A, to już sobie przypomniałam o kogo chodzi. Ale o jakiej figurce mówicie, kumo,
bo nie wiem. Przy frasobliwym, czy przy tej na rozstajach, gdzie onegdaj
straszyło? Mówili, że jakieś dusze pokutujące tam się kiedyś zlatywały i zimnym
palcem ludzi dotykały, cholery. Trzeba by się po wsi przelecieć, starych popytać
o takie prehistoryje, a i nowych bajek trochę zebrać, bo to wieczory jeszcze
długie, wartałoby je czym zająć. No i na łykend byłoby, jak znalazł. Chrustu
nasmaże, kawę mam, a i cosik mocniejszego też się znajdzie. Jak kto wpadnie,
będzie przy czym gadać.
--
Forum z kurcgalopkiem