Dodaj do ulubionych

Ja nie wiem co ja zrobię w wakacje

25.05.06, 21:49
Najlepiej jakbym znalazła pracę, bo bez kasy cięzko będzie żyć. Na szczęście
mieszkam z rodzicami, nie muszę dawać pieniędzy na dom, tylko 200 idzie na
szkołę i 100 na dojazdy. Szukam i szukam, niestety znalazłam tylko 1
ogłoszonko Niani na wakacje. Może za czyms innym się rozejrzę, ale sama nie
wiem...gdzie? jako kto?
Tak przywykłam do pracy Opiekunki, czy poradzę sobie w innym zawodzie? :)
Jak nie znajdę żadnej pracy, będę leniuchowała całe 2 miesiące (hmm niezła
perspektywa :D Będę miała czas na magisterkę, naukę angielskiego ( czy Wy
umiecie angielski na poziomie tak żeby się spokojnie dogadać?? Ja ze wstydem
muszę przyznać że leniem byłam i nie starałam się na lekcjach :((((


--
Oprócz błękitnego nieba
Nic mi dzisiaj nie potrzeba
Edytor zaawansowany
  • mika.g 26.05.06, 22:24
    Kasia, jak nie znajdziesz pracy jako opiekunka, to może przejedź się do jakiegoś
    centrum handlowego? Wiem, że w Galerii Mokotów szukają ekspedientek do różnych
    sklepów z ciuchami albo kelnerki do Bowling Center. Nie wiem czy by ci to
    odpowiadało, ale może warto spróbować? :) Zawsze to jakieś doświadczenie, no i
    troszkę kasy wpadnie do kieszeni:)
    Ja też niby nie muszę pracować, ale jakoś lepiej się czuję mając swobodę
    finansową, tzn. kiedy nie muszę prosić rodziców o kasę na ciuchy, imprezy itp.
    Pozdrawiam:)
  • mika.g 26.05.06, 22:30
    A propos angielskiego. Teraz akurat pracuję u anglojęzycznej rodziny i świetnie
    dogaduję się z nimi po angielsku. Niby zaczęłam się go uczyć dopiero jak miałam
    15 lat, ale mogę się spokojnie porozumieć z Agnes i jej mężem. Żałuję tylko, że
    przestałam uczyć się francuskiego, ale właśnie zbieram na kurs, chciałabym go
    zacząć gdzieś w sierpniu/wrześniu, ale nie wiem czy wyjdzie, bo teraz pracuję w
    dwóch pracach, więc mam troszkę mało czasu, a w weekendy jakoś nie uśmiecha mi
    się uczyć:)
    Jeszcze raz pozdrawiam i życzę powodzenia w znalezieniu pracy.
  • ajakaga 27.05.06, 11:12
    Hej dziewczyny pracą na wakacje to ja sie nie martwie bo mam zapewnioną na pare
    najbizszych lat, ale chciałam nawiązać do nuki języków obcych ja obecnie ucze
    sie niemieciego, ale ciezko mi to idzie może macie jakieś sprawdzone metod
    nauczanie :)
  • kasiunia62 29.05.06, 13:43
    gdybym miała, to juz dawno bym mówiła płynnie i elegancko :) A tak, to koślawię
    ten język że szok! 2 dni czuję motywację do nauki, a na 3 dzien ochota mnie
    opuszcza i łapię lenia.. taka juz jestem :P
    --
    Oprócz błękitnego nieba
    Nic mi dzisiaj nie potrzeba
  • karolinanna 30.05.06, 16:46
    jestem tegoroczna absolwentak liceum ogolnoksztalcacego im.b.prusa z oddzialami
    dwujezycznmi w warszawie od pazdziernika zamierzam studiowac lingwistyke
    stosowana na UW znam bardzo dobrze jezyk angielski i niemiecki,chetnie pomoge w
    problemach z akcentem (uczylam sie przez 3 lata w USA)w klopotach z gramatyka
    poszerzaniem slownictwa, przygotowywanie do egzaminow FCE,CAE.w zaleznosci od
    wieku ucznia dobieram odpowiednie materialy.ucze dzieci i doroslych.dzieci w
    wieku przedszkolnym 10zl/1h.dzieci ze szkoly podstawowej i gimnazjum
    15zl/1h.licealisi i studenci 20zl/1h.kontakt665199803.w wakacje rowniez
    aktualne.
  • zyrafa27 30.05.06, 21:02
    A ja wiem co będę robić. Najpierw tydzień praktyk, a potem tydzień obozu
    kondycyjnego w ramach szkoły - to lipiec. Dwa tygodnie praktyk - to sierpień.
    A, i sesja kończy się ok. 20 lipca. W przerwach praca, bo te miłe dodatkowe
    zajęcia, to w ramach urlopu! Dziewczyny, co to są wakacje???
    P.S. Kasiunia zazdroszczę ewentualnych wolnych dwóch miesięcy
  • kasiunia62 31.05.06, 13:21
    ah żyrafo, ja tez muszę zaliczyć praktyki szkolne :) Ale jakos nie mogę się do
    tego zabrać./ Czy oni chętnie przyjmują studentki na praktyki? Ja muszę odbyć w
    ośrodku sportowym i osrodku opiekunczo-wychowaw. I na obóz tez jadę obowiązkowy,
    tyle ze juz za 15 dni :D na 3 dni w okolice Mazur, będziemy pływac kajakami,
    jezdzic rowerami i maszerować w jakies lasy :)
    --
    Oprócz błękitnego nieba
    Nic mi dzisiaj nie potrzeba
  • zyrafa27 31.05.06, 18:56
    he,he, też masz słodkie wakacje :) gdzie jedziesz na obóz, pochodzę z mazur,
    więc pytam z ciekawości, może znam to miejsce. Plan zajęć obozowych mam równie
    uroczy, co ty: kajaki na zaliczenie, 20 km rowerami- na zaliczenie, pływanie i
    ratownictwo - na zaliczenie, a reszta czyli żeglarstwo, biegi, apele, wykłady
    dla przyjemności. mam na to 7 dni. A potem to chyba urlop na podratowanie
    zdrowia wezmę :))
    Aga
    Praktyki mam w szpitalu, nie miałam problemu z załatwieniem, ale tak naprawdę
    wszystko zależy od dziekana, czy zgadza się na praktyki w danej placówce,
    koleżance w domu opieki społ. odmówił
  • mika.g 31.05.06, 16:55
    Ja też nie wiem co to są wakacje:) Ale sama sobie zgotowałam taki los:):)
    Obecnie mam dwie prace, czyli wychodzę z domu ok. 8, a wracam ok. 18-19. Wszyscy
    się dziwią, że zaraz po maturze tak ciężko pracuję, że powinnam zrobic sobie
    wakacje. Najśmieszniejsze jest to, że rodzice powiedzieli, że nie muszę
    pracować, bo dadzą mi kasę na wyjazd, itp. Ale ja muszę się przyznać, że jestem
    typem pracoholiczki (w wieku 19 lat, wiem to straszne), i muszę cały czas coś
    robić, poza tym uwielbiam zajmować się dziećm:) W lipcu będę miała tydzień
    wolnego, więc pewnie wyjadę nad morze ze znajomymi.
    Pozdrawiam:)
  • kasiunia62 01.06.06, 08:06
    żyrafko, jadę do Człuchowa. Już się nie mogę doczekać, wreszcie nadrobię braki w
    sporcie, wyszaleję się tam na maxa!
    Ty też masz super wyjazd, chciałabym pojechac na dłużej, ale niestety.

    Miko, widzę że jestes bardzo pozytywną osobą :) Lubisz pracować, nie obijasz
    się, nie zerujesz na rodzicach..brawo! Podziwiam i lubię takich ludzi! Moja
    siostra po ukonczeniu liceum poszła na 2 miesiące na studia, po czym jej się nie
    spodobało (nie spodziewala się że tyle będzie do nauki na turystyce i
    hotelarstwie :) i od tamtej pory ani szkoły, ani pracy. a juz rok minął, rok
    przesiedziała w domu, co wieczór latając na imprezy..brrr! irytuje mnie to
    bardzo, ale nic na to nie poradzę.

    --
    Oprócz błękitnego nieba
    Nic mi dzisiaj nie potrzeba
  • mika.g 01.06.06, 17:42
    Kasiu dziękuję za miłe słowa. Wiesz to, że pracuję pewnie wynika też z tego, że
    mam energii w nadmiarze i muszę znaleźć jakieś ujście dla niej:) A spędzając
    cały dzień z dziećmi w wieku rok i 2 latka część energii napewno ulatuje:) Przy
    tym dobrze się bawię, a jeszcze mi za to płacą, czego chcieć więcej? :) Moi
    znajomi już zaczynają się o mnie martwić, bo nie dość, że pracuję od
    pon-piątku, to się zapisałam na jogę w weekendy:) Można pomyśleć,że jestem lekko
    "trzepnięta",ale przynajmniej się nie nudzę, bo po prostu nie mam na to czasu:)
    Pozdrawiam:)
  • kasiunia62 02.06.06, 08:36
    eh, a mi sie wydaję, że moja energia ze mnie uchodzi. Kiedyś byłam bardziej
    energiczna, wszedzie mnie było pełno, a ostatnio jakaś się stałam senna,
    wieczorem szybko kładę się spać. Bardzo bym chciała chodzić na aerobik,
    pływanie, ogólnie uprawiać jakiś sport, ruszać się, ale nie mogę się
    zmobilizować i zacząć!! Jestem zła na siebie za to lenistwo, w czasach liceum
    prawie nie było mnie w domu, ciągle latałam do kolezanek, grałam w siatkówkę,
    badmintona, a teraz po pracy idę do domu i spędzam czas przed Tv, albo siedząc
    na kanapie z chłopakiem. JA TAK nie Chcę!!! Ratunku! niech ktoś da mi porządnego
    kopa!!! czuję się grubo, nie mam kondycji :(((((( i co z tego że to napiszę,
    skoro i tak nie ruszę się byc to zmienić ;P
    --
    Oprócz błękitnego nieba
    Nic mi dzisiaj nie potrzeba
  • mika.g 02.06.06, 19:07
    Ja muszę mieć tyle zajęć, bo wiem, że gdybym nic nie robiła to zaczęłabym się
    "zamulać" w domu. Nie potrafię jakoś tego wypośrodkować. Jeżeli jestem aktywna
    to wszystko robię na maxa, nie mogę mieć ani jednej wolnej chwili. Ale czasami
    mam okresy(rzadko), że zaszywam się w domu, nigdzie nie wychodzę, nie uprawiam
    żadnych sportów. Najtrudniejsze jest właśnie przemóc się i wyjść do ludzi. Ja
    właśnie dlatego ciągle jestem w biegu, bo nie chcę się znowu zaszyć w domu.
    No i jest drugi powód:) Mam tyle zajęć, że nie mam kiedy myśleć o wynikach
    matury, które poznam dopiero w połowie lipca. Siedząc w domu zadręczałabym się i
    wymyślała najgorsze scenariusze, mimo że matura poszła mi całkiem nieźle:)

    A zapomniałabym:) Wysyłam ci porządnego kopa;) Tak na poważnie: poszukaj sobie
    zajęć, które cię interesują. Ja będę chodzić na jogę, ale jakbym miała jeszcze
    czas to bym się zapisała na aerobik. To świetna rzecz, bo ćwiczenia przy muzyce
    to sama przyjemność. Tylko, że w tej chwili mam wolny czas jedynie w nocy, więc
    na razie to odpada;) Jak napisałam wcześniej: najgorzej jest zacząć coś robić.
    Jak już się przemożesz to wszystko będzie z górki.
    Trzymaj się:) Za kilka dni masz dać znać jakie zajęcia wybrałaś:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka