.16, 11:01
      No i się porolleczkowałam dżewniannym różańcem i wszystkimi Kubami, jakie znalazłam wink
      Oprócz tego kryminalę wytrwale (bo jakoś serca do Cherezińskiej nabrać nie mogę), z całej siaty może jeden Mróz zjadliwy. Dla zabawy wyławiam różne takie, np. u niejakiej Magdaleny Knedler (nasza) komisarz na pytanie bohaterki odpowiada śmiechem i " tak chichra się przez dobre pięć minut", a niedługo potem " roześmiał się jeszcze raz i parskał tak przez kilka minut". Sprawdziłam organoleptycznie, kondycja chichralno-parskalna siadała mi już w pierwszej minucie. No ale komisarz wenecjanin, pewnie mikroklimat mu dobrze na wydolność robi.

      --
      bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
    • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 13.12.16, 07:56
      lubimyczytac.pl/ksiazka/263908/fortuna-i-namietnosci-zemsta
      Fortuna i namiętności. Zemsta - Małgorzata Gutowska-Adamczyk
      Bardzo dobrze osadzona w realiach, jak zwykle zreszta u tej Autorki smile

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 13.12.16, 13:25
        lubimyczytac.pl/ksiazka/151358/tajemnica-spowiedzi-powiesc
        Tajemnica spowiedzi. Powieść - Joseph Spillmann
        Bardzo klimatyczne.

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
        • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 16.12.16, 12:13
          lubimyczytac.pl/ksiazka/174218/calkiem-nowe-zycie
          Całkiem nowe życie - Maria Ulatowska
          Bardzo dobra, bardzo wciagajaca - naprawde polecam smile

          --
          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
          Fela 2003-2016
          • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 19.12.16, 10:43
            lubimyczytac.pl/ksiazka/205822/prawie-siostry
            Prawie siostry - Maria Ulatowska
            Nie wiem ile wszystkich tomow napisala Ulatowska, ale z kazdym kolejnym wciagaja mnie bardziej smile

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Fela 2003-2016
            • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 21.12.16, 18:19
              lubimyczytac.pl/ksiazka/225973/autorka
              Miedzy swiatecznymi wiazankami, a makowcami i pierniczkami smile
              Niecom rozczarowana, ale akuratna to ksiazka na takie czasy oczekiwania (az wyjmie sie kolejna blache z pieca wink)
              Autorka - Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

              --
              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
              Fela 2003-2016
              • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 27.12.16, 10:06
                I jeszcze raz Ulatowska
                lubimyczytac.pl/ksiazka/243772/rodzina-z-sosnowki
                Rodzina z Sosnówki

                --
                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                Fela 2003-2016
      • bbbzyta Re: Czytane w grudniu 16.12.16, 00:05
        Z duza uciecha czytam biografie Wandy Chotomskiej "W.Ch. Nie mam nic do ukrycia", aut. Barbara Gawryluk. Masa cudnych wierszykow! (A moze to juz moje emeryckie zdziecinnienie??). I sporo o ludziach, np. kumplowala sie z Bialoszewskim, i o zyciu w PRL.Jeszcze nie doczytalam do konca.

        --
        http://www.gify.net/data/media/55/smieszny-i-komiczny-ruchomy-obrazek-0006.gif
        Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
    • gat45 Re: Czytane w grudniu 16.12.16, 21:53
      A ja się wstydzę powiedzieć, co czytam w grudniu. I, jak uda mi się przebrnąć przez pierwszy tom (co wcale nie jest pewne) , to jeszcze i w styczniu będę (i czytać, i się wstydzić), bo tego jest osiem opasłych tomiszcz cuzamen do kupy sad
      • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 17.12.16, 14:42
        Harrego P.?

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
          • gat45 Re: Czytane w grudniu 17.12.16, 18:08
            Zbiorczo : Grę o tron mam wprawdzie zaliczoną od lat dwóch, ale gdyby wyszedł ciąg dalszy to byłabym w kropce : niewiele pamiętam z sytuacyj, w których autor tę całą książkę telefoniczną pozostawił. Praktycznie wiem tylko, na czy stanęły dzieje Arii. Właściwie trzeba by odświeżyć od początku, na to z pewnością się nie zdecyduję. Raz było czytane i chwatit.
            Achaję śledzę na Armadzie, więc jestem na bieżąco.
            HP doczytałam do 4-ego tomu włącznie. Dostałam w prezencie 4 sztuki i przeczytałam jednym ciągiem. Ale kiedy pojawił się piąty, to jakoś nie chciało mi się kontynuować. Chociaż książeczka leżała na kontuarze w mojej bibliotece, mrugała zachęcająco i mruczała "wypożycz mnie, no, wypożycz !". A ja nic. Dzieje czeladników magii przestały mnie interesować.
            Nie. Czytam jakąś straszliwie rozwlekłą sagę ni to SF, ni to fantasy - ludzkość w wieku XXVIII bodajże, częściowo zmutowana, po planetach rozsiana... Strasznnie dużo się dzieje i gubię się, ale mi to nie przeszkadza. Ktoś mi toto polecił (? litościwie zapomniałam kto), a wstydzę się, bom ściągnęła z gryzonia. Mam na kindelku i naprawdę - naprawdę - nie jestem w stanie przypomnieć sobie ani autora, ani tytułu - widzicie, z jakim zaangażowaniem przykładam się do tej lektury sad Chyba mu Hamilton, ale jak mu na chrzcie świętym dano - zabijcie, nie pamiętam. Niby mogłabym wrócić do strony tytułowej, ale mi się nawet tego nie chce. Czytam, bo zawsze czytam, a że głowę mam zupełnie czym innym zajętą, to takie to i czytanie. I jakie czytanie, taka książka.

            Koniec zwierzeń Gata-czytacza kompulsywnego. To prawda, jak już naprawdę żadnej książki nie ma na horyzoncie, to studiuję etykietki czegokolwiek, co tylko na podorędziu. Dotąd pamiętam z mojego polskiego dzieciństwa banderolkę, oznajmiającą dumnie "papier higieniczny marszczony..." itd. Wyprodukowany w Świeciu nad Wisłą. Przy pewnym wysiłku przypomniałabym sobie chyba adres wytwórni tego czegoś, czemu bliżej było do papieru ściernego drobnoziarnistego niż do toaletowego. Ostatni raz widziałam ten wytwór polskich zakładów celulozowych w toalecie pałacu Talleyranda, tak jakoś w połowie lat 90'. Niby już kapitalizm się rozpychał pełną gębą , a ja sobie myślałam "no nie, ambasada toto sprowadza z ojczyzny ? za jakie grzechy ?". Jakoś to nie pasowało do pałacowych wnętrz.
            • minerwamcg Re: Czytane w grudniu 17.12.16, 22:33
              Ojej, znowu mi się prababcia nieboszczka przypomniała, o prababci nieboszczce było sto razy, ale co mi tam, najwyżej powiecie, że się powtarzam z powodu sklerozy. Otóż prababcia (świętej pamięci stała się kiedy miałam 15 lat, więc pamiętam ją dobrze) mieszkała w zaścianku na zadupiu, i wychodek też miała za domem. W tymże rustykalnym przybytku wieszało się elegancko przycięte stare gazety, ku wygodzie korzystających. I prababcia nigdy nie użyła świstka zgodnie z przeznaczeniem, póki go dokładnie, z obu stron nie przeczytała. Też maniacko czytała wszystko, a jak co lubiła, to prawie umiała na pamięć. "Pana Tadeusza" na ten przykład gdzie by się jej zaczęło, mówiła dalej.

              --
              Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
              • gat45 Re: Czytane w grudniu 18.12.16, 10:16
                Minerwo, czuję się zaszczycona pojawiając się w zestawieniu a Twoją szanowną antenatką, nawet w tak prozaicznym anturażu smile.
                A swoją drogą, tak sobie myślałam dzisiaj, kiedy PT usiłował szeleścić w kupach liści, ale wilgoć je uciszyła, bo rozmiękły : jak wyglądałby u pana Rabelais ustęp (sic!) zatytułowany "propos torcheculatifs", gdyby autor żył w późniejszych wiekach. Bo w oryginale nic nie ma ani o gazetach w kwadraciki pociętych, ani o rolkach marszczonych...

                A co do zapamiętywania : ja tak zapamiętuję ze słuchu. Od młodzieńczych lat zaczęłam walkę o to, żeby nie zapamiętywać tekstów durnowatych piosenek, lejących się z każdego głośnika. Udało mi się wypracować sobie metodę odłączania świadomości na czas trwania utworu wokalnego. Teraz mi łatwiej, bo dykcja u osób śpiewających spadła do tego stopnia, że trudno jest rozpoznać tekst, nawet gdyby się ktoś bardzo starał. Zjawisko wyraźne i u polskich piosenkarzy, i francuskich. No i dla porządku dodam, że nie jest to związane z organem słuchu Gata, bo audiogram robiłam niecały miesiąc temu i kazano mi powtarzać badanie, bo mój doktor laryngolog uważał wyniki za nieprawdopodobne. No ale ja sobie UCH nie zepsułam słuchawkami. Nienawidzę słuchawek.
                • ewa9717 Re: Czytane w grudniu 18.12.16, 11:06
                  A to ja wam dorzucę do towarzystwa ulubionego pana Antoniego i jego żonę! Podczas tułaczki powrześniowej państwo Słonimscy znaleźli się gdzieś (nie pamiętam, ale jaka dobra okazja do odświeżenia całego "Alfabetu wspomnień") i przed snem dzielili się "lekturą" - było tam na pewno czytanie nalepki na pudełku od zapałek i jeszcze coś równie obszernego i zajmującego wink

                  --
                  bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
                  • gat45 Re: Czytane w grudniu 18.12.16, 12:31
                    Bardzo wytworne towarzystwo zaczyna się nam zbierać w prababcinym zakątku smile Poczułam się onieśmielona i już hamuję odruch dygu. Naprawdę. Kiedy jestem przedstawiana osobie, dla której żywię wielki szacunek i podziw, to mam ochotę dygnąć jak pensjonarka.
                    A pana Antoniego kocham od zawsze i wciąż miłością wielką i nieposkromioną. Nie przyjęłam po prostu do wiadomości jego odejścia. Przypomnijcie mi, żebym wam kiedyś opowiedziała angdocik o panu Antonim w SPATiF-ie w kwietniu 1968. Nie, mnie tam nie było, ale słyszałam z ust naocznych i nausznych świadków. Teraz nie mam czasu, bo łapię coś tak koło tuzina srok na raz. O, trzynasta przyleciała, taka jej srocza przodkini... Lecę za nią....
                    {Gat oddala się pędem, mamrocząc coś nieprzyzwoitego o srokach i o Życiu w ogóle}
                    • balamuk Re: Czytane w grudniu 18.12.16, 17:51
                      Niech Gat sroki wyłapie i anegdocik opowie. smile
                      Skończyłam "Ginekologów", zupełnie jednym tchem. Słowo daję, to powinna być lektura obowiązkowa dla wszystkich! Rzutem na taśmę złapałam "Stulecie chirurgów", którego do tej pory nie tknęłam, bo cierpię na ataki wyobraźni i się bałam. Ale skoro ginekologów przeżyłam...
                      • felis2 Re: Czytane w grudniu 19.12.16, 12:30
                        No tak, chciałam zobaczyć, co się czyta w grudniu i upolowałam "Ginekologów", akurat w empiku mieli promocję.
                        Polecałam już stronę upolujebooka.pl? Poluję z upodobaniemsmile
                        Też się zaliczałam do znakomitego towarzystwa czytającego nałogowo, aczkolwiek treści etykiet nie pamiętam. Oprócz etykiet czytywałam też dzieła krańcowo odmienne.

                        Miałam jakieś 8-10, siedziałam sobie grzecznie przy ulubionym zajęciu.
                        - Co czytasz? - zapytał mój brat
                        - Encyklopedię.

                        Do dziś nie rozumiem dlaczego dostał ataku śmiechu, poleciał rozbawić rodziców i dlaczego do dziś jest to opowiadane jako anegdotka.
                        Encyklopedii zaczełam używać na wyraźne polecenie rodziny, która miała dość moich milionowych pytań. Sęk w tym, że w encyklopedii były odnośniki do innych haseł. Oraz zdjęcia. Oraz wpadały w oko różne ciekawe hasła i obrazki. No to trzeba było przeczytać, co w tym dziwnego? Słownik języka polskiego też czytywałam. Skutki bywały oryginalne. Przy jakiejś kłótni z bratem obrzuciłam go wiązanką inwektyw. Którąś poczuł się dotknięty i zarzucił mi, że nie znam znaczenia użytego słowa. No to podałam dokładną definicję. Rodzinkę zatkało, brat stracił argument, a dorośli starali się nie ryknąć niepedagogicznym śmiechem.
                        • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 19.12.16, 12:44
                          O, encyklopedie i ja podczytywałam smile duza, na owe czasy, 4-tomowa i tzw podreczna, granatowa pwn.
                          Ale moim ukochanym tomiszczem od zawsze byl... atlas drogowy Polski. Jak nawet sie bawilam, to musialam miec pod reka, bo przeciez cala "historia" musiala dziac sie w konkretnym miejscu. Po latach - zaczelam czytac ksiazki z atlasem pod reka, co by akcje stosownie umiejscowic, do dzis mi to pozostalo....
                          Natomiast jedna z pierwszych ksiazek jakie czytalam Dziecku w lozeczku byla oczywiscie Chmielewska smile
                          Czytajac zalecone (przez producenta?) stosowne do wieku bajeczki - dziecko mialo w nosie, a ja usypialam. Wymyslilam wiec, ze skoro dziecko przy czytaniu i tak nie usypia - to chocia ja bede miec zakjecie, stosowne. No coz.... do konca zycia bede pamietac mine sp Tescia, gdy uchylil drzwi do pokoju Malej i ujrzak szerokootwarte oczeta wnusi, wpatrujace sie z szalonym zainteresowaniem w mamusie kwiczaca ze smiechu i walaca lbem w rame lozeczka.
                          Coz, mialam wtedy tylko jedna Chmielewska na podredziu, na kolejne wieczory bralam wiec kolejne tomy Fredry. Tesc byl uprzejmy i nie komentowal specyficznego trybu usypiania wnusi przez synowa....

                          --
                          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                          Fela 2003-2016
          • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 19.12.16, 10:40
            A dlaczego nie? Kazdy powod jest dobry...
            Do tego - z ostatnim tomem - JEST 8 smile

            --
            Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
            Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
            "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
            Fela 2003-2016
            • ewa9717 Re: Czytane w grudniu 19.12.16, 15:05
              W czytaniu encyklopedii nigdy daleko nie zaszłam, ale jako całkiem duża dziewczynka od A do Z przeczytałam
              Słownik mitów i tradycji kultury" Kopalińskiego (nieustające szapo z basa), bo tak się cieszyłam, że udało mi się go nabąść drogą kupna!

              --
              bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
              • balamuk Re: Czytane w grudniu 19.12.16, 21:52
                W moim domu rodzinnym na porządku dziennym było czytanie trzynastotomowej Encyklopedii PWN i pięciotomowej Geografii Powszechnej (chyba też PWN). Tam się sprawdzało wszystko, co w książkach i krzyżówkach, a rozwiązywanie tych ostatnich trwało czasami i trwało, bo wystarczyło tę encyklopedię otworzyć i leciało taśmowo. Kolejne hasło ciekawe, odnośnik do czegoś - trzeba sprawdzić, bo ciekawe itd. Z "Geografią" to samo, dom wariatów.
              • embepe Re: Czytane w grudniu 21.12.16, 22:23
                ewa9717 napisała:

                > W czytaniu encyklopedii nigdy daleko nie zaszłam, ale jako całkiem duża dziewcz
                > ynka od A do Z przeczytałam
                > Słownik mitów i tradycji kultury" Kopalińskiego (nieustające szapo z basa), bo
                > tak się cieszyłam, że udało mi się go nabąść drogą kupna!
                Ewa, niech Cię uściskam! Z Kopalińskiego cieszyłam się szalenie, zwłaszcza że nabyłam go w dawnych czasach polowań i nadzwyczajnych okazji w księgarniach. Dziś leży sobie na wystawie w antykwariacie, z ceną 28 złotych i nie wzbudza emocji, ech... uncertain
                Kopaliński ma ten feler, że chce się sprawdzić jedno, do tego jednego jest kilka odsyłaczy, a każdy z nich również ciekawy i takoż opatrzony kolejnymi odsyłaczami. Prawie jak Balamukowe czytanie encyklopedii wink Chyba nigdy nie udało mi się zajrzeć do "Słownika mitów i tradycji kultury", sprawdzić jedno interesujące mnie hasło i odłożyć. Zazwyczaj odkładam go po dłuższym czasie, kompletnie nie pamiętając, co mnie doń przywiodło big_grin.
                --
                Azali były osoby mrowie a mrowie?
    • embepe Re: Czytane w grudniu 21.12.16, 22:40
      Zbiorcza odpowiedź gminna na wszystkie wpisy dotyczące czytania w toalecie:
      gdyśmy z przyjaciółką dojrzały do wyznań, że w sytuacji odosobnienia czyta się choćby etykiety proszków do prania, zaczęłyśmy elegancko określać chęć skorzystania z toalety mianem ataku tęsknoty za słowem drukowanym wink.
      Dziś za całkiem zwyczajne uważam przebywanie książek w pomieszczeniu odosobnieniowym, a to, że moi znajomi urządzili sobie tam regularną, niewielką biblioteczkę, uważam za zachwycające.

      No dobrze, to jeszcze powiem, co czytam w grudniu (w końcu to wątek na ten właśnie temat!): przygody Jakuba Wędrowycza (przez długi czas nie miałam świadomości jego istnienia, to teraz hurtowo nadrabiam smile )
      --
      Azali były osoby mrowie a mrowie?
      • czekolada72 Re: Czytane w grudniu 22.12.16, 11:17
        Tesknota za slowem drukowanym w toalecie powodowala juz w zamierzchlych latach mego dziecinstwa non-stop dobijanie sie do drzwi.... no ale gdzie jak nie w wc najprzyjemniej sie czyta?
        Natomiast JA nie potrafie czytac w wannie....

        --
        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
        Fela 2003-2016
      • ewa9717 Re: Czytane w grudniu 22.12.16, 18:24
        A to masz przed sobą wiele upojnych )hehehehe) chwil. Ja właśnie dopadłam ostatniego (" Konan destylator"), jest... taki sobie.

        --
        bi.gazeta.pl/im/ac/0f/14/z21034156Q,QII-Krajowy-Zjazd-Adwokatury-w-Krakowie--prezydent.jpg
        • bbbzyta Re: Czytane w grudniu 24.12.16, 16:17
          Popieram, Ewo, co do "Destylatora". Wyjątkowo długo go męczyłam, jak na Pilipiuka. Może już trudno wycisnąć coś z Jakuba W. na miejscu, może by go Autor posłał choćby do górali w Tatry, albo i do piekła, bo tam go chyba nie było?

          --
          http://www.gify.net/data/media/55/smieszny-i-komiczny-ruchomy-obrazek-0006.gif
          Lordowska Mość - to ja. Kto nie zna mnie - ten kiep. Ha ha ha ha ha ha! A teraz - macie w łeb!
    • minerwamcg Re: Czytane w grudniu 22.12.16, 23:04
      Pochwalę się - też przechowujemy w wychodku nieduży zapasik słowa drukowanego, na krótsze i dłuższe posiedzenia. Biblioteczka jest naszym celem.
      Widziałam natomiast u ludzi łazienkę-cud, coś rewelacyjnego - na ścianie były tam albowiem regularne regały z książkami, kwiatami doniczkowymi i... z kotami. Właścicielka tego przybytku miała ich albowiem cztery, różnych ras, wielkości i stopnia miziatości, łaczyło je natomiast uwielbienie do przesiadywania na wychodkowym regale. Siedziały na różnych wysokościach, na wymoszczonych specjalnie legowiskach mniej lub bardziej oddalonych od siebie, wsród książek. Założę się, że wszystkie umieją czytać i jak nikogo nie ma, wyjmują sobie po tomie i dalejże do lektury.

      --
      Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka