Dodaj do ulubionych

Zielonkowskie zagadki i tajemnice

18.06.06, 20:40

Chciałbym rozpocząć niniejszym wątek z zagadkami i tajemnicami Zielonki -
większymi i mniejszymi.
Wpisujemy tutaj pytania o sprawy, które nas dręczą, a nie znamy na nie
odpowiedzi. Może ktoś wie i zaspokoi naszą ciekawość?
Edytor zaawansowany
  • piorek 18.06.06, 20:44

    I moje pierwsze pytania (bo ktoś musi rozpocząć)

    - Na ulicy Poniatowskiego, ukryta za domami, stoi stara, ładna, lecz bardzo
    mocno zniszczona "willa Chojnówka" (taki ma niewyraźny napis z nazwą na
    elewacji, jest też data ale mało czytelna). Co to za dom? Czy miał jakiś znanych
    właścicieli?

    - Jaką datę ma najstarszy pochówek i nagrobek na cmentarzu w Zielonce ... ktoś
    wie? Czasem chadzam w dzień zaduszny po cmentarza starej części, ale nigdy nie
    wiem ,czy to ten najstarszy znalazłem ...
  • annanaba 19.06.06, 09:18
    a ja wczoraj ze znajomymi widziałam cmentarzyk (taki na kilka grobów), na placu
    z domem opieki (tzw. starców), dokładnie na jego tyłach i zaczeliśmy tworzyć
    mroczne historie, kto jest tam pochowany? i jak zginął?
    czy ktoś wie, kto jest tam pochowany?
  • zosinek2 19.06.06, 21:13
    annanaba napisała:

    > a ja wczoraj ze znajomymi widziałam cmentarzyk (taki na kilka grobów), na
    placu
    >
    > z domem opieki (tzw. starców), dokładnie na jego tyłach i zaczeliśmy tworzyć
    > mroczne historie, kto jest tam pochowany? i jak zginął?
    > czy ktoś wie, kto jest tam pochowany?
    Są tam groby dawnych pensjonariuszek schroniska dla nauczycielek. Ostatnie
    pochówki byly zdaje sie podczas wojny na przelomie lat 1944/45.
  • annanaba 20.06.06, 10:31
    to znaczy pensjonariuszek (były to same kobiety??), które nie miały rodzin?
  • kowal70an 25.07.06, 10:37
    Na terenie domu starców jest jeszcze jeden grób.Duży drewniany krzyż z datą
    1952 bodajże-i nic więcej! Czy ktoś wie kto jest tam pochowany?
  • tu.joanna 29.07.06, 23:44
    Mnie opowiadano, ze tzw. "Dom starcow" byl poczatkowo domem spokojnej starosci dla nauczycieli. I
    ze na cmentarzyku leza zastrzelone przez Niemcow nauczycielki - pensjonariuszki domu.
    --
    Joanna
  • paweltadeusz1962 08.10.13, 01:28
    Czy komuś w Zielonce wiadomo, co stało się z archiwum Armii Krajowej znalezionym przypadkowo w starej leśniczówce w Zielonce , w czasie prowadzonego tam remontu w 1951 lub 1952r. ?
    Jakieś dokumenty z czasu wojny, znaleźli również kilka lat temu w lasach okolicznych, "poszukiwacze skarbów" z wykrywaczami metalu, ukryte w jakimś wiadrze . Podobno do muzeum chcieli sprzedać, ale nikt się tym nie zainteresował...Informacja o znalezisku była w sieci. Na jakiejś stronie poszukiwaczy skarbów. Ale aby się tam zalogować, dwóch zaufanych wprowadzających, którzy zaręczą podobno potrzeba. Wszystko tajne przez poufne...
  • zosinek2 19.06.06, 21:11
    Ta stara przedwojenna willa potocznie nazywana byla domem Brokmana. Jego
    potomek mieszka dziś gdzies na Ursynowie. Do Brokmanów lub byc może Brokmannów
    nalezala duża część tzw. Góry Kocha - przed Schroniskiem dla Nauczycielek.
    Reszta nalezala do państwa Kochów, ktorych córka pani Magda Hniedziewicz
    mieszka tam do dzisiaj i pewno ma wiadomosci o historii sąsiedzkiej.
  • piorek 19.06.06, 22:57
    Zosinku2, jesteś wielki!

    Swoją drogą, szkoda, że willa tak niszczeje. Jej obecne położenie oraz ciężki
    dojazd i dom przed nią - świadczą chyba,że obecnym właścicielom źle się dzieje i
    sprzedali grunt przy ulicy.

    Góra Kocha? Może by zacząc wprowadzać to nazwę na plany miasta, brzmi szlachetnie.
  • annanaba 20.06.06, 10:30
    kiedyś zielonka - letnisko, obecnie jest: zielonka bankowa, potocznie bankówka,
    są siwki, góra kocha, zosinek i ...?
    no i oczywiście osiedla są,

    myślę, że wiele jest ciekawych historii o naszym mieście, mam nadzieję, że ten
    wątek się rozwinie.
  • zosinek2 31.07.06, 23:27
    annanaba napisała:

    > kiedyś zielonka - letnisko, obecnie jest: zielonka bankowa, potocznie
    bankówka,
    >
    > są siwki, góra kocha, zosinek i ...?
    > no i oczywiście osiedla są,
    >
    > myślę, że wiele jest ciekawych historii o naszym mieście, mam nadzieję, że
    ten
    > wątek się rozwinie.
    Nazwa Zielonki Bankowej wywodzi się z sytuacji, że przed wojną tereny te
    parcelowal jakiś bank przejąwszy je za dlugi ówczesnych wlaścicieli folwarku.
    Nazwa Siwki ma średniowieczny rodowód: już w "Opisaniu dóbr królewskich" z 1564
    roku zanotowano, iż niejaki Siwek z synem mial mlyn na rzece Dlugiej (obecne
    skrzyżowanie ulic Mareckiej i Kościuszki) z tym, że ówczesne Siwki byly tu
    gdzie dzis jest nasz kosciól MBCz. Drugi mlyn budowal się w owym 1564 roku ku
    utrapieniu imć pana Siwka w rejonie obecnego osiedla Wolności. Nazwa "Zosinek"
    zostala nadana folwarkowi Pustelnik (obejmującego grunty od obecnej ulicy
    Mareckiej - Szkoly Podst. nr. 2 - glinianek - os. Wolności - parku Dębinki -
    terenu wzdluż ul. Dziennikarskiej (u podnóża Góry Kocha) aż do stadionu na jej
    końcu) po I wojnie światowej na cześć wnuczki jego wlaścicielki od 1906 roku
    Heleny ze Staszewskich Arkuszewskiej - Zofii Knothe później zamężnej Łossan.
    Jest jeszcze w Zielonce tyle innych historii...
  • paweltadeuszgajzler1962 02.07.13, 16:22
    W w/w domu w czasie okupacji mieszkała Halina Brokman.Po wojnie dom zajęli nowi lokatorzy.Rodzina Brokmanów nie wróciła do Zielonki.Żyje w Warszawie siostrzenica ,p. Janina Kowalska,która historię tego domu,zna doskonale.Polecam wspomnienia Janiny Kowalskiej -Okropny rok,oraz artykuł Zielonka w cieniu Warszawy-Rocznik Wołomiński tom VIII
  • Gość: Tomaszbrokman IP: *.play-internet.pl 21.01.19, 16:34
    Dzień dobry. W willi Chojnówka jeszcze przed wojną, mieszkała cała rodzina Brokmanów. Halina i jej mąż Władysław, ich rodzice Józef i Józefa Brokman oraz siostra Haliny Brokman Eugenia Chojnacka. Urodzili się tam też Lech Brokman i mój tata Maciej Brokman. Plac przed willą od strony ulicy sprzedał jeszcze mój dziadek Władysław w latach 60 siątych.
    Rodzina nasza nigdy nie powróciła do willi ponieważ po wojnie zakwaterowano w niej nowych lokatorów (wiadomo jakie to były czasy) i aż do końca lat dziwięćdziesiątych nie udało się ich wykwaterować...
    Pozdrawiam: Tomasz Brokman
  • kama2201 21.07.13, 20:31
    Cmentarz został założony jesienią 1939roku tak jak i parafia.Dzisiaj patrzyłem na tabliczki na grobach i najstarszą jaką spotkałem była ze stycznia 1940 roku.Obok jest kilka grobów bez żadnych napisów ale nie muszą być starsze.Całej górki nie obszedłem więc tam mogą być starsze groby.W księgach parafialnych powinien być odnotowany pierwszy pochówek.PozdKM.
  • paweltadeusz1962 03.09.14, 20:33
    Pierwszy pochówek na cmentarzu w Zielonce jest odnotowany w księgach parafialnych w Zielonce 2 października 1939 r. Pierwszą osobą złożoną do grobu na cmentarzu w Zielonce jest Jan Pszczółkowski lat 90.
  • zielonkowianin 21.06.06, 22:21
    A mnie nurtuje cosik innego.
    Jak to się stało, że poligon wojskowy został włączony do Zielonki, a właściwie
    to Zielonka stała się małym, zachodnim dodatkiem do poligonu.
    Przecież to zawsze był "poligon w Rembertowie" albo "poligon w Wesołej", a tu
    taka ciekawe rozwiązanie ....
  • annanaba 22.06.06, 08:52
    a bardziej ciekawe i nurtujuce jest czy to prawda, iż na terenie poligonu (mam
    na myśli teren leśny) ma powstać jakieś osiedle, mnie osobiście wydaje się to
    mało prawdopodobne, ale.....
  • der222 23.06.06, 20:41
    śpieszę z odpowiedzią :). Otóż wyczytałam w naszej osiedlowej gazetce, że i owszem, miasto ma plany wobec niszczejącego ternu dawnej jednostki. Ma tam powstać..uwaga, uwaga....BASEN!!!! Tak, tak, to na razie plany. Basen ma być zlokalizowany pomiędzy budynkiem dawnego koszarowca a stołowką, jesli ktoś tam był, to mniej więcej w miejscu gdzie odbywały sie przysięgi. No ale co do koszarowca też mają plany!Mają powstać gabinety odnowy biologicznej, szkoła sportowa oraz hotel młodzieżowy. No i to tyle, aha może jeszcze szacowny koszt...16 mln...no coż poczekamy zobaczymy. Teren jest olbrzymi więc kto wie, może osiedle jakieś też powstanie...pozdrawiam.
  • kubasz133 25.07.06, 09:03
    Tak, o basenie już wspominałem w poprzednim wątku. Krótką informację można
    znaleść w planie budżetu miasta na ten rok. W tym roku przewidziano 30kzł na
    projekt. Jeśli wszystko dopisze w dalszych latach będzie realizowana idea
    wybudowania basenu w Zielonce.
  • husky_ 24.07.06, 15:07
    Interesują mnie dzieje budynku położonego w Zielonce przy ul.Armii Ludowej 4.
    Na ścianach budynku znajdują się napisy z czasów II wojny w języku rosyjskim.
    Skąd się wzięły napisy? Co znajdowało się tam? Co jest napisane? Czy nie warto
    zadbać o te napisy? Przecież to unikat.
  • zosinek2 31.07.06, 23:10
    Od września 1944 r. do 17 stycznia 1945 r. na zapleczu frontu stacjonowaly w
    wysiedlonej przez Niemców Zielonce oddzialy sowieckie (stąd napisy po rosyjsku)
    i oddzialy I Armii Wojska Polskiego - w sumie parę tysięcy zolnierzy. Napisy te
    pamiętam, na tym i na innych domach w okolicy, a brzmialy one m. innymi: MIN
    NIET. WPIERIOD NA ZAPAD. DA ZDRASTWUJET 27 GODOWSZCZINA WIELIKOJ OKTIABRSKOJ
    RIEWOLUCJII. ZA RODINU, ZA STALINU! itp. Kościuszkowcy stacjonowali w
    centralnej i pólnocnej Zielonce, Rosjanie po obu stronach obecnej ulicy
    Wyszyńskiego.
  • zielonkowianin 01.08.06, 14:43
    Może by objąć te napisy jako dobro historyczne? W Warszawie niedawno zalano w
    pleksi napis z czasów "małego sabotaży" wobec okupacji niemieckiej ....
  • delta998 05.07.13, 21:00
    A ja mam pytanko dotyczące domu położonego na ulicy Literackiej naprzeciwko Domu Kultury( nie pamiętam numeru), taki czerwony z cegły, cały zarośnięty. Czy to prawda, że pod tym domem jest pochowane dziecko i dlatego nikt tam nie mieszka? ( Jak byłam mała to słyszałam, że tam straszy z tego powodu właśnie, zresztą od sąsiadki tego domu. I od kilkunastu lat zastanawiam się czy ta historia jest prawdziwa:)
  • barbarach_pl 09.07.13, 09:25
    Bardzo interesujący i potrzebny wątek.
    Mam nadzieje, że osoby, które coś wiedzą czy też osobiście poznali różne sprawy i fakty o Zielonce bywają na tym forum. Dużo jest rzeczy nieznanych a ciekawych.O niektórych pamiętają najstarsi, a tych gwałtownie ubywa.

    Piszcie, piszcie Kochani lub opowiadajcie wnukom i zachęcajcie aby oni wypowiadali się na tym forum.
    A może też fotografie?
  • barbarach_pl 09.07.13, 09:33
    W jakim celu i kiedy powstał kanał Magienta oraz czemu teraz służy?
  • lech_zielenkiewicz 09.07.13, 16:04
    barbarach_pl napisała:

    > W jakim celu i kiedy powstał kanał Magienta oraz czemu teraz służy?

    Popytam znajomych w Rembertowie,jego powstanie można wiązać z budową linii kolejowej Zielonka-Rembertów,którą otwarto w 1933 roku. Ze swojej strony jako ciekawostkę udostępniam spis ulic,który otrzymałem od sąsiada.

    Zielonka – spis ulic,zmiany nazw:
    1949r.
    ul. Józefa Piłsudskiego na ul. Armii Radzieckiej
    /obecnie ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego/
    ul. 6 sierpnia na ul. Stefana Okrzei
    /bez zmian/
    ul. bp Władysława Bandurskiego na ul. Ludwika Waryńskiego
    /bez zmian/
    ul. Bronisław Pierackiego na ul. Bankową
    /bez zmian/
    ul. ks. Ignacego Skorupki na ul. Gen. Karola Świerczewskiego
    /powróciła do nazwy/
    ul. Legionów na ul. Armii Ludowej
    /bez zmian/
    ul. Leopolda Lisa-Kuli na ul. Brzozową
    /bez zmian/
    1963r.
    ul. kpt. Stefana Pogonowskiego na ul. 1 Maja,
    /powróciła do nazwy,z lewej strony kościoła przy ul. Jagiellońskiej/
    ul. 11 Listopada na ul. II Armii Wojska Polskiego /nie dokonano zmiany/
    1970r.
    dot. wschodnia część ulicy od ul. Kolejowej:
    ul. Gen. Karola Świerczewskiego na ul. Władysława Reymonta
    ul. Henryka Sienkiewicz na ul. Stefana Starzyńskiego
    ul. Adama Mickiewicz na ul. Władysława Broniewskiego
    ul. Jana Kilińskiego na ul. Feliksa Dzierżyńskiego
    ul. Lipowa na ul. Wolności
    ul. Tadeusza Kościuszki na ul. 21 Października
    /nie dokonano zmian/
  • paweltadeusz1962 28.11.13, 23:38
    "Plan Orjentacyjny osady Zielonka-Letnisko Gm. Brudno Pow. Warszawski" sporządzony w czerwcu 1923r. przedstawia projektowany już, przyszły tor łączący Rembertów z Zielonką. Wytyczona trasa kolejowa przebiegała miejscami przez tereny, z małą przepuszczalnością gruntową. Projektowana trasa zaznaczona na tym planie jest też trochę inaczej, od istniejącej od lat trasy toru z Warszawy Wileńskiej.
    Kanał Magenta powstał zatem prawdopodobnie trochę wcześniej, jeszcze przed budową szlaku kolejowego z Rembertowa - oddanego w 1933r. i spełniał głównie początkowo rolę kanału odprowadzającego nadmiar wody opadowej, zabezpieczając w ten sposób, przyszłą trasę torów kolejowych przed podmywaniem.
    Na w/w planie zaznaczono również planowane dwa przepusty projektowanego kanału pod torami kolejowymi, którymi spływać miała woda do rzeki Rząza (ob. rz. Długa), również z najstarszego kanału odwadniającego na terenie osiedla, ciągnącego się od ul. Staszica do stawu za Traktem Warszawskim.
    Co ciekawe planowano już 90 lat temu drogę tranzytową przez Zielonkę wzdłuż torów kolejowych, biegnącą szerokim łukiem w kierunku ul. Jagiellońskiej, przez niezabudowane wtedy jeszcze parcele centralnej części osiedla.
  • paweltadeusz1962 29.11.13, 02:22
    Pytanie do członków zasiedziałych w Zielonce od wieku rodzin. Może w rodzinie najbliższej, był ktoś, kto należał do paramilitarnej organizacji przedwojennego Strzelca? W okresie międzywojennym była to organizacja masowa skupiająca w swych szeregach ponad 500 tys. osób. Na terenie Zielonki przed wojną członkami tej formacji było ponad 100 osób. Po wybuchu II wojny światowej w konspiracji na terenie Zielonki, nosiła nazwę Związku Strzeleckiego.
  • paweltadeusz1962 30.11.13, 19:32
    Szukam wiadomości i zdjęć dotyczących działalności Związku Pracy Obywatelskie Kobiet - Oddział Zielonka, założonego i prowadzonego w okresie międzywojennym przez Zofię Wardejnową. Interesują mnie również informacje dotyczące historii powstania pierwszego na terenie osiedla, Przedszkola zorganizowanego przez ZPOK, które miało swoją siedzibę w starym budynku, obok dzisiejszego UM w Zielonce.
  • paweltadeusz1962 12.12.13, 00:34
    Zgodnie z tematem - Zielonkowskie zagadki i tajemnice

    Donosicielstwo do gestapo i żandarmerii
    Ogromnie niebezpiecznym zjawiskiem zagrażającym członkom konspiracji, jak również ludziom nie prowadzącym takiej działalności, były donosy pisane do żandarmerii i Gestapo na: swoich sąsiadów, znajomych, a czasami nawet, na członków najbliższej rodziny. Problem dotyczył całej okupowanej Polski, nie był więc obcy również na terenie działania II Rejonu ZWZ-AK. Podejmowano więc próby przeciwstawienia się temu podłemu procederowi, werbując w szeregi AK, pracowników pocztowych (w Zielonce, Markach i Kobyłce). Zadaniem ich było przechwytywanie anonimów i donosów podpisanych z imienia i nazwiska, kierowanych do okupacyjnych instytucji policyjnych. Czasami donosiciele składali meldunki policjantom PP, lub za ich pośrednictwem, podejmowali starania przekazania donosu do żandarmerii niemieckiej. Komórka kontrwywiadu „rozpracowywała” donosicieli na podstawie porównywania charakteru pisma, oraz zeznań świadków. W wyjątkowych przypadkach stosowane były nawet przesłuchania z udziałem członków dywersji. Zagrożone donosami osoby, były przez AK ostrzegane o grożącym im niebezpieczeństwie, oraz otrzymywały od Kadry Obywatelskiej nowe kenkarty (dowody tożsamości), na podstawie dostarczonych przez organistę kościelnego Edwarda Brzozowskiego, aktów urodzenia z kościoła św. Izydora w Markach. Kiedy to tylko było niezbędne, pomagano również w znalezieniu nowego lokalu i wspierano finansowo lub materialnie.

    Donos na ogrodnika w Schronisku Nauczycielek w Zielonce przejęty przez referat bezpieczeństwa Placówki Kobyłka „Dębina”

    Kobyłka 26.VI.44
    Do
    Komendy Żandarmerii Niemieckiej
    w Wołominie
    Doniesienie

    W Zielonce w Schronisku Nauczycielek mieszka tam i pracuje Józef Druszcz, dziwny to człowiek z wyglądu do Żyda podobny w ukryciu zabija często wieprze i handel pokątny uprawia, a także posiada wiadomości o broni w czasie wojny Niemiec z polakami zakopanej do ziemi, szczyci się że niedługo ona [ jemu ] i innym się przyda. Zastać go można najlepiej nocy. Z bramy iść trzeba wprost przed siebie minąć, główny gmach Schroniska, gdyż tam są same staruszki, a iść trzeba dalej trochę, aż będzie stał nieduży domek z dwoma oknami. Trzeba w okno zapukać, a gdy otworzy wówczas go można łatwo złapać, trzeba dotąd pukać, walić aż otworzy bo, oni mogą się nie odzywać, a są tam na pewno. Gdyby zaś żona jego mówiła że go nie ma to kłamstwo, nie trzeba wierzyć jej tylko go szukać na strychu tego samego domu, bo on tam właśnie ma swoją kryjówkę tam gdzie stoi koń jest u góry otwór, on tam wchodzi po drabinie którą za sobą wciąga na górę i zasunąwszy otwór kryje się tam w kryjówce. Ze względu na to że na strychu jest otwór na dach a z dachu łatwo zeskoczyć na ziemię i uciec to trzeba ten domek otoczyć wkoło żandarmami. Wszystko sam wyśpiewa i przyzna się do tych i innych rzeczy o których nie mam dokładnych wiadomości jak na przykład skąd czerpie różne tajne wiadomości o frontach, o wojnie, trzeba go dobrze wziąć w obroty to wyda wszystko. Proszę tylko nie zważać na gadania komendanta Zagrajka bo ten trzyma za nim będąc przekupionym przez niego, także na starania innych osób bo to wszystko,będzie robione za pieniądze. Proszę się go zapytać skąd ma, skąd bierze kolczyki dla krowy i dla świni, kto je kolczykował, od kogo kupuje kolczyki bo to nie jest urzędowo przeprowadzone. Świnie są u jego teściowej Stodulskiej, która mieszka obok Schroniska na dole. Trzeba tylko zejść z góry za płotem zaraz jej dom. O ile by krowy nie było u niej w oborze to ona będzie na przechowaniu w Schronisku, bo Schronisko nie ma swojej krowy. Zaznaczam jest to zawzięty i uparty człowiek trzeba z nim postępować z całą bezwzględnością.
    Z poważaniem
    Eugeniusz Najman
    Kobyłka – Kolonia

    Tadeusz Druszcz - ogrodnik Schroniska dla samotnych nauczycielek w Zielonce, został aresztowany w lipcu 1944r. i wywieziony do Oświęcimia, pobyt w obozie i wojnę przeżył.
    Nie udało się ustalić, czy był wykonany wyrok śmierci na autora donosu - Eugeniusza Najmana. Może w Zielonce lub Kobyłce jest ktoś, kto potrafi na to odpowiedzieć...
  • paweltadeusz1962 15.12.13, 21:30
    Zgodnie z tematem : Zielonkowskie zagadki i tajemnice
    Bandyckie napady rabunkowe (1)
    W 1943r. teren Gminy Marki ( obejmującej w przybliżeniu zasięgiem obszar dzisiejszych Gmin: Marki, Zielonka i Ząbki ) stał się potężnym ośrodkiem bandytyzmu. Pojawiło się nowe zagrożenie w postaci bandyckich napadów rabunkowych na miejscowej ludności. Skala tego zjawiska była wielokrotnie większa, niż w latach 1941 - 42r. kiedy to w Markach dopiero tworzyły się doskonale uzbrojone bandy, liczące po 30-40 mężczyzn. Początkowo bandy wyprawiały się w okolice Pułtuska, Sierpca i Płocka w Regencji Ciechanowskiej, na tereny włączone w 1939r. do Rzeszy Niemieckiej, znosząc po drodze niemieckie posterunki graniczne rozstawione między Rzeszą, a Generalnym Gubernatorstwem, liczące od 3 do 30 osób obsady. Celem bandyckich wypraw stawały się często całe kolonie domów, lub położone na uboczu małe osady. Zdarzało się, że łupem padało nawet 30-40 krów i kilkanaście koni. Oporne osady były palone, pochwyceni chłopi zabijani, a kobiety gwałcone.
    Napadano również na ludność polską w : węgrowskim, siedleckim, oraz wioskach położonych między Wołominem i Tłuszczem. Powodem nasilenia się bandytyzmu w tym okresie było nałożenie się kilku ujemnych zjawisk: demoralizacji części społeczeństwa, coraz trudniejszych warunków życia i wzrastającego ubóstwa wynikającego z przedłużającej się wojny.
  • paweltadeusz1962 15.12.13, 21:37
    Bandyckie napady rabunkowe (2)
    Do najgłośniejszych napadów rabunkowych jakie wydarzyły się na terenie II Rejonu należą: trzy napady na proboszcza parafii św. Izydora – Teodora Jesionowskiego i jego siostrę Marię Jesionowską „Elżbieta” mieszkającą na plebani w Markach, połączone z grabieżą gminnych pieniędzy Rady Głównej Opiekuńczej ( RGO ), wymordowanie czteroosobowej rodziny gajowego Garwolińskiego, grabież futer i spalenie jego gajówki na granicy Maciołek z Kobyłką 19 grudnia 1943r., oraz napad w połowie kwietnia 1944r. na p. Berdowskiego mieszkańca Zielonki Bankowej, właściciela wytwórni marmolady w Warszawie przy ul. Radzymińskiej,. Napadu połączonego z grabieżą dwóch futer i znacznej sumy gotówki dokonali komuniści z Kobyłki: Żurawski i Rzeczkowski. Był na nich zasądzony nawet wyrok śmierci.
    Na terenie Gminy Marki działały przez ponad dwa lata, dwie bardzo silne grupy bandytów: Bolesława Turchettiego z ul. Piotra Skargi w Markach, Mariana Sieczkowskiego z Rościszewa .
    Bandę Turchettiego stanowili różnego autoramentu przestępcy, oraz spora grupa ukrywających się Żydów. W skład bandy Sieczkowskiego wchodzili oprócz opryszków, członkowie konspiracji komunistycznej Gwardii Ludowej ( GL ). Przez wiele miesięcy miejscowe bandy działały bezkarnie, zasłaniając się działalnością na potrzeby ukrywających się Żydów i legitymacją podziemia komunistycznego. W broń zaopatrywali bandę Sieczkowskiego komuniści, między innymi z magazynów Placówek GL w Drewnicy i Ząbkach, które były pod opieką Konopków i braci Melaków. Nielegalnie zdobywane przez bandy, w dużych ilościach środki, pozwalały na zakup broni na tzw. „czarnym rynku”, po cenach na które nie stać było konspiracji AK, jak również ze względu na rygorystycznie ustaloną cenę maksymalną przez dowództwo AK, której nie można było przekraczać. W skład grasujących band wchodzili ludzie z różnych środowisk. Byli wśród nich miejscowi i napływowi pospolici przestępcy, skomunizowana grupa strycharzy, którzy utracili zatrudnienie w okolicznych cegielniach, ukrywająca się grupa skomunizowanych żydowskich rzeźników - przed wojną zatrudnionych w Rzeźni Miejskiej na Pradze, komuniści z Drewnicy, Ząbek, Marek i Pustelnika, oraz dwóch byłych członków OS Celków: NN „Karol” i NN „Szczapa” dezerterów z Wermachtu pochodzących ze Śląska i Pomorza. Obaj ulegli deprawacji i stali się pospolitymi bandytami.

  • paweltadeusz1962 15.12.13, 21:43
    Bandyckie napady rabunkowe (3)
    Każdy napad czy rabunek miejscowej ludności był dokładnie badany przez kontrwywiad II Rejonu „Celków”. Zbierano również meldunki płynące z sąsiedniego Obwodu „Rajski Ptak” - „Burak” i przyległych rejonów „Obroży”. W II Rejonie „Celków” rejonowym referatem kontrwywiadu kierował do chwili aresztowania 22 marca 1944r. por. Wincenty Łękawski „Wilk” ( kryptonim „Majster”, a w 1944r. „Krawiec” ), zatrudniony przed wojną w II Wydziale Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Pełnił on równocześnie funkcję szefa obwodowego „Antyku” (wywiad antykomunistyczny - Delegatury Rządu).
    Na terenie powiatu warszawskiego i okolic, Cywilny Sąd Specjalny (CSS) Delegatury Rządu zajmujący się sprawami cywilnymi praktycznie nie działał. Dawało to poczucie bezkarności bandytom, donosicielom i „szmalcownikom”. Dlatego musiało powstać zastępcze sądownictwo cywilne, które w imieniu Polskiego Państwa Podziemnego ( P. P. P. ) rozstrzygałoby te sprawy, oraz sekcje wyrok-owe, nazywane „sanitarnymi”, które postanowienia sądów realizowały, „oczyszczając” społeczeństwo za pomocą nakazanych środków: ostrzeżeń, kary chłosty lub wyroków śmierci. Dwukrotne aresztowania przeprowadzone przez Niemców w Zielonce 22 marca 1944r. uderzające w szefostwo: kontrwywiadu, łączności WSK, szkolenia SPRP, batalionu III D, oraz członków sekcji specjalnych i ich rodzin przyspieszyło tylko realizację zasądzonych już wcześniej na bandytów wyroków śmierci.

    Meldunek referatu bezpieczeństwa Placówki Kobyłka „Dębina” dotyczący napadu na rodzinę gajowego Garwolińskiego
    Mp.29.12.43r.
    W sprawie napadu na rodzinę Garwolińskich zam. w gajówce k / Maciołek podczas nieobecności gaj[ owego ]. G.[ arwolińskiego ] który przebywał w szpitalu w W-wie na wskutek postrzelenia się w lewe udo – Wiktor[ ppor. Karol Sokołowski „Wiktor I” ] podaje: G.[ arwoliński ] Prowadził interesy z Żydami i podobno przechowywał ich w jednym z bunkrów, do czasu wydania surowego zarządzenia zabraniającego to wówczas G.[ arwoliński ] zmienił się zupełnie i nie chciał ich utrzymywać, ani przechowywać mało tego nie chciał im zwrócić pewnych wartościowych rzeczy jak np. futer damskich które miał w przechowaniu, czy też jako ekwiwalent za dotychczasową opiekę. Ponieważ wspomniane futro i inne rzeczy zostały przez zbrodniarzy zabrane, a 4 osoby rodziny zamordowano z wyjątkiem 14-15 letniej córki - Wiktor ma wrażenie, że w tym wypadku do zwykłego napadu doszedł jeszcze akt zemsty który tylko ze strony Żydów mógł przerodzić się w dzikie mordowanie dwojga staruszków rodziców G. w wieku lat 78 i 71 , żony jego lat 48 i syna 2 [.]
    Słomka referował meldunek L.31 [Adam Kaska - „Leśniewski”]
    [ dopisano na czerwono odręcznym, innym charakterem pisma ]
  • paweltadeusz1962 15.12.13, 21:49
    Bandyckie napady rabunkowe (4)
    Na cmentarzu parafialnym w Markach w rodzinnym grobie pochowani zostali zamordowani członkowie rodziny gajowego Garwolińskiego: ojciec - Wojciech Garwoliński lat 73, matka - Maria Garwolińska lat 73 (uszkodzenie na nagrobku obecnie, nie pozwala na odczytanie wieku) , żona - Helena Garwolińska lat 41 i syn Kazimierz Garwoliński lat 18.
  • paweltadeusz1962 15.12.13, 21:59
    Zwracam się z prośbą do mieszkańców Zielonki dysponujących wiedzą na temat innych napadów rabunkowych w czasie II wojny światowej.
  • paweltadeusz1962 17.12.13, 01:11
    sultanbrunei napisał:

    > To naprawde na niezłą lekturę się nadaje ! Tak z ciekawości spytam skąd się cze
    > rpie takie informacje?
    Szerszą lektura będzie w przyszłym roku -"Armia Krajowa w Markach, Zielonce i Ząbkach".
    Informacje czerpię z zasobów archiwalnych: Archiwum Akt Nowych, Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, Archiwum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Archiwum Kościoła Parafialnego p.w. Św. Izydora w Markach, Archiwum Kedywu - zbiory Józefa Rybickiego - opracowane i wydane przez Hannę Rybicką, prywatnych archiwów domowych, z relacji i wspomnień, licznych wywiadów i rozmów, a nawet w czasie spacerów po miejscowych cmentarzach.
  • sultanbrunei 17.12.13, 12:31
    oczywiście nie jestem poprawny politycznie, ale nikogo palcem nie wskazałem.
    Z opisów paweltadeusza jednoznacznie wynika iż napadów dokonywały bandy złożone z żydów oraz członków komunistycznych organizacji
    Jedni wiedzą jak było dalej inni nie chcą bo to nie poprawne. Z tych band później wyrosły główne postaci NKWD i UB.
    A że wiele z ich potomków dziś chce uchodzić za główne autorytety moralne tego kraju to cóż....
    a jak ktoś chce mnie sie czepiac to oddzielny wątek prosze założyć a mój poprzedni post moderator może usunąć żeby nie było iż psuje ciekawy wątek.
  • paweltadeusz1962 17.12.13, 14:06
    W historii Zielonki i okolic, pojawiają się informacje dotyczące osiedlających się tu: Rosjan, Niemców, Żydów, a nawet Anglików. Przypomnieć należy, iż w Polsce międzywojennej mieliśmy wiele procentowo licznych mniejszości narodowych. Ich obecność wpływała korzystnie na rozwój przemysłu i handlu, również na naszych terenach. Pierwsza elektrownia elektryczna w Markach powstała za sprawą Niemca - Frybesa, którego rodzina osiedliła się na terenie obecnej Zielonki. Elektryczne żarówki rozbłysły na tym terenie 20 lat wcześniej niż w Warszawie. Zbudowana przez Anglików przędzalnia czesankowa w Markach, była jedną z dwóch najnowocześniejszych w Europie. W latach rozkwitu dawała pracę ponad 3000 tysiącom pracowników. Nowoczesna mleczarnia założona w Markach przez niemiecką rodzinę Wedla zapewniła stały zbyt mleka, okolicznym rolnikom. Powstanie letniskowego charakteru Zielonki zawdzięczamy Rosjanom. Planowane Uzdrowisko Borowinowe w Zielonce, to pomysł Niemca. Kapitał na realizację tej inwestycji miały zabezpieczyć banki prowadzone przez Żydów.Bez Żydów nie byłoby również licznych cegielni, które dawały pracę miejscowej i napływowej ludności. Niemcy wprowadzali mechanizację w okolicznych cegielniach, a wytwarzana przez nich cegła miała wytrzymałość najlepszą na świecie.
    Bez licznych inwestycji osób mającej pochodzenie inne niż polskie, Zielonka i okolice do dzisiaj byłyby zaniedbanym zaściankiem.
    W czasie II wojny światowej w szeregach miejscowej Armii Krajowej były osoby mające korzenie: niemieckie, żydowskie, węgierskie, rusińskie, ukraińskie...ale nie będę chyba o tym pisał, bowiem duża część społeczeństwa nie dojrzała jeszcze do tego.
    Miałem cichą nadzieję, iż znajdzie się miejsce gdzie będzie można przedstawić prawdziwą historię "naszej małej ojczyzny". Druga część wpisu sutanabrunei niestety nasuwa wątpliwości...
    P.S. dla sutanabrunei
    W moich żyłach zresztą też płynie nie polska krew, bo rodzina na terenie obecnej Polski żyje dopiero od 15 pokoleń. W Gettcie Warszawskim były również osoby noszące to samo nazwisko, może nawet spokrewnione, bo "kiepełę" też mam nie najgorszą. Wyksztalcenie pobierałem w komunistycznej szkole, a językiem rosyjskim władam prawie na równi z polskim.
    "Czystym Polakiem" nie będę nigdy, rodzina przechrzciła się przechodząc z ewangelickiego wyznania na katolicyzm, ale w rodzinie z pewnością i Żyda sutanbrunei znajdziesz.
  • shad-owx 17.12.13, 21:35
    piorek i sultanbrunei dajcie spokój...
  • sultanbrunei 17.12.13, 21:55
    toż milcze jak grób.
  • blawatek33 18.12.13, 10:12
    Bardzo ciekawy wątek! Poproszę o więcej ;)
  • zielonkowiak 20.12.13, 07:26
    popieram, bardzo ciekawy wątek
  • paweltadeusz1962 25.12.13, 01:13
    Zgodnie z tematem...

    Książka Adresowa Polski (Wraz z W. M. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa 1930 - zawierająca krótki opis miejscowości i wykaz podmiotów gospodarczych.

    Marki. Wieś i gmina ( z przynal.[eżącymi] :.Czarna Struga, Drewnica, Henryków, Osinki, Piotrówka, Rościszewo, Zielonka), pow.[iat] Warszawa, sąd pok[ojowy] Targówek, sad okr.[ęgowy] Warszawa, 3529 mieszk.[ańców] linja [linia] kol.[ejowa] Radzymin - Marki - Warszawa-Praga 1 kat.[egorii]. Kasa Chorych. Szpital dla umysłowo chorych w Drewnicy. Cegielnie. przędzal.[nie]
    Budowlane materiały: [materiały] Languas J. ( Z.[ielonka])
    Cegielnie: Doktorowicz Henr.[yk] (H.[enryków])
    Kawiarnie: Gaworek I. (Z.[ielonka])
    Gumowski M. (Z.[ielonka])
    Piekarze: Bartczak T.[eofil] (Z.[ielonka])
    Grabowski K. (Z.[ielonka])
    Spożywcze artykuły: Dębińska D. (Z.[ielonka])
    Fijałkowski W. (Z.[ielonka])
    Groszkiewicz A. (Z.[ielonka])
    Michlewicz I. (Z.[ielonka]) [ul. Staszica]
    Muszyńska J. (Z.[ielonka])
    Pietrzak A. (Z.[ielonka])
    Pietrzak S. (Z.[ielonka])
    Pituła S. (Z.[ielonka])
    Praski J. (Z.[ielonka])
    Stanisławowski S. (Z.[ielonka])
    Tomaszewska A. (Z.[ielonka])
    Zenajda I. (Z.[ielonka])
    Chlebowska St. (Z.[ielonka])
    Iwanow Z. (Z.[ielonka])
    Lechmański J. (Z.[ielonka])
    Ślusarze: Zawisza S.
    Stolarze: Łąkowski M.
  • paweltadeusz1962 13.01.14, 23:32
    Zgodnie z tematem...
    Otrzymałem dzisiaj od jednego z forumowiczów zdjęcie wspólnej mogiły 3 żołnierzy węgierskich pochodzącej z 1944r. która znajduje się na naszym poligonie. Jest to dla mnie nowa zagadka i tajemnica. Sądziłem iż takiej mogiły już nie ma w Zielonce. Ta co była na osiedlu Wolności w miejscu obecnego pawilonu została po wojnie ekshumowana. Dwaj pochowani w niej żołnierze węgierscy zostali rozpoznani po nieśmiertelnikach. Podobnie było z licznymi mogiłami żołnierzy węgierskich na terenie północnych Ząbek (kiedyś teren Drewnicy). Czekam na informacje dodatkowe w tej sprawie. Liczę również na wsparcie, aby szczątki naszych bratanków Madziarów po latach , trafiły na ich cmentarze gdzie czekają na nich rodziny.
    Tu konieczna jest dodatkowa informacja dotycząca postawy żołnierzy węgierskich wobec Polek i Polaków w czasie II wojny światowej. Węgrzy świadczyli nam wielokrotnie bezinteresowną pomoc i nigdy nie walczyli z polskim podziemiem niepodległościowym. Wielokrotnie wspierali w broń polskie oddziały partyzanckie, a wielu z nich walczyło ramie w ramię z Polakami przeciwko okupacji niemieckiej. Postawa Węgrów stacjonujących w Zielonce opisana została również w wielu wspomnieniach i relacjach mieszkańców Zielonki z okresu przed wysiedleniem cywilnej ludności Zielonki przez Niemców w dniach 4 i 5 września 1944r. Pomoc w ekshumacji węgierskiej mogiły i powrocie na rodzinna ziemię z pewnością poprze całe zielonkowskie społeczeństwo, niezależnie od politycznych podziałów. To jest nasz obowiązek moralny, jesteśmy to winni Węgrom.
  • paweltadeusz1962 30.01.14, 02:53
    blawatek33 napisał:
    > Bardzo ciekawy wątek! Poproszę o więcej ;)
    Historia chóru w Zielonce dłuższa nawet niż mówi o tym kronika

    Antoni Paszkowski – twórca chóru w Zielonce

    Historia chóru mieszanego w Zielonce jest znacznie dłuższa niż wspomina o tym nawet kronika Chóru im. Józefa Gromali. Powstał on prawdopodobnie już w połowie 1939r., na kilka miesięcy przed erygowanym nowej parafii w Zielonce. Inicjatorem powstania kościelnego chóru był ks. Bolesław Jagiełłowicz, późniejszy proboszcz parafii w Zielonce. Założycielem mieszanego chóru i dyrygentem, był pierwszy organista kościelny Antoni Paszkowski, syn profesor muzykologii Heleny Paszkowskiej. Rodzina Paszkowskich mieszkała w Zielonce przy ul. Kopernika (oboje zostali pochowani w nowej części cmentarza w Zielonce). Liczebność chóru w czasie II wojny światowej musiała być znaczna, wchodzili w jej skład: wszyscy podchorążowie AK z pod-rejonu Zielonka, oraz łączniczki i sanitariuszki Wojskowej Służby Kobiet. Podczas okupacji niemieckiej prawie bez przerwy chór istniał i działał. Zakłóciły jednak jego pracę aresztowania: Łękawskich i Lublinerów - które miały miejsce 22 lutego 1944r. i aresztowania 14 maja 1944r. dotyczące pracy radiostacji polowej w Zielonce. Powstałe z tym związane ogólne zagrożenie w Zielonce, zawiesiło pracę chóru do końca czerwca 1944r. Chór przestał istnieć z chwilą wysiedlenie przez Niemców prawie wszystkich mieszkańców Zielonki, jakie nastąpiło w dniach 4 i 5 września 1944r. Po wyparciu Niemców przez sowietów i oddziały I Armii Ludowego Wojska Polskiego, NKWD i następnie polskie UB poszukiwało członków AK w tym także – chórmistrza i wielu chórzystów z Zielonki. Było to powodem niewznawiania pracy chóru, aż do 1947r.

    Kronika chóru w Zielonce

    Kronika Chóru im. Józefa Gromali została założona 3 maja 1997r., w rocznicę jubileuszu 50-lecia nieprzerwanego istnienia chóru przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Zielonce. Według w/w kroniki powstanie chóru datuje się na rok 1947. Kronika pomija natomiast całkowitym milczeniem działalność pierwszego parafialnego chóru mieszanego w Zielonce prowadzonego przez organistę p. Antoniego Paszkowskiego w latach 1939-44. Inicjatorem powstania obu chórów był wszak ten sam proboszcz Bolesław Jagiełłowicz, miejscem działania był ten sam kościół parafialny w Zielonce, a w szeregach chórzystek i chórzystów po II wojnie światowej znajdowali się również, co prawda już nieliczni - członkowie pierwszego chóru. Należałoby zatem mówić o reaktywacji chóru po trzech latach przerwy wymuszonej wysiedleniem przymusowym ludności cywilnej przez Niemców z Zielonki we wrześniu 1944r., a następnie represyjnymi działaniami sowieckiego NKWD i rodzimego UB, wobec członków chóru należącymi w czasie wojny do Armii Krajowej.
  • paweltadeusz1962 30.01.14, 02:58
    c.d.
    Reaktywacja chóru kościelnego w Zielonce po wojnie

    Po trzech latach przerwy, w 1947r. od nowa został zorganizowany z inicjatywy proboszcza Bolesława Jagiełłowicza przy kościele parafialnym w Zielonce chór mieszany, który liczył w tym czasie około 30 chórzystek i chórzystów. Chórmistrzem i dyrygentem kościelnego chóru został organista - p. Wiśniewski, który prowadził go przez okres około 1 roku. Praca chóru w tym czasie była trudna ze względu na długotrwała przerwę w śpiewaniu, jak również większość chórzystów zaczynała dopiero - nie mając wcześniejszego doświadczenia muzycznego.

    Chór „Lutnia” z Zielonki

    W 1948r. następuje zmiana dyrygenta chóru. Kierowanie chórem i dyrygenturę prowadził od tego roku, nowy organista miejscowej parafii, oraz nauczyciel śpiewu i muzyki w szkole - p. Jan Teter. Od 1948r. parafialny chór mieszany przy parafii w Zielonce przyjmuje nazwę „Lutnia”. Równocześnie działa przy kościele w Zielonce: orkiestra parafialna, oraz teatrzyk rozrywkowy złożony z chórzystów i chórzystek. Chór, orkiestra i miejscowy teatrzyk rozrywkowy zdobywają środki na wielu imprezach okolicznościowych występując zarobkowo w Zielonce i okolicy, które wspomagają dalszą budowę kościoła parafialnego. Chórzyści czynnie włączyli się również w liczne prace budowlane wykończeniowe przy kościele parafialnym w Zielonce. W 1954r. zrezygnował z funkcji organisty w parafii M. B. Cz. w Zielonce - p. Jan Teter. Kolejnym chórmistrzem i dyrygentem, który prowadził chór parafialny „Lutnia” w Zielonce był w latach 1954-56 kościelny organista p. Wacław Rogala.
  • paweltadeusz1962 30.01.14, 03:04
    c. d.
    Chór męski „Lutnia” Józefa Gromali

    Od 1956r. organistą i chórmistrzem został p. Józef Gromala. Do roku 1967 chór „Lutnia” działał jeszcze jako chór mieszany. Stopniowo jednak następowało odchodzenie z chóru kobiet, które obok funkcji rodzicielskich podejmowały coraz częściej wielogodzinna pracę zawodową, uniemożliwiającą poświęcanie dużej ilości czasu na wspólne próby i występy. Sytuacja obiektywna wymusiła na chórmistrzu Józefie Gromali zorganizowanie chóru męskiego w 1967r. Repertuar który chór męski z Zielonki wykonywał był bardzo różnorodny, przystosowany do różnych uroczystości: kościelnych i świeckich. Przyczyniło się to uzyskania szerokiego rozgłosu o wysokiej randze chóru. Józef Gromala zorganizował i prowadził również scholę dziecięcą i muzyczny zespół młodzieżowy. Występowały one z zasady osobno, niż chór męski. Lecz na ważnych uroczystościach kościelnych występowały one jednak łącznie z chórem męskim - wzbogacając jego występy.

    Śmierć chórmistrza Józefa Gromali

    W Wielki Piątek - 11 kwietnia 1995 r. nastąpiła nagle śmierć 58 letniego chórmistrza Józefa Gromali. Tragiczna wiadomość lotem błyskawicy obiegła momentalnie całą Zielonkę , była przez mieszkańców przekazywana z ust do ust. W pogrzebie Józefa Gromali w Poniedziałek Wielkanocny brało udział 30 księży związanych z parafią M. B. Cz. w Zielonce, pod przewodnictwem biskupa Kraszewskiego. W ostatniej drodze na zielonkowski cmentarz organisty Józefa Gromali uczestniczyły niezmierzone rzesze mieszkańców Zielonki. Dla wszystkich którzy go pamiętają, pozostał na zawsze skromnym - panem Józiem.
  • paweltadeusz1962 30.01.14, 03:17
    c.d.

    Józef Gromala (1937-1995)

    Józef Gromala urodził się w 1937r. Wychowywał się w małej miejscowości Łętownia na Podhalu. Ukończył Szkołę Organistowską w Przemyślu prowadzoną przez oo. salezjanów. Kształcenie muzyczne obejmowało naukę śpiewu: wielogłosowego i gregoriańskiego. Nauka obejmowała grę na: organach kościelnych, fortepianie, skrzypcach, oraz instrumentach dętych. Wśród przedmiotów wykładanych były również: teoria muzyki, harmonia, dyrygentura, oraz prowadzenie chórów. Józef Gromala po ukończeniu nauki w wieku 19 lat rozpoczął pierwszą swoją pracę - jako organista i chórmistrz w Zielonce w 1956r. Swoje losy rodzinne i zawodowe związał całkowicie z naszym miastem. Był założycielem chóru męskiego , scholii dziecięcej i zespołu muzycznego młodzieżowego. Uczył muzyki i gry na różnych instrumentach. Odszedł wielki lokalny patriota krzewiący kulturę muzyczną.

    Chór Męski im. Józefa Gromali

    To tragiczne wydarzenie jakim była śmierć chórmistrza Józefa Gromali spowodowało również niepewność co do dalszych losów męskiego chóru. Odszedł człowiek, który łączył zielonkowskich chórzystów w jedną muzyczną rodzinę. Silna wola wszystkich chórzystów i chęć przetrwania doprowadziły do dalszej działalności i kontynuowania rozpoczętego dzieła Józefa Gromali. Chór od tego momentu przyjął nazwę „Józefa Gromali”. Zasługi dla lokalnej kultury Józefa Gromali dostrzegli też włodarze miasta Zielonka. W uznaniu jego zasług nazwano jedną z ulic w Zielonce – ulica Józefa Gromali.
    W październiku 1995r. opiekę nad Chórem im. Józefa Gromali przejął wysokiej klasy muzyk i kapelmistrz p. Andrzej Wojakowski. Kontynuował on dotychczasową linię repertuaru kościelnego, wzbogacając o utwory znakomitych klasyków takich jak: Verdi, Beethoven, Mozart, Haydn, Moniuszko, Elsner i Maklakiewicz. Andrzej Wojakowski prowadził chór do października 2008r.
  • paweltadeusz1962 30.01.14, 03:27
    c. d.

    Odznaczenia dla chórzystów

    W uznaniu zasług dla lokalnej kultury 11 listopada 2001r. - 15 chórzystów z Chóru Męskiego im. Józefa Gromali zostało odznaczonych Medalem Czterdziestolecia Nadania Praw Miejskich Zielonce:
    - Witold Bąkowski
    - Zbigniew Bogusiewicz
    - Andrzej Dobrowolski
    - Andrzej Dubrowski
    - Janusz Dubrowski
    - Andrzej Korniluk
    - Adam Mróz
    - Bogdan Talacha
    - Marek Pietrzak
    - Jan Rostek
    - Jerzy Szczypkowski
    - Janusz Sztopka
    - Wiesław Ufel
    - Zbigniew Ufel
    - Andrzej Wojakowski


    Chór parafialno-miejski w Zielonce

    Od 1 stycznia 2009 Chór Męski im. Józefa Gromali przeszedł pod kuratelę Urzędu Miasta Zielonka. Od początku 2009r. stał się formalnie sekcją Ośrodka Kultury i Sportu w Zielonce, pełniąc funkcję chóru parafialno-miejskiego. Na nowego dyrygenta został powołany wysokiej klasy chórmistrz p. Maciej Cegielski, który rozpoczął współpracę z chórem już w grudniu 2008r. Chór Męski im. Józefa Gromali występuje w czasie uroczystości miejskich i kościelnych, oraz na licznych przeglądach i konkursach. Członkowie męskiego chóru biorą również udział w licznych uroczystościach: ślubnych i pogrzebowych – na terenie Zielonki i okolic.

    Aktualny skład Chóru Męskiego im. Józefa Gromali z Zielonki

    Dyrygent – Maciej Cegielski

    Tenor I:
    Andrzej Dubrowski
    Janusz Sztopka - inspektor chóru
    Zbigniew Ufel
    Roman Woźniak
    Jan Tymiński
    Krzysztof Zając

    Tenor II:
    Andrzej Dobrowolski
    Grzegorz Barciński
    Kazimierz Myśliwiec
    Krzysztof Trojanek
    Tomasz Rostek
    Wojciech Mańk
    Wojciech Suski

    Baryton:
    Adam Mróz
    Andrzej Góral
    Adam Łossan
    Stanisław Wysocki
    Wojciech Barciński – prezes
    Zdzisław Wronka

    Bas:
    Arkadiusz Wileński
    Henryk Sewerynek
    Jan Rostek
    Krzysztof Ufel
    Wiesław Ufel
    Zbigniew Urbanowicz
    Zygmunt Kielak
  • barbarach_pl 18.02.19, 12:24
    Jak znaleźć odpowiedzi z roku 2018/19 w spisie są.
  • kama2201 25.02.19, 13:10
    Ja mam takie pytanie:jak nazywać część Zielonki ograniczoną torami kolejowymi,granicą Kobyłki i ul.Ossowską?Czy to Zosinek,Zielone Łąki czy Błotne Drogi o których piszą mieszkańcy?PozdKM.
  • michal_prickstein 04.03.19, 12:47
    Jak dla mnie Błotne Drogi to adekwatna nazwa.
    I pomnik na kolejne 100lat nieporadności IIIRP.
    W II RP potrafiono rozparcelować folwarki, wytyczyć tkankę miasta-ogrodu jak w starej centralnej Zielonce.
    W jakiś sposób próbowano kontynuować za Wyszyńskiego, ale im dalej na południe tym gorzej.
    A teraz? Zabudowa łanowa od dewelopera. Kupić odrolniony grunt, wąski i długi jak łan i budować. To nic, że daleko od szkół, przedszkoli, przychodni, stacji a nawet utwardzonej drogi. Wystarczy wejść na google mapsa i zobaczyć zdjęcie lotnicze uporządkowanego miasta - starej Zielonki i "nowoczesnych" peryferii - długich prostych uliczek załadowanych szeregówką i podłączonych do krętej Ossowskiej o niewystarczającej przepustowości. Będzie problem jak w Ząbkach na Powstańców.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.