Dodaj do ulubionych

poziom beta HCG a brak okresu

30.04.14, 14:57
Witam
jestem tu nowa i potrzebuję pomocy w sprawie mojego problemu, ponieważ w internecie występują sprzeczne informacje. Otóż:
Przeżywam silny stres od 3 miesięcy, schudłam też 8 kg. Wcześniej przed stresem zazwyczaj miałam 28 dniowe cykle.
W marcu okres dostałam 12( opóżnił mi się 4 dni) kolejny okres dostałam 1 kwietnia ( cykl trwał 20 dni) Badałam śluz i najpłodniejsze dni miałam 19 kwietnia, czyli jeśli dobrze rozumiem teraz trwa 11 dzień fazy lutealnej. I mam pytanie: 12 kwietnia odbyłam stosunek przerywany, czy mogłam miec wtedy płodne dni? Badanie beta hcg zrobiłam 16 dni po stosunku przerywanym wynik <1,20 mIU/ml. Normy dla mojego laboratorium dla kobiet nie będących w ciąży to: < 5,0. Następnego dnia wykonałam test ciążowy z porannego moczu wynik negatywny. I nie wiem teraz co się dzieje.
Czy te wahania cyklu mogą byc spowodowane długotrwałym stresem, spadkiem wagi czy to może jakieś zaburzenia hormonalne ? Dodam jeszcze że przez okres 7 miesięcy przyjmowałam tabletki, które powodowały zwiększenie stężenia prolaktyny czego wynikiem u mnie był wysięk przezroczystego płynu z sutków, który trwa nadal. Proszę o odpowiedź, z góry dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • 03.05.14, 21:58
    "Czy te wahania cyklu mogą być spowodowane długotrwałym stresem, spadkiem wagi czy to może jakieś zaburzenia hormonalne ? Wszystkie z tych przyczyn mogły spowodować zaburzenia cykli. /chociaż 8 kg w 3 miesiące to wcale nie za dużo i nie za szybko/ Betę z krwi najlepiej zrobić nie wcześniej niż 10 dni po przewidywanej owulacji. Ale u Ciebie wynik raczej jednoznaczny - ciąży brak.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 05.05.14, 21:24
    w sobotę dostałam plamienia, dwa dni później okres już jest normalny. W poprzednim cyklu też tak miałam tzn 2 dni plamienia 4 dni okresu i 2 dni plamienia. Jednak dla pewności powtórzyłam dziś test quixx wyszedł negatywny ( 23 dni po stosunku przerywanym). Bety chyba nie ma sensu robic i wydawac pieniądze, chociaż na pewno test z krwi byłby pewniejszy.
    Ile musi upłynąc dni, by test z apteki był wiarygodny? Pani w aptece powiedziała że po ponad 3tyg od stosunku wynik jest wiarygodny. Czy któraś z Was wykonywała test quixx?
  • 06.05.14, 21:01
    Ja od razu szłam na betę, szkoda pieniędzy na testy sikane, tu robisz raz i wiesz, dziś już byś miała wynik wiarygodny.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 08.05.14, 18:54
    Przedstawie jak wygląda obecnie sytuacja.
    Dziś czyli 26 dni po stosunku przerywanym zrobiłam kolejny test pink test z porannego moczu -negatywny. Okres mi się kończy dziś jest 6 dzień teraz jest brązowe plamienie.
    Ale wczoraj przyszla mi pewna myśl do głowy stosunek miałam 12 dnia cyklu, owulacje 19 dnia cyklu, faza lutealna trwała 14 dni i dostałam okres. Ale tak sobie myślę, że plemniki ponoc mogą przeżyc do 5 dni czyli 17 lub 18 dnia cyklu mogło dojsc do zapłodnienia czyli licząc od tego czasu ostatni test zrobiłam po 20 dniach. Czy nadal jest wiarygodny i czy powinnam go powtórzyc ? Naprawde jestem ciekawa jak to jest i czy jest to możliwe by test nie wykazywał jeszcze ciąży. Z tego co czytałam poziom hcg od momentu zagnieżdzenia wzrasta o około 66%. W ulotkach pisze że test można zrobic 14 dni od stosunku, ale wydaje mi się że to za wcześnie. Oświeccie mnie bo dopiero niedwano zaczęłam się tym interesowac. Ile czasu zazwyczaj upływa od zapłodnienia do zagnieżdzenia w ściance macicy.? Przepraszam za tak długi post i ilośc pytań.
    tenchika jest teraz online Zgłoś do moderatora Edytuj lub usuń tę wiadomość
  • 09.05.14, 08:56
    Zagnieżdżenie zarodka następuje zwykle po 8 - 9 dniach; podobno najszybciej po 4, a najpóźniej po 12.

    Pamiętaj też, że nawet w najbardziej płodnych dniach u zdrowych par prawdopodobieństwo zajścia w ciążę wynosi tylko ok. 1/3.
  • 13.05.14, 22:10
    Okres skończył mi się 8 maja a trzy dni później śluz stał się jak jajko kurze jest mega rozciągliwy i bolą mnie jajniki. I zastanawia mnie dlaczego tak wcześnie pojawiła się u mnie owulacja? zaburzenia hormonalne? I jeszcze jedno pytanie czy w ciąży występuje owulacja? bo według mnie na logikę nie powinno jej byc.

    Test z porannego moczu wykonałam jeszcze po 24 dniach po owulacji 30 dni po stosunku przerywanym - negatywny.
    Po jakim czasie nie powinno się odczytywac wyniku testu, bo nie zawsze pisze w ulotce?
  • 14.05.14, 10:13
    Owulacja może pojawić się, kiedy zechce. I nie muszą to być zaburzenia hormonalne, tylko wpływ jakichś innych czynników - stres, zmiana klimatu, styczność z chemikaliami.

    W skrajnych przypadkach może nie być nawet tych trzech dni przerwy między miesiączką, a śluzem płodnym. Dlatego zdarzały się przypadki zajścia w ciążę nawet po zbliżeniu pod koniec miesiączki, kiedy obraz śluzu był z konieczności zafałszowany.

    Tyle, że śluz nie oznacza, że do owulacji ostatecznie musi dojść (to samo zresztą dotyczy tak modnych ostatnio testów owulacyjnych). Czasem bywa kilka nieudanych podejść w jednym cyklu i kilka faz śluzowych (lub jedna bardzo rozciągnięta), a dopiero po ostatnim udanym podejściu cykl zakończy się po jakichś 2 tygodniach. Dlatego dobrze jest mierzyć temperaturę, wtedy wiadomo, kiedy naprawdę zaczęła się faza lutealna.
  • 14.05.14, 10:47
    Horpyno, napisz wiecej. Czy jesli test na LH wykazal wystarczajacy, powyzej 40 poziom - to czy jest to "gwarantowany dowod" na to, ze jajeczkowanie bylo, czy tylko domniemanie. Chodzi mi czy to jest analogiczna sytuacja jak ze sluzem czy odwrotnie - jak z temperatura, ktorej skok i utrzymanie powyzej....itd. ?
  • 19.05.14, 20:57
    Nie znam się za bardzo na testach owulacyjnych, ale one chyba pokazują, że ma wkrótce dojść do owulacji. A jak coś dopiero ma się stać, to wcale nie musi do tego ostatecznie dojść. Czyli praktycznie tak, jak w przypadku obserwacji śluzu.

    Utrzymujący się wzrost temperatury oznacza, że owulacja już odbyła się, albo wystąpił tzw. zespół LUF (niepękniętego pęcherzyka). W tym drugim przypadku też cykl zakończy się, bo wzrost temperatury świadczy o charakterystycznym dla fazy lutealnej poziomie progesteronu. A więc nawet wzrost temperatury nie jest "gwarantowanym dowodem", daje jednak ważne informacje.

    Pierwsza z nich to ta, że w bieżącym cyklu owulacji już nie będzie - niezależnie od tego, czy rzeczywiście nastąpiła, czy mamy do czynienia z zespołem LUF. Druga, bardzo ważna, to określenie terminu porodu w przypadku ciąży - ustalanie na podstawie daty ostatniej miesiączki może prowadzić do grubych błędów i ciąża niedonoszona bywa uznana za przenoszoną.
    Wzrost temperatury mówi też, kiedy warto wykonać test ciążowy. A nawet bez testu można stwierdzić, że jest ciąża, jeżeli podwyższona temperatura utrzymuje się już 20 dni. A nawet 18.

    Tak naprawdę to żeby mieć "gwarantowany dowód" to trzeba owulację monitorować. Ale w praktyce wystarcza obserwacja śluzu (można jeszcze badać szyjkę) w połączeniu z pomiarem temperatury.
  • 19.05.14, 17:42
    Mam pytanie z trochę innej beczki. Kiedy najwcześniej można zrobic bete HCG z krwi, by wynik był wiarygodny. I czy liczyc dni od stosunku czy od owulacji. Z góry dziękuję.
  • 19.05.14, 21:18
    Jak już wcześniej pisałam, istnieje spory rozrzut czasu od zapłodnienia do zagnieżdżenia, a dopiero po zagnieżdżeniu organizm "czuje" ciążę.

    Może się zdarzyć, że wynik badania będzie wiarygodny już po 5 - 6 dniach od owulacji, ale dzieje się tak tylko w przypadku dodatniego wyniku. Wynik ujemny może oznaczać zarówno, że nie doszło do zapłodnienia, jak i to, że zapłodnienie było, ale zarodek nie zdążył się jeszcze zagnieździć. Dlatego lepiej wziąć na wstrzymanie i zrobić badanie dopiero po dwóch tygodniach podwyższonej temperatury. Bo warto pamiętać, że owulacja nie musi być razem ze skokiem temperatury - może być ciut wcześniej, lub później. I zakładając przypadek graniczny mamy owulację 2 dni po skoku + 12 dni maksymalnego czasu między zapłodnieniem, a zagnieżdżeniem. Czyli właśnie te 2 tygodnie.

    Zapytałaś jeszcze, czy liczyć od stosunku. Teoretycznie można - od ostatniego. Ale to jeszcze bardziej opóźni czasowo wiarygodność ujemnego wyniku. Plemniki mogą przeżyć kilka dni, zanim dojdzie do zapłodnienia, a nie kilka godzin, jak jajeczko. Mówi się zwykle o trzech dniach, ale podobno może być i pięć. No i jak do tego dodasz ten teoretyczny czas przed zagnieżdżeniem...
  • 20.05.14, 06:51
    Latwiej chyba liczyc od owu, jesli masz pewnosc kiedy na 100% byla. Ja mialam monitoringi, beta wyszla 5,1 w 25dc (11dpo).
    Poniewaz zagniezdzenie trwa ok 7-12dni to dopiero po tym czasie wynik jest wiarygodny. Od stosunku najlepiej odczekac min 14 dni.

    --
    [IMG]http://www.ciazowy.pl/mar.sew87,suwaczek.png[/IMG]
  • 20.05.14, 16:13
    Stosunek był 10 maja, owulacja mi się w tym cyklu pojawiła wcześniej niż zazwyczaj, bo już pierwsze jej oznaki były 12 maja i taki stan utrzymywał się do 14 maja. Czyli teoretycznie miałam dni płodne i jest szansa. Licząc według tego co piszecie około 12 dni po owulacji czyli betę powinnam zrobic najwcześniej 26 maja. Wcześniej nie ma sensu , bo i tak będę musiała poczekac dwa dni na wynik a poza tym będę zachodziła w głowę czy na pewno jest wiarygodny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.