Dodaj do ulubionych

Lipiec. Według Wiki - d. lipień

01.07.18, 09:02
najcieplejszy ponoć miesiąc roku w Polsce, ale chyba nie tylko.
U mnie gorunc nieznośny.
Otwieram lipień i uciekam znów do lochów.
Obserwuj wątek
      • gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 14:30
        Przed chwilą podlewałam całego psa wężem ogrodowym. Najpierw uciekał, ale potem dotarło, że fajnie jest być psem mokrym kiedy na świecie szleją celsjusze w wyższej strefie stanów alarmowych. Zażądał ponownego polania, otrząsnął się i poszedł do swojej kryjówki : ma taką pod zwisającą do ziemi winoroślą (pnącze, chyba winobluszcz to się zwie), specjalnie tego zwisu nie podcinam. To jest najbardziej zacienione miejsce w ogrodzie, niech se psina ma. Sama bym tam poszła, ale na razie idę pod trzeci prysznic. To nie jest temperejczer przyjazny Gatom.
    • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 14:39
      Tia.... moj pies tez zostal oblany.
      Ulewa....
      rowniez Dziecko, ktore chcialo zebrac wisnie....
      No, jak TAKI ma byc lipiec, to rownie dobrze moze byc listopadem uncertain
      Miłego!

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
    • gat45 Apostrofa błagalna 01.07.18, 17:55
      Lipcu vel Lipieniu !
      Zlituj się nad Gatem. Osiągnąwszy i przekroczywszy stateczną czterdziestkę powinieneś mieć dość rozsądku, żeby gradusy rozrzucać oszczędniej. Albo według klucza "każdemu według potrzeb". Weź więc zabierz ich trochę od Gata i leć z nimi do Czekolady czy Szkorbuta, które to docenią.
      Ja mam dość, Lipcu vel Lipieniu !
      Błagam, zabieraj choć z 10 celsjuszków z powietrza, którym ledwie-ledwie dyszymy
      Gat z ziejącym Psem Tobiaszem
      • myq1 Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 18:40
        Biedni Gat i PT! 40 stopni to piekło, nie wyobrażam sobie! Osibiście przeżyłam 37 gradusów, kilka lat temu, akurat nasz blok był ocieplany. Ze współczuciem patrzyłam na pracujących w pełnym słońcu panów, do tej pory dziwię się, że nie pomdleli w tym upale.
        Gatu, 3mcie się, może do piwnicy się ewakuujcie. Życzę Wam potężnego ochłodzenia, tak z 15 stopni. kiss

        --
        Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
        by Minerwa
        • czekolada72 Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 19:42
          Hmmmm 40 stopni to pieklo, hmmm
          Znaczy dobrze mnie przez lata ocenianio, zem istny dziabeł. Moje kudłate takze dziabły smile))

          --
          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
          Fela 2003-2016
          • myq1 Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 20:12
            Bałamuk się nie odzywa, a u nich powodzie. Bałamuku, hej hej, w porządku wszystko? Daj głos! smile

            --
            Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
            by Minerwa
            • asia.sthm Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 20:55
              Ojojoj, gdzie Balamuk.

              40 stopni to katusze, biedny Gat i jego pies T. Tubylec moze bardziej odporny.

              Ta pogoda to nie umie wszystkim dogodzic, ale juz wszystkich wk...wic to nie ma problemu.

              --
              http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
              • czekolada72 Re: Apostrofa błagalna 02.07.18, 06:41
                12 stopni...
                Miłego!

                --
                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                Fela 2003-2016
              • balamuk Re: Apostrofa błagalna 02.07.18, 07:35
                asia.sthm napisała:
                > Ta pogoda to nie umie wszystkim dogodzic, ale juz wszystkich wk...wic to nie m
                > a problemu.
                Idealne podsumowanie! wink))

                Daję znak życia: AUUUUUUUUUUUUUU. I to na razie tyle.
                Dziękuję za myśli, rzeczywiście znowu się ludziom powodzi, strasznie to przygnębiające.
                Bry.

                • berrin Re: Apostrofa błagalna 02.07.18, 07:57

                  Balamuku, nie zatoń!

                  Koleżanka przed pół godziną próbowała odpalić w naszym pokoju piecyk olejowy. Zorientowałyśmy się, ze coś nie halo, kiedy straszliwie zaczęło smierdzieć spalonym kurzem. Piecyk wyniesion do archiwum, kolezanka obrazona, bo żeby wywietrzyć czarowny aromat otworzyłysmy okna.
                  Ptaki milczą, tylko krukowate słychać, ćwierkaczom ewidentnie sie nie chce.
                  Cześć.

                  --
                  Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                  • gat45 lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:09
                    Horrorek był całonocny. W najchłodniejszym punkcie doby, czyli o 4 rano, mieliśmy trzydziestu trzech celsjuszków i na dodatek niemożebną parność. Tubylec najpierw znosił klimat z uśmiechem na ustach, ale późnym wieczorem mu się odporność załamała i przestraszył Gata, już przestraszonego ciężko dyszącym psem. Gat zamienił się więc w siostrę (żonę, kuzynkę) miłosierdzia i do 5 rano latał od jednego T do drugiego T z mokrymi prześcieradłami kąpielowymi - a żeby wyżąć takie duże ręczniki to normalnie siły trzeba większej niż gatowa. Okazuje się jednak, że strach dodaje mocy.
                    Po piątej obu panom T oddech się uspokoił, Gat spojrzał jeszcze raz na prognozę pogody, odnotował ze smutkiem, że znowu zapowiadają słońce w pełni i celsjusze w strefach ryczących czterdziestek - i przycupnął wreszcie na drzemkę.
                    Koło ósmej obudził Gata szum deszczu i lekkie wrażenie chłodu. Było 20 stopni. Teraz jest 22 i nadal leje.
                    Co Gat myśli o bardzo poważnym Państwowym Instytucie Meteorologicznym i jego prognozach - nie powiem. Niegdyś otrzymane staranne wychowanie mi nie pozwala.
                    • berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:24
                      Ja wiem! Gat mysli zapewne, że kochane ludzie, specjalnie tak pisali o tych horrorach pogodowych, żeby niespodzankie jej zrobić!!!
                      Co za szczęście, że juz sie nie gotujesz.

                      --
                      Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                    • myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:33
                      Cześć. Dobre wiadomości od Gata i Bałamuka.
                      Mnie dzisiejszej nocy było jakby trochę chłodnawo, pewnie przez ten północny wiatr przy niskiej dosyć temperaturze.
                      Berrin, z tym piecykiem dobrze wyzyć.szło, bo gdybyście go włączyły np. w styczniu, to koleżanka w ogóle okna nie pozwoliłaby otworzyć. Ona widocznie z tych, co lubią ciepły smród. Powietrza nie trza, to jej dewiza życiowa.

                      --
                      Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
                      by Minerwa
                        • eulalija Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:52
                          Na temat edytorów nie będę się wypowiadać.
                          Jak Gat otrzymałam staranne wychowanie.
                          Biała noc za mną.
                          A jak była okazja trochę w miłym chłodku odespać to panowie od gabarytów przyjechali i hałas niemożebny uczynili.
                          Witam.

                          --
                          Szajka bez końca
                            • szkorbut-lumbago Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 12:51
                              Gatu, gdzie ach gdzie posłałaś byłaś swoje celcjusze? Tutaj nie doleciały i dzisiaj postanowiłam chodzić w swetrze, a ma trzy warstwy na sobie i w cale nie jest mi nadmiernie ciepło.
                              Ciekawa rzecz z tymi kozami, jedne odchodzą drugie przychodzą. Miłe uczucie pustki nie trwała zbyt długo. Nic, nic, trzeba trochę popracować nad pozbyciem się tych aktualnych i jakoś to będzie. A w piątek Amsterdam, hell yes wink

                              --
                              Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
                              • ewa9717 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 13:05
                                Kozom i powodziom dajemy stanowczy odpór!
                                Gat nie powinien złorzeczyć, lecz dziękczynnić, że przez pomyłkę pogodowej instytucji ma ochłodę i deszcz wink
                                Ja mam niewiedomoco jakieś: jak słonku się uda wyjrzeć, momentalnie upał, a jak go zaś chmura najdzie, zimnawo...
                                Ile czereśni dziennie mozna zjeść? A jeszcze maliny, agrest na gwałt trza rwać, wiśnie opadają, porzeczki gotowe... Ludzie, żeby tak choć krzaczuszki kotletomielonne crying
                                Bry.

                                --
                                Świetny blog:www.nienawisc.pl/
                                • myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 13:29
                                  Ewo, fajny pomysł. Też bym miała na balkonie takie krzaczuszki z kotlecikami, rozumiem, że usmażone te kotleciki by się zrywało. A w drugiej skrzynce te pomidorki, które zamiast korzeni mają kartofle. wink

                                  --
                                  Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
                                  by Minerwa
                                  • se_nka0 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 14:32
                                    I jeszcze fasolka szparagowa, już dzisiaj zerwana, pycha wink
                                    Dobrze, że nie mam nadmiaru czasu plus dobre wychowanie, nic sobie z chłodu nie robiłam. Korzystałam i kurcgalopkiem działkę odgruzowywałam big_grin Teraz dalej jest sucho ale bez chwastów. Wróci zapowiadany gorąc to chyłkiem będę się przemieszczać wink
                                    Gat odżył, deszcz potrzebny i to cieszy, a wszelkie kozy od chmielewszczanek a sio.
                                    Dobrego lipca.
                                    • czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 18:44
                                      Rukola, roszponka i maslowa, do tego groszek cukrowy - ale to wszystko sobie na biezaco idzie.
                                      Agrest zerwany , czesc w charakterze ciasta imieninowego, nawet zjedzony, a rezta - zamrozona. ale porzeczki i wisnie... Czemu one nie chca kulturalnie spasc i czekac, ja bym rozlozyla plachte pod drzewami, jak przy oliwkach....

                                      --
                                      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                      Fela 2003-2016
                                      • berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 07:02
                                        Ja dzis badam sprawe moreli i wiśni. Ukochane najbliższe wyjechały na Hel, zostawiając mi do ogarniecia poza dwoma ukwieconymi lokalami także działkę. Dobrze, ze pada, to przynajmniej tam nie musze popylać ze szlauchem...
                                        A rzecz nie w tym, ze mam coś do kwieciecia czy drobnych usług wodno-ogrodniczych, tylko w tym, że a) jeden lokal jest na Dolnym Mokotowie b) drugi lokal jest na starej Ochocie c) działka jest na Okęciu d) ja pracuję na Powązkach e) w domu na Nowym Mieście czeka pies, który ma priorytet najwyższy i nie ma mowy, żebym dokądkolwiek pojechała prosto z pracy f) w sezonie urlopowym mój szef nie bardzo chce żebym wychodziła po legalnych ośmiu godzinach w pracy, czyli o 14.30... Zaś Osobisty nawet po zatrudnieniu mu asystenta pracuje 8.00-20.00 (znaczna poprawa, bo juz nie 8.00-22.00) i do podlewania czegokolwiek już sie potem nie za bardzo nadaje.
                                        Co tam, przertrwałam czereśnie i truskawki, przetrwam morele i wiśnie smile
                                        Cześć.

                                        --
                                        Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                        • czekolada72 LIPCOPAD 03.07.18, 07:55
                                          Jak to ktoś wczoraj adekwatnie określił uncertain
                                          Spodnica dluga, bluza, kurtka, szal
                                          Mrrrróz
                                          Miłego!


                                          --
                                          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                          Fela 2003-2016
                                          • szkorbut-lumbago Re: LIPCOPAD 03.07.18, 09:33
                                            Czekolado, podobno idzie ku słońcu i ciepłu. Układam sobie w głowie wszystkie zadania i zajęcia, jednocześnie próbując oczyść mózg z czegokolwiek, bo to podobno potem pomaga wydajniej pracować. Same nieścisłości, ale będę próbować, bo może w tym chaosie jest logika smile


                                            --
                                            Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
                                            • myq1 Re: LIPCOPAD 03.07.18, 11:25
                                              Cześć. Berrin, pełna podziwu jestem dla Ciebie. Kiedy Ty odpoczywasz?

                                              --
                                              Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
                                              by Minerwa
                                              • berrin Re: LIPCOPAD 03.07.18, 12:15
                                                Na urlopie w sierpniu smile W kazdym razie taki jest plan.
                                                Strasznie rozległa jest ta Warszawa...

                                                --
                                                Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                        • asia.sthm Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 12:27

                                          Berrin, jeszcze ksiazki zacznij pisac i calkiem jak Gurua bedziesz.

                                          To zadna aluzja , hhha ha, tak mi sieniezwykle intensywnie pomyslalo ....i co pomyslała to wklepała big_grin

                                          --
                                          Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
                                          • koszmarna.baba Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 22:10

                                            Berrin, jeszcze ksiazki zacznij pisac i calkiem jak Gurua bedziesz.

                                            To zadna aluzja , hhha ha, tak mi sieniezwykle intensywnie pomyslalo ....i co pomyslała to wklepała big_grin

                                            Mam nadzieję, że to proroctwo Ci się spełni!!!
                                            A ja będę cierpliwie czekać na oficjalną, papierową edycję twórczości Berrin. kiss



                                            --
                                            Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
                      • asia.sthm Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 13:54
                        A moja siostra w Warszawie jest dzis w kropce w pod powaznym naciskiem. Szwecja gra dzis ze Szwajcaria, oba kraje beda szalec....a druda siostra z rodzina w Szwajcarii. I obie tej warszawskiej siostrze nakazalysmy rozwaznie kibicowac zeby na nia potem nie bylo.

                        Tu juz sie wielkie szalenstwo zaczyna, juz sie zaczelo, a ja najpierw do dentysty musze zdazyc. No! big_grin

                        --
                        - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
                        • ewa9717 Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 14:33
                          Biedna siostra!
                          Jaki mróz???? Jaki deszcz??????????????? Pornole sinawe, susza!
                          Wią byłam dziś załatwiać sprawy i zlewy i nie zgadniecie, na jakiej ulicy mamy w pipidowku parafię (tak, tak, ja tam byłam!)! Gdańsk niegdyś dzięki bezmózgowi magistrackiemu miał ulicę Jaśkowa D., a u nas parafia na B. Warszwawy! Warszawo, jak masz na imię?
                          Dzię!
                          Udaję się!

                          --
                          Świetny blog:www.nienawisc.pl/
                                • czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 20:03
                                  Mistrzem ma zostac Urugwaj!
                                  Zbieram mirabelki, jeszcze intensywniej, gdy zobaczylam na LokalnymRolniku sloik dzemu trusjkawkowego, 315 ml za 17,80.

                                  Rano w firmie ewakuacja. Najpiewr zawyl alarm, ale nim w trojke skonczylysmy rozwazac czy sie ewakuowac czy jednak nie - skonczyl wyc, wiec wrocilysmy kazda do siebie. I w tym momencie uslyszalam jak glowna ulica jedzie sobie i wyje straz pozarna. Na wyjaca na glownej ulicy straz juz nikt nie zwraca uwagi, bo stosunkowo czesto jezdzi sobie i wyje w kierunku na Kobierzyn.
                                  Ale w pada kolezanka po minucie i obwieszcza - straz! 3 straze przyjechaly! To chyba trza sie ewakuowac, bo nas potem wladza op...i, ze nie stosujemy sie do szkolen. No to byl argument i sie ewakuowalysmy. I stalysmy we trzy jak te matoly na przeciwko 3 wozow bojowych, w tym jeden z drabina i odzialem strazakow w pelnym rynsztunku.
                                  ale zaraz nadpedzila wladza, staralysmy sie zaprzentowac, co by nas zapamietala, a po kilku minutach pozwolila laskawie odewakuowac sie.

                                  To bylo smiesznie, a nie-smiesznie... Jak to z ta koza bylo?
                                  W minionym tygodniu mielismy "anonimowa" ankiete audytowa, a w najblizszy piatek - rozmowy audytowe, raczej juz nie anonimowe..... ech....

                                  --
                                  Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                  Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                  "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                  Fela 2003-2016
                                  • balamuk Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 08:00
                                    Ajaj. Co to takie ankieta audytowa?
                                    Słonice wróciły. Podeschnie po powodziach.
                                    Proszę o szybkie kciuki, tylko na jakieś trzy godzinki.
                                    PS Trzymam za Szwecję. Skoro Islandii się nie udało, to Szwecja na mistrza. smile
                                    Cześć.
                                    • berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 08:07
                                      Szwecja na mistrza. Jestem za! Audyty sa niebezpieczne. Troskamy sie o Czekoladę.

                                      Ewakuacji prawdziwej, takiej ze strażą, to jeszcze w mojej firmie na nowej lokacji nie miałam. Miałam raz zanimśmy sie przenieśli, co było straszno-śmieszne, gdyż pracowałam wówczas w budynku typu Lipsk, stalowy szkielet plus szklana elewacja wypełnione rzeczami tak palnymi, ze w zasadzie pasuje tylko podsumowanie Guruy z notatek z narady ppoż: "Spłonie przed podpaleniem". W razie odcięcia drogi na dół kazano nam uciekać na dach, a ówczesny szef zamiast natychmiast wyrzucić ludzi z budynku, kiedy jeszcze schody się do tego nadawały, kazał nam zbierać akta w worki. Nie wiem po co, może w workach lepiej się palą. A potem czekaliśmy na dachu na straż. I nawet nie miałam okazji być z tego dachu ocalona przez przystojnego fajermena, bo ugasili w mig (kłęby dymu pochodziły z wewnętrznego śmietnika plus magazynu makulatury do zmielenia) i zeszliśmy potwornie zadymionymi schodami.
                                      A ewakuację szkoleniową na nowym miejscu zrobili nam raz. Fajnie było, bo zapowiadali ja przez tydzień, a potem na naszym piętrze nie zawyła syrena i przyleciał po nas oburzony bhpowiec, że mu ćwiczenia psujemy. A na dworze było wtedy -17 gradusów smile, idealne warunki do wyrzucenia wszystkich na godzinę na dwór.
                                      Teraz tylko robią co jakiś czas testy syren, czy wyją. No wyją, jak jakieś bardzo niezadowolone morskie zwierzę w sezonie godowym.
                                      A ja po zbiorze moreli i wiśni, po ogłowieniu róż, polaniu szlauchem całej działki, użądleniu przez niezidentyfikowanego stawonoga (nie szerszeń, bo bym zauważyła, nie pająk, bo nie zdrętwiałam, nie pszczoła, bo nie było żądła, a spuchłam, wot ciekawostka. Osa?), oraz prawie zleceniu z drabiny na dach. Ze z drabiny, to pikuś, najwyżej bym złamała ręke, ale że na dach, to już nie pikuś, gdyż ten dach ma lat pięćdziesiąt i zapewne po upadku nań spadałabym dalej w głąb domku i jeszcze potem musiałabym go naprawiać. Przywiozłam do domu tonę moreli (a dwie tony wyniosłam na kompostownik), wiecheć kolorowych marchewek i drugi wiecheć rudbekii i floksów. W trakcie, to jest w tramwaju, zastanawiałam się głęboko, na co mi ta mietła rozmiarów ministerialnej palmy, ale w domu, jak ja wstawiłam we wazon, to już wiedziałam, na co.
                                      Naprawdę, mogę mieć działkę i o nią dbać. Ale POD DOMEM!!!
                                      Cześć.



                                      --
                                      Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                      • franula Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 08:15
                                        moje drogie ogrodniczki bo widzę że zbiorowo macie tę piękną szajbę, a co pordziłybyście wrzucić na balkon do skzrynki, doniczek od wschodniej strony osobie bez reki do kwiecia? Clematisy padły nawet prezydent.

                                        Wsadziłabym na początku sierpnia, kawałek jest ocieniony kawałek nasłoneczniony ale ponieważ strona wschodnia to bardzo ciepło.

                                        dzień pogodowo zmierza zdaje się w kierunku 30 stopni, ale na razie przyjemnie
                                        miłego!

                                            • czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 19:19
                                              To ankieta, ktora droga @ dostalismy od audytorow (nie mylic z aurorami!)
                                              "Anonimowa", gdyz na podstawie danych z kompa, mizernej ilosci pracownikow, za to o dosc charakterystycznuch cechach, ktore to cechy wymienic nalezy - bez problemu wiadomo kto co w ankiete wstukal...

                                              --
                                              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                              Fela 2003-2016
                                        • gat45 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 09:32
                                          franula napisała:

                                          > moje drogie ogrodniczki bo widzę że zbiorowo macie tę piękną szajbę, a co pordz
                                          > iłybyście wrzucić na balkon do skzrynki, doniczek od wschodniej strony osobie b
                                          > ez reki do kwiecia? Clematisy padły nawet prezydent.
                                          >

                                          Co to znaczy "clematisy padły nawet prezydent"?
                                          Wiem, że mimo relatywnego ochłodzenia (tylko 32-33 stopnie, a o tej godzinie nawet tylko 26), to mózg mój nie działa na normalnym biegu, ale tego nie rozumiem nawet po wielokrotnym zastanowieniu się. Ratujcie Gata !
                                              • czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 10:04
                                                Ja na wschodni balkon wystawiam wszystkie domowe i pracowe kwiatki.
                                                I zaczyna brakować miejsca.
                                                Do tego ziola wszystkie doniczkowe, tez zaczyna brakowac miejsca.
                                                Na poludniowym zas nie ma nic, bo albo wszystko zasycha, albo- wrecz odwrotnie - wszystko gnije.Wiec jako dekoracja roslinna wystarcza bluszcz.

                                                --
                                                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                Fela 2003-2016
                                                • szkorbut-lumbago Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 10:35
                                                  Mój balkon to chyba zachodni jest, co nie zmienia okoliczności braku na nim roślinności. Nam nawet trawnik pada.
                                                  A jutro pojadę odwiedzać Holendrów, z tym że najważniejszym aspektem tych odwiedzin jest brak dzieci smile
                                                  Nas ćwiczebnie ewakuowali całkiem niedawno. Na zewnątrz było ze 30 stopni i zasadniczo wszyscy szukali plam cieniowych. Walczę sobie tak po cichutku ze światem, ale okazało się że zapomniałam wysłać deklaracji podatkowych. Są przygotowane w programie tylko musze jeszcze potwierdzić, że ja to ja i jakoś mi od dwóch dni nie idzie smile

                                                  --
                                                  Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
                                                • myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 10:48
                                                  Cześć.
                                                  Berrin napisała: kazał nam zbierać akta w worki. Nie wiem po co, może w workach lepiej się palą. Ómarłam. smile
                                                  Znowu się ma na upał.

                                                  --
                                                  Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
                                                  by Minerwa
                                                  • berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 07:26
                                                    Upał już od piątej. No bez przesady, nie mam jak się zamknąć w piwnicy...
                                                    Pocieszamy się, ze przynajmniej dzis nasza ukochana pracowa podpora departamentu nie znajdzie powodu, zeby nie otworzyć okna, no zimno jej nie będzie...
                                                    Część.

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • gat45 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 07:10
                                                    W nocy ulewny deszcz przepędził PT z balkonu, na którym sypiał w te upalne noce. Oczywiście deszcz NIE przewidziany w wieczornej prognozie, która najbliższe opady lokowała gdzieś za 6-7 dni, po załamaniu się fali upałów. Teraz mamy 19 stopni i ołowiane niebo, same chmury. Prognoza - do 26 w ciągu dnia, więc wydaje mi się, że jest ziąb. PT śpi smacznie na posłanku u stóp mojego wyra, ale nawet we śnie wydaje się żwawszy.
                                                    Chyba zerwę z prognozami pogody, bo oni sobie kpiny robią z ludzi i zwierząt. Ja wieczorne pranie zostawiłam na sznurkach w ogrodzie ! Dwie kołderki trudnoschnące akurat ! No nieeeeeeee....
                                                    Ale lepiej niech już będzie te 26 celsjuszów raczej niż o 10-12 więcej. Najwyżej dosuszę sztucznie. Trudno, gościnne kołderki nie będą miały tego zapachu siana i świeżego luftu, którą to woń uwielbiam w pościelowych szmatkach.
                                                  • berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 07:54
                                                    He... lepiej 20 st i ulewa niz 35 i susza, tak sądzę, zwłaszcza, ze siedze w środku Niziny Mazowieckiej a nie na miłosierniejszym pod względem czynnika chłodzenia wiatrem Pomorzu. A trawniki, poweselałe po ostatnich deszczach, znowu wchodzą w fazę chrzęszczenia.
                                                    Pranie - w mieszkaniu - prawie mi wyschło wczoraj w trakcie wieszania...
                                                    Odliczam kolejne konewki. Wtorek - Okęcie. Wczoraj - Ochota. Dzisiaj - Mokotów. Dolny. W międzyczasie moje własne mieszkanie i hortensje i rododendrony pod oknem, oklapłe kompletnie razem z magnoliami. Nawet ciepłolubnym drzewom jakoś za sucho... A do tego Spaniella ma od upału i gwałtownego linienia łojotokowe zapalenie skóry i musze ja kapać i piankować, co nawet nie jest bardzo kłopotliwe, tylko że to bydle uwielbia pianę! Zjadać, konkretnie. Jak pianka, może być z mydła, może byc z mleka, może być z szamponu leczniczego, to kłapiemy paszczęką, żeby ją pożreć w calości...
                                                    Moja siostrzenica nazywa Spaniellę Pożeraczem Chmur. To przez to tak sucho?

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 08:18
                                                    Ojojoj! biedna Spaniella! Trzymam kciuki, by szybciutko jej przeszlo!
                                                    Podlalam wczoraj uprawy, jak skonczuylam - poczatek byl juz sucutki... ale jest "smiesznie" - jest sucho, od ziemi, sloneczko ŚWIECI, i jest... lodowaty!!! wiatr. Bez kurtki jeansowej sie nie obejdzie... No, ale - było gorzej...
                                                    Miłego!

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Fela 2003-2016
                                                  • felis2 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 10:30
                                                    Małż wykazał się genialnością i pod owocowe krzaczki pozakładał podlewanie kropelkowe. Teraz bawi się elektrozaworami, jak się już wybawi, to zamiast latać i przekręcać wajchy będzie sobie klikać w aplikacji. Przekręcanie wajch nie jest wprawdzie uciążliwe, ale zabawę z instalacją ma przedniąsmile
                                                    Zwierzyniec rozsądnie zalega w cieniu, nawet Florek zlazl ze słońca. Pies się w ogóle nudzi. Wyciąga wtedy swój sznurek-szarpak. Ale szarpać mu się nie chce więc sobie stoją z Juniorem, każdy trzyma swój koniec sznurka, postoją trochę, potem pies wywala się brzuchem do góry i po należnej porcji pieszczot kładzie się gdzieś, żeby odpocząć.
                                                  • berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 11:21
                                                    Ja odliczałam. A w koncówce, to jest w ostatnim tygodniu, to juz odliczałam minuty... 2400 minut, start...
                                                    O rany... 172 godziny robocze mam do urlopu, policzyłam...

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • asia.sthm Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 12:32
                                                    > Moja siostrzenica nazywa Spaniellę Pożeraczem Chmur. To przez to tak sucho?

                                                    To jest codziennego uzytku poezja najwyzszego lotu. Jakos swiat bardziej zrozumialy sie robi. big_grin


                                                    --
                                                    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
                                                  • gat45 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 14:39
                                                    Aha. Czyli Spaniella pożera chmury, a potem je wysikuje u Bałamuka, a dzisiaj także u mnie.
                                                    Czy ja mówiłam, że będę musiała dosuszyć kołderki ? O nie, ja musiałam je ponownie wsadzić do pralki i odwirować na 1400 obrotów. Pojemna ta Panna Spaniella.
                                                  • franula Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 15:37
                                                    Zejdźcie z psa biednego, sama chciałaby zostać czymś oblana...

                                                    Musiałam dziś kilkukrotnie posłużyć się terminem Laboratorium Długości i wielki wysiłek sprawiło mi dopilnowanie żeby nie było Długoszcza...
    • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 12:22
      Zaczynam kota dostawac, czyli z cyklu wszystko tylko nie....
      No wiec!:
      Jechalam sobie do pracy na totalnym zadooopiu tramwajem, w calym tramwaju moze z 10 osob na krzyz, moj przystanek jest przedostatni. I nagle sie zorientowalam, ze przede mna siedzi panna majaca na stopach takie cóś bordowe i brokatowe, nieco wyzej jeszcze w strone lydki "sznurowane". ale przede wszystkim chodzi o ten obcas - min 15 cm, cieniuska szpila. O 5. 30.
      Strasznie zalowalam, ze musialam wysiasc, bom ciekawska, i chcialam sie dowiedziec gdzie to panna sie w takim obuwiu udaje . Np do mojego miejsca pracy musialaby przedrzec sie przez kamienisty ugor badz trawiasty stromawy strok.
      Ale niestety niestety niestetety pojechala ku ostatniemu przystankowi...
      www.eobuwie.com.pl/sandaly-eva-minge-burgos-3n-18sf1372311es-803.html

      --
      Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
      Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
      "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
      Fela 2003-2016
      • balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 17:11
        A "sznurowane" to jakie? Przy okazji - kiedy jeszcze chciało mi się chodzić na obcasach, najwyższe miały 11-12 cm. Więcej - fizyczna niemożliwość. No ale ja mam 36, przy 40 te 15 cm pewnie jest ok.
        Berrin, mnie Spaniella może sikać, podrap ją za uchem od ciotki. smile
        • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 18:20
          no takie paseczki oplatajace noge od kostki w gore.
          Wiesz, ale to nie chodzilo nawet o sam obcas, sama (37) aktualnie posiadam prawie 10 cm, moze 8-9 cm, nie chce mie sie szukac centymetra ) obcas-koturn w klapkach i uwazam owe klapki za najwygodniejsze po swiecie, ale schodac po stoczku - wolalabym boso.
          starosc tez nie pozwala mi ganiac w cieniusienkich szpilkach (cienkosc jak na fotce) wysokiej na te 10 cm, nie wiecej... Czolenka ktore aktualnie posiadam maja stabilny obcas (niestety) gora 5 cm....
          Mnie zafascynowal ten bordowy brokat o 5.30 i ten cieniuski !!! obcasik (stopka nie wygladala na 40, nawwet nie na 39) oraz mozliwosc dreptania po istniejacej nawierzchni.
          ale ok, ja tez mam prawo miec glupie skojarzenia o 5.30 smile)

          --
          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
          Fela 2003-2016
              • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 19:11
                smile)) tramwajem??
                Ja nie wnikam "skąd", mnie szalenie interesowała gdzie, a nawet bajbardziej niż gdzie - któredy smile)
                Naprawde, podejrzewam, ze gdyby nie grant - pojechalabym ten jeden przystanej dalej.
                No, ale jutro autko, wiec bede rozsadnym kierowca wink)

                --
                Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                Fela 2003-2016
                  • berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 07:45
                    Pies chyba znowu chmury zeżarł, jak nie patrzyłam. Moge jej potem sugerowac lokalizację, ale i tak w zasadzie siknie, gdzie chce.
                    A ja chcę spać i mam plan iść spać jak wrócę po pracy. Bo ja jestem szalenie konsekwentna. W sensie - wczoraj tez taki miałam, i przedwczoraj, o wtorku nie wspominając...
                    Cześć.

                    --
                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                        • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 09:39
                          Czy Spaniella mogłaby spozywac w Kraku??

                          --
                          Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                          Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                          "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                          Fela 2003-2016
                          • se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 10:37
                            Wrrrr, ciaf, ciaf.... poszła chmura dołem. jak zwykle.
                            Czekolado, poślij ją do góry (mapy) biorę z całym dobrodziejstwem.
                            Kawałek Ewie podrzucę wink
                            Eulalijo, może ekipa na akord pracuje i szybko im pójdzie ? Oby.
                            Dobrego dnia.

                            Bardzo rano ujrzałam przesłany mi skan świadectwa szkolnego.
                            To najcudowniejsze świadectwo na świecie.
                            Wzruszyłam się.
                            Sorry, ze bez podawania loginów będzie.
                            • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 11:51
                              Moze to kwestia tego, ze wlasnie wrocilam z rozmowy audytowej, ale... to co napisala Senka jest tak tajemnicze, ze az nic nie zrozumialam smile

                              --
                              Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                              Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                              "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                              Fela 2003-2016
                                • myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 13:12
                                  Cześć. Trochę chmurek, gorąco. Tajemnicza Senka, to prawda, ale dobrze obejrzeć najcudowniejsze świadectwo.
                                  Kiedyś u nas zmieniali wodomierze. Przyszło trzech panów, zepsuli zawór, zakręcili więc główny zawór w piwnicy i cała klatka nie miała wody. Inna ekipa po nich poprawiała, ale co przeżyliśmy, to nasze.

                                  --
                                  Chyba najwyżej żeby czasem trochę, ale bardzo to nie.
                                  by Minerwa
                                      • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 17:37
                                        Senki, wnusie?? A nie dziecie?? Ja mialam napisac wlasnie, ze nie ma to jak piekne,ba! nie musi byc piekne, grunt, zeby promocje dostalo wink kontynuuje, nie ma to jak piejkne swiadectwo dziecka swego smile
                                        Burza przeszla, teraz leje, Ryska sie obrazila, gdy wgonilam ja do domu z balkonu. Pies, ktory wyglada jak zmokla kura i jeszcze sie otrzącha....

                                        --
                                        Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                        Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                        "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                        Fela 2003-2016
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 14:59
                                                    Masz racje, bez Zlatanka to nie to samo ale trudno, przeciez od samej jego nieobecnosci wcale nie musimy sie odkochac, nie?

                                                    Zlatan i Beckham ponoc sie zalozyli o wynik. Ja znowu mam rodzine w Anglii tym razem i znow sie psychicznie terroryzujemy - na udry znaczy. Idzie sie przyzwyczaic ha ha ha . Oby tak dalej.

                                                    --
                                                    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 16:52
                                                    Ajjjajajjjaj, pierwsza polowa na minusie.
                                                    Natychmiast prosimy o wiecej kciukow.

                                                    ps. nasza synowa akurat gosci u siostry w Anglii i tam jest wsrod rodziny szwagra. Same dylematy komu trabic, a jak trabic swoim to zdrowie zagrozone, bo jak sie ktos odwinie .... co ja plote, same przyjemne kibice. dokola.

                                                    --
                                                    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
                                                  • balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 17:12
                                                    Trzymamy całą rodziną, Magdusia też. wink

                                                    A kiedyś oglądaliśmy razem z teściem (teść zapalony kibic, ja - bo lubię teścia) jakiś mecz RO - PL i doszło do tego, że oboje z równym ogniem kibicowaliśmy OBU drużynom, śmieszne to było niemożebnie.
                                                  • balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 18:00
                                                    Chyba cały świat (ten z dostępem do wiadomości) trzyma... Staram się wyłączyć wyobraźnię.
                                                    Znowu zaczyna lać. Znowu zagrożenie powodziowe w połowie kraju, nie jest dobrze.
                                                    Podmuchajcie w wolnej chwili, może odgoni.
                                                    Cześć.
                                                  • berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 07:35
                                                    Takie dzieciaki... ale na razie... tfu tfu, odpukuję i takie tam... na razie czterech ocalonych!
                                                    Spaniella po serii leczniczych kąpieli spuchacona calkowicie, wygląda jak wielki, samobieżny dmuchawiec (z uszami). Ale chyba pomogło. W ramach przekupywania jej po fakcie ("taka byłas grzeczna, taka dzielna...") poszły trzy paczki biszkoptów - i mam w poważaniu zdrowotnośc tego produktu dla psów.
                                                    Przede mną taki tydzień, że w piątek będe sprawdzać, czy jestem żywa. A niewykluczone, że już we czwartek.
                                                    Cześć.

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 08:53
                                                    Ufff, dobrze, ze chociaz ze sapniella lepiej!
                                                    Ja wczoraj dokarmialam bratowego Coreya ogórkami ze słoja, wszyscy byli zdziwieni, jak to - to on TO lubi? No, zdziwienie. a skoro nikt wczesniej nie dal do przegryzienia?
                                                    Ryska zarla wisnie, z pestkami.
                                                    Tylko felus był na własnym zarełku.

                                                    Ponoc 6 chlopców na powierzcni. Oby sie udało!!

                                                    Wczoraj bajka na polu, czyli sloneczko w pełni, a dzis... szkoda gadac uncertain szaro-buto......

                                                    Miłego!

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Fela 2003-2016
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 16:29
                                                    Wróciłam.
                                                    Dzielnicę czerwonych latarni z mężem ogarnęliśmy będąc już w jej połowie (tzn. przez pierwsze pół nie do końca ona wyglądała jak w moich wyobrażeniach i nie byłam pewna czy już dotarliśmy do celu).
                                                    Było super w ogóle i szczególe, bardzo mi zresztą atmosfera tego miasta odpowiadała i architektura.
                                                    Teraz rozważamy jakby tu do Sztokholmu na wyprzedaże do pojechać, bo mnie bardzo COS kusi wink.
                                                    Chociaż na razie powinnam w końcu kupić bilety do wyspiarskiej stolicy. Tylko musze jeszcze lokum dla psa zorganizować.

                                                    Ciepło mi, dobrze. I do urlopu jeszcze tylko cztery dni. Odliczam.


                                                    --
                                                    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
                                                  • minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 00:59
                                                    Piękna musi być Spaniella z takim futerkiem smile Ona w ogóle ma śliczną, bardzo jedwabistą sierść, wiem bo głaskałam i podziwiałam, a jako puchaciel musi być cudna i zabawna.

                                                    --
                                                    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 10:56
                                                    Chciałam powiedzieć, że uważam za jakieś ogromne świństwo, że w maju i czerwcu pogoda była jak była, teraz też z reszta nie jest źle, a jak ja w niedziele z czwórką dzieci w rozstrzale 10-4 jadę nad polskie morze, to prognoza mówi, że od soboty ma padać przynajmniej przez tydzień. No żesz. Teraz to już chyba na prawdę ostatni raz jest. Bardzo lubię polskie morze, może nie sama wodę per se, ale plaże mi bardzo odpowiadają i wydmy, i trochę wiatru, i lasy, lubię po prostu, tak mam (nawet zimą lubię, to już chyba słabość pewna wink). Ale ile można jeździć z dzieckami i nie mieć pogody? W przyszłym roku wsadzam ich do samochodu i obieram zagramaniczny kierunek. Jakieś propozycje? MA być ciepło, nie padać i żebym po powrocie miała jeszcze na życie smile.
                                                    Wdech, wydech i uspokajamy umysł.
                                                    A Amsterdam rewelacyjny, spróbuje kilka zdjęć wrzucić za chwilę, tylko będę musiała technologie zmienić, chcecie? W sumie w powietrzu czuło się taki spokój i luz. Ludzie nie biegli, siedzieli w parkach na trawie bez butów, i dobrze robili mojemu wewnętrznemu chi. Piękna architektura (z małażem jesteśmy fanami architektonicznymi, łaziliśmy więc z zadartymi głowami i podziwialiśmy). W dużej ilości, bardzo charakterystyczna czerwona cegła, ale nie zdarzała się też w wersji czarnej lub szarej. Niewiele wieżowców, chociaż też się kilka trafiło. Kanałów wszędzie pełno, ale co ciekawe nie śmierdziało z nich i zasadniczo nie były poodgradzane. Widocznie Holendrzy maja mało odruchów rzucania się bezpośrednio do kanału. W sobotę zresztą na tych kanałach było wiele łódek gdzie ludzie sobie piknikowali. Van Gogh mroczny i taki smutny, wiem że właściwie obrazy są odzwierciedleniem jego losów, ale powiem to wprost i odważnie narażając się na krytykę, no nie podobało mi się. Może pojedyncze wybrane okazy, ale w masie zrobił na mnie przytłaczająco pesymistyczne wrażanie. CO mnie bardzo zaskoczył (bo najpierw byliśmy w muzeum Vincenta) pozostali wielcy i nie znani szerszej publiczności twórcy niderlandzcy na jego tle wypadają nawet dość radośnie, a na pewno bardziej nasyceni w barwach. A domki dla lalek pierwszorzędne.
                                                    No i te rowery. Byłam już w Holandii, wiedziałam że to podstawowy środek lokomocji, ale wciąż jestem pod wrażaniem. Ścieżki szerokie w dwóch kierunkach odrębne, specjalna sygnalizacja świetlna, podjazdy. Po ścieżkach rowerowych mogą tez poruszać się skutery. I to wszystko jakoś działa. Czy się da smile
                                                    I w ogóle było super big_grin

                                                    --
                                                    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
                                                  • asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 11:17
                                                    Chcemy zdjecia.
                                                    Podobno pod muzeum Vincenta mozna kupic autentyczne kopie jego obrazow. Widzialam dokument - fabryka podrobek - wszystko reka prawdziwych artystow z ... no wlasnie zapomnialam w ktorym kraju Azjii. Przypomne sobie...

                                                    --
                                                    po prostu, prosto z mostu...
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 12:13
                                                    Na północy nie padało chyba od końca maja, morze na północy.
                                                    Na dziś zapowiadali deszcz, na który jako jedna zbiorowa wielka kania czekamy. Na razie jest sino z domieszką brzyćkich filmów.
                                                    Bry.

                                                    --
                                                    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
                                                  • szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 15:07
                                                    Teraz mogę się Wam przyznać, ze ja żyłam w przeświadczeniu, że oni ich wyciągnęli tak tuż po znalezieniu. I jak doczytałam tutaj, że to w cale tak nie było, to bałam się trochę zapeszyć oświadczeniem o treści jak powyżej i tylko tak nieśmiało podczytywałam. Dobrze, że już po.

                                                    --
                                                    Żeby postawić wieżowiec, trzeba najpierw wykopać dół pod fundamenty. Mąż.
                                                  • ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 16:21
                                                    Jak cykali po jednemu, z których kady mógł się okazać ostatnim uratowanym, troszku mnie telepało, na szczęscie odespałam noc i obudziłam się na gotowe! Uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff wink

                                                    --
                                                    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 18:13
                                                    Uff uff ufff no i bardzo bardzo bardzo Ratowmika zal.....

                                                    Leje.... i wieje....

                                                    A - coz, ja tam sie bardzo bardzo ciesze, ze w maju i czerwcy, gdysmy byli w Bieszczsadch, pogoda byla bajkowo-wakacyjna! Przynajmnie tyle sie nam udalo!
                                                    A nad morze, nasze polskie - z wlasnego doswiadczenia to tylko we wrzesniu - wtedy pogoda tez jak malowanie!
                                                    Nooo, tyle, ze zdaje sobie sprawe, ze jak kto posiada w domu uczniow to raczej nic z tego....
                                                    Moze jednak sie uda? Moze znow sie w prognozach pomyla?
                                                    Milego!

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Fela 2003-2016
                                                  • czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 06:54
                                                    Paaadaaa...

                                                    --
                                                    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
                                                    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
                                                    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
                                                    Fela 2003-2016
                                                  • berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 07:18
                                                    Maja być burze, a ja po pracy (kiedy to jest po pracy?) jade plisować Osobistemu kilt przed jego urlopowym wyjazdem. Ciekawe, o ktorej to bedzie...
                                                    Wdech...
                                                    Cześć.

                                                    --
                                                    Pan przecież wie, panie psychiatro, kobieta to człowiek odporny...