Chyba zartujesz. Wbrew pozorom w krajach Am. Pld./Srodkowej jest bardzo trudno
znalezc prace nawet "wielkim" specjalistom... Na pozycje
menadzerskie/specjalistyczne multinationals przysylaja swoich wlasnych ludzi z
zagranicy a rzady zatrudniaja doradcow przez NGOs znacznie chetniej niz
miejscowych "specjalistow" bo taki doradca/konsultant z kraju cywilizowanego ma
po pierwsze wysoka etyke pracy (czego brak w Ameryce Pld./Srodkowej i w
Polsce), po drugie nie bedzie chcial od razu zatrudnic swojej ciotki, brata i
dziesieciu kuzynow a po trzecie nie bedzie kradl i bral lapowek (to sa
endemiczne sprawy we wszystkich krajach Am. Pld/Srodkowej, wlacznie z Chile i
Argentyna...) Tak, ze te 7-10 tysiecy dolarow USA placone zagranicznym
konultantom moze wychodzic taniej niz zatrudnienie miejscowych (troche zartuje,
ale tylko troche...) Nie bez powodu wiekszoc konsultantow w tych krajach
pochodzi z takich krajow jak Szwajcaria, USA, Wielka Brytania, Kanada,
Norwegia, etc. a nie z Polski czy Angoli (choc w Polsce specjalistiw nie
brak...) Zycze powodzenia, ale nie rob sobie apetytu na latwe "zycie" w Chile.
Przyjemne - tak, ale nie latwe.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.