Porozważajmy sobie co by było gdybym musiał być w dwóch miejscach na
raz... Jako, że do świętości mi troche brakuje i nie posiadam
umiejętności bilokacji, chciałbym Was zapytać jak zrobić, żeby
szkody nie narobić i żeby dobrze wyszło...
Przypuśćmy, że nie mogę opuścić Peru, ponieważ ubiegam sie o
obywatelstwo i limit wyjazdu juz przekroczyłem, natomiast musze i
chce wrócić na Święta do kraju na kilka miesięcy.
Pomyslałem, że podreptam sobie pod granice któregoś z krajów
ościennych (Chile, Boliwia, Ekwador, Brazylia) i tam przejde sobie
cichutko niezwracając niczyjej uwagi.. (wiadomo jak sie przekracza
granice w Am .Pld.) W ten sposób nie będe miał wyjazdowej pieczątki
w paszporcie ani wjazdowej do danego kraju. Czyli nadal bede w Peru
i nie bedzie mnie w kraju obok. Ale w cudowny sposób pojawie sie z
biletem do Polski w ręku na lotnisku na przykład w GYE.
I moje pytanie brzmi, co wtedy? Jakie ewentualnie przykrości moga
mnie spotkać, czy grozi mi np niewpuszczenie na pokład z powodu
braku pieczątki wjazdowej? Jakaś kara finansowa?
Tak chciałbym podywagowac teoretycznie razem z Wami mając nadzieje
na rozwiązanie tego wymyslonego problemu ..
saludos