Gurua w Bluszczu pisze o paleniu. Część druga jest dobra, same gołe, rozsądne argumenty.
Ja też coś sobie skrobnę o paleniu.
Właśnie zapaliłam papierosa po powrocie z wizyty od dentysty. Przed wizytą staram się nie palić przynajmniej godzinę i porządnie odkażam jamę gębową. Wizyta się nieco przesunęła, trwała godzinę plus dojazd do domu. W sumie nie paliłam trzy godziny.
Pomyślałam o dwóch poprzednich dniach.
Wczoraj byłam na cmentarzach około 3 godzin plus dojazdy i powroty około godziny. (Z premedytacją nie biorę papierosów kiedy jadę na cmentarz, na bazar, do sklepu.) Mamy więc już rekord - 4 godziny niepalenia.
Przedwczoraj byłam na trzech cmentarzach, około 5 godzin z dojazdami i wieczorem na jednym, ale to się nie liczy bo była przerwa. Czyli mój rekord bez papierosa to 5 godzin. Wytrzymałam bez większego bólu. Zatem można dość długo wytrzymać.
Powiedzcie mi więc, dlaczego, zaraz po otwarciu oczu, jeszcze przed wstaniem z łóżka sięgam po papierosa? Dlaczego, gdy mi ktoś zakazuje, natychmiast mam ochotę sięgnąć po papierosa?
A może Wy też tak macie?
--
Otwórz szafę i mów do rzeczy.