Cena nowego samochodu + VAT (18%) daje cene wyzsza o ok 30-40% od cen w USA. A
dochody sa nieco nizsze w Chile niz w USA.
A co do wizy, to mozna wjechac na wizie turystycznej jak piszesz ale mozna tez
dostac wize "dla kontraktorow" - do 2 lat.
Co do dochodow, moj przyjaciel - dyrektor stacji badawczej uniwersytetu, Ph.D.,
profesor, publikuje, etc. - zarabia ok 45 000 dolarow USA rocznie. (W USA
zarabialby prawie 3 x wiecej, to tak a propos cen/zarobkow.) Network
Administrator w duzej wielonarodowej korporacji w Santiago - lekko ponizej 20
000 dolarow USA (a jego szef - Amerykanin - ok 90 000 dolarow...) Pare lat temu
nasza gosposia (w Coihaique) dostawala ok. 100 dolarow miesiecznie
(+mieszkannie i wyzywienie oraz ubranie) i byla niezykle zadowolona. Urzednik -
10-20 tysiecy dolarow. Tak, ze wszystko jest relatywne - w zaleznosci co
robisz. Jak widac z powyzszego, te 1000-1500 dolarow miesiecznie po podatkach
(o ktorych piszesz...) nie jest tak latwo zarobic w Chile.
To nie chodzi o klotnie - ja koncentruje sie na negatywach, bo te sa zwykle
pomijane przez potencjalnych emigrantow patrzacych na swiat przez rozowe
okulary. Przecie ja tez imigrant - i nie zaluje (choc latwiej pewnie bylo
zostac w PL i nauczyc sie "zasysac"