No nareszcie i robota ku końcowi zmierza. Zmęczyłam się dziś niemożebnie.
Pichciłam pół dnia, a że wstałam o świcie coby pomaranczy zrosiałych na nalewkę
dla Dziecica nazbierać, to mam i dość na dziś. Do domu zaraz polecę,
pogrzebacza poszukam, żeby jakie loki na te gale se ukręcić, perugi nie mam jak
ta Mężydłowa. Ale właśnie, przypomniało mi się, że te nowe miastowe to między
mną a Mężydłową, w połowie drogi mieszkają. No nic, jeszcze troche posiedzę,
odpocznę i w drogę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.