Dodaj do ulubionych

npr a spontaniczność

18.04.07, 19:14
Wiatam serdecznie od jakiegos czasu zaglądam na to forum i bardzo cieszę się
że Was znalazłam:)Tyle ciepłych osób tu ,które sobie pomagają:)NPRem
interesuję się od jakiegoś czasu i jestem w trakcie pierwszego cyklu
obserwacji.Mam sporo wątpliwości co do interpretacji ale podpytam Was jak
będę miała pełny obraz sytuacji:)
Mam kilka pytań do dziewczyn,które stosują npr i na razie nie chcą mieć
dzidziusia.Przeczytałam kiedyś na tym forum że npr jest super bo seks nigdy
się nie nudzi i super jest na siebie poczekać.Tylko czy nie pozbawia Was
to spontaniczności?nie macie wrażenia że jest to takie programowanie się?
kochanie dziś nie ale za odbijemy to sobie w przyszłym tygodniu?
czy nie macie ochoty kochać się w dni płodne?i jak sobie z tym radziecie?tzn
czy stosujecie np prezerwatywę czy zastępujecie to pieszczotami?Wiem że jest
tu kilka osób,które mają długi staż obserwacji i stosowania npr jak też i te
z krótszym stażem.Proszę o odpowiedzi.W żadnym wypadku nie dementuję tu sensu
npr i wartości wręcz przeciwnie tak tylko się zastanawiam
Pozdrawiam serdecznie
Edytor zaawansowany
  • wiosenka1 18.04.07, 20:44
    hej, obecnie sie staram o dzidzie, wiec raczej oszczedzamy sie do dni plodnych,
    natomiast wczesniej w dni plodne jesli naszly nas checi na seksik
    zabezpieczalismy sie "gumka" plus wszystkie mozliwe srodki ostroznosci, NPR
    daje swiadomosc, ze w danych dniach jest plodnosc i trzeba uwazac
  • skrzynka3 18.04.07, 21:35
    Witaj.Mamy kilkunastoletni staz z NPR w czystej postaci. Mysle ze wiele zalezy
    od wzajemnego zgrania sie.Nie powiem ze abstynencja nigdy nie byla problemem bo
    na samym poczatku czasem byla. Raz radzilismy sobie z tym lepiej raz gorzej. Z
    biegiem lat zaczelismy zauwazac ze wchodzimy oboje we wspolny rytm. Teraz jest
    tak ze owszem mam w okresie plodnym (nie we wszystkich cyklach) zwiekszony
    apetyt i malzonek to czuje. Dla nas oboje jest to mily sygnal-pierwsza
    zapowiedz tego co czeka nas za kilka dni. Od tego momentu zaczyna sie czas
    jakby naszego drugiego narzeczenstwa, zabiegania o siebie, przygotowywania
    sie, "podrywania sie" na rozne sposoby.
    Oboje pracujemy i mamy troje dzieci wiec po to zeby w trzeciej fazie moc
    nacieszyc sie soba trzeba wlozyc troche wysilku przed (np. planujac i
    zalatwiajac rozne rzeczy zeby potem byl wiekszy luz bez bieganiny i pospiechu).
    Ogolnie nauczylismy sie ze jest rozny czas - czas ozywionego zycia
    towarzyskiego, wypadow do kina, knajpek,serfowania po necie, ogladania filmow i
    czas kiedy raczej wolimy zaplanowac "wieczor we dwoje", TV kurzy sie w kacie a
    ja z biegu sprawdze ulubione fora bez przesiadywania na nich do pozna :). To
    nie znaczy ze jak jest fajna impreza u znajomych a jest akurat czas nieplodny
    to nie pojdziemy ;)

    Nie wiem jakby bylo gdyby seks byl dostepny zawsze. Wiem ze po kilkunastu
    latach z NPR nadal jest bajecznie kolorowo i sa "motyle w brzuchu" :))i co
    miesiac jest "miodowy miesiac".

    Ps. trudnym czasem byl dla nas czas karmienia piersia jednego z dzieci po
    wprowadzeniu innego jedzenia- ciagle latki sluzu a skoku tempki nie bylo
    szukanie dni nieplodnych przypominalo wypatrywanie okruszkow na dywanie :) tyle
    ze ja wtedy akurat mialam taka schize ciazowa, ze i tak nie zaufalabym np gumce
    przy plodnym sluzie i owu mogacej nastapic w kazdej chwili.Wreszcie wpadlam na
    pomysl odstawienia ssaka w nocy (mial prawie rok) -owu wrocila a mlody ssal
    sobie spokojnie w dzien jeszcze pol roku :)
    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
  • agafrytka 18.04.07, 21:45
    Podpisuję się pod Skrzynką rękami i nogami.Dodam tylko,że nigdy nie
    stosowalismy gumek i innych wynalazków.To prawda okres po porodzie jest
    trudny,ale da się wytrzymać.
    Natomiast nie wyobrażam sobie niczego innego.Czekanie na siebie bardzo kręci,a
    później jest tak jak za pierwszym razem tylko bez porównania lepiej.
    I z kazdym cyklem seks jest jak wino,im starsze tym lepsze.
  • steffka82 19.04.07, 12:58
    Zgadzam się z dziewczynami. Mamy przecież ponad 2 tyg. na spontaniczność (korzystamy z nieplodności przedowulacyjnej-jeśli mąż tak trafi z przyjazdem do Polski:))jakos w lutym trafił na dzień skoku tempki, był mały dylemat, poczekalismy 1 dzień i drugiego dnia podwyzszonej temperatury zaryzykowalismy, a h ten dreszczyk emocji;)A tak poważnie to cieszę się, że nie mamy siebie na każde zawołanie, kiedys tak było i powiem szczerze,że nie było tak fajnie i wyjątkowo.

    Pozdrowionka
  • papillon5 19.04.07, 16:23
    dziewczyny dzięki za odpowiedzi Mam jeszcze takie pytanie jak radziłyście sobie
    z nprem jak zaczynałyście współżycie ? wiem że jak się ma długi staż to pewnie
    trochę inaczej to wygląda A jak z poczatkującymi? Tu się zaczynają trochę
    schody bo zaplanować sobie na konkretny dzień? albo wziąć ślub i czekać np 2
    dygodnie??:/
    pozdrawiam
  • wiosenka1 19.04.07, 19:38
    miałam znajomych słuchajcie, którzy po ślubie nie mogli się skonsumowac po raz
    pierwszy, gdyż ślub nie trafił w dni niepłodne, a dzidzi nie chcieli od razu, i
    cóż poczekali, oj działo się wtedy działo, kolega juz chciał iśc na całośc, a
    koleżanka nie hi hi

    zmierzam do tego, że te pary które stosują czyste NPR, czekają na siebie i
    smakuje jak stare wino, to wcale nie znaczy że się katują, przez wiele lat
    mozna przywyknąc do jakiegoś schematu i ten schemat może byc calkiem przyjemny

    wypowiedz skrzynki i agafrytki dala mi duzo do pozytywnego myslenia

    obecnie sie nie zastanawiam kiedy mozna kiedy nie, bo sie staram o dzidzie, a
    co gorsza jak zaciaze to dopiero bedzie, wstrzemiezliwosc 9 msc - DRAMAT

    papillon, ano poczatek npru wyglada tak ze smialo wspolzyjesz w dni po owu,
    bezwzglednej nieplodnosci, natomiast po @ i do owu UWAZASZ, a to ze nie
    jestescie malzenstwem to juz insza inszosc, spotkanka wiadomo sa ograniczone

    ale nauka teraz zaowocuje w przyszlosci, pozdrawiam
  • blaszany_dzwoneczek 20.04.07, 10:40
    Wiosenko, a czemu od razu zakładasz wstrzemięźliwość w czasie całej ciąży??
    Większość kobiet nie ma przecież żadnych przeciwskazań do seksu w czasie ciąży.
    --
    małe
  • bystra_26 20.04.07, 12:32
    Więc:

    1. komsupcja małżeństwa nie musi nastąpić w noc poślubną, zresztą po
    wyczerpującym weselu chce się już tylko spać...

    2. opowiadanie o swoich problemach ze współżyciem koleżance, albo dzielenie się
    tym na forum, jest formą ekshibicjonizmu

    3. większość ciąży przebiega prawidłowo, więc do 8-mego miesiąca spokojnie
    można współżyć; warto myśleć pozytywnie, że wszystko będzie OK

    4. seks jest w związku ważny i myślę, że odstawka męża na 9 czy 12 miesięcy w
    czasie karmienia piersią niegatywnie odbija się na małżeństwie, mąż jest
    ważniejszy od dziecka!
  • papillon5 20.04.07, 14:38
    > 1. komsupcja małżeństwa nie musi nastąpić w noc poślubną, zresztą po
    > wyczerpującym weselu chce się już tylko spać...
    Wiadomo że nie jest to dobry moment - noc poślubna.Chodzi raczej o wybór przed
    czy po ślubie.
    > 2. opowiadanie o swoich problemach ze współżyciem koleżance, albo dzielenie
    się tym na forum, jest formą ekshibicjonizmu
    nie widzę żeby ktoś tu opowiadał szczegóły dodyczące współżycia.A gdyby nikt
    nie pisał -np swoich obserwacji to forum nie miałoby sensu
    A to kto wazniejszy mąż czy dziecko- myślałam że obie te osoby są na równi
    ważne.
    Pozdrawiam
  • bystra_26 20.04.07, 12:38
    Jesteśmy różni.

    Niestety przy krótkim cyklu z krótką fazą lutealną odkładający poczęcie mają
    jakieś 7 dni na seks w cyklu, to mało i rzadko da się współżyć wtedy codziennie.

    Ci co mają długie cykle 35 dni i więcej, mają i przedwoluacyjną niepłodność
    jeszcze jak faza lutealna jest bliżej dni 16, to seksu bez ryzyka poczęcia mają
    dużo więcej i przerwy krótsze.

    Kombinując to z potrzebami i temperamentem - to nie to samo mieć duży
    temperament i krótki cykl (i np. mieć lat 29 i dopiero zaczynać wspólżycie, na
    kltóre się tak długo czekało), a mieć długi cykl i mały temperament. Kto
    bardziej się męczy, komu bardziej ciąży wstrzemięźliwość? Nie gloryfikumy więc
    aż tak "czekania".
  • skrzynka3 20.04.07, 15:00
    > .
    >
    > >
    > Nie gloryfikumy więc
    > aż tak "czekania".

    Kolezanka zapytala "jak jest u Was" -ja i kilka innych osob odpowiedzialo jak
    jest konkretnie u nich. Nie zauwazylam gloryfikowania -wypowiedzi byly rozne.
    To sa moje doswiadczenia, nie znaczy ze wszyscy musza miec takie same. Moje sa
    akurat takie jak opisalam.

    I jeszcze jedno a co ma ktory to wiek do wspolzycia przed lub po slubie???
    Wydawalo mi sie raczej ze to kwestia osobistego swiatopogladu i przekonana a
    nie daty w kalendarzu? Ktos wybiera czekanie do slubu -jego prawo i jego wybor,
    ktos inny nie -tez jego prawo i jego zycie i tyle.


    --
    "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
    A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
  • wiosenka1 21.04.07, 18:50
    dzieki dziewczyny za ostatnie wypowiedzi, ciut mnie ponizsza wiadomosc zbiła z
    tropu

    o znajomych jedynie opowiedzialam w formie smiesznej sytuacji, tak dlugo na
    siebie czekali... dalej nie koncze

    ja raczej nie roztrzasam na forum przypadkow znajomych, aczkolwiek jako
    normalni mlodzi ludzie rozmawiamy ze soba otwarcie

    Papilon, ja w swojej wypowiedzi na pewno nie mialam na mysli osadzanie czy
    doradzanie, czy przed slubem czy po slubie, nic z tych rzeczy, mnie to zupelnie
    nie obchodzi i nie o to pytalas

    a ze mamy 21 wiek bardzo sie ciesze, dlatego moje wypowiedzi sa spontaniczne,
    ale RACZEJ na miejscu
  • papillon5 21.04.07, 19:40
    Wiosenka1
    > Papilon, ja w swojej wypowiedzi na pewno nie mialam na mysli osadzanie czy
    > doradzanie, czy przed slubem czy po slubie, nic z tych rzeczy, mnie to
    zupelnie
    > nie obchodzi i nie o to pytalas

    Masz rację,Chodziło mi raczej o to jak to "zorganizować":)kiedy decydujemy się
    na npr,a nie o to czy przed czy po ślubie bo to jeszcze inny temat;)

    ak to było u Was? Bo jestem jak najbardziej za npr Zwłaszcza że wiem jakie
    potem dziewczyny mają problemy po tabletkach anty.Tylko obawiam się jak to jest
    na początku kiedy każdy jest "wygłodniały";),czy to ma sens kiedy chce się
    odłożyć dziecko na później?
    Pozdrowionka
  • wiosenka1 21.04.07, 22:14
    pierwsze 6 cykli obserwowanych pozwala na wyliczenie przyblizonego piewrszego
    dnia płodnosci przedowulacyjnej, wylicza sie go w nastepujacy sposob,
    najkrotszy cykl minus 20dni (te 20 dni to 14 faza lutealna i 6 dni płodności
    przed owu), ja majac faze lutealna 11 dni, odejmowalam tylko 17dni, ale to
    zrobilam na wlasna odpowiedzialnosc, jesli z 6 cykli najkrotszy bedzie mial
    28dni, to odejmujesz 20 i wychodzi Ci 8 dni nieplodnosci przedowulacyjnej,
    oczywiscie moze to ulec zmianie jesli wczesniej zaobserwujesz plodny sluz,
    zmierzam do tego, ze pierwszych 6 cykli musisz sie miec na bacznosci, i jak juz
    wczesniej pisalam poszalec mozesz tylko po owu

    jak bylo u nas?, wiesz to bylo prawie 15 lat temu, bo wtedy m poznalam i przed
    owu poprostu sie zabezpieczalismy

    jesli chcesz sie spytac o cos konkretnie to napisz na priv, bo moze masz inny
    problem, a nie bardzo kapuje

    pozdrawiam
  • kewi111 19.04.07, 13:23
    my wspomagamy się prezerwatywami głównie dlatego,że w moim cyklu mam 7-9
    dni,które moge uznać za niepłodne;a,że ciężko je wszystkie wykorzystać
    (praca,obowiązki,zmęczenie itp.uroki życia codziennego) kochalibyśmy się kilka
    razy w miesiącu ,co dla mnie jest stanowczo za mało.Poza tym wolę kochać się
    wtedy kiedy mam na to ochotę,a nie na siłę,bo karta do obserwacji pozwala;
    tym bardziej,że po owulacji nie mam już takiej ochoty na amory jak w I czy II
    fazie;
  • fiamma75 19.04.07, 14:18
    Mam porównanie z okresem bez starań, z okresem starań, z okresem poporodowym.
    Najfajnieszy oczywiście był czas starań, wtedy tak naprawdę mogliśmy być
    spontaniczni, kochac się wtedy, kiedy chcemy a nie wtedy kiedy wolno. Dopiero
    wtedy poczuliśmy różnicę między npr w celu poczecia npr w celu uniknięcia
    poczecia - niestety - na duży minus tego drugiego. Npr traktuję jako styl
    zarządania płodnością a nie styl życia. Jego wartości nie upatruję w żadnym
    razie we wstrzemięźliwości. Wstrzemięźliwość jest dla mnie zasadniczą (i dość
    poważną) wadą npr i nie uważam, że jej obecność korzystnie wpływa na związek
    czy pomaga się cieszyć seksem. Oboje z mężem wolimy, gdy współżycie rozkłada
    się równomiernie. Okres poporodowy za to okazał się tragiczny - mimo mojej
    wieloletniej znajomosci npr - naprawdę z rzadka (ze świecą szukać) udawało się
    znaleźć dni "dozwolone" - wiemy, że w okresie poporodowym więcej na "czysty"
    npr się nie zdecydujemy, bo nie jesteśmy masochistami. W sumie żałuję, że
    stosowałam "czysty" npr w tym czasie, no ale mądra jestem po szkodzie, jak to
    Polak :-( Na szczęscie w miarę szybko wrócił mi normalny cykl, bo inaczej, to
    chyba klęska :-(
    W dnaich płodnych ratujemy się formami zastępczymi ;-) ale z utęsknieniem
    czekamy na czas niepłodności. Oczywiście, że wolałabym wsółżyć w dni płodne, bo
    wtedy mam największą ochotę, no i jest najfajniej, ale ponieważ nie planujemy
    dziecka, muszę obywać się smakiem :-(

    --
    Dwie obrączki i Nasz zębatek
    *** Kochaj, żeby żyć i żyj, żeby kochać. /Dionisios Solomas/
  • kewi111 19.04.07, 14:53
    ja polecam prezerwatywy-100% skuteczność przez wiele lat używania
  • wiosenka1 21.04.07, 19:00
    wstrzemiezliwosc, poprzednia ciaza po przejsciach i stracona, nie zaryzykuje,
    to tylko 9msc, cale zycie jeszcze przed nami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka