Dodaj do ulubionych

dlaczego tak się stało???

17.06.05, 10:10
Witajcie. Jestem mlodą mężatką, z prawie rocznym stażem. Stosujemy NPR i - na
razie niestety nie możemy sobie pozwolić na dziecko (myslelismy o maluchu w
perspektywie 2- a nawet 3 lat). Daltego korzystamy z niepłodności
poowulacyjnej. Nie bylo z tym z byt duzych problemów - skok temp. wyraźny,
sluz obserwowalny, szyjka. No wszystko. I dla pewności fazę poowulacyjną
zaczynamy 2 dni później niż zalecają podręczniki i w linowni. I co??? W tym
miesiącu opóźniała mi się miesiączka. Zrobiłam test. I jestem w ciązy!!!! Jak
do tego mogło dojść??? Wytłumaczcie mi, jesteście w tym o niebo lepsze, macie
węcej doświadczenia. Życie bardzo nam się skomplikowało :((((
Edytor zaawansowany
  • reszka2 17.06.05, 10:22
    Może ja mam obsesje, ale ostatnio obserwuje istny wysyp nowych nicków na
    forach, które maja na koncie po dwa-trzy posty i pojawiają sie w wątkach, hm,
    kontrowersyjnych.
    Może jestes odosobnionym przypadkiem, a moja obsesja jest nieuzasadniona, ale
    juz sie sparzyłam na innym forum, wiec jestem ostrozna i zalecam ostrożność -
    nie liubie trolli
    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 10:31
    Boshhhhh, a pod jakim nickiem miałam wystąpić? Czytam forum, ale nigdy nie
    miałam pytań bo:
    1. jest linkownia
    2. mozna wrzucić w wyszukiwarkę i na 90% ktos mial kiedyś podobny problem.
    3. abstynencja nie jest problemem - bo oboje jesteśmy wierzący i nie mamy
    ooooogromnego libido
    Tylko teraz. I nie mam pretensji doc ałego świata, tylko staram się poznac
    przyczynę, ze się tak stało. Bo jak juz się urodzi, to drugie na 100%
    wykluczone w ciągu najblizszych lat. Ot, co.
  • mimoooza 17.06.05, 10:38
    Najlepiej podaj przebieg całego cyklu, dzień po dniu tempka, objaw śluzu i
    szyjka i zaznacz, w których dniach było współżycie. Tylko w ten sposób da się
    coś powiedzieć.

    Pozdrawiam :-)
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 11:09
    1.krwawnenie
    2. krwawienie
    3.krwawienie
    4.36.4 plamienie
    5.36.3 plamienie
    6. 36.2
    7. 36.4
    8. 36.4 szyjka twarda
    9. 36.3 śluz płodny "białkowaty"
    10.36.5 śluz płodny nieco gęstszy; szyjka miękka
    11.36.7 szyjka miękka wysoko
    12.36.8
    13. 36.6
    14. 36.6
    15. 36.5
    16. 36.4
    17. 36.5 współzycie
    18. 36.5 współzycie
    19. 36.4
    20. 36.3
    21. 36.5 współzycie
    22. 36.5 współzycie
    23. 36.4 wspózycie

    teraz pownien być 38 dzień tego cyklu - 3 dni temu i dziś test wyszedł pozytywny
  • mimoooza 17.06.05, 11:21
    A jak się zachowywała szyjka i śluz od 12 dc?
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 11:28
    szyjka nie wiem, a sluz gęstszy, zresztą do 17 dc nie było współzycia...
  • m.gc 17.06.05, 11:42
    Moje pierwsze dziecko poczęło się jakoś podobnie, ale miałam gorsze notatki z
    różnych powodów. Po powrocie do płodności po porodzie pilnowałam, by czwarty
    dzień po ostatnim objawie płodności - czy to szyjce, czy śluzie, czy
    temperaturze - miał wszystkie parametry OK. Czyli w takim cyklu jak Twój
    powstrzymałaby mnie w dniu 15. zbyt niska temperatura (miękką szyjkę z dnia 11
    potraktowałabym jako objaw płodności).
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 11:45
    Ja tez się powstrzymałam, dla pewności dodałam jeszcze kilka dni. Ale owu
    miałam przecież przy miękkiej szyjce. jest/był i sluzi szyjka i tempka. Heh, co
    jeszcze?
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 11:46
    i co jeszcze - tu podałam tempki do 20 któregoś dnia, a one gdzieś do 26-7 były
    właśnie takie. Żadnego skoku, póxniej niż ten owulacyjny.
  • mimoooza 17.06.05, 12:39
    Sam skok temperatury nie jest wystarczającym czynnikiem do stwierdzenia, że
    owulacja się odbyła.

    W metodach wieloobjawowych KONIECZNE jest potwierdzenie w postaci zaniku śluzu
    szyjkowego i/lub zamkniętej, twardej szyjki. Obserwacje tych objawów powinny
    być prowadzone skrupulatnie tak długo, aż nie uzyskamy pewności, że zaczął się
    okres niepłodności poowulacyjnej.

    Piszesz, że od 12 dc śluz był gęsty, a to nie jest równoznaczne z tym, że nie
    miał żadnej cechy śluzu płodnego, jakakolwiek cecha (uczucie śliskości,
    rozciągliwość itd) decyduje o tym, że śluz z danego dnia powinien być uznany za
    płodny (nawet jeśli jest go bardzo mało lub dana cecha pojawiła się tylko raz w
    ciągu dnia). Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie badałaś szyjki po 11 dc -
    przecież to, że szyjka jest miękka i wysoko, znaczy tylko, że organizm
    przygotowuje się do owu; potwierdzeniem, że dno niej doszło, jest stwierdzenie,
    że szyjka jest twarda, zamknięta i nisko (+ objaw tepmki i śluzu oczywiście).

    Moim zdaniem Twój organizm przygotowywał się do owu, ale z jakichś przyczyn do
    niej nie doszło w czasie, który Ty uznałaś za owu. Tempka mogła być zakłócona,
    a prawdziwy skok i owu mogły mieć miejsce nawet dwudziestegoktóregoś dc i
    pięknie się w ten czas wstrzeliliście.

    Odpowiedź na Twoje pytanie "dlaczego..." brzmiałaby - dlatego, że źle został
    wyznaczony czas niepłodności poowulacyjnej.

    Takie jest moje zdanie, ale może ktoś bardziej doświadczony się wypowie.
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 12:47
    szyjki rzeczywiście nie badałam po 11 dc (po tym jak był amiękka), ale z
    poprzednich cykli wiem, że ta miękkośc zawsze utrzymywała się dwa dni. Sluz byl
    gęstszy i moi zdaniem już niepłodny. Skok temp. mnął, zacząl się już spadek, no
    i współzycie było "z zapasem"
  • fiamma75 17.06.05, 12:59
    Mnie by zaniepokoił ten spadek temp. i zaprzestałabym współżycia a z wykresem udałabym się do instruktorki.
    No, ale teraz to już jest za późno na takie rady.

    --
    Cała mądrość życia to umieć czekać i mieć nadzieję.
    /Alexander Dumas ojciec/
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 13:01
    a to nie powinna spacać??? zawsze mi spadala i było dobrze - tj. bez dziecka
  • mimoooza 17.06.05, 13:23
    krolowa.sniegu napisała:

    > szyjki rzeczywiście nie badałam po 11 dc (po tym jak był amiękka), ale z
    > poprzednich cykli wiem, że ta miękkośc zawsze utrzymywała się dwa dni. Sluz
    byl
    >
    > gęstszy i moi zdaniem już niepłodny. Skok temp. mnął, zacząl się już spadek,
    no
    >
    > i współzycie było "z zapasem"


    Każdy cykl jest inny, niczego nie możemy zakładać z góry, dlatego się przecież
    obserwujemy a nie stosujemy kalendarzyka.
    To że w dotychczasowych cyklach szyjka była miękka przez 2 dni nie znaczy, że
    zawsze tak musi być i że na przykład przez 5 dni nie będzie miękka albo że
    stanie się twarda, a po jakimś czasie znów miękka, jeśli do owu z jakichś
    względów nie dojdzie.

    Piszesz, że skok temperatury był - a wg jakiej metody go wyznaczyłaś? Wg
    Rotzera czekamy na trzy wyższe temperatury PO szczycie śluzu
    www.iner.pl/?x=1&s=4
    U Ciebie, przyjmując, że objaw śluzu nie występował od 12dc trzeba by liczyć,
    że poziom niższy trwa do 11dc, i górną granicą niższego jest 36.7. Trzy kolejne
    powinny być od tego wyższe, przy czym trzecia o 0.2, tymczasem od 13 dc tempki
    spadły poniżej poziomu z 11dc, więc nie można w ogóle mówić o skoku.

    Pozdrawiam
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 13:28
    No dobrze, ale jeśli do testy mialam tempertury rzedu 36.5, 36.4 i juz (poza
    tym jednym z ok.11 dc) nie widac skoku??? Poza tym szczyt sluzu (sluz miał
    wszystkie cechy plodnego i było go najwięcej) był 9-10 dnia, a tempka - zaraz
    po tym.
  • mimoooza 17.06.05, 13:47
    A do którego dnia cyklu mierzyłaś tempkę?
    Bo istnieje taka możliwość, że owu była całkiem niedawno, gdy już jej nie
    mierzyłaś, a śluz płodny mógł się pojawić, ale nie być widoczny ze względu na
    pozostałość nasienia.

    Jeśli tempki były niskie przez cały czas, to naprawdę ten cykl byłby bardzo
    dziwny. Rozumiem że przestrzegałaś reguł pomiaru (to samo miejsce, ta sama
    godzina przez cały czas).

    Na tym forum nie brakuje osób bardzo doświadczonych - teoretycznie i praktyków
    zarazem, więc mam nadzieję, że dopiszą coś od siebie.

    Pozdrawiam
  • krolowa.sniegu 17.06.05, 14:52
    mierzyłam do pierwszego pozytywnego tesu ciązowego
    zawsze rano o 6.30. Spię minimum 7 godzin
  • ciociacesia 17.06.05, 15:24
    > Poza tym szczyt sluzu (sluz miał
    > wszystkie cechy plodnego i było go najwięcej)

    na pewno tak definiuje sie szczyt sluzu??

    "Szczyt objawu śluzowego (dzień szczytu śluzu) jest to ostatni dzień, w którym
    śluz szyjkowy ma choć jedną cechę śluzu płodnego. Rozpoznać go można tylko
    retrospektywnie w dniu następnym, gdy stwierdza się, że śluz zupełnie zniknął
    lub wyraźnie się zmienił na śluz typu mniej płodnego, a także zniknęło odczucie
    mokrości (śliskości) w przedsionku pochwy."


    --
    god bless your manicure when my sister's starving / god bless your brand new
    15th car / golden rings and silver spoons
  • sonnja1 17.06.05, 13:07
    Ja przepraszam, ze sie wtracam, "przysluchuje" sie dyskusji, jestem na etapie
    poznawania dopero metod NPR, wiec chcialabym tu skorzystac z okazji i
    zapytac,mianowicie,
    piszesz "Piszesz, że od 12 dc śluz był gęsty, a to nie jest równoznaczne z tym,
    że nie
    > miał żadnej cechy śluzu płodnego, jakakolwiek cecha (uczucie śliskości,
    > rozciągliwość itd) decyduje o tym, że śluz z danego dnia powinien być uznany
    za
    >
    > płodny (nawet jeśli jest go bardzo mało lub dana cecha pojawiła się tylko raz
    w
    >
    > ciągu dnia).


    pytanie: jesli faktycznie pojawia sie tylko raz w ciagu dnia to latwo go
    przeoczyc, prawda? bo przeciez nie chodzimy do toalety co 15 minut? Jak pokonac
    to utrudnienie?

    pozdr


    --
  • mimoooza 17.06.05, 13:37
    Wystarczy rzetelnie prowadzić obseracje - jakość śluzu oceniać przy każdej
    wizycie w toalecie, poza tym zwracać uwagę na odczucia - jeśli czujesz
    naoliwienie, choć śluzu jest już malutko i jest gorszej jakości, to oznaczasz
    ten dzień jeszcze jako ze śluzem płodnym. Poza tym naprawdę nie masz się co
    martwić, że przeoczysz, a jeśli ktoś ma mało śluzu na zewnątrz, może stosować
    obserwację wewnętrzną i badać śluz razem z badaniem szyjki. Cenne wskazówki
    znajdziesz w linkownii w literaturze.

    A śluz jest o tyle ważny, że, jak pisała kiedyś Burczykowa, najwięcej błędów
    przy wyznaczeniu fazy poowulacyjnej bierze się ze złej interpretacji śluzu,
    ignorowania jakiejś jego cechy płodnej, bądź kierowania się faktem, że "tak
    było zawsze". Tym ostatnim nigdy nie możemy się sugerować, bo życie (i
    organizm) może płatać figle.
  • sonnja1 17.06.05, 14:20
    Dziekuje za odpowiedz.
    Jeszcze tylko krociutko o szyjce. Teoretycznie podczas owulacji powinna
    zmieknac i uniesc sie ku gorze. Tyle wiem z teorii. Prowadze obserwacje dopiero
    pierwszy cykl, przyznaje, ale wydaje mi sie, iz szyjka przez caly cykl jest w
    jednym i tym samym miejscu (jest 26 dc), czy moze tak byc? czy moze popelniam
    jakis blad? I jeszcze jeden szczegol mnie zastanawia. Na poczatku cyklu byla
    twarda, potem nieco zmiekla (choc nie okreslilabym tego w taki sposob: miekka
    jak platek ucha- a tego sie z teorii spodziewalam) no a potem, az do teraz ,
    jest caly czas taka-hm-twardo-miekka, to znaczy ani twarda ani miekka, tak
    pomiedzy. Przepraszam za ten idiotyczny moze opis, ale w istocie tak to
    odbieram. Nie wiem o co chodzi? Przeciez powinna byc twarda? Czy tak moze byc?
    Moze jak mam cos z czuciem w palcach...


    pozdr
    --
  • ecco_mama 17.06.05, 17:52
    Rozumiem, że zaprzestałaś obserwacji 23 dc. I pewnie zdarzyło się tak, że
    owulacja nastąpiła po 23 dc. Ale dziwne jest jedno - piszesz, że test sprzed 3
    dni pokazał 2 kreski. jeśli dobrze rozumiem - był to 35 dc. Do poczęcia musiało
    dojść (ca) 24-26 dc lub później. Jakiś super czuły test zastosowałaś w takim
    razie, który po 10 dniach już działa.
    Poza tym nie rozumiem - piszesz, że temp. spada u Ciebie zaraz po skoku?
    Zawsze? To dziwne... Zwykle powinna spadać tuż przed @ lub po jej rozpoczęciu,
    a jednym z pierwszych objawów ciąży jest dłużej utrzymująca się wyższa temp (i
    brak @ oczywiście).
    Jesteś pewna, że wcześniej nie było jakichś innych form wspóżycia, które mogły
    doprowadzić do poczęcia?
  • skrzynka3 17.06.05, 18:32
    Jak pisaly dziewczyny szczyt to nie dzien kiedy sluzu jest najwiecej i jest
    najlepszej jakosci tylko OSTATNI dzien wystepowania sluzu o cechch plodnych
    (wystarczy ze wystepuje tylko JEDNA jego cecha ) np byl sliski, rozciagliwy,
    przezroczysty, potem zmetnial i zrobil sie bardziej rwacy ale nadal daje
    odczucie sliskosci czyli nadal w tym dniu zaznaczamy ze byl sluz plodny.U
    Roetzera za skok mozna uznac tempki ktore sa wyzsze od szesciu poprzednich
    dopiero PO szczycie sluzu lub szyjki (decyduje objaw ktory wystapil pozniej!)
    dlatego nie wystarczy stwierdzic kiedy szyjka zrobila sie miekka ale trzeba
    wiedziec kiedy zamknela sie i stwardniala (i absolutnie nie mozna przekladac
    zadnych obserwacji z poprzednich cykli na biezacy -"zawsze tak bylo to zakladam
    ze teraz tez tak bedzie") Skok musi spelniac okreslone kryteria (trzeci pomiar
    co najmniej o 2 kreski wyzszy)no i najdziwniejsze na Twoim wykresie wyzsza
    tempka powinna sie utrzymac do miesiaczki! Zeby cykl byl uznany za plodny faza
    temp wyzszych powinna trwac minimum 10 dni (przecietnie 12-16 dni) Spadek
    tempki zapala czerwone swiatlo ze cos jest nie tak!Jesli zaden z pomiarow nie
    byl zaburzony to na tym wykresie nie ma skoku spelniajacego warunki 11 dzien z
    powodu szyjki nie moze byc uznany za skok ta z 12 moglaby byc pierwsza wyzsza
    (jesli nie bylo juz sluzu plodnego i szyjka sie zamknela) ale nastepne nie sa
    juz wyzsze od poprzedzajacych i do konca utrzymuja sie na poziomie pomiarow z
    pierwszej fazy.Tyle wymyslilam. Moze Burczykowa cos dorzuci skad te spadki
    tempki po skoku??? Skrzynka

    "Koń odezwał się najprościej -moja rzecz to dziury w moście"
  • krolowa.sniegu 18.06.05, 09:26
    1. nie zaprzestała obserwacji zarac po 23 dc, tylko tu p[odałam dane do 23 dc
    (w jednym z powyzszych moich postów to piszę) reszta (do pierwszego pozytywnego
    testu prowadziłam obserwacje - to temp. 36.4 - 36.6
    2. Przed 17 dc nie było ŻADNYCH form współżycia (jestem na 10000% pewna) dzieki
    którym mogłoby nastapić zapłodnienie
    3. Test Quick View moze pokazać nawet 6 dniową ciążę - tak jest w instrukcji
  • direta 19.06.05, 21:59
    krolowa.sniegu napisała:

    > 3. Test Quick View moze pokazać nawet 6 dniową ciążę - tak jest w instrukcji

    Obawiam się, że instrukcja jest na wyrost, to znaczy oni licza ciążę od dnia
    spodziewanej miesiączki. U mnie nie wykazał 6 dniowej ani nawet 11 dniowej
    (licząc od dnia poczęcia) dopiero ginekolog mnie uświadomił jak się liczy wiek
    ciązy. Rzeczywiście wykrył około 6 dniową, ale liczac od dnia przypuszczalnej
    miesiączki czyli de facto była ona gdzieś trzy tygodniowa (mam gdzies ten
    wykres, moge poszukac kiedy test wyszedł +)

    --
    Czytamy,
    żeby wiedzieć
    że nie jesteśmy sami
  • ecco_mama 19.06.05, 22:29
    > Obawiam się, że instrukcja jest na wyrost, to znaczy oni licza ciążę od dnia
    > spodziewanej miesiączki.
    (....)>dopiero ginekolog mnie uświadomił jak się liczy wiek
    > ciązy.
    Wiek ciąży liczy się wprawdzie od miesiączki, ale tej, która się odbyła (tej,
    która zapoczątkowała cykl, w którym nastąpiło poczęcie). Wiek płodu z kolei
    liczy się od dnia zapłodnienia (albo domniemanego - ok 14 dni po miesiączce,
    albo znanego dokładnie). Stąd wiek ciąży zwykle różni się o ok. 2 tygodnie od
    wieku płodu.
    Natomiast nie "liczy się ciąży" od dnia spodziwanej miesiączki, nawet na
    potrzeby testu nie wprowadza się osobnego licznika ;)
  • direta 20.06.05, 11:25
    krolowa.sniegu napisała:

    > 6 dni po zapłodnieniu najwcześniej, ale wynik jeszcze nie 100% jesli
    negatywny
    > -
    > a 10 dni - na pewno - tak jest napisane :)

    ecco_mama napisała:

    > Wiek ciąży liczy się wprawdzie od miesiączki, ale tej, która się odbyła (tej,
    > która zapoczątkowała cykl, w którym nastąpiło poczęcie). Wiek płodu z kolei
    > liczy się od dnia zapłodnienia (albo domniemanego - ok 14 dni po miesiączce,
    > albo znanego dokładnie). Stąd wiek ciąży zwykle różni się o ok. 2 tygodnie od
    > wieku płodu.

    Możliwe że coś mi się pokręciło co do tych miesiączek, to było parę lat temu w
    każdym razie kiedy przyjęto mnie do szpitala na poczatku ciązy, to ja mówiłam,
    że dziecko ma 4 tygodnie (znałam datę poczęcia) a oni mi uparcie wpisywali że
    jestem w 6 tygodniu ciązy. Nawet się poczułam trochę... nobilitowana, bo w
    końcu 6 tygodni to już właściwie drugi miesiąc :-) a nie, jak sądziłam, ledwie
    pierwszy.
    Ale co do testu, to jestem pewna, że ginekolog tłumaczył, ze chociaż chwalą się
    wykrywalnością liczoną od zapłodnienia, to jednak jest to zawsze domniemane
    zapłodnienie liczone od miesiączki (powiedzmy, że ostatniej, nie pamiętam)
    Mi w każdym razie nie wykryło PRZED terminem spodziewanej, (a właściwie
    wyliczonej na podstawie wykresu)miesiączki.

    --
    Czytamy,
    żeby wiedzieć
    że nie jesteśmy sami
  • orla6 21.06.05, 10:34
    ej, dziewczyny, ja mam karta udokumentowane, ze test wyszedl przy pierwszej
    ciazy pozytywny 7 dni po domniemanej owulacji, w czasie kiedy bylo leciutkie
    plamienie, wiec pewnie dochodzilo akurat do zagniezdzenia. A bylo to juz
    prawie 6 lat temu, wiec juz wtedy czule byly. To byla ciaza w pelni
    zaplanowana, a test to byl Quick View. Ale wiem, ze niektorym nawet po
    terminie miesiaczki jeszcze wychodza testy negatywne, a ciaza jednak jest,
    roznie bywa.
  • krolowa.sniegu 20.06.05, 09:25
    6 dni po zapłodnieniu najwcześniej, ale wynik jeszcze nie 100% jesli negatywny -
    a 10 dni - na pewno - tak jest napisane :)
  • majkabis 20.06.05, 19:00
    Test może i wykrywa 6 dniową ciążę. Tylko zapewne nie wiesz, ze ciąża to
    reakcja organizmu na obecnośc zarodka. Ciąża tak naprawdę jest dopiero od
    momentu zagnieżdżenia. I test ciążowy wychodzi najwczesniej po 6 dniach od
    zagnieżdżenia, a nie zapłodnienia, bo dopiero po 6 dniach zazwyczaj jest już
    wystarczający poziom bety, by go wykrył test apteczny. Czyli dzidziuś ma wtedy
    2 tygodnie i 6 dni, czyli jakies 6 dni po spodziewanej miesiączce, jesli
    owulacja była 14 dc.
  • fiamma75 20.06.05, 20:15
    W tej chwili są bardzo czułe testy, więc można wykryć ciążę 2-3 dni przed datą
    spodziewanej miesiączki a nie 6 dni po tej dacie. Zagnieżdżenie odbywa się do
    10dpo, dlatego już wtedy można badać krew na betę. Test "sikany" zazwyczaj
    wyjdzie już 2-3 dni później.
    --
    Do prawdziwej mądrości należy czekanie na właściwą porę. /A. Janssen/
  • gruba_kaska 20.06.05, 10:39
    krolowa.sniegu napisała:

    >2. Przed 17 dc nie było ŻADNYCH form współżycia (jestem na 10000% pewna) dzieki
    > którym mogłoby nastapić zapłodnienie

    ŻADNYCH, czy ŻADNYCH , dzięki którym mogłoby nastąpić zapłodnienie?

    Nie wykluczałabym, że u mnie (oprócz ewentualnego przeliczenia się ze swoją
    percepcją objawów) "wykorzystanie" gotowości dni płodnych na petting
    przyczyniło się do powstania dwóch kreseczek na teście... Bardzo mało
    prawdopodobne, ale też nie niemożliwe.

    A na pocieszenie - dzieci niespodzianki mają najbardziej niepowtarzalne
    charaktery!


  • krolowa.sniegu 20.06.05, 10:57
    przepraszam, ale czy masz mnie za idiotkę? ZADNYCH znaczy ZADNYCH (męża nie
    było w domu - jeszcze jakieś szczegóły?)
  • genepis 18.06.05, 01:12
    krolowa.sniegu napisała:

    > 1.krwawnenie
    > 2. krwawienie
    > 3.krwawienie
    > 4.36.4 plamienie
    > 5.36.3 plamienie
    > 6. 36.2
    > 7. 36.4
    > 8. 36.4 szyjka twarda
    > 9. 36.3 śluz płodny "białkowaty"
    > 10.36.5 śluz płodny nieco gęstszy; szyjka miękka
    > 11.36.7 szyjka miękka wysoko
    > 12.36.8
    > 13. 36.6
    > 14. 36.6
    > 15. 36.5
    > 16. 36.4
    > 17. 36.5 współzycie
    > 18. 36.5 współzycie
    > 19. 36.4
    > 20. 36.3
    > 21. 36.5 współzycie
    > 22. 36.5 współzycie
    > 23. 36.4 wspózycie
    >
    > teraz pownien być 38 dzień tego cyklu - 3 dni temu i dziś test wyszedł
    pozytywn
    > y

    Sorry, wpadlam na minutke na ff, wiec moze cos przeoczyłam, ale ja tu w ogóle
    nie widze skoku. Gdzie Ci wychodzi linia pokrywająca w poprzednich cyklach?
    Bo ja tu widze 11, 12 jakby organizm szykowal sie do owulacji a potem
    rozmyslil. I ty do dzis masz tempke w granicach 36.5?
    Czym mierzysz?
  • krolowa.sniegu 18.06.05, 09:28
    tak, nawet dziś zmierzyłam 36.6; mierzę termometrem rtęciowym, z apteki, w
    pochwie
  • genepis 20.06.05, 12:10
    krolowa.sniegu napisała:

    > tak, nawet dziś zmierzyłam 36.6; mierzę termometrem rtęciowym, z apteki, w
    > pochwie

    No to przyznaję, że nie wiem. Może burczykowa potrafi to wytłumaczyć.
    Skoro, jak twierdzisz Twoja PTC jest w granicach 36.3 to skok jednak był.
    Zadałam sobie trochę trudu i wklepałam podane przez Ciebie dane z dwudziestu
    paru pierwszych dni cyklu na fertility friend.
    System trochę głupiał, trzy razy przesuwał termin owulacji, ale w końcu
    wyliczył linię pokrywającą i według FF owulacja była 9 dnia cyklu.
    Mogę Ci przesłać na priv wykres ;-)
    Skoro tak, to tydzień odczekania nie powinien był skutkować poczęciem.
    Zakładając, że wszystko było tak jak piszesz, bardzo mnie zaciekawił Twój
    przypadek. Mam nadzieję, że ktoś wyjaśni co się właściwie stało.
    Poprzezknieje, bardzo Cię proszę nie snuj w tym miejscu ideologicznych
    dyskusji, bo nie mam w tej chwili czasu, ani siły na gierki słowne (mam poważny
    problem w rodzinie, wymagający części mojej uwagi i powtarzających się
    wyjazdów) więc podyskutujemy sobie błyskotliwie kiedy indziej, dobrze?
    Ten problem interesuje mnie z naukowego, a nie ideologicznego punktu widzenia.
    Pozdrawiam.

    Laura


    --
    Różnica między głupim i garbatym polega na tym, że garbaty wie, że jest garbaty
  • anusia29 20.06.05, 12:22
    Dzieki Lauro!
    Gdybym uległa i współżyła w pierwszej połowie, to niczemu bym się teraz nie
    dziwiła; ale w tej sytuacji??? Ja sama owu wyliczyłam sobie nieco później i na
    tym polegałam. No, ale cudów nie ma - musiała być później; tylko dlaczego bez
    objawów w postaci temperatury??? Szyjki - przyznaje - nie badałam póxniej
    (uznawszy, ze owu była), a sluz wydawal mi się "na opadającej" i potem raczej
    niepłodny.
    Głupie pytanie - czy mozliwe są dwie owu w cyklu jesli pierwsza nie zakończy
    się zapłodnieniem (bo jesli zaplodnienie - to oczywiste, że drugiej owu nie
    będzie)???
  • majkabis 20.06.05, 13:03
    Anusiu? Czy Ty jesteś królową sniegu?
  • genepis 20.06.05, 13:08
    anusia29 napisała:

    > Głupie pytanie - czy mozliwe są dwie owu w cyklu jesli pierwsza nie zakończy
    > się zapłodnieniem (bo jesli zaplodnienie - to oczywiste, że drugiej owu nie
    > będzie)???

    Być może napiszę teraz totalną bzdurę, nie wiem, ale tak na logikę rzecz
    biorąc, to myslę sobie tak:
    Może Twoja niska PTC wynika z jakichś niedoborów progesteronu (cos pisała o tym
    burczykowa) mówi się, ze druga owulacja jest niemozliwa z powodu progesteronu.
    Jeśli masz jakieś kłopoty z ciałkiem żółtym, to może zostały spełnione warunki
    do wyrzutu LH (odsyłam do wątku burczykowej o podwójnej owulacji)
    Ale gdyby tak było, to PTC powinno Ci było podjechać w górę.
    Podeślij mi na priva, albo na forum, jak wolisz, Twoje tempki od 21 dnia do
    teraz.
    Wklepię je na FF i zobaczę co tym razem wykreśli, a potem przyslę Ci oba
    wykresy, dobrze?
    Aha! Nie sugeruj się za bardzo moimi wyjaśnieniami powyzej, ja po prostu głośno
    myslę w tej chwili i szukam niejako po omacku.
    Mam nadzieję na dodatkowe wskazówki od lepszych w te klocki niż ja.
    Na tę chwilę zaklasyfikowałabym Twoją dzidzię jako cud ;-)

    Który masz teraz dzień cyklu?

    A tak w ogóle to kiedy zamierzasz sie wybrać do gina? A może już byłaś?
    Masz jakiegoś naprawdę dobrego? (zobacz białą i czarną listę ginekologów)

    Laura

    --
    Różnica między głupim i garbatym polega na tym, że garbaty wie, że jest garbaty
  • burczykowa 17.06.05, 22:30
    krolowa.sniegu napisała:

    Nie bylo z tym z byt duzych problemów - skok temp. wyraźny,
    > sluz obserwowalny, szyjka.

    no własnie chodzi, że skok był minimalny, ale co innego mnie niepokoi:
    opadająca temperatura- jesli to uznac za skok.. Ty raczej przyjełas, że to
    normalne, ze temperatura spada- tak wynika z pierwszego Twojego watku, bo nie
    zauwazyłas własnie tej cechy, nie zróciłas na nia uwagi, słowem- jakos chyba do
    konca nie wiedziałas, że PTC po skoku nie wedruje sobie znowu do poziomu sprzed
    skoku, a tylko sie utrzymuje na wyższym poziomie. Z powodu braku
    systematycznych obserwacji śluzu i szyjki trudno powiedziec, że od 10 dnia mamy
    do czynienia z wyższą temperaturą, która przemawia za odbyta owulacja. Jeśli
    faktycznie do 17 dnia cyklu nie było współżycia (rozumiem, ze nawet przy uzyciu
    prezerwatywy czy globulek), to tym bardziej ten obserwowany 2-dniowy wzrost
    temperatury trudno nazwać skokiem, bo wtedy nie byłoby mozliwe poczęcie 17 dc.
    I taka wersja jest bardziej prawdopodobna, tzn. póxniejsza owulacja, która
    przeoczyłas, bo nie obserwowałas już szyjki, a wydzielina ze współżycia mogła
    maskowac płodny sluz.Jesli test zrobiłas w 35 dc i wyszedl pozytywny, to
    najpóźniej owulacja mogła miec miejsce ok. 26 dc (juz nie mierzyłas
    temperatury). I na marginesie- nie dziwcie się dziewczyny- dziaisj sa naprawde
    dobrej jakosci testy ciążowe; lekarze najczęściej każą testowac własnie 10 dni
    po owulacji czy inseminacji przyjmując, ze do zagnieżdżenia dochodzi
    najczęściej w 7-8 dniu po owulacji) i sporej częsci dziewczyn takie testy
    wychodzą pozytywnie.
    szyjka: gdyby cos było „na zawsze’, to faktycznie nie byłoby sensu stosowac
    systematycznych obserwacji, ale tak nie jest i dlatego nie mozna przyjąć, ze
    tym razem było tez „jak zawsze”, czyli że tylko 2 dni szyjka była wysoko. No i
    do owulacji najczęściej dochodzi nie w dniu najwyższej szyjki, ale dzien po,
    tak samo ze sluzem- najczęsciej nastepnego dnia po zaniku tego wysoko płodnego
    Śluz: to dziewczyny dokładnie tez wyjasniły: od 12 dnia cyklu juz nie ma
    obserwacji sluzu, może obserwacja szyjki dałaby odpowiedź, czy faktycznie od 11
    dnia sluz juz nie mial zadnej cechy sluzu płodnego.
    Co do zachowania sie temperatury: Twoim zdaniem zachowuje się normalnie, było
    tak tez i wcześniej, czyli opada po paru dniach od skoku. Jesli tak jest i nie
    jest to wina zepsutego termometru, to najbardziej prawdopodobna jest niedomoga
    cialka zółtego. Z tym, że wtedy nie doszloby do ciąży.W literaturze nie
    spotkałam się z przypadkiem, by po stwierdzeniu ciąży temperatura była tak
    niska, jak u Ciebie, a wręcz była zdecydowanie wyzsza, niz 36,8 C. Dlatego mam
    takie przypuszczenia:
    1. zepsuty termometr, stąd błędy pomiaru- duże prawdopodobieństwo
    2. należysz do kilku % kobiet, które reagują nieco inaczej na progesteron
    i stąd te niewielkie wzrosty (bardzo mało prawdopodobne)
    3. nie jestes w ciąży- test wyszedł falszywie dodatnio, bo np. masz
    hiperprolaktynemię, a Tobie utworzyło sie własnie przetrwałe ciałko żółte
    (prawdopodobieństwo znikome), albo testem ciążowym wykryłas własnie owulację
    (ponoc mozna o taka pomyłkę, bo beta HCG, które sie wykrywa testem ciążowym, ma
    budowę bardzo zblizona do LH, który w duzych ilościach wydzielany jest tuz
    przed owulacją- prawdopodobieństwo znikome)
    4. podpuściłas nas- prawdopodobieństwo takie sobie (za duzo braków w
    obserwacjach, by to niezbicie świadczyło o prowokacji, ale nie wykluczam)

    Czy powtarzałas test?


    --
    Le cose non si realizzano subito, ci vuole un po' di tempo.
  • krolowa.sniegu 18.06.05, 09:33
    nie p[odpuszczam, bo i po co? I bolą mnie te podejrzenia. Chcę wiedzieć
    dlaczego. Co się stało - nie odstanie się, ale musi być jakieś wytłumaczenie
    logiczne. No przecież nie jestem wiatropylna :)
  • krolowa.sniegu 18.06.05, 09:36
    robiłam dwa testu w odstępie 3 dni - oba +++; za tydzień idę do lekarza
  • ecco_mama 18.06.05, 10:29
    Ja bym tego chwilowego wzrostu temp. za dowód owulacji nie uznała. Zwłaszcza,
    że współzyłaś dopiero po kilku dniach. A zatem owu musiała wystąpić później.
    Jak twierdzisz, prowadziłaś pomiary aż do testu, a nawet dłużej. Dlaczego ich
    nie podałaś? Jeśli, jak utrzymujesz, temperatura jest niska cały czas - to
    jedyne wytłumaczenie, jakie widzę jest to, ze owulacja odbyła się bez skoku
    temperatury, a objawu śluzowego i szyjkowego nie obserwowałaś. Mój organizm
    przestał też nagle pokazywać zmiany PTC. Nie mam wprawdzie namacalnych dowodów
    (w postaci ciąży...;) ), że cykle mam owulacyjne, więc na tym forum sugerowano,
    że są bezowulacyjne. Ja jednak sądzę, ze do jajeczkowania u mnie dochodzi, już
    6 cykl tak mam, w jednym sprawdzałam - raczej było. Jak będę starać się o
    poczęcie, to zacznę rozważania, na razie bazuję na innych objawach.
    Ale nie zmienia to faktu, ze mój przypadek wydaje mi się baaardzo dziwny, więc
    tym bardziej dziwne byłoby, gdyby u Ciebie zdarzyło się to samo - brak skoku
    PTC.
    Ale raczej przypuszczam, że jak już utwierdziłaś się w przekonaniu, że to faza
    niepłodności poowulacyjnej - odpuściłaś sobie obserwacje i pomiary PTC.
    Jeszcze jedno: Jak piszesz - temperatura po skoku zawsze Ci spadała. To ile dni
    była wyższa? 2, 3, 4 ? przecież skok to nie chwilowy wzrost. tylko zmiana na
    fazę temp. wyższych, zawsze w czasie niepłodności poowulacyjnej powinna być
    wyższa temp. A skoro u Ciebie spadała - to może powinnaś mówić o dużym
    szczęściu, że dopiero teraz doszło do poczęcia? Może zawsze poprzestawałaś na
    tych paru dniach wyższej, uznając je za skok - a potem już odpuszczałaś,
    współzyłaś nie będąc w III fazie, a owulacja następowała później?

  • krolowa.sniegu 20.06.05, 09:28
    a to może tak być? Bez wyraźnego skoku temperatury???? nawet jesli jestem w tym
    0.1% ktora go może nie mieć, to dlaczego nigzie się o tym nie pisze, żeby
    uważać :(
    Wiecie, ja w ogole chyba mam niską temperaturę podstawową tak 36.3 no 36.4
  • poprzezknieje 17.06.05, 23:14
    krolowa

    zadalas zle pytanie !

    najpierw powinnas podac swoje wyniki z pytaniem ze jak wspolzylas w 13 dniu to
    czy jest szansa na poczecie dziecka bo staracie sie o dzidziusia

    wtedy "autorytety" NPR wypowiadaja sie ze w zasadzie tak bo tu powinna byc
    owulacja itd
    i dopiero wtedy znasz PRAWDZIWĄ odpowiedz na swoje pytanie i wiesz czy
    autorytety uznalyby to za owulacje

    a teraz, rzeklbym po fakcie ! jak juz wszystko wiadomo
    to wszyscy szukaja dziury w calym i MUSZĄ ci wykazac ze popelnilas gdzies błąd
    nawet jezeli polega on natym tylko ze za ktoryms razem jak poszlas do toalety to
    nei sprawdizlas sluzu !

    kiedys czytalem takei fajne porownanie ze po tym jak kurs akcji na gieldzie
    jakiejs spolki wzrosnie to wszyscy krzyczą "to bylo wiadomo ze cena akcji
    wzrosnie!!!" tyle ze NIKT z tych krzykaczy nie zainwestował wczesniej pieniedzy
    w te akcje !
    Po fakcie to wszyscy są mądrzy królowa ! Daltego pytanie trzeba zadawac nie
    ujawniajac faktu - wtedy jest duzo ciekawiej.
  • majkabis 17.06.05, 23:48
    wiesz co poprzezknieje?
    Reszka powinna cię zabanować. ty juz nie jesteś śmieszny, ale wręcz żałosny.
  • poprzezknieje 18.06.05, 10:39
    masz racje trzeba zabrac glos wszystkim co mowia nie to co chcemy !
    to jest rozwiazanie ! genialne w swej prostocie
    nawet nie trzeba szukac specjalnie powodu - ot tak dla zasady, zbanowac kogos co
    jakis czasy aby zrobic uzytek ze swoich uprawnien administratora - bo co to za
    admin co nei banuje ???
    moze majkabis przeniesiesz sie na forum lmm.pl tam banują takich jak ja !
    marzy ci się wprowadzenie cenzury co? jak to by bylo pieknie! wszyscy tylko
    chwalą NPR i zyjemy w swoim utopijnym swiecie gdzie NPR stosuje jakas garstka
    spoleczenstwa ! gdzie nie ma problemow bo ci co mowia o problemach zostaja
    zbanowani!
    chcialabys sie powyzywać na takich jak ja ? prawda ? ulzyloby ci ? jakbys mnie
    zbanowanała? coz za ulga ... coz za radosc... mozna by sie wszystkim pochwalic
    ze sie korzysta z uprzywilejowanej pozycji w dyskusji gdy dyskusja idzie nie po
    mysli

    moze dodatkowy punkt regulaminu - za pisanie o wadach NPR grozi BAN?
  • majkabis 18.06.05, 18:19
    Nie piszesz o własnych doswiadczeniach, mimo prósb wielu osób.
    Nie udzielasz innym cennych porad.
    Chyba, że cos się ostatnio zmieniło w tym zakresie, bo przyznam- coraz rzadziej
    i niezbyt chętnie Cię czytam. Stałeś się nudny, grasz jak zdarta płyta,
    powtarzając ciągle jakies hasła czy slogany.
    Pytanie: co w związku z tym robisz na forum? Przeczytałam jeszcze raz wstęp do
    forum i wychodzi mi, że nie spełniasz zasad przebywania na forum. Pozostaje
    więc podejrzenia trollowania z Twojej strony. Ot, co!
    Niby chcesz rozmawiac o wadach NPRu, ale juz np. zdefiniowanie wady jakos Ci
    nie leży.
    Masz radochę, jak czytasz odpowiedzi na swoje posty?
    Artusa czyta sie z ciekawością, podobnie modernistę (piszę tylko o sceptykach,
    bo generalnie forum jest bardzo ciekawe). A Ty ciągle obracasz sie w jakims
    zakletym kręgu i to znanym tylko Tobie. Może napisz, co należy odpowiadać na
    Twoje posty. Będziesz przeszczesliwy, a forumowicze będą mieć więcej czasu i
    pozytku, jak podyskutują o naprawdę ważnych sprawach czy problemach. Jak ci tak
    uprzykrzyła się ta wstrzemięźliwośc, to np. przejrzyj badania Dureksu- dowiesz
    się, że przeciętny Polak kocha sie parę razy w miesiącu. Może to Ci pomoże.
    Albo przenieś sie na forum BRAK SEKSU w MAŁŻEŃSWIE- tam Ci napewno poradzą, co
    robic w takiej sytuacji.
    Ale się zdenerwowałam!
    Reszka- jesli ten post jest zbyt osobistą wycieczką, to użyj nożyczek, proszę.
  • poprzezknieje 20.06.05, 23:41
    nie sadzilem ze moja skromna osoba moze wywolac tyle emocji
  • ecco_mama 18.06.05, 11:28
    NO nie, bez przesady - żeby od razu banować? jak śmieszny - to dobrze, można
    przecież pożartować, a odpowiadać na jego posty (ani ich czytać) chyba nie
    trzeba. (Śmieszny to on może jest, ale z poczuciem humoru to u nigeo naprawdę
    krucho niekiedy...).Jak dla mnie, to poprzezknieje wprowadza tu na forum
    trochę "twórczego zamętu" i pozwala przyjrzeć się sprawie w zupełnie innym
    świetle. To forum jest otwarte, nie jest klubem wzajemnej adoracji (albo
    raczej - klubem fanatyków NPR) - i całe szczęście, bo tylko wtedy spełnia swoją
    rolę. A jednomyślnym fanatykom przecież nikt nie broni stworzyć sobie
    zamkniętego forum, gdzie wymaganych będzie trzech "wprowadzających" i gdzie
    będą pisali tylko bałwochwalcze teksty. Jeżeli czują taką potrzebę...
  • ecco_mama 18.06.05, 10:47
    Coś w tym jest, co piszesz - lepiej zadawać pytanie nic nie sugerując, by
    odpowiedź była jak najbardziej obiektywna. W przeciwnym razie - rzeczywiście
    odpowiedzi i porady sprowadzają się do znalezienia błędu w postępowaniu. Ale,
    poprzezknieje, tu nie chodzi o to, aby kogoś podejść sprytnie, a potem
    napisać: "Aha, i tu was mam, bo nie o to mi chodziło, tylko o coś przeciwnego".
    Rzecz w tym, że ciężko o obiektywizm w przypadku NPR - co osoba, to inne
    potrzeby, doświadczenia, organizm. jedna stara się o dziecko, inna unika
    poczecia, jednej wszystko działa, inna ma same kłopoty z obserwacjami i
    odczytem. Obiektywizm w przypadku NPR to teoria, wykładana tu wiele razy przez
    np. Burczykową czy w linkach. A życie - swoje. Przecież mnóstwo postów na tym
    forum to nie tylko wątpliwości, ale też przypadki szczególne, jakieś anomalie
    itd. I zawsze znajdzie się wytłumaczenie - często to błąd "użytkownika", czasem
    coś w organizmie. Tylko co się stało, to się stało. Ktoś powie, że mu NPR
    działa wiele lat - świetnie, ktoś inny wpadł parę razy i stosuje nadal - też
    świetnie. Inni boją się na zapas i nie dowierzają. Ale recepty dla wszystkich
    nie ma, tak samo, jak wyjaśnienia jednego dla wszystkich.
  • poprzezknieje 18.06.05, 18:13
    dobra dobra
    moze i zagalopowalem sie
    ale nadal uwazam ze krolowa powinna na poczatku podac mniej informacji aby
    zobaczyc jak inne forumowiczki by zareagowaly w jej sytuacji (w oparciu o suche
    dane)
    a nastepnie odkryc pelne karty

    nie twierdze ze wszyscy by uznali ze owulacja byla ale tez daleki jestem od
    stwierdzenia ze nikt by tak nie uznal - po prostu takie postawienie sytuacji
    lepiej wg mnie oddaje sprawę

    swoją drogą bardoz ładnie tu wychodzi jak mają sie przerozne twierdzenia jaki to
    NPR jest prosty, badania sluzu banalne, zajmują ledwie pare minut, czesto mozna
    poczytac ze nei wszystkie objawy trzeba badac i nie zawsze itd.

    tylko ze w takiej sytuacji jak ta czlowiek zostaje przepytany ze wszystkiego -
    lacznie z tym czy bada sluz za kazdym razem jak idzie do toalety - brakuej tylko
    szczegolowych informacji o rozciagliwosci sluzu w niutonometrach

    dostrzegacie pewną dwulicowosc w tym ?
    jak reklamujemy NPR to mowimy w uproszczeniu a jak jest sytuacja watpliwa to
    wymagamy najdrobniejszego szczegolu
  • emilia_a 18.06.05, 13:18
    "to bylo wiadomo ze cena akcji
    > wzrosnie!!!" tyle ze NIKT z tych krzykaczy nie zainwestował wczesniej
    pieniedzy
    > w te akcje !
    > Po fakcie to wszyscy są mądrzy królowa !

    Czy sądzisz, że każda z wypowiadających się tu forumowiczek uznałaby, że od 12
    dc była faza wyższych temperatur i zdołałaby wyznaczyć fazę niepłodności
    poowulacyjnej w takim cyklu?
    Otóż ja bym tego nie zrobiła i znam z własnego przypadku "mylące" skoki
    temperatury, nie zaprzestaję obserwacji śluzu i szyjki i czekam na
    potwierdzenie trzech kolejno następujących po sobie temperatur wyższych po
    najpóźniejszym z objawów płodności. Gdyby to były moje obserwacje:

    1.krwawnenie
    2. krwawienie
    3.krwawienie
    4.36.4 plamienie
    5.36.3 plamienie
    6. 36.2
    7. 36.4
    8. 36.4 szyjka twarda
    9. 36.3 śluz płodny "białkowaty"
    10.36.5 śluz płodny nieco gęstszy; szyjka miękka
    11.36.7 szyjka miękka wysoko
    12.36.8
    <<<1 temp wyższa, linia podstawowa 36.5 (pomijam 36.7), szyjka, śluz?

    13. 36.6
    <<<ups, temperatura spadła, ale czekamy, jeśli kolejna temp będzie powyżej
    linii 36.7 i od 12dc szyjka jest zamknięta oraz brak śluzu płodnego, to jutro
    wieczorem zaczyna się początek fazy niepłodności poowulacyjnej(ale nie mam tych
    obserwacji, więc je robię i najwcześniej początek fazy niepłodności
    poowulacyjnej wyznaczę na pojutrze)

    14. 36.6
    <<<ups, temp nie przekroczyła linii 36.7, tak więc czekam na kolejną temp,
    śluz, szyjka?

    15. 36.5
    <<< to był chyba mylący skok:(
    (nawet jeśli temp byłaby 36.8, nie mogę wyznaczyć fazy niepłodności
    poowulacyjnej, bo nie mam obserwacji śluzu lub szyjki)

    20. 36.3
    21. 36.5
    22. 36.5
    23. 36.4
    <<<ciągle nie ma skoku:(
    coś jest nie tak, to będzie cykl bezoowulacyjny? (w następnym cyklu nie mogę
    wykorzystać fazy niepłodności względnej)
    >>>wizyta u gina-endo, jeśli taka sytuacja powtórzy się w kolejnym cyklu.

    Uprzejmie proszę o poprawki, jeśli coś źle interpretowałam.
  • reszka2 18.06.05, 14:43
    Czy masz do powiedzenia cos w temacie zadanym przez królową śniegu?

    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
  • zamia1 18.06.05, 16:37
    > tak sobie mylse, ze NPR jest super, kiedy chce sie miec dziecko a nie
    > odwrotnie.

    Ja chciałam mieć dziecko dwa razy i tylko tyle urodziłam.

    Jak widac, zawsze moze soc "nawalic". Inna antykoncepcja tez moze
    > oczywiscie zawiesc ale rzadziej.

    Bo ja wiem, czy rzadziej? Jeśli
    - dobrze znasz metodę
    - przestrzegasz zasad (nie naciągasz)
    to masz około 1% szansy na nieplanowanego potomka:-)

  • reszka2 18.06.05, 17:56
    Koniec na temat skuteczności.
    Było milion razy, prosze sie dopisywac do tamtych wątków, a nie odkrywac
    Amerykę po raz enty.

    Wszystko co nie będzie dotyczyło problemu królowej śniegu będzie kasowane.
    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
  • emilia_a 20.06.05, 18:38
    > Koniec na temat skuteczności.

    Ale przecież to na temat.
    Pytanie Królowej: Dlaczego tak się stało?
    Odpowiedź Femmy: bo w NPR zawsze moze coś nawalić, antykoncepcja jest bardziej
    skuteczna, a NPR lepiej stosować tylko by wyznaczyć najlepszy czas do poczęcia.

    Wypadłaoby więc powiedzieć, że NPR ma 99% lub więcej skutecznosci w unikaniu
    ciąży, natomiast w tym przypadku to bardzo wyraźny (jak dla mnie) błąd
    użytkowniczki, która w dodatku pisze, że korzysta z linkowni, a mimo to później
    pyta się, czy wyższa temperatura powinna się utrzymywać do końca cyklu - w
    linkach jest odpowiedź i trudno na nią nie trafić, w szczególności wystarczy
    spojrzeć na przykładowe wykresy na stronie dr Wrochny.
    (wedlug mnie to tak jakby użytkowniczka pigułek przedłużyła sobie 7-dniową
    przerwę w ich braniu, zaszła w ciązę, a później pytała, czy tak można bylo
    przedluzyc).

    Bardziej interesujące jest w tym wątku, czy normalne (zdrowe) jest to, ze
    owulacja wystepuje, a nie ma temperatur wyższych. Czekam na odpowiedź, bo sama
    jej nie znam.

    A więc o skuteczności po raz n-ty:

    "Pomijając strony poświęcone NPR w sieci można znaleźć takie np. informacje:
    "Metoda termiczna - wskaźnik Pearla 0,8-1,4
    T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia PZWL 1991, str. 51."
    www.schering.pl/aith_antykoncepcja_biol.php
    Dla porównania z powyższej strony:
    "Prezerwatywa - wskaźnik Pearla 5-8* (2,0-15,0**)"
    "Dwuskładnikowe tabletki antykoncepcyjne - wskaźnik Pearla
    0,0-0,12*(0,2-3,0**)"

    "* T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia" PZWL 1991"
    ** J. Guillebaud "Antykoncepcja - pytania i odpowiedzi" WMP 1995"

    Dopiszę jeszcze jeden link:
    nfpsite.aldred.org/effect.html#EffectPearl
    Parę liczb: wskaźnik Pearla przy użyciu "doskonałym" (perfect use) dla
    metody NPR (Natural Family Planing - NFP; metoda podwójnego wskaźnika)
    wynosi 0,3. Pigułka - 0,1-0,5,
    prezerwatywa: 3.
    Wskaźnik Pearla skuteczności praktycznej (actual use ) wynosi : dla NPR
    (podwójnego wskaźnika) 2,8;
    dla pigułki 3; dla prezerwatywy 15.

    No chyba, że indeks Pearla badamy dla osób perfekcyjnie stosujących tableki, a
    metody objawowo-termiczne dla tych wyedukowanych na stronie samozdrowie :P"

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24885043&a=24998517
  • majkabis 20.06.05, 18:53
    Wyszło na to, że królowa sniegu, to anusia 29 z terminem porodu na....
    listopad, czyli w ciąży od lutego, a nie od 3 tygodni:


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24676&w=23008698&a=23008698
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=24262939&a=24262939
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=22226205&a=22976163

    Jak trafiłam na takiego kwiatka, to jestem pewna na 100%, że siedzi dalej na
    zwolnieniu i nie mając co robić, trolluje na różnych forach, jak nasze, czy to:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21056&w=14121007&a=18457701
    Skoro jest (była- bo teraz jest w ciąży) na tabletkach anty, to niech nie robi
    z siebie znawczyni NPRu:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15080&w=24844016&a=25274931
    W końcu jest doradcą forumowym na antykoncepcji, a nie na NPR.

    Z antykami była do planowania ciąży.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15080&w=24196753&a=24207643
    Pomysleć, że co niektóre uznałyby ten "przypadek" jako cud.
    Poprzezknieje też pewnie niezbyt uradowany, bo pewnie mial nadzieje, że jednak
    NPR rzadko sie sprawdza.
    Wqrza mnie, ze mozna byc tak prymitywnym prowokatorem, jak królowa vel anusia.
    Niby dorosła, oczekująca na dziecko 31-latka, a taka pusta.
  • ecco_mama 20.06.05, 20:53
    No niestety ;((( Właściwie to od początku tym pachniało, ale daliśmy się w to
    wciągnąć, tak bez sensu... Ale jak ktoś mało inteligentny, to szybko się
    sypnie - prowokować też trzeba umieć. A tej wydawało się, że taka sprytna...
  • reszka2 20.06.05, 20:55
    Hie, a nie na darmo zalecałam ostrożność w kontaktach z nowopowstałymi nickami.

    Ale skądinąd to uwielbiam - widome oznaki szaleństwa w tym skądinąd poukładanym
    świecie. Bo czymże jest osobowość wieloraka jak nie postacia szaleństwa?
    Szkoda, że nie była inteligentna, w szale odpowiadania zapomniała sie
    przelogować...

    poprzezknieje, jak teraz wyglada twój pogląd na problem królowej sniegu - lub
    jak wolisz anusi 29?
    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
  • poprzezknieje 20.06.05, 23:40
    > poprzezknieje, jak teraz wyglada twój pogląd na problem królowej sniegu - lub
    > jak wolisz anusi 29?

    chodzi tobie o zmyslony problem zmyslonej krolowej ?
    chyba szkoda czasu tym sie zajmowac - niestety siec ma swoje wady i zalety
    ojej - znowu zacznie sie dyskusja co to jest wada a co to jest zaleta...
  • genepis 21.06.05, 08:44
    Wiesz co, reszka? Sugerowałabym wykasowanie całego wątku. Po co mieszać w
    głowach komuś, kto np. zajrzy na chwilę i przeczyta powiedzmy 2-3 listy
    wyrywkowo?
    Ale mi ulżyło Uff! Bo gdyby to nie była podpucha, to dalej bym się głowiła jak
    niemożliwe stało się możliwe.

    --
    Różnica między głupim i garbatym polega na tym, że garbaty wie, że jest garbaty
  • artus1231 21.06.05, 09:39
    genepis napisała:
    > Wiesz co, reszka? Sugerowałabym wykasowanie całego wątku. Po co mieszać w
    > głowach komuś, kto np. zajrzy na chwilę i przeczyta powiedzmy 2-3 listy
    > wyrywkowo?

    A ja przeciwnie, dał bym do linkowni, ku przestrodze.
  • direta 21.06.05, 11:34
    artus1231 napisał:

    > genepis napisała:
    > > Wiesz co, reszka? Sugerowałabym wykasowanie całego wątku. Po co mieszać w
    >
    > > głowach komuś, kto np. zajrzy na chwilę i przeczyta powiedzmy 2-3 listy
    > > wyrywkowo?
    >
    > A ja przeciwnie, dał bym do linkowni, ku przestrodze.

    A kogo i przed czym chciałbyś przestrzec?
    Trolli przed podpuszczaniem (nie warto, co najwyżej przylepią sobie
    naklejkę "nie zapomnij się przelogować!") czy NPRki przed zbyt pohopnym
    wydawaniem sądów?
    A może ku pamięci, nie przestrodze, żeby czarno na białym było widać, że jak
    NPR mówi, że coś jest niemożliwe, to jest niemożliwe?

    W sumie fajnie, że tak wyszło.
    --
    Czytamy,
    żeby wiedzieć
    że nie jesteśmy sami
  • reszka2 20.06.05, 20:59
    Ciekawe od kogo ściągnęła wykres i opis cyklu...
    --
    Reszka mama Michałka i Madzi
    Dyżurka - dla lekarzy i nie tylko.
  • burczykowa 21.06.05, 13:15
    Własnie- zastanawiam się, jak potoczyłyby sie sprawy, gdyby nie zdemaskowana
    królowa czy anusia:
    Poprzezknieje pieje z radości, bo wreszcie komus zdarzył się "cud", a to ponoć
    niemożliwe. Dostał przecież energii na zakładanie kolejnych wątków i dyskusji o
    zawodności NPR
    Inne znowu powtarzaja, że teoria swoje, a zycie swoje, nie zwracając uwagi na
    to, ze ta tzw. teoria to sprawdzone fakty, a nie domysły i w organizmie pewne
    sprawy nie mogą się wydarzyc bez poprzedzających ich zmian, a z kolei te
    wydarzenia warunkuja nastepne itp. Nasze obserwacje pozwalaja na interpretację
    płodności, a z kolei wiedza naukowa tłumaczy to, co sie zdarza i dlaczego w
    każdym cyklu.
    Słowem: NPR "działa" jak chce, nic nie jest przewidywalne, a wiedza i badania
    naukowe w dziedzinie płodności raczkują i żadnemu naukowcowi nie śniły sie
    nawet takie rzeczy, z jakimi na codzień mają do czynienia NPRki. Nauczyciele
    NPR z kolei albo mają bardzo starą, niezyciową i ograniczoną wiedzę, no i z
    przyczyn ideologicznych trzymają się jej kurczowo.

    POGDYBAJMY TERAZ:

    Trafia na forum równie perfidna jak królowa- istota, ale przy tym natrudzi się,
    rozrysowując typowy cykl ciążowy, bardzo dokładnie, dzien po dniu, każdy objaw
    ze szczegółami, jednak ze współżyciem w dniu, z którego nie ma mozliwości
    poczęcia (np. 7 dzień po wyraźnym końcu okresu płodności). Takie cykle sa np.
    na FF. Bedzie na tyle wiarygodna, ze nie wyłozy sie z logowaniem.Do samego
    konca. I co się stanie?
    Podważona zostanie wiedza i kompetencje osób z forum. Pojawia się wątpliwości,
    czy NPR naprawdę da sie stosować, i czy nauczyciele naprawdę potrafia pomóc.
    Dla tych niezdecydowanych, które tu zajrzą, aby sie umocnic w swoim
    postanowieniu, wybór będzie prosty- w NPR nie ma co wierzyć, a opinie osób na
    forum, które staraja sie rozwiać czyjeś watpliwosci, czy po prostu- doradzić,
    nie będzie brana na serio. Zniknie jedyne miejsce do dyskusji o neutralnym
    światopoglądowo NPRze. Umrze smiercia naturalną. Wyniosą się ci, którzy próbują
    odpowiadac na czyjeś problemy, bo okazali sie niekompetentni i w dodatku smieli
    wyrazic zdanie, że cos jest niemożliwe. Może przyjda nastepni z problemami, o
    jakich zycie nie słyszało, typu jak to, co jeszcze do wczoraj bylo autentyczne.
    Ja sie na to nie zgadzam, bo to forum jest zbyt cenne, zbyt wiele moze sie z
    niego dowiedzieć przecietna osoba, by dopuścic do takiej sytuacji.
    Nie wiem, jak mozna temu zapobiec. Może wyjściem byłoby odsyłanie osób z
    podejrzanymi problemami typu "ciąża nie wiadomo skąd" do poradni- tam mozna
    przecież uzyskac poradę. Zaraz pewnie ktos zarzuci, ze w ten sposób nie chcę
    dopuścić na forum do dyskusji o nieplanowanych poczeciach, które dla wielu
    podważają stosowanie NPR. Jesli ktoś jasno sprecyzuje, jak rozpoznac
    prowokatora na forum, to zmieniam zdanie.
    Uważam, że NPR zbyt wiele by stracił, gdyby ktos udanie prowokował.

    Teraz juz rozumiem, czemu to Anusia probowała zdyskredytowac mnie, ale takze
    to "ideologiczne" ponoc forum w oczach Sonnji w watku o dodatkowej owulacji, a
    badaniu szyjki poprzez wysłanie do Sonnji maila. Sonnja zastanawiala się nad
    NPRem, a zasianie watpliwosci pewnie dało anusi czy królowej sporo satysfakcji.
    Jeśli ktos miałby ochotę na dyskusje ze mną odnosnie mojej opinii, to może
    warto załozyć nowy watek?
    Pozdrawiam
    E.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka