Oboje macie racje. Znajomosci sa niezbedne gdy praca ma byc przyzwoita.
Specjalisci z Polski zyja tutaj i pracuja i sobie chwala. Najnizsza pensja to
cos niewiele ponad 100 USD, najwyzsza hmmm, bez ograniczen.
Kazdy polski dyplom da sie nostryfikowac, nie robia zadnych problemow, studia
mozesz zaczac w kazdym wieku. Wjechac mozesz na wize turystyczna, przez trzy
miesiace poszukac jakiegos zajecia, a potem wystapic o wize roczna
na "kontrakt", potem ponownie, ale juz temporal i wtedy mozesz pracowac na
wlasny rachunek, placic normalne podatki (system podatkowy przyjazny, nawet
urzedu skarbowego nie trzeba odwiedzac, wszystki via net zalatwisz, czek z
zwrotnym podatkiem rzuca Ci na trawnik przed domem), a trzecie podejscie to
juz permanencia definitiva do konca Twego zywota, o ile nie poprosisz o
bywatelstwo. Oczywiscie mozesz wjechac jako rezydent o udokumntowanych
przychodach, lub inwestor, ale wtedy podatki placisz wyzsze i bardziej wszystko
klopotliwe od ubezpieczen po banki. Jesli przebombisz termin wizacji placisz
tylko kare.
No z transportem i samochodami to nie niech kolega poprzednik nie przesadza,
owszem mocno jest wkurzajacy przepis o zakazie sprowadzania aut uzywanych i
takowe auto w przyzwoitym stanie trudno znalezc, ale ceny nowych nie odbiegaja
od ogolnie przyjetych, choc jak zwykle sa wyzsze niz w USA, no ale w Was
wszystko tanie. Argentyna jest gorsza pod tym wzgledem, choc ma ma o niebo
lepszych mechanikow
Za 1000-1500 USD spokojnie zyjesz w pojedynke i jeszcze Ci starcza na kilka
wypadow po kraju.
Nie zaperzajcie sie w klotniach, wszak wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma
--
www.polcom.cl/patagonia
www.fundacionotway.cl
volvina.blog.onet.pl