Ukradli.
A co powiecie na to: robilam zakupy. M.in. chlebek, serek, wodę, szynkę itd.
Dostalam 2 torby foliowe od uprzejmej pani kasjerki, dzieweczka zbierająca na
obozy harcerskie ładnie mi wszystko zapakowała. Przychodzę do domu, wypakowuję
zakupy... Na kolacje chce zjeśc kanapkę z szynką. Szynki nie ma. I nie znalazła
się do dziś, a perzecież zaczęłaby śmierdziec...? Pojęcia nie mam co z nią się
stało i myśl o tym doprowadza mnie zawsze do szału!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.