O matko bosko jezusie święty, co to się nie wyrabia na ty wsi. Musi w ziemi brak
jakisik tych... małych lelementów, albo ta dziura gazonowa nad nią zawisła, bo
słyszę, że z ludziami jakby coraz gorzej. Jedne ponoć głuchną, inne znów
tępieją, że strach patrzeć. Jak z tą Grochalową, przykładowo. Niby nie takie
stare próchno jeszcze, a ostatnio gębę tylko rozdziawia i nic nie rozumi, co się
do niej gada. A jak już o co zapyta, to prosto, jakby z choinki się urwała. Żeby
to chociaż napita była, to wiadomo, ma prawo, ale od kiedy nalewki z robakami
zobaczyła, to ponoć trzeźwa do obrzydliwości. Kto wie, może właśnie przez to jej
się cosik w głowę porobiło? Tak, czy siak, po jakiego doktora trza chyba posłać,
bo aż żal na to wszystko patrzeć. Albo jeszcze lepiej po tego e... ego...
egzorchysta, czy jak mu tam. Takiego z papierami na odczynianie. I z kropitkiem.
Jak on się tym swoim kropitkiem zamachnie, jak oczy wybałuszy, jak wielkim
głosem zawoła: apage szatanas! to nie tylko Grochalowej rozum ze strachu wróci,
ale i z całej wsi złe zaraz ucieknie. Ino żeby kropitko miał, jak się patrzy, to
w dwie zdrowaśki będzie po wszystkim. Wiem, co mówie, w telewizorze takiego
widziałam.
--
Forum z kurcgalopkiem