Dodaj do ulubionych

W marcu - jak w garcncu

01.03.18, 07:37
15 grudnia - Marzec - bez mrozu, bez sniegu, bez słonca, za to z deszczem - szaro, buro i ponuro.
Moze sie nie sprawdzi?
Póki co minus 14 i usiłuje się przebić coś złotawego smile
Miłego!


--
Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
"Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
Fela 2003-2016
Edytor zaawansowany
  • berrin 01.03.18, 08:00
    Się nawet przebiło.
    Koty stadnie okupują kaloryfer, pies chrapie rozgłośnie.
    Wirus ma się świetnie, ja gorzej. Apage!
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • franula 01.03.18, 08:09
    Jeszcze Cie trzyma? Grypa czy inna cholera?
    W nowy miesiąc z pieśnią na ustach. Tyle że to kołysanka...
  • minerwamcg 01.03.18, 09:32
    Witajcie marcowo. Zawsze mnie zastanawiało, czemu Dzień Kota obchodzi się w lutym smile U naszej kici spodziewam się rui lada tydzień, ciekawe, czy marzec będzie miał na to jakiś wpływ. Ginny ma ósmy miesiąc, na logikę już powinna dojrzewać - ale to podobno może być później, nawet do półtora roku.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • asia.sthm 01.03.18, 10:27
    Tez uwazam ze marzec jest kocim miesiacem - dzien to za malo.

    Ide na sloneczna wycieczke wywprodukowac troche witaminy D.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • felis2 01.03.18, 11:09
    Koty uważają, że jeśli słoneczko i ciepło w domu, to na dworze też. I chcą wyjść na dwór. I nie wierzą, że tam jest zimno. No to ja im grzecznie otwieram, one rzucają się do wyjścia, po czym czują mróz na wąsach i nieruchomieją w progu. Po namyśle stwierdzają, że jednak zostaną w domu. Po jakimś czasie móżdżki im się resetują i cała zabawa zaczyna się od nowa.
    Dziś rano pies też myślał, że chce wyjść. Zwłaszcza, że szłam wyrzucić śmieci. Po otwarciu drzwi zachował się dokładnie jak kotysmile

    Mrozy jeszcze są, to może taki komplet:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gj/aa/c7kl/0BhSqdcHLDEtGvvYBB.png
  • felis2 01.03.18, 11:12
    Żeby nie było naruszeń praw autorskich itp, to z kota z wąsem, i jest tam takich różnych więcej: kotzwasem.com/pl/
  • minerwamcg 01.03.18, 15:33
    Ja takie chceeeee... I jeszcze drugi komplet dla córki przyjaciół, z absolutnym kotem na punkcie kotów smile

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • czekolada72 01.03.18, 15:48
    Spotkałam taki zblizony zestaw dzis w sklepie. ŚĄrodek zestawu zas... zachwycił sie moja czapą i szalem: "... bo wiesz mamo, ta pani ma taki kolorowy szal, a ja tak lubie kolory" - obwiescil zdumionej mamusi srodek zestawu.
    Mamusia była zdumiona bo dopadla dzieciatka z tatusiem przedd kasa, i ujrzala oboje wpatrzone w obca babe jak w obrazek. w obca babe w kolorowej czapie i wsciekle kolorowym szalu. A ze kurtka tez kolorowa - moglam zostac brana za jaka nawiedzona hippisskę wink
    Oczywiscie nie omieszkalam powiedziec srodeczkowi zestawu, iz on ma rowniez piekny, a nawet piekniejszy zestaw czapeczka plus szaliczek smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • balamuk 01.03.18, 18:28
    Kolorowe jest optymistyczne. smile
    Tu początek wiosny, taki obrzędowy. Stragany z marciszorkami, gadżecikami pierwszomarcowo-wiosennymi z obowiązkowym biało-czerwonym sznureczkiem kulą się wśród górzystych skutków odśnieżania miasta, trochę sypie, troche wieje, upału zdecydowanie nie ma. Na dodatek w domu kaloryfery jakby zdechły.
    A jutro muszę obskoczyć kilku dochtorów, bo zmienili zasady przedłużania prawa jazdy. Idzie sie pociąć.
    Jak ja tego nie lubię...
    Bry.
  • berrin 01.03.18, 19:36
    A. I w zeszłym roku też nie wiedziałam jak to się pisze, ale co tam: Czestita baba marta!!!

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • ewa9717 01.03.18, 20:14
    No jakoś całkiem niemarcowo! Byłam dziś kilka godzin na wsi. Jedna z psic gospodarzy mniej więcej co kwadrans zgłaszała chęć wyjscia, wypuszczali, po czym najdalej po 5 minutach stukała, ze wraca. I tak przez całą moją wizytę w kółeczko wink
    Ziiiiiiiiiiiiiimno!
    Czór!

    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • se_nka0 01.03.18, 21:32
    - 19 , oszalało cy cuś. Marzec przecież.
  • czekolada72 02.03.18, 06:19
    oooo, przenbilas, u nas tylko minus 14. I zlota morda smile nocna złota morda smile)
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • franula 02.03.18, 08:26
    Widziałam smętnego gawrona na kupie śniegu, Berrin jak się czujesz? gawrony marniutkie bez pasztetu.

    Słonice i smok.
  • balamuk 02.03.18, 09:20
    Nie stresuj Berrin, niech siedzi grzecznie w domu i młoteczkiem te wirusy wytłukiwa. Gawrony przeżyją, z niejednego parapetu pasztet jadły. wink
    Cześć.
  • minerwamcg 02.03.18, 09:44
    Cześć! Popieram, Berrin niech tłucze wirusy, a ja już pierwszego spotkanego gawrona wesprę materialnie, może nie pasztetem, bo nie mam, ale skoro kruki lubią ser (a muszą lubić, bo nie mogą zrobić takiego świństwa największym literackim autorytetom), to gawrony pewnie też.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • berrin 02.03.18, 09:45
    Bach wirusa młotkiem. Bach. Bach. Auć.
    Ubywa ich, ale jak się wirusa tłucze, to się zawsze rykoszetem obrywa.
    Bach. Auć. Bach.
    Zimno, spacer Spanielli to pięć minut, bo ani ja więcej nie mogę, ani ona nie chce, ale za to - wbrew teorii Asi - przy mrozie siusia się częściej.
    Znacznie częściej.
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • eulalija 02.03.18, 10:19
    Berrin powodzenia!
    Takie tłuczenie ciężkie jest.
    Zwierzątko się zawstydziło i zlazło z góry.
    33 to ładna liczba.
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • asia.sthm 02.03.18, 10:19
    > przy mrozie siusia się częściej.

    wiem wiem, pecherz sie kurczy i tak dalej, ale jesli ma sie cieplo w tylek i w nogi to nie trzeba wyskakiwac z kombinezonu gdzies w krzakach. Nie przypominam sobie zadnych takich przygod, a psem nigdy nie bylam. Psom sie kiepsko na mrozie sika, podejrzewam.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • gat45 02.03.18, 11:11
    Po kilku dniach mrozu i słońca ociepliło się, za to ktoś tak nabrudził na niebie, że fuj. Niech ten ktoś po sobie posprząta i wyczyści !
  • ewa9717 02.03.18, 13:12
    U mnie jeszcze bez fuja, ale tęgi mróz bez śniegu też jest niefajny. Złamałam się, dziś wdziałam cieplejsze skarpetki wink
    Dzię!

    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • zielony_chodaczek 02.03.18, 13:54
    dopiero dziś gazeta pokazała mi wątek marcowy, dzien dobry coraz bliżej wiosny, przynajmniej w kalendarzu. Ale ja mentalnie jestem w lutym. Jak fajnie w domu siedzieć kiedy z kazdego okna słońce wali jak do siebie wink
    Jedliście kiedyś kiszkę ziemniaczaną? Wczoraj będąc w sklepie wyhaczyłam taką, co wiem, że dobra, i pomyślałam, jak znalazł na obiad dziś. Pani zważyla, ja się ucieszyłam. A dziś zajrzałam do lodówki i kurka, zapłaciłam zamiast za kiszkę, to za jakąś wypasioną golonkę. Czyli ponad dwa razy wiecej. No chyba nic innego nie zostaje jak przy obiedzie dziś świece zapalić i uznać go za elegancki i romantyczny 😂😂😂
  • balamuk 02.03.18, 17:00
    Podoba mi się twoje podejście. wink))
    Wciórrrności. Antyszambrowanie u jednej sekretarki i wizyty u sześciu medyków zajęły mi pięć godzin. Wizyty oznaczały oczekiwanie na pieczątkę, nie żeby mnie tam kto badał... Chore to wszystko.
  • zielony_chodaczek 02.03.18, 20:11
    Ale choć dali co trzeba?
  • ewa9717 02.03.18, 23:19
    7 wizyt w 5 godzin to zawrotne tempo, nie marudź! Z oparów absurdu masz dzisiejszą historyjkę: lekarz wezwany rano na wizytę domową do 97-letniego chorego. Bada, mówi,że trzeba dawać to i to, ale recepty wypisać nie może, trzeba po nią przyjść do przychodni, gdzie przyjmuje po południu. No i czy ręce, nogi i gacie nie opadają???????????????

    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • berrin 03.03.18, 11:47
    Opadają. Dobrze, że w ogóle przeszedł, a nie oczekiwał, że pacjent się pofatyguje do niego, zmieszac swe wirusy z cudzymi i osłabić i tak juz sterane serce wysiłkiem w gorączce...
    Ja poszłam po L4 "komercyie", jak to ładnie ujęła pani z rejestracji u Bonifratrów, bo pierwsze terminy jak bozia przykazała, czyli opłacone przeze mnie z naddatkiem składką na NFZ sa w poniedziałek 5 marca. Czyli niemal tydzień po tym, jak mnie wirusy dopadli... czyli jak cię czlowiecze nie stać na komercję, to nawet z pracy nie mozesz isc na legalne chorobowe, bo - uwaga - lekarz może wydac zwolnienie obejmujące do 3 dni wstecz, ale już nie do tygodnia!!!
    Cześć.


    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • balamuk 03.03.18, 11:49
    A, daj spokój. Podobne opary absurdu mam na bieżąco na gruncie rodzinnym, nawet pisać mi się nie chce. A na temat tych obowiązkowych badań marudzę, bo są totalną fikcją. Ok, poza okulistką, która jednak sprawdziła, czy dowidzę i czy nie mam tego, no, nie dysleksji, nie dysplazji, o, daltonizmu czy nie mam. Ale cała reszta NAPRAWDĘ ogranicza się do walnięcia pieczątki. Mój teść też sobie prawo jazdy ostatnio przedłużał. W tym roku kończy 80, głuchy jest może nie jak pień, ale jak całkiem pokaźny pieniek. Badania robił w prywatnej klinice, więc teoretycznie lekarze bardziej nim byli zainteresowani niż moi mną. No i co? Laryngolog napisał nieczytelnie w odpowiedniej rubryczce, że zaleca się aparat słuchowy i, oczywiście, przybił pieczątkę. W rezultacie teść nowe prawko ma, aparatu jakoś nie widać, wszyscy zadowoleni, bo tych formularzy przecież nikt nie analizuje. No to, pardą, po co? Żeby placówka medyczna skasowała stówę czy dwie za formularz typ A, a normalny człowiek musiał brać dzień urlopu?
    Załatwiłam prawie wszystko, na poniedziałek został mi jeszcze ortopeda (???), bo takiego od pieczątek wczoraj nie było.
    Szanowni wybaczą, ulało mi się.
    Niniejszym miłego łykendu. smile
  • se_nka0 03.03.18, 12:59
    Miałaś styczność ze służbą zdrowia, to oczywista oczywistość, że ulać się musiało.
    Widocznie służba zdrowia na całym świecie ma jakąś wspólną cechę wink
    Wią - jeszcze jedna noc podwójnie minusowa i dalej pokazują minusy pojedyncze.
    I świeci smile
    I tą dobrą wiadomością witam Szanownych.
  • ewa9717 03.03.18, 13:15
    No, jeszcze o szóstej rano, kiedy szłam spać, było -14, a teraz tylko - 4. Da się żyć wink
    Dzię!


    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • eulalija 03.03.18, 13:30
    Czy ty nie za wcześnie chodzisz spać?
    smile
    Mleczniasto.
    Przypudrowało.
    Berrin zdrówka!
    Idzie ku wiośnie.
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • czekolada72 03.03.18, 13:46
    Moze sie jeszcze nie obudzilas?
    U nas wczoraj minus 14, dzis minus 15, ale za to dwie zlote mordy - jedna nocna, druga dzienna. w zwiazku wiec z owa dzienna Ryska zwiala do ogrodka na laweczke, tyle, ze na laweczce - warstwa sniegu. Musialam wiec odbyc walke. Walka o tyle zas ciezka, ze cos mnie "w krzyzu lupło", ale to przed walka. I chodze zgieta w pol do przodu uncertain
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • ewa9717 03.03.18, 15:48
    Jako Pollyanna powinnaś sobie mówić, że wprawdzie jesteś zgięta do przodu, ale i wygięta do tyłu wink
    A bo postanowiłam, Eulalijo, prowadzić zdrowszy tryb życia i wcześniej chodzić spać. Chyba trochę z tą wczesnością przegięłam, no ale początki bywają trudne!

    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • balamuk 03.03.18, 16:02
    Przypomniały mi się rozmowy domowe, kiedy udawałam się na jakąś imprezkę:
    - Kochanie, późno wrócisz?
    - Raczej wcześnie.
    - No cóż...
  • se_nka0 04.03.18, 17:01
    Nikogo nie ma w domu ?
    Pewnie wszyscy w plenerze.
    Prawie zero smile I słońce . Dawno tak pięknie nie było.
    Dobrego dnia.
  • berrin 04.03.18, 17:31
    Wirus nie wirus, pies swoje prawa ma. Spacer po okolicy (ze stanowczą preferencją miejsc nieposolonych), ona galopem dokoła mnie, ja statecznie, czasami w napadzie twardego charakteru schylajaca się po turlaną mi prosząco pod nogi piłeczkę.
    Teraz zamierzam się grzac...
    Spóźnione cześć ☺

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • ewa9717 04.03.18, 19:23
    Jak wychodziłam na natury memłon, faktycznie było słonecznie i plusowo, ale wracałam przy duciu wiatru polarnego i mnie fest prze... wiało, brrrrrrrrrr!
    Idę się polarzyć.
    Czór!

    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • minerwamcg 04.03.18, 22:54
    Można prowadzić samochód będąc głuchym definitywnie, kompletnie i nie jak pień, tylko betonowy słup. Więc ani laryngolog nic nie musiał, ani teść nie musi, aczkolwiek lepiej dla wszystkich z nim samym na czele byłoby, żeby chciał.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • berrin 05.03.18, 07:40
    Wirus nie wirus, gawrony nie mogły czekac dłużej smile
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • czekolada72 05.03.18, 08:14
    Kregosłup nie kregosłup - psy wyjść muszą , a i praca się szczerzy.....
    Minus 10, a od kilku dni minimum plus pięc być miało....
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • franula 05.03.18, 08:26
    niestety moja teoria ze im mroźniej tym lepiej wirusom się sprawdza, na 5 osób zespołu nie ma trzech - chorują albo oni osobiście albo zstępni,
    te dwie pozostałe to ja i szef, zgadnijcie kto będzie zastępował te trzy osoby?
    będzie piękny dzień grr
  • franula 05.03.18, 08:28
    dla ścisłości szefa też jeszcze nie ma, więc sytuacja jest otwarta
  • se_nka0 05.03.18, 09:29
    Sądzę, że Franula dziś w roli robota wieloczynnościowego wystąpi wink big_grin
    Cieplej, słonecznie - damy radę .
    Dobrego dnia.
  • ewa9717 05.03.18, 11:16
    Franula frygą zostanie wink
    Kiedyś obchodzilim w pipidówku rocznicę wyzwolenia. Jeszcze jest niesłuszna ulica 5 Marca, jak u Franuli - sytuacja jest otwarta wink
    Mroźno, sinawo, bezśnieżnie. Wyjść albo nie wyjść, oto jest pytanie...
    Bry.

    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • balamuk 05.03.18, 14:11
    Nieśmiało uważam, że daty wyzwolenia zasługują choćby na małą uliczkę.
    Co zrobić, żeby nie zwariować? Tak ogólnie, może ktoś ma przepis.
    Bry,
  • czekolada72 06.03.18, 07:01
    Czyżby czyżyk?
    Takie nasze powiedzenie domowe smile
    Czyżby wiosna sobie o nas przypomniala?
    Szaro, buro i ponuro, ale TYLKO!! minus 2!
    Więc autko umyte!
    Miłego

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • berrin 06.03.18, 07:28
    Umycie autka powinno spowodować ekstremalne zjawiska pogodowe - acz o tej porze roku nie wiadomo, co jest ekstremalne, a co normalne, więc może byc ciekawie!
    Rano tylko jeden na minusie, spaniella szczęśliwa, bo przestali solić, koty domagaja sie wypuszczania na parapet, gawron ma mnie w nosie (znaczy owszem, przyleciał, ale dopiero po 10 minutach od wyłożenia przez mnie boczusia na tacce). Widać czem innem zajęty...
    Ech, w sumie marzec to miesiąc wiosenny?
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • eulalija 06.03.18, 11:20
    Bo towarzystwo skrzydlate zaczyna mnożenie.
    Pewnie żona go na śniadanie nie puściła.
    Najpierw gałązki na gniazdo, potem posiłeksmile
    Jakaś niewyraźna słonica.
    U Ewy ponoć upały.
    6+.
    Jeziora się podgrzewają.
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • felis2 06.03.18, 15:36
    Rano było zero. Oraz mokro na szybach. Podjazd też był mokry. Wyszłam wyrzucić śmieci i odtańczyłam pląs rozpaczliwy, bo to rzekomo mokre to było oblodzone i nóżki mi się nieco rozjechały. Co jeszcze było małym panem pikusiem, bo później kazałam dziecku zawołać psa i przytrzymać go dopóki nie zamknę garażu (pieso już kiedyś przesiedziało w areszcie cały dzień, bo nie zauważyłam, że mi wlazł). Dziecko wypadło na zewnątrz z energią i rozpędem, no i brak tarcia do spółki z grawitacją spowodowały gwałtowny kontakt z podłożem. Szczęśliwie się nie uszkodził.
    Jest buro, mokro i paskudnie, ale podobno jutro będzie lepiej
  • a_weasley 06.03.18, 16:11
    Jest ble. Ciemno, szaro i ponuro. Dżdż. Na zebraniu zasnęłam i śnił mi się lekarz z naszego oddziału przyklejony za zelówki do sufitu. I wcale mu w tym śnie nie było źle. W życiu pewnie by trochę narzekał.

    --
    Wszystko złe o mnie można powiedzieć, tylko nie to, że ja nowoczesny.
  • a_weasley 06.03.18, 16:22
    Uuu, przepraszam, tu oczywiście Minerwa. Jak widzicie, przytomna niekoniecznie.

    --
    I nie ma w żadnym innym zbawienia, albowiem nie dano ludziom innego imienia pod niebem, w którym mogliby być zbawieni.
  • se_nka0 06.03.18, 16:37
    Bo pogoda nieprzytomnymi z nas czyni.
    Ale nic to, ważne, że minusy sobie poszły.
    Dżdż tez potrzebny wink
    Dobrego dnia.
  • czekolada72 06.03.18, 16:41
    No oczywiscie, ze pada! Przecie pisalam - auto ciemnym switem umylam!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • balamuk 06.03.18, 17:36
    Siąpawo. Tulipany po raz kolejny przebijaja się spod śniegu, te to mają zdrowie...
    Cześć.
  • ewa9717 06.03.18, 18:04
    Coś takiego! Przecież sucho, jasno, słonecznie i naprawdę wiosną dziś zapachło wink
    Czór!

    --
    www.youtube.com/watch?v=y7G9NyMq1eo
  • czekolada72 06.03.18, 18:57
    Ja mam nadzieje, ze moje sniezyczki maja zdrowie, ale do mrozu...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • czekolada72 07.03.18, 06:42
    Gmła, gmła i jeszcze raz gmła!
    Gmła - kto tak mówił???? skleroza..... sad
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • berrin 07.03.18, 07:14
    Gurua tak mówiła jako dziecię niewinne. "Mama, jaka gmła!" A potem się dziwiła - juz nie jako dziecię - że przecież to jest słowo trudniejsze niż "mgła" i czemuż wtedy upierała sie przy tym trudniejszym.

    Tutaj gmły niet. Za to cos takiego na chodniku, jakby lodowa kaszka manna. No, i od razu ruszyło entuzjastyczne posypywanie sola - jak warstwa nie ma cala grubosci, to sypiący sie nie stara, więc przychodzi drugi i poprawia. Biedne, biedne korzonki...
    Ide do gawrona.
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • czekolada72 07.03.18, 08:01
    Ha! a u nas, no, na zadooopiu, na szczescie nie sypia. Za to sobie norme wyrabiaja na ulicach. Drogi i auta poprostu białe... dlatego wczoraj chcialam ulzyc mojej bidzie na kołkach smile No, i ulzylam, nawet podwojnie ulzylo smile)
    A dzis - pierwszy raz skorzystalam z opcji darmowego przejadu mpk-iem i bida zostala w domku.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • franula 07.03.18, 08:34
    cześć tu robot wieloczynnościowy

    jak się rano wlokłam do pracy to owszem ptaszydła się darły ale były to rybitwy... poczułam się prawie jak nad morzem na środku mazowieckiej równiny...
  • minerwamcg 07.03.18, 09:56
    A u nas na przystanku, mimo, że cienia lodu nie było, profilaktycznie posypali piaskiem. Ale jak! Chyba tylko na dachu tego piasku nie było, bo wszędzie indziej i owszem smile

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • berrin 07.03.18, 11:17
    O, chętnie bym zamieniła moje podpracowie na Twój przystanek!!! Piasek może być. Piasek jest naturalnym elementem przyglebia, roslinkom nie szkodzi, psa w łapy nie szczypie, naniesiony do domu zgadzam sie zamiastać. Sól, ta gruba, drogowa, teraz jest sypana chyba tylko po to, zeby norme wyrobić, bo sie sezon kończy...

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • ewa9717 07.03.18, 17:45
    Kiedy myślę o soleniu: pip, pip, pip.
    W nocy zasypao na biao, a teraz czarne bądź rozpulpiane chodniki i jezdnie, cała reszta nadal śniegowa. A jeszcze wczoraj, wiosną, mijałam taki krzak, na którym nie było widać ani jednego brubelka, za to słychać było ze trzydzieści!
    Czór...

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • balamuk 07.03.18, 22:55
    Życie bywa zaskakujące. W wyniku siły wyższej od popołudnia mamy na przechowaniu węża, konkretnie węża zbożowego. Ma na imię Hobby (o ile tak się to pisze) i cca 120 cm długoszcza.
    Ludzie, jaki on piękny!
  • berrin 08.03.18, 07:42
    Wunsz! Wunsz! Lubie wunsze!
    Pączki na drzewach napączniały, a koty drą sie po nocach, moje mniej, podwórkowe więcej, a najwięcej kot sąsiada.
    A Spaniella... mi się naraziła, nie informując w nocy, jak bardzo potrzebuje wyjść (może nie chciała sprawiac kłopotu i budzić o drugiej?) i ranek spędziłam na czyszczeniu dywanu. Wspaniale...
    Najlepszego, baby, na Dzień Bab!

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • minerwamcg 08.03.18, 10:08
    Wąże sąże długie na sążeń smile A w jakich kolorach ten zbożowy? One potrafią być prześliczne.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • felis2 08.03.18, 11:19
    Nienienienienie. Jak coś się wije i wygląda ślisko to ja wolę od tego z daleka.
    I nie myślcie sobie, dotknęłam kiedyś wąża (bo trudno by to nazwać pogłaskaniem) i wielokrotnie brałam do ręki jaszczurki (koty to znoszą do domu) i wprawdzie WIEM, że one są suche i ciepłe, ale i tak WYDAJĄ SIĘ zimne i oślizgłe i wiedza nie ma na to żadnego wpływu. I o ile na jaszczurki mogę popatrzeć, to na węże jeśli już muszę, to krótko i z daleka.
    Jaszczurki zaczęłam łapać do pudełka, oczywiście w trosce o ich ogonki, żeby zestresowane braniem do łapy zwierzątka ich nie gubiły.
    Tylko gekony są ładne.
  • ewa9717 08.03.18, 17:29
    Nic z tego, co o wunszach wiem, nie ma wpływu na niezależne reakcje organizmu: grzbiet mi się jeży, a wewnętrzne flaki robią się zielone i sliskie, brrrrrrrrrrr!
    Jakiś goździczek łodygą do góry?
    Dzię!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • czekolada72 08.03.18, 20:09
    No, to ja mam podobnie, w kwestii wunszow i podobnych uncertain

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • balamuk 08.03.18, 20:27
    Jedyne zielsko w miejscu pracy przyszo od interesanta, trzy niewinne tulipanki. Za to kierownik przyniósł słodkości w typie tureckim. Czym wprawił nas w osłupienie i, nie da się ukryć, zaniepokoił.
    Kolorystyka wąża obłędna, siena, ognisty pomarańcz, terakota, trochę brązu. Mój Ulubiony Mężczyzna dopatruje się też srebrnych błysków. Zatem osoby wężofobne niech sobie wyobrażą dzieło sztuki, a nie wija. wink
    Jutro wstaję o czwartej i odlatuję na chwilkę, na razie nie powiem dokąd.
    Jak to przed wyjazdem, skopała się pralka i w rezultacie bardzo porządnie umyłam podłogę w łazience...
    Miłego wieczoru. smile
  • minerwamcg 08.03.18, 22:47
    Odlatujesz i takiego cudnego wężyka zostawiasz? smile
    Dzisiaj tłumaczyłam Chomikowi na przykładzie dżdżownicy, że ktoś wyglądający niewyjściowo może być miły i nieszkodliwy. A nawet możemy mu to i owo zawdzięczać. Wąże zbożowe są łagodne i niejadowite, a przy tym zadowolnienia estetycznego dostarczają i na dzieło sztuki przyrodniczo- designerskiej się łapią.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • berrin 09.03.18, 07:09
    Obejrzałam sobie na sieci liczne wunsze zbozowe i powiem Wam, że to sie łapie na słowo "Galeria" - ale to w tym jego najszlachetniejszym znaczeniu. Cuda, dzieła sztuki Matki Natury...
    Słońce świeci mi prosto w ryj, wylazło znad stajni i ustawiło się dokładnie naprzeciwko mojego biurka. Zwazywszy okolicznosci i pore roku, nie zamierzam mu uciekać i tyja chowac, niech mu świeci.

    Wczoraj zas w domu, odczuwając potrzebe relaksu i odmóżdżenia, zasiadłam do produkcji minikotków z dziecinnych skarpetek, na razie mam sztuk sześć, Kot Młodszy w porywie uczuć nie wiem jakich, na ojcowskie nie wyglądały, upolował je po kolei i zaciągnął do swego leża na parapecie...
    Ech, wiosna...
    Tylko smutno czasami...
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • franula 09.03.18, 08:32
    no właśnie jakos okropnie smutno ostatnio z rozmaitych powodów i ciut ręce opadają

    kwieciem zostałyśmy wrecz obsypane jako trzy żeńskie sztuki w domu

    pomarańcz w wonżu niezwykła, niemniej wystarczy mi na ekranie, skojarzenia Ewy z wewnętrznymi flakami podzielam...
  • czekolada72 09.03.18, 08:41
    O, my tez obsypane (my - sztuk dwie - oni - sztuk rowniez 2) kwiecien, slodyczami, a nawet procentami smile
    Paaaadaaaa
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • ewa9717 09.03.18, 09:47
    Nienienienie! Niech sobie będą najpiękniejsze te wąze, byle nie blisko mnie!
    No a pogoda jakaś taka adekwatna do różnych powodów...
    Bry.

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • asia.sthm 09.03.18, 12:59
    balamuk napisała:
    > Jutro wstaję o czwartej i odlatuję na chwilkę, na razie nie powiem dokąd.

    A ja wiem i tez nie powiem big_grin
    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • minerwamcg 09.03.18, 10:22
    A propos świąt rozmaitych, czy Państwo Szanowne wią, że 12 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Chomika? smile


    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • berrin 09.03.18, 11:05
    Chomiku! Awansem ci życzę... najpiękniejszej hulajnogi, różowych słoni w ilości dowolnej, wspaniałej wiosny, wspaniałego lata, biedronek, rozmiłowanych w Tobie kotów płci i autoramentu wszelakiego (z akcentem na tego, z ktorym dzielisz lokal) i nadmiaru poczucia humoru, co to ocala człowieka.
    To pisałam ja, Berrin!

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • ewa9717 09.03.18, 11:14
    Chomik teraz jest na etapie biedronek, więc jeszce więcej biedrone, Chomiku wink

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • asia.sthm 09.03.18, 13:04
    Sie tylko podepne pod Berrin, bo jej pieknie wyszlo.
    Niech zyje Chomik, niem nam pieknie na pocieche rosnie.
    Buziaka zza morza niech przyjmie.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • zielony_chodaczek 09.03.18, 21:44
    zdrowie Chomika więc smile wiosny, niech już łapki nie marzną. Dziś było iście wiosennie!
    Zaczynam widzieć światełko z tunelu w fabryce. Jeszcze tylko w pon składamy wniosek na projekt, naszym zdaniem doskonały wink a potem czeka mnie 4dniowy wypad do wschodnich sąsiadów yeey smile
    Jedyna wada - zimno tam, a do tego trzeba lecieć samolotem... dobrego wieczoru Wam.
  • eulalija 10.03.18, 09:27
    Ssak puszy się na niebie.
    Wiosna pełnym pyskiem.
    Ewa mi się śniła.
    Dres gruby zwlekała z siebie i do jeziora wskakiwała.
    A na okolicznych sosnach i świerkach sople wisiały.
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • berrin 10.03.18, 11:02
    Morsica nasza pewnie niedługo to uczyni ☺.
    U mnie wiosenna Spaniella, ubłocona po brzuch, galopująca po mokrej ziemi za żółtą piłeczką jak Fenrir za słońcem.
    Melancholia mnie dopadła. Że juz nigdy, i że już zawsze... miewam tak na wiosnę, ale tej wiosny bardziej, bardziej...
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • minerwamcg 10.03.18, 11:05
    Dziękuję w imieniu Chomika!!! smile Chomik sam podziękuje, jak mu to pokażę, czyli 12 kwietnia, będzie miał niespodziankę smile
    Słonice aż po horyzont.
    Przodek jakby zdrowszy, a już paskudnie z nim było. No i coraz samodzielniejszy, co dla mnie nie bez znaczenia smile Jak sobie człowiek na dziewięćdziesiąte pierwsze urodziny funduje zapalenie oskrzeli jako bonus do posiadanej już astmy, to może ludziom strachu narobić.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • czekolada72 10.03.18, 12:55
    Przodkowie maja to do siebie, ze "lubia" fundowac sobie rozmaitosci. Np moj przodek pochrupal sobie chlebek z mnostwem ziaren w calosci... i mamy koledowanie po stomatologach uncertain Co oczywiscie nie umywa sie do astmy + oskrzeli, ale jednak przy oste - juz tak wesolo nie jest....
    Przodkowi i Chomikowi - duzo zdrowka!

    Wiosna? Kudłate wyniosły sie na pole...
    Miłego!


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • franula 10.03.18, 14:07
    o to mój przodek zafundował sobie własnie wymianę kawałka siebie - pierwszy zaproponowany termin przez szpital to bodaj czerwiec 2021
    do tego czasu ma boleć, trudno
    spięłysmy sie (dobrze mieć siostrę do starzejących się przodków) i jest szansa na po wakacjach...

  • czekolada72 10.03.18, 14:27
    Oj tak! a jak nie siostre, to brata wink
    My sie od kilku lat spinamy, by Przodek wędrował rok w rok do wód, z dostawą wszystkiego pod nos. No i jest szansa, ze zepniemy sie tez, by poprawic Przodkowi komfort ruchomosci, ale to zobaczymy niebawem.
    Ech.... Jak to jest? Karma wraca. Czy tez - kazdy dobry uczynek...
    Ja tam - moze naiwnie - jestem zwolenniczka karmy wink

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • ewa9717 10.03.18, 14:53
    Przebijam przodkiem! Nasz dziadek ma 97 lat, krzepki całkiem, tylko gada jak niegdyś ciotka Lyliki. Ale pogodny i przy apetycie wink
    Eulalijo, nie mogłam to być ja, bo nie posiadam na stanie ciepłych dresów! A co do reszty - chętnam!
    Dzię

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • ewa9717 11.03.18, 17:12
    Hm, w niedzielę i tu zamknięte...

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • se_nka0 11.03.18, 18:57
    big_grin

    Brawo TY smile

    W tym tygodniu zapowiadają wiosnę - czego nam wszystkim życzę. Słońce i ciepło mi potrzebne.
    Hej.
  • czekolada72 11.03.18, 19:18
    Wiosna mówisz.... Dzisia to lato juz było...
    Ale na ile?
    Kiedy zima wraca?
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • asia.sthm 11.03.18, 22:23
    @ ewa9717
    > Hm, w niedzielę i tu zamknięte...

    Udal ci sie dowcip, ale tu akurat mielismy otwarte, tyle ze nie internetowo bosmy trajlowaly z Balamukiem w jezykach roznych.
    Wiosne czuc w mokrych butach - sie to biale rozpusci i zamarza po zmroku.


    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • zielony_chodaczek 11.03.18, 22:19
    Moi najstarsi w rodzinie, w tej chwili mam nadal Dziadka i dwie Babunie smile odwalają numery, a pazurami się tego świata trzymają. Te roczniki chyba tak mają...
    Mam nadzieję, że mogę, ale chciałam Wam trochę humoru wrzucić z dzisiejszego dnia, z facebooka wink a zatem odnośnie tej historycznej albo histerycznej niedzieli bez handlu, cytuję i mam nadzieję, że się uśmiejecie jak my smile
    Dramat Ostatnich Godzin Niedzieli Od Handlu Wolnej

    8:30 Chcieliśmy przespać porę śniadaniową, ale obudził nas głód. Niestety ojciec nie zrobił zapasów w sobotę. Zjedliśmy fusy po kawie, obierki po cytrynie i tulipana, co go mama na Dzień Kobiet dostała.

    09:30 Próbowaliśmy wyjść na spacer, ale to był koszmar. Całe rodziny zmuszone były ze sobą rozmawiać. Niektóre rodziny nie zniosły bliskości i rozpadły się. Potem członkowie tych rodzin snuli się i przyłączali się do innych, przypadkowych, silniejszych rodzin.

    09:45 Wielu ludzi jest w parku po raz pierwszy i nie wiedzą jak się zachować. Po tym, jak jakaś dziewczyna uprawiała jogging parę osób pomyślało, że w parkach trzeba biegać. Jak kilka osób zaczęło biegać, lawina ruszyła i wszyscy biegali. Potem zaczęli łączyć się w hordy i podobno cały Rzeszów biegnie teraz na Suwałki.

    10:30 Kultura. Ojciec ma fejsbuka i z nienawiści do postów Jandy i Stuhra przyobiecał nigdy do teatru nie chodzić ani żadnej kultury nie zażywać. "Pamiętaj synu, zażywasz - przegrywasz", tak mi zawsze mówił. Na szczęście okazało się, że telewizor normalnie nadaje, a właśnie leci polski kabaret.

    12:30 Po osiedlu chodzi facet z zakupami w reklamówce Biedronki. Ludzie z nadzieją w oczach pytają gdzie jest otwarte, a on wtedy wabi ich na tyły magazynu, że niby od zaplecza trzeba pukać. Ludzie znikają. Podejrzewamy najgorsze.

    13:00 Pijemy dużo wody, żeby jakoś zagłuszyć głód.

    13:10 Nie wytrzymaliśmy i zjedliśmy Fafika. Miał 9 lat, więc i tak dużo jak na psa.

    14:45 Ciocia Bogumiła oszalała z głodu i pobiegła do lasu, by od tej pory tam żyć i polować.

    15:00 Rodzice zaczynają rozważać sprzedaż obrączek i samochodu, żeby pójść do restauracji. Matka za bardzo boi się, że ojciec powie głośno, że chce "szpagetti bolonieze" i postanawiają przeczekać.

    16:00 Żeby przetrwać do 17:00, musieliśmy jechać na stację po hot dogi. Była długa kolejka, więc czekaliśmy do 17:21. Czułem, jak mój organizm trawi sam siebie. Na Orlenie wybuchły zamieszki.

    17:44 Tracę czucie w nogach.

    18:00 Nie mam siły pisać. Mogę tylko czytać komentarze.
  • asia.sthm 12.03.18, 00:02
    Chodaczku, dzieki. - ten 9-letni Fafik mi sie przysni, ale usmialam sie zdrowo.
    Ten fejsbuk czasem ma wielkie zaslugi.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • berrin 12.03.18, 07:35
    Przebisniegi jak ruskie czołgi. to znaczy wcale nie, ale dorodne i optymistyczne.
    Teraz ponuro. Ale ciepło.
    Auć...
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • franula 12.03.18, 08:12
    kto wymyślił poniedziałek
    bez odbioru, wiadomo że się nie przyzna
  • asia.sthm 12.03.18, 12:28
    Trzymajcie kciuki za Balamuka i Szwagierke, bo nam tu utknely z powodu gmly.
    Glupie przygody bede relacjonowac w nowym watku sprawozdawczym.
    Poiki co, niech to cholera.

    Milego poniedzialku wam, tym co nie lataja.

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • ewa9717 12.03.18, 14:41
    Ajajajaj, Balamuk z ojczyzny nie wylata? Musi prędzej by mu pociągiem było wink
    Wiosna, panie sierżancie!
    Ale to był durny film, nie?
    Dzień!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • asia.sthm 12.03.18, 15:09
    Z jakiej ojcyzny - ona tu za morzem u mnie utknela . Trzymajta zeby jutro sie zabrala.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • se_nka0 12.03.18, 15:47
    Trzymamy, trzymamy.
    Przecież za morze po przygodę poleciał Balamuk - czyż nie ? wink

    Wiosna. Pięknie.
    Sie dzisiaj zakolegowałam z panem Holterem. Niczym Robocop wyglądam big_grin
    Dobrego dnia.
  • berrin 13.03.18, 07:52
    Wiater.
    Zamkneli mi Miodową i w związku z tym autobusy omijają mój przystanek - takoz i nastepny i dopiero na trzecim wsiąść mozna. Daleko, zwłaszcza przed siódma rano. Zatem - tadam! - wczoraj załozyłam sobie konto na Veturilo i dzis pojechałam - na razie tylko do tego przystanku, miejmy wzgląd na braki w kondycji na przedwiośniu - na rowerze!
    Całkiem przyjemna poranna gimnastyka smile
    Gawrony dwa! Dawaj boczusia!
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • berrin 14.03.18, 07:08
    Veturilo c.d.
    TO ma przerzutki!!!
    Ale tam z przerzutkami, każdy głupi może mieć przerzutki!
    TO ma torpedo!

    Uważajcie, sekcjo polska, wirus chodzi po ludziach bezwzględny i wredny, Mame mi dopadł, Ciotke mi dopadł, dziś mam bardzo długa listę zakupów do rozwiezienia na Ochote i Mokotów (dolny).
    Ciekawe, czy też to złapię, wolałabym nie, bo ledwo swoje wirusy młoteczkiem (pneumatycznym) wytłukłam...

    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • asia.sthm 14.03.18, 08:00
    Rany boskie, teraz o sekcje warszawska trzeba sie denerwowac. Berrin - metoda na bieg przez płotki - lecisz i hop przez wirusa cholere.
    Ja juz nie mam sily sie martwic na powaznie. _ zebyscie widzieli te moje tu mgly ze stali. Niedzielny wieczor byl pieknie przejrzysty i wczoraj wieczor przejrzystosc wrocila - znow widoki do ogladania mam.

    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • eulalija 14.03.18, 09:09
    Berrin powinnaś maseczkę założyć na czas dostarczania.
    Jako rekonwalescentka odporność masz kiepską.
    Na górze szaro.
    I wieje.
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • minerwamcg 14.03.18, 10:22
    Przodek po zapaleniu oskrzeli ma zakaz wychodzenia aż do Wielkanocy. Dzisiaj przyszedłszy doń za piętnaście ósma rano zastałam go w przedpokoju gotowego do wyjścia - w celu zakupu elektrycznej maszynki do golenia.
    Starość to się Panu Bogu nie udała.
    Wczoraj na finał wizyty lekarza szukaliśmy z obłędem w oczach pieniędzy, które tata przygotował jako honorarium dla tegoż. Cierpliwy doktorek stał opatulony w przedpokoju i czekał, a my we trójkę, bo przyszedł jeszcze Chomik, miotaliśmy się po mieszkaniu. Gdy już podjęliśmy decyzję o wymarszu do bankomatu, kasa znalazła się na półce z płytami. Jak mawiają NacMac Feegle - łojzicku!

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • ewa9717 14.03.18, 10:33
    O, łojzicku na całego! Nasz dziadek ostatnio zanosi książki do lodówki.
    A wirusy teraz mają się nieźle, jak donosi zaprzyjaźniona centrala szpiegowska (mam zaprzyjaźnione dwie, stąd ogarniam wszystko), kolejka do tzw. rodzinnego trwa tydzień!
    Mnie nic na razie nie bierze, no to nadal będę zła! wink
    Dzię mokry!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • asia.sthm 14.03.18, 11:30
    > Przodek po zapaleniu oskrzeli ma zakaz wychodzenia aż do Wielkanocy.

    Przepraszam, nie chcialabym sie krytycznie wtracac, ale brzmi to strasznie kategorycznie.
    W jakim celu aktywnych staruszkow nalezy pasywizowac na sile? Raz uziemieni na dluzej maja bardzo ciezko wrocic do aktywnosci. Istnieje duze ryzyko, ze juz nie wroca.



    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia,k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • czekolada72 14.03.18, 12:52
    Może żeby nie złapali kolejnego zapalenia?

    ziiiimnoooo! i Mokrrrrro!
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • myszwkropki 14.03.18, 13:23
    Pewnie żeby nie złapali. W powietrzu aż gęsto od kudłatych czterokopytnych (wirusów). Strach wypuścić małych i dużych świeżo uleczonych.
    Kolejny raz próbuję grzecznie wrócić na memłon do Szanownych. Kłaniam się niziutko. Dźbry wszystkim!
  • minerwamcg 14.03.18, 14:08
    Przypuszczam, że po to, żeby nie mieć kolejnego problemu z nawrotem zapalenia oskrzeli, które przy istniejącej astmie leczy się bardzo upierdliwie i przy użyciu różnych chemikaliów, m.in. sterydów, które z jednej strony pomagają a nawet chwilami ratują życie, z drugiej szkodzą.
    Mysz! Witaj, wbijaj, dawnośmy się nie widzieli. Na żywo ostatni raz w październiku roku pamiętnego, a potem to tylko zerkałaś.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • franula 14.03.18, 14:41

    Myszo,
    Myszo, wkupuj się zagadką.

    Ja też myślę że profilaktycznie kazali trzymać przodków na piecu.
    Temperatury od +10 do -10 (albo odwrotnie), społeczeństwo w tramwajach kicha i kaszle, pandemią grypy straszą ( na powikłanie pogrypowe właśnie zszedł sąsiad koleżanki lat 42 - sąsiad nie koleżanka) myślę ze nawet kilka tygodni to jeszcze nie trwałe unieruchomienie....
  • ewa9717 14.03.18, 17:25
    A niektórych to i w piecu, tylko na trzy zdrowaśki, ale stykło wink A kole Wielkiej Nocy to już czas kożuch oddrutować, bo niebawem trza się wypąkać!
    No, no Myszakropkowata wink

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • se_nka0 14.03.18, 19:33
    Wielkanoc w sniegu Ewo przeiwdujesz?
    Trzeba sie na taka ewentualnośc przygotować.
    I robię to wink
    Zakupiona na B.N gwiazda betlejemska - kwiat - teraz szaleje i nowe liście wypuszcza. Piękna czerwień zatem zdobi stół.
    Obok rozwinęły się w flakonie żółte listki gałązek forsycji.
    Jak widac, na każda ewentualność się przygotowałam z dekoracją big_grin

    Zawirusowanym zdrowia, zdrowym - omijania wirusów życzę.
    Witaj Myszowkropki.
  • balamuk 14.03.18, 21:52
    O, Myszy! Tak mi sie "Alicja w krainie czarów" przypomniała.
    Ty nie próbuj, tylko działaj. smile
    Oczywiście też przeczytałam, że profilaktycznie kazali trzymać przodków w piecu. No cóż.
    Wiosna jak malowanie, na niedzielę zapowiadają nawrót mrozów i innych opadów śniegu, mnie i tak po szwedzkiej zimie nie stanowi. wink
    Berrin, maseczka to całkiem rozsądny pomysł. Wirusom a sio!
  • berrin 15.03.18, 07:31
    Byłam bez maseczki. Jeszcze dycham. Poniewaz Mama nie życzyła sobie dóbr jadalnych, zawiozłam jej dwie donice z hiacyntami - jak wirusy nie uciekna od tego zapachu, to już chyba od niczego.
    Łapki mi zmarzły rano na rowerze, może by się złamac i jednak wyjąc rowerowe rekawiczki...?
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • felis2 15.03.18, 09:04
    Wyjąć. Na rowerze marzną końcówki, po co się umartwiać z powodów ideologicznych, kiedy rękawiczki i ciepłe skarpetki sprawiają, że życie i przejażdżki są piękniejsze.
    Buro i niesympatycznie jest.
    Ale kotecek nie ma kamieni w pęcherzu, i to jest wiadomość dobra. I smakuje jej nowa karma weterynaryjna, i to też jest dobra wiadomość. I lekarstwa daje sobie wpychać bez większych histerii. Jeszcze trzeba by ją namówić na oddawania sika do badań na zamówienie. Czy ja nie mam za dużych wymagań?
  • berrin 15.03.18, 09:35
    Jak biuro, to nie najsympatyczniej, fakt. Ale wspieram. Wspieram. Bardzo wspieram. Wsparłam?

    Na sikanie na komende patentu nie mam, koty moje oba dyskretne sa wielce i obserwowane nie chca sikać wcale... Już dwa razy konczyło się uciskaniem u weta, jeden jest taki, co potrafi ucisnąć i wtedy z kota się leje!!!
    I wiecie, kumo, te karmy na kamyczki to chyba smaczne. I nasze szczęście, bo kota nakłonic do jedzenia tego, czego NIE CHCE JESC to jest rzecz w zasadzie nie do zrobienia.
    Mój Kot Starszy upodobał sobie jedną konkretnej firmy, ktora to (karma, nie firma) jest trochę za bardzo na po prostu urinary bytową a trochę za mało na urinary weterynaryjną, granulki posiada w formie fasolki i jest - jak dla mnie, jak ją przesypuję i po niej zmywam - strasznie tłusta. Podobno kot może ja spokojnie spozywać do konca życia, ewidentnie memu służy, bo piaseczku w pęcherzu tez ostatnio nie było. A Kot Młodszy, ktory postanowił, że będzie taki jak Kot Starszy w każdym szczególe (teraz jeszcze tylko musi sobie umaszczenie zmienić i będzie git), juz jako dziecię odmawiał jedzenia karmy dziecięcej, życząc sobie spożywac tylko tę, jak ją wdzięcznie nazywa mój Osobisty "dla moczowców".

    A w kwestii marznących koncówek - tylko widzisz, ja rzetelnie nie znoszę mieć czegokolwiek na dłoniach. W trzaskające mrozy uzywam kieszeni. Ale na rowerze nie da sie wciągnąć końcówek w cieplejsze rejony - więc chyba sie złamię i faktycznie wyciągnę rowerówki Osobistego (kupił sobie przemyślnie trzy pary na raz, bo gubi - i jak dotąd żadnej nie zgubił smile ).
    Ciepłe skarpetki to podstawa.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • franula 15.03.18, 09:55
    Berrin buro czy biuro?
    Bo jedno i drugie niesympatyczne.
  • berrin 15.03.18, 10:09
    A! Epidemia panuje na oczki! Tam stało buro, a ja współczułam biura! Burowatości też współczuję,
    i wspieram. Wiosna przyjdzie w automacie, rozejrzymy sie i bedzie dokoła.
    Buro jest, to prawda, mokre zimno sie unosi dokoła.
    Co gorsza, na zewnątrz buro, a w biurze kolezanka, ktora umiera od świeższego powietrza, a uchylenie okna na dwadzieścia sekund spędza nadęta na korytarzu, demonstracyjnie cierpiąc (a wczesniej spozywała ordynaryjne śledzie!)

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • felis2 15.03.18, 10:54
    Mam podobną koleżankę. Tzn. nie je śledzi, ale marznie poniżej +25. Okno otwieram podstępnie, kiedy ona wychodzi. Ale później wraca i cierpi lokalnie i w milczeniu. Dopiero po zamknięciu okna zaczyna uzewnętrzniać swoje cierpienia i źwandać jak to marzła, było jej zimno, przewiało ją, chora będzie, itd. Jakby nie mogła jak człowiek powiedzieć 'zamknijcie już, bo mi zimno'. A, i ja jestem ubrana w podkoszulkę, a ona w golf i gruby sweter, podkoszulkę możliwe że też ma.

    Kicia ma zasadowy mocz i robią jej się kryształy struwitowe, a od czasu do czasu ma krwiomocz i bakterie. Ale kamieni jeszcze się nie dorobiła. Te kamienie, gdyby nie były takie paskudne, to by nawet były ładne, o:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gj/aa/c7kl/FF9GapBMAnB18Qo3eA.jpg
    Inne kotecki nie powinny dostawać tej karmy, bo w za kwaśnym moczu mogą się z kolei wytrącać szczawiany. Jak chorą przesadnie zakwaszę to to samo, a że ona się nie nadaje do wyciskania (to coś jakby próbować wyciskać Greeba) więc nie ma zmiłuj, albo nauczy się sikać na życzenie, albo będzie co tydzień-dwa siedziała do skutku w areszcie łazienkowym.
    Wiosna nader wskazana, kotecek przejdzie na dietę myszową, w zeszłym roku bardzo dobrze jej to zrobiło.
  • myszwkropki 15.03.18, 11:08
    Ale jak przemówić koteckom do rozumu i chęci, żeby każdy spożywał karmę dla niego właściwą? Już ćwiczyłam karmienie na dwie tury, zamykanie najbardziej „specjalistycznej” kociny z miską w łazience i inne takie. Nie wychodzi. Jedno zabiera drugiemu, drugie czeka na trzecie i.t.d.
    Kto wymyślił chodzenie do pracy na 8:00? Mogłabym mu powiedzieć pare ciepłych słów. Może bym się obudziła. Buro i ponuro, ale ptaki nadają jak wściekłe. Miłego wszystkim!
  • berrin 15.03.18, 11:18
    Ja chadzam ochotniczo na 7.00, ale ja jestem ewenement, co sie sam ze siebie budzi ostatnio o 4.00 i czeka na zmianę czasu, zeby to była 5.00, bo tak tojednak trochę bez sensu.

    Nie ma takiego sposobu, Myszo. Nie ma. Wet mój twierdzi, ze karme trzeba uśrednić, znaleźc taką, co jednemu/wszystkim pomaga a reszcie nie szkodzi i jej sie trzymać.
    (A jak do tego masz psa, to psu tez będą wyżerać (moje degustują) i cała dieta idzie szczekać...)

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • myszwkropki 15.03.18, 12:07
    Tak myślałam. A psa mam tylko na przychodne. Kiedy wracam z pracy, siedzi przy furtce i tak się pięknie uśmiecha: No daj jeść! No nie dasz? Nie bądź skąpiradło! No to daję. Kiedy mąż wraca, sytuacja się powtarza... Nie ma to jak żywić zwierzę metodą puszczania na żebry po sąsiadach
  • felis2 15.03.18, 13:49
    Pies nie wchodzi do kuchni, gdzie jest jedzenie dla kotów, a swojego jedzenia broni, chociaż na ogół czuje przed kotami respekt.
    Na razie chora uważa, że jej nowe jedzonko jest lepsze od starego. Mam nadzieję, że przynajmniej przez jakiś czas jej się nie znudzi, i jeśli nawet będzie pogryzać zwykłe chrupki, to te lecznicze też.
    Wczoraj wyglądało to tak:
    Wróciłam z koteckiem od nieludzkiego doktora z zaleceniem, żeby jeszcze tego dnia nie karmić, bo może zwymiotować po narkozie. Jakby chciała pić, to tak po dwóch godzinach może, ale niedużo. Tiaaa. 7 wieczorem, a od rana micha schowana. Po powrocie z pracy wepchnęłam chorą do klatki i wyleciałam z domu, kompletnie zapominając wyciągnąć jedzenie dla reszty. Junior oczywiście znów nie wyłączył po lekcjach wyciszenia telefonu i nie odbierał.
    - Jeść, jeeeeść, jeeeeść - rzuciły się na mnie wszystkie cztery kotecki.
    Dałam im mięcho - chora Gacia jada chrupki oraz świeżą myszynę, świnki nie tyka więc powinno być ok. Wodę też dałam, w rzyganie po wodzie nie wierzę, za to świetnie pamiętam kaca po własnej narkozie.
    - Jeeeść - poprosiła żałośnie Gacia. - Daj coś, umrę z głodu, daaaaj.
    Wymiękłam, kiedy kotecek rozciągnął się jak długi w wejściu do kuchni i tak zalegał. Możliwe, że po prostu zmogły ją resztki narkozy, ale możliwe też, że te wszystkie sierściuchy świetnie wiedzą, że jeśli zaczną wyglądać żałośnie, to ja ulegnę. Wyjęłam świeżutko nabytą karmę, odważyłam stosowną porcję i podetknęłam pod nos koteckowi, który na grzechot chrupek odzyskał siły i wewlókł grube brzucho do kuchni.
    - Ooo, to coś nowego - powiedziała nieco nieufnie. - Całkiem, całkiem - dodała schrupawszy pierwsze kulki. - A co jest w zwykłej miseczce?
    - Sio, ty masz tu - przełożyłam sierścia do dedykowanego posiłku
    - Nie dotykaj mnie! - rozdarła się oburzona, ewidentnie odzyskawszy już siły. - A ty się nie gap! - dodała pod adresem Malwinki, siedzącej nieco z boku i przyglądającej się przedstawieniu z kamiennym spokojem.
    Na to do kuchni wpadł Czesio.
    - Co masz, co masz? To dobre? Pokaż!
    - Wooon - ryknęła Gacia, rzucając się na wroga.
    Złapałam Cześka, przystawiłam do jednej miski, złapałam Gacię, przystawiłam do drugiej.
    - Niech on się wynosi - awanturowała się Gacia.
    W efekcie Czesio jadł w zwykłym miejscu pod blatem, Gacia kawałek dalej pod ścianą, a ja siedziałam między kotami, żeby przypadkiem histeryczka nie zobaczyła Czesława, a Czesław nie poszedł wpychac ryja do jej miski.
    Malwinka niezmiennie tkwiła jak posąg na środku kuchni i oglądała spektakl, z niejaką wzgardą i niejakim rozbawieniem malującymi się na pyszczku.
    Kurtyna.
  • szkorbut-lumbago 15.03.18, 13:57
    A mój mąż nie chce kota sad. Wiem, ze to mój dom i mam prawo sprowadzić sobie takie zwierzątko jakie chce, ale jednak staram się jego uczucia również uwzględniać w tym zakresie.
    Z ciekawostek, planuje na wiosnę obciąć psa, podobno wolno to robić, tylko w tedy mało rasowo wygląda (bezdyskusyjnie brak dredów u dredowego psa to może być pewien wystawowy problem).

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • szkorbut-lumbago 15.03.18, 10:41
    Słuchajcie, czy ja się powinnam teraz przedstawić? I czy ja jeszcze mogę?

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • berrin 15.03.18, 11:19
    Zawsze!!!

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • ewa9717 15.03.18, 12:02
    No, no, Mysze wychodzo i Szkorbuty, wiosna jak nic wink
    Ja mam z głową jak Berrin, tylko w siarczyste nie do kieszeni ją, a traktuję opaską. Przebijam koleżanki: zdarzyło mi się dzielić pomieszczenie z taką, która nie tylko cierpiała od uchylenia okna, ale i myła się z rzadka oraz była wyznawczynią teorii, że swetry się niszczą od prania, należy je wietrzyć (oczywiście bez ciała wewnątrz, po zdjęciu z się). Kto da więcej?
    Dzię!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • asia.sthm 15.03.18, 12:04
    Ja cie przedstawie.
    Oto nasza Pani Prezes z zaswiatow szczesliwie na lono wrocila.
    To je dobre 😘

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • balamuk 16.03.18, 00:31
    O, Szefowa, ale fajnie! smile
  • berrin 16.03.18, 07:50
    To nam sie Memłon zwiększa rozmiarowo, bo kazdy co z leży mrocznych wyłazi, to go sobą uzupełnia.
    Zimmmmno. Rękawiczki wyjęłam i załozyłam, pomogło, kierownice roweru dało sie kontrolować. W weekendzik podobniez atak zimy nas czeka, jesli sypnie, to się ze Spaniellą pożegnamy ze śniegiem w pięknym stylu.
    A gawronoju boczek.
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • eulalija 16.03.18, 09:10
    Buro.
    Ponoć ma padać.
    Straszą 10 centymetrami śniegu.
    Wzdłuż, wszerz czy w głąb?
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • szkorbut-lumbago 16.03.18, 10:05
    Odstawiłam korporację w kąt i zaczynam wracać do życia, ale jednak pewien niedosyt został. Zobaczymy co wydarzy się w przyszłości, ale na razie próbuje się ustabilizować smile.
    Czy to pogoda powoduje taką senność czy może jednak za późno poszłam wczoraj spać?

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • myszwkropki 16.03.18, 10:12
    Pogoda, na pewno, ja tez nie mogę się obudzić!! Zimno, brzydko i ponuro. Dźbry Szanownym!
  • czekolada72 16.03.18, 10:41
    Hej smile
    paaadaaa.......

    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • ewa9717 16.03.18, 11:55
    E, całkiem jasno! Porowerzę w rękawiczkach!
    Dzię2!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • se_nka0 16.03.18, 12:13
    Do mnie już doszła ta chmura białego od Czekolady.
    Pada, sypie i wieje.
    Damy rade ten tydzien zimy przetrzymać ? Damy rade !
    Dobrego dnia.
  • czekolada72 16.03.18, 15:29
    Jakie biale??? Nie ma bialego senko, tylko jest mokre!! Od nocy lee1 Pada deszcz mialo byc smile
    A przetrzymac pewnie ze damy, w koncu zimowych ubran jeszcze nie pochowalam....

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • se_nka0 16.03.18, 15:42
    U mnie się na białe zmieniło.
    I sypie.
    Dużo i coraz więcej.
    Aut na parkingu juz z okna nie widać.
    A juz się dusza rwała przycinać krzewy na działce wink
    Ciężko będzie przeczekać.
  • balamuk 16.03.18, 17:03
    Już niedługo.
    U nas dzisiaj i jutro kole 20', a od niedzieli przez parę dni atak zimy. Narzekać nie będę, zimę lubię i mam nowe buty. smile Tulipanom też wisi, rosną sobie spokojnie.
    Jakoś się cieszę, że jutro sobota.
  • czekolada72 16.03.18, 19:07
    I, że tak ujmę, Senko, wykjrakałas....
    Biało! Autka zasypane....
    Oj, nie tylko dusza się rwie, ciało też. Ale rozum mówi swoje... Trza odczekać...

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • franula 17.03.18, 07:38
    Noc w plecy, nieprzyjemności, biało.
  • asia.sthm 17.03.18, 09:24
    U nas pieknie sie przetarlo - pogoda do latania big_grin

    Pojde troche wiraminy D wyprodukowac.


    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • czekolada72 17.03.18, 10:02
    Kudłate, gdy na lodowisku rozjechaly im sie lapki, zdecydowanie odmowily spaceru.
    Bialo, zimno, mroznie i ponuro...Ale w tv Poirot, a na lozku czeka Ciotka Zgryzotka smile

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • balamuk 17.03.18, 10:03
    Wrrr, właśnie walczymy z Wizzairem. wink
    Za oknem śliczna wiosna, zima i śnieg dopiero od jutra.
    Cześć. smile
  • myszwkropki 17.03.18, 10:56
    Zimno, śnieżnie, ale jasno! W porównaniu z wczorajszym horrorem samochodowo-śniegowym po prostu sam mniód. Miłego dnia Szanownym!
  • ewa9717 17.03.18, 11:00
    Ajajaj, Balamuk zaś wylata czy zaległe wywalcza?
    Żadnego sniegu, nawet płateczka, jasno, żółto, ale duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuje, istny las wisielców!
    Bry!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • balamuk 17.03.18, 11:35
    No i dobrze, syćko złe wywieje. smile
    Zaległe próbujemy wywalczyć.
    Kto jest patronem lotów pasażerskich?
  • ewa9717 17.03.18, 11:48
    Święty Józef z Kupertynu, serio!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • balamuk 17.03.18, 12:08
    O ja... big_grinbig_grinbig_grin
  • balamuk 18.03.18, 13:33
    I co, wszystkich zamarzło?
    U mnie coś w rodzaju grudnia.
    Cześć. smile
  • se_nka0 18.03.18, 15:16
    Zima, to trzeba spać wink big_grin
    Dobrze, ze wiatr mniejszy, to zasp nie dokłada.
    I świeci, dlatego jakoś....
    Do końca tygodnia noce na minusie u mnie prognozują.
    W południowej części kraju zima z regularnym sniegiem i zaspami.
    ,,Górna,, połówka ma cieplej.
    Iglaczka mi na działce złamało pod wpływek ciężkiego sniegu. Dokładne oględziny - jak juz sobie zima pódzie.
    A sio !
  • balamuk 18.03.18, 16:39
    se_nka0 napisała:
    > Do końca tygodnia noce na minusie u mnie prognozują.

    U mnie też, a to jednak ponad 1000 km na pd. wink
  • ewa9717 18.03.18, 17:40
    Dalej pi... .... ....
    Bry.

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • a_weasley 18.03.18, 22:02
    I słusznie, za życia miał bowiem zwyczaj podczas kazania unosić się i to nie tylko kaznodziejskim zapałem, ale także dosłownie, fizycznie. Zresztą nie tylko podczas kazania - w ogóle, często lewitował. Jest ponadto patronem egzaminowanych, albowiem wkurzona jego brakiem poszanowania dla grawitacji Inkwizycja wzięła go na spytki, co by też to latanie miało znaczyć. Ale się wybronił.

    --
    Wszystko złe o mnie można powiedzieć, tylko nie to, że ja nowoczesny.
  • berrin 19.03.18, 07:17
    Zimno no więc jest. A blask od sniegu to bije taki, że do rękawiczek musiałam dodac okulary przeciwsłoneczne, zestaw jak na Bałtyk w maju, naprawdę.
    Cześć

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • franula 19.03.18, 08:02
    złej passy ciąg dalszy
    nawet nie mogę ponarzekac bo zawiniłam powodując zadrażnienia międzyludzkie
    niełatwo odkręcić tak by nie pogorszyć- dlaczego ja zawsze coś zmaluję

    miłego szanownym
  • balamuk 19.03.18, 09:07
    Aj. To odkręcaj delikatniuchno, skoro mus odkręcać...
    Bim-bom.
  • czekolada72 19.03.18, 09:17
    Franulo, wierz mi, ze wszystko da sie odkrecic!
    No chyba, ze tej drugiej stronie akurat to na reke - no to wtedy - jak nie Ty to inna inszisc by nakrecenie spowodowala, takie zycie....

    Zamarzlo wszystko, lacznie z drzwiami samochodu, we wnetrzu ktorego jest zestaw do odmrazania....

    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • szkorbut-lumbago 19.03.18, 09:36
    Lubię zimę, sporty zimowe i jestem zwolennikiem teorii że trzeba się po prostu ciepło ubrać jak jest mróz, ale ciągnie mnie już do wiosny. Plan jest na rower, co dobrze robić ma na pośladki. Tylko ze względu na przebieg trasy będę się chyba musiała zaopatrzyć w maskę, bo na pewno sąsiedztwo wielu stojących w korku pojazdów mechanicznych nie zrobi dobrze na mój układ oddechowy.
    Macie jakieś dobre, przetestowane maski na rower?

    Nie wiem co w tym jest, ale jak moje zasadnicze zajęcie dzienne jest nudne, to spada mi energia do wszystkiego innego. Musze wypracować jakiś mechanizm obronny.

    Miłego.

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • felis2 19.03.18, 11:10
    Wreszcie przetestowałam swoją zimową kurtkę w warunkach zimowych (poprzednie mrozy spędziłam na kanapie, zasmarkana i owinięta w kocyk).
    Warstwy odzieży: podkoszulka, cienki polar, kurtka.
    Warunki zewnętrzne: -6 i wiatr.
    Tempo: krok marszowy.
    Czas: ok godziny.
    Efekt: było mi gorąco.
    Wczoraj było cieplej, ale wietrzniej. Zastąpiłam polar koszulką narciarską. Mimo to było mi gorąco.
    To chyba jest kurtka do statecznych miejskich spacerów i stania na przystankach.
    Psu mróz i wiatr nie przeszkadzał, wyganiał się za wszystkie czasy, zwłaszcza że wczoraj zabrała się z nami suka sąsiadów.

    A jak wróciliśmy, to przed domem stała już vitara kolegi i razem z moim jimnym zostaliśmy zabrani na naszą pierwszą jazdę terenową. Dostałam syna kolegi jako wsparcie i pilota. Ja prezentowałam stany histeryczne (Nie wjeżdżam tam! Nie ma mowy! Ugrzęznę! Twój ojciec zwariował! itp), a młody kamienny spokój (Przejedzie się. Da się. Wjedzie. Tu jest płytko. Tata przecież przejechał.)
    Po początkowej panice na widok głębokich kolein (zawisnę!) na podjeździe do nieba (nie da rady podjechać!), zjazdu na mordę w dół (aaaaaa!), wąskich przejazdów w krzaczorach (nie zmieszczę się!, ooo przejechałam, ooo tylko mi się lusterko złożyło) okazało się, że jest to całkiem niezła zabawa. Dopóki jest sucho. Wjeżdżanie w błocko o nieznanej mi głębokości i w kałuże nieznanej głębokości nie podobało mi się w najmniejszym stopniu. Ponieważ uporczywie się przed takim czymś zatrzymywałam, w końcu kolega jechał przodem. Jak on przejechał, to ja czasem też się tam pchałam. A czasem wystawiałam głowę przez okno, wrzeszcząc, że mowy nie ma i ja tam nie wjadę. Ale że nie bardzo miałam wyjście, to wspierana stoickim spokojem młodego, pakowałam się w te błocka. Aczkolwiek jak raz z boku było troszkę miejsca w krzakach, to stwierdziłam, że się tam zmieszczę. Pomanewrowałam nieco i się faktycznie się zmieściłamsmile
    Zakopałam się w błotku dwa razy. Potwierdziło się, że najgorzej ma pilot, bo ja sobie spokojnie siedziałam za kółkiem, a on się babrał w błocie i przyczepiał linę.
    Nie wiem jakim cudem, ale samochód po tej zabawie miał owszem, kompletnie ubłocone koła, ale na bokach tylko trochę bryzgów.
  • balamuk 19.03.18, 11:48
    Cudne, aż żałuję, że prowadzenie samochodu w ogóle mnie nie rajcuje.
  • asia.sthm 19.03.18, 13:38
    Mnie by sie pierunsko podobalo i tez zawsze sie boje - sie zawsze bagno do topienia krow przypomina.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • gat45 19.03.18, 19:43
    Kiedyś-kiedyś dałam się skłonić do kilku takich przejażdżek. Szło mi nawet nieźle, ale jakoś przyjemności dawało niewiele. I dość szybko doszłam do wniosku, że wertepy, ostępy, gęstwiny krzów i inne dzikości przyrody nie komponują mi się z warczącym pojazdem, za którym na dodatek smród się ciągnie.
    I tak mi zostało. Nie lubię tego połączenia i jestem wielce rada, że wjazdy na moje spacerowe tereny nadrzeczne zostały zabezpieczone przed quadami, które jakieś dwa-trzy lata temu jeszcze płoszyły mi moją malutką psinkę sad. Po łonie natury lepiej się tarzać delikatnie.
  • felis2 19.03.18, 21:59
    Hmmm. W dzikie natury bym nie wjeżdżała. No, może rowerem. Ale w dziedzinie terenów już zdewastowanych przemysłowo nie jestem tak restrykcyjna. Psułam akurat byłe wyrobisko piasku. Motomaniacy i tak będą jeździć. Lepiej, żeby nie pozwalali się naprawić takim terenom, niż niszczyli nowe.
  • minerwamcg 19.03.18, 20:50
    Rano na oknie minus pięć. Obecnie - plus dwadzieścia cztery smile Przodek pi razy oko zdrów, dzisiaj nawet wyszedł intoksykować analnie spółdzielnię mieszkaniową za jakieś nieprawości rozliczeniowe smile Dobrze im tak. Jak starszy pan marudzi, to znaczy, że wyzdrowiał. Chwała Bogu.


    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • asia.sthm 20.03.18, 08:58
    @minerwamcg
    > Przodek pi razy oko zdrów, dzisiaj nawet wyszedł intoksykować analnie spółdzielnię mieszkaniową za jakieś nieprawości
    > rozliczeniowe

    Az boje sie myslec co im zrobil, ale bardzo mnie to cieszy i przodkowi kibicuje z calego serca. I zdrowia zycze.

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • minerwamcg 20.03.18, 09:23
    "Intoksykacja analna" jest eleganckim określeniem pospolitego trucia dupy smile A co do spółdzielni, to tak, tak, należy im się.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • szkorbut-lumbago 20.03.18, 11:38
    Będę używać tej intoksykacji.
    Macie jakieś sprawdzone metody na nieuczące się nieloty? Mój syn znowu ma kilkadziesiąt stron do nadrobienia z matematyki. JA już nie wiem co mam robić. Przecież musi istnieć metoda jakaś. Pomocy!!!!!!

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • asia.sthm 20.03.18, 11:47
    Ja mialam takiego, ktory odmawial uczenia sie czegokolwiek co mu bylo do szczescia nie potrzebne - dramaty Strindberga np.

    Ja tu moge za demoralizatora robic. Szkorbucie, czy wszyscy musza kochac matematyke. Niech on to chociaz zaliczy na slaba trojke. Drzec szat nie nalezy.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • szkorbut-lumbago 20.03.18, 12:28
    Asiu,
    on nie robi zadań domowych. To nie jest kwestia tylko matematyki niestety. Ja go pytam, on mówi że zrobił, po czym okazuje się że nie zrobił. Nagminnie i ze wszystkiego. Ciekawe jest, że najlepsze oceny ma z plastyki, a w sumie talent plastyczny odziedziczył raczej po mnie, czyli krewa w tym zakresie.
    On nawet zapomina materiałów na technikę. Już sama nie wiem co robić. Poza rodzicielską bezsilnością, chciałabym też chłopakowi pomóc. Nie wiem, czy dziatki to jeszcze dzisiaj korzystają z kalendarza? Albo może mu aplikację w telefonie w tym celu założę (tylko z telefonem dłużej niż z kalendarzem, ale Młody może w tym zakresie nie zgodzić się z moją argumentacją). Tyle wątpliwości w mojej głowie.

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • czekolada72 20.03.18, 12:37
    A w jakim wieku jest? Mam Bratanka zachowujacego sie podobnie... Chodzi aktualnie do 7 klasy i dl;a mnie to jest kosmos. Bogu dziekuje, ze to za mna i Bratu bardzo wspolczuje.
    Wg mnie trzeba sie poprostu poswiecic i jak ten nadzorca z pejczem (mentalnym) stac i sprawdzc i ... byc konsekwentnym. Oczywiscie z ta konsekwencja nie zrobic sobie samemu kuku.

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • minerwamcg 20.03.18, 13:02
    Póki ceną za obejrzenie bajki był kawałek tabliczki mnożenia, Chomik jakoś tę tabliczkę mnożenia kumał. Uznaliśmy zatem, że zakumał ostatecznie i to był błąd. Chomik albowiem koncertowo wszystkiego zapomniał, zostało mu przez dwa i przez pięć smile Pamięta jeszcze prosty mnemot z epoki kiedy prababcia chodziła do szkoły: "sześć razy sześć jest trzydzieści sześć, kto tego nie wie, niewart chleba jeść".

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • felis2 20.03.18, 13:39
    O, bratnie duszesmile
    Junior, też klasa 7, szkołę ciepłym sikiem olewa od pierwszej. Nie działa ani pozostawianie odpowiedzialności własnej, ani pilnowanie. Nie działają ani kary, ani nagrody, w żadnej formie ani konfiguracji. Młody nawet ucieszy się z sukcesu, ale nie zmartwi porażką, dopingiem nie jest nic. Lekcje nawet odrabia, na ogół na przerwach albo na innych lekcjach. Z poczucia rodzicielskiego obowiązku okadzam od czasu do czasu smrodkiem dydaktycznym i mam nadzieję, że może w końcu zmądrzeje.
  • szkorbut-lumbago 20.03.18, 13:47
    Żeby ta moja Bestia chociaż na przerwach spisywała, to nawet tego nie. Wydaje mi się, że on faktycznie nie pamięta. Spróbuje z tym kalendarzem i zobaczymy co z tego będzie.

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • asia.sthm 20.03.18, 11:41
    To naprawde skandal,ze sama na to nie wpadlam - przeciez to proste i logiczne. Jakims dziwnym trafem mysli polecialy mi w kierunku przemocowo lewatywnym .... no jakos tak, i zupelnie sie zgubilam big_grin

    Tak czy siak bardzo mnie cieszy aktywnosc Przodka i to ze nie slucha zakazow - dobry charakter to sila sama w sobie.
    Wolnoc Tomku na stare lata i kropka.


    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • zielony_chodaczek 19.03.18, 20:57
    Wow, Felis, szacun. Ja raz jechałam klasykiem nas naszą wisłą zimą, pod takie gorki było wjeżdżane, że samochód dęba stawał. A ja w piskach z tyłu w pozycji awaryjnego lądowania 😂😂 Powróciłam w piątek na ojczyzny łono i już zapomniałam jak mi w tej delegacji fajnie było. Nadrabiać mam co i tu i tam. Lampka czeka czerwonego, miłego wieczoru smile
  • berrin 20.03.18, 07:29
    Zimno jakby nadal.
    Przodkowi szacun. Ostatnio odczuwam niedobór przodków - więc się chociaż cudzymi ucieszę.
    Dziś. Będzie. Bardzo. Bardzo. Trudny. Dzień.
    Zaraz, jak to szło? Zachować spokój i byc ponad to, jak Nelson. Prezesi są - lecz z czasem może nie są?
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • czekolada72 20.03.18, 12:38
    Jakby nadal zimno, mróz i zawieje śnieżne.
    Dumam czy mam bańki juz na Swieta wyjmowac...
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • balamuk 20.03.18, 18:41
    Choinka by pasowała. Z pisankami.
    Berrin, i jak, byłaś Nelsonem? Mam nadzieję, że ci Bardzo Trudny przeszedł ślizgiem bez strat własnych.
    Wczoraj Młodsze miało próbną maturę z języka miejscowego, jutro ma z matematyki, w czwartek z biologii. To tak w aproposie do problemów z nieuczącymi się z wyboru. Bo Młodsze jest zachwycająco konsekwentne, twierdzi, że nie widzi sensu uczenia się czegoś, co go nie interesuje. I ja go prywatnie rozumiem, program nauczania jest tu koszmarny, ale jednak maturę wypadałoby zdać. I tak oto na zewnątrz spiżowa jestem jak jaki stoik, a w środku człowieka pierdolca dostaję z nerwów. Z przeproszeniem, naturalnie. sad
  • balamuk 20.03.18, 18:42
    A, i bim-bom. smile
  • czekolada72 20.03.18, 19:37
    balamuk napisała:

    I tak oto na zewn
    > ątrz spiżowa jestem jak jaki stoik, a w środku człowieka pierdolca dostaję z ne
    > rwów. Z przeproszeniem, naturalnie. sad

    Mimo, ze nede mna Opatrznosc czuwała, bo choc w roznych sprawach na Dziecko sobie ponarzekac moge - to nie w kwestii nauki - to wlasnie mimo tego - tak tak sie wlasnie czułam, i to takze po szkole podstawowej, po LO i jeszcze na studiach!


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • berrin 20.03.18, 22:37
    Byłam Nelsonem. Inni mieli gorzej.
    Dzieciąt nie mam, a Siostrzenica od Fioletowych Smoków na razie uczy się dobrowolnie - ale też ona jest na edukacyjnym starcie, jeszcze się nie załapała na zblazowanie. Macierzyństwo to trudne musi być...
    Spaniella walczy z dywanem, dywan na razie wygrywa.
    Branoc...

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • balamuk 20.03.18, 22:37
    Nooo... Dobrze, że możemy się popodtrzymywać ma duchu...
  • balamuk 20.03.18, 23:31
    Brawo, Nelsonie. smile

    Macierzyństwo jest przereklamowane. "Tacierzyństwo" zreszta też.

    Wąż zażył dzisiaj kąpieli w umywalce. Dziecko wysłało mi zdjęcia do pracy, wpadłam w zachwyt. Jedna z moich pracowych koleżanek ewidentnie uważa, że nie jestem normalna...
  • berrin 21.03.18, 07:16
    Moja Kochana Mała Siostrzyczka uważa, ze macierzyństwo to wyłacznie syndrom sztokholmski. Jej dziecie nie wie jeszcze co to takiego, a jak doczyta, to trzeba będzie odpowiedzieć na wiele trudnych pytań, w tym - kto to są Ironia i Sarkazm smile
    Byś dała ze jedną fotkę wunsza w kąpieli smile
    Gawron przyleciał, lece do obowiązków.
    Cześc.


    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • franula 21.03.18, 08:19
    nie mówcie do mnie o nauce i szkole bo chyba najtrudniejsze w macierzyństwie jak dla mnie, przy czym nie w kwestii nauki własnej dziecka tylko koniecznością zbyt bliskiego współżycia z innymi rodzicami szkolnymi o przedziwnych/koszmarnych/debilnych/koncepcjach wychowawczych i pomysłach na edukację

    miłego szanownym
  • minerwamcg 21.03.18, 09:10
    Obawiam się, że masz rację. Jak człowiek wdepnął w ciało kolegialne typu rada rodziców, to przepadł z kretesem. Mnie się udało tego uniknąć, ale Arthur owszem...
    Na szczęście wychowawczyni sensowna, z dużym doświadczeniem, rozgarnięta intelektualnie i należycie asertywna wobec rodzicielskich pomysłów - no i dzieci ją kochają. Kurczę, gdyby tak mogła ich wychowywać do samej ósmej klasy...

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • kocio_pierzaczek 21.03.18, 08:41
    Bry... A ja też jeszcze mogę?
    Miłego pierwszego dnia wiosny! Słonica!
    Na trawnikach przebiśniegi, wróble się motylkują, sroki gniazdka wiją, forsycja żółci mi się w służbowym wazoniku.
  • asia.sthm 21.03.18, 09:09
    Hej hej,
    dzis nalezy miec na nogach dwie rozne skarpetki swietujac Międzynarodowy Dzień Osób z Zespołem Downa pod haslem KAŻDY MA PRAWO BYĆ SOBĄ.
    Dlaczego dzis? Bo przy 21-ej parze chromozomow doczepil sie trzeci - czyli 21/3.
    W Szwecji ten dzien nazywamy "Rocka Sockorna" - czyli rockowe skarpetki , porockuj skarpetkami. (w polskim nie ma chyba czasownika od rock).
    Tak czy siak dwie rozne skarpety dzis obowiazuja.


    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • minerwamcg 21.03.18, 09:18
    Iii, mnie w dni także poświęcone ludziom z prawidłową liczbą chromosomów zdarza mieć dwie różne skarpetki, kto by się tym przejmował. Jeśli na przykład kupuję szóstkę par jednego fasonu i wzoru, tylko w różnych kolorach, zakładam na wstępie, że nie są żadnymi monogamicznymi parami, tylko poliamoryczną komuną na zasadzie każdy z każdym, i spokojnie na lewą nogę wkładam zielone paseczki z pomarańczowym, a na prawą z fioletowym.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • szkorbut-lumbago 21.03.18, 09:23
    Asiu, za późno dzisiaj wstałam po 3,5 godzienie snu, zaspałam oczywiście i wdziałam porządnie tożsam przyodziewek dla stóp mych.
    Berrin, na czym polega wygrywanie dywanu? Próbuje sobie zwizualizować, ale mam trudny poranek (patrz oświadczenie powyżej smile).
    Jak jest zimno, a to podobno pierwszy dzień wiosny. Taaaa. Z tym, że 24 marca 2011 r. był jeszcze śnieg na dachach. Pamiętam, bo to pierwszy dzień na świecie Średniego był.
    Dzisiaj potrzebować będę wiele wiele spokoju. Najlepsze byłoby łóżko, ale tego jeszcze u mnie w pracy nie proponują.

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • berrin 21.03.18, 09:41
    Walka z dywanem i jego ostateczne zwycięstwo (wygrywał na punkty, potem był nokaut) polegała na tym, ze najpierw Spaniella sie nim owinęła i nie mogła wyjść - punkt dla dywanu. Potem zaś...
    Spaniella zaatakowała dywan znienacka z wyskoku, chwyciła go za narożnik, drapiąc pazurami łap tylnych i przednich jak oszalały królik wyszarpała go spod stolika na kółkach, owinęła się nim ponownie - punkt dla dywanu, pies obezwładnion, wypełzła z czelusci, naszczekała groźnie, zamotała łapę - punkt dla dywanu, pies zalega oszołomiony, zrywa sie, z radosnym hurgotem z głebi trzewi usiłuje złapać frędzelki wewnątrz wykonanego przez siebie rożka dywanowego, utyka z łbem w rzeczonym rożku (punkt dla dywanu), wycofuje sie - dywan nie puszcza, pies idzie tyłem z łbem w zwojach wełny, dywan wlecze się za nim, pies trafia du...dkiem na fotel, cofac się już dalej nie ma gdzie, pada więc i piszczy, by Berrin go ocaliła. Nokaut.
    Berrin stara się opanować - idzie jej z trudem, ale rzuca sie Spanielli na ratunek. Rozwija ją z nalesnika - Spaniella nie ułatwia, bo jednoczesnie bardzo panikuje i bardzo się cieszy, ocalona zas szczeka groźnie na dywan, żeby sobie nie myslał i idzie na swoje legowisko, by zalec w chwale.


    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • myszwkropki 21.03.18, 10:26
    Pięęęękne. Podrap Spaniellę ode mnie za uchem (jeśli to oczywiście nie jest zbytnie spoufalanie się). Zimno, śpiąco, do pracy trzeba było wstać, komputer działa w trybie przypuszczającym, ktoś strasznie tupie na korytarzu. Może to poczucie obowiązku mnie opuszcza?
    Skarpetki często mam z dwóch różnych rodzin, ale się nie gryzą. Nie da rady inaczej, w pralce mieszka skarpetkożer wybiórczy i zjada zawsze jedną z pary. Wymieniałam niedawno pralkę i myślałam, że będzie spokój, ale się skubany zdążył przeprowadzić. Miłego dnia wszystkim
  • franula 21.03.18, 11:03
    zdjęcie węża w umywalce by mi na pewno zrobiło lepiej
    bo na razie jest gorzej
  • czekolada72 21.03.18, 11:34
    Kapie, z wsząd kapie.... A pod nogami i lapami - błocko.....
    Może okna umyję? Stojac chyba pod parasolem na drabinie... W sumie - czemu nie/
    Miłego!

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • kocio_pierzaczek 21.03.18, 11:57
    Balamuku, dawaj gadzinę! A w jakim ona kolorze?
  • felis2 21.03.18, 13:49
    Chyba widziałam kruka. Jechałam sobie spokojnie, brzęcząc dziecku na temat obowiązków szkolnych, aż mnie nietypowy widok wybił z tematu. Ptaszydło było duże, lśniąco czarne i kudłate wokół wielkiego czarnego dzioba. Wdepnęłam hamulec, cofnęłam, ale nie chciało być oglądane i uciekło.
    Po mojej wsi się różne źwierzątka pętają, parę lat temu pojawiły się wrony (stoliczni się nie śmieją, na tym terenie ich nie było), ale kruka się nie spodziewałam. Wujek googiel podpowiada, że mógł to być jeszcze czarnowron, ale trudno odróżnić dużego czarnowrona od małego kruka. Zwłaszcza jak obiekt ucieka.
  • balamuk 21.03.18, 14:11
    waz w kapieli
    waz sie suszy
    waz wysuszony

    Kto nie ma fobii, niech sobie otworzy. wink
  • berrin 21.03.18, 16:55
    Ja nie mam fobii, ale się nie otwiera 😞

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • balamuk 21.03.18, 17:44
    Dziwne.
    No to trudno...
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/ff/wr4a/CkuOGfGRn9BdUBzLDB.jpg
    W kąpieli
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/ff/wr4a/P2canR9lOYTUahhV4B.jpg
    W suszeniu
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/ff/wr4a/1nLCqbdAckpbUhOnFB.jpg
    Wysuszony (ręcznik już jego wink)
  • berrin 21.03.18, 18:17
    Oooooch (jęk zachwytu).

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • asia.sthm 21.03.18, 18:30
    No mozna wpasc w zachwyt, szczefolnie ta mordka w reczniku jak ta sierotka po kapieli. Wyjatkowo kokiereryjna bestia.

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • minerwamcg 21.03.18, 21:41
    Jaki śliczny! Aaale wężysko smile Milusi. Ale nie chciałabym takiego mieć w obawie, że popełnię jakiś błąd pielęgnacyjny i mu zaszkodzę. W życiu nie miałam wąża... A to takie egzotyczne stworzenie. W ogóle mój życiowy zwierzyniec wygląda bardzo monotonnie, koty i koty. Jeden chomik i jeden Chomik, miałam jeszcze kiedyś ślimaki, ale mi się rozbiegły.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • balamuk 21.03.18, 22:43
    Byłaś jak ten flegmatyczny dozorca Zoo? wink
    Ja też się boję, ale właścicielka wpada i sprawdza, czy wszystko gra, no i wszyscy doszkalamy się z wężologii. O rany, w zasadzie tego nam jeszcze brakowało.
    Ale cudny jest!
  • szkorbut-lumbago 21.03.18, 13:56
    Berrin, cudowna walka, a dzięki tobie w mojej głowie wyświetlił się film w tym temacie smile

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • ewa9717 21.03.18, 19:14
    Ojojoj, ile się dzieje wink
    Nad wonszszszszssszszami wpadłam w ostrożny zachwyt, spoglądając chyłkiem zza węgła.
    Spanielli kibicuję, kiedś na pewno pokona wroga!
    Czór.

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • zielony_chodaczek 21.03.18, 20:11
    Bardzo ładne kolory tego węża. Starałam się za zachwycić, jakby co. Ale za bardzo mam w głowie historyjkę, jak to jeden wąż, nieco większy, nagle przestał jeść i dużo spał. Kładł się obok pańci i spał razem z nią. Aż poszła z nim do weterynarza zatroskana co z fafikiem, a weterynarz na to, że zwierzatko po prostu w najlepsze przymierza się do zeżarcia pańci.
    Tak więc węże tylko w zoo, tak samo jak kudłate pająki. Niktórych człekokształtnych zbyt agresywnych też bym za szybką umieściła. Kto lubi prasować? Dziś mam bal z żelazkiem, jakiś film do prasowania polecacie?
  • balamuk 21.03.18, 21:15
    Dlatego chciałam zalinkować, żeby niepotrzebnie nie stresować. Doceniam starania! wink
    A prasowanie to chyba Eulalija? Eulalijo, gdzie jesteś, puk, puk?
  • berrin 22.03.18, 07:06
    Prasowanie to nie ja, w każdym razie. To czynnośc domowa, którą uprawiam trzy razy do roku, jak Osobisty koszule garniturowa musi załozyć - bo on z żelazkiem wygląda jeszcze żałośniej niz ja, więc go wyręczam.
    Chciałabym, chciała, żeby rano zamiast -2 było +2, niby nic, a ręce nie odmarzaja na kierownicy...
    Podtrzymuje wszytskich potrzebujących.

    I - gdzie Gat? Jak Gat sie nie odzywa parę dni, to ja zapadam na niepokój wewnętrzny...

    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • kocio_pierzaczek 22.03.18, 08:36
    Przepiękna gadzina, ale do domu chyba bym nie wpuściła. A na długo, Balamuku, masz tego gościa? A ośmionogiego wstrętnego słowa na "p" ja bardzo proszę nie nadużywać, bardzo! Już sama nazwa tych stworzeń wywołuje u mnie dreszcze. najlepsze że kolega PRON (pracownik resortu obrony narodowej) z sąsiedniego biurka, chłop na schwał, 185 cm wzrostu i nie cherlawy, ma arachnofobie nie słabszą od mojej i gdy jesienią jeden taki wstręciuch usiłował u nas w pracowym pokoju znaleźć kąt do przezimowania, to do pozbycia się go trzeba było podpułkownika zaangażowac...
  • minerwamcg 22.03.18, 09:37
    Uzbrojonego? smile
    Cześć Wam! Uchch, jak mi się nic nie chce. Ale umyłam okna smile



    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • franula 22.03.18, 10:04
    pewnie odstrzelił!

    dziewczęta czemu smutki chodzą stadami
    "chciałbym to wiedzieć" jak mówił Tadzio w Ani z Zielonego
  • szkorbut-lumbago 22.03.18, 12:24
    Ja bardzo lubię prasować i jak Czekolada oglądam co leci. Ale ostatnio jakoś inni ludzie wykonują za mnie tę czynność i okazja do relaksu, hop hop w las.
    Dzisiaj dowiedziałam się, że jestem krzywa, a nawet bardzo i mam napięte jelita oraz inne organy wewnętrzne. Teraz odkreślam ilość wypitej wody, bo niedobory podobno mogą je właśnie stresować smile.
    Prawie litra przyjęłam już byłam.

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • franula 22.03.18, 12:35
    podręczną siusialnię masz pod ręką?
    zgubiłam natomiast związek pomiędzy krzywością a niedoborami?

    w temacie zdrowia Kocio zajrzyj na małe
  • szkorbut-lumbago 22.03.18, 15:13
    Nie ma związku. Jestem krzywa, a dodatkowo mam niedobory smile

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • franula 22.03.18, 15:19
    ale łzy zostawiają zacieki z soli, jak nie przymierzając Morze Bandyckie
  • zielony_chodaczek 22.03.18, 15:33
    No tak, zatem obyczajowy film względnie sensacja. Dobra komedia groźna jak melodramat więc odpada.
  • czekolada72 22.03.18, 09:25
    zielony_chodaczek napisał(a):

    Kto lubi prasować? Dziś mam
    > bal z żelazkiem, jakiś film do prasowania polecacie?

    Ja! A film do tego biore kazdy, ktory lubie smile


    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Fela 2003-2016
  • ewa9717 22.03.18, 12:51
    Nie prasuję. Wonszszszów po wypowiedzi Chodaczka boję się ( i nie tylko) jeszcze bardziej, wolę stado tego, o czym Kocio nie może słuchać.
    Franulo, pozostaje się pocieszać, że wkrótce radości zlecą się stadami, czego życzę!
    A Eulaliję z matecznika wypłasza się tak: Hop, hop, Eulaleczko, gdzie jesteś?
    Biało.
    Bry.

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • se_nka0 22.03.18, 13:32
    Białe się topi smile
    Franula - to jest prawo serii. Sprawdzone niestety. Minie, oby jak najszybciej.
    Dobrego dnia.
  • berrin 22.03.18, 14:12
    Stadami chodzą, żeby w samotności nie chlipać.

    Właśnie rozbiłam sobie ciemię o blat biurka - od spodu. Wlazłam wypiąć kabelek od słuchawek z tak zwanej jednostki centralnej, wpadł kolega z pokoju obok, ze mu ptaszek do wentylacji wleciał, tak z zaskoczenia, jakoś mi umknęło ogolne połozenie łba w czasoprzestrzeni i jak nie gwizdnę... całą galaktykę zobaczyłam. Dobrze, ze zgodnie z zasadami odlewnictwa głowa twarda, bo pusta...

    A co do ptaszka, to wedlug mnie mysza była, bo mysze mieszkaja u nas w podwieszanych sufitach (i czasami z nich zlatuja ludziom pod nogi), jakos słabo sobie wyobrażam ptaszka, co wlatuje oknem i we wentylacji sie chowa. Kolega upierał sie, ze słyszał trzepotanie, zaproponowałam nietoperza, ale chyba wszyscy uznali, ze to efekty bliskiego spotkania z blatem...

    Auć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • ewa9717 22.03.18, 14:22
    Biedny kolega, ptaszek w wentylacji nie najlepiej wróży możliwosci zostania ojcem...

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • minerwamcg 23.03.18, 09:56
    Trzepotanie nietoperza... trzepotanie... trzepotanie... Wczoraj oglądałam "Alicję". Tę z 1985 roku, lekko podmusicalowaną, ze śliczną blondyneczką w chomiczym wieku. I stwierdziłam, że w stosunku do tej ostatniej (z dorosłą Alicją i ludzkimi głowami pływającymi w bagnie) jest jakby pogodniejsza smile

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • szkorbut-lumbago 23.03.18, 10:43
    Nie wiedziałam, że picie wody jest takie skomplikowane. W efekcie pozostaje niewiele czasu na jedzenie. I właściwie jedyne co człowiek cały dzień powinien robić to pilnować tej wody. Straszne. Monotematyczna się robię.
    Średni ma jutro urodziny i zgodnie ze świecką tradycję dzisiaj jest dzień z rodzicem. Pierwsza połowa z tata druga z mamą. Do szkoły nie poszedł i jest przeszczęśliwy. A przede mną trudny weekend. Mam zajęcia od 9 do 17, a dodatkowo w niedziele impreza będzie. Chyba się rozdwoję.

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • zielony_chodaczek 22.03.18, 14:25
    Prasowanie poszło ino mig, w towarzystwie domo+ i wybierania, przerabiania mieszkań. U nas częściej Współwinny prasuje, ale wczoraj się wymigał pakowaniem czy tam wyjmowaniem ze zmywarki.
    A tak sobie myślę, że łzawe kinp do prasowania idealne, bo od razu namoczone lekko koszule, we łzach wink
    Pająków też bardzo nie lubię, ale no umówmy, się, pająk Cię nie zeżre...
    Uwazajcie na siebie, widzę, że wypadki, smuty chodzą po ludziach tu...
    A wiecie co jest fajnego w konferencjach? Że można z nich po angielsku wyczołgać się i pogalopować do ulubionego second handu bo dojechała nowa dostawa. Puściłam z dymem kilka papierków wink
  • balamuk 22.03.18, 18:21
    Ptaszek w wentylacji, no cóż. wink
    Zasypani jesteśmy dosyć konkretnie, merzyca miasta Buku ma na to pomysł, jutro dzieci znów nie idą do szkoły. Pomysłu na pracujących rodziców na razie nie ma.
    Bim-bom.
  • berrin 23.03.18, 07:18
    W Warszawie mży, gdy dżdżyste przyjdą dni.
    No tak jak dziś. W przebłysku geniuszu wychodząc z domu chwyciłam miniręczniczek kuchenny, bardzo chłonny - i dzieki temu mogłam następnie posadzić zadek na SUCHYM siodełku rowerowym. I odhaczyć dobry uczynek, uzyczając szmateczki sąsiadowi, który też pobierał rower, ale wycierać siodełko to by musiał czapką.
    Ja juz nie wiem, czy to ja walczę z reumatyzmem, czy on ze mną. On w każdym razie wygrywa, cos jak Florka i dywan...
    Auć
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • eulalija 23.03.18, 09:12
    Nie zgubiła ci się spaniela we mgle porannej?
    Teraz cholera osiada ale widniej się nie robi.
    W temacie prasowania proszę nie robić ze mnie ekspertki.
    Nie lubię.
    Muszę.
    MLP założy tylko uprasowaną koszulę.
    Codziennie świeżą.
    No i czasem sobie jakiś wyjściowy bluz czy inny spódnic muszę żelazkiem pomiziać.
    Ewo przestań sobie grabić.
    Gila do pasa znowu mam a klawiatury nie chcę zasmarkać.
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • berrin 23.03.18, 09:51
    Spaniella we mgle znalazła jeża smile Z bliska musiałam sprawdzać, na co ona tak fuka.
    Jeż grzecznie przeczekał a potem sobie poszedł wizytować krze.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • myszwkropki 23.03.18, 12:21
    O, do mnie tez dziś jeż zawitał. Wlazł na taras, obwąchał nogi stołu, spróbował kociego jedzenia z miski i oddalił się krokiem dostojnym.
    Cieplej jakby? Dobrego dnia wszystkim. Franulo, to na pewno przesilenie przed poprawą, już za chwilę będzie lepiej.
  • asia.sthm 23.03.18, 13:59
    U mnie juz ptaszki pitola jak w normalnym marcu, trudno uwierzyc ze nie maja nawet chrypy po takiej zimie.

    Mam cale 6 stopni, ale od poniedzialku znow bedziemy na minusie czyli rockowych skarpet jeszcze nie chowamy do lamusa.
    Lubimy piatki, nie?


    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • ewa9717 23.03.18, 15:16
    Grabie grabiami, ale Eulaliję wygrabiły wink Idzie ku wiośnie, ale jakoś opornie, ostatnie (mam nadzieję) białawe śniegu resztki na trawie. Sino...
    Dzisiaj znów robiłam za miejscową wariatkę,choć nie mam odzieży w stosownym kolorze. Ale do niestosownej przypłam se kartkę z objaśnieniem, jaki to naprawdę kolor, a co tam.
    Dzię!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • balamuk 23.03.18, 16:25
    Sypie nieustannie. Buku dziś rano jak z bajki, dawno tu takiego śniegu nie widziałam, a pod koniec marca nigdy. Aż szkoda, że od jutra koniec zabawy.
    Cześć. smile
  • balamuk 24.03.18, 13:04
    Wywiało?...
  • berrin 24.03.18, 13:28
    Som, som. Obowiązki nie pozwoliły wcześniej.
    Teraz idziemy brodzic w błocie.
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • eulalija 24.03.18, 14:10
    Byłam na cmentarzu we Włochach.
    Wiosnę słychać (ptaki pitolą, koty marcują).
    I czuć.
    Taki specyficzny, tylko wiosną występujący zapach.
    A katar ma się nadal doskonale.
    Berrin czy spaniela znalazła następnego jeża?
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • balamuk 24.03.18, 15:17
    Jeż błotny? wink
    Musiałam do sklepu wyskoczyć, zamiast bimboma mamy pantareja, wiosny ani nie słychać, ani nie czuć. Musi przyroda zgłupiała po tych ostatnich atrakcjach.
  • szkorbut-lumbago 24.03.18, 16:17
    Jeżeli na zaliczeniu ktoś będzie mnie pytał o twórców teorii fal to normalnie napisze co ja myślę o takich zajęciach. Dobrze chociaż, że robótkę wzięłam ze sobą smile

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • ewa9717 24.03.18, 17:28
    Dziwne rzeczy w Mediolanie.
    Bry.

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • berrin 25.03.18, 12:09
    Pogoda na kurtkę, okulary przeciwsłoneczne i szczęśliwego psa.
    Spaniella ma domowo skrócone futro, żeby na frędzlach i pletwach tego piaseczku wiosennego już więcej do domu nie wnosiła - no i więcej nie wnosi, ale mniej też nie...

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • se_nka0 25.03.18, 14:32
    Jaki jest najlepszy domowy sposób na skrócenie futra ? Czym ?
    Bo patrząc na tony futra biegające po podwórku, nożyczki nijak mi nie pasują do skrócenia tej fryzury wink
    Czas letni smile Ładnie to brzmi.
    Dobrego dnia.
  • balamuk 25.03.18, 14:36
    I co robisz, szczotkujesz ją czy odkurzasz?
    Na dworze pochmurno, ale jasno.
    Powinnam popracować. Nie mam nastroju. Uuu.
  • ewa9717 25.03.18, 14:48
    Pięęęęęęęknie jest! Rozlały rze...jeziora, wody pełne bory wink Grząsko, ale na ulubioną plażyczkę dało się dojść. I tyle, nawet palca u stóp nie zamoczyłam, bo brzeg jeszcze skuty lodem!
    Ale światełko w tunelu jest. I na pewno nie nadjeżdża pociąg wink
    Dzię!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • jottka 25.03.18, 18:26
    yyy, ja dzisiaj widziałam dwa ostrzyżone do skóry spaniele, tylko na łapach troszkę futra było, nawet uszy ostrzyżone! podobno fryzjer kazał z powodu kołtuny, ale jak miałam spaniela, to bym na taki pomysł nie wpadła...
  • asia.sthm 25.03.18, 19:31
    Spaniel w ostrzyzonych uszach nie wyglada powaznie.....pewnie sie wstydzi

    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • zielony_chodaczek 25.03.18, 20:37
    Kiedyś mieliśmy spaniela niemieckiego. Piękny był, czekoladowy, nawet nos miał czekoladowy. Bardzo mu się sierść supłała i płakał jak go czesaliśmy, a trzeba było często. Rodzice wpadli na pomysł, żeby go przystrzyc. I wiecie co, zachwycony był. Brykał po pierwszej wizycie u fryzjera jak źrebak. Potem to już sam się na stół pakował do strzyżenia. Taki był smile a pani fryzjerka podczas jednej naszej wizyty używała 4 maszynek, bo każda się gotowała. Szkoda, że już go nie ma, pod samochodem skończył. U nas generalnie zwierzęta to za szybko umierały.
  • minerwamcg 25.03.18, 23:18
    U na w parafii jest zwyczaj, że w Palmową Niedzielę bielanki, w tej liczbie i Chomik, sprzedają przed kościołem palmy. Oczywiście pod czujną opieką rodziców, w tej liczbie mua.
    Chomik: Palmy, palmy!
    Ja: E, lepiej nie palmy, to niezdrowe.
    Chomik: Palmy, palmy... (po namyśle) Albo przynajmniej pijmy!
    Co za zdemoralizowany gryzoń.


    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • jottka 26.03.18, 00:22
    no nie, poprzestał na paleniu i piciu, a jeszcze parę używek zakazanych by się znalazłosmile
  • berrin 26.03.18, 06:39
    Dopadło mnie coś, czego nie znoszę. Źle mi na świecie. Ewidentnie dziś jest dzień chowania się z głową pod kocyk, a ja nie mam kocyka...
    Niech się zrobi jakoś lepie...
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • se_nka0 26.03.18, 07:59
    Głasku.... głasku....

    Nie przeszkadza pani to?? zapytała doktorka o ubocznych działania tabletki.
    A skąd ja mogę wiedziec, ze to mulenie psychiczne i fizyczne to od tabletki ????
    Nic to, dzisiaj może cos zaradzimy i znowu polubię swiat ?

    Czego i Berrin życzę.
    Miły, słoneczny dzionek - dobrego dnia.
  • szkorbut-lumbago 26.03.18, 08:48
    Ja chyba wykonuje zły zawód. Najwięcej szczęścia i radości daje mi poranne uporządkowanie świata, zajęć do odbycia, prac już wykonanych i dopiero czekających itd., a ile szczęścia generuje u mnie stworzenia grafika wakacji dla rodziny mej (te wszystkie obozy, półkolonie, transport potomków z punktu A do punktu B, cudeńko). Może ja powinnam się zająć jakąś logistyką albo komuś biuro prowadzić. Podobno człowiek powinien robić to co lubi.
    Nie wolo mi jeść pestek słonecznika, pistacji, laskowych i nerkowców. Już zdążyłam o tym szczególe zapomnieć, a teraz znowu pojawia się pytanie jak żyć.
    Miłego dnia.
    Miłego dnia.

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • balamuk 26.03.18, 09:38
    Przesyłka pilna - wirtualne kocyki dla potrzebujących.
    Sama sobie też wysłałam.
    Cześć.
  • franula 26.03.18, 10:23
    Też potrzebuje kocyka - ostatnio stan permanentny niestety - i też dzielę się tym co mam...
  • balamuk 26.03.18, 10:36
    Mówisz - masz. Kocyk raz.
  • ewa9717 26.03.18, 11:03
    O, nabyłam własnie w jakimś tanim sklepie, którego nazwy nie pamiętam, ale to ten koło Inter - z takiego nowoczesnego czegoś: lekutkie, mięciutkie, a grzeje jak gÓpie, i wszystko za meń węceń 20 złotych cirka ebałt! Polecam wink
    Poza tym sino, więc witaminkę D polecam.
    Bry,

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • balamuk 26.03.18, 18:41
    Jak takie dobre i tanie, to na pewno teratogenne. wink
    Ratutnku, znowu wrobiłam się w fuchę na wczoraj. Może mi to na psyche pomoże...
  • berrin 26.03.18, 23:27
    Dzięki za kocyk. Siedzę schowana z głową. Jeszcze posiedzę, bo mi dobrze robi.
    Jeszcze robi dobrze chrapanie Spanielli z jej legowiska. Świat jest lepszy, kiedy można w nim przytulić kocyk i jedwabistego spaniela...

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • berrin 27.03.18, 07:17
    Leczę to cos okropnego kocykiem wirtualnym i zwierzostanem.
    Mokrość, zimność, chociaż powyżejzerość. Spaniella niepogodzona ze zmianą czasu, odbyłam spacer z psim zombie, jak stanęła na środku trawnika, oczekując, az pojawi się jakas mysl, tak stała dwie minuty. Myśl się nie pojawiła, zatem ruszyłam psa ręcznie...
    Za to gawron aktywny, chętnie wziął com przyniosła.
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • asia.sthm 27.03.18, 09:33
    Toz to ja tak stoje przed moim czajnikiem kiedy za wczesnie wstane i nie wiem co dalej.
    Teraz juz wiem ze czekam az pojawi sie jakas mysl - to jakos powazniej brzmi.
    Ilez tu sie mozna od psa nauczyc, a Spaniella to wyjatkowo madra jest.
    Czesc wszystkim.

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • szkorbut-lumbago 27.03.18, 10:23
    Pokocykuje Was trochę i ja. Mimo wszystkich walk z codziennością, jakoś mnie psychicznie nie dopada na razie (odsunąć się zza lewego ramienia, będę pluć: tfu, tfu).
    Za to katar i krtań coś bardzo nie tego, a ja mam jutro próbę chóru. Chyba już nie zarażam, ale dźwiękowo mogę brzmieć bardzo interesująco.

    Miłego

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • eulalija 27.03.18, 10:52
    Szaro.
    Żeby mnie Ewa nie wygrabiła.
    Witam.


    --
    Szajka bez końca
  • balamuk 27.03.18, 17:01
    Buro.
    Od jutra cieplej.
    Koniec zimy.
  • ewa9717 27.03.18, 17:22
    Było pięknie, ścięłam winorośl i większe pół jabłoni ogoliłam z wilków, hasając w krykocie z krótkim rękawem wink Sprawdziłam stan lodu na jeziorze, się trzyma crying
    Teraz posiniało.
    Eulal...ijo, aż taka odważna w krótkich odstępach czasu nie jestem!
    Zdrowia forumu życzę!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • balamuk 27.03.18, 18:35
    Ten krykot to trykot do krykieta?
  • se_nka0 27.03.18, 18:50
    big_grin

    U mnie trzeba by trykot gumowy i z kapturem p.deszczowym smile
    Zdrowia !
    Reszta krzewów czeka na lepszy czas. Mokro.
    Dobrego dnia Szanownym.
  • ewa9717 27.03.18, 19:33
    A i do krykieta chętnie wink Ale krykot i koklety to z dzieciństwa idola. To chyba też objaw podeszłego wieku, nachodzą mnie takie rózności z czasowej oddali, np. spawia mi przyjemność poślązczenie od czasu do czasu wink

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • ewa9717 27.03.18, 19:34
    spRRRRRRRawia!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • asia.sthm 27.03.18, 19:37
    spawia kojarzy sie z pawiem a zaraz potem z miotla do wymiatania a potem to juz grabie widze. 😂

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • balamuk 28.03.18, 00:41
    A grabie to od grabarza, skoro Ewunia tak ostatnio na metrykę wyrzeka. wink
    Ludzie, tłumaczę taśmowo jakieś deklaracje zgodności (nie pytajcie) i głupieję imentnie. Albo immanentnie, nie wiedzieć co gorsze. Czytam, że coś tam jest doraźne i nagle się blokuję - nie dość, że nie przchodzi mi na myśl żaden odpowiednik, na dodatek uświadamiam sobie, że i sens po polsku gdzieś poszedł. Ufff...
    No cóż, dobranoc, moje księżniczki. Niech was kocyki miękko otulają. smile
  • berrin 28.03.18, 07:10
    Immanentnie zimnawo-wilgotny poranek nastał, a mnie przy stacji rowerowej uświadomiło, że mamtylko jedną rekawiczkę... lewą. A jechac trzeba. I teraz prawa rękę mam obolałą od chłodu (ten dziwaczny rodzaj uszkodzeń termicznych, który objawia sie już przy dodatnich temperaturach i bardzo boli). Auć.
    Dziś w planach mycie okien oraz pranie firaneczek oraz gotowanie tego, co sie od dwu tygodni cichcem pekluje. Ale najpierw musze przetrwać szychtę...
    Bałamuku, dzielnaś, oj dzielnaś. Niech i Ciebie kocyk otula, taki... ja wiem... podobno najlepiej działa taki w puchate króliczki, ale chyba i inne wzorki dadzą radę...?
    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • szkorbut-lumbago 28.03.18, 07:46
    Mam rzeczywisty kocyk w myszki, ale taki wirtualny to mogę posłać z króliczkami i kaczuszkami lub króliczkami (tematycznie). Właśnie sobie uświadomiłam, ze nie podlałam wczoraj rzeżuchy!!!!! Musze koniecznie dzisiaj nadrobić.
    Ja bardzo przepraszam, że tak z rana poruszam temat, ale czy mleko to tylko ciągnie tasiemce czy wszystkie stwory wewnętrzne?

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • se_nka0 28.03.18, 08:06
    ,, w planach mycie okien,, - okna myje świeża dostawa białego smile I mokrego. A juz było tak goło na trawnikach.
    Ponoć PO Świętach ma być ciepło, zdecydowałam poczekać bez stressu wink
    Dobrego dnia.
  • felis2 28.03.18, 08:19
    Ja też nie podlałam rzeżuchy. Ale to dlatego, że jej nie posiałam. Ale posiałam pomidory, liczy się? Ale jeszcze nie wykiełkowały.
    Dlaczego to nieszczęsne 'ale' tak mi się pcha?
    Porządki ograniczyłam do omiecenia pomieszczeń wzrokiem.
    Takie białe drobniutkie leci z góry.
    Tasiemiec wylazł jak ciasteczka nie było.
  • szkorbut-lumbago 28.03.18, 10:43
    Która wersja jest poprawna "narysowały kółko na czołach" czy "narysowały kółka na czołach"?

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • felis2 28.03.18, 13:09
    Jeśli gramatyka jest logiczna to kółka.
    Co ty czytasz?
  • szkorbut-lumbago 28.03.18, 15:56
    Harpie. Zawsze mnie to ostatnie zdanie nurtowało i postanowiłam spytać upewniając się że to nie ja mam dziwne poczucie gramatyki, tylko tam jest byk smile

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • ewa9717 28.03.18, 16:26
    I niekoniecznie. 2 sztuki zgodnie narysowały kółko (po jednym) na swych czołach wink
    Czołem wink
    Prawdziwy garniec dziś!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • felis2 28.03.18, 18:44
    Mnie tam to jedno kółko na wielu czołach nie pasuje. Na jedno czoło przypada co najmniej jedno kółko więc kółek jest co najmniej tyle co czół, więc jeśli czół jest więcej niż jedno to kółek też, więc są kółka. QED. Nie wiem czy w gramatyce stosuje się indukcję matematyczną, ale jeśli nie, to strata gramatyki.
  • asia.sthm 28.03.18, 21:23
    Gleboko sie zastanowilam i tak indukcyjnie wyliczylam : "narysowały sobie kółko na czole" - w domysle, czyli dwa miejsca po przecinku: kazda na swoim.

    Cholery mozna dostac - Szkorbut ma racje, w oryginale cos nie gra.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • balamuk 28.03.18, 17:03
    O, znowu zapomniałam posiać rzeżuchę. Czy to jest antytradycja?
    Berrin, może odpuść to mycie okien, tyś romantyczna dziewczyna i potem będzie cię łupać... Lepiej pogotuj. I rękawiczki na szyi wieszaj. smile
  • minerwamcg 28.03.18, 23:18
    Hiacynta podlewam. Ma na imię Cyzio, bo jak jeszcze był czymś zielonym wystającym z cebuli, podejrzewaliśmy go o narcyzm smile Wprawdzie swojej narcystycznej osobowości zaprzeczył dość szybko, ale imię zostało. Rośnie jak głupi, aż boję się, żeby do Wielkanocy nie przekwitł, to znaczy bałam się - dopóki kolega Cyzio nie ujawnił drugiego schowanego w liściach pędu kwiatowego. Spryciula taki, kopię zapasową zrobił.
    Okna umyłam pewnego pięknego południa, w niedzielę chyba. I na tym się, prawdę mówiąc mój wkład w Wielkanoc skończył. A nie, pójdę jeszcze do spowiedzi. I tak będę świętować z czystą duszą w usyfionym domu smile Zresztą i tak jedziemy do Krakowa. Dom zamkniemy na trzy spusty, co ma przypadkowy włamywacz zawału dostać.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • minerwamcg 28.03.18, 23:23
    A, nie, z oknami to był poniedziałek. Jeden grzech mniej smile

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • berrin 29.03.18, 07:03
    to moja wina... ta pogoda to moja wina...
    umyłam te cholerne okna...

    Ale to dlatego, że kolega osobistego, jak na sesje RPGową sie zeszli, otwierał colę i wycelował nią w okno akurat, jak mu sie udawał eksperyment obrazujący, co to jest wybuchowa dekompresja. I na oknie w wiekszym pokoju byłą taka plama. To ja umyłam. To sie okazało - zupełnie jak z malowaniem tylko kawałka ściany - że teraz gorzej wygląda, niż jak było całe brudne. To umyłam całe.
    To moja wina...
    Sprowadzam ataki niżów... Ale za kare mam reumatyzm.

    Cześć.

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • eulalija 29.03.18, 09:28
    Mycie okien jest szkodliwe.
    Zima za oknem.
    Wszędzie fest biało.
    Do wieczora pewnie się skończy.
    Słychać na parapetach.
    Ogarniającym rzeczywistość zewnętrzną - kajak!
    Witam.

    --
    Szajka bez końca
  • minerwamcg 29.03.18, 09:55
    Zawiao na biao. Sypie jak głupie. Śniegu aż do brzegu. Zadyma i wiosny ni ma. W biały puch wpadasz do uch.
    Niech to już przestanie, bo zgłupieję do reszty.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • ewa9717 29.03.18, 10:34
    Berrin, nie katuj się! Ja okna olałam, czyli wyszło na zero! To jakaś inna cholera zawiniła wink
    Bry.

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • szkorbut-lumbago 29.03.18, 12:00
    Ho, ho, ho Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku. Chociaż to chyba nie te święta.
    Rozumiem, że jedne święta w roku powinny być ze śniegiem, ale dlaczego akurat te, tym bardziej w nasze szerokości geograficznej. Coś się zmieniło nie pytając mnie o zdanie i wcale nie wiem czy mi się podoba.
    Harpie skończone, co by tutaj teraz, mhhhh?

    Miłego dnia

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • balamuk 29.03.18, 12:24
    Słoniczki wyprawiłam na północ.
    Tutaj Wielkanoc kat. zapowiada się całkiem wiosennie, ciekawe, co wymyśli prawosławna tydzień poźniej.
    Cześć. smile
  • balamuk 29.03.18, 22:31
    O mamusiu, co za koszmarny dzień to był...
  • franula 29.03.18, 23:51
    Balamuku pociecha jeno że niewątpliwie się kończy. Będzie nowy z nowymi błędami i wypaczeniami do popełnienia...
  • zielony_chodaczek 30.03.18, 09:17
    Dzień dobry, wiosna się opamiętała i całkiem inaczej dziś smile
    Dobrego dłuższego weekendu wszystkim, dla każdego po swojemu smile
  • minerwamcg 30.03.18, 09:41
    Cześć!
    Ssaki galopują przez niebo. Po wczorajszym zawianym i zamiecionym zastanawiałam się, skąd się weźmie na Wielkanoc te obiecane 20 stopni (w Krakowie). No to już wiem smile
    Jutro jedziemy do Krakowa.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • szkorbut-lumbago 30.03.18, 13:19
    Nie lubię działać w pospiechu. Nie lubię i już, a w dodatku źle mi to wychodzi. Idę walczyć ze światem, a łagodnie, powoli smile

    --
    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
  • balamuk 30.03.18, 14:11
    Langsam, langsam aber sicher. Wracaj z tarczą! smile
    Dzisiaj z okazji nowego dnia zostałam służbowo oddelegowana na porzeb... Ręce opadaja.
    Przynajmniej słonice szaleją, czego wszystkim życzę.
  • ewa9717 30.03.18, 14:21
    Ojej, nie lubię bawić się w pochowanego!
    Po wczorajszej pogodzie dla narciarzy znów nieśmiało wiosna zagląda, więc Szkorbut może powoli porządkować świat w bardziej sprzyjających warunkach wink
    Wesołego jajeczka forumu życzę!

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • balamuk 31.03.18, 00:49
    Też nie przepadam. I zaszło coś dziwnego - niedługo po powrocie do domu poczułam, że muszę się na chwilkę, dosłownie na momencik upoziomować. Przyległam w dużym pokoju, no bo przecież tylko na momencik, i przespałam sześć godzin, przy gadającym telewiorze, z cała rodziną łażącą mi nad głową, dzwoniącymi telefonami, teściową, która wpadła opowiedzieć o wczorajszych przejściach z powrotem z włości (zepsuli się 60 km od Buku i wracali na lawecie), kotem wrzeszczącym o jedzenie i co tam jeszcze. Wygląda na to, że się wam Balamuk ućpał kadzidłem... sad
  • asia.sthm 31.03.18, 02:34
    > Wygląda na to, że się wam Balamuk ućpał kadzidłem...

    Bozeszty moj, jak to pieknie zabrzmialo.

    A juz mialam spac a tu sie rozbudzilam.

    Wesolych Swiat!

    --
    https://forumdlazycia.files.wordpress.com/2014/06/linia-ozdobna_www-margonem-pl.gif
  • balamuk 31.03.18, 02:46
    Śmiej się, śmiej... wink
    Wesołych!
  • se_nka0 31.03.18, 07:58
    Jak jest wybór - śmiać sie czy płakać, zawsze lepiej się pośmiać wink
    Widzę śpiącego Balamuka i harmider nieustanny nad głową smile Cudny opis.

    Zdrowego, spokojnego Alleluja.
  • berrin 31.03.18, 09:17
    Wam najlepszego. Wszystkiego.
    Jadę się urodzinniać.
    Cześć

    --
    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
  • eulalija 31.03.18, 09:56
    Wesołego jajka.
    Smacznego dyngusa.

    --
    Szajka bez końca
  • myq1 31.03.18, 11:25
    Wesołych Świąt w dobrym zdrowiu i szampańskich humorkach.😀 Cześć.
  • franula 31.03.18, 17:19
    I Wam najlepszego.
    Oddechu.
  • balamuk 31.03.18, 19:06
    Oddechu... Najcudniejsze życzenia. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka