Dodaj do ulubionych

Listopadowa biblioteka

05.11.18, 15:01
Co czytacie? Bo ja właśnie skończyłam Atlas Świata Dysku, piękne wydanie, a i treść zacna. Dużo dyskowych smaczków i osobliwości jak "Ustrój polityczny - dobrotliwa tyrania" albo "Artykuły eksportowe - żony, kozy i wielbłądy". Piękna mapa z nazwami geograficznymi "Schweinskwarken" albo "Rospyepsch" (stolica Czteriksów).
Czekam na atlas i kompendium Ankh-Morpork, to dopiero będzie uczta.


--
Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
Edytor zaawansowany
  • myq1 05.11.18, 16:27
    Marynina: Niebezpieczna sekwencja. Łyżwiarstwo figurowe ukazane od podszewki, wydawałoby się najpiękniejszy sport, a w rzeczywistości bagno, gnój, każdy każdemu wilkiem, a łyżwiarze są dla kadry jedynie obiektami manipulacji.
    Niebezpieczna sekwencja g.co/kgs/3HQ81F
  • myq1 05.11.18, 16:32
    Aleksandra Marinina, źle napisałam.
    http
  • jottka 05.11.18, 23:36
    "Nikt nie idzie" Jakuba Małeckiego, bardzo piękna ballada prozą - a na pierwszych stronach jedna z bohaterek czytuje w pracy "Studnie przodków"smile one akurat występują jako wzmianka, malują klimat, no ale na tutejszym forum chyba trzeba wspomnieć.
  • czekolada72 08.11.18, 06:29
    Wigilia Wszystkich Świętych / Agatha Christie
    lubimyczytac.pl/ksiazka/140724/wigilia-wszystkich-swietych

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • czekolada72 15.11.18, 06:41
    Tulipanowy wirus / Daniëlle Hermans
    lubimyczytac.pl/ksiazka/249149/tulipanowy-wirus

    --
    Nigdy sie nie tłumacz - przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą - M. Twain
    Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się - A. Huxley
    "Ja kur.. nie wejdę? Ja?". - Artur Hajzer
    Hxx z mykozą, jak nie rozróżniasz woła od świni - by Ma.
  • gat45 11.11.18, 19:07
    Jako że moja skołatana głowa potrzebuje lektury miłej, łatwej i przyjemnej, odchomiczyłam sobie cały cykl o bracie Cadfaelu. Czytałam to kilka albo kilkanaście parseków temu i zostało mi wrażenie autorki tworzącej ciepłe postaci i w ogóle jakiegoś takiego świata miłego w dotyku (choć zbrodnia w każdym tomie, zgodnie z gatunkiem).
    Wczoraj zaczęłam "Relikwie". Czytam połebkowo, żeby mnie nie drażniły niezręczności językowe tłumacza, a jest ich multum. Znaczeniowe (pierwsza pryma) i składniowe, bo zdania potykają się o własną konstrukcję. No ale szczyt wszystkiego to fragmenty, gdzie tłumaczowi zachciewa się stylizacji języka i nagle opat mówi księdzem Kordeckim, a brat Cadfael myśli panem Zagłobą. Dlaczego tyle ludzi myśli, że staroświeckość językowa to pan Sienkiewicz i Trylogia? I wyobraża sobie, że zwroty stylizowane na Jana Chryzostoma Paska znakomicie będą oddawać mowę dwunastowiecznego benedyktyna z Anglii ? No ja się zapytowywuję ?
    Moje odchomikowane dzieło nie ma stopki, więc nie wiem kto jest autorem tego masakrycznego przekładu.
  • gat45 11.11.18, 19:08
    Moja pierwsza lektura tej serii była po francusku.
  • minerwamcg 11.11.18, 21:43
    Arthur mówi w takich razach, że tłumacza należałoby wysłać na wschodni front. Ze dwie dywizje samych tłumaczy by się tam zebrało...
    Zajrzałam z ciekawości do tego Twojego Cadfaela i ręce mi opadły. Za tłumaczem powinien się udać redaktor. Jeśli ktoś każde odprawiane w zakonie oficjum nazywa "mszą", których eo modo bywa dziennie po kilka, nie powinien tłumaczyć niczego, co choćby z daleka pachnie klasztorem, kościołem, zakonem, kaplicą, a nawet kruchtą, dzwonnicą lub zakrystią. Na wszelki wypadek cmentarzem też nie! Bo jeszcze pomyli pokropek z pochówkiem....

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • minerwamcg 11.11.18, 22:00
    Aauuu,, litości! Ten baran albo ta owca w zależności od płci nazywa katolickiego proboszcza pastorem..
    Dobrze już, dobrze, oszczędzę Wam resztę tych kwiatków. Będę miła, dla tłumacza bym nie była...

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • gat45 11.11.18, 23:12
    No właśnie !
    A wystarczyło napisać "pasterz" i wszystko byłoby całe : baran, owca, a nawet wilk z Minerwą i z Gatem
    Nach Ost !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W odkrytych wagonach bez plandeki !
  • myq1 11.11.18, 23:36
    Nie bądźcie takie okrutne, biedny tłumacz starał się, jak mógł. W końcu nie wszyscy znają się tak drobiazgowo na sprawach klasztornych, inny przetłumaczyłby prawidłowo, tyle że czytelnik by usnął z nudów.
    Tak sobie plotę, bo książek nie znam, kiedyś bibliotekarka czymś takim chciała mnie uraczyć, ale się na cymesie nie poznałam i odmówiłam. smile
  • jottka 12.11.18, 00:59
    w zasadzie to ja to czytałam po angielsku, a jakieś polskie dałam znajomej... i teraz wychodzi, że zachowałam się jak świnia??sad

    poza tym skąd pewność, że tam był redaktor? albo ktoś, kto godny byłby tego miana? redaktorzy zaczęli wymierać na początku lat 90., a i dzisiaj to zwierzę z gatunku zagrożonych wyginięciem.
  • gat45 12.11.18, 08:16
    myq1 napisał(a):

    > Nie bądźcie takie okrutne, biedny tłumacz starał się, jak mógł. W końcu nie wsz
    > yscy znają się tak drobiazgowo na sprawach klasztornych, inny przetłumaczyłby p
    > rawidłowo, tyle że czytelnik by usnął z nudów.

    To nie tak działa - albo wiernie, albo ciekawiesad Nie ta alternatywa.

    > Tak sobie plotę, bo książek nie znam, kiedyś bibliotekarka czymś takim chciała
    > mnie uraczyć, ale się na cymesie nie poznałam i odmówiłam. smile

    Zazdroszczę, skoro masz ten cykl jeszcze przed sobą (byle nie wydany w serii "Kroniki brata Cadfaela" !!!!!). Ciekawy, tak jakoś mile napisany, no i dobrze osadzony w realiach, o których pisze autorka. Czytałam jeszcze jeden jej cykl - tym razem tylko 3-tomowy i wydany pod innym pseudonimem, o budowniczych katedr - i wiele się z niego nauczyłam o pracy w kamieniu. Aha, jest jeszcze seria o kapitanie (?) Felse, współczesna, ale ta mnie nie uwiodła.
  • ewa9717 12.11.18, 14:00
    O, w braciszku Cadfaelu grzechów jest mrowie, już nie mówię o nieznajomości spraw związanych z klasztorem, liturgią itepe, o "specyficznych trudnościach" z polszczyzną, myleniu np. klerka z klerykiem, ale i o mnóstwie niekonsekwencji, np. nazewniczych w kolejnych tomikach tego samego wydawnictwa. Ale Cadfaela i tak lubię wink

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • minerwamcg 14.11.18, 00:57
    Nie każdy autor ma takie szczęście jak Pratchett, żeby go w całości wydawało jedno przyzwoite jak na obecne standardy wydawnictwo, tłumaczył jeden zdolny facet, a nawet czasem ktoś robił coś przypominającego redakcję. Np. Akunin tego szczęścia nie miał, wydawnictwo wprawdzie jedno, ale tłumacze od sasa do lasa. I to widać.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • gat45 15.11.18, 15:14
    Uffff, skończyłam "Relikwie", choć bardzo opornie mi to szło.
    Zaprawdę powiadam wam, że azaliżami tłumaczenie stoi, okraszone gdzie trzeba i nie trzeba słówkiem "zasię". Za to mamy płócienne zasłony tam, gdzie giezło aż się samo pchało pod pióro czy na klawiaturę. W końcówce wzruszyła mnie "czerwieniejąca w oddali, płomienna tonsura brata Jana". Noszszszsz czy on(a) naprawdę nie mógł(a) sprawdzić, co to jest ta tonsura ?
    Czy kolejne tomy tłumaczył ten sam orzeł translacji ? Bo sama już nie wiem, czy wciąż mam ochotę na cały cykl, jak to drzewiej zamiarowałam....
  • jottka 15.11.18, 19:50
    z katalogu Jagiellonki wynika, że "Cadfaele" były tłumaczone przez co najmniej trzech tłumaczy, a może i więcej... nie wiem, czy bym ryzykowałasmile

    a brat Jan nie uległ był świeżo poparzeniom? bo może ty się niewcześnie nabijasz z cierzpiącegosmile
  • minerwamcg 16.11.18, 09:32
    Dzięki, Gatu, za zwrócenie uwagi na Cadfaela. Leżę w łóżku, przerabiam na śmieci kolejną setkę chusteczek i idę jak przeciąg przez kolejne tomy. Jestem na etapie szóstego, i tak, mnie też wściekają tłumacze, mimo, że azaliżów i zasiów im dalej w las, tym mniej. Ale kiedy cesarzowa jest najpierw Matylda a potem Maud a szeryf Beringar najpierw Hugo potem Hugh, że już nie wspomnę o świętym Egidiuszu, który w ogóle woła o pomstę do nieba - to człeka niechlujstwo ono do srogiej cholery przywodzi.

    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • jottka 16.11.18, 13:32
    "Proszę pani, dlaczego pani chce pieniądze za to tłumaczenie? Przecież pani już zna ten język!"

    to cytat z rzeczywistości i pewne wyjaśnienie, dlaczego selekcja do zawodu tłumacza wygląda jak wyglądasad nie żebym broniła ww. niechlujów, ale wielu rodakom (w tym wydawcom) do tej pory wydaje się, że tłumacz to jest ten element, na którym można zaoszczędzić, bo w końcu co on takiego robi? siedzi i coś tam skrobie, no nie? każden jeden to umie!
  • gat45 16.11.18, 15:08
    A ja już sama nie wiem, czy wolę tłumacza-niechluja czy nieporadnego nieboraczka. Tego od "Relikwii" kładę w tej drugiej kategorii - chyba bida się nawet starała, żeby ładnie wyszło - ale cóż, skoro należy do tych, których jest królestwo niebieskie. Chyba nawet do głowy mu nie przyszło, że taka dajmy na to tonsura to nie jest mnisie uczesanie. Ba, widzę go jako kogoś, kto jest dumny, że w ogóle zna takie uczone słowo i ma pewność, że jego kultura ogólna jest wielce bogata, więc niczego sprawdzać nie musi. Ehhhhh.....
    Tom drugi : tutaj tłumaczyło dwóch panów i nawet ich nazwiska widnieją na stronie tytułowej. Zobaczy się (zasię).
  • balamuk 16.11.18, 20:51
    Pytanie, co jest w oryginale.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.