Dodaj do ulubionych

Czy są Polacy w Paryżu ?

27.10.03, 09:15
Chyba nie ma, bo ciiisza zaległa:-( Ja nie jestem, ale może kiedyś jeszcze
będę chociaż przez chwilę. Chętnie bym sobie powspominała... ale nie ma z kim:-(
--
WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W
SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
Edytor zaawansowany
  • prevostiere 31.10.03, 10:23
    Pewnie ze sa. Tylko wlasnie mieli przerwe w dostepie do internetu.
    Co najchetniej bys sobie powspominala? Sluze wspomnieniami tudziez opisem na
    biezaco bo wlasnie tu jestem;
  • hepik1 09.11.03, 06:37
    Patrząc na ceny w kafejkach internetowych to się nie dziwię.A mówią,że dostęp
    do internetu w Polsce jest najdroższy.5 euro za godzinę -to dużo nawet jak na
    zarabiających tam Polaków.
    A Polaków widziałem między ogrodami Tiuleri a lewym skrzydłem Luwru,kamienną
    ławkę mieli zakrytą śniadaniem a pod ławką 0,7 rosyjskiej wódki.Wyglądało to na
    ich stałe miejsce biesiad.Pozdr.
  • mrouh 11.11.03, 09:59
    Wiem, że są... tacy w okolicach Tuileries są łatwo rozpoznawalni, albo pod
    plskim kościołem:-)
    Swoją drogą, właśnie odnowiłam sobie paszport i pojawiła się szansa że w wakacje
    wybiorę się na wycieczkę do Paryża a może nie do Paryża tylko do Francji, a może
    nawet nie do Francji tylko do Belgii:-))) W każdym przypadku byłoby fajnie.
    Gdybym teraz była w Paryżu, to pewnie swoje pierwsze kroki skierowałabym do
    parku Monceau albo do Buttes-Chaumont, gdyby padało, to do biblioteki w Centrum
    Pompidou. A potem bym łaziła... bez celu. Chętnie zorganizowałabym sobie
    wycieczkę po ulicach o niezwykłych nazwach:-) Wszystko chętnie zobaczyłabym
    jeszcze raz, a może nawet przekonałabym się do wejścia na wieżę Eiffel'a (przez
    rok pobytu wzbraniałam się przed tym oklepanym miejscem:-)). Rozmarzyłam się...
    --
    WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W
    SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
  • hepik1 11.11.03, 10:24
    Raz można,zwłaszcza przy dobrej przejrzystości powietrza,zawsze potem łatwiej
    umiejscowić się i zorientować w terenie.Teżbym chętnie pojechał,choć wiosna
    napewno przyjemniej niż w listopadzie.Polecam również Normandię.Przyznam,że tam
    mi bardziej zapierało dech w płucach niż w Paryżu.Pozdr.
  • hepik1 11.11.03, 10:26
    A z paszportem może trzeba było poczekać?Jak donosi piątkowa GW od 1 maja 2004
    wystarczy nowy dowód osobisty.
  • prevostiere 11.11.03, 11:13
    Jestes pewien tego dowodu osobistego? Mnie sie wydqje, ze nqwet po 1 maja 2004
    bedzie nadal potrzebny paszport bo nie bedziemy w strefie shengen (nie wiem
    jak sie to dokladnie pisze).
    Nie mam wyborczej z piatku ;-(((( wiec nie moge sobie poczytac.
  • prevostiere 11.11.03, 11:11
    Co do Wiezy Eiffla...
    Jesli juz tak marzymy....
    Na trzecim poziomie jest jedna z drozszych knajp Paryza gdzie rezerwacje
    trzeba robic z dosc duzym wyprzedzeniem. Mysle ze wiekszosc naszych rodakow
    omija to miejsce przede wszystkim ze wzgledu na ceny.
    Natomiast malo kto wie, ze na pierwszym poziomie jest brasserie o wiele tansza
    i oferujaca prawie taki sam ladny widok na Paryz. Jesli sie rezerwuje to
    trzeba prosic o stolik od strony Trocadero, sa to najlepsze miejsca. A i
    zarcie jak na tak turystyczne miejsce jest calkiem calkiem.
  • hepik1 15.11.03, 10:32
    A ja wjechałem na drugi,potem zjechałem na pierwszy poziom.Tłumów jakoś nie
    widziałem w knajpie ,może że wrzesień a może,że dopołudnia.I mimo całej
    banalności wieży podobała mi się.Może też dlatego,że pierwszy raz zobaczyłem ją
    wieczorem, oświetloną-z metra a potem już z bliska.I jeszcze dokładnie o 22 w
    momencie robienia zdjecia z strony nieczynnych fontan rozbłysło oświetlenie
    fleszami.I co by nie powiedzieć o pocztówkowości tego miejsca ZROBIŁO
    WRAŻENIE.Pozdr.
    --
    " Najtrudniej nauczyć się tego,że nawet głupcy mają czasami rację "
  • mrouh 15.11.03, 22:31
    Właściwie przy okazji odbierania paszportu trochę się rozmarzyłam...
    Pojechałabym gdziekolwiek, gdzie mówią po francusku:-) Z Panna Wieżą mam raczej
    niesymaptyczne skojarzenia. Nie wdrapywałam się na nią, ale byłam pod nią
    spędzić Sylwestra 1999/2000. Ludzi było tyyyle i tak stukniętych, że po prostu,
    realnie bałam się że nas rozdepczą w dzikim szale (ktoś rozpylił niedaleko nas
    jakis gaz, ludzie rzucili się przed siebie nie patrząc czy kto stoi czy
    leży...), jakieś wyrostki biegałay sobie wężykiem w tym ścisku... Przyjechał do
    mnie mój luby w odwiedziny i tylko to uratowało ten wieczór... Najbardziej
    jednak zapadł mi w pamięć powrót z tego Sylwestra i w sumie było bardzo na plus.
    Mam do niej lekki sentyment, bo patrzyłam jak błyszczy i świeci przez kilka
    miesięcy, bo widziałam co wieczór jak reflektorki zamiatają paryskie niebo.
    Byłam też na pikniku na schodach pałacu Trocadero z widokiem na Wieżę. Pod
    koniec pobytu byłam na koncercie Johnny'ego Hallydaya (nie, żebym była wielką
    fanką, ale powoli się żegnałam z Paryżem:-)), było tak sobie... Przywiązałam się
    bardziej do innych miejsc w Paryżu, nawet niekoniecznie turystycznych.
    --
    WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W
    SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
  • hepik1 16.11.03, 11:36
    Jeśli znaleźć coś śmiesznego pod wieżą to są to te setki ciemnoskórych z swoimi
    turefelkami,ptakami latającymi i pocztówkami gdy zaczynają swój szaleńczy bieg
    na widok patrolów policyjnych na rowerkach.Taka zabawa w kotka i
    myszkę.Abstrahuję tu od ich sytuacji ekonomicznej i tego,że zarabiają w ten
    sposób.Chodzi tylko o sam widok.I zastanawiam się czy oni z tego faktycznie
    moga wyżyć?
    --
    " Najtrudniej nauczyć się tego,że nawet głupcy mają czasami rację "
  • prevostiere 17.11.03, 14:33
    Panna Wieza...
    teraz jest jeszcze ladniejsza... Od pewnego czasu (juz od czerwca albo maja br)
    co godzine wieczorem przez 10 min blyszczy jeszcze bardziej. Ubrana jest w
    zarowki (z daleka wyglada to tak jak choinka przybrana malutkimi migajacymi
    zaroweczkami). Podobno jest ich 10 tysiecy...
    W kazdym razie z pzyjemnoscia na nia patrze jak tylko jestem gdzies w poblizu.
    Nie da sie ukryc, ze w tym nowym przybraniu jest jej jeszcze bardziej do
    twarzy...
  • hepik1 17.11.03, 14:43
    I o tym miedzy innymi pisałem trzy posty wyżej.Choinka choinką ale zgadzam
    się,że atrakcyjność wzrosła.
    --
    " Najtrudniej nauczyć się tego,że nawet głupcy mają czasami rację "
  • arnika51 20.11.03, 17:14
    Ja jestem! Tzn dopiero od 3 tygodni i wreszcie po wielkich problemach ze
    znalezieniem mieszkania w przyzwoitej cenie moge odsapnac i powiedziec ze
    mieszkam w Paryzu.
  • prevostiere 20.11.03, 21:43
    Ciesze sie!! Witam wsrod nas.
    Jesli bedziesz cos potrzebowac to daj znac. Moze bede mogla Ci pomoc! Jestem
    tu juz troche dluzej wiec moge sie podzielic moimi doswiadczeniami. Daga
  • hepik1 22.11.03, 07:55
    Wydawało mi się,że mignęłaś mi na czacie Przyjaciele,czy to tylko zbieżność
    nicku?
    Dwie Polki w Paryżu,to już jest coś.
    --
    " Najtrudniej nauczyć się tego,że nawet głupcy mają czasami rację "
  • karaluch77 11.12.03, 14:33
    zglaszam sie jako 3 polka w paryzu:)to juz b.duzo;)
    pozdrawiam
  • sullivan1 02.12.03, 18:40
    jestem - od ladnych dziesieciu lat - mozna powiedziec, ze sie zasiedzialem
  • krystyna_jl 11.12.03, 16:52
    *********************************
    ... ja bylam, dosc dlugo;...teraz mieszkam w Prowansji.
    Nostalgie odczuwam, zalezy od momentu, albo za Paryzem, albo rowniez za
    Krakowem....teraz przed swietami, to za Krakowem, mimo, ze moja rodzina jest
    tutaj...
  • prevostiere 11.12.03, 18:49
    Tez jestem z Krakowa...
  • marseille30 12.01.04, 14:25
    A ja z Warszawy:-) Pozdrawiam :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka