...gaci, za przeproszeniem. Powiem Wam, że ilekroć czytam w CZN, albo w
"Złotej musze" o tych ciepłych majtkach, wełnianych spódnicach, golfach z
angory, rajstopach, paltach i perukach, jakie nasza ulubiona bohaterka na
siebie naciąga, to aż mi się gorąco robi. To fakt, że zimą, na wyścigach w
Charlottenlund, lub na nadbałtyckiej plaży, takie ubieranie się na cebulkę
było jedynym sposobem na uratowanie życia, szczególnie w epoce przedpolarowej,
przedgoretexowej i takich innych, cudownych wynalazków, to fakt. Ale w tylu
warstwach, to chyba nie dałabym rady się ruszyć, a co dopiero mówić o
jakiejkolwiek akcji, no w życiu. Na samą myśl o tych, no... albo o gryzącym
golfie od razu słabo mi się robi. Ale mnie od dziecka było raczej ciepło, to
pewnie dlatego. A Szanowni jak? Do zmarzluchów należą, czy raczej wprost
przeciwnie?
--
Forum z kurcgalopkiem