Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Kultura   Książki   Chmielewska - forum fanów   W Chmielew...

W Chmielewszczanach - odcinek 16.

Autor: lylika 30.04.07, 13:31
Odcinek 16

Występują:
Asiansonowa
Bliźniackie
Dorocińska
Edyciakowa
Wójt Goposiński
Jotkowa
Kott-Pierzycka
Kropczyńska
Mężydłowa

- No i co ja mam teraz zrobić? Niech pan powie, panie Wójcie, co zrobić? Wreszcie się wyrwałam i przyleciałam na kilka dni, to ją gdzieś poniosło. Nikt nie wie dokładnie gdzie, komórki nie wzięła i szukaj wiatru w polu.
- A właśnie. Gdzie to pani Grohalowa się podziała. Normalnie kamieniem w domu siedzi a teraz nagle wyjechała?
- Ma pan rację panie Wójcie, jak ją namawiałam na wyjazd do Warszawy, na spotkanie z autorką, to się zaparła - nie i nie. Teraz jak pani Asiansonowa zjechała, to nagle zniknęła. Dziwne to bardzo.
- Myślałam, że pani będzie coś wiedziała, pani Mężydłowa.
- Ja? Ja sama się dziwię. A Grohal też nie wie?
- Grohal zły jak nieszczęście i nic nie chce gadać. Bąknął tylko coś o żurawiach bladym świtem i że komórki nie wzięła żeby się zwierzątka nie straszyły i że wróci za tydzień.
- Co pani mówi, jakie znowu żurawie? Studnie dawno we wsi zasypane i żadnego żurawia nie uświadczysz.
- Pani Mężydłowa, że zasypane, to dobrze, będzie co odkopywać. Wie pani, pani Asiansonowa, możemy sobie jakąś po przodkach odkopać. Mam nawet poręczną halabardę w magazynie gminnym. Przyda się do pilnowania w nocy.
- Ja bym nawet odkopała jakąś zasypaną ale nie bladym świtem.
- Nie wytrzymam z wami. Kobieta zaginęła a wy chcecie studnie zasypywać czy odkopywać. Panie Wójcie, niech pan się lepiej weźmie za szukanie Grohalowej zamiast tak siedzieć i w oczy pani Asiansonowej zaglądać.
- Grohalowa nie małe dziecko, mogła sobie wyjechać gdzie chciała, nawet do żurawi a mnie nic do tego. A pani nic do tego komu w oczy zaglądam.
- Mnie nic, niech się tylko Wójtowa dowie, to zaraz pan zaśpiewa inaczej.
- Właśnie, to o śpiewy chodziło. Grohalowa się uparła, że musi śpiewu ptaków posłuchać i zaszyła się w jakąś głusz.
- To nie ma szansy, żeby ją znaleźć. Patrzcie państwo, cała delegacja do nas idzie.
-Dzień dobry wszystkim. Przyszłyśmy panią Asiansonową powitać.
- Bardzo się cieszę z wizyty i witam wszystkie panie. Panią Jotkową, Bliźniackie i Kropczyńską już znam. A to pewnie pani Dorocińska i Pierzycka?
- Dobrze pani zgadła. Miała być jeszcze Edyciakowa, ale gdzieś ją wcięło po drodze, tylko flaszeczkę nam wcisnęła dla pani.
- Dziękuję paniom, rozgośćcie się. Przykro tylko, że gospodyni nieobecna.
- Słyszałyśmy właśnie, że Grohalowa wyjechała, nareszcie się z domu ruszyła w plener. Kszyków ma słuchać podobno.
- Matko cudowna. Mało to krzyków z gospody dochodzi jak się chłopy popiją, jeszcze innych szukać wyjechała?
- Nie krzyków, tylko kszyków, ptaków takich.
- Co to się robi teraz na świecie. Ze wsi na inną wieś jadą, żeby ptactwa słuchać. A to jej własne kaczki kwaczą w obejściu, aż tu słychać.
- To telewizja nadaje a nie na podwórku, pani Jotkowa, nie rozróżnia pani?
- Rozróżniam, a pani, pani Dorocińska, to niech lepiej robali pilnuje, bo się porozłażą.
- Ja je zaraz wypuszczę na wolność, nie można męczyć żywych zwierząt.
- Jakie to zwierzęta? Robale to są pani Bliźniacka, a robale do zwierząt się nie zaliczają.
- Przestańcie już o kaczkach i robalach. Dajcie robale kaczkom, to może przestaną się wydzierać, a my porozmawiajmy o Grohalowej. Gdzie jej szukać?
-Niestety, pani Kropczyńska, tego nikt nie wie. Przepadła jak kamień w wodę.
- O to, to. Nad wodę pewnie pojechała, żeby tych żurawi słuchać.
- Nie musiała jechać nad wodę, wystarczyło studnię odkopać.
- Właśnie o tym mówiliśmy z wójtem, pani Jotkowa. Trzeba chyba będzie odkopać.
- Na razie, to drzwi otwórzcie, bo ktoś puka. A... to Edyciakowa się znalazła.
- Dzień dobry państwu. Witaj Asiansonowa, moja kochana. Tu masz kwiatki na powitanie.
- Jakie śliczne niezapominajki. Kiedyś nigdzie tu kwiatków nie można było kupić, czy to we wsi kwiaciarnię otworzyli?
- E… nie… Kwiaciarni nie ma.
- To skąd te kwiatki wzięłaś?
- A co ty Mężydłowa taka ciekawa, wzięłam i już.
- Ale skąd?
- No… tak po drodze…
- Po jakiej drodze?
- No… na cmentarz po drodze wpadłam.

--
Otwórz szafę i mów do rzeczy.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-139
(101-139)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.