Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym, którą kilka dni temu przyjął Sejm, oznacza rewolucję kadrową na Uniwersytecie Zielonogórskim. Naukowcy, którzy zechcą dorobić na innej uczelni, muszą poprosić o zgodę rektora. - Zgody na pracę w konkurencyjnej placówce nie będzie! - zapowiada prof. Czesław Osękowski (...) Prof. Osękowski jest zadowolony z tej zmiany prawa, bo wielu naukowców z UZ pracuje na innych uczelniach, m.in. w Sulechowie, Legnicy, Polkowicach, Głogowie, Żarach, w Gorzowie. Dotychczas nie musieli pytać władz uczelni o zdanie, gdy chcieli dorobić sobie gdzieś indziej. Teraz rektor będzie mógł taki proceder ukrócić.- Nie zamierzam w sposób jednoznaczny zabronić pracy na drugim etacie. Każdy przypadek będę rozpatrywał indywidualnie - wyjaśnia prof. Osękowski. Jego zdaniem, jeśli ktoś pracuje na uczelni w Szczecinie, Wrocławiu, Poznaniu czy Warszawie, to może być raczej spokojny o taką zgodę. - Ale jeśli ktoś na drugim etacie jest zatrudniony na pobliskiej uczelni i w dodatku na konkurencyjnym kierunku, to będzie musiał mieć bardzo poważne argumenty, by mnie przekonać - zaznacza rektor.
Więcej...
Symptomatyczne jest, że rektor mówi, że nie będzie łatwo dostać zgody na pracę w pobliskiej uczelni i na konkurencyjnym kierunku a z drugiej strony wymieniając ośrodki na których nie będzie robił problemu, nie wymienia Żar, Sulechowa, Legnicy, Polkowic, Głogowa i Gorzowa.
Spora część pracujących na ŁWSH nauczycieli akademickich zatrudniona jest na UZ. Znając niechęć rektora do ŁWSH i małych uczelni w kontekście malejącej liczby chętnych do studiowania na UZ, to na pewno nie dostaną od niego zgody na pracę na ŁWSH. Ale swoją drogą, nie zarabiają kokosów na UZ, zwłaszcza młodsi, więc to dla nich będzie poważny problem...
--
Niezależny Portal Żar
ZlikwidujMY lubuskie!
Największe żarskie forum dyskusyjne