Zapalniczek ci u mnie dostatek, ale takiej do czytania, to też jeszcze w ręcach
nie miałam. W ogóle, od kiedy mnie takie jedno urządzenie techniczne wybuchło,
to ja do żadnych nowości teraz nie wyrywna. Przesądna nie jestem, ale licho nie
śpi i kto go tam wie, co gotowe wymyślić. Zwykła świeczka tylachny kawałek
stołu spalić potrafi, a co dopiero taka zapalniczka... Z tego 13-tego też nic
nie będzie, bo słabuję i na spotkanie nijak dowlec się nie zdołam, nawet
furmanką na gumach. Tak tylko mówie, dla jasności. Ale żem chora jest na ciele,
a nie na umyśle, chwalić Boga, więc w chałupie siedząc też będę z Wami
mendalnie, mentralnie, czy jakoś tak...
--
Forum z kurcgalopkiem