Dodaj do ulubionych

gdzie to ginie?

21.09.09, 15:53
Nie wiem czym to jest spowodowane czy ja cos źle robi czy cos innego ale
składałam papiery do ss i za każdym razem mówia mi że nie ma po miesiacu choć
mam potwierdzenia z ich komputera wyrzucaja czy co? Ileż razy mozna to składać!
Obserwuj wątek
    • embeel Re: gdzie to ginie? 21.09.09, 17:23
      obawiam się, ze to studnia bez dna...

      A tak na serio, w sprawach administracyjnych trzeba niestety się uzbroić w
      cierpliwość. A wszystkie dokumenty wysyłaj poleconym za potwierdzeniem odbioru,
      tzw. AR. Trochę to kosztuje, ale masz dowód, ze dostali i nie mogą się wykręcić.
      Lub, jeśli masz czas, lepiej udaj się do lokalnego oddziału CPAM zamiast wysyłać
      i złóż do rak własnych, a najlepiej niech Ci jeszcze ostemplują kopie.
      • izek86 Re: gdzie to ginie? 22.09.09, 08:37
        ale ja składałam raz osobiscie miałam kopie dokumentów i tego że zło,zyłam
        kazali mi składać jeszcze raz złozyłam drugi po miesiącu poszłam zapytać i tak
        jak się spodziewałąm wogóle mnie nie mieli w komputerze choc miałam wydruk pan
        powiedział "dziwne" i złozyłam jeszcze raz ...
        • embeel Re: gdzie to ginie? 22.09.09, 09:22
          obawiam sie, ze niestety zalatwianie tych formalnosci to droga przez
          meke. Osoby sa bardzo czesto niekompetentne i najgorsze, ze niczego
          nie mozna im udowodnic, nie wspominajac juz o tym, ze co osoba to
          czesto inna wersja. Nie zrazaj sie, ale nie daj sie. Wszystko zalezy
          tez od oddzialu, ja do tej pory ze lza w oku wspominam mala komorke
          w Montrouge (92) gdize wszystko moglam zalatwic, a w Marsylii jest
          jeden wielki balagan...powodzenia
          • koni42 Re: gdzie to ginie? 23.09.09, 09:40
            Niestety administracja francuska to studnia bez dna (jak juz
            wcześniej powiedziano). Ja dzwonię wczoraj, bo złożyłam papiery o
            przyłączenie dziecka na moją kartę dwa miesiące temu. Po miesiącu
            okazało się, ze niby nie złożyłam aktu urodzenia?! Więc miesiąc temu
            znowu dosłałam i jeszcze nie ma listu w skrzynce. A pani przez
            telefon mówi mi, że rzeczywiście około miesiąca temu wysłali prośbę
            o dosłanie aktu i że powinno byc na dniach. Po czym dodała, że mogę
            jeszcze raz dosłąć akt!!!!!!!! Ręce opadają. Acha, dodam, że za
            każdym razem składałam osobiście.
            --
            Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność.
            • embeel Re: gdzie to ginie? 23.09.09, 10:54
              a mnie sie przypomina kolejny absurd - po przeprowadzce sie do
              innego departamentu , powiedziano nam, ze musimy od nowa wyrobic
              nasze dossier CPAM, ( pozniej, ale to inna bajka okazalo sie, ze
              wystarczy przez telefon zglosic chec przeniesienia i dokonywany jest
              transfer). Wyslalam zatem wszystkie dokumenty do tzw. nowej kasy, z
              prosba o przylaczenie do niej po czym po ok 2 miesiacach dostalam
              informacje, ze niestety nie nalezymy do ich kasy i w zwiazku z tym
              odsylaja nam czesc zlozonych dokumentow. Pytanie - jak mielissmy
              nalezec, skoro wlasnie wyslalam papiery po to, by nas
              przylaczyli...glupich nie sieja...
              • izek86 Re: gdzie to ginie? 23.09.09, 15:27
                ja już dwa lata staram sie o nr ss i jak dotad bez rezultatów wydaje misię to
                wogóle nie osiagalne a mój mąz pracuje jest deklarowany i nam się należy pomału
                się załamuje ale będe walczyc!
                • embeel Re: gdzie to ginie? 24.09.09, 08:20
                  nie wiem, czy dobrze zrozumialam, tzn, ze nawet Twoj maz jeszcze go
                  nie ma, czy Ty starasz sie o swoj?

                  Jesli kiedykolwiek bylas wpisana do numru meza - jesli np. nie
                  pracowalas, ale mialas prawo do swiadczen, to zostal Ci takze nadany
                  numer, tylko, ze jest nie aktywny. Tak przynajmniej bylo w moim
                  przypadku - na poczatku bylmam wpisana do jego numeru a moj 'wisial'
                  gdzies w aktach i kiedy zaczelam pracowac CPAM mi go uaktywnilo.
                  Ttylko, ze pewnie oni sami czesto nie wiedza jak to sie robi...

                  Powodzenia, w koncu musi sie udac!
                  • izek86 Re: gdzie to ginie? 24.09.09, 08:44
                    Mój mąz pracuje na papierach od lutego i do dzisiaj jeszcze nie ma a staramy się
                    zarówno o nadanie jemu numeru ss oraz żebym ja i moja córka mogłśmy się dopisać
                    do jego numeru
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka