Dodaj do ulubionych

Ceny we francuskich hurtowniach.

19.06.06, 14:34
Moze ktos sie orientuje ile kosztuja wedliny i mieso w hurtowniach we Francji
(najlepiej w Paryzu)?
Bylbym wdzieczny za informacje. Detal w sieci latwo znalezc, hurt juz gorzej.
Szczegolnie jak ise nie zna francuskiego :)
Bartek
Edytor zaawansowany
  • 20.06.06, 23:11
    czy istnieja hurtownie we fr jak w polsce? raczej nie, wszystko kupuje sie na
    wielkich targach hurtowych w okolicach paryza, to nazywa sie RUNGIS zobacz na
    stronie www.rungisinternational.com
  • 22.06.06, 11:39
    Dzieki wielkie.
    No nie wiedzialem czy tam sa hurtownie czy co.
    Chcialbym dostarczac do francji mieso i wedliny (z czasem moze cos wiecej) z
    polski. W detalu ceny sa ok 4 razy wieksze, musze porownac tylko jak jest z
    hurtem.
    Pozdrawiam i dziekuje za rzeczowa odpowiedz.
  • 22.06.06, 12:08
    A powiedz mi co to "Cote de boeuf" nie znam francuskiego :)
    Chcialbym porownac konkretne pordukty, wiem ze to cos z wolowiny, ale jakis
    kawalek konkretny? :)
  • 22.06.06, 15:22
    côte de boeuf to kotlet wolowy,spory kawal miesa z koscia
  • 23.06.06, 09:55
    OK dzieki jeszcze raz...
    Niezly ten "rynek hurtowy" :) Czegos takiego szukalem.
    Ceny tez mi sie podobaja. Ten kotlet z koscia ponad 12E (prawie 50 zl) za 900g.
    Pakuje miesiwo pod pache i jade tam opchnac :)
  • 23.06.06, 13:52
    tylko, ze tam trzeba wynajac lokal badz prawo do sprzedazy, dokladnie nie wiem
    jak to wyglada; jak chcesz moge popytac sie tescia gdyz on sprzedawal/kupowal
    na rungis. Cale zarcie francuskie przechodzi przez Rungis
  • 24.06.06, 03:01
    Koralko, skad czerpiesz takie informacje ?
    Nieprawda, ze cale zarcie przechodzi przez Rungis. Zaopatruje on spora czesc
    regionu paryskiego, ale podobne "hurtownie" istnieja w innych miastach,
    polecam strone :
    www.rungisinternational.com/pages/fr/presentation/marches2.asp
    --
    Tomorrow is another day....
  • 24.06.06, 19:58
    bo na rungis jest miecho, a na innych nie zawsze
  • 24.06.06, 11:09
    Od czasu do czasu robie zakupy w hipermarketach francuskich i musisz wziąść pod
    uwagę, że w dziedzinie jedzenia we Francji bardzo ważna jest marka i region
    pochodzenia i nie mówię tu o sklepach specjalizowanych czy delikatesach ale o
    najzwyklejszych hipermarketach. Kurczak we Francji może mieć cene gdzieś od 2
    razy wyższej niż w Polsce do pewnie 10 razy wyższej - wszystko zależy jakie ma
    certyfikaty, czy był hodowany na wolnym powietrzu czy w fermie etc. co równiez
    wiąże się z reklamą (potężne koszty). Analogicznie mięso - są marki wołowiny,
    które maja cenę rzędu 30 EUR a zwykła marki Auchan czy nawet niższej (premier
    prix czy jakoś tak) będzie kosztowała tyle, że w sam raz pokryje koszt
    produkcji w np. Polsce + transport w chłodni + marża detalisty i myślę, że
    założenie, że wszystkie "tanie" jedzenie sprzedawane w żabojadzkich marketach
    pochodzi własnie z nowych krajów UE nie jest błędne - w końcu te wszystkie
    sieci handlowe maja swoje działy kupieckie również w Polsce, które dobrze
    orientują się w cenach na rynkach europejskich. Dla porównania masło, w którym
    sposób produkacji nie ma takiego znaczenia jak np. w hodowli bydła na wołowinę,
    kosztuje we Francji w detalu jakieś 1.50 EUR czyli różnica względem polskiej
    ceny pokrywa transport, wyższe koszty własne hipermarketu francuskiego i
    logistykę... jakkolwiek życze powodzenia a znam ludzi, którzy robia naprawdę
    spore pieniadze na eksporcie pewnych warzyw do Niemiec i Francji (z tym, ze tu
    nie trzeba miec żadnych certyfikatów produkcyjnych). pozdrawiam
  • 27.06.06, 12:09
    Do koralki:
    Wiem ze tam trzeba wykupic miejsce itp. bylem na stronie, wszystko widzialem.
    (co nie co nawet zrozumialem) :)
    Na poczatekto chyba bylby zbyt duzy temat, ale moze warto przejkechac sie,
    pogadac, zdobyc jakies kontakty, odbiorcow itp.
    Moze dostarczac dla tych co tam sprzedaja a nie wystawiac sie obok nich.
    Bylbym bardzo wdzieczny za jakiekolwiek informacje, wiec mozesz popytac tescia.

    Tak na marginesie to przydalby mi si edo wspolpracy ktos kto przede wszystkim
    zna francuski, a jesli na dodatek ma jakiekolwiek doswiadczenie lub orioentacje
    w temacie to tym bardziej.

    Mowisz owrank ze niezly biznes na warzywach? Podziel sie jak mozesz
    spostrezzeniami i dowiadczeniem, moze warto sie zainteresowac?
    A co do miesa to ja nie chce wywozic tam taniego chlamu, bo zdaje sobie sprwe
    ze na zachodzie jest troche inne postrzeganie produktu. Dla nich najwazniejsza
    jest jakosc a nie cena (Polsce jeszcze zajmie z 5 lat albo i lepiej zeby tez to
    zrozumiec).
    Z tego co sie orientuje w Paryzu mieszka bardzo duzo Zydow. Moze wiec wysokiej
    jakosci wolowina by poszla?
    W Polsce malo kto kupuje, bo drogo, a oni jedza tony tego i placa 4 razy drozej.
    Wiem, bo male ilosci juz tam sprzedalem do 2 restauracji. (moze w tym kierunku?)
    Co myslicie?

    Pozdrawiam,
    Bartek
  • 27.06.06, 12:11
    Sorry za pisownie w poprzednim poscie. Pisze od brata, ktory ma cala klawiature
    wytarta i nie widac literek :))
    A nie trenowalem bezwzrokowgo pisania :)
  • 27.06.06, 17:40
    odpowiem w piatek wieczorem, a co do warzywek to tu bardzo drogo w porownaniu z
    Pl, kl byle jakich ziemniakow ok.2 euro...
  • 27.06.06, 22:42
    OK, czekam wiec na wiesci do piatku.
    Ceny ogolnie z tego co sie zdazylem zorientowac to sa mniej wiecej takie jak w
    Polsce. Tylko waluta nie ta :)Wlasnie w tym wietrze interes.
    Miesem sie zainteresowalem, bo jak pisalem lekko liznalem juz tego tematu.
    Moze i latwiej bedzie zajac sie warzywkami. Niech sie wypowie ktos kto ma
    orientacje co ew. pojdzie i jak uderzac.
    A moze w ogole ma ktos spostrzezenia czego tam brakuje, albo co jest a moglo by
    byc oplacalne dla obu stron sciagniete z Polski? jestem otwarty na asortyment
    od a do z :)
    pozdrawiam,
    Bartek
  • 28.06.06, 07:01
    Na pewno nie brakuje swiezych produktow. Mysle, ze lepiej sprobowac z
    przetworzonymi produktami. Ostatnio bardzo wzrasta sprzedaz aperitifs,np
    wszyscy znajomi Francuzi zajadali sie w Polsce kabanosami i... sledziami w
    smietanie Lisnera :-) W ogole ta ostatnia marka jest niedostepna we Francji, a
    szkoda. Na wiekszosci stoisk garmazeryjnych mozna kupic niesmaczne, mdle
    sledzie w smietanie za prawie 3€ za 200g i Rolmopsy za ok 160 za 180 g netto
    (doslownie 3 sztuki w sloiku).
    Poza tym jest moda na ravioli, a pierogow polskich, ktore tez smakuja Francuzom
    nie ma nigdzie - wiec moze i to jest pomysl na "biznes" ? :-)
    Z warzyw - w Polsce produkuje sie szeroka game smacznych surowek i salatek -
    chocby te najbardziej markowe firmy Maga - sadze, ze tez znalazlyby bez
    problemow nabywcow, bo gotowe salatki ida tu "jak woda".
    Moda jest na rozne gotowe przetwory ze swiata - warto by sprobowac z naszymi
    musztardami smakowymi - Winiary, Kamis etc.
    W koncu - jesli myslales o miesie - moze pomyslec o imporcie tradycyjnych
    wedlin "à la wiejskie"- glownie mysle tu o kielbasach, wedlinach suszonych,
    wedzonych, mielonych rozdrobnionych jak metka lososiowa (wszyscy znajomi
    Francuzi sie nia zajadali ) etc.
    Voilà, tyle pomyslow na dzisiaj, pozdrawiam i trzymam kciuki za powodzenie :-)
    Ola

    --
    Tomorrow is another day....
  • 28.06.06, 10:13
    Widże, że troche źle oceniłem Twoją sytuację :) myślałem, że jestes producentem
    jakiegos dobrego mięsa a tu okazuje się, że biznes chcesz robic na czym akurat
    się da :). Szczerze mówiąc to jakoś nie wróżę tu sukcesu bo, jak wspomniałem Ci
    którzy sprzedają dużo żywności we Francji i mogliby byc duzymi odbiorcami
    dobrze sie orientuja gdzie i co można kupic w Europie tanio i tam kupują - po
    to właśnie jest stanowisko kupca w każdej sieci marketów. Poza tym w branży
    mięsnej z tego co wiem potrzebny jest specjalny certyfikat dla producenta, i
    firmy, które decydują się na jego zdobycie robia to po to, żeby sprzedawac do
    UE i raczej posredników, żeby to robic nie potrzebują. Myślę, że powinieneś
    zacząć od wizyty na Rungis (jeżeli nie znasz francuskiego to z kims kto Ci
    potłumaczy) i dowiesz się jakie sa podstawowe warunki handlu z Francuzami.
    Powodzenia.
  • 28.06.06, 13:20
    Owrank, czyzbys pracowal w centrali zakupow ? :-)
    Pozdrawiam,
    Ola
    --
    Tomorrow is another day....
  • 29.06.06, 10:23
    nie... ale też miałem sporo pomysłów na biznes Polska-Francja, które po
    dokładnej analizie i poważnym biznesplanie wyglądały dużo mniej różowo niż w
    pierwszej chwili...
  • 28.06.06, 14:04
    Po pierwsze owrank to ja nie mowilem ze jestem porducentem :)
    Po drugie, skoro wszyscy tam sa tacy madrzy i sami moga sciagnac sobie wszystko
    taniej, to dlaczego tam jest wciaz min. 4 razy drozej (nawet w hurcie)?
    Po trzecie ja nie mowie ze chce zostac najwiekszym dostawca do Francji. Che
    sobie po prostu rozkrecic biznes ktory da mi przyzwoite zarobki, a nie jakis
    koncern spozywczy :)
    Po czwarte dlatego rozwazam inne mozliwosci (np warzywa) bo byc moze jest
    prosciej, taniej itd. niz z miesem. A z miesem jak mowilem liznalem troche
    tematu i wiem ze jak sie im zaoferuje DOBRY towar w nizszej cenie to na pewno
    kupia. Dlaczego nie mialoby byc tak chociazby z warzywami czy czesciami
    komputerowymi?
    W kazdym razie dzieki za rzeczowe wypowiedzi (nawet te mniej zachecajace)
    i prosze o wiecej :)
    Pozdrawiam
  • 29.06.06, 10:21
    wiem, ze nie mówiłeś, natomiast było to pierwsze co mi przyszło do głowy.

    > Po drugie, skoro wszyscy tam sa tacy madrzy i sami moga sciagnac sobie
    > wszystko taniej, to dlaczego tam jest wciaz min. 4 razy drozej (nawet w
    > hurcie)?
    przeczytaj mój poprzedni mail na wątku o np. markach i regionach. Ważne jest
    zeby porównywać ten sam produkt bo nie trzeba porównywać Polski z Francja aby
    miec duże różnice cenowe - wystarczy wejść do dowolnego hipermarketu
    francuskiego i znajdziesz tam "normalną" szynkę w przedziale 15-30 EUR, plus
    całą game "szynki" Premier Prix i innych najgorszych marek po 5-6 EUR za kg, a
    z drugiej strony są po 50 EUR i więcej - raz zdarzyło mi się znaleźć suszoną
    szynkę za dwieście EUR za kilogram.

    Poza tym inych powodów jest wiele a głównie to wysokie koszty funkcjonowania
    firm we Francji (w porównaniu z Polską), dlatego ich cena sprzedaży jest wyższa
    ale nie ozncza to, że cena ich zakupu jest duzo wyższa :)

    >>> DOBRY towar w nizszej cenie to na pewno kupia
    częsci komputerowe łatwo jest porównać (chociazby dlatego, że są z tego samego
    źródła), natomiast "DOBRY" towar w odniesieniu do żywności to bardzo względne
    pojęcie - dla nas kabanos to dobry towar, a dla Francuza może byc równie dobry
    (ale nie lepszy) jak suszona kiełbasa z Hiszpani, którą zawalone są markety.

    Jakkolwiek życze powodzenia i generlanie pomysł na biznes jest jak najbardziej
    dobry, aczkolwiek na pewno nie jest to prosty biznes...
    Pozdrawiam
  • 29.06.06, 14:54
    widze owrank ze masz spora orientacje na rynku.
    Domyslam sie, ze mieszkasz we Francji, ale potwierdz zeby nie bylo tak jak z
    producentem miesa :)
    Skoro ja mam jakies pomysly, ty masz jakies pomysly, na dodatek ty masz
    orientacje wieksza, moze wiec cos wspolnymi silami? :)
    Pzdr
    Bartek
  • 29.06.06, 20:45
    tak, mieszkam.

    jak napisałem kilka postów wyżej pomysłów mam (miałem :)) kilka jak to każdy
    Polak, który wchodzi do sklepu i widzi 4 razy droższe jedzenie, 2 razy droższe
    meble tapicerowane i wiele innych droższych towarów. Z dziwolągów mogę Ci
    powiedzieć, że jak szukałem kabli miedzianych do kina domowego to nie wiem
    czemu były 2 razy droższe niż w Polsce (w marketach RTV nawet do 5 razy
    droższe)- i to dokładnie takie same parametry... ale jak się przyjrzysz
    dokładnie to trzeba mocno się zaangazować i czasowo i kapitałowo, żeby jakiś
    biznes rozkręcić... Poza tym wg mojej osobistej opini, żeby z Francuzami
    pracować to trzeba znać francuski i wyłożyc sporo pieniędzy, bo przy odbiorze
    dużych ilości towaru proponują bardzo długie terminy płatności - 90 dni od
    ostatniego dnia miesiąca (czyli 90-120 dni) nie powinno Cię zszokować....
    Przyjedź na Rungis z kims kto zna francuski i się rozejrzyj. Region paryski to
    bardzo dużo firm, także na pewno są możliwości...
  • 30.06.06, 08:24
    W takim razie zaczne od przygotowania dobrej oferty
    (pogadam z dostawcami w Polsce, zalatwie najpierw mala ilosc towaru na probki,
    jakis folder fajny)i pojade z tym do Paryza. Zobacze jaki bedzie odzew.
    Dzieki wszystkim za opinie. Mam nadzieje ze koralka cos jeszcze napisze :)
    Pozdrawiam,
    Bartek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.