Dodaj do ulubionych

Kiedy koniec lokalnego truciciela?!

18.03.10, 11:24
Dziś rano nie dało się wyjść z domu! Swąd spalenizny unosił się na całym
osiedlu Wyszyńskiego! Kiedy wreszcie stara kotłownia znajdująca się na terenie
byłej jednostki wojskowej zakończy swój niechlubny żywot? Jak długo jeszcze
będzie zatruwać powietrze w okolicy? Z komina wydobywa się czarny dym(powinien
być biały-filtrowany) co potem widać w postaci czarnego śniegu
nieopodal(zależy z której strony wieje wiatr).Jeśli wyobrazimy sobie że coś
takiego osiada nam na płucach to bycie biernym palaczem tytoniu to przy tym
bułka z masłem!
Obserwuj wątek
    • agaaga77 Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 11:30
      Nie wpominając już nawet o okazyjnym spalaniu w tej kotłowni opon i
      innych odpadów.
      Argument, że dla małych bloków osobny system grzewczy jest za drogi,
      nie może powodować przyzwolenia na zatruwanie nas wszystkich + duże
      koszty utraty ciepła z nieszczelnej instalacji ciepłowni, co widać
      po bezśnieżnych fragmentach trawników nawet w mrozy przy blokach, do
      których dochodzą czynne rury z kotłowni.
      • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 11:46
        Czy jeżeli widzicie że jest palony jakiś syf w kotłowni to to gdziekolwiek
        zgłaszacie?

        Koszt kotłowni, przyłącza gazowego, projektów, wykonania, dla budynków na
        Wojskowym to ca. 80000-150000 zł za każdy budynek. W to wchodzi koszt pieca,
        budowy kominów, przydziału mocy gazowej, doprowadzenia gazu. Koszt ciepła rośnie
        o około 10kzł rocznie. Powiedzmy że bez własnych kotłowni jest 15 budynków. To
        jest 1500000zł na dzień dobry plus kolejne 150 tysięcy co rok. Marnie widzę.
        Wspólnoty które się na to zdecydowały skutecznie odstraszyły pozostałych od
        modernizacji. Nikt nie chce się to wpakować i każdy będzie do ostatniego momentu
        korzystał z ciepła z kotłowni.
        --
        www.zsnw.waw.pl
        gg:45908
        • kowal70an Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 11:57
          Nasze zdrowie jest cenniejsze niż jakieś tam wyliczenia. W bloku w którym
          mieszkam wspólnota zaciągnęła kredyt na założenie pieca na gaz w 2005 roku.
          Zostało do spłacenia już niewiele. Jeśli wspólnoty nie mogą się zdecydować na
          koszty to powinien być nakaz z UM!
          Odnośnie zgłaszania-dzwoniłem do SM ale włącza się automatyczna sekretarka!
          • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 12:09
            Nie, no jasne. Zdrowie najważniejsze. Zamknijmy kotłownie i to już jutro. Niech
            mieszkańcy budynków gdzie mieszkają sami emeryci którzy nie mają pieniędzy na
            wyższy fundusz remontowy myli się w zimnej wodzie i grzali się farelkami.
            --
            www.zsnw.waw.pl
            gg:45908
            • kowal70an Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 12:35
              Może trzeba sięgnąć po dopłaty UE lub inne fundusze?
              Może wystarczy skontrolować czym palą w kotłowni lub przynajmniej założyć filtry
              na kominach?
              Możliwości jest sporo a zdrowie to wartość nadrzędna zapisana w Ustawie Zasadniczej!
              P.S.Emerytowani wojskowi będący w przewadze na tym osiedlu wśród innych emerytów
              i ich świadczenia nie należą chyba do najmniejszych?
              • agaaga77 Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 12:41
                baseciq nie demonizuj ;) nie chodzi o zamknięcie z dnia na dzień
                kotłowni, ale o to, by nie przynosiła więcej szkód niż pożytku. Nie
                wszystkie koszty muszą być przerzucane na mieszkańców - są dopłaty
                UE, może kilka wspólnot i bloków razem się dogadać. Jeżeli nie da
                się zlikwidować kotłowni, trzeba zająć się jej stanem - przecież to
                trup. Na tym również Wam, czerpiącym z niej ciepło, powinno zależeć.
                • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 13:40
                  Z UE nie da się. Niejedni kombinowali. Nawet premie termomodernizacyjne czy
                  remontowe mało dadzą, bo sporo budynków jest już ocieplonych, a nawet jak nie,
                  to na fali "uwolnienia" zarządu budynkami sporo wspólnot wykonało pewne prace i
                  nie mają teraz jak osiągnąć wymaganych pułapów oszczędności termicznych aby
                  uzyskać jakiekolwiek premie.

                  No, właśnie, montaż pieca nie daje żadnych oszczędności ciepła, bo wspólnoty
                  płacą za ciepło które jest mierzone w budynku, a więc wszelkie straty które
                  zostałyby skompensowane skróceniem magistrali od pieca do budynku idą w koszty
                  kotłowni. Zużycie paliwa jest większe (bo produkcja energii nie jest hurtowa tak
                  jak w przypadku kotłowni) i koszty paliwa wyższe (węgiel jest tańszy). O
                  jakimkolwiek dogadaniu się kilu wspólnot naraz nie ma co marzyć. Ludzie często w
                  ramach jednej wspólnoty nie mogą dojść do porozumienia a co dopiero przy
                  tworzeniu wspólnot kilku budynków. Żadna ze wspólnot nie może prowadzić
                  działalności gospodarczej polegającej na sprzedaży energii cieplnej. A nawet
                  jakby się coś udało, to jak powyżej - ludzie nie umieliby się dogadać. I tak
                  jesteśmy w malinach.

                  Magistrala jest faktycznie w fatalnym stanie, ale leży na terenie miejskim, więc
                  wspólnoty nie mogą ot tak dorzucić się do jej remontu (poza pewnymi wyjątkami w
                  postaci połączeń pomiędzy budynkami). Faktycznie są cholerne straty energii
                  cieplnej w ziemi, bo rury są stare i niezaizolowane. Mimo to, nadal to ciepło
                  jest tańsze.

                  Gdyby ktoś rozsądny się za to wziął, to wybudowałby nową kotłownię gazową na
                  całe osiedle, tylko nie bardzo mam pomysł na jakiej zasadzie prawnej wspólnoty
                  mogłyby partycypować w kosztach. I musiałby to być organ prawnie niezależny,
                  stojący obok wspólnot, a nie nad nimi.

                  Miasto oczywiście poza straszeniem o wyłączeniu kotłowni nie poczuwa się w żaden
                  sposób do pomocy. Zresztą, nie ma jakichkolwiek podstaw poza moralnymi by
                  czegokolwiek od nich oczekiwać.
                  --
                  www.zsnw.waw.pl
                  gg:45908
                  • piorek Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 14:50
                    Baseciqu... urząd nie straszył, urząd tylko zgodnie z nakazem przepisów uprzedził mieszkańców o możliwości wyłączenia kotłowni przez wojsko. Przecież urząd nie ma żadnego interesu w straszeniu mieszkańców na próżno. Gdyby jednak wojsko jak wówczas planowało zamknęło kotłownie, mieszkańcy osiedla mogli by skarżyć urząd, że nie poinformował o zagrożeniu na czas.

                    Kotłownia należy do Skarbu Państwa a konkretnie do Stołecznego Zarządu Infrastruktury przy MON. Wojsko nie planuje nic z nią zrobić ani nie widzi rynku zbytu dla jej ciepła - w innym wypadku przekazało by kotłownię do zależnej spółki "Zespół Zarządców Nieruchomości" - tak jak np kotłownię z Akademii w Rembertowie którą codziennie "podziwiasz" zza okna pociągu :) Prawdopodobnie kiedyś się rozsypie zupełnie, ale przedtem z raz czy dwa będą wysyłane komunikaty o ryzyku zamknięcia. Żeby było ciekawiej magistrala przebiega przez prywatny teren, który kiedyś wojsko sprzedało inwestorowi Green Park.

                    Jakie są potencjalne scenariusze związane z istniejącą kotłownią:
                    1. Wojsko wyłącza kotłownię, a wspólnoty przechodzą na własne ogrzewanie.
                    2. Wojsko sprzedaje komuś kotłownię. Kotłownia jest nieopłacalna więc inwestor burzy ją i stawia domy. Wspólnoty przechodzą na własne ogrzewanie.
                    3. Wojsko przekazuje kotłownię gminie. Na drugi dzień przychodzi inspekcja ochrony środowiska i wlepia potężne kary za przekraczanie norm i trucie. Beataki pyta na forum kto zapłaci za tą karę. Gmina wdyaje kupę kasy na postawienie nowej kotłowni przez zależną spółkę "Ciepło Zielonkowskie". Koszy remontu przerzuca się na użytkowników. Posiadacze własnych piecy płacą mniej.

                    Jak więc widać pół żartem pół serio, z obecną kotłownią nie ma co wiązać żadnych długoterminowych planów. Jakie ja widzę wyjścia:
                    1. Każda wspólnota kupuje własny piec.
                    2. Wspólnoty powołują spółkę, która stawia kotłownię i sprzedaje ciepło. Trzeba by jednak zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, mieć zgody środowiskowe, sąsiadów itp.
                    3. Jak wyżej, tylko spółkę powołuje gmina.
                    W punktch 2 i 3 pojawiają się pytania:
                    a) miejsce usytuowania kotłowni
                    b) możliwości prawne
                    c) rachunek ekonomiczny - czy nie wyjdzie to drożej niż własny piec
                    d) co zrobić z kotłownią gdy wspólnoty wpadną na pomysł "po-odłączania się" od niej?
                    --
                    "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może nawet błędne – stanowisko".
                    • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 15:11
                      piorek napisał:

                      > Baseciqu... urząd nie straszył, urząd tylko zgodnie z nakazem przepisów uprzedz
                      > ił mieszkańców o możliwości wyłączenia kotłowni przez wojsko. Przecież urząd ni
                      > e ma żadnego interesu w straszeniu mieszkańców na próżno. Gdyby jednak wojsko j
                      > ak wówczas planowało zamknęło kotłownie, mieszkańcy osiedla mogli by skarżyć ur
                      > ząd, że nie poinformował o zagrożeniu na czas.

                      Tak? No żałuję że tego pisma nie mam pod ręką. Ale szło to mniej więcej tak, że
                      "Urząd Miasta prosi o wybudowanie piecy w nieprzekraczalnym terminie do
                      października 2008 roku". Postaram się to pismo odnaleźć.

                      A tak w ogóle, skoro kotłownia nie należy i nie należała do miasta, dlaczego
                      miasto w ogóle się wypowiadało w temacie?

                      --
                      www.zsnw.waw.pl
                      gg:45908
                      • piorek Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 17:34
                        Powiedzmy, że moim zdaniem pismo nie było najszczęśliwiej sformułowane. Intencje były jednak dobre, choć przykryte nie najwłaściwszą formą :)Dlaczego miasto wypowiadało się w temacie? Bo wojsko już niemal zamykało kotłownię, a nie raczyło poinformować mieszkańców. I co należało zrobić? Czekać na rozwój wypadków? Poszło pismo, chociaż tyle UM mógł zrobić. Szczęściem/nieszczęściem kotłownia działa dalej.

                        --
                        "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może nawet błędne – stanowisko".
                    • kowal70an Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 15:21
                      Nie ma innej opcji jak tylko "punkty 1" powyższej wypowiedzi. Skoro jedna czy
                      druga wspólnota może ponieść koszty budowy własnego pieca to czemu inne nie
                      mogą? Takie budowanie nowej kotłowni lub jakieś inne rozwiązania proponowane
                      przez piorka to myślenie kategoriami PRL-u! Taka sama sytuacja jest przy
                      uwłaszczeniu mieszkań spółdzielczych czy komunalnych która wypływa przy zmianie
                      rządu lub przed wyborami. Bank daje bez problemu kredyt podmiotom typu wspólnota
                      to nie widzę problemu. Jeśli natomiast chodzi o emerytów to na "Babie Lato"
                      potrafili uzyskać fundusze UE czy inne dopłaty...
                      • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 15:49
                        Koszt instalacji nie jest wprost proporcjonalny do powierzchni do ogrzania.
                        Koszty dla budynku o powierzchni ~2000mkw (36-40 mieszkań) nie jest dwa razy
                        droższy niż budynku ~1000mkw, ergo, budynek taki ponosi koszt 30% w przeliczeniu
                        na metr kwadratowy. Tak samo jest z kosztem samego ogrzewania, im mniejszy
                        budynek tym większy koszt w przeliczeniu na mkw, szczególnie że mniej mieszkań
                        to więcej mieszkań szczytowych. Przykro mi, że nie potrafisz tak prostych rzeczy
                        zrozumieć. Typowy przykład - w tym roku w moim budynku nadpłata z tytuły opłat
                        za media wyniosła 5kzł. W innej wspólnocie, mimo większych opłat za ogrzanie
                        1mkw i za podgrzanie 1m3 wody, niedopłata z tytułu opłaty za ciepło wyniosła
                        blisko 7000 zł. Więc może zainteresuj się ile płacisz i jak wygląda sytuacja
                        finansowa Twojej wspólnoty. Bo z tego co wiem od Pana Piotra, nie jest zbyt różowo.

                        A co do funduszy UE, jak jesteś taki mądry, to proszę wskaż program wspólnotowy
                        który pozwoliłby ma współfinansowanie przez unię kosztów modernizacji ogrzewania.
                        --
                        www.zsnw.waw.pl
                        gg:45908
                        • piorek Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 17:25

                          > A co do funduszy UE, jak jesteś taki mądry, to proszę wskaż program wspólnotowy
                          > który pozwoliłby ma współfinansowanie przez unię kosztów modernizacji ogrzewania.

                          O fundusze UE może być ciężko (chociaż nie jest to nie możliwe), istnieje natomiast dużo możliwości związanych z częściowo umarzalnymi pożyczkami, dopłatami do kredytów, kredytami preferencyjnymi itp. Jeżeli istnieje taka potrzeba mogę na spotkaniu wspólnoty zaprezentować zestawienie.


                          --
                          "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może nawet błędne – stanowisko".
                          • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 18:16
                            Przedstaw tutaj, albo zapraszam do mnie na kawę, bo spotkanie mojej wspólnoty
                            już było. Z kredytów z dopłatami z BIK da radę tylko remontowy, ale i on wymaga
                            oszczędności ciepła, których własna kotłowania niestety nie zapewni.
                            --
                            www.zsnw.waw.pl
                            gg:45908
                      • piorek Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 17:38
                        kowal70an napisał:

                        >Jeśli natomiast chodzi o emerytów to na "Babie Lato" potrafili >uzyskać fundusze UE czy inne dopłaty...

                        Bo razem z stgrabosem piszemy im wnioski o dotacje :) Akurat nie były to w tym wypadku środki unijne tylko z mechanizmu norweskiego, ale też zagraniczne :)
                        --
                        "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może nawet błędne – stanowisko".
                    • beataki Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 15:48
                      piorek napisał:

                      > Baseciqu... urząd nie straszył, urząd tylko zgodnie z nakazem
                      przepisów uprzedza

                      Panie radny, nie podobają mi się pana żarty.
                      Beataki pyta na forum kto zapłaci za tą karę.

                      Pana rolą jest nie kpić tylko odpowiadać, bo pana mieszkańcy wybrali
                      na radnego.

                      Raz pan odpowiada jak burmistrz, raz jak radny.
                      Niech się pan zdecyduje kogo pan reprezentuje.

                      W Zielonce skandal pogania skandal, a Pan sobie żarty robi.
                      Wypraszamy sobie.
                      Mam nadzieję, że następne ekipy was rozliczą. I nowi nie będą tak
                      pazerni jak wy na diety.
                      Przez 8 lat nic dla miasta nie zrobiliście. Dobre rady niech pan
                      zachowa dla siebie, a scenariusze do teatru.
                      Weźcie się do pracy.
                      Ludzie się skarżą, a pan kpi sobie/Wstyd
                      • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 18.03.10, 15:51
                        beataki napisała:

                        > Panie radny, nie podobają mi się pana żarty.
                        > Beataki pyta na forum kto zapłaci za tą karę.

                        Przestań. Jakby napisał "Baseciq znowu będzie marudzić" to bym się tak nie
                        obrażał :-)
                        --
                        www.zsnw.waw.pl
                        gg:45908
                        • agaaga77 Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 10:55
                          Jeden z małych bloków ma swój piec, im jak widać jednak się to
                          opłacało. Nie wierzę, że teraz koszty, jakie małe bloki przyłączone
                          do kotłowni muszą ponosić za ogrzewanie są mniejsze niż po przejściu
                          na własny piec. Fakt, że w większości mieszkamy na osiedlu w blokach
                          starych i ich remonty wszelkiego typu generują ogromne koszty, ale
                          nie da się wszystkiego odkładać na później.
                          Poza tym, mimo że rozumiem, że ciężko jest sfinansować tak dużą
                          inwestycję, jak budowa niezależnego pieca dla bloku, nie możemy się
                          godzić na zatruwanie środowiska i nas samych przez kotłownię! Chodzi
                          o zdrowie nas wszystkich, nie tylko mieszkańców jednego czy drugiego
                          bloku.
                          • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 11:41
                            Niestety, ale będziesz musiała uwierzyć. Koszty wytworzenia GJ (gigadżula)
                            energii cieplnej w zależności o paliwa, dane uśrednione:

                            - prąd elektryczny: 140zł
                            - olej opałowy: 71zł
                            - gaz ziemny: 70zł
                            - gaz płynny: 57zł
                            - węgiel: 30zł
                            - drewno: 21zł

                            Jak widać, gaz ziemny wychodzi mniej więcej dwa razy tyle co węgiel. Płynnego
                            nie można zastosować bo trzeba by było butle wybudować i zadbać o dostawy.
                            Jakbyśmy drewnianą kotłownie zbudowali to nie dość że też by się mieszkańcom
                            zapach palonego dębu nie podobał, to jeszcze kto by tego drewna do pieca dorzucał?

                            Konkretne koszty przykładowe (zużycie, faktyczna stawka naszej kotłowni za GJ)
                            podam później, jak je uzyskam.

                            Mam nadzieję że zaraz nie przeczytam że przy piecu gazowym będzie potrzeba mniej
                            GJ energii do ogrzania...
                            --
                            www.zsnw.waw.pl
                            gg:45908
                            • agaaga77 Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 12:11
                              dzięki za cyferki obrazotwórcze, ale....

                              obecnie dochodzą koszty przesyłu ciepła - wiele jest po drodze do
                              budynku tracone, pensje panów obsługujących kotłownię, utrzymanie
                              samego obiektu itp.

                              Gdyby przejście na własne ogrzewanie było nieopłacalne, pewnie aż
                              tyle bloków by się na nie nie decydowało. Nie wspomnę już o super
                              sprawie, jaką jest brak corocznej przerwy wakacyjnej w dostawie
                              ciepłej wody.
                              A za zapach palonego drewna dębowego czy innego, ale drewna, to ja
                              bym Ci nawet bardzo podziękowała ;)
                              • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 12:31
                                Aga, naprawdę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Wspólnota nie ponosi kosztów
                                straty energii na przesyle. Interesuje ją licznik który jest w budynku w węźle
                                cieplnym i tam jest liczone ciepło które faktycznie dochodzi do budynku. Straty
                                nas jako wspólnoty nie obchodzą. Budowa pieca w budynku nie spowoduje zmiany
                                zapotrzebowania na ciepło i nie zmniejszy jego zużycia. Czy tak ciężko to
                                zrozumieć? Czego byś nie powiedziała, nie zmieni to stanu faktycznego że gaz
                                jest ponad dwa razy droższy niż węgiel. I się zorientuj które to wspólnoty miały
                                braki na kwoty rzędu nastu tysięcy złotych po rocznym rozliczeniu. Albo którzy
                                na siebie wzajemnie donosili że sąsiad w sezonie grzewczym ma otwarte okno i
                                ciepło ucieka. Bo i takie sytuacje były.
                                --
                                www.zsnw.waw.pl
                                gg:45908
                                • jegor33 Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 14:33
                                  cytuję: "Wspólnota nie ponosi kosztów straty energii na przesyle. Interesuje ją
                                  licznik który jest w budynku w węźle cieplnym i tam jest liczone ciepło które
                                  faktycznie dochodzi do budynku. Straty nas jako wspólnoty nie obchodzą."

                                  Można tak myśleć, i owszem, tyle, że cena 1 GJ na tym liczniku uwzględnia
                                  straty, remonty i wszystkie inne koszty wytworzenia i dostarczenia ciepła.
                                  To tak, jak gdyby ktoś powiedział, że jadąc taksówką płaci tylko za 1 km
                                  wskazany przez taksometr, a cena benzyny, amortyzacja i ubezpieczenie samochodu
                                  pasażera zupełnie nie obchodzą, bo za to płaci taksówkarz ;))
                                  • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 14:53
                                    Tak, mimo to, ta energia jest nadal tańsza od gazu, mimo tego że producent tej
                                    energii wlicza sobie wszelkie straty i jeszcze do tego zarobek za obsługę
                                    kotłowni. Na czysto, czyli po odliczeniu strat, obsługi machiny biurokratycznej,
                                    zarobku, itp. koszt ciepła z węgla byłby jeszcze niższy. Przy gazie wyliczyłem
                                    to z uśrednionych danych statystycznych. Z chęcią obliczę to jeszcze raz, gdy
                                    porównywalny budynek do mojego działający z kotłownią gazową udostępni mi swoje
                                    sprawozdanie finansowe. Tylko musiałby być to budynek korzystający z ciepła
                                    24h/d, a wiem że na osiedlu są takie które poza sezonem grzewczym w nocy
                                    wyłączają piec.
                                    --
                                    www.zsnw.waw.pl
                                    gg:45908
                                • agaaga77 Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 14:53
                                  baseciq, czy uważasz, że nikt wspólnocie nie wliczył w opłaty
                                  kosztów, o jakich pisałam, no proszę Cię ... charytatywnie palą w
                                  tej kotłowni chyba.
                                  Odwracając kota ogonem, co zrobi wspólnota, jak kotłownia się sypnie
                                  bez uprzedzenia? Niestety w jej stanie wszystko jest możliwe.
                                  Moim zdaniem, powinno być dotowane odłączanie się od takich
                                  przestarzałych źródeł ciepła, by wspólnoty miały mniej wątpliwości,
                                  ale niestety w naszym kraju nie ma na nic pieniędzy, przynajmniej wg
                                  wersji oficjalnej.
                                  • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 15:15
                                    agaaga77 napisała:

                                    > baseciq, czy uważasz, że nikt wspólnocie nie wliczył w opłaty
                                    > kosztów, o jakich pisałam, no proszę Cię ... charytatywnie palą w
                                    > tej kotłowni chyba.

                                    No toć próbuję wytłumaczyć, że:

                                    1) usunięcie strat energii pod drodze z kotłowni do budynku, czyli wybudowanie
                                    kotłowni w budynku, nie zmniejszy zużycia energii cieplnej, bo licznik jest w
                                    budynku, ergo nie mam możliwości by ogrzanie potaniało jako funkcja zmniejszenia
                                    zużycia energii, bo budynek nadal będzie tyle samo zużywał co do tej pory
                                    2) tak, kotłownia wlicza sobie te straty, zarabia pewnie na tym jeszcze jakieś
                                    pieniądze (może nie kokosy ale zawsze) i mimo to, NADAL, jest to taniej niż gaz.

                                    Gaz NIGDY nie będzie tańszy od węgla. Jest to paliwo ekologiczne, bardziej
                                    wydajne, etc. ale dużo droższe od węgla.

                                    > Odwracając kota ogonem, co zrobi wspólnota, jak kotłownia się sypnie
                                    > bez uprzedzenia? Niestety w jej stanie wszystko jest możliwe.
                                    > Moim zdaniem, powinno być dotowane odłączanie się od takich
                                    > przestarzałych źródeł ciepła, by wspólnoty miały mniej wątpliwości,
                                    > ale niestety w naszym kraju nie ma na nic pieniędzy, przynajmniej wg
                                    > wersji oficjalnej.

                                    Jak się sypnie to siła wyższa. Jeżeli kotłownia wystąpi do wspólnot o pokrycie
                                    kosztów naprawy z zagwarantowaniem dostaw przez kolejne ileś lat, to wiadomo że
                                    po zrobieniu rachunku ekonomicznego jak wyjdzie na plus to się wspólnoty zgodzą
                                    na to.

                                    A jak nie, to się zacznie zjeżdżać telewizja bo pół osiedla będzie płakać, że
                                    wielka krzywda ich spotkała.

                                    Tak, Państwo w takich sytuacjach powinno dotować. Tylko właśnie, z czego?
                                    Gwarantuje Ci, że jeżeli by ktoś pokrył te 1.5 miliona (szacuję 15 budynków po
                                    ca. 100000) złotych potrzebne na wymianę pieców na całym osiedlu to wspólnoty
                                    pewnie by bez marudzenia się zgodziły, chociażby żeby mieć ciepłą wodę w lipcu.
                                    A tak, nie dość że trzeba wyłożyć 100kzł, to trzeba 10000 rocznie więcej płacić
                                    za ciepło. Więc dlatego każdy woli teraz oszczędzać pieniądze na ten piec i
                                    dokąd się da, korzystać z kotłowni. Tak jak u nas, gdzie nagła awaria kotłowni
                                    uruchomiłaby wykonanie pewnego założonego projektu.
                                    --
                                    www.zsnw.waw.pl
                                    gg:45908
                            • kowal70an Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 12:16
                              Ciekaw jestem ile osób na osiedlu zapadło w ostatnich latach na astmę, alergię
                              czy inne choroby układu oddechowego? Do kosztów związanych z wytworzeniem GJ
                              energii cieplnej w przypadku węgla-30zł(a może starej opony?) dodaj 40zł na leki
                              przeciwastmatyczne na miesiąc i wyjdzie 70zł czyli tyle ile za gaz ziemny!
                              • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 12:37
                                Skoro jesteś ciekaw, to się dowiedz. Idź do ośrodka zdrowia czy NFZ i jeżeli
                                przedstawisz wiarygodne dowody na to że to akurat TA kotłownia jest przyczyną
                                zwiększonej zachorowalności na astmę i choroby płuc, a nie nieosłonięta żadnym
                                drzewami droga wojewódzka, czy też 300 pieców na cokolwiek z innych części
                                Zielonki, to wtedy można gadać. Do tego czasu Twoje argumenty są na poziomie "a
                                u was biją murzynów". Moja wspólnota i tak już postanowiła, będziemy korzystać z
                                kotłowni tak długo jak to tylko będzie możliwe. Umowa na razie jest do 2012 roku.
                                --
                                www.zsnw.waw.pl
                                gg:45908
                          • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 12:25
                            Powierzchnia użytkowa: 870mkw
                            Zużycie roczne energii do centralnego ogrzewania: 497 GJ
                            Koszt ~15000zł, czyli c.a. 30zł za GJ.

                            Roczny koszt ogrzania mkw mieszkania to:

                            węgiel: 497GJ / 870mkw = 0,57GJ/mkw * 30zł = 17,15zł/mkw
                            gaz: 497GJ / 870mkw = 0,57GJ/mkw * 70zł = 39,9zł/mkw

                            Na dzień dobry oznacza to wzrost o 22,75 na metrze kwadratowym. Mieszkania u
                            mnie mają ~40 i ~60 mkw. Innych nie ma. Średnia powierzchnia mieszkania to 48
                            metrów, a więc, średnio, mamy 91zł miesięcznie wyższy czynsz.

                            Koszty (koszt w czynszu miesięcznym)
                            Węgiel roczny koszt: ~ 15000 zł (69zł)
                            Gaz, roczny koszt: ~35000 zł (160zł)

                            Po ociepleniu (180000):
                            Węgiel, roczny koszt: 10440 zł (48zł)
                            Gaz, roczny koszt: ~24000 zł (110zł)

                            Dodatkowo widać, że ocieplenie pozwoli nam zaoszczędzić w bardzo dobrym wypadku
                            11 tysięcy zł rocznie. Czyli inwestycja w ocieplenie będzie się zwracać ponad 16
                            lat, nie licząc odsetek od kredytu bankowego.
                            --
                            www.zsnw.waw.pl
                            gg:45908
                            • agaaga77 Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 12:49
                              No tak logika - inni trują, to i ten komin nic nie zmieni,
                              powalająca. Niestety, środowisko mało kogo obchodzi, co widać m. in.
                              po tym wątku. Obyśmy nie musieli na emeryturze drzew w muzeach
                              oglądać....
                              Postanowienie wspólnoty, że będzie korzystać z kotłowni, dokąd się
                              da aż prosi się o kontrargument, że inni postarają się, by to jak
                              najkrócej trwało, oby na 2012 się skończyło.
                              • kowal70an Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 13:05
                                Jak to zwykle bywa partykularyzm bierze górę w naszym kraju. Basesiq i "jego
                                wspólnota" postanowili korzystać z kotłowni ile się da-wiadomo "chłop żywemu nie
                                przepuści" a "od mojego płota wara bo burkiem poszczuję".Wniosek z tego że
                                baseciq i jego wspólnota to zgorzkniali tetrycy mający gdzieś ochronę środowiska
                                i zdrowie swoich dzieci,wnuków.Dołożymy wszelkich starań aby kotłownię zamknięto
                                przed ME 2012!
                                • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 13:17
                                  kowal70an napisał:

                                  > Dołożymy wszelkich starań aby kotłownię zamknięt
                                  > o
                                  > przed ME 2012!

                                  Jak tak będziecie dokładać starań to sądzę że kotłownia postoi i do 2050.
                                  Zamiast tupać nóżką na forum i płakać jak to wam źle bo śmieci palą - zgłoście
                                  to gdzieś. Bo gadać to sobie tutaj możemy i przekonywać do własnych racji długo
                                  i namiętnie.
                                  --
                                  www.zsnw.waw.pl
                                  gg:45908
                              • baseciq Re: Kiedy koniec lokalnego truciciela?! 19.03.10, 13:09
                                Żebyś wiedziała że likwidacja kotłowni za dużo nie zmieni. Skoro Ciebie nie
                                obchodzą problemy finansowe innych, to nie dziw się że innych nie obchodzą Twoje
                                problemy z powonieniem czy też subiektywnym poczuciem dbania o środowisko naturalne.

                                A co do zapachów, jesteś pewna że to z kotłowni śmierdzi a nie z leśniczówki? Bo
                                ta w sezonie potrafiła równo smrodzić w zachodniej części osiedla.
                                --
                                www.zsnw.waw.pl
                                gg:45908
                    • kowal70an Do piorka pytanie 19.03.10, 13:16
                      "Wojsko przekazuje kotłownię gminie. Na drugi dzień przychodzi inspekcja ochrony
                      środowiska i wlepia potężne kary za przekraczanie norm i trucie."
                      A teraz nie może przyjść inspekcja ochrony środowiska i sprawdzić tą kotłownię?
                      Czy wojsko ma większe "limity" zatruwania środowiska? O co tu chodzi?

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka