Dodaj do ulubionych

Jak się mieszka w Zielonce.

22.05.16, 22:58
Szanowni Państwo,

Planuje wraz z rodziną przeprowadzić się do Zielonki, ulica Ossowska 85. Zauroczyłam się tutejszą zielenią, spokojem, lasem.
Od urodzenia żyjemy z mężem w Centrum Warszawy tu też pracujemy, dlatego nie powie, nachodzą Nas różne wątpliwości.
Chciałabym dowiedzieć się od Państwa o zaletach ewentualnie wadach mieszkania w Zielonce.
Mam dwójkę dzieci, jedno 1,5 roku, drugie 4,5 martwię się o miejsce w przedszkolu, niedługo w szkole. Gdzieś na forum przeczytałam, że podobno podstawówka prowadzi nauczanie 3 zmianowe? Martwię się o jakość nauczania, zajęcia dodatkowe.
Przeglądając fora wszyscy narzekają na dojazdy i powroty z Warszawy, podobno w godzinach szczytu ok. 2 godzin?
Chciałabym wiedzieć jak z dostępnością opieki medycznej? Czy istnieje szansa na znalezienie opiekunki do dzieci? Co można robić w wolnym czasie z rodziną, wycieczka do M1, nie dla nas :)
Czy są jakieś fajne miejsca, gdzie można coś dobrego w weekend zjeść? Czy wychodząc z domu możliwe jest poruszanie się po Zielonce bez samochodu?
Córka jest miłośniczką koni, ale z tego co czytałam stajnie w zielonce zamknięto w 2014 roku.

No i najważniejsze jak wygląda bezpieczeństwo w Zielonce, czy bez przeszkód można wyjść wieczorem? Czy częste są włamania do domów?

Wiem, że większość moich pytań może wydawać się dziwna. Ale tak jak pisałam całe życie spędziliśmy w centrum miasta, z centrami handlowymi, kinami, basenami na wyciągnięcie ręki. Wraz z wiekiem mamy coraz bardziej dość tego zgiełku, chcemy aby dzieci żyły w otoczeniu gdzie liczy się coś więcej niż weekendowe wyjście do centrum handlowego.

Będę wdzięczna za wszystkie informację.

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • apuk1980 23.05.16, 09:33
    Witam,
    mieszkam na Ossowskiej i to dosyć blisko tego numeru co Pani podała. Też przeprowadziłem się z Warszawy z bloków ze stałym czynszem i funduszem remontowym do segmentów bezczynszowych w Zielonce. Mieszkam tu już 4 lata, mam jedno dziecko 1,5 roczne także co do kwestii przedszkolnych lub szkolnych nie będę w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania. Z czym na pewno się trzeba liczyć po przeprowadzce pod ten adres to fakt że bez samochodu jest jak bez ręki - tu nie ma komunikacji miejskiej i do sklepów czy różnych usług jest po kilka km w obie strony. Brak też jest sensownych dużych placów zabaw - ale to można rozwiązać robiąc na swoim podwórku jakiś mały (zjeżdżalnia, piaskownica, huśtawka). Do przedszkola i szkoły podstawowej będzie Pani miała 3km w jedną stronę, chyba że zostaną zlikwidowane gimnazja to wtedy pewnie to koło stacji stałoby się podstawówką i wtedy by było niecały 1 km. Przedszkole się buduje na Staszica, także zapewne będzie ładne bo nowe i duże. Co do dojazdów do Warszawy to w zasadzie są 3 - kolej, własny samochód, prywatne linie autobusowe z dworca wileńskiego. Są jeszcze busy LZ1 i LZ2 ale ich częstotliwość i zasięg powoduje że nie są za bardzo użyteczne dla kogoś kto pracuje w Warszawie i potrzebuje regularnego dojazdu. Z kosztem dojazdu też się trzeba liczyć bo to druga strefa, na szczęście od niedawna znowu działa wspólny bilet (co nieznacznie obniżyło koszty oraz zwiększyło zasięg). Wcześniej były 2 linie pociągów, jedna do Wileńskiego a druga bezpośrednio do Śródmieścia i Warszawy Zachodniej (przez Zielonkę Bankową i Rembertów). Obecnie ze względu na remonty i przebudowę jest jedna linia - do Wielńskiej. Dodatkowo remonty powodują że jest mniej pociągów co jest dosyć uciążliwe jak w godzinach szczytu są odstępy 30 minutowe pomiędzy pociągami powrotnymi z Warszawy. Także kiepsko jest że ostatni pociąg do Warszawy jest po 22 a z Warszawy do Zielonki o 23 z minutami (kiedy był jeszcze o 1:20 ale go zlikwidowali). Mamy nocny autobus w Zielonce, co jest plusem, ale jedzie on mocno naokoło, i niestety nie obok Wileńskiej. Co do opieki medycznej to nie ma tu problemu, rzekłbym nawet że jest lepiej niż w Warszawie bo nie ma tu aż tak dużych kolejek. Najbliżej dla Pani byłaby chyba przychodnia Multimedica w Zielonce koło stacji Orlen na wylocie do Wołomina. Jest jeszcze druga na Mickiewicza w centrum Zielonki. Jak zachoruję ja, żona lub syn to tego samego dnia co się zgłaszam do przychodni to jestem przyjęty (w Warszawie to było mało realne na NFZ). Z opiekunką do dzieci nie jest problem, wystarczy zrobić ogłoszenie na OLX np. i będzie spory odzew (wiem to z doświadczenia). Co do lokalnych atrakcji to są:
    - glinianki
    - poligon (w sensie lasy wokół niego)
    Życia wieczornego w Zielonce nie ma (poza sklepem monopolowym w centrum ;) ). Atrakcji jako takich nie ma, trzeba jechać do Warszawy. Ceny usług są niższe w Zielonce niż w Warszawie i OC na samochód trochę mniej kosztuje ;) Co do restauracji to też za Wielkiego wyboru nie ma w Zielonce - raczej nastawiałbym się na wyjazd do Warszawy w tym zakresie.
    Co do samego mieszkania (blok vs segment) to trzeba się nastawić że mieszkanie bezczynszowe wymaga dużo więcej obsługi. Trzeba sobie zawczasu zgromadzić zbiór kontaktów a to do hydraulika a to do elektryka a to do serwisu pieców gazowych itp. Tu jak coś się zepsuje to nie dzwoni się do administracji jak w blokach tylko trzeba to samemu ogarnąć. Pod ręką warto mieć telefon do wodociągów (jakby się studzienka zapadła albo kanalizacja cofała) do dostawcy prądu (jakby była jakaś awaria wykraczająca poza bezpieczniki w mieszkaniu) - a rzeczywistość potrafi być złośliwa, np mi wysiadł piec gazowy w sylwestra, a tu w domu było kilkumiesięczne dziecko więc sprawę trzeba było szybko rozwiązać. Trzeba też kosić trawę (ale to akurat dla mnie przyjemna czynność), wyrywać chwasty, odśnieżać podjazd, pamiętać o wystawianiu śmieci itp. Domki mają też do to siebie że jest mniejsza społeczność i człowiek nie jest tak anonimowy jak w bloku (czy to plus czy minus to kwestia indywidualna). Sporym minusem jest też jakość drogi Ossowskiej (ale ma się to zmienić), brak chodnika, sensownego odwodnienia, także jak popada to kałuże od prawej do lewej na drodze, tak że nie widać gdzie się kończą i ciężko je ominąć na piechotę lub rowerem a dodatkowo samochody też nie mają tego jak ominąć to jest spora szansa na ochlapanie. Co prawda ma się to zmienić bo już powstał projekt na papierze dla Ossowskiej od Turowskiej (czyli od miejsca gdzie zaczynają się płyty betonowe) ale do jej realizacji Kobyłka musi też zrobić projekt dla Hubala i wtedy wspólnymi siłami Zielonka i Kobyłka może starać się o fundusze unijne na budowę drogi międzygminnej. W sumie od czasu jak się tu wprowadziłem i tak już co nieco się zmieniło bo wcześniej nie było ani lamp ani płyt betonowych, także i tak jest nieźle, ale nie na tyle dobrze aby samemu z czasem małe dzieci puścić do szkoły (chodnik by się przydał).
    Także to chyba na tyle co mi przychodzi do głowy. W razie pytań proszę pisać. Mamy też na facebooku grupę LIS (lokalna inicjatywa społeczna) ? Ossowska i okolice, na którym mieszkańcy piszą o sprawach interesujących dla naszej okolicy.
  • michal_prickstein 23.05.16, 10:54
    Wielki plus za lekturę. Bardzo ciekawe jest opisana przez Apuka przesiadka z mieszkania do domku.
    (wydaje się, że znaczna część nas tubylców mieszka w domkach i to takie naturalne...)

    Moim zdaniem 3 zmianowa podstawówka to jest jakiś całkiem śmieszna, ale zmyślona legenda.
    Wydaje się, że nowe przedszkole zostanie otwarte we wrześniu. Co do nocnego życia - w sezonie ciepłym reklamuje się Club Mokra - kaemką trochę za Tłuszcz trzeba pojechać, ale wątpię, by ten klimat Państwu odpowiadał ;)
    Koni ci u nas dostatek:
    -chyba koło Galopu
    -na Mokrym Ługu pomiędzy Zielonką a Rembertowem
    -w Kobyłce na Maciołkach
    Restauracje i lokale gastronomiczne: reklamować nie będę ale jest tu kilka naprawdę zacnych kuchni.
    W przypadku kupowania domku na wygwizdowie szumnie zwanym Zielonymi Łąkami zapewne bez samochodu to jak bez nogi, ale bez przesady - i na Hubala żyją jacyś tutejsi i jakoś żyją. Komunikacyjnie w Zielonce jest znośnie dzięki torom. Chwilowo Bankówka jest w czarnej d...ie, ale tubylcy dają radę z pieszymi wycieczkami do pętli na Mokrym Ługu. Daleko do stacji mają ci z Siwek, Drewnickiej i domków koło Kruczka obecnie odciętych budową ekspresówki. Cała reszta jest ok. Co robić w wolnym czasie - polecam zapoznać się z ofertą Okisu. W niedzielę cały czas są jakieś teatry dla dzieci. Nadto sala zabaw koło kościoła.

    Turystycznie jest tu trochę lasów. Z niespodziankami w postaci ruin bunkrów poniemieckich. Ba, ruiny są nawet w mieście: wikimapia.org/#lang=pl&lat=52.319330&lon=21.163345&z=19&m=b&show=/19634835/pl/Zielonka-Schron-Regelbau-514 ale to tak dla pasjonatów lokalnej historii.
    Tam gdzie Państwo zamierzają mieszkać; miejscowi tego nie słyszą ale przyjezdnych to męczy zanim się przyzwyczają - jak wróci na 100% ruch na tory to zrobi się trochę głośno: podmiejskie, dalekobieżne, towarowe od 22:00 do 6:00 i czasem muszą użyć puzonów.
    Co do poligonu, kiedyś od poniedziałku do soboty grzmiało, wybuchało i było głośno. W ostatnich latach wydaje się, że Wojsko zmieniło sposób wykorzystywania i tylko strzelają.
  • apuk1980 23.05.16, 12:00
    hmm co do klubu za Tłuszczem to chyba jednak bliżej już do Warszawy i wybór większy, jedynie powrót to raczej nocnym lub taksówką (lub Uberem bo on nie ma stref, a dla taksówki to Zielonka jest 3cią strefą i stawki są kosmiczne w weekend nocą. Zielonkowskie taksówki za to to jakaś abstrakcja, w godzinach nocno-wieczornych ich nie ma, jeżdżą chyba tylko w środku dnia jak ludzie są w pracy)czyli podsumowując - w Zielonce klubów nie ma.

    Co do "W przypadku kupowania domku na wygwizdowie szumnie zwanym Zielonymi Łąkami zapewne bez samochodu to jak bez nogi, ale bez przesady - i na Hubala żyją jacyś tutejsi i jakoś żyją. " to Ossowska 85 jest jeszcze za Zielonymi Łąkami, czyli bliżej Hubala, to jest skrajny "wygwizdów" ;) W sumie to jest podobna odległość do stacji PKP Zielonka jak i Kobyłka Ossów, około 2km, można wybierać. Oczywiście że rowerem się da (sam tak najczęściej robię, mam rower "złomek" który zostaje przy stacji PKP a ja jadę dalej do pracy pociągiem) ale to tylko bez dzieci. W przypadku zimy albo pory deszczowej to z takim 1,5 rocznym maluchem na rowerze może nie być przyjemnie ani bezpiecznie. A jak zaczną chodzić do przedszkola to 3km dla dziecka to będzie z 1,5h na piechotę. Technicznie się da bez samochodu, ale jest bardzo ciężko w takiej sytuacji.

    "Tam gdzie Państwo zamierzają mieszkać; miejscowi tego nie słyszą ale przyjezdnych to męczy zanim się przyzwyczają - jak wróci na 100% ruch na tory to zrobi się trochę głośno: podmiejskie, dalekobieżne, towarowe od 22:00 do 6:00 i czasem muszą użyć puzonów.", nie jest głośno dla kogoś kto mieszkał w Warszawie, tam natężenie ruchu i ruch nocny jest głośniejszy. Poza tym akurat ossowska czym dalej tym bardziej odchodzi od torów. Na wysokości ossowska 85 to do torów będzie około 1km, oddzielony lasem i innymi zabudowaniami. Tam praktycznie już nic nie słychać. W tym miejscu bardziej będzie hałasował samochód jadący po płytach betonowych niż trąbiący pociąg.

    "Co do poligonu, kiedyś od poniedziałku do soboty grzmiało, wybuchało i było głośno. W ostatnich latach wydaje się, że Wojsko zmieniło sposób wykorzystywania i tylko strzelają. "

    Oj nie tak kiedyś, w zeszłym roku też coś detonowali aż się szyby w oknach trzęsły i autoalarmy w autach włączały. W sumie co roku są jakieś "hałasy" większe z poligonu, tylko że krótkotrwałe. trwają np 2-5 dni w ciągu roku. Tam też podobno jest miejsce detonowania niewybuchów które saperzy znajdą w naszym województwie, niby jest to od budynków z 3-5km i oddzielone ścianą lasu ale jednak huk jest niesamowity (najczęściej jak już strzelają albo coś detonują to jest to w środku dnia w godzinach 10-15ta).

  • manduca 23.05.16, 14:50
    Dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Czyli tak jak zawsze są plusy i minusy :) Jeszcze jedno małe pytanko - czy nie żałuje Pan przeprowadzki?
  • apuk1980 23.05.16, 15:27
    Nie miałem wyjścia, to był wybór pomiędzy czy wynajmować coś małego w Warszawie, lub kupić 2 małe pokoje z kuchnią w jakiejś dalszej dzielnicy Warszawy (mieszkanie typu 45m2), czy też kupić porządne, duże mieszkanie w okolicach Warszawy, ale już poza miastem centralnym. Ze względu na chęć posiadania rodziny wybrałem to drugie. Jeśli by mnie było stać na własne duże mieszkanie w Warszawie to raczej bym się nie wyniósł z Warszawy. Myślę że duże znaczenie ma czas dojazdu do pracy - ja obecnie dziennie tracę łącznie około 3h na dojazd i powrót, więc to na pewno nie wpływa korzystnie na moją opinię w tym zakresie.
  • ka_rl 31.05.16, 10:37
    Co do dojazdów do Warszawy, to wszystko zależy czym się jeździ i przede wszystkim gdzie. Dojazd z Ossowskiej na Wileński (z dojściem na stację) jest to ok 25 min (można skrócić dojeżdżając autem do stacji), a na świętokrzyską 35 min. Jeśli ktoś pracuje po stronie praskiej to raczej nie powinno stanowić to problemu.
    Ja dojeżdżam do pracy na mokotów (pl. unii lubelskiej) to czas dojazdu autem wynosi ok 50 min, wyjazd o 7.30. Podobnie pociagiem. Oczywiście raz się jeździ szybciej, raz dłużej, nie ma to reguły.
    Obecnie komunikacja w naszym rejonie sie troche poprawia (modernizacja linii kolejowej, obwodnica marek czy remont żołnierskiej). Chcąc mieszkać w Zielonce a pracować w Warszawie trzeba sie liczyć z tym, żę: dojazdy trwają ok 1 godz oraz dojazdy kosztują (koszt paliwa, naprawy aut).
    Sklepów w Zielonce jest sporo (biedronki, API, sklepy mięsne, bazarek, rossmann, hydrauliczne, elektryczne, ogrodnicze), konie są niedaleko w Kobyłce i Galopie. Restauracji też jest sporo (pizzerie, sushi, chińska, polska). Tylko jak ktoś już to napisał: do tych wszystkich punktów jeździ się samochodem - bez samochodu nie wyobrażam sobie życia w Zielonce, ale w Warszawie też wszystkiego nie ma się pod ręką.
    Co do bezpieczeństwa, hmm ja mieszkam od prawie roku w Zielonce więc nie miałem żadnych nieprzyjemności. Jedynie co do minusów, ale to bardziej walor estetyczny, bo jeszcze nie miałem z nimi problemów, w centrum Zielonki sporo menelików się kręci co mają swój świat. Dla mnie to dziwne, że w takim małym miasteczku, policja i radni nie potrafią usunąć tego problemu, zwłaszcza że "elita" lubi sobie przesiadywać na przystanku.
    Przyrody jest sporo: jest park, las, kort tenisowy, glinianki, baseny Wołomin i Ząbki, stadionik piłkarski, przy szkole są na pewno prowadzone jakieś zajęcia sportowe.
    Ogólnie polecam Zielonkę, mieścina mała, spokojna a zarazem nie tak wcale daleko od centrum Warszawy

    Ps. prawdopodobnie jest to ten sam deweloper od którego ja też kupiłem swoją nieruchomość - w 100% polecam, solidny, bardzo pomocny :-)
  • kamabond 18.01.17, 21:13
    Czy moglabym poprosic o kontakt na prv maila? Rowniez chcemy mieszkac na ossowskiej85, ale pytan cale mnostwo :)
  • kamabond 18.01.17, 21:14
    Moj adres kamila.chachaj@gmail.com
  • atwar1 23.05.16, 21:19
    Zielonka to miasteczko całkiem przyjemne do wychowywania dzieci. Szkoły są w porządku (w każdej może się trafić lepszy lub gorszy nauczyciel ale ogólnie raczej oceniam na plus).
    Z miejscem w przedszkolu powinno być łatwiej już całkiem niedługo kiedy zostanie oddane do użytku nowe przedszkole.
    Zajęć dodatkowych cała masa (nie wyrabiam się czasem z wożeniem swoich dzieci), zarówno sportowych jak i artystycznych, sprawnie działające harcerstwo itp
    W wolnym czasie można wyciągnąć rower (okoliczne lasy zachęcają do jazdy), skorzystać z basenu w Ząbkach lub Wołominie, odwiedzić salę zabaw (kilka w okolicy), pójść do restauracji (kilka całkiem niezłych się znajdzie).
    Ogólnie bardzo lubię Zielonkę i polecam jako miejsce do zamieszkania ale........Ossowska to już prawie nieZielonka. W tamtych rejonach zamieszkać bym nie chciała- bez samochodu ani rusz, dzieci same ze szkoły nie wrócą (a przynajmniej nie prędko), do sklepu, stacji daleko.


    --
    Mama x3
  • manduca 24.05.16, 00:03
    Właśnie jak oglądałam okolicę, to tak mi się wydawało że to już obrzeza. Pan Developer twierdzi, że zaraz wszystko szybko się rozbuduje i będzie i ulica i chodnik i sklepy. Ale ciężko w to na razie uwierzyć
  • apuk1980 24.05.16, 08:57
    Ulica to może i będzie, tzn nie cała ale od odcinka gdzie zaczynają się płyty betonowe do końca Kobyłki - projekt budowlany już jest, w tym roku chyba dalsza jego część ma powstać no i Kobyłka w budżecie na ten rok też ma przewidziane pieniądze na projekt ulicy Hubala (czyli przedłużenie ossowskiej) także na logikę wydaje się że skoro już tyle pieniędzy idzie w projekty (bo to po 120 tys zł na gmine) to chyba po to żeby próbować ją zbudować w niedalekiej przyszłości? Ale na sklepy w pobiliżu nie ma miejsca, tu same domki się budują. Ulic równoległych też nie ma, także to zawsze będą peryferia Zielonki. Z drugiej strony całkiem blisko (około 2km) w Kobyłce ma powstać duże centrum handlowe jak M1 (www.propertynews.pl/centra-handlowe/ossow-park-nowa-galeria-handlowa-pod-warszawa,38992.html) także będzie trochę łatwiej i więcej sklepów i usług w zasięgu roweru, no ale piechotą to i tak będzie daleko. Z drugiej strony jak się cała ossowska zabuduje, a to na pewno nastąpi w przeciągu 5-7 lat, co widać po tempie inwestycji deweloperskich, gmina będzie miała obowiązek zapewnienia transportu dla dzieci do szkoły bo odległość będzie przekraczać 3km (przynajmniej powinna, bo takie są przepisy) lub zapewnić szkołę bliżej (ale to chyba nie realne żeby budowali kolejną szkołę w naszej okolicy.
  • marek_k84 24.05.16, 09:28
    Zielonka jest bardzo fajnym miejscem do mieszkania i życia. Dlaczego? Padło już w tym wątku wiele argumentów za i kilka przeciw. Przeciw to takie jak: skomunikowanie ze 100lycą, pustynia kulturalna, czy kiepska gastronomia.
    Z tymi łatwo sobie poradzić. Komunikacja... Samochodem to... nie gorzej (a raczej lepiej) niż z którejkolwiek sypialni podwarszawskich oraz z peryferyjnych dzielnic samej stolicy. Czyli norma. Zbiorową (czytaj PKP) to nawet teraz (przebudowa linii Via Baltica) czas dojazdu do miejsc nieodległych od metra nie przekracza godziny (np. Kabaty lub Bielany - kolejka, metro II linia, metro I linia), więc też nie przesadzajmy. Ponadto mamy prywatne linie autobusowe (tam gdzie są to korzystają z buspassów) i do M1 dojazd gratis...
    Kultura... niby racja, ale czy ktoś widział specjalne fajerwerki w tym zakresie w 15tysięcznej sypialni aglomeracji? A i tak najgorzej nie jest i polecam OKiS. Choćby przedstawienia Groteski (DO dziś jestem pod wrażeniem musicalu Mamma Mia wystawionego przez Naszą Młodzież).
    Korytko - bez jaj... Pietrzaki, Galop, Cubana, McJack... Da radę i wyższe gusta i masówkę nakarmić....
    Jak na taką pipidówę podwarszawską to ujdzie.
    Za to są Glinianki (chrońmy je przed najnowszymi pomysłami Prezydencka Dudzika typu wakeboard i walczmy o ich rewitalizację biologiczną) i lasy i (mimo kolei) cisza... Wystarczy zobaczyć inwazję łykendową na Glinianki....
    Co do zaś mieszkania przy Ossowskiej na nowych osiedlach to... Wybór musi być świadomy, gdyż nie jest to już "miasteczko podwarszawskie", lecz peryferia peryferii z wszystkimi tego konsekwencjami... Ciemno, głodno i do świata daleko...
  • michal_prickstein 24.05.16, 10:15
    Coś więcej o pomysłach Dudzika...?
    Zaczyna być upalnie, nad wodą robi się tłoczno, i moim zdaniem najwyższy czas by swoje stoisko otworzył tam jakiś dom pogrzebowy. Glinianki zarastają. W stawach rosną całe łany jakiegoś paskudztwa, co widać jako czerwone łachy na powierzchni. I gdzie tu miejsce dla pływaków? Bo od czerwca do końca sierpnia to raczej najbardziej widoczni są nie kajakarze i żeglarze, a miejscowy lud spragniony kąpieli. No chyba iść na dalej położone stawy i dostawiać krzyże i tabliczki zakaz kąpieli...
    Trzeba zauważyć, że lustro wody systematycznie sie obniża. I podjać 1 ważną decyzję: czy to nam odpowiada że sztuczne zbiorniki wodne w sposob naturalny zanikają czy nam to nie odpowiada bo mamy jakieś inne plany?
  • marek_k84 24.05.16, 15:33
    Dokładnie. I to jest problem, że tak powiem, EKUMENICZNY. Nie ma żadnego związku z poglądami, wyznaniem i pochodzeniem rasowym.
    Glinianki potrzebują WODY i gospodarza. Samo PZW nie da rady. Gdzie jest sławetne PGK? Owszem sprząta i... Właśnie... i....
    Delikatna kosmetyka otoczenia i ostre zabiegi rewitalizacyjne w zbiornikach. Żadnych cudów typu przystań, wakeboard, czy inne badziewie. Nie ten rozmiar.
    Wystarczy to co wyżej i... Policja na posterunku.
    A co do pomysłów Prezydencika (małe miasteczko to i mały Dudzik a nie duży Duda) to w ostatnim numerze któregoś z darmopisów było dużo o Gliniankach w Jego wydaniu. Dużo i głupio...
  • kamabond 08.06.16, 21:20
    A jak z tym dojazdem? Oboje pracujemy w mordorze, dojazd jest dla nas kluczowa sprawa, nic inne nas nieprzeraza a wrecz zacheca :)
  • szedlmilczacy 08.06.16, 21:24
    Jak macie samochód, to sprawa jest prosta. Jeśli kolejką a potem komunikacją, to rezerwujcie na dojazd z półtorej godziny
  • apuk1980 08.06.16, 21:51
    troche przesadzone to, raczej w sytuacji awaryjnej wyjdzie 1,5h, jak sie coś popsuje po drodze. Ja jeżdżę jeszcze dalej bo na służew. Rano w 1h dojedziecie bez problemu, gorzej powroty bo wąskim gardłem jest pociąg i czasem ciężko zdąrzyć a niestety w godzinach szczytu i tak jest 1 na 30 minut, więc często mi się zdarza że docieram do wileńskiej a potem czekam po kilkanaście-dziesiąt minut aż pociąg odjedzie. Do stacji jest 1,5km około czyli piechota trzeba liczyć na spokojnie 20minut, pociąg pojedzie do 15 minut, później w 2 linie metra na wileńskim do świętokrzyskiej (7 minut jedzie), potem przesiadka w 1 linie na świętokrzyskiej do stacji wierzbno - 15 minut. Doliczyć trzeba 5-10 minut na przesiadki pomiędzy komunikacją, czyli w 1h i 10 minut przy założeniu że idziemy na stację w zielonce na piechotę spokojnym tempem. Jeśli do stacji dojeżdżacie autem to 2-3 minut wystarczy.
  • apuk1980 08.06.16, 21:53
    aha i masakra jest wtedy kiedy z jakiegoś powodu nie jeżdżą pociągi (awaria trakcji czy rozkraczy się jakiś pociąg) to wtedy i 2,5h może nie wystarczyć na dojazd do pracy
  • kamabond 09.06.16, 12:40
    Mamy 2 auta wiec kazde z nas jest niezalezne :) chodzi tylko I wylaczenie o czas przejazdu miedzy zielonka a mordorem :)
  • osow 13.06.16, 09:49
    Dzisiaj dojazd na Konstruktorską na 8 30 jakieś 55 minut, szybciej nigdy się nie udaje, czasami zdarza się dłużej.
  • ignemferam 07.06.16, 22:23
    Wątpliwości są zawsze. Nie ma lekko i nie ma nigdy niczego oczywistego. Też mieszkaliśmy w Warszawie - po praskiej stronie, ale praca za Wisłą. Dzieci chodziły do szkoły/przedszkola tuż koło domu. A jednak nie żałujemy. Inna przestrzeń, inny klimat. Oczywiście podejmując decyzję trzeba mieć pełną świadomość, jakie niesie to ze sobą konsekwencje - finansowe, komunikacyjne, towarzyskie itp.
    Finansowe, bo dojazdy droższe, bilet dwustrefowy to jakieś 500z, a jak samochód, to paliwo pewnie podobnie, albo niewiele mniej. Wszelkie awarie, usterki itp. we własnym zakresie, na swój koszt.
    Komunikacyjne - bez samochodu w tej części Zielonki ciężko. Rower OK, ale jak ciepło i samemu. Z dziećmi nie da rady. Do sklepu na piechotę fanie, ale znów - jak jest pogoda. Jak pada, to słabo. Dojazd pociągiem jest spox. Byle do metra, a metro jak wiadomo po Warszawie nieźle rozwozi. Dla mnie jest o tyle OK, że jadę do pracy tyle samo, ile jechałem w Warszawie z domu.
    Towarzyskie - tak, nikt tego nie wspomniał, ale w Warszawie do znajomych i znajomym do Ciebie jest powiedzmy blisko i po drodze. Zielonka to dla obu stron wyzwanie. Nie dojedzie autobusem, pociąg kosztuje, a samochodem nie każdy ma ochotę. Ty też nie będziesz mieć specjalnie ochoty tłuc się kawał drogi, żeby pogadać 2-3 godziny. Zwłaszcza jak pojedziesz autem i o piciu trzeba będzie zapomnieć.
    Co do reszty - szkoły są, przedszkola też. To nowe to spokojnie - będzie najwcześniej na początku przyszłego roku otwarte. Poziom - nie wiem. Ale myślę, że dramatu nie ma. Nie trafiłem na jakieś tragiczne opinie.
    Medycyna - standard, ale z nieco mniejszymi kolejkami. Jeden lekarz lepszy, inny gorszy - nic niezwykłego.
    Bezpieczeństwo? Najniebezpieczniejsze sytuacje to jest ruch na Ossowskiej. Czasami jeżdżą tam szaleńcy i nie patrzą na innych użytkowników drogi, że o pieszych nie wspomnę. Włamania - czytałem o jakiś na Bankówce, ale tu w okolicy to nie bardzo.
    Rozrywka - dla dorosłych słabo. Dzieci powinny spokojnie bawić się we własnym gronie. Tu gdzie mieszkam (osiedle konkurencyjnego dewelopera trochę bliżej stacji) jest tyle dzieci w podobnym wieku, że same się sobą zajmują i ganiają od posesji do posesji.
    Pytanie ani dziwne, ale męczące. Normalne dla danej sytuacji. Rok temu miałem podobny dylemat, gdy mieszkania jaki chciałem nabyć były drogie i bez choćby skrawka komórki, czy jakiegoś schowka. W którymś momencie trzeba była usiąść i się zastanowić, czy zostać w Warszawie i męczyć się w mieszkaniu, czy szukać czegoś poza miastem. Decyzja została podjęta i teraz mieszkam (jak to mówią autochtoni) na zadupiu Zielonki. I nie żałuje.
  • osow 10.06.16, 17:30
    Mieszkam w tej samej okolicy od 5 lat (przenieśliśmy się z Warszawy). To był pierwszy dom z nowych osiedli budowanych przez p. Grabowskiego. Wiele się zmieniło od tamtego czasu, ale żeby było krótko:
    Plusy:
    - zieleń w okolicy (ale niestety coraz jej mniej, deweloperzy tną stare dęby na potęgę, a gmina powyznaczała drogi w ten sposób, że do wycinki pójdzie jeszcze wiele dębów, które są na środku planowanej ulicy),
    - nie najgorszy dojazd do Warszawy jak na miejscowość podwarszawską (11 minut pociągiem do metra dworzec wileński, za chwilę ekspresówka S8 połączy nas z Warszawą i zostanie poszerzona Żołnierska),
    - możliwość posiadania domu z ogrodem za niewielkie pieniądze w porównaniu z Warszawą, a nawet centrum Zielonki - ogród to rewelacyjna sprawa jak się ma dzieci - mogą wychodzić kiedy chcą i bawić się do woli, poza tym dla mnie akurat ogród to duża przyjemność, ale co kto lubi,
    - bliższy kontakt z sąsiadami niż w Warszawie.
    Minusy:
    - długi dojazd do pracy w porównaniu z mieszkaniem w Warszawie,
    - w zasadzie brak możliwości poruszania się pieszo - latem kurz, w pozostałych porach roku błoto, poza tym brak chodników i spory ruch na drodze z płyt betonowych (nowa ulica będzie najwcześniej w przyszłym roku, ale tylko w przypadku, jeżeli gmina uzyska dotację),
    - konieczność posiadania dwóch samochodów, daleko do jakiegokolwiek sklepu, przedszkola, szkoły - jak zabraknie przysłowiowej mąki to musisz pakować dzieci do fotelika, jechać 5 minut, wypakować dzieci z fotelika, kupić mąkę, wpakować dzieci do fotelika, jechać 5 minut i dopiero masz mąkę - czyli robi się niezła wyprawa, łatwiej pożyczyć mąkę od sąsiada;-)
    - słabe zarządzanie miastem - o wszystko trzeba prosić, pisać do urzędu - od trzech lat co roku piszę do urzędu, żeby trawę nad rzeką kosili już w czerwcu, a nie w październiku - odpisują, że załatwią to z jakimś innym urzędem, który jest za to odpowiedzialny, ale jak na razie bez efektu, poza tym do pewnego czasu urząd traktował mieszkańców Ossowskiej jak zło konieczne - kupiliście domy na zadupiu to teraz macie cierpieć - na szczęście ostatnio się to zmienia jak zobaczyli, że tych ludzi jednak jest sporo, a przecież sami uchwalili plan zagospodarowania przestrzennego przeznaczający te tereny pod zabudowę mieszkaniową,

    Podsumowując - z mojego punktu widzenia póki dzieci są małe to jest nie najgorsze miejsce do mieszkania jeżeli nie stać Cię na dom z ogrodem w lepszym (nawet w centrum Zielonki, gdzie bliżej do sklepu, czy szkoły), natomiast za parę lat się zobaczy, czy nowa ulica przybliży nam cywilizację, czy wygodniej będzie poszukać domu bliżej takich miejsc jak szkoła itp. Jeżeli traktujesz zakup domu tutaj jako docelowe miejsce zamieszkania to głęboko bym się zastanowił, bo minusów jednak sporo.

    ps. przyjemna stajnia jest w Leśniakowiźnie (10 minut samochodem).
  • masta_sz 13.06.16, 09:14
    osow napisał:


    > - zieleń w okolicy (ale niestety coraz jej mniej, deweloperzy tną stare dęby na
    > potęgę, a gmina powyznaczała drogi w ten sposób, że do wycinki pójdzie jeszcze
    > wiele dębów, które są na środku planowanej ulicy),


    Czy jest cos co mozna zrobic w tej sprawie? wiem dokladnie o ktore drzewa chodzi. od planowanej drogi 52KDD. To olbrzymie, stare i piekne drzewa. Mnóstwo rożnych gatunków ptakow na nich przesiaduje i napewno ścięcie ich bylo by ze strata dla okolicy. Mi marzy sie droga z pasem właśnie takich drzew po srodku. Nawet kosztem chodników.
  • osow 13.06.16, 10:06
    Budową tej drogi w standardzie z chodnikami czy bez nie ma się co na razie przejmować bo to lata świetlne. Większym problemem teraz jest podłączanie mediów (woda, kanalizacja, gaz, prąd) do nowego osiedla, którego budowa (II etap) pewnie za chwilę się rozpocznie. Media będą zlokalizowane w tej planowanej drodze i przy budowie instalacji na pewno zostaną uszkodzone korzenie drzew. Potem deweloper utwardzi ten dojazd jakimiś destruktem i drzewa zaczną usychać. Można napisać do burmistrza w tej sprawie (dział Zapytaj Burmistrza na stronie zielonki) i poprosić o przyjrzenie się ochronie tych drzew, ewentualnie zebrać podpisy pod petycją wśród mieszkańców.
  • ann111 11.07.19, 12:38
    Witam,
    Planujemy w tym roku z mężem przeprowadzkę do nowej inwestycji wspomnianego wyżej dewelopera. Mamy pytanie czy od czasu ostatnich postów coś zmieniło się w kwestii drogi, oświetleń, chodników, sklepów w okolicach ulicy Ossowskiej? Jak wygląda teraz sytuacja z dostępnością do internetu i tv? Czy kablówka wchodzi w grę? Jeśli nie to jak sobie z tym radzicie? Jak wygląda sytuacją z dostępnością do żłobków, przedszkoli, szkoły?
    Chętnie porozmawiajmy na priv z kimś kto mieszka w inwestycji tego dewelopera.
    Z góry dzięki za pomoc :)
  • apuk1980 28.07.19, 20:04
    droga asfaltowa jest. chodniki są, ścieżki rowerowe są, nawet autobus co jeździ raz na ruski rok jest - więc jest lepiej niż było. Sklepów na Ossowskiej brak - trzeba pojechać ze 2km do najbliższego. internetu sensownego i kablówki brak - ja sobie radzę poprzez t-mobile bez limitu (GSM) i netflix oraz hbo go. Z przedszkolami czy szkołami problemu nie ma - jest dużo do wyboru a mieszkańców nie za dużo. Stację też mamy nową, w godzinach szczytu pociągi są gęsto - co 10 minut.
  • mj-ski 12.10.16, 12:55
    Manduca i jak przeprowadziliście się do Zielonki? Jakie wrażenia? My też się zastanawiamy i mamy podobne dylematy, a dzieciaki mamy w tym samym wieku co wasze. Poza tym pewnie będziemy sąsiadami ;-) - ossowska 87. Jeżeli możesz to odezwij się na emaila mjgrochowski@hotmail.com
  • lahminar 19.10.16, 09:39
    Moje 3 grosze do i tak już wyczerpujących odpowiedzi koleżanek i kolegów. Mieszkam w okolicach numeru, gdzie się chcesz przeprowadzić. Wcześniej mieszkałem pod Warszawą, w małych budynkach wielorodzinnych na strzeżonym osiedlu z administracją. Teraz bliźniak.

    Plusy:
    - opieka medyczna, mamy roczne dziecko i pod tym względem jesteśmy mile zaskoczeni. Chodzimy do przychodni na Kolejowej, dodatkowo inni lekarze na Mickiewiczaa. Pod tym względem jest ok.
    - tańsze życie, choćby fryzjer ;) wcześniej za strzyżenie płaciłem ok 40zł, tutaj 15.
    - dużo miejsc na spacery, dużo zieleni

    Minusy:
    - Biedronkowo. To pewnie kwestia indywidualna, bo wolę zdecydowanie Lidla. Ale Zielonka to zagłębie Biedronkowe. Naliczyłem 7 takich sklepów, do których w niedługim czasie mogę dojechać samochodem i zrobić zakupy... Jest oczywiście P&P, API, ale mnie interesują sklepy blisko mnie, a w okolicy nie ma żadnych sklepów w zasięgu spaceru. Najszybciej jest piechotą do Biedry przy stacji Momo. Jest spożywczak mały w drodze na stację ale bez płatności kartą.
    - Ossowska, dramat kiedy spadnie deszcz. Są plany na drogę ale słyszałem wcześniej, że ma być zrobiona w 2016 więc do każdej nowej daty podchodzę z rezerwą.
    - Usługi teleinformatyczne. Zapomnij o internecie po kablu, przynajmniej dopóki nie będzie drogi. Dla mnie to bardzo istotny element, który zgodziłem się pominąć. TV - albo naziemna albo satelita.

    Komunikacja specjalnie ani w plusach, ani w minusach. Do plusów należy stacja kolejowa. Odkąd otworzyli trasę z Zielonki przez Rembertów do centrum, na dworzec Zachodni jadę w 30min :) Tych pociągów jest wciąż mało i przez remonty na torach manipulują rozkładami w niekorzystny sposób. Ale jest. Kiedyś remonty się skończą (zaczną następne:P) i będzie lepiej.
    Do minusów dojazd samochodem. Odpuściłem dojeżdżanie samochodem po 3 przejażdżkach. To nie dla mnie aby się wku...ać z samego rana ;) Fakt, da się dojechać do mordoru podobno w 1:10h. Ale co się nastoisz to Twoje. Ale tu też trwają remonty: żołnierska, trasa S8 więc kiedyś będzie lepiej.

    Inne plusy i minusy tu wymienione, z którymi się zgadzam nie dubluję.
    pozdrawiam
  • apuk1980 19.10.16, 14:04
    lahminar napisał:


    > - Usługi teleinformatyczne. Zapomnij o internecie po kablu, przynajmniej dopóki
    > nie będzie drogi. Dla mnie to bardzo istotny element, który zgodziłem się pomi
    > nąć. TV - albo naziemna albo satelita.

    To nie od drogi zależy. Kablówka i internet nawet w Warszawie nie jest doprowadzana do domków jednorodzinnych czy małych segmentów a jedynie do bloków co wiąże się z kosztami infrastruktury - w bloku stawia się jedną rozdzielnie która obsłuży np 100 mieszkań a w domku też by trzeba było dociągnąć i zamontować taką rozdzielnię. Koszt instalacji jest praktycznie identyczny czy dla 1 czy dla 100 osób ona jest co w prosty sposób prowadzi do wniosku że dla domków nie uda się osiągnąć zwrotu z inwestycji w sensownym czasie albo wcale.
    Z drugiej strony internet przez GSM jest dobry w Zielonce. W Warszawie BTSy są mocno wysycone i przez to internet po GSM nie jest najlepszym pomysłem. W Zielonce w BTSach "wiatr hula" wiec pasmo jest szerokie i stale dostępne - kwestia jak wygląda sprawa limitów obecnie u operatorów na ilość danych (nie wiem bo mam służbowy internet) i jak to przekłada się na koszty.
  • baseciq 20.10.16, 13:24
    To nie kwestia rozdzielni, tylko samej infrastruktury i okablowania. W Warszawie do wielu budynków których uzbrojenie wiązałoby się z wysokimi kosztami również kablówki nie wchodzą. W przypadku domków jednorodzinnych, jeżeli w danej ulicy idzie kabel (a w Zielonce z kablówką w domkach jednorodzinnych naprawdę nie jest źle) to da się podłączyć jeżeli klient będzie partycypował w kosztach przyłączenia w stopniu większym niż "instalacja za 1zł".

    W Zielonce w miejscach w których mieszkałem internet przez GSM z Orange to była porażka.
  • apuk1980 21.10.16, 09:58
    Na Ossowskiej w tych okolicach których dotyczy ten wątek nie ma problemu z netem po GSM z Orange - sam taki posiadam. Mam LTE, silny sygnał, niskie pingi.
  • apuk1980 21.10.16, 10:26
    a wiesz może jaki jest orientacyjny koszt takiej partycypacji w kosztach instalacyjnych oraz w jakim trybie trzeba występować do usługodawcy o taką operację? Bo domyślam się że nie ma takiej usługi w standardowym cenniku uslugodawcy i nie będę sobie w stanie zamówić takiej usługi przez internet?
  • baseciq 22.10.16, 19:04
    Ciężko stwierdzić. Odezwij się do mnie na priv ;)
  • mieszkaniec_zielonki 19.10.16, 14:55
    W części Zielonki jest kablówka w domkach jednorodzinnych,nawet z internetem i telefonem.
  • apuk1980 19.10.16, 15:00
    Ale to wyjątki. Ogólnie chodzi mi o to że zrobienie drogi asfaltowej nie gwarantuje dostępu do kablówki i internetu kablowego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka